Dodaj do ulubionych

samotność w związku

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.03, 23:56
czy mezczyzna może jednoczesnie bardzo kochac kobietę (z wzajemnoscia) i byc
samotny? czy związek, w którym ona potrafi mu zapewnic ciepło, czułość,
bezpieczeństwo, poświecenie, ale nie rozumie jego niektórych mysli, emocji,
odchyłow - przez co on czuje sie samotny, ma szanse przetrwac?
Obserwuj wątek
    • Gość: gf Re: samotność w związku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.03, 23:58
      rozumiem, że to Ty jesteś tą kobietą, skoro piszesz "odchyły"? ;)
      • j_ar Re: samotność w związku 08.12.03, 14:51
        fiu fiu... dobre ;)
    • Gość: 4sale Re: samotność w związku IP: *.dialsprint.net 05.12.03, 23:58
      emocje, odchyly a moze cos wiecej
    • cossa Re: samotność w związku 06.12.03, 00:01
      co z tego co napisalas ponizej jest JEGO zdaniem?

      pozdr.cossa

      Gość portalu: &&& napisał(a):

      > czy mezczyzna może jednoczesnie bardzo kochac kobietę (z wzajemnoscia) i byc
      > samotny? czy związek, w którym ona potrafi mu zapewnic ciepło, czułość,
      > bezpieczeństwo, poświecenie, ale nie rozumie jego niektórych mysli, emocji,
      > odchyłow - przez co on czuje sie samotny, ma szanse przetrwac?
      • e.kubiak Re: samotność w związku 06.12.03, 00:19
        oto co on mówi:
        -ze mnie bardzo kocha
        -że jestem kobieta jego zycia (patrzac z perspektywy jego byłych,
        długotrwałych zwiazków)
        -że nie jestem niczemu winna
        -że czuje sie kurewsko samotny
        • malvvina Re: samotność w związku 06.12.03, 00:20
          ma dol egzystencjalny
          • jasmintea Malwino:) 06.12.03, 00:41
            Ty to potrafisz w trzech slowach strescic siedem madrych ksiag:))))

            Pozdrawiam

            malvvina napisała:

            > ma dol egzystencjalny
            • malvvina buuu 06.12.03, 00:50
              nie kpij sobie
              staram sie jak moge
              a ty ze mnie zartujesz :-(

              > Ty to potrafisz w trzech slowach strescic siedem madrych ksiag:))))
              >
              > Pozdrawiam
              >
              > malvvina napisała:
              >
              > > ma dol egzystencjalny
              >
              >
              • jasmintea Re: buuu 06.12.03, 00:52
                Alez nie - naprawde - uwazam,ze to dokladnie o to chodzi - i bardzo podoba mi sie Twoje streszczenie:)

                malvvina napisała:

                > nie kpij sobie
                > staram sie jak moge
                > a ty ze mnie zartujesz :-(
                >
                • malvvina Re: buuu 06.12.03, 00:53
                  ale to przeciez taki strzal
                  i tak nie wiadomo co w nim siedzi
                  i sie nie dowiemy pewnie
                  • jasmintea hmm.. 06.12.03, 00:59
                    Wiem.
                    A moze on sam sie tu pojawi jak duszek z pudelka i nam o sobie opowie?:)
                    Nie wiadomo skad takie doly i skad to uczucie samotnosci - w wydawaloby sie szczesliwym zwiazku? MOze to ta odleglosc? MOze to go frustruje?

                    Dol egzystencjalny jest tak samo dobrym wyjasnieniem jak kazde inne -ale zwiezlosc Twoich postow mnie radosnie nastraja Malwino:)))
        • cossa Re: samotność w związku 06.12.03, 00:22
          a czy chcialby to zmienic?
          czy sadzisz, ze doswiadczenia spowodowaly,
          ze zamknal sie w skorupce samotnika
          i nie ma ochoty z niej wychodzic?

          pozdr.cossa

          e.kubiak napisała:

          > -że czuje sie kurewsko samotny
          • e.kubiak Re: samotność w związku 06.12.03, 00:41
            generalnie jest to b. towarzyski człowiek, celowo na poczatku uzyłam
            słowa "odchyły", bo to własnie tak wyglada, ze z dnia na dzien popada w jakies
            straszne doły... myśle, ze troszkę mu to odpowiada - kazdy z nas lubi by sie
            nad nim troche poużalac... moze to tez sprawa alkoholu - jak sie pije przez
            kilka tygodni codziennie, nawet w małych ilosciach, to potem wychodza takie
            kwiatki (wiem po sobie).
            problem w tym, ze on twierdzi,ze zawsze czuł sie i bedzie czuł sie samotny, ja
            nie wiem czy jest sens trwania w takim związku... owszem, ja dostaję od niego
            wszystko czego mi trzeba, a nawet więcej, ale boli mnie strasznie, ze nie mogę
            mu sie tym samym odwdzięczyc....
            na razie staram sie go wspierac ze wszystkich sił, dodawac otuchy, ale nawet
            nie wiem, czy to cokolwiek dobrego daje... nie odpisuje na moje sms'y,
            maile... telefony niewiele wyjasniaja... zobaczymy sie dopiero w
            poniedziałek... (związek na odległośc)
            strasznie chcę z nim zostac, ale cóż z tego, jesli on nigdy nie bedzie
            szcześliwy???ze mna czy beze mnie...

            pozdrawiam, dzieki za szybkie odp.
            • cossa Re: samotność w związku 06.12.03, 00:49
              cos co jest szczesciem dla jednego - dla drugiego niekoniecznie
              i sadze, ze on moze byc na swoj sposob szczesliwy
              jednak Twoja juz w tym sprawa
              czy chcesz wiazac sie na cale zycie z kims
              kto zyje widocznie w swoim swiecie

              wydaje mi sie, ze jesli sam nie bedzie chcial
              czegos zmienic w swoim zyciu, postepowaniu
              sposobie myslenia
              Twe starania pojda na nic

              zapytaj sie sama siebie - czego w zyciu oczekujesz
              czego oczekujesz od partnera
              i z czego jestes w stanie zrezygnowac
              najwazniejsze to miec ze soba kontakt
              nauczyc sie wspolnego dialogu

              jesli to sie uda
              jesli uszanuje sie innosc drugiej polowki
              wdaje mi sie, ze jest duza szansa na wspolne szczesliwe zycie

              bo w tym wszystkim jest przeciez jeszcze milosc ..:)))

              napisz cos jeszcze - im wiecej informacji tym lepiej ;)

              pozdr.cossa

              pees. Jasminowa, pozdrawiam serdecznie ;)))))))

              e.kubiak napisała:

              > generalnie jest to b. towarzyski człowiek, celowo na poczatku uzyłam
              > słowa "odchyły", bo to własnie tak wyglada, ze z dnia na dzien popada w jakies
              > straszne doły... myśle, ze troszkę mu to odpowiada - kazdy z nas lubi by sie
              > nad nim troche poużalac... moze to tez sprawa alkoholu - jak sie pije przez
              > kilka tygodni codziennie, nawet w małych ilosciach, to potem wychodza takie
              > kwiatki (wiem po sobie).
              > problem w tym, ze on twierdzi,ze zawsze czuł sie i bedzie czuł sie samotny, ja
              > nie wiem czy jest sens trwania w takim związku... owszem, ja dostaję od niego
              > wszystko czego mi trzeba, a nawet więcej, ale boli mnie strasznie, ze nie mogę
              > mu sie tym samym odwdzięczyc....
              > na razie staram sie go wspierac ze wszystkich sił, dodawac otuchy, ale nawet
              > nie wiem, czy to cokolwiek dobrego daje... nie odpisuje na moje sms'y,
              > maile... telefony niewiele wyjasniaja... zobaczymy sie dopiero w
              > poniedziałek... (związek na odległośc)
              > strasznie chcę z nim zostac, ale cóż z tego, jesli on nigdy nie bedzie
              > szcześliwy???ze mna czy beze mnie...
              >
              > pozdrawiam, dzieki za szybkie odp.
              • e.kubiak Re: samotność w związku 06.12.03, 01:03
                dziękuję serdecznie za wszystkie wpisy, cossa - buziaki! bardzo mi pomagasz,
                juz czuje sie lepiej:) ide sie teraz przespac z nowymi pytaniami, pewnie
                zajrze tu za niedługo.

                pozdrawiam, pa...
            • jmx Re: samotność w związku 06.12.03, 02:30

              Poczucie samotności a brak szczęścia to dwie różne rzeczy.
              Samotność nie wyklucza szczęścia i na odwrót.
              Przecież napisałaś co on mówi o Tobie - kobieta życia itd. Czy tak pisałby
              nieszczęśliwy człowiek?

              Poza tym - nie podoba mi się co napisałaś o jego piciu (swoim też)...
    • jasmintea Re: samotność w związku 06.12.03, 00:18
      Witam:)
      Kiedys byl takie watek o "małych samotnosciach"..
      Nie da sie dzielic wszystkiego - nawet z najbardziej kochana osoba.
      Po prostu.
      I nie da sie wszystkiego wyjasnic. Nawet gdyby bardzo sie chcialo. Inne spojrzenie na swiat, wynikajace z odmiennych doswiadczen, wychowania, kontaktow z innymi ludzmi.. Tym nei da sie podzielic.
      Kiedys idealizowalam zwiazki - bowiem mialam bardzo idealistyczna wizje milosci. Spotkanie w pol drogi. Te same mysli, te same uczucia.
      Tak sie nie da niestety. A moze to i lepiej?
      Chociaz chcialabym,zeby on widzial to samo piekno we mgle unoszacej sie nad parkiem albo w glosie Tori Amos..

      Małe samotnosci..

      Pozdrawiam
    • kvinna kurna.. 08.12.03, 15:23
      Pogdybam: "czuję się cholernie samotny" znaczy tyle "nie rozumiemy
      się", "jesteś mi obca intelektualnie" (niezręczne wyrażenie, ale ufam, że
      rozumiecie :)

      To teraz pocieszenie: druga osoba nigdy do końca nie zrozumie, o co nam chodzi.
      Pozdrawiam.


      p.s. tak sobie teraz rozmyślam, że oprócz zaspokojenia potrzeb emocjonalnych,
      ważne jest znalezienie w związku partnera intelektulnego (dobra, mówię za
      siebie, dla mnie to chyba priorytytytet..tak, chyba tak; ostatecznie orgazm ma
      swoje źródło nie w Baraniej G., ale w mózgu ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka