Dodaj do ulubionych

mieszkanie razem

02.06.09, 14:16
Witam,
mam 26 lat i jestem ponad dwa lata w ziazku z 34 letnim facetem. Facet jest
kawalerem, nie ma dzieci. Wszystko byloby ok, codziennie mowi ze mnie kocha,
dba o mnie i ogolnie czuje sie wazna dla niego poza jednym. On nie chce ze mna
zamieszkac, mimo ze ja bardzo czesto u niego nocuje. W klotni o to powiedzial
mi w koncu ze ok ze sie zgadza, ale ja z drugiej strony nie chce czegos tak
wymuszonego. NIe wiem czy odejsc od niego czy czekac az sam bedzie chcial
zamieszkac? Czy czekac az dojrzeje do wspolnego mieszkania facet w tym wieku?
Dodam , ze jak rozmawialismy o tym na psokojnie to on zawsze mowi ze na pewno
zamieszkamy ale za jakis czas. Twierdzi ze niby chce miec dzieci i byc juz na
stale ze mna. Ale nie chce razem mieszkac. Prosze o pomoc, bo bardzo sie
pogubilam.
Obserwuj wątek
    • poziomka_32 Re: mieszkanie razem 02.06.09, 18:54
      Jak dla mnie to poznaje się człowieka dopiero jak się razem zamieszka. To wtedy
      dopiero można nabrać "pewności" (na tyle ile to możliwe) przy podejmowaniu
      decyzji na całe życie. Nie wyobrażam sobie myśli np. o dzieciach bez
      wcześniejszej weryfikacji czy da się wytrzymać pod jednym dachem z partnerem.
      Ten facet jak piszesz się do tego nie kwapi. To raczej nie najlepszy znak. Ale
      to może być tez typowy strach - skoro jest kawalerem to może się boi takiego
      wyzwania, pozbycia się niezależności. Pytanie tylko jak długo dasz redę czekać?
      Żeby się nie okazało że tak bedziesz czekać i czekać a i tak się nie doczekasz.
      Jedno jest pewne - mieszkanie razem "na siłę" to absurd - to powinna być cudowna
      i podniecająca wspólna decyzja
      Pozdrawaim
      • bszalacha Re: mieszkanie razem 13.06.09, 17:21
        Wynajmijcie wspólne mieszkanie.Ani u niego,ani u Ciebie tylko u
        Was.To niby droiazg ale on może żle się czuć własnie u Ciebie/nie z
        Tobą/.Może za bardzo jesteś wtedy zaborcza,dominująca.Zapytaj go o
        to.
    • bene_gesserit Re: mieszkanie razem 02.06.09, 19:44

      A czy on wczesniej z kims mieszkal?
      Od ilu lat mieszka sam? Jak duze jest mieszkanie, w ktorym
      mielibyscie zamieszkac? Facet imho wyraznie sie czegos boi. Moze za
      bardzo przyzwyczail sie do swojej prywatnosci, do swojego
      burdlu/porzadku (bo sa dwie wersje :)

      Moze wyjedzcie razem na wakacje gdzies, gdzie moglibyscie pocwiczyc
      mieszkanie razem - czyli nie do hotelu, ale do jakiegos domku. Tak
      na probe, zeby zobaczyc, jak sobie razem radzicie, w jakie role
      wchodzicie itd. To wazna informacja rowniez dla ciebie :)
      • carera1 Re: mieszkanie razem 02.06.09, 20:08
        Mieszkal ale w czasach studenckich dawno temu przez jakis rok. Zle to takze
        wspomina.
        Tez mam wrazeni ze sie czegos boi.
        • bene_gesserit Re: mieszkanie razem 02.06.09, 20:14

          Wyjedzcie na wakacje gdzies razem :)

          Facet nie dosc, ze ma traume, to sie przyzwyczail do bycia osobno.
          Sa zwiazki typu 'on osobno, ona osobno', ale jesli chcecie miec
          dzieci, to raczej nie polecam.

          Acha - na waszym miejscu bym z grubsza chociaz opisala reguly
          mieszkania razem zanim zaczniecie razem mieszkac. Nie chodzi
          o biurokracje, ale o jasne ustalenie regul rzadzacych zarzewiami
          ewentualnych konfliktow. Na jakiej zasadzie placicie rachunki, co
          was najbardziej denerwuje (typu nieusuwanie wlosow z odplywu wanny
          np), kto gotuje, kto robi zakupy, jak sprzatacie itd itd itd. Warto
          obgadac kazdy szczegol, to oswoi sytuacje 'na sucho'.

          A - jesli on sie tak boi, moze zrobicie to powoli, a nie raptownie?
          Czyli pomieszkujesz u niego np dwa-trzy dni w tygodniu, anektujac
          czesc szafy, polke w lazience i biblioteczce i szuflade w
          bielizniarce, potem cztery dni i dopiero po jakims czasie
          przenosisz sie ze wszystkimi manelami. Moze tak bedzie wam latwiej.
          • wilczeoko Re: mieszkanie razem 12.06.09, 19:20
            (...)co was najbardziej denerwuje (typu nieusuwanie wlosow z odplywu wanny
            np), kto gotuje, kto robi zakupy, jak sprzatacie itd itd itd. Warto
            obgadac kazdy szczegol, to oswoi sytuacje 'na sucho'....

            ojojoj...JAK WYNAJEM LOKALU ...dziwnie....
            kto gotuje
            kto robi zakupy - masakra

            to trzeba ustalac??
            Takie rzeczy same z siebie wychodza
            swoboda ...
            sechamtyczne postepowanie "ty robisz to , ja robie tamto"
            chore
    • lilith-7 Re: mieszkanie razem 02.06.09, 21:59
      Witaj, ja tu się pojawiłam, bo wśród tematów jest mój:niedojrzałość męzczyzn, jak masz ochotę to zreknij co mi faceci wypisują. Ja jestem o kilka kroków dalej, mieszkam z facetem już ponad 1.5 roku, on nalegał i bardzo chciał....a ostatnio mówiąć w skrócie chciał zakończyć związek i żebym sie wyprowadziła...Pewnie mnie zrozumiesz, ile nadziei włożyłam w ten związek i ile spełniłam w tym czasie jego pragnień,, ile czasu z nim spędziłam....Uważam ze w twoim przypadku powinnaś czekać, a jeśli już masz dość czekania i w związku jest dobrze, zapytaj swojego faceta co musi się stać zebyście mieszkali razem (ciąża, ślub, wspólne kupno mieszkania). Powodzenia i nie przejmuj się jeśli jakiś facet na forum głupio skomentuje twój problem.
    • moon_witch On boi sie takiego zwiazku. 02.06.09, 23:18

      Moze to stary wyga. I wie ze zwiazek we dwoje nie bywa piekny i
      uroczy przez caly czas. A moze to materialista, ktory oblicza ile
      wyniesie mu bycie we dwoje, a ile w pojedynke?

      Jedno jest pewne. Ty chcesz miec swoje zycie i nie marnowac
      pieknych lat na marzenia o kims. Dwa lata to dosc duzo czasu, aby
      sie namyslec.
      Zaproponuj mu np. mieszkanie wspolne w weekendy, tak na poczatek.
      Pozniej wspolny urlop. Robic wiecej rzeczy razem i wspolnie.
    • 40cztery Re: mieszkanie razem 03.06.09, 01:13
      carera1 napisała:
      > mam 26 lat i jestem ponad dwa lata w ziazku z 34 letnim facetem..
      > On nie chce ze mna
      > zamieszkac, mimo ze ja bardzo czesto u niego nocuje...
      > mi w koncu ze ok ze sie zgadza,
      > ale ja z drugiej strony nie chce czegos tak
      > wymuszonego.

      W ogóle się nie przejmuj kwestią wymuszenia. Albo się zgracie i po 3 miesiącach
      będziecie z tego żartować albo nie i winą nie będzie kwestia wymuszenia zamieszkania

      Chyba że lubisz związek na odległośc (nawet niewielką). Też ma swoje zalety

      40cztery
      • ka-ma-be Re: mieszkanie razem 13.06.09, 13:13
        Może ma jakieś nałogi czy przyzwyczajenia, z którymi by wpadł, gdybyście
        zamieszkali razem... Może np. zabawia się przy pornolach codziennie albo ma inne
        skrzywienia i nie chce byś się o tym dowiedziała, a mieszkając pod jednym dachem
        nie ukryje się tego niestety :) No chyba, że ktoś woli nie widzieć i nie słyszeć
        co się dzieje wokół niego i zamyka oczy na prawdę byleby tylko być z daną osobą,
        ale to wolny wybór każdego :)
        Mam nadzieję, że w Waszym przypadku chodzi jedynie o strach przed dopuszczeniem
        kobiety do jego terytorium... Boi się, że jak powie A to będzie musiał
        powiedzieć B, czyli najpierw wspólne zamieszkanie a za chwilę ślub i dzieci :)
        Ale powinnaś wyjaśnić sobie tą sytuację, by nie marnować czasu, jeśliby się
        okazało, że on nie chce jednak z Tobą się związać na poważnie.
        Pozdrawiam.
    • kol.3 Re: mieszkanie razem 13.06.09, 15:13
      Dla mnie to stary kawaler, trzymający się sztywno do swoich przyzwyczajeń. Jest
      mu wygodnie tak jak jest, po co mu zmiany.
      Mimo iż granica pobierania się przesunęła się w gorę, dla mnie pan nieżonaty
      pow. 28-29 roku życia, to stary kawaler i przypadek trudny.
      • wilczeoko Re: mieszkanie razem 15.09.09, 10:55
        Spadłam z krzesła ....
        dobre
    • gimnazjalista123450 Re: mieszkanie razem 12.03.10, 21:18
      będe szczery
      Ty jesteś ślepa na życie!
      powinaś dać mu trochę czsu żeby się zastanowił
      a potem z nim o tym pogadać wedy będzie czuł się pewniej.
    • you_can_write Re: mieszkanie razem 12.03.10, 21:34
      starokawalerskie zwyczaje...

      nie bedzie mógł czytać przy jedzeniu, wstawać w sobotę o dwunastej
      trzydzieści, chodzić w rozcianiętym, brudnym dresie po mieszkaniu etc.

      • ir1.easy Re: mieszkanie razem 12.03.10, 22:36
        właśnie. Czyli nie będzie u siebie, a u Ciebie, a więc "na Twoich warunkach". Ty
        zamieszkałabyś u niego?
    • nothing.at.all Re: mieszkanie razem 13.03.10, 08:11
      Warto rozmawiać i poproś go aby wyjaśnił za jaki czas zamierza zamieszkać, co
      musiałby się stać. Niech poda argumenty przeciwko wspołnemu mieszkaniu.

      Tak osobiście myślę, że nie chce zmieniać przezwyczajeń i chce mieć jeszcze
      trochę wolności.
    • minka1980 Re: mieszkanie razem 13.03.10, 12:31
      a mnie przyszło do głowy jeszcze coś innego...
      czy on mieszka sam, czy z rodziną?
      byłam jeszcze niedawno w podobnym związku. niestety, wielu mężczyznom wygodniej się mieszka z mamą i tatą, niż z kobietą. nawet pomimo wieku -30 lat :(
    • leda16 Re: mieszkanie razem 13.03.10, 20:09
      carera1 napisała:
      ogolnie czuje sie wazna dla niego. On nie chce ze mna
      > zamieszkac, mimo ze ja bardzo czesto u niego nocuje.


      Och, dymadło chętne na każde skinienie zawsze jest dla facetów ważne. Cała reszta niekoniecznie. Widać jednak, że Ciebie w roli swojej żony i matki jego dzieci nie widzi.
    • paco_lopez Re: mieszkanie razem 13.03.10, 21:25
      jesteś pioneczkiem w maszynie, która się zwija troszkę. wskaźnik
      urodzeń się zmniejszył. zachowanie chłopa jest przeciwstawne. chce
      się bzykać, ale chciałby mieć z bani to że z tego sie dzieci
      wykluwają. w rezultacie zostaniesz bezdzietna. ale to nic. mnóstwo
      będziesz miała koleżanek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka