Dodaj do ulubionych

Słuchane aż do znudzenia

28.02.05, 14:11
Wątek, który wielokrotnie gdzieś tam się przewijał, ale co tam. Mnie
przyszedł na myśl, kiedy przeczytałem, że peternurek tak bardzo lubi The Yes
Album. No właśnie, dla mnie była to kiedyś najwspanialsza płyta zespołu Yes.
Słuchałem jej dziesiątki razy. I teraz (nadal uznając jej wielkość, choć nie
jest to już moja ulubiona płyta tego zespołu) nie chce mi się w ogóle
słuchać. Kompletnie mnie nie pociąga właśnie dlatego, że słuchałem jej
kilkadziesiąt razy (o jakieś 20 za dużo).
Macie tak z jakąś piosenką/płytą?
Obserwuj wątek
    • peternurek1 Re: Słuchane aż do znudzenia 28.02.05, 14:21
      Mam tak z "Made In Heaven" Queen'u, chociaż nie słuchałem jej może dziesiątki
      razy, ale te kilkanaście przesłuchań w dość krótkim czasie spowodowało że już
      nie mogę :)
      Z Yes miałem tak z Dramą, katowałem ten album aż do znudzenia. I kiedy
      znudzenie przyszło odstawiłem na pare miesięcy z tym że po tych kilku
      miesiącach wróciłem i znów czasem słucham. Ale już bez przesady :)
      Podobnie jak z Dramą było z albumem "Octoberon" troszke mniej znanej grupy
      Barclay James Harvest. Strasznie sie nim zachyciłem i po kilkudziesięciu
      przesłuchaniach naprawde nie miałem ochoty na ten album a nawet jakoś nie
      chciało mi się poznac innych płyt tego zespołu. Ale to też już przeszło :)
      • ihopeyouwilllikeme Re: Słuchane aż do znudzenia 02.03.05, 11:44
        > Mam tak z "Made In Heaven" Queen'u, chociaż nie słuchałem jej może dziesiątki
        > razy, ale te kilkanaście przesłuchań w dość krótkim czasie spowodowało że już
        > nie mogę :)

        Też tak mam z tą płytą :)
        • cze67 Re: Słuchane aż do znudzenia 17.03.05, 20:17
          Ostatniej płyty Killing Joke słuchałem tak intensywnie, że wrócę do niej
          dopiero za jakieś dwa- trzy lata...
          • grimsrund Re: Słuchane aż do znudzenia 17.03.05, 23:38
            A nie mówiłem? Płodozmian bądź trójpolówkę trza stosować, jako to ojce nasze
            już czyniły :))
    • pagaj_75 Re: Słuchane aż do znudzenia 28.02.05, 17:07
      Ja mam tak z "Islands" King Crimson. Kiedy poznałem tą płytę to strasznie się
      zachwyciłem, słuchałem po parę razy dziennie. A teraz nie jestem już w stanie
      słuchać go w całości. Doszło nawet do tego, że uważam go za jeden ze słabszych
      albumów Króla.
      • tago_mago Re: Słuchane aż do znudzenia 28.02.05, 22:11
        Kiedyś zachwycałem się "Grace" Buckleya, słuchałem tej płyty przez - nie
        przymierzając - bite dwa miesiące, do czasu. Teraz nie jestem nawet w stanie
        wytrzymać głosu JB, nieważne czy chodzi o "Grace" czy np. o "Sketches..." - po
        prostu odrzuca mnie od niego. Skrajny przypadek? Mam nadzieję, że to kiedyś minie.
        ---
        this could be the day
        • to.ya Re: Słuchane aż do znudzenia 28.02.05, 22:53
          "Bouree" w wykonaniu Jethro Tull (jak dorwe na CD to przegram na calej kasecie z obu stron chyba;) )
          "Rosensfole" cale
          "Borstch" w wykonaniu "Brave Old World" (tez chyba nagram x razy na kasecie)
          "Salomon Klezmorim" cala plyta

          etc.
          (nie bede wymieniac, bo troszke dluuuuuuuuga i byc moze nudna bylaby to lista...)
          • cze67 Re: Słuchane aż do znudzenia 28.02.05, 23:31
            to.ya nie zrozumiała wątku, to.ya nie zrozumiała wątku...
            • to.ya Re: Słuchane aż do znudzenia 01.03.05, 14:05
              cze67 napisał:

              > to.ya nie zrozumiała wątku, to.ya nie zrozumiała wątku...


              :-((((((((((((((((((((((((...
    • kubasa Re: Słuchane aż do znudzenia 28.02.05, 23:48
      Cassandra Gemini Mars Volta, sluchane do osmej minuty...
      • pagaj_75 Re: Słuchane aż do znudzenia 01.03.05, 00:09
        kubasa napisał:

        > Cassandra Gemini Mars Volta, sluchane do osmej minuty...

        Jeszcze nie słyszałem tej płyty, ale już szczerze zaczynają mnie wkurwiać te
        złośliwości kolegów od niezalu...
        • grimsrund Re: Słuchane aż do znudzenia 01.03.05, 12:26
          Ja też w wyniku tej całej dyskusji czuję się coraz bardziej zachęcony do
          FRANCES THE MUTE... :)))

          A wracając do tematu - płodozmian to podstawa. Słuchanie tego samego w kółko
          sprawia, że w końcu zaczynamy oskarżać o najgorsze samą płytę, a to już wyższa
          szkoła debilstwa.

          Dlatego lepiej słuchać raz zalu, raz niezalu, raz metalu, raz niemetalu, i tak
          dalu :))
          • cze67 Re: Słuchane aż do znudzenia 01.03.05, 12:30
            grimsrund napisał:

            > A wracając do tematu - płodozmian to podstawa. Słuchanie tego samego w kółko
            > sprawia, że w końcu zaczynamy oskarżać o najgorsze samą płytę, a to już
            wyższa szkoła debilstwa.

            Ale czasami jest tak, ja tak miałem z Yes Album, że po prostu nie mogłem się z
            tą płytą rozstać, była mi niemal potrzebna do życia. A jak już się rozstałem,
            to z hukiem.
        • kubasa Re: Słuchane aż do znudzenia 01.03.05, 14:36
          No trudno. Powiem Ci tak, dla mnie Mars Volta na peirwszej plycie nie pokazali
          tyle pomyslowosci, klasy, jakiegos smaku aby mogli sobie pozwalac na
          polgodzinne utwory. W sumie ich sprawa i sprawa ich fanow. Dla mnie ta nowa
          plyta to koszmarek.
          • pagaj_75 Re: Słuchane aż do znudzenia 01.03.05, 14:42
            kubasa napisał:

            > No trudno. Powiem Ci tak, dla mnie Mars Volta na peirwszej plycie nie pokazali
            > tyle pomyslowosci, klasy, jakiegos smaku aby mogli sobie pozwalac na
            > polgodzinne utwory. W sumie ich sprawa i sprawa ich fanow. Dla mnie ta nowa
            > plyta to koszmarek.

            No i gdybyś tak to ujął od początku, w odpowiednim wątku na tym forum, to bym
            się nie czepiał, pomimo tego, że nie zgadzam się z Twoim zdaniem. Natomiast
            takie prowokacje jak powyższa to dla mnie dziecinada. Sorry.
            • kubasa Re: Słuchane aż do znudzenia 01.03.05, 14:49
              To jaka prowokacja nie jest dziecinada? Kiedys na Forum Muzyka byla masa takiej
              dziecinady (np. "dziecinne" uwagi nt. Oasis. Radiohead). No ale dyskusja jakas
              bywala, a ziemia dalej sie krecila... Nie wiem, moze dziecinna?
              • pagaj_75 Re: Słuchane aż do znudzenia 01.03.05, 16:44
                kubasa napisał:

                > To jaka prowokacja nie jest dziecinada? Kiedys na Forum Muzyka byla masa takiej
                > dziecinady (np. "dziecinne" uwagi nt. Oasis. Radiohead). No ale dyskusja jakas
                > bywala, a ziemia dalej sie krecila... Nie wiem, moze dziecinna?

                OK, no to bawcie się. Mnie po prostu szkoda energii na wyżywanie się na muzyce,
                której nie lubię, cokolwiek by to nie było. "Nie kop pana, bo się spocisz."
                Wolę bardziej konstruktywne dyskusje.
                • aimarek Re: Słuchane aż do znudzenia 01.03.05, 17:44
                  Pagaj, myślę, że przesadzasz. Nie rozumiem, co jest takiego strasznego w poście
                  Kubasy. On po prostu w ironiczny sposób odniósł się do zespołu, którego muzyka
                  go nudzi i męczy. Ja tam nie widzę w tym nic szokującego.
                  Zresztą już kiedyś napisałem, że generalnie dyskusje na tym forum toczą się w
                  zbyt letniej atmosferze i odrobina złośliwości nie zaszkodzi ;P
                  • pagaj_75 Re: Słuchane aż do znudzenia 01.03.05, 23:25
                    aimarek napisał:

                    > Pagaj, myślę, że przesadzasz.

                    Spoko, przemęczony jestem ostatnio, to i może i tak być.

                    > Ja tam nie widzę w tym nic szokującego.

                    Ja też nie. Ale zmęczyła mnie ta nagonka na MV, serio. I to nie dlatego, że sam
                    ich lubię, a dlatego, że takie granie traktuje się jako wdzięczny materiał na
                    chłopca do bicia tak gdzieś od 1976 roku ;) więc już chyba wszelkie możliwe
                    argumenty, zarówno te sensowne jak i bezsensowne, zabawne i śmiertelnie poważne,
                    mądre i głupie już gdzieś kiedyś padły. I've heard them all.

                    > Zresztą już kiedyś napisałem, że generalnie dyskusje na tym forum toczą się w
                    > zbyt letniej atmosferze i odrobina złośliwości nie zaszkodzi ;P

                    Nie no, luz. Rozmawiasz z gościem, który kiedyś na tym forum zmieszał z błotem
                    "Loveless", czym skromne zdziwienie (a nawet wzburzenie) u niektórych wywołał ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka