cze67
28.02.05, 14:11
Wątek, który wielokrotnie gdzieś tam się przewijał, ale co tam. Mnie
przyszedł na myśl, kiedy przeczytałem, że peternurek tak bardzo lubi The Yes
Album. No właśnie, dla mnie była to kiedyś najwspanialsza płyta zespołu Yes.
Słuchałem jej dziesiątki razy. I teraz (nadal uznając jej wielkość, choć nie
jest to już moja ulubiona płyta tego zespołu) nie chce mi się w ogóle
słuchać. Kompletnie mnie nie pociąga właśnie dlatego, że słuchałem jej
kilkadziesiąt razy (o jakieś 20 za dużo).
Macie tak z jakąś piosenką/płytą?