Dodaj do ulubionych

dylemat studentki :(

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.03, 18:35
studiuje dwa kierunki, jeden ktorego zakres tematyczny jest dosc szeroki, uwazany za malo prestizowy i latwy, ale spelnia moje zainteresowania i drugi, ktory jest dokladnie przeciwienstwem pierwszego. zaczynam sie zastanawiac czy jest sens kontynuowac ten drugi mimo prestizu, zabiera to mnostwo czasu, nerwow i wlasciwie nie do konca zajmuje sie tym czym bym chciala. nie wiem czy te narzekania sa wylacznie spowodowane przez chec wiekszej swobody, lenistwo, czy moze inna wymowke i mam pewnego rodzaju wyrzuty sumienia, ze jezeli to rzuce, to moge pozniej zalowac, ze bylam za malo ambitna, ze nie spedzalam weekendow przy ksiazkach, ktore mnie malo interesowaly, ale jednak moglyby mi dac zatrudnienie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Richelieu* Re: dylemat studentki :( IP: *.localdomain / 213.77.25.* 15.12.03, 18:50
      zainteresowania zainteresowaniami, ale jeść też trzeba. Wiesz ilu jest
      szczęśliwców, którym płacą za to co lubią robić? Na przykład ja, to jeden z
      nich ;)
      • Gość: sue Re: dylemat studentki :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.03, 18:58
        to nie bylo niestety smieszne, moge wiedziec co takiego robisz?
        • Gość: gf chyba żartujesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 19:05
          jeśli studiujesz coś modnego i nie masz do tego serca, nigdy nie bedziesz w tym
          dobra

          w rezultacie po takim prawie zostaniesz sekretarką za 800 PLN brutto
          jeśli - bo równie dobrze mozesz się nie załapać

          co to za 2 kierunki?
        • Gość: Richelieu* Re: dylemat studentki :( IP: *.localdomain / 213.77.25.* 15.12.03, 19:07
          usiłuję wymyślać i tworzyć, choć najczęściej olewam żeby nie powiedzieć ulewam
          studentów ;( dziś dałam 3 dwójki i jestem zła

          a tak na pytanie odpowiadając
          Wielu jest studiujących 2 kierunki właśnie z tego powodu, że jeden z miłości a
          drugi z rozsądku. zdecydujesz się na przerwanie tego z rozsądku bo
          stwierdzisz, że Ci jednak w niczym nie pomoże i co, podejrzewam, że ten drugi
          kierunek wcale nie będziesz ciągnąć 2 razy lepiej niż dotychczas tylko więcej
          czasu spędzisz na marnotrawieniu. Ja wiem po sobie, 1 kierunek to zadolność do
          orgaznizacji zerowa, 2 kierunki to nauczona do 5 egzaminów w ciągu tygodnia.
          Jeśli przerwiesz studia i pójdziesz do pracy to bardzo dobre rozwiązanie, ale
          rzucenie studiów ot tak, kiedy ukończenie ich to żadnej specjalnie ciężki
          wysiłek, poza finansowym, to niezbyt dobre rozwiązanie.
          • Gość: sue Re: dylemat studentki :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.03, 19:51
            > Jeśli przerwiesz studia i pójdziesz do pracy to bardzo dobre rozwiązanie, ale
            > rzucenie studiów ot tak, kiedy ukończenie ich to żadnej specjalnie ciężki
            > wysiłek, poza finansowym, to niezbyt dobre rozwiązanie.

            ja nie chce rzucac studiow, tylko zastanawiam sie nad jednym z kierunkow, poza tym sa to studia dzienne
            • Gość: Richelieu* Re: dylemat studentki :( IP: *.localdomain / 213.77.25.* 15.12.03, 20:00
              no właśnie. Masz czas i siły na 2 kierunki to po co rzucasz. Będziesz
              studiować jeden kierunek to szybko zacznie Ci brakować czasu.
              ale zresztą, jak chcesz to przerwij jedne, albo najlepiej weź dziekankę. Za
              rok może Ci ochota powróci, a tych lat nie stracisz
              • Gość: sue Re: dylemat studentki :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.03, 20:18
                czas jest zawsze, ale czy sily? nie wiem, obecnie jestem w stanie przemeczenia, czytam cos i po godzinie nie pamietam nic, kiedy budze sie w sobote i juz juz mam brac sie za ksiazki, nawal pracy mnie odstrasza na tyle, ze wlasciwie sobota sprowadza sie do segregacji notatek, naprawde nie wiem, czy potrafie z siebie wykrzesac cos wiecej, owszem moge probowac, zdawac poprawki, prosic, ale nie wiem czy jest w tym jakikolwiek sens
                zadaje sobie tez pytanie kim chcialabym byc za kilka lat i nie widze sie zarowno jako naukowiec, ani osoba ktora siedzi w swoim biurze i wykonuje jakies zaawansowane obliczenia dla firm (a takie mam perspektywy po ukonczeniu tego kierunku, wynagrodzenie bardzo dobre) jestem indywidualistka i szukam czegos swojego, probuje sama cos tworzyc, udzielac sie spolecznie. w liceum humanistycznym uwazano mnie za super matematyka, teraz kiedy jestem na kierunku scislym wydaje mi sie, ze jednak to nie jest to. a moze szukam tutaj tylko alibi, zeby rzucic ten jeden kierunek, takie mysli tez mam i nie wiem kto naprawde moze mi pomoc i odpowiedziec na to pytanie :(
                • r.richelieu Re: dylemat studentki :( 15.12.03, 20:45


                  ale studia wcale nie determinują tego co się robi później, poza jakąś medycyną
                  na przykład. Co, że lubisz psychologię, ekonomia to kierunek, który przydaje
                  się zawsze. Druga sprawa, że jest tyle podyplomówek ekonomicznych, że i tą
                  drogą można. Nie jesteś zdecydowana jeszcze co do wyboru drogi życiowej, a kto
                  będąc studentem jest.
                  No, ja powiedziałam już co zrobiłabym. Wzięłabym dziekankę na ekonomii. Rok to
                  wystaczający okres aby stwierdzić na ile nasze teraźniejsze wątpliwości
                  wynikają z głębokiego przekonania o złym wyborze kierunku, a na ile z
                  chwilowego przemęczenia.
                  odpocznij, poczytaj to i owo w tym czasie
                  a za rok albo skończysz ekonomię albo rzucisz ;)
                  • Gość: sue Re: dylemat studentki :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.03, 20:56
                    problem jest w druga strone, na ekonomii chce zostac, jest to dla mnie kierunek, ktory laczy w sobie zarowno przedmioty humanistyczne jak i scisle, interesuje mnie, nie meczy, daje szanse na zagraniczne wyjazdy itp. ale zeby byc w nim naprawde dobra i dodatkowo rozwijac swoje pasje potrzebuje wiecej czasu, wydaje mi sie ze nie jestem w stanie pogodzic wszystkiego naraz, a szczegolnie jezeli drugi kierunek jest przyslowiowa kula u nogi, czasem interesujacy, ale czesciej wprawiajacy w podly nastroj osoby, ktora nie czuje sie dobra ani w jednym ani w drugim zagadnieniu.
                    • Gość: Richelieu* Re: dylemat studentki :( IP: *.localdomain / 213.77.25.* 15.12.03, 21:41
                      to weź dziekankę na psychologii, co za problem. W ciągu 5 lat możesz wziąć
                      nawet 2 lata dziekanki. No i podyplomówki psychologiczne też są.
                      no i co tu jest tym prestiżowym kierunkiem w tym układzie? zresztą prestiż to
                      lipa, dobrze brzmi tylko gdy mówi się kim się jest, w rzeczywistości mało
                      który absolwent prestiżowego kierunku zadowolony jest z dyplomu, który ma
                      powieszony na ścianie zamiast leżeć zodbitkowany o pracodawcy.
                      papier jest bardzo ważny, ale po pierwsze nie spytałam się ile tej psychologii
                      Ci zostało. Jeśli 4 lata, to rzuć, ale jeśli mniej to jakimiś sposobami można
                      skończyć. Albo po ekonomii pójść na psychologiczne podyplomówki i kazać sobie
                      oceny z psychologii przepisać.
                      • Gość: sue Re: dylemat studentki :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.03, 21:52
                        to nie jest psychologia, tylko informatyka i zostalo mi jej 4 lata
                        • Gość: Richelieu* Re: dylemat studentki :( IP: *.localdomain / 213.77.25.* 15.12.03, 22:07
                          no faktycznei, nie wiem co mi z tą psychologią przyszło do głowy ;)

                          ale informatyka to zupełnie inna sprawa. To jest wyłącznie kierunek dla
                          pasjonatów, których nie mierzi ustawiczne dokształcanie się żeby nie wypaść z
                          obiegu. Jeśli już się jej nie lubi będąc na drugim roku to odpuść sobie. To z
                          informatyki trzeba się dużo więcej uczyć i w dodatku cały czas, a za 10 lat i
                          tak połowa tego czego się nauczyłam się zdezaktualizuje.
                          podyplomowa informatyka dla nieinformatyków też jest ;)
    • Gość: frustro to jak życie z dwoma partnerami IP: *.future-net.pl 15.12.03, 19:24
      jednym z miłości,a drugim z rozsądku(finansowego najczęściej)...można tak żyć,
      ale wtedy dużo pary idzie w gwizdek... są ludzie, którzy to lubią przynajmniej
      na początku... Jesli studiujesz kierunki biznesowe, to pewnie juz wiesz,że
      odchodzi sie od dywersyfikacji działalności na rzecz specjalizacji...
      PS. Jak masz już świadectwo dojrzałości, to już najwyższy czas by podejmować
      dojrzałe decyzje... w przeciwnym razie wykształcenie będzie nijakie i reszta
      również
      • Gość: Richelieu* Re: to jak życie z dwoma partnerami IP: *.localdomain / 213.77.25.* 15.12.03, 19:29
        dżizus Frustro, jacy dwaj partnerzy. Ja żyję w takim dualiźmie i jest mi z
        tego powodu bardzo dobrze. Faktem jest, że obaj są z miłości tylko jeden jakby
        bardziej. Możnaby nawet stwierdzić, że ten drugi to dziecko mojego związku z
        pierwszym mające na celu drugiego spojrzenia na ten sam problem. Przez to
        jestem bachor, ale jedyny co się zna i tak i tak. Oto dovbre strony puszczania
        się z różnymi delikwentami
        ;))
        • Gość: frustro Re: to jak życie z dwoma partnerami IP: *.future-net.pl 15.12.03, 19:54
          przekonałaś mnie Richelieu* do dwóch partnerek... ale nie do dwóch
          szkół...
          • r.richelieu Re: to jak życie z dwoma partnerami 15.12.03, 20:50
            no ładnie, teraz będę mieć Cię na sumieniu
            to gorzej niż mieć na wątrobie
            ;)
            • Gość: frustro do konca i w prawo ? IP: *.future-net.pl 15.12.03, 21:02
              masz wątrobę usytuowaną tam gdzie każda kobieta?
              • Gość: Richelieu* Re: do konca i w prawo ? IP: *.localdomain / 213.77.25.* 15.12.03, 21:25
                nie wiem, nie czytałam "Co każda kobieta wiedzieć powinna"
                z drugiej strony czytałam "Co każdy człowiek wiedzieć powinien" i wątpię aby
                przekonało mnie że wątrobiastość kobiet jest bardziej wątrobiasta od
                wątrobiastości mężczyzn, mówiłam już, że tp zbyt samczo-samicze jest dla mnie
                • Gość: frustro Re: do konca i w prawo ? IP: *.future-net.pl 15.12.03, 21:37
                  chciałem sie tylko upewnić jakie jest dojście i odwrót ?
                  • Gość: Richelieu* Re: do konca i w prawo ? IP: *.localdomain / 213.77.25.* 15.12.03, 22:09
                    odwrót? nie podoba Ci się wątroba? to może woreczek żółciowy. Pliiiz, powiedz,
                    że podoba Ci się woreczek
                    no dobra
                    a jeśli nie woreczek to co
                    serdóho odpada
                    • Gość: frustro Re: do konca i w prawo ? IP: *.future-net.pl 15.12.03, 22:18
                      podoba i nie podoba, podoba i nie podoba, ooohh, podoba i nie podoba, ufff...
                      jakiś woreczek (no może sakiewka) to mi się podoba... a żeby wątroby spróbować
                      nie trzeba serdóha kupować...
      • Gość: sue Re: to jak życie z dwoma partnerami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.03, 19:56
        > odchodzi sie od dywersyfikacji działalności na rzecz specjalizacji...

        tutaj tez jest problem, poniewaz pierwszy z kierunkow jest wlasnie dosc zdywersyfikowany (uczelnia ekonomiczna), a drugi to scisla specjalizacja pierwszego (uniwersytet), ktora mnie po prostu w takim stopniu nie interesuje i wydaje mi sie, ze nigdy nie zostane specjalistka w tej dziedzinie, chyba tylko na papierze :(
        • Gość: frustro Re: to jak życie z dwoma partnerami IP: *.future-net.pl 15.12.03, 20:09
          jesli nie brak Ci wyobraźni (chyba nie,bo studiowałabyś wtedy medycynę)to
          spróbuj sobie wyobrazic siebie w roli do jakiej sie sposobisz, jesli widzisz
          siebie w tej roli kierunek studiów dobry,jesli nie, to nie... trudno byś nie
          zdawała sobie sprawy z tego,że celem do jakiego zmierzasz jest
          satysfakcjonująca praca, a nauka drogą do celu, a nie na odwrót...jak jeszcze
          wielu się wydaje...
          • Gość: sue Re: to jak życie z dwoma partnerami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.03, 20:33
            > trudno byś nie zdawała sobie sprawy z tego,że celem do jakiego zmierzasz jest
            > satysfakcjonująca praca, a nauka drogą do celu

            przeraza mnie to, ze teraz na prace maja szanse tylko ludzie z kontaktami lub tylko po 2 fakultetach, 3 jezykach obcych, stypendium zagranicznym itp. boje sie, ze jezeli ja tego nie zrobie, to zostane z tylu, bez pracy, bez perspektyw, bez zycia.
            • Gość: frustro Re: to jak życie z dwoma partnerami IP: *.future-net.pl 15.12.03, 20:49
              a dlaczego nie 3 fakultety i 4 języki... koniecznie jeden azjatycki? kontakty
              powinny być seksualne najlepiej z osobnikami tej samej płci,musisz tez mieć
              punkty za pochodzenie, dziś to jest udokumentowane szlachectwo i kombatant w
              rodzinie...a jutro to sie jeszcze okaże...
              • Gość: Richelieu* Re: to jak życie z dwoma partnerami IP: *.localdomain / 213.77.25.* 15.12.03, 21:31
                4 języki? przecież wystarczy jeden. Ważne tylko aby nie zapomnieć go w gębie w
                odpowiednim momencie
                • Gość: frustro tego jednego kobieta nigdy nie zapomni IP: *.future-net.pl 15.12.03, 21:40
                  co innego kluczyki,wyłączyć żelazko,czy zabrać paszport
                  • Gość: Richelieu* Re: tego jednego kobieta nigdy nie zapomni IP: *.localdomain / 213.77.25.* 15.12.03, 21:59
                    a co z głową? wyszedłeś kiedykolwiek z domu bez głowy? nie licząc tych
                    krótkich chwil gdy wyglądałeś przez okno
                    • Gość: frustro Re: tego jednego kobieta nigdy nie zapomni IP: *.future-net.pl 15.12.03, 22:25
                      były momenty gdy traciłem głowę, wtedy tchu brakło... a przez okno wyglądam
                      tradycyjnie, tzn. głowa wystaje odwłok zostaje a nie na odwrót
                    • Gość: x'a Re: tego jednego kobieta nigdy nie zapomni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 23:29
                      Pisz, pisz ... zawsze się uśmieję przy Twoich tekstach.
                      Pisz ......
                      pzdr.
                      • Gość: frustro Re: tego jednego kobieta nigdy nie zapomni IP: *.future-net.pl 15.12.03, 23:34
                        chcesz mnie zawstydzić, czy co?
                        • Gość: Richelieu* Re: tego jednego kobieta nigdy nie zapomni IP: *.localdomain / 213.77.25.* 15.12.03, 23:41
                          właśnie to samo przyszło mi do głowy
                          • Gość: frustro ale dlaczego do mojej? n/t IP: *.future-net.pl 15.12.03, 23:45
                            • Gość: Richelieu* Re: ale dlaczego do mojej? n/t IP: *.localdomain / 213.77.25.* 16.12.03, 00:05
                              może szedła i zbłądziłowała
                              jak czerwony kapturek co zamiast sobie go założyć tam gdzie kapturki się
                              zakłada usiadł by się zastanowić gdzie się to dziadostwo zakłada i złapał
                              wilka za ogon
                              • Gość: frustro Re: ale dlaczego do mojej? n/t IP: *.future-net.pl 16.12.03, 08:50
                                a jaki był tego koniec?
                                • Gość: Richelieu* Re: ale dlaczego do mojej? n/t IP: *.localdomain / 213.77.25.* 16.12.03, 15:18
                                  koniec? no właśnie wilka złapała za koniec, hm, na koniec
                                  • Gość: frustro na koniec to on ją wziął IP: *.future-net.pl 16.12.03, 15:24
                                    i skonsumował... taka jest jego natura
    • Gość: Ethlinn Re: dylemat studentki :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.03, 19:41
      Najlepiej gdyby udało Ci się dociągnąć obydwa kierunki do końca. I tak nie masz
      jeszcze tak źle, skoro jeden z tych kierunków jest łatwiejszy. Moja koleżanka
      też studiowała jeden kierunek (ekonomię) dla rodziców i dla ewentualnie
      lepszych perspektyw jeśli chodzi o pracę, a drugi (psychologię) dla siebie, bo
      to ją interesowało. Tylko ze żaden z nich nie był łatwy;-( Z psychologią
      przygoda skończyła się po III roku, a IV rok ekonomii teraz powtarza;-( Póki
      dasz radę, póty ciągnij obydwa. Powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka