18.12.03, 23:58
Po przemysleniu, postanowilam i tu zamiescic moj watek. Pisze tez o tyn na FK.
Po 15 latch malzenstwa odkrylam, ze moj maz ma romans, ktory trwal juz dwa
lata. Nic specjalnego sie nie dzialo i nie domyslalam sie niczego. Moj maz
pracowal duzo a ja zajmowalam sie domem i dziecmi. Przed rokiem zaproponowal
rozwod. Nie powiedzial dlaczego, ale ja zaczelam weszyc i tak odkrylam jego
romans. Maz przyznal sie do wszystkiego, powiedzial, ze kocha te pania i chce
z nia zaczac nowe zycie. Zaproponowal, ze odejdzie i zostwi mnie i
dorastajacym dzieciom wszystko. Obiecal, ze bedzie dalej lozyl na wychowanie
dzieci i ich wyksztalcenie. Nie zgodzilam sie. O rozwodzie nie chcialam
slyszec. Czy go kochalam? Nie wiem. Wiedzialam tylko, ze to mnie obiecywal na
dobre i zle i ze ja nie chce byc sama. Odnalazlam te pania i zlozylam jej
wizyte w jej miejscu pracy. Bylam zaskoczona. Zastalam elegancka kobiete z
ogromna klasa. Zadna tam laska. W tym samym wieku, co ja, albo nawet starsza.
Potraktowalam ja z gory i bardzo agresywnie.Zaskoczyl mnie jej spokoj i
postawa. Postanowilam walczyc wszystkimi srodkami. Awantury, lzy, depresja.
Caly program. Maz obstawal przy swoim.Bylam zdecydowana na wszystko.
Zagrozilam samobojstwem. Moj maz zaczal sie wahac. Grozilam, ze jesli z nia
nie zerwie, to ja skoncze z soba. Maz widzac moja postwe, w mojej obecnosci,
zadzwonil do niej i zakonczyl ten uklad. Mowil krotko i bez tlumaczen.
Ucieszylam sie i poczulam wygrana. Na poczatku bylo nawet dobrze. To bylo
przed rokiem. Przez ten rok moj maz zmienil sie nieslychanie. Jest jakby
nieobecny. Nie wychodzi ze mna nigdzie, ale po pracy wraca do domu. Seks ma
miejsce tylko za moja przyczyna i odbywa sie bardzo mechanicznie. Od dwoch
miesiecy widze, ze cos sie z nim dzieje. Nie mam odwagi zapytac, bo nie chce
sie dowiedziec, ze znowu sie spotyka z ta pania. Ale ja to czuje i tylko
czekam, kiedy maz sie spakuje i odejdzie. Nie moge do tego dopuscic. Coraz
czesciej mysle, ze jednak nie wygralam, ze nie wygram. Widze, ze maz sie
meczy, ze jest coraz dalej, ze nie ma w nim zadnej radosci zycia. Ale to moj
maz i nie chce go stracic. Zadne rozmowy z nim nie dochodza do skutku. Wiem,
ze kontaktuje sie z ta pania w godzinach pracy telefonicznie i ma tez okazje
do spotkan. Jego praca zwiazana jest z czestymi wyjazdami. Nie moge przeciez
z nim na kazda podroz sluzbowa jechac, zeby byc pewna, ze nie jest z nia.
Zostal ze mna a nie z nia, ale ja coraz czesciej mysle, ze to jednak ona
wygrala a nie ja.


Obserwuj wątek
    • Gość: gf powiem wprost IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 00:02
      jesteś egoistycznym zerem
      nic dziwnego, że cię nie kocha

      podrawiam
      • qw5 Girl, jak ja lubię Twoje wypowiedzi w tego typu 19.12.03, 00:07
        kwestiach.
        • Gość: gf Re: Girl, jak ja lubię Twoje wypowiedzi w tego ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 00:14
          krew mnie zalewa, kiedy widze takie popisy ślepego egoizmu
          rozstrzelałabym babę ;)
      • Gość: Avlon Takie odpowiedzi świadczą o braku klasy IP: *.lubin.dialog.net.pl 19.12.03, 13:44
        > jesteś egoistycznym zerem
        > nic dziwnego, że cię nie kocha

        ho ho ho Najjaśniejsza przenajświętsza panienka się odezwała.
        Jeśli ona jest egoistycznym zerem to Ty jesteś (oczywiście we własnym mniemaniu)
        uosobieniem altruizmu i miłości?

        pzdr.
        • Gość: gf Re: Takie odpowiedzi świadczą o braku klasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 17:26
          hohoho...nowy sie odezwał :)
          witamy, acz to brak klasy zaczynać występy od obszczymurkostwa :)
          ale forgiven

          tak jestem jak to nazwałeś "uosobienie miłości" - zawsze takie rzeczy słyszałam
          od mężczyzn, z którymi byłam
          nigdy nie jestem zazdrosna i traktuję mężczyzny jak miejsca parkingowego
          kiedy kocham, zapominam, że jestem - jak mówi tu jeden pisarz z Psów :)

          pozdrawiam serdecznie :)
          • Gość: ble ble Re: Takie odpowiedzi świadczą o braku klasy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.12.03, 21:41
            gf - ciebie nie ma, ty nie istniejesz na prawdę, ty jesteś tylko marą
            komputerową, stukiem klawiszy i światłem monitora.
            ty nigdy nie miałaś chłopa, bo ciągle tkwisz w komputerze.
            takie bzdety moze wypisywac tylko kompletnie odmóżdżona idiotka, albo
            nastolatka, która życie zna z czasopism :-)
            mężczyźni "z którymi byłaś" :-) śmieszne...
            • Gość: gf :))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 21:52
              oni rzucają takie jak ty dla takich jak ja - wiem, że to cię boli, bo cię na to
              nie stać. i dlatego jesteś agresywna :)
              czasopisma to akurat są pełne rad, które stanowia antytezę tego, co ja piszę :)
            • moc_ca Re: Takie odpowiedzi świadczą o braku klasy 20.12.03, 00:46
              Gość portalu: ble ble napisał(a):

              > gf - ciebie nie ma, ty nie istniejesz na prawdę, ty jesteś tylko marą
              > komputerową, stukiem klawiszy i światłem monitora.
              > ty nigdy nie miałaś chłopa, bo ciągle tkwisz w komputerze.
              > takie bzdety moze wypisywac tylko kompletnie odmóżdżona idiotka, albo
              > nastolatka, która życie zna z czasopism :-)
              > mężczyźni "z którymi byłaś" :-) śmieszne...

              No tak,zgadzam się z Twoim opisem z jedną poprawką,nastolatką była jakieś
              czterdzieści lat temu.
            • jmx Re: Takie odpowiedzi świadczą o braku klasy 20.12.03, 00:52
              Gość portalu: ble ble napisał(a):

              > takie bzdety moze wypisywac tylko kompletnie odmóżdżona idiotka, albo
              > nastolatka, która życie zna z czasopism :-)

              Chyba nigdy nikogo nie kochałaś/eś.... a może to raczej Ciebie nikt nie
              kochał...
          • jmx Re: Takie odpowiedzi świadczą o braku klasy 20.12.03, 00:49
            Gość portalu: gf napisał(a):

            > kiedy kocham, zapominam, że jestem - jak mówi tu jeden pisarz z Psów :)

            Jakoś sobie nie przypominam, żeby ks. Twardowski na forum bywał ;-)))
            • alfika Re: bywał przecie cytowany :))) (nt) 20.12.03, 00:50

              • jmx aaaaaa! ;-)))))))) n/txt 20.12.03, 00:53

      • Gość: re Re: powiem wprost IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.12.03, 17:50
        ale diagnoza bravo!duzo sie musialas zastanawiac i chyba duzo psychologicznych
        ksiazek przeczytac.
      • moc_ca Re: powiem wprost,miłosiernym się jest 20.12.03, 00:56
        Gość portalu: gf napisał(a):

        > jesteś egoistycznym zerem
        > nic dziwnego, że cię nie kocha
        >
        > podrawiam

        Znowu ta codzienność forumowej gwiazdy.Empatia,miłość,dobro.
        A tak poza wszystkim rzeczywiście wygląda na to że autorką wątku jest
        'pani z klasą' a jeśli tak to cóż za doskonały'zmysł tekstu' u gwiazdy
        forumowej,przenikliwa inteligencja właścicielki ponad trzystupostowego wątku.
        A tu Boże narodzenia za progiem.
        Gloriaaaaaaaa,gloriaaaaaaaaa,gloriaaaaaaaaaaaa in ....
    • qw5 Re: Wygralam? 19.12.03, 00:04
      Sama sobie już odpowiedziałaś.
    • r.richelieu Re: Wygralam? 19.12.03, 00:17
      Wiedzialam tylko, ze to mnie obiecywal na
      > dobre i zle i ze ja nie chce byc sama


      no i to jest przyczyna większości uporów. bez rozsądku tylko, że w papierkach
      zapisano a ksiądz pokropił
    • cossa Re: Wygralam? 19.12.03, 00:39
      po tym wszystkim
      wygrasz
      jesli pozwolisz mu odejsc

      ale to nie ta nagroda, o ktorej myslalas wczesniej

      pozdr.cossa
    • j_ar Re: Wygralam? 19.12.03, 09:48
      to musi byc jakis bardzo porzadny facet, chce zostawic ci wszystko, zapewnic
      bezpieczenstwo materialne... a ze znalazl sobie inna kobiete w zyciu i to z
      klasa jak sama ja okreslilas?... nie dziwi mnie to po tym co napisalas, sam bym
      zmykal od ciebie
    • ivek przegrywacie wszyscy stety 19.12.03, 10:48
      stawiajac ta sprawe do kwestii przegrany wygrany to Ty w tym momencie
      przegralas zdecydowanie.
      Ten chwyt z samobojstwem, w momencie gdy najwazniejszym powodem nie jest chec
      zycia z Twoim mezem, nie jest on sam tylko to, zeby czasem
      z ta babka nie byl. W koncu nawet nie jestes pewna czy go kochalas. Slyszalas
      kiedys o psie ogrodnika, ktory sam nie zjadl i komus nie dal?

      Jedyne co mnie powstrzymuje przed ostrzejszymi slowami, to fakt ze macie dzieci
      i to ze piszesz, iz siedzialas w domu i zajmowalas sie nimi.

      Zachowania Twojego meza tez nie popieram. Tak samo jak tej class-baby.


    • zlewozmywak1 naiwny 19.12.03, 11:17
      Ja chyba jestem strasznie naiwny i mało zycie znam, ale temat jest tak
      odleeeeegły mojej orbicie osobowości, stylu życia i zachowań, że powątpiewam iz
      ta cała checa działa sie rzeczywiście.
      • Gość: gf mało życie znasz :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 11:24
        ja znam takich ludzi w realu
        przysięgam
    • Gość: gośka Re: Wygralam? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.03, 11:23
      czytając twoje wypociny wstydzę sie ze tez jestem kobieta

      jestes taka beznadziejna ze rzygac mi sie chce

      egoistka, pieprzona egoistka

      to wszystko
    • procesor do autorki 19.12.03, 12:14
      muzyka2 napisała:
      > Nie zgodzilam sie. O rozwodzie nie chcialam slyszec. Czy go kochalam? Nie
      > wiem. Wiedzialam tylko, ze to mnie obiecywal na dobre i zle i ze ja nie chce
      > byc sama.

      Podstawowa rzecz - "nie wiem czy go kochałam"..
      Czy kochałaś go wychodzac za niego? Czy tylko inwestowałaś w przyszłość - by
      miał kto byc ojcem TWOICH dzieci i zarobic na nie i na ciebie?

      Jeśli była miłośc na poczatku - i to z obu stron - czy wiesz kiedy umarła? Co
      wiesz o twoim mężu? Nie o tym czy ma kochanke, co ty o nim wiesz jako o
      człowieku?
      Kim on dla ciebie jest?

      Nie kochasz go (to raczej oczywiste), boli cię ambicja nie serce, chcesz go
      MIEĆ a nie z nim BYĆ - byle tylko by nie być samą.

      Taki romans nie wziął sie z niczego.
      Czego nie dałaś mężowi co tamta kobieta mu dała? Zrozumienia? Ciepła i
      wyrozumiałości? Zainteresowania nim - a nie tym co od niego chcesz?
      Zadałaś sobie takie pytania?
      Wtedy na poczatku - bo teraz trochę późno, teraz to nikt z was nie ma
      normalnego zycia.
      Jak w tym wszystkim radza sobie dzieci - nie łudzisz się chyba że nie widza co
      sie dzieje??



      > Odnalazlam te pania i zlozylam jej wizyte w jej miejscu pracy. Bylam
      > zaskoczona. Zastalam elegancka kobiete z ogromna klasa. Zadna tam laska. W
      > tym samym wieku, co ja, albo nawet starsza. Potraktowalam ja z gory i bardzo
      > agresywnie.Zaskoczyl mnie jej spokoj i postawa. Postanowilam walczyc
      > wszystkimi srodkami. Awantury, lzy, depresja. Caly program. Maz obstawal przy
      > swoim.Bylam zdecydowana na wszystko. Zagrozilam samobojstwem.

      Taaak. Czy czytając coś takiego o obcej kobiecie - nie pomyślałąbys że
      wykazała sie brakiem klasy? Czy nie przyszłoby ci do głowy dlaczego mąż
      pokochał inną? Typ reakcji na sytuacje romansu męża - przeciez to
      prawdopodobnie chrakterystyczne dla reakcji w ogóle na sytuacje stresowe,
      sytuacje gdy coś dzieje sie nie po myśli.

      Juz w tym miejscu przegrałaś.
      Choc - właśnie w tym miejscu mogłaś wygrać - lub przynajmniej zachowac klase -
      i przegrać z godnościa.

      > Na poczatku bylo nawet dobrze. To bylo przed rokiem. Przez ten rok moj maz
      > zmienil sie nieslychanie. Jest jakby nieobecny. Nie wychodzi ze mna nigdzie,
      > ale po pracy wraca do domu. Seks ma miejsce tylko za moja przyczyna i odbywa
      > sie bardzo mechanicznie. Od dwoch miesiecy widze, ze cos sie z nim dzieje.
      > Nie mam odwagi zapytac, bo nie chce sie dowiedziec, ze znowu sie spotyka z ta
      > pania. Ale ja to czuje i tylko czekam, kiedy maz sie spakuje i odejdzie.

      Zadowala cię zachowanie pozorów? Postaw sie w jego sytuacji - i nie dziw sie
      że zachowuje sie jak automat. Został zaszantażowany. W obrzydliwy sposób. Stara
      sie wypełniac swoje obowiązki. I nic ponadto. On nie zyje naprawdę.
      Nie masz odwagi spytac.. A jak różnica czy spytasz czy nie? Przeciez
      rzeczywistosc jest niezalezna od tego czy spytasz czy nie. Jesteś jak dziecko
      które zakrywa oczy raczkami i sądzi że go nie widać.

      Nie czekaj az on sie spakuje i odejdzie.
      Choc na koniec wykaż sie dojrzałościa - bo to co jest miedzy wami nie jest juz
      zwiazkiem.
      Jedyne co naprawde ma sens w takim układzie - to rozstanie. Chyba że on jeszcze
      uważa że mógłby zostac z toba - i naprawiac to co się popsuło. Choć - nie wiem
      czy to w ogóle możliwe po czyms takim.

      > Nie moge do tego dopuscic. Coraz czesciej mysle, ze jednak nie wygralam, ze
      > nie wygram. Widze, ze maz sie meczy, ze jest coraz dalej, ze nie ma w nim
      > zadnej radosci zycia. Ale to moj maz i nie chce go stracic. Zadne rozmowy z
      > nim nie dochodza do skutku.

      A o czym chciałas z nim rozmwiać? Rozmowy O CZYM nie dochodza do skutku?
      Nie myśl o tym w kategoriach przegranej-wygranej.
      Dziwisz sie że nie ma w nim radości zycia? A skąd niby ma ją brac?? Dobrze że
      jeszcze na zawał nie padł.

      > Zostal ze mna a nie z nia, ale ja coraz czesciej mysle, ze to jednak ona
      > wygrala a nie ja.

      Z toba został jego CIAŁO.
      Jak myslisz - gdzie jest jego umysł i serce??


      I żeby było jasne - nie uważam że winna jestes rozpadu związku. Nie uważam że
      mąż był w porządku nawiązując romans. Jeśłi źle mu było w wasym układzie -
      powinien albo starac się to naprawic - albo rozstać. A potem - ukłądac życie od
      nowa.
      Jak jednak wiadomo teoria sobie - a życie sobie.
      Natomiast twoje reakcje - z agresją, odwiedzaniem tamtej kobiety w pracy,
      szantażowanie samobójstwem, branie na litoś c łzami i depresją..

      Gdzies na tym forum Alfika zamieściła tekst (w zamierzeniu śmieszny - ale
      bądźmy szczerzty - jakże prawdziwy!)o tym jak się zachowywac by starcić faceta.
      Znajdź go..

      Choć pewnie zastosowałaś te metody intuicyjnie..

      Nie powiem ci co robić.
      Moge ci napisac co ja bym zrobiiła teraz (bo co bym zrobiła w momencie
      dowiedzenia sie o romansie męża - to zupełnie inna bajka) będąc w twojej
      sytuacji.
      Poprosiłabym męża o rozmowę. Dzieci - do babci. Cały dom i duużo czasu na
      rozmowę. Bez świadków. I bez pośpiechu. Szczere powiedzenie że się widzi
      sytuacje - i ciagniecie dalej tego nie ma sensu. Ze jeśli nadal uważa że
      powinien odejść - jest wolny. Że nie będe robić scen i szantażowac. Ustalić
      jak porozmawiac z dziecmi - być może same powinny sie wypowiedzieć z kim
      zostaną.
      Dac mu czas na porozmawianie z tamta kobietą.

      I zadbaj o siebie. O swoja psychike. Wizyta u psychologa, u terapeuty na pewno
      sie przyda. Tak jak i szczerośc wobec siebie.
      • Gość: gf yesoo, procesor na Gwiazdkę urosła :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 17:30
        stranding ovation

        jakkolwiek nie bardzo wierzę, że na etapie, do którego doszli, on jeszcze
        będzie chciał z nią tak gadać, jak proponujesz - bo do tego trzeba minimum
        zaufania.
    • zlewozmywak1 Re: Wygralam? 19.12.03, 13:00
      Boze wybacz mi jeśli ide w terorie spiskowe, ale zadje mi się, własnie teraz
      odpowiadamy owej kobiecie z klasą mniej wiecej w tym samym wieku moze nawet
      troche starszej...
      • abi_gail Re: Wygralam? 19.12.03, 15:01
        Mnie też zastanawia ta zniewalająca szczerość w przedstawieniu własnej osoby.
        Bez upiększeń. Bez użalania się. I z takim podziwem w kierunku kobiety z
        klasą...
        Teoria spiskowa bardzo prawdopodobna. W przeciwnym przypadku oczy otwieram ze
        zdumienia nad takowym ekshibicjonizmem bez piórek.
        • j_ar Re: Wygralam? 19.12.03, 15:18
          a mozecie linka do tej teorii spiskowej wstawic?.. bo malo casu malo casu na
          sukanie...a to ciekawe moze byc, bo o ile rozumiem, to jedna osoba ma niby z
          dwoch stron watek prowadzic, tak?
          • ivek Re: Wygralam? 19.12.03, 15:23
            chodzi o to ze to class baby do nas pisze powyzej J_ar a nie babka, ktora
            grozila samobojstwem. No nie powiem, nie mozna tego wykluczyc...
            Ivek
            • j_ar Re:dzieki ;) 19.12.03, 15:28
              abi_gail i ivek - dzieki
              hihihi..alez to przewrotne te kobiety..no nieladnie nieladnie:)... hihihi...
          • abi_gail Re: Wygralam? 19.12.03, 15:24
            Raczej wygląda to na próbę podstawienia osób. Kobieta pisze, że jest zdradzoną
            żoną walczącą o prawa własności do męża, ale tak naprawdę jest tą drugą stroną,
            kobietą z klasą, w której zadurzył się mąż.
            Bo cosik za dobrze pisze o kochance. A siebie łatwo wystawia na ogólnodostępne
            potępienie.
            • Gość: gf nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 17:34
              to charakterystyczny ton dla kobiety, z której w wyniku własnych działań (pod
              wpływem emocji zresztą) uszło powietrze i która w gruncie rzeczy wie już, że
              mamy rację.
    • Gość: ada Re: Wygralam? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.12.03, 17:54
      Rozumiem Cie, walczysz o swoja milosc i swojego meza ale jesli widzisz ze on
      jest z Toba raczej na sile to go uwolnij, na sile nie bedzie Cie przeciez
      kochal , wiem ze to trudne ale przemysl to.
    • Gość: A28 Re: Wygralam? IP: *.proxy.aol.com 19.12.03, 20:56
      Skoro maz zostal z toba, to znaczy, ze ciebie wybral. Czyz nie tak? Cel uswieca
      srodki. Masz racje, to tobie slubowal i ty masz prawo do jego ciala i
      pieniedzy. Poczekaj troche a wszystko sie ulozy.
      • Gość: gf Re: Wygralam? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 21:00
        > Cel uswieca
        >
        > srodki. Masz racje, to tobie slubowal i ty masz prawo do jego ciala i
        > pieniedzy. Poczekaj troche a wszystko sie ulozy.


        ja chyba śnię...

        rodzice Cię nie kochali?

      • Gość: b Re: Wygralam? IP: *.ols.vectranet.pl 19.12.03, 21:11
        Gość portalu: A28 napisał(a):

        > Skoro maz zostal z toba, to znaczy, ze ciebie wybral. Czyz nie tak? Cel
        uswieca
        >
        > srodki. Masz racje, to tobie slubowal i ty masz prawo do jego ciala i
        > pieniedzy. Poczekaj troche a wszystko sie ulozy


        Został? Gdzie został???? Czy Ty wiesz co to znaczy być razem?

        Prawo do jego ciała i pieniędzy?
        Czy Ty zdrowa/wy jesteś?
      • jmx "Noc żywych trupów" 20.12.03, 01:01
        Gość portalu: A28 napisał(a):

        > Masz racje, to tobie slubowal i ty masz prawo do jego ciala i
        > pieniedzy.

        Następnym razem proponuję wyjśc za mąż za trupa.
        Prawa te same ale gwarancja większa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka