Dodaj do ulubionych

"Narwany" maz

31.01.02, 12:00
Moj maz jest dziwnym czlowiekiem. Jednego dnia mowi mi nienawidze cie (i inne
wyzwiska), drugiego kocham cie i przepraszam. Wiem ze tak naprawde to mnie
jednak kocha. Tylko te slowa ktore bardzo rania. Juz chyba nie moge tak zyc.
Zwracalam sie juz tysiace razy z prosba by podczas dyskusji, czy klotni (o
blahostki!!) nie uzywal takich jednoznacznych stwierdzen i brzydkich wyrazow.
Ale wciaz jest tak samo. Czy on juz taki jest? Czy nie mozna sie zmienic? Co
powinnam zrobic? Pogodzic sie? Pod innymi wzgledami on jest w miare ok. Tyle ze
taki "narwany":(
ewa
Obserwuj wątek
    • ta_mar_ta Re: Uwaga! następny z worka popaprańców! 31.01.02, 19:51
      Nie zmieni się , nie tolerować, uciekać. A skąd wiesz "że tak na prawdę Cię
      kocha "?? Czy fakt,ze z Tobą JEST nazywasz kochaniem? Nie " dziwny",ale
      okrutny...szkoda słów.
      Pozdrawiam Ta_
    • Gość: ida Re: . IP: *.csk.pl 31.01.02, 20:01
      ewax napisał(a):

      > Czy on juz taki jest? Czy nie mozna sie zmienic?

      Pytanie chyba powinno brzmieć raczej czy on taki był jak za niego wychodziłaś i
      jeśli nie, to dlaczego się zmienił?


      • malwinamalwina Re: . 01.02.02, 10:35
        ani okrutny ani narwany - po prostu cie nie szanuje.
    • Gość: Ari Re: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.02, 15:20
      A czy próbowałaś go kiedyś też zwyzywać? Może to nie jest najpiękniejszy ani
      najmądrzejszy sposób ale niektórzy jeśli nie poczują na własnej sórze to nie
      zrozumieją.
    • balbina2 Re: mam podobnie 01.02.02, 15:42
      Mój mąż też czasem tak się zachowuje. Ale nie przychodzi mi do głowy od niego
      uciekać - po kilkunastu latach razem wiem, że naprawdę mnie kocha, a różne
      słówka wyrywają mu się jakby niechcący - jest dosyć wybuchowy, coś chlapnie, a
      potem żałuje. Zresztą przyzwyczaiłam się nie zwracać na to uwagi, bo już dawno
      zrozumiałam, że to tylko gadanie, bez pokrycia w rzeczywistości. Jest kochany,
      dobry, pracowity i oddany rodzinie bez reszty. A ja też czasem bluznę na niego -
      on też się wcale nie obraża. Jeżeli uważasz, że tak jest w Twoim przypadku -
      to olej te gadki po prostu. Chyba że (odpukać) on ma do Ciebie rzeczywiście
      jakąś złość, to wtedy ...:-(
    • Gość: Domana Re: IP: *.chello.pl 01.02.02, 16:08
      ewax napisał(a):


      > Wiem ze tak naprawde to mnie
      > jednak kocha.

      Wiem, że bardzo byś chciała żeby tak było, ale gdyby kochał to by nie ranił w ten
      sposób, gdybyś trochę przejrzała na oczy to byś zrozumiała dlaczego jesteście
      razem. To co teraz napiszę może Ci się wydać zbyt okrutne, ale najgorsza prawda
      jest lepsza niż kłamstwo. Dla niektórych mężczyzn, bycie z kobietą, i bycie dla
      niej miłym nie oznacza jeszcze miłości. Niektórzy szukają sobie żony, bo chcą
      mieć babę pod ręką jak najdzie ochota na seks. Ty jako kobieta pewnie tego nie
      potrafisz zrozumiesz, ale niestety tak jest. Zostaw gbura i znajdż sobie kogoś
      kochającego. Ten ktoś będzie miał coś takiego ładnego w oczach, nie wiem jak to
      określić - ja mówię na to gwiazdki.

    • Gość: Andrzej Re: IP: *.unl.edu 01.02.02, 20:08
      ewax napisał(a):

      > Moj maz jest dziwnym czlowiekiem. Jednego dnia mowi mi nienawidze cie (i inne
      > wyzwiska), drugiego kocham cie i przepraszam. Wiem ze tak naprawde to mnie
      > jednak kocha. Tylko te slowa ktore bardzo rania. Juz chyba nie moge tak zyc.
      > Zwracalam sie juz tysiace razy z prosba by podczas dyskusji, czy klotni (o
      > blahostki!!) nie uzywal takich jednoznacznych stwierdzen i brzydkich wyrazow.
      > Ale wciaz jest tak samo. Czy on juz taki jest? Czy nie mozna sie zmienic? Co
      > powinnam zrobic? Pogodzic sie? Pod innymi wzgledami on jest w miare ok. Tyle ze
      >
      > taki "narwany":(
      > ewa

      Sa roznego rodzaje inteligencje, a jedna z nich jest inteligencja emocjonalna.
      Tu Twoj maz praktycznie zatrzymal sie gdzies w drugiej klasie liceum i ani rusz
      do przodu. Jedna z najlepszych miar czlowieka jest mozliwosc kontrolowania swych
      emocji. Na nic profesura, piekna sylwetka i bagaznik pieniedzy jak mamy do
      czynienia z niedorozwinietym emocjonalnie np. trzydziestolatkiem. A takich
      klientow niestety jest na peczki wokol nas. Co zrobisz to juz Twoja sprawa,
      ale jesli maz jest chetny do rozmow, to moze cos jeszcze z tego bedzie.
      pozdr, Andrzej.
      • franco_ Re: 03.02.02, 00:21
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        > ewax napisał(a):
        >
        > > Moj maz jest dziwnym czlowiekiem. Jednego dnia mowi mi nienawidze cie (i i
        > nne
        > > wyzwiska), drugiego kocham cie i przepraszam. Wiem ze tak naprawde to mnie
        >
        > > jednak kocha. Tylko te slowa ktore bardzo rania. Juz chyba nie moge tak zy
        > c.
        > > Zwracalam sie juz tysiace razy z prosba by podczas dyskusji, czy klotni (o
        >
        > > blahostki!!) nie uzywal takich jednoznacznych stwierdzen i brzydkich wyraz
        > ow.
        > > Ale wciaz jest tak samo. Czy on juz taki jest? Czy nie mozna sie zmienic?
        > Co
        > > powinnam zrobic? Pogodzic sie? Pod innymi wzgledami on jest w miare ok. Ty
        > le ze
        > >
        > > taki "narwany":(
        > > ewa
        >
        > Sa roznego rodzaje inteligencje, a jedna z nich jest inteligencja emocjonalna.
        > Tu Twoj maz praktycznie zatrzymal sie gdzies w drugiej klasie liceum i ani rusz
        > do przodu. Jedna z najlepszych miar czlowieka jest mozliwosc kontrolowania swyc
        > h
        > emocji. Na nic profesura, piekna sylwetka i bagaznik pieniedzy jak mamy do
        > czynienia z niedorozwinietym emocjonalnie np. trzydziestolatkiem. A takich
        > klientow niestety jest na peczki wokol nas. Co zrobisz to juz Twoja sprawa,
        > ale jesli maz jest chetny do rozmow, to moze cos jeszcze z tego bedzie.
        > pozdr, Andrzej.

        Zgadzam sie z przedmowca.
        Zauwazylem ze ci klienci sa zarowno zakompleksieni co idzie zazwyczaj w pare z
        ich niskim poziomem inteligencji emocjonalnej.
        • dogman Re: 03.02.02, 11:21
          Chyba jestem trochę takim mężem,chociaż naprawdę pracuję nad sobą i zmiany są
          zauważalne.Nigdy natomiast nie miałem specjalnych kompleksów ani kłopotów z
          otoczeniem.Bardzo kocham moją żonę i po prostu czasami reaguję za bardzo
          emocjonalnie.Nie wiem czy lepszym mężem jest taki który jest bardzo
          opanowany,szarmancki,kulturalny, a na boku przez cały czas kombinuje,czy taki
          który czasem krzyknie ale jest wierny do grobowej deski.
    • Gość: Guerilla Re: IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.02, 12:10
      Smieszy mnie takie madrzenie sie w stylu "swiat wokol nas pelny jest
      zakompleksionych facetow, itd..." Pachnie mi to hipokryzja i tyle!
      Tez jestem pieniaczem i nerwusem. Mam kompleksy i leki, ale nie ukrywam ich
      przed moja zona. Ona wie o nich i akceptuje je. Pomaga mi niesamowicie. Zawsze
      smialem sie, ze jestem emocjonalnym karlem i ona uczy mnie zyc:-))).
      Niemniej zdarza sie, ze w nerwach wygarne jej cos, czego pozniej zaluje... Ale
      nie zmienia to faktu, ze potwornie ja kocham. Mysle, ze podobnie jest z twoim
      chlopem. Trzymaj sie
      • emilla Re: 03.02.02, 17:23
        No wlasnie.
        Czy kwestia godzenia sie na to ze ktos w mojej obecnosci uzywa brzydkich
        wyrazow, czy zle sie do mnie odnosi to kwestia tolerancji, milosci,
        wybaczenia? Czy moze kultury i smaku? Sa pewne normy wspolzycia i jesli ktos je
        przekracza to chyba musi sie liczyc z tym ze np. mi to sie nie spodoba.
        Takie codzienne przekraczanie pewnych granic musi bolec.
        Ewa ja bym nie wytrzymala!:(
        e.

        • Gość: Guerilla Re: IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.02, 19:19
          Chyba zrozumialas, co napisalem. To, ze czasem wygarne mojej zonie nie znaczy,
          ze robie to w chamski sposob. Jasne, czasem zaklne, ale... no wlasnie. jestem
          tylko i az czlowiekiem. a propos, dla siebie tez jestes taka surowa??
    • Gość: Domana Re: IP: *.chello.pl 03.02.02, 19:25
      ewuniu! Tak mnie zastanawia czy masz lub planujesz mieć dzieci, bo jeśli tak to
      pomyśl o nich - jeśli go nie zostawisz, będą znerwicowane i nieszczęśliwe, ale
      jeśli nie planujesz to rób jak chcesz, jednak ja jestem za tym, aby narwani
      łączyli się z narwanymi, a normalni z normalnymi.
      • Gość: ernest Re: IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 03.02.02, 23:34
        Ciekawe jak często panie,są skłonne doradzać innym paniom rozstanie z
        partnerem ....kobieca zazdrość,frustracja?
        • ta_mar_ta Re: A panowie , jak czesto...? 04.02.02, 01:09
          Gość portalu: ernest napisał(a):

          > Ciekawe jak często panie,są skłonne doradzać innym paniom rozstanie z
          > partnerem ....kobieca zazdrość,frustracja?

          Ciekawe jak często panowie sa skłonni doradzać paniom POZOSTANIE z partnerem,
          który ich nie szanuje i rani?...męska solidarność ?, spojrzenie w lustro?
          Ta_

          P.S. Zazdrościć poniżania ???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka