ewax
31.01.02, 12:00
Moj maz jest dziwnym czlowiekiem. Jednego dnia mowi mi nienawidze cie (i inne
wyzwiska), drugiego kocham cie i przepraszam. Wiem ze tak naprawde to mnie
jednak kocha. Tylko te slowa ktore bardzo rania. Juz chyba nie moge tak zyc.
Zwracalam sie juz tysiace razy z prosba by podczas dyskusji, czy klotni (o
blahostki!!) nie uzywal takich jednoznacznych stwierdzen i brzydkich wyrazow.
Ale wciaz jest tak samo. Czy on juz taki jest? Czy nie mozna sie zmienic? Co
powinnam zrobic? Pogodzic sie? Pod innymi wzgledami on jest w miare ok. Tyle ze
taki "narwany":(
ewa