Homofoby - szermierze prawdy

IP: *.adsl.navix.net 30.12.03, 01:48
zawdzieczamy im, jak pionierom w kazdej innej dziedzinie, niewyobrazalnie
wiele. to dzieki nim, dzieki ich ciekawosci, przypadkowi, cierpieniu,
pokusom, mozemy dowiedziec sie wiele o terytoriach tak egzotycznych jak
seks z ta sama plcia. to oni, oparzywszy sie, ostrzegaja, to oni, dotknawszy,
ostrzegaja przed slepa droga, to oni, dzwigajacy na swych barkach wstyd,
obrzydzaja. to oni, zawrociwszy z podrozy w odpowiednim momencie, krzycza do
nas ...
Imagine
    • Gość: Operator Re: Homofoby - szermierze prawdy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.12.03, 01:57
      Zawróciłeś z drogi w odpowiednim momencie?
      Jak było?
      Pozdro
      • Gość: Imagine Re: Homofoby - szermierze prawdy IP: *.adsl.navix.net 30.12.03, 02:05
        Dziekujac pionierom astronautyki oznacza, ze bylem w zespole przygotowujacym
        sie do lotu orbitalnego ?
        Rozumiem, ze chcialbys sprowadzic ten watek na tory ataku na autora,
        ale to ci sie nie uda.
        Imagine.
        • Gość: Richelieu* Re: Homofoby - szermierze prawdy IP: *.localdomain / 213.77.25.* 30.12.03, 02:11
          byłeś w zespole przygotowującym się?
          gwałtu rety
          jak to dobrze dla mnie, że wyciągasz wnioski od poprzedników

          a sami oni
          nie tylko pokazują reszcie czym to się może skończyć takie orbitowanie bez
          cukru, ale nawet przyzwyczajają do swojej obecności całą resztę. Jeszcze
          dzień, jeszcze dwa i oni staną się nami, a my nimi
          • Gość: Imagine Re: Homofoby - szermierze prawdy IP: *.adsl.navix.net 30.12.03, 02:33
            jak zwykle kardynalowo dwa tysiace watkow w kilku zdaniach nam sprzedajesz.
            ja zwyczajnie chce wierzyc tym, co powrocili. jesli z zapartym tchem dowiaduje
            sie od "powracajacych do zycia", ze doswiadczyli milosci w niewyobrazalnym
            wymiarze i w jakis sposob im wierze, nie rozumiem dlaczego tym, powracajacym
            z "nietypowego kontaktu" mialbym nie wierzyc. jesli homofobia rzeczywiscie
            istnieje, czy ktos kiedys zastanowil sie, dlaczego homofoby stoja murem
            za tym, o czym staraja sie nas przekonac. czy ktos kiedys widzial homofoba
            wychwalajacego homoseksualizm ? skad sie bierze ta, niejednokrotnie okrutna,
            krytyka innosci ? moze oni wiedza wiecej ? jesli sie boja homoseksualizmu, to
            wlasnie dlaczego ? moze jest sie czego bac ?
            Imagine.
            • r.richelieu Re: Homofoby - szermierze prawdy 30.12.03, 02:53
              a widziałeś antysemitę wychwalającego Żyda? oczywiście żywego Żyda? skąd
              bierze się ta krytyka inności? może oni wiedzą więcej? jeśli oni nienawidzą
              Żydów to właśnie dlaczego? może jest kogo nienawidzieć?
              Richelieu


              ps. sprzedajesz,
              Pan kupi, Pan się nie opiera, gdy ja Ciebie mówię, że tanio to tanio, Pan
              mówisz dwa tysiące, ja mówię tysiąc dziewięćset. Takiej pigułki Pan nie kupisz
              nigdzie jak nie u mnie. Ani u Mosze, ani u Icka, ani u Racheli, ani nawet u
              samego Abrahama... Lincolna
              • yagnieszka Re: Homofoby - szermierze prawdy 30.12.03, 02:58
                Dlaczego sie boja? Bo strach ma wielkie OCZY! I na dodatek czesto z dobrym
                make-up!!!!
                ;o)
                Imagine, daj se chlopie spokoj - masz jakas masochistyczna przyjemnosc w byciu
                batowanym "w tym temacie" - o co Ci wlasciwie chodzi?
                • Gość: az Re: Homofoby - szermierze prawdy IP: *.magtel.net.pl 30.12.03, 03:04
                  O, jeśli yagnieszko wiesz co to jest "ten temat", to racz go mi zapodać.
                  • yagnieszka Re: Homofoby - szermierze prawdy 30.12.03, 03:23
                    Gość portalu: az napisał(a):

                    > O, jeśli yagnieszko wiesz co to jest "ten temat", to racz go mi zapodać.

                    Imagine juz tu sporo pisal o homoseksualizmie i choc nigdy nie byl az tak
                    prostolinijny i kawo-na-lawny jak niejaki Terry, to jest to "ten temat", w
                    ktorym obaj panowie maja dziwnie zblizone poglady (polecam poszukiwania w
                    wyszukiwarce i archiwum). Mnie te poglady nie przekonuja i nie odpowiadaja ale
                    widze, ze TEMAT powraca w roznych szatkach i pod coraz to innymi maskami. Nie
                    wiem dlaczego tak to niektorych (vide: Imagine) neka - istnienie na swiecie
                    ho-mo-sek-su-a-liz-mu. Moze tym razem ma to byc jakis inny kat widzenia i moze
                    Imagine cos sobie przemyslal - to ja bym chciala wiedziec. Bo po co znow
                    walkowac kwestie homoseksualizmu i homofobii skoro na prawie kazdym forum
                    (lacznie chyba z ogrodnictwem i auto-moto) mozna znalezc choc jeden watek
                    w "tym temacie"?
                    Moze nas wszystkich Malwina zaprosi do Luwru zebysmy popatrzyli na
                    Gaugaine'a "Skad przychodzimy, kim jestesmy, dokad zmierzamy" - to bardzo
                    pomaga w zyczliwym postrzeganiu swiata. Niezaleznie od orientacji
                    seksualnej :o)
                    • Gość: az Re: Homofoby - szermierze prawdy IP: *.magtel.net.pl 30.12.03, 03:39
                      Bóg zapłać Dobra Kobieto. Dziękuję :)
                      Że w tle jest homoseksualizm to widać. Widziałem już tutaj różne wątki na ten
                      temat, również z udziałem autora tego wątku. Staram się omijać tę tematykę.
                      Tu wdepłem, bo tytuł mylący był dla mnie, a pierwszy post niewiele mi
                      powiedział o zamiarach autora.
                    • Gość: Imagine Re: Homofoby - szermierze prawdy IP: *.adsl.navix.net 30.12.03, 03:58
                      ciekawe ze twojej irytacji nie wywoluja powracajace watki o tesciowych ...
                      tak czujesz sie zagrozona gdy Imagine chce sie czegos dowiedziec od ciebie ?
                      a moze uwazasz, ze wszystko juz powiedziano ? juz sobie upakowalas swiat w
                      ktory chcesz wierzyc, a tu nagle ktos chce chce go zakwestionowac....
                      • yagnieszka Re: Homofoby - szermierze prawdy 30.12.03, 04:44
                        Gość portalu: Imagine napisał(a):

                        > ciekawe ze twojej irytacji nie wywoluja powracajace watki o tesciowych ...
                        > tak czujesz sie zagrozona gdy Imagine chce sie czegos dowiedziec od ciebie ?
                        > a moze uwazasz, ze wszystko juz powiedziano ? juz sobie upakowalas swiat w
                        > ktory chcesz wierzyc, a tu nagle ktos chce chce go zakwestionowac....

                        Naprawde chcesz sie czegos dowiedziec ODE MNIE na temat "Homofoby - szermierze
                        prawdy"?
                        Prosze bardzo - jest taka ksiazeczka do poczytania pewnego Niemca "Biale lwy
                        musza umrzec" (Vitus B. Droscher "Spielregeln der Macht im Tierreich. Weisse
                        Lowen mussen sterben") - zwierzeta pozbywaja sie ze swojego grona DZIWNYCH,
                        INNYCH, CHORYCH, SLABYCH, CZESTO WLASNYCH DZIECI (!!!!), STARYCH, RANNYCH.
                        Dzieki temu trwaja i nie ma co temu przeciwstawiac jakichs romantycznych wizji
                        zwierzat broniacych swojego potomstwa czy zwierzat nie znajacych
                        homoseksualizmu. Wszystko dziala podporzadkowane jednej idei - PRZETRWAC.
                        W naszym swiecie - ludzi - bywa podobnie acz inaczej. Jestesmy w sumie dumni z
                        tego, ze chronimy SLABYCH, CHORYCH, STARYCH, WSZYSTKIE NASZE DZIECI (rowniez
                        te niedorozwiniete czy przez nature skazane na szybka smierc), UPOSLEDZONYCH,
                        RANNYCH, DZIWNYCH, INNYCH, MNIEJSZOSCI. I mnie sie to podoba. Podoba mi sie
                        to, ze nauczylismy sie doceniac, szanowac i chronic tych, ktorych jest mniej;
                        tych, ktorzy sa slabsi; tych, ktorzy sa poza "normalnoscia" (czymkolwiek by
                        ona byc nie miala!!!!); tych, ktorzy sa INNI. W tym miesci sie dla mnie
                        stosunek do homoseksualizmu. Nawet zakladajac, ze homofoby szermuja JAKAS
                        prawda, nie jest to prawda, ktora chce przyjac za moja, bo zaprzecza ona
                        mojemu wlasnemu szacunkowi i zachwytowi tym, czym dla mnie jest zycie ludzi na
                        swiecie. Naleze do tych, ktorzy nie wierza w jedna, uniwersalna prawde wiec
                        dopoki homofoby nie zmuszaja mnie przy pomocy prawdziwej bialej lub innej
                        broni do przyjmowania ich prawdy, nie widze powodu do walki - dla mnie bowiem
                        homofoby sa to INNA MNIEJSZOSCIA, ktora moge uprzejmie tolerowac z mojego
                        wysokiego konia ;o) Moze to jest najlepsze podsumowanie tej pisaniny - nalezac
                        do mniejszosci bardzo mi zalezy na tym by szanowano moje prawa ale tez sama
                        przyjmuje na siebie obowiazek szanowania praw i pogladow wszystkich
                        pozostalych mniejszosci jakie mnie otaczaja. Bo otaczaja mnie tylko
                        mniejszosci ;o)
                        Howk!!!!
                • Gość: Imagine Re: Homofoby - szermierze prawdy IP: *.adsl.navix.net 30.12.03, 03:15
                  wybacz, ale nigdy z Toba nie dzielilem sie wiadomoscia, w czym mam swe
                  przyjemnosci. czy musi mi naprawde o cos innego chodzic, niz moznaby wyczytac
                  z moich slow ? skad ten pomysl, ze homofoby sie myla ? poniewaz strach
                  ma wielkie OCZY ? moze dla Ciebie, dla niehomofoba, ktory poszedl jak w dym
                  przy pierwszej okazji ? zostaw innych w ich przkonaniach. jesli ktos sprobowal
                  kraby i zwymiotowal, to nie nazywaj go glupcem. to jest dokladnie co chcesz
                  powiedziec o homofobach.
                  Imagine.
                  • Gość: gf Re: Homofoby - szermierze prawdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 13:45
                    Kraby to nie ludzie, Jędrek.
            • Gość: az Re: Homofoby - szermierze prawdy IP: *.magtel.net.pl 30.12.03, 02:57
              No, w sumie nieźle. Już w trzecim poście ujawniasz o co Ci chodzi. A i to ledwo
              łapię.
              Napisz co Cię gryzie, czy co chciałbyś zakomunikować, albo o co zapytać, tak po
              prostu.
              Różni ludzie powrócili, doświadczyli.
              Różni ludzie stoją za czymś murem, o czym strają się nas przekonać.
              Różni ludzie krytykują homoseksualizm, czy też go zachwalają.
              Różni ludzie krytykują inność.
    • Gość: Operator Re: Homofoby - szermierze prawdy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.12.03, 03:06
      A ja tak w kwestii formalnej: kto to jest homofob?
      Czy to jest ososbnik, który uważa, że homoseksualista jest gorszy? Zapewne tak
      ale czy pod to pojęcie podpada również ktoś kto uważa, że homoseksualizm jest
      gorszy. Zwracam uwagę na to rozróżnienie - homoseksualizm a homoseksualista.
      Rozumiem, że homofob potepia w czambuł homoseksualistów jako ludzi - wiadomo
      taplają się w upadku i syfie. Ale mam nadzieję jednakowoż, że nie jest homofobem
      ktoś, kto uważa, że są to ludzie którzy mają niefart i są w stosunku do ludzi
      "normalnych" upośledzeni w jakis sposób.
      A mam nadzieję takową dlatego, bo to by mi pozwoliło uspokoić swe skołatane
      sumienie i skonstatować, że jednak (na szczęście) homofobem nie jestem.
      Gdyby jednak, nie daj Bóg, okazało się że jest inaczej to będę miał chyba tylko
      jedno wyjście. Założyć na forum psychologia wątek pod jakże wstrząsającym tytułem:
      "ooo Jezaaa - okazało się że jestem HOMOFOBEM. CO MAM ROBIĆ?????"
      Pozdro
    • maly.ksiaze To ciekawe... 30.12.03, 03:29
      Kiedyś był tu już taki wątek, dość dawno temu. Homofobia jest *irracjonalnym*
      lękiem przed homoseksualistami. Znacznie silniejszym, swoją drogą, u mężczyzn.
      Jednak 'iracjonalny' nie oznacza 'bez przyczyn'. Jakie są zatem przyczyny?
      Jakieś jaskiniowe atawizmy? Coś z czasów pierwszych społeczności?

      Pozdrawiam,

      mk.

      PS. Tamten wątek zbyt długo nie pociągnął. Szukanie przyczyn jest mniej
      pociągające od wyrażania opinii.
      • Gość: Imagine Re: To ciekawe... IP: *.adsl.navix.net 30.12.03, 03:55
        cala moja "tworczosc" na tym forum to szukanie przyczyn. masz racje mk,
        wiekszosc przychodzi tu by wyrazac opinie. cieszy mnie, ze poza
        irracjonalnoscia starasz sie dostrzec jednak przyczyny. moze jednak
        homoseksualizm ma cos z czasow pierwotnych spolecznosci a homofobia
        jest proba odejscia od tych "obyczajow". nie uwazsz, ze moznaby spojrzec na
        ten temat z tej strony ? historia nie raz nie dwa juz udowodnila, ze ci
        wysmiewani wlasnie mieli racje.
        • Gość: gf Re: To ciekawe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 13:41
          > historia nie raz nie dwa juz udowodnila, ze ci
          > wysmiewani wlasnie mieli racje.


          no właśnie - na przykład geje.

          :)
          • Gość: Imagine Re: To ciekawe... IP: *.adsl.navix.net 30.12.03, 15:31
            ja nie kwestionuje prawa gejow do bycia z soba i praktykowania tego co
            praktykuja. kazdy niech robi w tym zyciu co mu sie podoba. czego nie moge
            zaakceptowac, to znaku rownosci pomiedzy relacjami heteroseksualnymi a
            homoseksualnymi i tu nawet nie chodzi o marginalnosc tego ostatniego. dla
            myslacego czlowieka "cos tu jest nie tak" i chcialbym przyczyny zanim
            wypowiem sie w temacie. wiekszosc obroncow "normalnosci" homoseksualizmu
            przestalo zadawac pytania i to jest nie do przyjecia przeze mnie. nie to,
            kto z kim spi, ale dlaczego.
            poza tym ten watek mial byc o homofobach i prawdach, jakie chca nam przekazac.
            nie upychajmy tych ludzi i przestanmy robic z nich wariatow. uwazam ze dusza
            homofoba jest czyms glebszym nizby to mialo wynikac z definicji. mk mial dobre
            wystapienie w tym watku. pojdzmy tym sladem az dojdziemy do przyczyn.
            Imagine.
            • Gość: gf Jędrusiu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 16:19
              Baw się do woli przyczynami, nie potowarzyszę Ci, bo mnie to nie bardzo
              obchodzi. Podobnie, jak przyczyny leworęczności - nie gniewaj się :))

              Natomiast kiedy ktoś kwestionuje równe prawa, to zaczynam się złościć :)
              Ale nie będę się w tym wątku złościć, niech Ci będzie ;)

              A tego dziada MK nie chce mi się czytać, bo dotąd pisał same brednie i jest
              wyjątkowo antypatyczny, także zostawiam Ciebie w jego ohidnych objęciach, skoro
              taka wola Twoja ;D
        • maly.ksiaze Re: To ciekawe... 30.12.03, 17:16
          > homoseksualizm ma cos z czasow pierwotnych spolecznosci a homofobia
          > jest proba odejscia od tych "obyczajow". nie uwazsz, ze moznaby spojrzec na
          > ten temat z tej strony ? historia nie raz nie dwa juz udowodnila, ze ci
          > wysmiewani wlasnie mieli racje.

          Czasem mieli rację. Ale większość wyśmiewanych dostarczała otoczeniu ubawu i
          nikt nigdy nie przyznał im racji. Tym bardziej Historia, bo ta stara ciotka
          wogóle nie może się zdecydować.

          Atawistyczne lęki służą nam znacznie gorzej niż kiedyś i lepiej się nimi nie
          kierować, w każdym razie nie w poszukiwaniu, jak piszesz, prawdy. Ani nawet w
          poszukiwaniu pudełka zapałek po ciemku. Nie uważam, aby homofobia jako taka
          była źródłem czegokolwiek użytecznego.

          Pozdrawiam,

          mk.

          PS. Swoją drogą, strasznie nadużywane słowo, ten 'homofob'.
          • Gość: Imagine Re: To ciekawe... IP: *.adsl.navix.net 30.12.03, 18:05
            naduzywane i to bardzo, do tego stopnia, ze zastanawiam sie, czy wogole mozna
            byc przeciwko homoseksualizmowi i jednoczesnie nie byc homofobem. zdaje sie,
            ze to nie mozliwe w dzisiejszych czasach, podobnie jak w sowieckiej Rosji.
            bedac przeciwnym ustrojowi komunistycznemu narazano sie na jeden werdykt:
            chory psychicznie. przeraza mnie ten totalitaryzm.
            Imagine.
            • Gość: gf Nie, Jedrusiu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 18:52
              Homofob, to ktoś, kto ma w sobie NIECHĘĆ DO LUDZI. Mniejszą lub większą. I w
              związku z tym, chce im zabraniać - tego czy tamtego. Ty nie jesteś homofobem,
              nie ciesz się :)))
            • yagnieszka Re: To ciekawe... 30.12.03, 18:57
              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              > naduzywane i to bardzo, do tego stopnia, ze zastanawiam sie, czy wogole mozna
              > byc przeciwko homoseksualizmowi i jednoczesnie nie byc homofobem.

              Ale co by mialo znaczyc bycie przeciwko homoseksualizmowi? Jakie by to mialo
              miec implikacje procz tego, ze np. co rano przy goleniu mowisz sobie "jestem
              przeciwko homoseksualizmowi"?
            • maly.ksiaze Jestem przeciwko... 30.12.03, 21:11
              ...brakowi opadów śniegu w okolicach Huntsville. Stanowczo i zdecydowanie, bo
              popsuło mi to świąteczne wakacje. Z byciem 'przeciwko homoseksualizmowi' jest
              właśnie tak, jak 'przeciwko pogodzie'. Był, jest i będzie - niezależnie od
              naszych chceń i niechceń.
              Słowo 'homofob' używane jest na tej samej zasadzie, jak epitety 'głupi'
              czy 'wariat'. Zwykle zresztą przez te same osoby. Zostawmy to...

              W każdym razie osoby obdarzone irracjonalnym lękiem przed czymś tam niewiele
              mogą nam o tej rzeczy powiedzieć. Tak, jak Ci, któży odczuwają lęk wysokości
              nic nie powiedzą nam o skokach na spadochronie.

              Pozdrawiam,

              mk.

              PS. A tak krótko - o co chodzi z tymi homofobami?
          • malvvina Re: To ciekawe... 01.01.04, 19:09
            irracjonalne + atawistyczne leki = faszyzm
            • maly.ksiaze woda + maka = ciasto (n/t) 01.01.04, 19:57
              • Gość: az Re: woda + maka = ciasto IP: *.magtel.net.pl 01.01.04, 20:06
                To ciekawe...
            • yagnieszka Re: To ciekawe... 01.01.04, 21:31
              malvvina napisała:

              > irracjonalne + atawistyczne leki = faszyzm

              ALBO

              irracjonalne + atawistyczne leki = "Rekopis znaleziony w Saragossie"
              ;o)
    • ginger_beer Re: Homofoby - szermierze prawdy 30.12.03, 16:54
      Nie odnosząc się do treści twojego wpisu, ale do tytułu wątku napiszę, że
      oczywiście masz całkowitą rację. Osoby owładnięte homofobią są szermierzami
      prawdy. Tyle, że jest to wyłącznie ICH prawda i dopóki o tym pamiętają, wszystko
      jest w porządku. A kiedy o tym zapominają, wtedy przeradzają się w ideologów,
      czyli wyznawców tylko jedynie słusznej "prawdy" (jak być może ty), a potem w
      paranoików, czyli obrońców tejże "prawdy" przed wszechobecnymi "kłamcami" (jak
      Terry). :-))
      • Gość: Imagine Re: Homofoby - szermierze prawdy IP: *.adsl.navix.net 30.12.03, 18:07
        nigdy ci nie zapomne cieplego tonu jakim mnie dzisiaj raczysz.
        • ginger_beer Re: Homofoby - szermierze prawdy 01.01.04, 14:56
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > nigdy ci nie zapomne cieplego tonu jakim mnie dzisiaj raczysz.

          A ja dla odmiany doceniam to, że nie wszcząłeś ze mną czczej polemiki.

          Przy okazji chciałbym polecić ci pewną książkę:
          Robert S. Robins, Jerrold M. Post "Political Paranoia. The Psychopolitics of
          Hatred" (wydana w 1997 przez Yale University).
          Po jej lekturze może spojrzysz nieco inaczej na osobników w rodzaju Terry'ego.
          • Gość: Imagine Re: Homofoby - szermierze prawdy IP: *.adsl.navix.net 01.01.04, 15:51
            ginger, ja nie mam problemu z zaklasyfikowaniem postawy Terry'ego, co nie
            zmienia faktu, ze zgadzam sie z nim jesli chodzi spojrzenie na zjawisko homo.
            to jest jak cieszenie razem z szalikowcami ze ukochana druzyna wygrala, ale
            dystansowanie sie od ich pomeczowych wybrykow. poraz ktorys chce ci doniesc, ze
            nie ma we mnie nienawisci do osobnikow o odrebnych preferencjach, nie mniej
            jednak uwazam te preferencje za dewiacje seksualna. toleruje ale nie akceptuje
            tego jako cos normalnego. nie moge tego zrobic, gdyz widze to innym okiem niz
            ty, niz oni czy one. uznaje to za fakt, ale za taki sam fakt uznaje, ze czesc
            populacji "odchyla" sie w kierunku okradzenia sklepu czy sasiada, co jest w
            razacej opozycji do wiekszosci, ktora tego nie robi, z roznych przyczyn, ale
            nie robi. ginger, gdybys sobie zadal trudu i zechcial zrozumiec, na czym polega
            istota seksu w wydaniu taoistow, zrozumialbys, ze permanente tracenie meskiego
            nasienia, co zachodzi w zwiazkach homoseksualnych, doprowadza do wyjalowienia
            mezczyzny i w tym sensie owi mezczyzni sobie szkodza. ja wiem, ze dla
            zachodniego mezczyzny wytrysk jest falszywie rozumianym "przyrodzonym prawem".
            jednak z punktu widzenia zachowania energii w naszych cialach, ten fakt jest
            zabojca numer jeden mezczyzn. sex zostal na zachodzie odduchowiony,
            sprowadzony do sportu z jego viagrowymi anabolami etc.
            co proponuje, by zrobic ? zaskocze cie. NIC. zostawic jak jest z naciskiem na
            slowo zostawic. robienie z tego szopki w sensie umozliwiania zwiazkow
            malzenskich, nie wspominajac o adopcji dzieci, jest kompletna farsa, a dla
            samych dzieci dramatem. komus strasznie zalezy, by uczynic cyrk z naszych
            spolecznosci. ktokolwiek by sie nie kryl za nasza kreacja, co nie trudno
            dostrzec, stworzyl kobiete i mezczyzne jako partnerow. Watpie, by w zamysle
            stworcy pojawila sie mysl o laczeniu w pary mezczyzn. kto i kiedy spaskudzil
            zamysl swtworcy ? nie wiem napewno, choc znam kilka teorii na temat naszego
            pochodzenia, ktore sa calkiem powazne, lecz za kontrowersyjne, by tu je
            rozwijac.
            Zycze ci wszystkiego dobrego w Nowym Roku,
            Imagine.
            • Gość: gf zaraz, zaraz.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 16:27
              czyli homoseksualizm kobiecy jest ok, tak?
              • Gość: Imagine Re: zaraz, zaraz.... IP: *.adsl.navix.net 01.01.04, 16:33
                nie, nie jest
                • Gość: gf Re: zaraz, zaraz.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 16:34
                  a dlaczego, skoro kwestia powyższej straty nie wchodzi w grę ? :)
                  • Gość: Imagine Re: zaraz, zaraz.... IP: *.adsl.navix.net 01.01.04, 18:42
                    tu jest co innego, mianowicie brak zysku. kobieta nie jest w stanie dac
                    kobiecie tego co moglby jej dac mezczyzna. i nie przekonuj mnie prosze, ze
                    znasz lasbijki majace orgazmy pod sufitem.
                    • Gość: gf Re: zaraz, zaraz.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 18:53
                      czyli wychodzi na to, że jednak męski homoseksualizm jest gorszy ;)

                      czy jednak cudzy brak zysku jest napewno Twoim problemem? :)
                      może dajmy ludziom samym oceniać, co jest dla nich zyskiem, a co jego brakiem.
                      nie sądzisz, ze możesz się mylić?
                      homoseksualiści najczęściej mają heteroseksualne doświadczenia, więc raczej są
                      kompetentni w tej ocenie.

                      Jędrusiu,
                      mnie z całą pewnością kobieta nie jest w stanie dać tego, co mężczyzna, ale też
                      ja nie jestem do diabła lesbijką :)
                      nie spieszyłabym się tak bardzo w ocenie tego co innym, nieheteroseksualnym
                      kobietom dają inne nieheteroseksualne kobiety - jestem przekonana o głębokiej
                      różnicy między kobietą o mojej i kobietą o nie mojej orientacji.
                      I nie wiem, na jakiej podstawie Ty uwazasz, że to tacy sami ludzie.

                      • Gość: Imagine Re: zaraz, zaraz.... IP: *.adsl.navix.net 01.01.04, 19:06
                        hahahahaha, nie jest to moim problemem. moge zadac to samo pytanie o
                        jakimkolwiek temacie poruszanym na tym forum: czemu sie pieklilas tyle razy ?
                        czyzby to byl twoj problem ? niech sobie wszyscy oceniaja to co chca, w tym ja
                        homoseksualizm. mam prawo ? czy wolalabys mnie tego prawa pozbawic ?
                        • Gość: gf Re: zaraz, zaraz.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 19:09
                          tak - nieniejszym pozbawiam Cię prawa do oceny tego, co inni dorośli ludzie
                          robią w swojej sypialni :))))))


                          doigrasz się, przysięgam, będziesz błagał o litość ;DDDD
    • ale-ja-ja a sio duszo nieczysta 30.12.03, 21:40
      Gość portalu: Imagine napisał(a):

      > zawdzieczamy im, jak pionierom w kazdej innej dziedzinie, niewyobrazalnie
      > wiele. to dzieki nim, dzieki ich ciekawosci, przypadkowi, cierpieniu,
      > pokusom, mozemy dowiedziec sie wiele o terytoriach tak egzotycznych jak
      > seks z ta sama plcia. to oni, oparzywszy sie, ostrzegaja, to oni, dotknawszy,
      > ostrzegaja przed slepa droga, to oni, dzwigajacy na swych barkach wstyd,
      > obrzydzaja. to oni, zawrociwszy z podrozy w odpowiednim momencie, krzycza do
      > nas ...
      > Imagine
      • Gość: gf alejaja - zjedz troche ovsa, przejdzie Ci ;) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 21:43
    • cossa Re: Homofoby - szermierze prawdy 30.12.03, 21:52
      kiedys byli to Murzyni
      (do dzis czesto sa)
      (Murzyn-diabel - te sprawy)
      a teraz sa nimi homoseksualisci

      fobie biora sie z nieznajomosci
      nie oswojenia i pewnie z tysiaca innych powodow
      ktore jednak pochodza od czlowieka
      a nie od zjawiska, ktore wywoluje fobie
      trudno tu porownac homofoba z szermierzem prawdy
      ktory boi sie POMYSLEC
      bo a nuz bedzie cos co wywola akceptacje

      pozdr.cossa
      • Gość: Imagine Re: Homofoby - szermierze prawdy IP: *.adsl.navix.net 30.12.03, 22:13
        to ciekawe cossa co piszesz, ze fobie biora sie z nieznajomosci. twoja wiec
        akceptacja homoseksualizmu wynika ze znajomosci ? znajomosci czego ?
        sprobowalas ?
        • cossa Re: Homofoby - szermierze prawdy 30.12.03, 23:40
          otwarty-zamkniety na problem czy jak by tego nie nazwac
          otwarty-zamkniety na zrozumienie i podjecie proby akceptacji innosci

          pozdr.cossa
          • Gość: Imagine Re: Homofoby - szermierze prawdy IP: *.adsl.navix.net 31.12.03, 01:16
            chyba ciagle nie rozumiesz o co mi chodzi. czy akceptacja ma zamykac proby
            dowiedzenia sie o przyczynach ? to jest to co ty chcesz promowac. zamknac
            uszy, oczy, rozumowanie i zwyczajnie zaakceptowac. przeciez mozna zaakceptowac
            np. chorobe dziecka a jednoczesnie starac sie je uleczyc (tu nie mowie o
            homoseksualizmie). ciekawi mnie jednoczesnie cos innego; jak mozna zakceptowac
            cos, co zna sie tylko z zewnetrznego ogladu ? czy ci, co z takich czy innych
            powodow wtargneli na egzotyczne terytoria nie maja przypadkiem wiekszego prawa
            do wydawania ocen ? jak moze ktos, kto nie sprobowal szarlotki wyspiewywac jej
            slodycz ? poza tym, mowi sie, ze lek homofobow jest lekiem irracjonalnym. moze
            jest na odwrot, skoro przyjmuje sie, ze kiedys tam homofob mogl byc obiektem
            wykorzystania, dla przykladu. moze wiec te obawy sa calkiem racjonalne ?
            moze podobnie jak zgwalcone dziewczynki i kobiety, homofoby zyja w
            nieuleczonej traumie ? nie myslalas o tym cossa ? czy to wszystko jest naprawde
            tak cacy, ze nie warto myslec ?
            Imagine.
            • cossa Re: Homofoby - szermierze prawdy 31.12.03, 01:30
              Imagine, zaskakujesz mnie
              odnosze wrazenie, ze probujesz spojrzec na homofobow z innej strony
              cos probujesz przekazac, ale chyba nie tedy droga

              i wg mnie tajemnica tkwi w okresleniu HOMOFOB
              moge nie akceptowac homoseksualizmu
              moge go nie popierac
              ale tym samym nie bede homofobem

              bo homofobia w mym przekonaniu to zamkniete uszy o oczy
              to odrzuenie dialogu, proby zrozumienia
              odrzucenie innosci za to, ze jest inna
              inna zawsze oznacza zla?

              jesli chcesz wyciagnac informacje czy probowalam homo
              choc pewnie zbyt osobiscie to odbieram, ale nie szkodzi odpowiedziec
              nie - nie probowalam i nie chce i nie interesuje mnie to

              jednak bliskie mi osoby
              babka i facet maja za soba badz sa w trakcie
              zwiazkow homoseksualnych

              i pamietam siebie sprzed ilus tam lat
              gdy "pedalow chcialam w kosmos wysylac"
              rzygac mi sie chcialo jak pomyslalam o dwoch kobietach razem
              niemniej dalam im szanse pokazania mi ich swiata
              ich milosci, ktora niewiele sie rozni od hetero
              milosci - nie seksu

              czy nasz naczelny homofob Terry
              probowal rozmawiac?
              czy tylko krzyczal i epietemi rzucal

              oni tez maja swoje gusta
              nie na kazdego maja chrapke, wiesz?

              zdaniem mym
              homofobia wynika ze strachu
              nie wiem czy przed schyleniem sie po mydlo
              bo facetem nie jestem
              ale niemniej nie bede sluchac homofoba
              bo on oprocz "biletu pedalom na marsa"
              nic nie wniesie w moje podejscie do temtu

              i kropka
              pozdr.cossa
          • maly.ksiaze Akceptacja słownika 31.12.03, 03:09
            Jedyna darmowa encyklopedia w języku polskim, o której wiem, przestała już byc
            darmowa, więc nie mogę podać linka. Pamiętam jednak, że Starowicz definiował
            homofobię jako irracjonalny lęk przed homoseksualizmem. Dlatego też wyciągnąłem
            ten irracjonalizm. Konsekwentnie, jeśli ktoś boi się z przyczyn racjonalnych,
            nie jest homofobem.

            Z drugiej strony, słówko ma już zupełnie inne znaczenie. Używa się go jak
            słynnego 'oszołoma' - jak ktoś się z nami nie zgadza, to znaczy, że kieruje nim
            irracjonalny lęk lub inne kłopoty psychiczne. Ot, takie zagranie...

            Cossie zaś powiem, że odpuszczę sobie akceptowanie inności bo nic o niej nie
            wiem. Mogę ewentualnie zaakceptować konkretną osobę.

            Tolerancja i akceptacja to zupełnie coś innego. Można od drugich oczekiwać ,
            ba! wymagać, tolerancji. Ale z akceptacją bym nie przesadzał. Można się
            przeliczyć.

            Pozdrawiam,

            mk.
    • Gość: ryb Re: Homofoby - szermierze prawdy IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 31.12.03, 01:20
      A skad mamy pewnosc ze ci "oni" pisza prawde? A jezeli juz pisza prawde, to
      nasze doswiadczenia musza byc takie same jak ich samych? Bo akurat w to nie
      wierze...wiec niech sobie krzycza.


      ryb
    • happyfreak Re: Homofoby - szermierze prawdy 31.12.03, 11:52
      1. Imagine, niech ci bedzie, nie jestes homofobem. Jestes szermierzem prawdy.
      Tylko uwazaj, bo w momencie gdy przestaniesz jedynie dazyc do lepszego poznania
      zjawiska (co, mam nadzieje, w tej chwili czynisz), a zaczniesz szukac
      racjonalnego uzasadnienia dla swojej niecheci do homoseksualistow, zamkniesz
      sie na rzeczowa dyskusje i wtedy bedziesz juz prawdziwym homofobem.

      2. Przyklad typowej homofobii znajdziecie w ponizszym artykule z
      Rzeczpospolitej.

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031231/publicystyka/publicystyka_a_4.html

      Autor ma problemy z rozroznieniem homoseksualizmu i pedofilii, sugeruje, ze juz
      niedlugo w Belgii adopcja dziecka przez pedofila bedzie mozliwa bez wiekszych
      problemow oraz twierdzi, ze ustawy dajace jakies prawa homoseksualistom maja na
      celu “trwałe zwiększanie populacji homoseksualistów”. Rece opadaja. Facet
      najwyrazniej nie ma ochoty na poznanie choc troche faktow na temat zjawiska, o
      ktorym pisze, ale mimo braku elementarnej wiedzy z dzika radoscia szafuje
      stwierdzeniami niesprawiedliwie krzywdzacymi homoseksualistow.

      3. Zaznaczam, ze nie jestem zwolennikiem nakladania kaganca poprawnosci
      politycznej na usta tych wszystkich, ktorzy osmiela sie powiedziec cos
      niekorzystnego o homoseksualistach. Ja tylko postuluje, zeby dyskusje byly
      oparte na faktach a nie emocjach.

      Zycze wszystkim duzo radosci i milosci w Nowym Roku (i nie tylko)

      Freak
      • Gość: girlfriend Re: Homofoby - szermierze prawdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 15:32
        > Ja tylko postuluje, zeby dyskusje byly
        > oparte na faktach a nie emocjach.

        impossible :(
        ponieważ wieksza ich część ma swoje ź r ó d ł o właśnie w emocjach.

        Wszystkiego dobrego HF - samych mądrych ludzi z otwartymi głowami wokół :)))
        • happyfreak Re: Homofoby - szermierze prawdy 31.12.03, 15:45
          Nie odbierz tego jako zlosliwosc, ale na haslo "otwarte glowy" wlaczyla mi sie
          zaraz w pamieci scena z Hannibala, gdzie w kuchni siedzi facet z "otwarta
          glowa", a Hannibal sie szykuje do zjedzenia jego mozgu.

          Ja ci tez zycze madrych ludzi wokol. Byle nie ZA madrych, bo tacy moga byc
          uciazliwi.
          • Gość: gf hahaha :DDDDDD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 15:56
            teraz ta wizja bedzie mnie prześladowała zawsze, kiedy usłyszę "open
            mind" :DDDDDDDDDDD

            niech Cię :))))))
            • wcalenietakimaly Re: homofoby 31.12.03, 16:32
              To straszne kreatury. Zadni szermierze prawdy, oszolomy. Gowniarze, dresiarze.
              Precz z takimi. Tylko gdzie biegnie granica pomiedzy ludzka, szczera niechecia
              do tego typu zachowan a nimi.
              A cossa ubawila mnie obrazkiem wyidealizowaniej milosci par homoseksualnych nie
              opartej na seksie.
              kaziu
              • Gość: Imagine Re: homofoby IP: *.adsl.navix.net 31.12.03, 17:02
                ta granica biegnie poprzez i wzdluz mnie.
                Imagine.
                • yagnieszka Re: homofoby 31.12.03, 19:22
                  Gość portalu: Imagine napisał(a):

                  > ta granica biegnie poprzez i wzdluz mnie.
                  > Imagine.

                  Ale tak dokladnie nie chcesz tego zdefiniowac, bo co by sie moglo okazac? No
                  co?
                  Juz pytalam:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=9897748&a=9909167
                  i nie odpowiedziales, bo czy w ogole da sie na to odpowiedziec.
                  If it looks like a duck, if it sounds like a duck...
                  • Gość: Imagine Re: homofoby IP: *.adsl.navix.net 31.12.03, 19:27
                    zapomnijmy o tym. Happy New Year for u.
                    Imagine.
              • cossa Re: homofoby 31.12.03, 19:27
                nie wiem czy ten blogi stan ubawienia przerwac ;)
                ale nie pisalam o tym co pojales ;)

                i homo i hetero
                nie bardzo umie trzymac sie od siebie z daleka
                gdy buzuje chemia ;)

                ale nich Ci bedzie
                i wszystko dobrego w Nowym Roku ;)
                .. Malenki ;)

                pozdr.cossa
                • wcalenietakimaly Re: homofoby 01.01.04, 14:50
                  cossa napisała:

                  > nie wiem czy ten blogi stan ubawienia przerwac ;)
                  > ale nie pisalam o tym co pojales ;)
                  >
                  > i homo i hetero
                  > nie bardzo umie trzymac sie od siebie z daleka
                  > gdy buzuje chemia ;)
                  >
                  > ale nich Ci bedzie
                  > i wszystko dobrego w Nowym Roku ;)
                  > .. Malenki ;)
                  >
                  > pozdr.cossa

                  jak nie trudno zauwazyc jestes sola i pieprzem tego forum, no nie jedyna. Wiec
                  milo bylo dostac od ciebie tak urocza odpowiedz i zdrobnienie nickowe. Chyba go
                  zmnienie. A co do chemii masz racje, aczkolwiek zaluje ze to paskudztwo czyni
                  ludzi slepymi.
                  Do siego Roku (troche spoznione ale szczere).

                  >
    • Gość: nickname Dzięki temu wątkowi... IP: 80.51.244.* 01.01.04, 18:51
      ...zrozumiałem słowo homofob. Chociaż nie dałem rady przeczytać wszystkich
      wiadomości, które nie zostały usunięte ze względu na złamanie prawa lub
      regulaminu.
      • Gość: Imagine Re: Dzięki temu wątkowi... IP: *.adsl.navix.net 01.01.04, 19:02
        ciesze sie, ze moglem w czyms pomoc. jestes szczesliwszym czlowiekiem ode mnie,
        bo ja wciaz nie wiem jakie byly intencje wykucia tego pojecia homofob, choc
        moze dla mnie jest to bezczelna proba przesuniecia zainteresowania prawdziwym
        problemem, jakim jest homoseksualizm, na ludzi, z ktorych robi sie wariatow,
        tylko dlatego ze widza absurd w tej dewiacji.
        Imagine.
    • agresja4 Re: imagine 01.01.04, 18:51
      Czas jakiś temu - mieliśmy dyskusje sexsopodobne - i broniłeś się przed nimi
      jak lew. Wszystko co sexualne było dla Ciebie obrzydliwe.
      Cieszę się z Twojego przełamania barier...

      Pisz dalej, bo jesteś wyjątkowo madrym człowiekiem.

      PS
      O sexie mówiłam pod innym nickiem - wiesz jakim?

      Wszystkiego co najjjjjjj lepsze w 2004 roku. Z całego serca Ci życzę.

      • Gość: Imagine Re: imagine IP: *.adsl.navix.net 01.01.04, 18:58
        nie potrzebne mi twoje zapewnienia o madrosci czy o mojej glupocie.
        nie wiem o jakim nicku mowisz. nie zajmuje sie dociekaniami tego typu.
        podpowiem ci cos: lubie sie stawiac w pozycjach, ktore sa zupelnie sprzeczne z
        tym, co naprawde mysle. ma to dla mnie niesamowita moc poznawcza. wchodzenie w
        czyjes buty. sproboj.
        Imagine.
        • Gość: gf Re: imagine IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 19:00
          > lubie sie stawiac w pozycjach, ktore sa zupelnie sprzeczne z
          > tym, co naprawde mysle.

          czułam to od początku :)))))))
        • agresja4 Re: imagine 01.01.04, 20:00
          I tak też czasami robię

          pozdr.



          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > nie potrzebne mi twoje zapewnienia o madrosci czy o mojej glupocie.
          > nie wiem o jakim nicku mowisz. nie zajmuje sie dociekaniami tego typu.
          > podpowiem ci cos: lubie sie stawiac w pozycjach, ktore sa zupelnie sprzeczne
          z
          > tym, co naprawde mysle. ma to dla mnie niesamowita moc poznawcza. wchodzenie
          w
          > czyjes buty. sproboj.
          > Imagine.
        • yagnieszka Re: imagine 01.01.04, 21:41
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > nie potrzebne mi twoje zapewnienia o madrosci czy o mojej glupocie.
          > nie wiem o jakim nicku mowisz. nie zajmuje sie dociekaniami tego typu.
          > podpowiem ci cos: lubie sie stawiac w pozycjach, ktore sa zupelnie sprzeczne
          z
          > tym, co naprawde mysle. ma to dla mnie niesamowita moc poznawcza. wchodzenie
          w
          > czyjes buty. sproboj.
          > Imagine.

          No to w tych butach homofoba juz sie nachodziles, moze pora poszukac innej
          pary? Jak Cie czytam, wciaz mi sie przypomina idiotyczne powiedzonko o tym, ze
          ktos tam nie ma nic przeciwko murzynom ale asfalt powinien lezec na ulicy. Tak
          to i z tym Twoim "stawianiem sie w pozycjach, ktore sa zupelnie sprzeczne z
          tym, co naprawde myslisz". A juz zabieranie glosu w sprawie orgazmu lesbijek
          to po prostu pusty smiech w kontekscie tego wchodzenia w czyjes buty. Daj se
          wreszcie siana, facet! Chcesz kokietowac niewinne dziewczatka tym swoim pseudo-
          intelektualnym "chcialbym a boje sie" a i tak jak przyparty do muru, wracasz
          do starej spiewki. Zalosne.
          • Gość: gf yagnieszko, olaboga... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 21:50
            czyżbyś miała coś do powiedzenia o orgazmie lesbijek? ;))

            pliz, podziel się publicznie doświadczeniami :)))
            • yagnieszka Olaboga, rety... 01.01.04, 21:59
              Gość portalu: gf napisał(a):

              > czyżbyś miała coś do powiedzenia o orgazmie lesbijek? ;))
              >
              > pliz, podziel się publicznie doświadczeniami :)))

              Corenko, publicznie to sie mowi o publicznych sprawach - jesli TWOJE orgazmy
              przezywasz publicznie, to dawaj im swiadectwo PUBLICZNIE, ale reszte ludzkosci
              wraz ze mna pozostaw, zgodnie z Twoim PUBLICZNIE GLOSZONYM liberalizmem, w
              prywatnosc naszych sypialni.
              Jak ja lubie zdanie P.E.Trudeau PUBLICZNIE WYPOWIEDZIANE w tej kwestii, nawet
              sobie nie zdajesz sprawy, moja Malenka Dzieweczko-Calineczko.
              • Gość: gf czyżbyś się bała słowa "orgazm"? ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 22:31
                fju, fju... w tym wieku? :)
                a może nie bardzo wiesz co to znaczy? ;)

                cholera, trzeba było od razu muvić o swoich mniejszościowych preferencjach -
                nie byłabym cię zaczepiała.

                Fuj, fuj... twoja to ja nie jestem yagnieszko, wake up ;)
                • yagnieszka Girl, co duzo ryczy... 01.01.04, 22:37
                  Gość portalu: gf napisał(a):

                  > fju, fju... w tym wieku? :)
                  > a może nie bardzo wiesz co to znaczy? ;)
                  >
                  > cholera, trzeba było od razu muvić o swoich mniejszościowych preferencjach -
                  > nie byłabym cię zaczepiała.
                  >
                  > Fuj, fuj... twoja to ja nie jestem yagnieszko, wake up ;)

                  ... malo mleka daje.
                  • Gość: gf mylisz mnie z mućką, a to nieładnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 22:38
                    poza tym ja nie jestem i nie będę matką :)
                    • yagnieszka Re: mylisz mnie z mućką, a to nieładnie 01.01.04, 22:42
                      Gość portalu: gf napisał(a):

                      > poza tym ja nie jestem i nie będę matką :)

                      Ze powtorze: if it looks like a duck, if it sounds like a duck...
                      • Gość: gf Re: mylisz mnie z mućką, a to nieładnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 22:56
                        it must be yagnieszka! :D
                        • yagnieszka Dobranoc Serduszko 01.01.04, 23:05
                          Gość portalu: gf napisał(a):

                          > it must be yagnieszka! :D

                          Oh, Kociatko - wciaz te klopoty z rozumieniem idiomatic expressions?
                          A przeciez Ci przyjacioleczki na pewno wpisywaly do pamietnika "Ucz sie,
                          Girlfriend, ucz, bo nauka to potegi klucz".
                          Pa Malutka, narazie mam dosc rozmowek polsko-okolo-polskich z mlodzieza,
                          milego pierwszego wieczoru w 2004 Ci serdecznie zycze - juz chyba po
                          Dobranocce w Polsce - ach spij, Kochanie - jesli gwiazdke z nieba chcesz,
                          dostaniesz - czego pragniesz, daj mi znac - ja Ci wszystko moge dac wiec
                          dlaczego nie chcesz spac? Aaaa, kotki dwa...
                          • Gość: gf fuj, fuj...kochanie to ty do chłopców lepiej muv IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 23:10
                            ja wolałam w piłkę grać niż pamiętniki pisać, także pudło :)

                            już ci się wszystko z tej demencji miesza...
                            no to pani się idzie przespać, skoro pora na panią :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja