Dodaj do ulubionych

Krew w urynie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 19:10
Nie wiem, co brzmi lepiej - mocz czy uryna. Fakt, że krew była. Krew jak
krew, własna A Rh+... Czuliście kiedyś, że coś się w was psuje? Rozwala,
rozrywa, gnije, degeneruje. Nie dbać o to, nie myśleć? Póki pikawa pika żyć
jakby się zawsze żyć miało? Coś we mnie pękło, jakieś naczynko...
Obserwuj wątek
    • Gość: hmmm Re: Krew w urynie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.04, 19:13
      A coż możesz zrobić innego, jak żyć?
      Napraw, co zepsute i tyle.
      Zęby też się psują, i naprawiamy je wielokrotnie:))).Keep smiling!
      • Gość: total genervt Re: Krew w urynie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 19:48
        Ty mi nawet nie wspominaj o zębach... dwie pensje mi brakuje do
        beztroskiego "keep smiling" - kiedyś "szlachetne zdrowie" było, dziś zdrowie
        bywa raczej "drogie".
    • Gość: xxx Re: Krew w urynie IP: *.rzeszow.mm.pl 03.01.04, 21:23
      Nowotwór prostaty. Udaj sie do urologa, co oczywiście pomoże jak umarłemu
      kadzidło.
      • Gość: Richelieu* Re: Krew w urynie IP: *.localdomain / 213.77.25.* 03.01.04, 21:28
        to żeś, kurde, powiedział, nowotwór to nie koniec świata jeśli jest
        wystarczająco mały
        wyciąć, naświetlić lub nałykać się chemii i po sprawie
        mi nawet włosy nie wyleciały
        • Gość: Js. Bez przesady... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.04, 00:22
          Nie tylko nowotwór prostaty powoduje krwiomocz...
          a) mechaniczne uszkodzenie nefronów
          b) dyzenteria [nie wiem czy nowotwór nie lepszy, brrr]
          c) no, nowotwór też mógłby być
          d) inne uszkodzenia mechaniczne
          e) pewnie parę innych ciekawostek mikroświata.

          Szybko do lekarza... tak czy siak.
          --------------------------------------------------------------------------------
          Coś się psuje... nie wiem jak bardzo mam być optymistyczny...
          Ale uwierz [uwierz dla świętego spokoju, nie ma po co się denerwować ani bać
          bez potrzeby, w strachu najgorszy jest on sam, a nie nieprzyjemne następstwa,
          prawda?] że wszystko może się zmienić w bardzo krótkim czasie... jutro może się
          okazać, że twój problem nie jest problemem anyway.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka