jackie71 Tradycjonalista... Tiaaaa... Chyba arabski. 28.08.09, 14:09 Twój mąz to jakiś psycholek, wybacz. A Ty też nie do końca normalna. Może i ja jestem wariatką, ale u mnie po kilku drobnych sprzeczkach dotyczacych wymienionych przez Ciebie kwestii szklaneczki smigałyby w powietrzu, ze hej.... Odpowiedz Link Zgłoś
leftt Re: Tradycjonalista... Tiaaaa... Chyba arabski. 28.08.09, 14:38 Cóż... Jeżeli dwoje ludzi przebywa praktycznie tylko w swoim towarzystwie, to prędzej czy później robi się z tego taka "stojąca woda". Wszystko o sobie wiedzą, niczym nie chcą się zaskakiwać i w końcu są z sobą z przyzwyczajenia. Jakiś "toksyczny" ten związek i to z winy obu stron. Odpowiedz Link Zgłoś
jarivo Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 28.08.09, 14:36 Szczerze mowiąc przykro to wszystko czytac. Twoj maz ma dosc duze kompleksy na punkcie wlasnej meskosci, a do tego zapewne wychowano go w poczuciu, ze kobieta jest czyms, czym mezczyzna moze rozporzadzac. Troche juz pozno na zaznaczanie wlasnej odrebnosci, ale lepiej pozno niz wcale, bo po latach bedziesz zalowala, ze dalas sie tak stlamsic, ze cos stracilas... i zastanow sie moze jeszcze, czy potrzebujesz partnera czy straznika. Odpowiedz Link Zgłoś
emikaa Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 30.08.09, 20:13 To prawda, tesc jest okrutny dla swojej zony, nawet publicznie, ale mąż wczesnie sie usamodzielnil bo nie mogl na to patrzec... Odpowiedz Link Zgłoś
the_rapist Nadajesz sie na zone muzulmanina. 28.08.09, 14:37 Tylko to pyskowanie na forum troche nie w porzadku, muzulmanki sa jednak bardziej dyskretne. Odpowiedz Link Zgłoś
smalltowngirl Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 28.08.09, 14:46 Na pewno po tylu latach trudno jest zmienić nawyki swoje i męża, ale myślę, że zawsze warto próbować. My z mężem oboje lubimy się zabawić i zazwyczaj wychodzimy razem, ale parę razy w tygodniu mam z koleżankami babski wieczór i wychodzimy do knajpy na piwko, a raz na kilka tygodni nawet potańczyć. I nie sądzę, żeby było w tym coś zdrożnego, przecież nie wychodzimy, żeby flirtować i podrywać innych facetów. Nie znam ciebie i twojego męża, ale myślę, że nie warto rezygnować z czegoś co nam daje radość, zwłaszcza jeśli jest to coś tak nieszkodliwego jak spotkania z koleżankami. Inaczej człowiek może się zrobić zgorzkniały i kumulować w sobie żale. A to nigdy nie wychodzi nikomu na dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
smalltowngirl Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 28.08.09, 14:48 chodziło mi parę razy w miesiącu oczywiście, a nie w tygodniu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
irisarco ajajjaj 29.08.09, 02:17 smalltowngirl napisała: ale parę razy w tygodniu mam z koleżankami babski wieczór i > wychodzimy do knajpy na piwko, a raz na kilka tygodni nawet potańczyć. I nie > sądzę, żeby było w tym coś zdrożnego, przecież nie wychodzimy, żeby flirtować i > podrywać innych facetów. O, prosze, po prostu pare razy w tygodniu.... oh, co za malzenstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
eye-witness Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 28.08.09, 14:51 Jak to co powinnas zrobic? Wyjsc, spotkac sie z kolezanka. Raz, drugi, trzeci. Dlaczego? Poniewaz jestes wolnym czlowiekiem, nie niewolnica swego meza i masz prawo do kawalka wlasnego zycia, do odrobiny rozrywki, relaksu, oderwania sie od codziennosci. Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 28.08.09, 14:52 nie bardzo rozumiem całą tą sytuację, bo i trudno tak na forum, jak się kogoś nie zna od razu receptę na wszystko znaleźć ;) ale takie trzy sugestie mam: 1. samochód powinnaś mieć swój, a tymczasem nie ustępować i dążyć do tego, byś mogła jeździć wspólnym 2. ktoś już powiedział, że może nie dość elegancko wyglądasz by Cię w pracy pokazać ;) (trochę to wredne, ale to tylko domysł, sama wiesz jak jest na prawdę), w każdym bądź razie stanie pod biurem na deszczu, bo nie możesz wejść do samochodu jest niedopuszczalne. 3. Bary są różne. Są też kawiarnie, restauracje... nie powinnaś spotkania z koleżanką traktować jako zemsta. Powinnaś oczywiście wychodzić do ludzi, spotykać się z koleżankami, by pokazać mężowi, że też możesz wyjść, umówić się z kimś, wrócić późno, ale nie musisz się uchlewać w barze. Kawiarnie, w których również podają alkohol, często są czynne nawet do 1 czy 2 w nocy. A jak Cię mąż bardzo wkurzy, to możesz nawet pójść do koleżanki na noc, butelkę wina obalicie i będzie lepiej ;) Mąż będzie miał co przemyśleć w nocy, pod Twoją nieobecność, a ty będziesz się świetnie bawiła i niczego Ci on nie będzie mógł zarzucić ;) Zatem wilk syty i owca cała. Odpowiedz Link Zgłoś
kaa.lka Re: trzeba było nie wychodzic za taliba 28.08.09, 15:24 ale ze talib w office? :) Odpowiedz Link Zgłoś
caysee Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 28.08.09, 15:13 O matko. Gdzie twoj problem, bo nie rozumiem? Idziesz do knajpy z kolezanka i tyle. Nic w tym zdroznego. Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielafrancuz Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 28.08.09, 15:20 Wygląda właśnie na to, że największym problemem nie jest jeżdżenie samochodem (bo to samochód męża!) czy wejście do jego pracy, ale impreza :-) Przeraża mnie to, jak ludzie ograniczają sobie wolność w małżeństwie, jak czytam takie posty, to w ogóle odechciewa się wychodzić za mąż :D Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 28.08.09, 15:29 Szczęka mi opadła i leży na ziemi. Ten wątek mnie przerósł. Jesli po 6 LATACH małzeństwa zastanawiasz się CZY MOZESZ isc z kolezanką do pubu...to zyjesz na planecie tak odległej od mojej, ze to na pewno nie jest Układ Słoneczny...Moze to jest gdzieś w Arabii Saudyjskiej...gdzie kobieta nie potrzebuje zadnych znajomych, przyjaciół, swobody poza domem i męzem...- a nei potzrebuje, bo i tak jej nie wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 28.08.09, 15:44 Zabrzmiało jakby Arabia Saudyjska mieściła się poza Układem Słonecznym... ale nie można się nie zgodzić ;) Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 28.08.09, 15:49 No wiesz, jesli idzie o mój sposób myslenia na temat zycia ogólnie, a zycia kobiet szczególnie to dla mnie takie kraje jak Afganistan czy Arabia Saudyjska są zdecudowanie poza Układem Słonecznym. Słońce wolnosci tam jeszcze nie swieci. Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 28.08.09, 17:00 Biorąc pod uwagę arabską mentalność, może i dobrze że oni tam są krótko trzymani. Jacyś niewyżyci tacy... z wolnością też trzeba uważać, jak wolno wszystko ot tak... Zobacz dzisiejszych gimnazjalistów, którzy o seksie dowiadują się z pornosów zamiast od rodziców... niby u nas wolność jest, a to też nie sielanka ;) Odpowiedz Link Zgłoś
cafe_justysia Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 28.08.09, 15:30 Ja nie jestem mężatką ale znam takie pary,wg mnie po prostu powiedz mężowi:wychodzę z koleżankami na kolację/drinka,jak będę wracać to dam znać...i tyle...nie pozwól na to by mąż dyktował Ci warunki we wszystkim...a że on rzadko wychodzi,no cóż,domator i tyle...A po takim wyjściu zafunduj mu zaj... sex żeby się nie dąsał :) Odpowiedz Link Zgłoś
bezzebnypirat Jestescie siebie warci:-) 28.08.09, 15:30 Dobrze sie dobraliscie, przyznaje. Wrocil raz pijany, imprezy do 11-12, nie dostajesz auta, nie masz znajomych. Piekny zwiazek:-D Odpowiedz Link Zgłoś
maniek_ok Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 28.08.09, 15:40 Eeee no! Piekny pomysl! I ten kunsztowny kruczek z kontem "znajomej"!!!!! Jakby zalozenie byle konta na GWnie przerastalo czyjekolwiek mozliwosci... Moim zdaniem to podswiadomie czujesz ze cos jest nie tak - i szarpiesz sie jak kazda tego typu kobieta. Chyba mam takich sasiadow - robia sobie od jakiegos czasu wystawne sobotnie imprezy rodzinne, bo corka juz moze pic wodeczke i jakos to polubili. Nie ma sobotniego wieczoru bez wrzaskow pijanej w sztok pani domu o tym ze nienawidzi tego smierdziela, ze zmarnowal jej zycie, ze nie potrafi zarobic na jej potrzeby i takie tam - cala gama przyjemnych opinii. Jak wytrzezwieje to juz normalnie zyje ze swoim wladca, moze i nawet smierdzielem, ale co z tego skoro wladca ;) Szczerze mowiac - w XXI wieku, w Polsce, prawdopodobnie w miescie - zeby miec takie problemy to trzeba naprawde "miec" problemy... Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Pewnie nie umie założyć konta, 28.08.09, 15:45 ,bo zrobił to za nią jej mąż ;) Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 28.08.09, 15:47 No, ale to twoi sasiedzi to już bedzie 20 lat pózniej niż ci tutaj:) Jak juz napisalam, ja w ogóle takich rzeczy nie rozumiem, ale tak se mysle, ze moze dobrze by zrobiło autorce wątku zmienienie otoczenia - np. jakiś sport w ramach odreagowania w grupie, moze siłownia, moze wspinaczka skałkowa - tam to sie ekstremiarzy poznaje:),moze cokolwiek , co nie jest mezem i pracą, bo to jest po prostu smierc za zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
tehuana Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 28.08.09, 16:07 ty sie skarzysz czy chwalisz wytrzymaloscia i glupota z takim facetem nie wytrzymalabym weekendu jestescie po prostu idealnie dobrani Odpowiedz Link Zgłoś
dawidok gdyby nie internet nie wiedzialbym ze tylu idiotów 28.08.09, 16:40 jest na świecie. Oj babo żal mi cie, zamiast żyć to ty sie użalasz tutaj. żenada. moja żona wychodzi kiedy chce, wraca kiedy, bierze auto itp jesteśmy normalni i robimy to na co mamy ochotę a jak jest jakiś problem to po prostu o tym rozmawiamy. rozwala mnie to że ludzie tu jeszcze się ponizają opisujac to jak daja sobą pomiatać, tłamsić i dawać sie wykorzystywać, zamiast tu płakać idx do kolezanki wieczorem i tyle, co zamknie cię w łazience? nie da ci kolacji? głupie to jakieś !!! Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: gdyby nie internet nie wiedzialbym ze tylu id 28.08.09, 17:01 Pewnie nie da jej kasy na solarkę i tipsy z cyrkoniami i co ona biedna zrobi? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
the_vicious_one Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 28.08.09, 17:56 Jeśli bardzo Ci przeszkadza taka postawa męża, to proponuję "podejść go" i zadziałać. Oczywiście, najlepsza jest rozmowa, ale jeśli to nie działa, to do akcji. Zacznij od innego tonu, np. "Mężu, wychodzę dzisiaj z koleżanką, zajmij się dziećmi, będę koło 24" Następnie np. weź samochód. Nie proś o pozwolenie, tylko poinformuj: "Mężu, biorę samochód i jadę... np. na zakupy czy coś" i wychodź, nie czekaj, aż zaproponuje, że on poprowadzi :P Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
jorn Skrajny tradycjonalista SAM utrzymuje rodzinę 28.08.09, 18:33 i zarabia na dom, żonę i dzieci. Szanowna małżonka nie musi pracować. Tak na marginesie zaznaczam -warto podzielic sie ta mysla z "tradycyjnymi" panami, od razu zaczynają doceniac zalety równouprawnienia Odpowiedz Link Zgłoś
olala_29 Re: Skrajny tradycjonalista SAM utrzymuje rodzinę 28.08.09, 22:19 Dobre!!! Myślę że również skuteczne ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
trekdj Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 28.08.09, 19:30 Ale ja znowu czegos tutaj nie rozumiem.....czemu Ty sobie takiego faceta wybralas i czemu teraz narzekasz? Przeciez sprawa jest jasna...on nie jest tradycjonalista tylko bardziej psychopata tak jak zreszta 60% facetow. Dlatego za kazdym razem jak cos w tym stylu slysze albo czytam od Was kobiet to sie bardzo dziwie. Takich facetow przeciez sobie wybralyscie, teraz nie pora zalowac....i takie glupie pytania sa po prostu bez sensu. Co masz zrobic? Rozwodka i koniec...i znalesc sobie porzadnego, z rozumem, faceta. Powaznie... Odpowiedz Link Zgłoś
miss_paradox Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 28.08.09, 20:08 chcesz się zemścić i iśc na kawe? o kurczę Odpowiedz Link Zgłoś
lifeisaparadox Dziwne 28.08.09, 23:10 Zdawalo by sie ze taki niepowazny problemik, smieszny, przyziemny, malostkowy (i uroczy) a tu taka dyskusja sie przetacza ze ja pierdu :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
easyas ojej 29.08.09, 01:29 a macie jakies inne problemy?czy tylko to cie gryzie? Odpowiedz Link Zgłoś
lifeisaparadox Re: ojej 29.08.09, 21:09 easyas napisała: > a macie jakies inne problemy?czy tylko to cie gryzie? mnie nadgarstek troche zesztywnial. mysle nad eutanazja, ale mam nadzieje ze mnie odwiedziecie od tego rozwiazania i tendencji do uciekania od problemu Odpowiedz Link Zgłoś
w0man29 Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 29.08.09, 02:15 nie pytaj ludzi co mają czuć za ciebie tylko rób co czujesz Odpowiedz Link Zgłoś
tommydaho Re: Mój mąż jest skrajnym tradycjonalistą, a ja . 29.08.09, 09:51 Ja je**e, nie wierzę. To w którym wieku my żyjemy, w XIX? Jest XXI wiek, tak dla Twojej wiadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
imfallen To proste jak budowa cepa 31.08.09, 15:05 Jeśli w związku ma być partnerstwo, powinny obowiązywać zasady wspólnie ustalone, a każda ze stron powinna sie do nich stosować w równym stopniu. Jeśli jemu wolno wychodzić samotnie do baru, Tobie również, jak najbardziej. To oczywiste. Nawet dobrze tak czasem od siebie 'odpocząć', inaczej człowiek si dusi i prędzej czy poźniej stara się jakoś wyrwać z tej klatki. Mąż zapewne nie stał się takim 'tradycjonalista' z dnia na dzień, faceci od maleńkości sa wychowywani przez swoje mamusie na małych szowinistów i bardzo ciężko to wykorzenić. Co nie oznacza że nie mozna próbować. Nawet trzeba, oczywiście pełno t pseudoporad pt 'odejdź od niego', 'rozwiedź się' a to powinna byc OSTATECZNOŚĆ. Przede wszystkim nad związkiem trzeba pracowac, pracować i jeszcze raz pracować. Postaw na asertywność. Mów o swoich potrzebach, wyrażaj je jasno i konkretnie, walcz o szacunek który Ci się należy. nie musisz się zniżac do jego poziomu wracając do domu nad ranem pijana, bo nie o to chodzi. Taka 'zemsta' niewiele da. Spędzaj czas jak lubisz, nie musisz go wszędzie ciągać. Skoro on idzie z kolegami a piwo, ty zafunduj sobie z przyjaciółka sesję masażu, kino lub cokolwiek co sprawia Ci przyjemność. To żaden grzech. i pierwsze czego należy się pozbyć to poczucie winy że Tobie od życia też coś się należy. Masz prawo jazdy, samochod jest wspólny, więc gdy jest Ci potrzebny nie pytaj tylko bierz kluczyki i wsiadaj. Pokaz że jestes kobieta z jajami i nie dasz soba manipulować, że nie jesteś praczką, sprzątaczką i panienka do towarzystwa, masz swoje życie, zainteresowania, pomysły na spędzanie czasu. Faceci wbrew pozorom cenią w kobietach pewna doze siły i niezalezności, a kura domowa bez własnego zdania prędzej czy później się znudzi i pojdzie w odstawkę... Odpowiedz Link Zgłoś