popełniam błędy matki

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.02.02, 01:04
Zawsze wydawało mi się, że ze mną będzie inaczej, że do tego nie dopuszczę:
będę miała dobry dom. Teraz nadzieja mnie opuszcza, wydaje mi się jakby
człowiek z góry skazany był na taki los, a może to geny? czy kara za
wyśmiewanie matki w szczenięctwie za złego męża,za dużo dzieci(troje), biedę i
ciemnotę(bo tak chyba ona sądzi) Odkrywam z przerażeniem, że z wieloma
problemami nie umiem sobie lepiej poradzić niz ona, choć mam lepszego męża,
więcej pieniędzy i lepsze wykształcenie. Boję się, że pomimo moich
najszczerszych checi swojej trójce dzieci nie będę w stanie zapewnić
szczęśliwego domu. Mam 32 lata i pierwszy raz w życiu poczułam się staro, bo
przestaję marzyć...czy też macie takie odczucia?
    • Gość: kawa Re: popełniam błędy matki IP: 10.133.131.* 04.02.02, 01:39
      Kazdy popełnia błędy. Nie daj się złapać w pułapkę, że trzeba wszystko robić
      dobrze. Człowiek jest tylko człowiekiem. Trzymaj się.
    • kasia28 Re: popełniam błędy matki 04.02.02, 01:40
      Mam podobny problem. Z moją matka nie żyło mi się dobrze. Byłam ciągle
      upokarzana, wpędzana w kompleksy, obrzucana różnymi wyzwiskami i oskarżana o
      wszystkie nieszczęścia jaki spotkały moją matkę.Oprócz tego nie zajmowała się
      mną w ogóle:niedojadałam,nie opiekowała się mną gdy byłam chora, nie
      interesowała się moją nauką dopóki nie groziła mi pała na półrocze(wtedy były
      narzekania, ze nie jestem nic warta, ze taki wstyd i było lanie, jak
      zawsze.Dostawałam je zresztą codziennie z byle powodu).Postanowiłam, że ja
      wychowam moje dzieci inaczej i na szczęście udaje mi się,ale...No właśnie jest
      małe ale. Gdy się zdenerwuję na moją córkę czasem używam słów i argumentów
      (czasem fizycznych)mojej matki, jak się na tym złapię to wstyd mi i nienawidzę
      siebie.Zawsze ją potem przepraszam ( w tym jestem lepsza od niej-do dziś nie
      usłyszałam z jej ust słowa "przepraszam"), ale to nie zmienia faktu, że
      zachowuję się jak własna, znienawidzona matka!Ciągle się kontroluję,ale nie
      zawsze potrafię nad tym zapanować. I ciągle napadają mnie myśli, ze nie jestem
      dobrą matką i moje dziecko będzie też nieszczęśliwe jak ja w jej wieku.
      Chciałabym odciąć się od tego co związane jest z matką, ale choć nie utrzymuję
      z nią kontaktu od czterech lat ona ciągle powraca w moich słowach i
      zachowaniu.Nawet nie wiesz jak chciałabym wyrwać się z tego! Rany, ale Ci
      napisałam. Pewnie chciałaś pomocy i pociechy a ja udowodniłam chyba, że przed
      tym nie ma(może) ucieczki.Ale marzyć trzeba zawsze, czasem jest to jedyne
      dobro jakie nas spotyka.Marz o czymkolwiek miłym dla Ciebie i uśmiechnij się
      do siebie do lustra.Popatrz, przecież jesteś, masz dzieci i dobrego(jak
      zrozumiałam)męża, wykształcenie, to już lepiej niż matka.I nie bój się, ze
      jesteś złą matką popatrz na swoje dzieci, czy one tak samo myślą? Czy czują
      się nieszczęśliwe w swoim domu? Jeśli nie to już stworzyłaś im sczęśliwy dom.
      A mąż, jak mu się wasz dom podoba, wasze małżeństwo?
    • Gość: klik Re: popełniam błędy matki IP: *.pool.mediaWays.net 04.02.02, 13:06
      Podejrzewam, że już nie popełniasz błędów Twojej matki, ponieważ zastanawiasz
      się nad tym, jakie mogą być skutki Twoich działań itp., nie pędzisz ślepo do
      przodu i masz odwagę się do tego przyznać - pisząc na forum. To jest już bardzo
      dużo moim zdaniem, ponieważ otwartość własna otwiera również bramy innego
      rodzaju. Bądź cierpliwa i nie walcz zbytnio z losem, dopuść go do siebie, niech
      się stanie co ma się stać.
      Teraz ogólnie. Jeżeli matka zbytnio się troszczy o los dziecka, dziecko odbiera
      to jako brak wiary z jej strony w to, że potrafi samo przejść przez życie. Jest
      to początek narastania kompleksów mniejszości, winy - jeżeli matka jest zbyt
      wymagająca -, itp.. Dobrze jest uwierzyć, że dziecko jest samo w stanie znaleźć
      swoje miejsce i pomóc mu w tym przez wiarę w jego siły i matczyne ciepło dające
      mu poczucie pewności i własnej wartości.
      Pzdr.
    • kwieto Re: popełniam błędy matki 04.02.02, 13:15
      Zwykle w jakis sposob powiela sie wzorce wychowania wyniesione z domu
      rodzinnego - to JEDYNA forma wspolzycia, wychowania dzieci jaka widzielismy...
      Negowanie tych wzorow tez moze sie okazac zgubne - bo jesli panicznie boisz
      sie popelniania bledow ktore zrobili Twoi rodzice - mozesz albo przesadzic w
      druga strone i stac sie ich "negatywem" albo gdy widzisz, ze postepujesz
      podobnie do nich - wpadasz w rozpacz, ze "powielasz wzorce" - jesli uwazasz, ze
      postepujesz niewlasciwie - staraj sie nad soba pracowac. Ale jesli jedynym
      problemem jest "bo tak robila moja matka" - to czy nie za bardzo sie
      przejmujesz?
      • kwieto Dopisek 04.02.02, 13:18
        A poza tym - czy szczescie to tylko cukierkowata rzeczywistosc, pelna ochow i
        achow?
        Nigdy nie zabezpieczysz dzieci przed cierpieniem - lepiej jest je nauczyc jak
        sobie z tym cierpieniem radzic.
        • Gość: dodo sorry, kwieto IP: 209.226.65.* 04.02.02, 16:26
          sorry, kwieto ale chyba nie masz dzieci. moze sie myle ale wydaje mi sie, ze
          tylko teoretyzujesz w tej sprawie.
          to jest(!) ogromny problem jaki wiekszosc z nas ma - nie powielac bledow, ktore
          umielismy wytknac naszym rodzicom. jest to mozliwe, gdy sie czlowiek bardzo
          stara. problem w tym, ze nie zawsze mamy sile sie starac.
          ja na to staram sie patrzec perspektywicznie - moi dziadkowie nie byli zbyt
          dobrymi rodzicami, bo byly wojny, konspiracje, strajki szkolne (1905) i jakies
          inne wydarzenia - ich dzieci (moich rodzicow) wychowywaly glownie jakies nanki,
          nauczycielki i ulica.
          ja i moje rodzenstwo juz mielismy nieco lepiej - rodzice traktowali swoje
          rodzicielstwo nieco powazniej choc tez skupiali sie bardziej na swoich
          karierach niz na mojej nauce jazdy na nartach (na przyklad) :-)
          moje pokolenie traktuje rodzicielstwo zdecydowanie powazniej i widze to zarowno
          w pracy jak i wsrod znajomych, czy chocby poprzez glosy ludzi na tym forum.
          jest wiec szansa, ze nasze dzieci beda jeszcze lepiej chowac nasze wnuki...
          podobnie z bledami - dla przykladu - kwestia bicia. coraz wiecej ludzi stara
          sie szukac innych rozwiazan i miec lepszy kontakt z dzieckiem tak, by nie
          trzeba sie bylo uciekac do kar cielesnych.
          najtrudniej, oczywiscie, naprawic to, co bylo przemoca psychiczna, ordynarna
          zlosciwoscia lub czasem podloscia. to zapada gleboko i czasem ciezko sie tego
          pozbyc. ale ja wierze w drobne kroki zarowno jednostkowe jak i pokoleniowe.
          a starac sie trzeba caly czas. to na pewno.
          • kwieto Re: sorry, kwieto 05.02.02, 00:44
            Nie mam dzieci. Ale czy powielanie wzorca matki czy ojca dotyczy tylko
            wychowania dzieci? A czego innego nie? I czy slowo "nie mam sily sie starac"
            nie powinno raczej brzmiec "nie chce mi sie starac"?
    • Gość: roseanne bledy rodzicow IP: *.sympatico.ca 04.02.02, 16:51
      jak to juz ktos zauwazyl, powielamy bledy wychowawcze naszych rodzicow, bo jest
      najczesciej jedyne wzorzec, jaki mamy.
      Do tego jeszcze sie naklada presja otoczenia. Jak ciezko jest czasami "postawic
      sie" takiej mamusce z piaskownicy.
      Ale mozna sie zmienic.
      - trzeba zauwazyc samemu problem
      - spisac, czego nalbardziej nie lubilas w zachowaniu matki, co sprawialo ci
      najwiekszy bol
      - opracowac inna metode karania dzieci (wbrew pozorom sa bardziej dokuczliwe
      kary niz klaps i wrzask) - np. ograniczenia ulubionej zabawy.
      - szanowac dzieci, uwazac za myslacego samodzielnie czlowieka,
      - pozwalac im samodzielnie podejmowac decyzje i analizowac porazki
      Mnie sie udalo, z czego jestem bardzo dumna.
      pozdrawiam serdecznie
    • Gość: Betka Re: popełniam błędy matki IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.02.02, 17:22
      Podobno oprócz małżonków w ich domu mieszkają jeszcze 4 osoby...ich rodzice.Coś
      w tym jest.Trzeba zastanowić się, co mozna w naszym życiu zmienić by było
      lepiej...i nie powielać złych wzorców.Ale..aby tego nie robić,trzeba najpierw
      sobie z nich zdawać sprawę! Co do wzorców...matka jest po to by otoczyć
      miłością,ochraniać,dac poczucie bezpieczeństwa,ojca by nauczył pewności
      siebie,pokazał jak sobie radzic i mobilizował do "walki".Matki bardziej boją
      się o dzieci..to ojcowie mówią "zostaw niech sobie poradzi".Nie twierdzę,ze tak
      jest zawsze...bo to tylko życie i bywają inne scenariusze.
    • Gość: trolka Re: popełniam błędy matki IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.02, 20:26
      Ja też... Moja mama była i jest kochana, a teraz jak mam dzieci, to rozumiem
      lepiej jej błędy i kontakt mamy jeszcze bliższy. Ale nigdy nie znosiłam jej
      gderania, byłam pewna, że ja nie będę narzekać tylko z uśmiechem na ustach
      proponować dzieciom tworcze rozwiązania. I co? I zdarza mi się mieć fajny
      pomysł, ale i często słyszę siebie samą jak gderam, narzekam i jęczę.I to wcale
      nierzadko. Mam żal do siebie , jedyne co mnie pociesza, że moje dzieci
      wyglądają naprawdę na szczęśliwe, nawet z tą gderającą matką.Może mój problem
      brzmi błacho, ale chodzi o to, że dołączam mój głos to tych, co twierdzą, że
      nie wystarczy przemyśleć, przepracować i chcieć.Już sama nie wiem, co by
      wystarczyło wobec tego/...
      • Gość: guest27 Re: popełniam błędy matki IP: *.proxy.aol.com 05.02.02, 00:45
        Ja mam zamiar tylko dwoch bledow matki nie popelnic, a mianowicie jej stosunku
        do tescioewej i zamilowania do tlustego jadla. Co do reszty, to zebym tylko
        gorsza od matki nie byla.

        Mam silna matke i uwazam, ze to jest stymulujace. Ja sie bardziej boje, ze jej
        nie dorownam niz tego, ze popelnie jej bledy. Maz jej sie udal, prace tez
        miala kiedys fajna, dwojka dzieci i poczucie spelnienia zawodowego. Tyle by mi
        wystarczylo.

        Zauwazylam, ze przejelam wiele cech mojej silnej, nie dajacej za wygrane matki
        i to w sobie lubie.

        Do zabeczenia w Sejmie.

        Poslanka A27
      • Gość: A27 Re: popełniam błędy matki IP: *.proxy.aol.com 05.02.02, 00:46
        ooops, mialo bys do zobaczenia. Ale zabeczec tez mozemy.
    • madge1 Re: popełniam błędy matki 05.02.02, 22:42
      To nie zupełnie tak jest, że popełniamy błędy.
      MY po prostu uczymy się życia obserwując nasze najbliższe otoczenie, czyli
      rodzinę, rodziców, rodzeństwo, kolegów i koleżanki, szefów itd
      I wzorce stąd czerpane przenosimy do własnego życia, dlatego takie powiedzenie.
      Ale my nie musimy byc tacy sami, nie musimy powielać tych samych błędów.
      Chociaż od stereotypów wyniesionych ze wspomnianych obserwacji trudno czasem
      uciec, dlatego biję brawo dla Roseanne za spisanie tego co złe i pilnowanie
      się , aby tego nie powtórzyc.
      Ja np chciałabym być taką matką, jak moja mama, ale moja córka nie jest już
      taka jak ja, więc od razu tworzą się inne relacje interpersonalne.
      Ale to fachowo zabrzmiało, ale to nic innego jak wzajemne odnoszenie się do
      siebie.
      A problemy ma każdy z nas, i to co dla jednej osoby jest mało istotne, dla
      kogos innego będzie sprawą życia i śmierci, i odwrotnie.
      Czasem można powiedzieć, rób to co dyktuje ci serce. Pozdrowienia Madge
    • Gość: anio Re: popełniam błędy matki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.02.02, 00:54
      Dzięki za wszystkie odpowiedzi, nawet nie spodziewałam się, że nadejdzie ich aż
      tyle, w dodatku - mimo zabarwienia goryczą - są naprawadę mądre i budujące! Bo
      chociaż każdy z nas ma może inny odcień tego samego problemu doskonale możemy
      się zrozumieć.Warto było się o tym przekonać, pozdrawiam
      Chętnie napisałabym do każdego z Was z osobna, ale nie dam rady
Pełna wersja