Dodaj do ulubionych

Rzucam palenie

10.05.10, 09:55
Witam Was serdecznie :)
Dziś tyle naczytałam się o tych papierosach, że zmotywowałam się by
je rzucić. Mam nadzieje, że starczy mi silnej woli, bo naprawde ten
nałóg to same szkody. Palę stosunkowo niedługo bo od prawie 4 lat,
kiedyś raz już rzucałam z plastrami- nie paliłam tydzień a pierwszy
papieros po tej przerwie smakował mi jak papier, ale niestety
wróciłam :(
Najbardziej boję się jak to będzie jak przyjdzie mi iść na impreze,
przy piwku czy drinku zawsze najlepiej smakował mi papieros.
Chciałam zapytać jak to było u Was? Jak sobie radziście podczas
picia alkoholu?
Obserwuj wątek
    • leze.i.pachne Re: Rzucam palenie 10.05.10, 13:51
      Hej :)
      Gratuluję dobrej decyzji :))) Napiszę, jak ja sobie radziłam z niepaleniem.
      Rzucałam dwa razy: pierwszy raz bardzo skuteczny, bo nie paliłam 1,5 roku.
      Niestety zaczęłam kopcić. Popaliłam sobie rok, nacieszyłam się i we wrześniu
      2009 rzuciłam po raz drugi. Mam nadzieję, że ostatni. Do tej pory nie palę. W
      dwóch przypadkach pomogły mi tabletki Tabex, są na receptę. Najgorszy okres dla
      mnie, to wbrew pozorom nie pierwsze dni niepalenia, ale dopiero trzeci - czwarty
      tydzień - dopiero zaczyna się objawiać głód nikotynowy, ale nie jest tak
      strasznie :))) Najlepiej zająć się czymś: sport, ogródek, basen. Ważne jest
      unikanie sytuacji w których paliłaś dużo - właśnie imprezki, piwko, kawa.
      Przyznam, że tu jest rzeczywiście ciężko...Przy piwie jeszcze jakoś
      wytrzymywałam, ale kawę odstawiłam na dobre, bo bez papierosa zupełnie mi nie
      smakowała :))) Teraz, po 8 m-cach niepalenia piwo piję bez jakiejś szczególnej
      tęsknoty za dymkiem, ale przyznam, że są chwile, kiedy chce się pociągać. Grunt
      to silna wola. Chwile stresu czy nerwów pokażą Ci, czy jesteś silna, czy słaba.
      Ja nie zapaliłam nawet gdy zmarła bardzo bliska mi osoba, więc chyba jestem
      silna :)))Obwieść swoją decyzję rodzinie, znajomym, gdy zachce się fajeczka,
      będzie Ci głupio przed nimi, że zapaliłaś :) Uważaj na podjadanie - ja dużo nie
      podjadałam, ale i tak przytyłam 4 kg - z czego akurat się cieszę.
      Trzymam kciuki!!!
    • agas301 Re: Rzucam palenie 10.05.10, 17:51
      3mam kciuki:)

      O metodach rzucania palenia napisano już wiele artykułów, niestety w głównej
      mierze najwięcej zależy od silnej woli i determinacji osobiście nie wierzę w
      żadne wspomagacze, plastry, tabletki itp. Strata kasy, dodatkowa a jeżeli
      nie masz przy tym wystarczającej motywacji wywalasz pieniądze na fajki i na
      tabletki.
      Rzuciłam kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży czyli 3 lata temu. Kiedy
      paliłam odwlekałam decyzję o rzuceniu i podświadomie chyba nie do końca
      wierzyłam, że kiedyś mi się uda - UDAŁO SIĘ!!

      O zaletach niepalenia pisać nie będę bo wszystko wobec wydaje się zwykłym truizmem
      Więc jeśli juz zdecydowałas trzymaj tak dalej i nie obawiaj się o pokusy raczej
      przyznaj sobie bonusy za każdy dzień bez papieroska byle nie za drogie:)
    • minimum3znaki Re: Rzucam palenie 10.05.10, 22:14
      Dzięki dziewczyny za wsparcie :*
      Jak narazie wypaliłam dwie fajki dzsiaj, jedną właśnie do kawy, ale
      jest mi straaasznie ciężko :P Mam nadzieję, że wytrzymam i się
      przełamie. Będe starała się na bierząco relacjonować jak mi idzie :0
      pozdrawiam
      • agnie-cha36 Re: Rzucam palenie 11.05.10, 08:45
        nie tak się nie da, nie ma 2 fajki do kawy, albo rzucasz albo nie, najtrudniej jest zrezygnować z każdego następnego papierosa, rzucałam wiele razy, zaczynając palić mniej i słabsze, to nie metoda, uporałam się z papierosami pokazałam że to ja żądze nie one, ale słodycze za to żądzą mną, ale im też pokaże, pośle ich w diabły.Także jak chcesz rzucisz to rzuć od razu niema dziś 5 jutro 4 itd.Pomyśl co tracisz paląc a co zyskujesz i to pomaga w chwilach zwątpienia. Trzymam kciuki
    • bebiak Re: Rzucam palenie 12.05.10, 19:12
      Cześć, ex-palacz: paliłam przez 26 lat po dwie paczki dziennie (czasem więcej).
      Przestałam w zasadzie z dnia na dzień ponad 4 lata temu - do dziś nie pojawił
      się tzw głód nikotynowy stąd twierdzę, ze coś takiego nie istnieje (moja teoria
      - dopuszczam inne)), istnieją za to nasze nawyki co to np sposobu trzymania
      ręki, zachowywania się w barze/klubie itp itd.
      Nie masz co się łudzić, że przestaniesz palić wg mnie kiedy nie będziesz miała
      dość palenia przez siebie. Ja dojrzałam do tego, że się wstydziłam, iż palę,
      wszędzie czułam, że zwyczajnie śmierdzę, że palenie po prostu przestało sprawiać
      mi frajdę a kiedyś przecież sprawiało. Przestałam akceptować swoje zachowania:
      przerwa w teatrze, znajomi rozmawiają co się działo a ja jak goopek do szatni na
      dół bo tam tylko popielniczka, a stanie nad tą popielniczką zaczęło wywoływać we
      mnie odrazę. Pamiętam swoje urodziny w miesiąc po rozstaniu się z papierosem: na
      jakieś ponad chyba 20 osób tylko 2 paliły - tak w moim środowisku. Siadamy w
      sali dla palących w restauracji bo tylko ja palę? Obrzydliwie się czułam wobec
      znajomych a i obrzydliwie w sali dla niepalących gdy przyszło wyjść z papierosem
      na zewnątrz.. Masakra jakaś! Póki Ci takie rzeczy nie przeszkadzają - pal, bo
      wielka szansa na niepowodzenie, niestety.
      Mnie nie ukrywam (i nie wiem dlaczego) bardzo pomogło przychodzenie na forum
      Uzależnienia - miałam tam swój wątek, tutaj link:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,37031603,37031603,Chce_uwierzyc_ze_i_mnie_moze_sie_udac.html
      Dzieliłam się z ludźmi tym o czym myślę, co czuję, radością, bo kolejny dzień
      nie palę - mnie tak cudownie było bez papierosa, że bodaj dopiero po miesiącu
      weszłam do knajpy (bałam się tej sprzyjającej atmosfery a nie wiedziałam jak mój
      organizm zareaguje)a po alkohol sięgnęłam chyba po trzech miesiącach z tych
      samych przyczyn. Myślałam, ze te sprzyjające okoliczności sprowokują ten tzw
      głód nikotynowy ale nie, nie pojawił się do dziś:)
      I pamiętaj, że nie sztuka nie palić jak nie masz papierosów - ja do dziś mam
      tamte Salemy, kilka paczek, są, leżą, pewnie wyszuszone już na wior. Na nich
      moja ukochana zapalniczka - tak sobie to leży, bo jak będę chciała to zapalę:
      toż nie jest palenie zakazane, tyle, że mnie jakoś nie ciągnie, nie jest mi to
      potrzebne, bez tego jest mi nadal świetnie.
      Pozdrawiam - i co? Mam zacząć kibicować?
      B.
    • leze.i.pachne Re: Rzucam palenie 29.06.10, 17:17
      i jak idzie?
      • lonely.stoner Re: Rzucam palenie 29.06.10, 17:35
        hm, a ja sobie popalam od gdzies 10 lat i szczerze nigdy nie mialam
        takeigo problemu ze musze z trzesacymi reakmi odstawic nikotyne,
        mowie sobie nie i koniec, i nie pale. To tak samo jak ze slodyczami -
        sa kobiety ktore sie katuja zeby nie zjesc czekoladki, naprawde
        msuza miec silna wole zeby tego nei zrobic, nie rozumiem tego -
        mowisz nie i koniec. Wszelkie uzaleznienia to moim zdnaiem brak
        silnej woli i wystarczajacej motywacji. No chyba ze dochodzi
        fizyczne uzaleznienie, ale moim zdnaiem nikotyna az tak bardzo
        nieuzaleznia.
        • nessie-jp Re: Rzucam palenie 09.07.10, 14:13
          > Wszelkie uzaleznienia to moim zdnaiem brak
          > silnej woli i wystarczajacej motywacji.

          Bo nigdy nie byłaś uzależniona, to tak piszesz.


          > No chyba ze dochodzi
          > fizyczne uzaleznienie,

          No chyba! A myślisz, że od czego się ręce trzęsą? Z wrażenia? :)

          Ja na szczęście nigdy nie paliłam, z uzależnieniem od alkoholu nie mam problemu,
          natomiast jestem uzależniona (psychicznie) od Internetu i od kawy (fizycznie).
          Nie ma przebacz, musi być codziennie sesja łażenia po sieci, chociaż tracę czas
          na głupoty. Silna wola? Phi :) Może, jak mam coś ważnego do zrobienia
    • fitnessmaster Re: Rzucam palenie 09.07.10, 13:30
      Pomogły mi e-papierosy, rzuciłem palenie 6 miesięcy temu. Wcześniej używałem
      również plastrów i gum, ale nie były tak pomocne jak e-papierosy. Ważne jest aby
      zmniejszać dawkę nikotyny podczas używania elektronicznych papierosów i z czasem
      całkowicie je odstawić.
      • green-chmurka Re: Rzucam palenie 09.07.10, 16:01
        Ja nic nie stosowalam, powiedzialam sobie po prostu od dzis koniec.
    • green-chmurka Re: Rzucam palenie 09.07.10, 15:59
      Super decyzja, ja rzucilam palenie od stycznia tego roku, czyli nie pale juz 6
      miesiecy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka