Dodaj do ulubionych

problem z cerą po chemii

18.01.11, 10:24
To ja podzielę się swoimi doświadczeniami w związku z moją chorobą. Miesięczny pobyt na oiomie tzw brudnym oddziale i podawanie silnych lekarstw w celu utrzymania mnie przy życiu zaowocowało zanieczyszczeniem i zaczerwienieniem skóry twarzy. w miarę zdrowienia zaczęło mi to przeszkadzać. Po wielu nieudanych próbach znalazłam w końcu rozwiązanie: chodzę do poleconej kosmetyczki na oczyszczanie twarzy i za jej poradą stosuję naprzemiennie z olejkami do twarzy ekosensu krem no-scar perłę Inków. Efekty są i to naprawdę duże. Oprócz tego mam rehabilitację również twarzy (gimnastyka twarzy, Catherine Peez )-niestety niedowład mam całej lewej strony . Zdjęcia jeszcze sobie nie cyknę(zadziwiające jest to, że niedowład twarzy jest bardziej widoczny w lustrze czy na zdjęciach, czyli w odbiciach lustrzanych niż na żywo ale mimika mi się poprawiła. Włosy rosną po ogoleniu na łyso-miałam kraniektomię i ja coraz bardziej zaczynam przypominać siebie sprzed tego okropnego dnia kiedy to pękł mi tętniak. Ta książka właściwie jest na zachowanie urody bez skalpela ale ja wykorzystałam ją do celów poprawienia mimiki.:). Warto ją mieć. Ania
Obserwuj wątek
    • mycha664 Re: problem z cerą po chemii 18.01.11, 13:33
      Tak naprawde poznalam Cie dopiero po peknieciu tetniaka. Ale wiem, ze poczynilas od tamtej chwili tak OGROMNE postepy, ze nalezy Ci sie medal!!!! Twoj syn i maz musza byc z Ciebie bardzo dumni. Nawiasem mowiac, maz tez zasluguje na medal. Wielu mezczyzn uciekloby gdzie pieprz rosnie bedac na jego miejscu. Dzielni jestescie oboje.
      A Ty dodatkowo niezwykle uparta w dazeniu do celu. Jest to bardzo cenna cecha.

      Mysle, ze znam trzy Anie. Zdrowa troszke, chora bardziej i zdrowiejaca najbardziej. Kiedy dojdziesz do siebie, zabraknie mi skali :)).
      buziaki,
      b

      P.S. a cere i tak masz ladniejsza ode mnie :).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka