Dodaj do ulubionych

Naturalne kosmetyki do makijażu.

24.05.12, 14:35
Szukam niedrogich i łatwodostępnych kosmetyków naturalnych do makijażu. Przydałby się tusz, szminka, konturówka, cienie, podkład, róż i korektor. Puder spokojnie mogę sobie zrobić :)
Pierwszą moją myślą były kosmetyki Yves Rocher, ale Pierwszalitera pisała, że zawierają jednak sporo chemii.
Gdyby nie było możliwości zakupu stacjonarnie to niestety zamówię przez net, ale wtedy musiałabym kupić wszystko na raz, a wolałabym tego uniknąć. Ważna jest też cena. Mają być dobre, tanie i naturalne. Chyba, że można by było czymś te kosmetyki zastąpić, ewentualnie zrobić samodzielnie? Nie wiem dokładnie czym starożytne Egipcjanki się malowały, a jednak miały makijaż :)
Obserwuj wątek
    • pierwszalitera Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 15:12
      ladybird_91 napisała:

      Nie wiem dokładnie czym sta
      > rożytne Egipcjanki się malowały, a jednak miały makijaż :)

      No, te starożytne makijaże wcale nie były takie naturalne. Kobiety maziały się różnymi trującymi z naszego punktu widzenia substancjami i nieraz płaciły za to utratą zdrowia i urody.
      Ja sama używam chętnie naturalnych kosmetyków i moim faworytem jest Alverde. To tania niemiecka marka, niedostępna w Polsce, ale przy wizycie za granicą w drogeriach DM ( chyba też w Czechach) warto się obkupić. Alverde ma praktycznie wszystko. Od podkładu, przez puder, róż, cienie, tusze i przeróżne inne mniej lub bardziej potrzebne kosmetyki. No i cena jest bezkonkurencyjna. 2-4 euro za produkt, tego żadna naturalna marka nie przebije. I za taką cenę nie chciałoby mi się bawić w żadne do it yourself. Proponuję więc wycieczkę do Niemiec, drogeria DM jest nawet na wielu lotniskach i dworcach, a te kosmetyki mogę polecić z całego serca. Tylko ich tusze są jak każde naturalne tusze, mniej trwałe i trochę się rozmazują w ciągu dnia, więc używam tuszu Alverde tylko w sytuacjach prywatnych. Ale ich korektory nie mają sobie równych, mają kilka rodzajów, do każdego problemu coś i tu znowu z powodu niskiej ceny, można poszaleć. Do dziś nie mogę zrozumieć, dlaczego akurat Rossmann, a nie DM ekspandował na Polskę. Kosmetyki Rossmanna to kicha w porównaniu z markami DM, takimi jak Balea i Alverde.
      • pinupgirl_dg Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 16:09
        > Nie wiem dokładnie czym sta
        > > rożytne Egipcjanki się malowały, a jednak miały makijaż :)
        >
        > No, te starożytne makijaże wcale nie były takie naturalne. Kobiety maziały się
        > różnymi trującymi z naszego punktu widzenia substancjami i nieraz płaciły za to
        > utratą zdrowia i urody.

        To prawda, starożytni często używali do makijażu kosmetyków zawierających związki ołowiu:
        www.bollywood.pun.pl/viewtopic.php?id=7780
        Za to nasze prababcie podobno używały np. płatków róży i maku (zamoczone w zimnej wodzie miały puszczać czerwony barwnik, można było użyć np. zamiast różu - nie próbowałam), albo przyciemniały rzęsy tuszem opartym na soku z czarnego bzu.

        > Ja sama używam chętnie naturalnych kosmetyków i moim faworytem jest Alverde. To
        > tania niemiecka marka, niedostępna w Polsce, ale przy wizycie za granicą w dro
        > geriach DM ( chyba też w Czechach) warto się obkupić

        O, dobrze wiedzieć. Czytałam dużo dobrego o Alverde, ubolewam, że w Polsce te kosmetyki są niedostępne. Do Czech mam bliżej, niż do Niemiec, rozejrzę się.
        Podobno za granicą rossmanowska Alterra też ma kosmetyki kolorowe, ale nie znam szczegółów. W Polsce widziałam tylko ich krem koloryzujący.
        • pierwszalitera Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 16:29
          pinupgirl_dg napisała:

          > Za to nasze prababcie podobno używały np. płatków róży i maku (zamoczone w zimn
          > ej wodzie miały puszczać czerwony barwnik, można było użyć np. zamiast różu - n
          > ie próbowałam), albo przyciemniały rzęsy tuszem opartym na soku z czarnego bzu.
          >

          Na wsiach używało się w celu kraszenia policzków pragmatycznego buraka. ;-) A francuskie kokoty robiły sobie prototyp smokey eyes przy pomocy sadzy. Przystawiało się mały talerzyk nad świecą i maziało tym osadzającym się czarnym wokół oka.
        • aksanti Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 25.05.12, 16:32
          > W Polsce widziałam tylko ich krem koloryzujący.

          A dawno się rozglądałaś? Mam wrażenie, że z każdym miesiącem oferta Alterry w Rossmanach się poszerza. Ja widziałam już całe serie do pielęgnacji twarzy (kremy, ampułki itp), olejki do masażu, szampony..
      • ladybird_91 Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 17:47
        Dzięki za informacje! Przy okazji pobytu w Czechach (zmobilizowałaś mnie;) wybiorę się na zakupy. Na alledrogo też można zakupić kosmetyki Alverde, jednak cena już nie jest taka zachęcająca.
      • rosabell Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 18:05
        Taak!! Zgadzam sie. uwielbiam dm i ichnia marke alverda. z tym, ze w odcieniach pudrow i fluidow nie ma za duzego wyboru, ale ja tez nie jestem fanka takich mazidel
        • rosabell Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 18:05
          alverde mialo byc
        • pierwszalitera Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 19:14
          rosabell napisała:

          z tym, ze w odcieniach
          > pudrow i fluidow nie ma za duzego wyboru, ale ja tez nie jestem fanka takich m
          > azidel

          Ja nawet o tym nie pomyślałam, ale mnie interesują zwykle tylko najjaśniejsze kolory i tu Alverde jest nawet lepsze od wielu luksusowych marek i dla mnie wystarczająco jasny. Puder też wolę transparentny, więc kolor nie gra żadnej roli, jasny jest zawsze lepszy od za ciemnego. Natmiast jeżeli chodzi o róże, szminki i cienie, to tu każdy znajdzie coś dla siebie, bo wybór mają spory. Czasem tylko za szybko zmieniają kolory, mój ulubiony róż mineralny w kolorze starej róży zniknął zanim zdążyłam się zorientować. Nowe kolory podobają mi się mniej. Mam tylko nadzieję, że starczy mi na długo, bo jest bardzo wydajny.
          Alverde, a przynajmniej część asortymentu można kupić na niemieckim amazonie (amazon.de). Tylko uwaga, niektóre ceny podane są za dwie, albo trzy tuby, sama się zdziwiłam widząc ich podkład za ponad 8 euro, a dopiero potem zobaczyłam, że chodzi o dwa opakowania.
    • pinupgirl_dg Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 19:44
      Co do Yves Rocher to nie wiem, używałam trochę tej kolorówki, ale wtedy nie wczytywałam się w składy. Przejrzałam na wizażu losowo trochę kolorówki YR, ale też bez składów. Zobaczę, czy mam coś w domu albo czy moja mama nie ma i najwyżej dam znać.

      Ze zdrowszych kosmetyków zostają jeszcze firmy produkujące kosmetyki mineralne. Są cienie, róże, podkłady, nawet kredki (chociaż pewnie z niemineralnymi dodatkami). Nie wiem, czy spełniają kryterium dostępności, ja mam tak, że łatwiej mi będzie do tych Czech zajechać i kupić stacjonarnie, niż zebrać się do zakupów internetowych, o zagranicznych nie wspomnę, ale jeśli Tobie to nie przeszkadza, to możesz się rozejrzeć i zamówić trochę próbek.
      Jeszcze można samemu coś ukręcić z półproduktów, np:
      www.kolorowka.com/
    • magdalaena1977 Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 20:51
      ladybird_91 napisała:

      > Szukam niedrogich i łatwodostępnych kosmetyków naturalnych do makijażu. (...)
      > zawierają jednak sporo chemii.

      Ale co dla Ciebie tak naprawdę oznacza słowo "naturalne"?
      Bo to odżegnywanie się od "chemii" brzmi tak jakoś powierzchownie. A mnie szczerze mówiąc śmieszą np. reklamy preparatów "bez środków chemicznych" czy beztroskie rzucanie określeniami DNA czy inżynieria genetyczna.

      Znacznie bliższe jest mi stanowisko zakładające sensowne i przemyślane czerpanie z nowoczesnych technologii.
      • pinupgirl_dg Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 21:01
        > > Szukam niedrogich i łatwodostępnych kosmetyków naturalnych do makijażu. (
        > ...)
        > > zawierają jednak sporo chemii.
        >
        > Ale co dla Ciebie tak naprawdę oznacza słowo "naturalne"?

        Dobre pytanie :). Ja byłam bardzo zdziwiona, że np. L'Occitane jest uważane za markę ekologiczną, a w składzie silikony i slesy. Nie żebym była jakimś wrogiem jednego i drugiego, wręcz przeciwnie, ale sądziłam, że ekokosmetyki nie zawierają tych składników.
        • pierwszalitera Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 23:01
          pinupgirl_dg napisała:

          > Dobre pytanie :). Ja byłam bardzo zdziwiona, że np. L'Occitane jest uważane za
          > markę ekologiczną, a w składzie silikony i slesy.

          Na przykład w którym produkcie? Bo nie mam aż takiego doświadczenia z L'Occitane, czasem krem do rąk, czy coś, ale mam w domu akurat próbkę ich szamponu i detergentem w nim jest disodium laureth sulfosuccinate, a to nie jest SLS. Silikonu też nie potrafię w liście składników znaleźć.
          • pinupgirl_dg Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 23:18
            > Na przykład w którym produkcie? Bo nie mam aż takiego doświadczenia z L'Occitan
            > e, czasem krem do rąk, czy coś, ale mam w domu akurat próbkę ich szamponu i detergentem w nim jest disodium laureth sulfosuccinat
            > e, a to nie jest SLS. Silikonu też nie potrafię w liście składników znaleźć.

            Ja też dużego doświadczenie nie mam, w tej chwili mam tylko żel pod prysznic z slesem właśnie, chyba ten:
            wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=40109
            Nie ma tu składu, więc podaję inny przykład, którego nie używałam, ale ufam, że skład jest prawdziwy:

            wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=14774
            Silikony (w sumie to jeden, dimethicone) przyłapałam w kremie do rąk, chyba w tym:

            wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=46176
            W każdym razie przeglądając kiedyś KWC widziałam te składniki w różnych miejscach. Osobiście krzywdy mi nie robi (poza tym żelem po prysznic, który musiałam uzdatnić), ale mnie zaskoczyło.
            • pierwszalitera Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 23:36
              pinupgirl_dg napisała:

              > Ja też dużego doświadczenie nie mam, w tej chwili mam tylko żel pod prysznic z
              > slesem właśnie, chyba ten:

              Twój żel pod prysznic jest na bazie tzw. tenzydów cukrowych. A tego żelu do mycia twarzy marka już chyba nie prowadzi, bo w niemieckim sklepie go nie ma.
              Co do silikonów, to mój krem Karite faktycznie je ma. Ale ja wcieram sobie także silikony we włosy i skórze rąk, która z natury jest bardzo sucha, też trochę więcej ochrony nie zaszkodzi.
              • pinupgirl_dg Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 23:50
                > Twój żel pod prysznic jest na bazie tzw. tenzydów cukrowych. A tego żelu do myc
                > ia twarzy marka już chyba nie prowadzi, bo w niemieckim sklepie go nie ma.
                > Co do silikonów, to mój krem Karite faktycznie je ma. Ale ja wcieram sobie takż
                > e silikony we włosy i skórze rąk, która z natury jest bardzo sucha, też trochę
                > więcej ochrony nie zaszkodzi.

                Oczywiście, ja też nie jestem specjalnym wrogiem silikonów, może nie do twarzy (tu wolę stare dobre ropopochodne cuda i oleje), ani slesu.
                A na moim żelu stoi jak byk SLES, z gwiazdką i dopiskiem "natural origin ingredients". Chyba, że w międzyczasie zmienili skład, też żel jest dość stary (męczę go, męczę i zmęczyć nie mogę).
      • ladybird_91 Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 22:24
        Naturalne czyli takie, które mają większośc składników pochodzenia roślinnego i nie zawierają syntetycznych substancji, które przy okazji mogą szkodzić i uczulać, np sls, parabeny i inne. Owe "chemiczne" składniki nie są mi potrzebne, więc wolę ich unikać. Nie mam też parcia na kosmetyki. Oprócz szamponu, mydła marsylskiego i ałunu nie używam kosmetyków.
        • pinupgirl_dg Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 22:59
          > Naturalne czyli takie, które mają większośc składników pochodzenia roślinnego i
          > nie zawierają syntetycznych substancji, które przy okazji mogą szkodzić i uczu
          > lać, np sls, parabeny i inne.

          To już kwestia osobnicza, mi ani slsy (a raczej slesy, chyba nie mam kosmetyków z sls), ani parabeny nie szkodzą, a nie raz składniki pochodzenia roślinnego zrobiły mi kuku. I chyba nie jestem jedyna. Nie wspominając o tym, że jakoś składników roślinnych zależy od tego, jakiej rasy pies obsikiwał dane drzewko. Co nie znaczy, że sama nie szukam ekokosmetyków, nie usiłuję co jakiś czas zrezygnować z "chemii" (zwykle z nie najlepszym skutkiem), jakoś tak wyjątkowo jestem podatna na ekomarketing, chociaż mnie czasami wkurza, to i tak to kupuję.

          Poza tym mam swoją własną listę składników, które lubię, bądź nie i nimi się kieruje przy zakupie. Np. maslo shea odpada, w małym stężeniu mi nie szkodzi, ale po tym, co przeżyłam kładąc czyste masło shea na twarz, wolę unikać nawet śladowych ilości. Unikam też silikonów w produktach do skóry (do włosów wręcz przeciwnie), ale nie mam na to dobrego wytłumaczenia :P. Unikam chemicznych filtrów, poza latem i formaldehydu w odżywkach do paznokci. Unikam też kosmetyków, w których połowy składu nie kojarzę (też "bo tak") i żeli pod prysznic z slesem na drugim miejscu w składzie (ostatnio dodaję olejków i jest ok, ale wolę delikatniejsze żele, włosy to co innego). Jeśli kosmetyk nie ma parabenów, to dla mnie plus, pod warunkiem, że to krem o solidnej konsystencji, delikatne kremy konserwowane alkoholem mi nie służą, chociaż być może nie tyle ze względu na alkohol, co przez fakt, że są dla mnie za mało treściwe.
          Za to w kolorowce się gubię, śledzę dokładnie składy podkładów i pudrów, z resztą sobie gorzej radzę, ale innej kolorówki używam tak rzadko, że zakładam, że przeżyję, ale bardzo jestem ciekawa ekokolorówki, szczególnie tuszy do rzęs.
          • pierwszalitera Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 23:18
            pinupgirl_dg napisała:

            > To już kwestia osobnicza, mi ani slsy (a raczej slesy, chyba nie mam kosmetyków
            > z sls), ani parabeny nie szkodzą, a nie raz składniki pochodzenia roślinnego z
            > robiły mi kuku. I chyba nie jestem jedyna.

            Mnie kosmetyki certyfikownych firm ekologicznych nigdy nie zrobiły kuku. Nie każda marka reklamująca się jako naturalna, taką jest. Dobre kosmetyki ekologiczne mają jednak swoją cenę. Ostatnio wypróbowałam szampon Logony, z henną do rudych włosów. Jakieś 8 euro za butelkę. I tą różnicę w cenie do szamponu Alverde można było zauważyć. I nie było to tylko moje spostrzeżenie, nawet mój facet, który myje włosy tym, co akurat stoi w łazience i nie zna się na markach i cenach kosmetyków, zapytał co to za dobry szampon. Najlepszym kremem jaki kiedykolwiek miałam, to był L'occitane Immortelle za 70 euro słoiczek. Dostałam próbkę w sklepie. Bardzo treściwy, super dla suchej cery. I też nie kierowałam się w osądzie ceną, bo dopiero następnego dnia sprawdziałam cenę w internecie i o mało nie spadłam z krzesła. Więc ekomarketing to nie tylko obietnica lepszego sumienia.
            • pinupgirl_dg Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 23:27
              > Mnie kosmetyki certyfikownych firm ekologicznych nigdy nie zrobiły kuku. Nie ka
              > żda marka reklamująca się jako naturalna, taką jest. Dobre kosmetyki ekologicz
              > ne mają jednak swoją cenę. Ostatnio wypróbowałam szampon Logony, z henną do rud
              > ych włosów. Jakieś 8 euro za butelkę. I tą różnicę w cenie do szamponu Alverde
              > można było zauważyć. I nie było to tylko moje spostrzeżenie, nawet mój facet, k
              > tóry myje włosy tym, co akurat stoi w łazience i nie zna się na markach i cenac
              > h kosmetyków, zapytał co to za dobry szampon. Najlepszym kremem jaki kiedykolwi
              > ek miałam, to był L'occitane Immortelle za 70 euro słoiczek. Dostałam próbkę w
              > sklepie. Bardzo treściwy, super dla suchej cery. I też nie kierowałam się w os
              > ądzie ceną, bo dopiero następnego dnia sprawdziałam cenę w internecie i o mało
              > nie spadłam z krzesła. Więc ekomarketing to nie tylko obietnica lepszego sumien
              > ia.

              Ok, tylko mnie np. jednakowo podrażnia masło shea od L'Occitane, jak i kupione gdzieś w czeluściach internetu. Oczywiście to nie wina masła shea jako takiego, bo to świetny kosmetyk i zanim mi zeszła skóra, to też byłam zadowolona ;). Chodziło mi raczej o to, że samo naturalne pochodzenie substancji nie daje pewności, że nas nie podrażni.
              Nie wątpię, że w ekokosmetykach są prawdziwe perełki.
            • ciri1971 Litero:) 25.05.12, 09:33
              A nie przeszkadzał Ci zapach Immortelle? Dostałam próbki kremu na dzień i na noc, ten na dzień jest znośny, ale po użyciu "nocnego" omal nie wstalam w środku nocy i nie zmyłam resztek z twarzy:). Coś mnie w nim drażni, sama nie wiem co. Ale rzeczywiście, konsystencja super.
              • pierwszalitera Re: Litero:) 25.05.12, 21:44
                ciri1971 napisała:

                > A nie przeszkadzał Ci zapach Immortelle?

                O ile sobie dobrze przypominam, to ten krem miał zapach kleju roślinnnego, papieru, starego igliwia i jeszcze jakiegoś zielska. ;-) Brzmi strasznie, ale mnie się podobał. ;-) Ja nie znoszę mdławo-kwiatowych zapachów. Ale jeżeli mam być szczera, to kosmetyki L'occitane są dla mnie osobiście zbyt intensywnie perfumowane. Kiedyś od różanego mleczka do ciała dostałam prawdziwego bólu głowy. Ale to pewnie specyficzność francuskiego rynku kosmetycznego. Francuzki używają sporo zapachów i cenią sobe pewnie wyraźnie perfumowane kosmetyki. W porównaiu do L'occitane, to marki taki jak Dr. Hauschka, Weleda czy Annemarie Börlind nie mają prawie w ogóle zapachu.
                • ciri1971 Re: Litero:) 25.05.12, 22:47
                  A widzisz, a ja uwielbiam różane mleczko i zuzywam kolejną butlę, łącznie z żelem pod prysznic i kremem do rąk:). I szamponem. Co nos, to gust:)

                  A z Immortelle masz rację, to klej roslinny:)
        • magdalaena1977 Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 25.05.12, 00:37
          ladybird_91 napisała:

          > Naturalne czyli takie, które mają większośc składników pochodzenia roślinnego i
          > nie zawierają syntetycznych substancji, które przy okazji mogą
          > szkodzić i uczulać, np sls, parabeny i inne.

          A dlaczego stawiasz granicę między "naturalne" a "syntetyczne" a nie "przyjazne dla skóry" i "drażniące"? A co ze składnikami odzwierzęcymi?
          I czy to nie jest tak, że uczulające i drażniące znacznie częściej są substancje roślinne niż syntetyczne?

          > Nie mam też parcia na kosmetyki. Oprócz szamponu, mydła marsylskiego i
          > ałunu nie używam kosmetyków.

          Ale może warto ? Bo tu na forum wypowiadała się dziewczyna, która po latach "abstynencji" zaczęła regularnie stosować krem do twarzy i zauważyła dramatyczną różnicę.
          Ja sama kiedyś kupiłam sobie mydło biały jeleń i miałam wrażenie, że nareszcie jestem naprawdę czysta, a po kilku dniach zaczęłam mieć dramatycznie podrażnioną skórę.
          • pinupgirl_dg Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 25.05.12, 09:00
            > Ja sama kiedyś kupiłam sobie mydło biały jeleń i miałam wrażenie, że nareszcie
            > jestem naprawdę czysta, a po kilku dniach zaczęłam mieć dramatycznie podrażnion
            > ą skórę.

            Bo Biały Jeleń to sama chemia jest, miłośniczki prawdziwie naturalnych mydeł nawet by na niego nie spojrzały :).

            Zgadzam się z Twoim postem, ja też uważam, że mam większe szanse nabawić się podrażnienia dzięki egzotycznym wyciągom i olejkom eterycznym, niż starym, dobrym parafinom i parabenom, moja psychika zdecydowanie woli eko, moja skóra - różnie bywa.
            • izas55 OT mydło 25.05.12, 10:02
              > Bo Biały Jeleń to sama chemia jest, miłośniczki prawdziwie naturalnych mydeł na
              > wet by na niego nie spojrzały :).

              No to niech mi ktoś wytłumaczy co to jest naturalne vs nienaturalne mydło? Bo jak dla mnie, mydło to zawsze związek chemiczny, sól sodowa lub potasowa kwasu lub kwasów tłuszczowych. Więc czym różni się palmitynian sodu w białym jeleniu od palmitynianu sodu w mydle nie będącym białym jeleniem?
              • kis-moho Re: OT mydło 25.05.12, 10:07
                Więc czym różni się palmitynian sodu w białym jeleniu o
                > d palmitynianu sodu w mydle nie będącym białym jeleniem?

                Nie ma poroża.
                Podział na "chemię" i "naturę" ma się jak najlepiej, nie wiem tylko, dlaczego świadome zwykle konsumentki kompletnie nie zauważają, że to jest li i jedynie jeden z wielu trików marketingowych.
                • izas55 Re: OT mydło 25.05.12, 11:15
                  > Więc czym różni się palmitynian sodu w białym jeleniu o
                  > > d palmitynianu sodu w mydle nie będącym białym jeleniem?
                  >
                  > Nie ma poroża.

                  A ja głupia na taka prostą rzecz nie wpadłam ;-). No oczywiście!
                • magdalaena1977 Re: OT mydło 25.05.12, 11:52
                  kis-moho napisała:

                  > Podział na "chemię" i "naturę" ma się jak najlepiej, nie wiem tylko, dlaczego ś
                  > wiadome zwykle konsumentki kompletnie nie zauważają, że to jest li i jedynie je
                  > den z wielu trików marketingowych.

                  W dodatku taki olej roślinny - kwintesencję naturalności ;-) trzeba wycisnąć z nasion czy owoców np. oliwek.

                  Ja sobie zawsze myślę - czym gorsza i mniej naturalna jest procedura zostawienia owoców, ziaren czy bulw, żeby sfermentowały i przedestylowania otrzymanego produktu?
                  Jakoś nikt nie sprzedaje mocnego toniku do twarzy uzyskiwanego ze ekologicznych zbóż jak za czasów prasłowiańskich ;-)
                • tfu.tfu Re: OT mydło 25.05.12, 12:10
                  fikam nóżkami z radości :-D
              • pinupgirl_dg Re: OT mydło 25.05.12, 11:34
                > No to niech mi ktoś wytłumaczy co to jest naturalne vs nienaturalne mydło? Bo j
                > ak dla mnie, mydło to zawsze związek chemiczny, sól sodowa lub potasowa kwasu l
                > ub kwasów tłuszczowych. Więc czym różni się palmitynian sodu w białym jeleniu o
                > d palmitynianu sodu w mydle nie będącym białym jeleniem?

                To prawda, ale mydła, poza mydłem, zawierają też inne związki. Już wyjaśniam, co jest "nie tak" z Białym Jeleniem. Po pierwsze jest oparte na tłuszczu zwierzęcym, co bardzo wielu miłośniczkom naturalnych mydeł nie pasuje. Mi akurat nie robi to aż takiej różnicy, bo raczej nikt dla mydła nie będzie hodował zwierząt, ten tłuszcz to odpad, dlatego jest tak powszechnie stosowany w mydłach, chociaż zwykle kupuję mydła oparte na tłuszczach roślinnych.
                bez-chemii.blogspot.com/2010/05/szare-mydlo-nie.html
                Ja akurat fanką Białego Jelenia nie jestem, jednak wysusza, w kategorii mydeł w kostce moim skończonym ideałem jest Bebi Barwy, chociaż na widok składu każda miłośniczka naturalnych mydeł by się przerwóciła.
                • kis-moho Re: OT mydło 25.05.12, 11:37
                  Po pierwsze jest oparte na tłuszczu zwierzę
                  > cym, co bardzo wielu miłośniczkom naturalnych mydeł nie pasuje.

                  Że zapytam nieco złośliwie - co może być bardziej naturalnego niż krówka czy owieczka (czy z czego tam się te tłuszcze bierze)? I z innej strony - czy te miłośniczki natury nie noszą aby skórzanych butów, pasków czy torebek?
                  • fanaberia.fanaberia Re: OT mydło 25.05.12, 11:44
                    kis-moho napisała:

                    > Po pierwsze jest oparte na tłuszczu zwierzę
                    > > cym, co bardzo wielu miłośniczkom naturalnych mydeł nie pasuje.
                    >
                    > Że zapytam nieco złośliwie - co może być bardziej naturalnego niż krówka czy ow
                    > ieczka (czy z czego tam się te tłuszcze bierze)?

                    No właśnie nic. Praprzodkowie najpierw nauczyli się _naturalnie_ ubijać zwierzęta, a dopiero po jakimś czasie zaczęli budować olejarnie.
                  • pinupgirl_dg Re: OT mydło 25.05.12, 11:46
                    > Że zapytam nieco złośliwie - co może być bardziej naturalnego niż krówka czy ow
                    > ieczka (czy z czego tam się te tłuszcze bierze)? I z innej strony - czy te miło
                    > śniczki natury nie noszą aby skórzanych butów, pasków czy torebek?

                    Widzisz, spora część ludzi, dla których ekologia jest ważna, jest też wege, stąd wiele naturalnych firm stara się zaspokoić ich potrzeby oferując nie tylko produkty ekologiczne, ale też wegańskie, chociaż to nie reguła.
                    Ja unikam skóry, chociaż to nie jest tak, że nie mam wcale skórzanych rzeczy i myję się tylko mydłami opartymi na tłuszczach roślinnych, różnie bywa. Białego Jelenia nie lubię, ale ich żel pod prysznic (który też zawiera sodium tallowate, tylko dalej w składzie) jest genialny.
                    Poza ideologią pozostaje też kwestia zwykłego dopasowania, niektórym skórom mydła oparte na tłuszczach roślinnych po prostu bardziej służą.
                    • kis-moho Re: OT mydło 25.05.12, 11:50
                      > Poza ideologią pozostaje też kwestia zwykłego dopasowania, niektórym skórom myd
                      > ła oparte na tłuszczach roślinnych po prostu bardziej służą.

                      A to jasne, każdy lubi/każdemu pasuje co innego. Mnie trochę śmieszy raczej ta mglista "naturalna" ideologia, czy też powrót do metod przodków czy pra-przodków. W końcu obiektywnie rzecz biorąc żyje nam się o tyle lepiej niż kiedyś, skąd ten pęd do korzeni?
                      • pinupgirl_dg Re: OT mydło 25.05.12, 12:06

                        > A to jasne, każdy lubi/każdemu pasuje co innego. Mnie trochę śmieszy raczej ta
                        > mglista "naturalna" ideologia, czy też powrót do metod przodków czy pra-przodkó
                        > w. W końcu obiektywnie rzecz biorąc żyje nam się o tyle lepiej niż kiedyś, skąd
                        > ten pęd do korzeni?

                        Nie wiem :). Tzn trochę wiem, ale wymyślania, jak to chorujemy przez rozwój cywilizacji nie rozumiem kompletnie, bo przeczy oczywistym faktom, chociażby takim, że żyjemy coraz dłużej, mimo całej otaczającej nas "chemii". Uwielbiam naturę, ale więcej skorzystam uprawiając sport na świeżym powietrzu, niż tropiąc parabeny w kosmetykach (i taniej będzie, przy okazji) - wiem o tym, mimo wszystko ekomarketing kupuję :).
                        Tak samo podział na składniki "naturalne" i nienaturalne jest bardzo niekonsekwentny, takie pochodne ropy naftowej to przecież sama natura ;).
                    • fanaberia.fanaberia Re: OT mydło 25.05.12, 11:54
                      pinupgirl_dg napisała:

                      > > Że zapytam nieco złośliwie - co może być bardziej naturalnego niż krówka
                      > czy ow
                      > > ieczka (czy z czego tam się te tłuszcze bierze)? I z innej strony - czy t
                      > e miło
                      > > śniczki natury nie noszą aby skórzanych butów, pasków czy torebek?
                      >
                      > Widzisz, spora część ludzi, dla których ekologia jest ważna, jest też wege, stą
                      > d wiele naturalnych firm stara się zaspokoić ich potrzeby oferując nie tylko pr
                      > odukty ekologiczne, ale też wegańskie, chociaż to nie reguła.

                      Jasne, tyle że tu chodzi o niewłaściwe używanie słowa "naturalny", w wyniku którego "naturalnymi" okazują się buty z tworzywa, nie ze skóry. "Mydło" z podzbiorem "wegemydło" nie budziłoby chyba żadnych wątpliwości.
                      • tfu.tfu Re: OT mydło 25.05.12, 12:15
                        hmm, no właśnie, syntetyczne pcv rozkłada się nieporównywalnie dłużej od bydlęcej skóry. jakoś nie pojmę chyba nigdy tego nurtu eko ;-)
                        pomykanie w łapciach z łyka to nie w naszym klimacie, niestety.
                        • pinupgirl_dg Re: OT mydło 25.05.12, 12:24
                          > hmm, no właśnie, syntetyczne pcv rozkłada się nieporównywalnie dłużej od bydlęc
                          > ej skóry. jakoś nie pojmę chyba nigdy tego nurtu eko ;-)
                          > pomykanie w łapciach z łyka to nie w naszym klimacie, niestety.

                          Buty mogą być wykonane z materiałów z recyklingu, wtedy jest i eko, i wege.
                          • tfu.tfu Re: OT mydło 25.05.12, 12:46
                            mnie to i tak nie przekonuje. plastik to plastik, nie ma w nim nic naturalnego. poza tym odparza :-)
                            • pinupgirl_dg Re: OT mydło 25.05.12, 13:00
                              > mnie to i tak nie przekonuje. plastik to plastik, nie ma w nim nic naturalnego.
                              > poza tym odparza :-)

                              Nie wiem, nie próbowałam żadnej typowo wegetariańskiej marki :). Kosztują krocie, ale ludzie chwalą. Sama nie mam, przez kilka miesięcy preferuję sandały i trampki, na resztę mam buty sportowe z tworzyw i dwie pary butów skórzanych - jedne na eleganckie okazje, jedne trepy, w których mogę chodzić cały rok.
                              No i ja nie uważam, że jeśli ktoś ma skórzane buty, to nie ma prawda się nazywać wegetarianinem :). I zgadzam się, że buty z tworzywa i wegetarianizm nie mają wiele wspólnego z naturą, ale masowy ubój też nie. Poza tym natura też nie jest taka delikatna, wystarczy włączyć dowolny program przyrodniczy.
                        • pierwszalitera Re: OT mydło 25.05.12, 21:30
                          tfu.tfu napisała:

                          > hmm, no właśnie, syntetyczne pcv rozkłada się nieporównywalnie dłużej od bydlęc
                          > ej skóry. jakoś nie pojmę chyba nigdy tego nurtu eko ;-)

                          Ja, że produkty z pvc to ekoskóra dowiedziałam się dopiero w Polsce. W Niemczech skórą ekologiczną nazywa się skórę, która pochodzi od zwierząt trzymanych w ekologicznych warunkach, czyli od tzw szczęśliwych krów albo świń oraz przetwarzaną i farbowaną bez szkodliwych dla zdrowia substancji. A pvc to pvc. Produkty zwierzęce same w sobie nie są złem i nie każdy domagający się więcej ekologii jest wegetarianinen albo wege. Głównie chodzi o to, by unikać masowych produkcji związanych z katastrofalnymi warunkami utrzymania i uboju, a w kosmetyce o produkty nietestowane na zwierzętach.
                          • maggianna Re: OT skora ekologiczna 27.05.12, 13:02
                            Chyba jednak nie wszedzie w Niemczech eko skora to prawdziwa skora, ja dopiero w Niemczech dowiedzialam sie ze pcv to skora ekologiczna :-) ogladalam w zeszlym roku w Berlinie buty i torebke - wygladalo jak skora ale nie bylam pewna, zapytalam pania w sklepie czy to skora, pani powiedziala ze tak, skora ale ekologiczna. Poniewaz myslalam ze czegos nie zrozumialam, dopytalam sie i pani potwierdzila ze to syntetyk. W paru innych sklepach bylo to samo, skora ekologiczna zawsze oznaczala syntetyk.
                            • pierwszalitera Re: OT skora ekologiczna 27.05.12, 13:51
                              maggianna napisała:

                              > Chyba jednak nie wszedzie w Niemczech eko skora to prawdziwa skora, ja dopiero
                              > w Niemczech dowiedzialam sie ze pcv to skora ekologiczna :-)

                              No to jest twój głos przeciwko mojemu. ;-) Ja syntetyku nie kupuję z zasady. Wolę jedną skórzaną torebkę na pięc lat, niż co roku jakąś modną ceratkę, dlatego zwracam uwagę na to, jak oznakowane są produkty w sklepie. Jeżeli gdzieś pisze Leder (naturalna skóra), to musi być Leder. I jak wrzucisz sobie w googla pojęcie Öko-Leder, to chodzi głównie o Hochwertige Leder-Produkte: Taschen, Portemonnaies, Federtaschen, Etuis und Einbände für Notizbücher aus umweltverträglich vegetabil gegerbtem Leder. Czyli jednoznacznie o skórę zwierzęcą. Tak oznaczone produkty widziałam też w sklepie i były one odpowiednio droższe od konwencjonalnej skóry. Już ze względu na horrendalną cenę, pomyłka do pvc wykluczona. W języku potocznym nie stosuje się też określenia skóra ekologiczna dla produktów z pvc. Nie wykluczam, że ktoś tego nie robi, ale w każdym razie tak rzadko, że ja się z tym jeszcze tu nie spotkałam, ani w telewizji, ani w prasie dotyczącej mody, ani w sklepach, ani "wśród ludu". Pierwszy raz usłyszałam o tym pojęciu na polskich blogach związanych z modą. Ale jak znajdziesz jakiś niemiecki tekst, w którym Öko-Leder opisuje produkt z syntetyku, to chętnie dam się przekonać. Produkty z syntetyku określa się tu mianem Lederimitat (imitacja skóry), tak opisuje swoje torebki i paski na przykład młodzieżowy H&M.
                              • maggianna Re: OT skora ekologiczna 27.05.12, 14:28
                                Nie czytalam metki, przymierzalam buty ktore mi sie podobaly, nie moglam znalezc naklejki z symbolami wiec chcialam sie upewnic i okazalo sie ze skorzane nie sa, to samo mialam z torebka - powtarzam co uslyszalam od eksedientek - zakupy usilowalam robic w KaDeWe i jakims innym duzym domu handlowym. W Polsce nikt mi nigdy w sklepie nie odpowiedzial w taki sposb dlatego bylam zdziwiona - albo mowili ze skora albo ze syntetyk.
                                Syntetyki kupuje, lubie torebki wiec jak mi sie torebka podoba to nie patrze na material - zreszta mam i skorzane torby za kilkanasicie euro i syntetyczne za kilkaset wiec sama cena niestety nie warunkuje czy produkt jest ze skory czy nie. Ale buty ktore wygladaja jak skorzane musza byc ze skory, syntetyku nie kupie.
                                • pierwszalitera Re: OT skora ekologiczna 27.05.12, 15:23
                                  maggianna napisała:

                                  > Syntetyki kupuje, lubie torebki wiec jak mi sie torebka podoba to nie patrze na
                                  > material - zreszta mam i skorzane torby za kilkanasicie euro i syntetyczne za
                                  > kilkaset wiec sama cena niestety nie warunkuje czy produkt jest ze skory czy ni
                                  > e.

                                  Ale ekologiczna skóra nie kosztuje kilkaset złotych, tylko raczej kilka tysięcy. Tu masz portmonetkę ze skóry ekologicznej Stella Mccartney. Cena 395 euro, czyli około 1500zł.
                                  Chociaż tutaj jest torebka z ekologicznej skóry już za 99 euro. Nie grzeszy za to urodą. ;-) Chodzi tu jednak o pflanzlich gegerbtes Leder, czyli roślinnie garbowaną skórę, o pochodzeniu tej skóry nie ma ani słowa.
                                  Nie neguję też, że eskpedientki w Berlinie nazywały przy tobie syntetyk skórą ekologiczną, mają one pewnie do czynienia z wieloma obcokrajowcami i możliwie, że tam częściej ktoś pyta właśnie o ekoskórę i ma na myśli syntetyk.
                                  No i skórzane torebki za kilkanaście euro? Gdzie coś takiego się kupuje? Pewnie nie w Europie?
                                  • maggianna Re: OT skora ekologiczna 27.05.12, 16:27
                                    Ale ja nie napisalam ze pytalam o ekoskore tylko pytanie bylo czy to skora i wtedy padla odpowiedz ze tak, skora ekologiczna i dopiero po dopytaniu o co chodzi panie tlumaczyly ze ekologiczna czyli sztuczna, pytanie bylo zadane po niemiecku przez Niemca wiec nie wiem co ma do rzeczy obcokrajowiec ;-)
                                    Gdzie kupuje sie tanie torebki skorzane - tylko w Europie - Berlinie, Madrycie, Lizbonie, Barcelonie, Alicante, Porto i jeszcze kilkunastu innych miastach - kupowalam wszedzie tam gdzie jest Zara i Mango - najtansza skorzana torebke mam z Zary, kosztowala 5.99 EUR, kolejne po 9,99 EUR. Poza Europa (ostatnio w Ameryce Poludniowej) widzialam piekne skorzane torebki, ale niestety ich ceny zaczynaly sie na poziomie takim, na jakim w Europie ceny uznawane sa za wysokie, 150-200 Euro za zwykla niemarkowa torebke.

                                    Najdrosza syntetyczna mam za 400 EUR, mam tez pare materialowych kosztujacych powyzej 200 EUR wiec jak juz pisalam, to nie material jest wyznacznikiem ceny, tylko metka ktora jest na tej torebce i czasem trzeba spytac w sklepie zeby sie upewnic bo to ze drogie i wyglada na skorzane to nie daje gwarancji ze faktycznie jest ze skory.
                                    • magdalaena1977 Re: OT skora ekologiczna 27.05.12, 16:43
                                      maggianna napisała:

                                      > Gdzie kupuje sie tanie torebki skorzane - tylko w Europie - Berlinie, Madrycie,
                                      > Lizbonie, Barcelonie, Alicante, Porto i jeszcze kilkunastu innych miastach - k
                                      > upowalam wszedzie tam gdzie jest Zara i Mango - najtansza skorzana torebke mam
                                      > z Zary, kosztowala 5.99 EUR, kolejne po 9,99 EUR.

                                      ????
                                      W outletach? na wyprzedażach?

                                      Moja najtańsza skórzana torebka była kupiona na targu w Maroku i kosztowała 54 zł, ale wygląda tak mocno ... etnicznie, nie ma podzewki itp.
                                      Niedawno kupiłam polską torebkę na allegro za niecałe 150 zł i uważam, że jak na skórę to dobra cena.


                                      > Najdrosza syntetyczna mam za 400 EUR, mam tez pare materialowych kosztujacych p
                                      > owyzej 200 EUR wiec jak juz pisalam, to nie material jest wyznacznikiem ceny, t
                                      > ylko metka ktora jest na tej torebce i czasem trzeba spytac w sklepie zeby sie
                                      > upewnic bo to ze drogie i wyglada na skorzane to nie daje gwarancji ze faktyczn
                                      > ie jest ze skory.

                                      IMHO skóra jednak wygląda inaczej, lepiej, ma taki fajny "skórzany" zapach.

                                      I ja osobiście nie jestem gotowa dać za plastik więcej niż 100 zł, bo takie torebki rozpadają mi się po jednym sezonie.
                                      • maggianna Re: OT skora ekologiczna 28.05.12, 10:28
                                        > I ja osobiście nie jestem gotowa dać za plastik więcej niż 100 zł, bo takie torebki rozpadają mi się po jednym sezonie.

                                        Moja droga syntetyczna torebka ma.... 9 lat i mimo intesywnego uzytkowania wyglada jak nowa, dodatkowo myje ja gabka z plynem do mycia naczyn wiec jest i latwa w utrzymaniu - to byl najlepszy zakup torebkowy biorac pod uwage jakosc do ceny i dlugosc uzywania, mysle za za kolejne 9 lat bedzie wygladac rownie dobrze :-)
                                    • pierwszalitera Re: OT skora ekologiczna 28.05.12, 01:19
                                      maggianna napisała:

                                      > Ale ja nie napisalam ze pytalam o ekoskore tylko pytanie bylo czy to skora i wt
                                      > edy padla odpowiedz ze tak, skora ekologiczna i dopiero po dopytaniu o co chodz
                                      > i panie tlumaczyly ze ekologiczna czyli sztuczna, pytanie bylo zadane po niemie
                                      > cku przez Niemca wiec nie wiem co ma do rzeczy obcokrajowiec ;-)

                                      Nie pisałaś, że pytanie zadane był przez Niemca, tylko pisałaś, ży ty kupowałaś. Przyjmowałam więc możliwość językowego nieporozumienia.

                                      > Gdzie kupuje sie tanie torebki skorzane - tylko w Europie - Berlinie, Madrycie,
                                      > Lizbonie, Barcelonie, Alicante, Porto i jeszcze kilkunastu innych miastach - k
                                      > upowalam wszedzie tam gdzie jest Zara i Mango - najtansza skorzana torebke mam
                                      > z Zary, kosztowala 5.99 EUR, kolejne po 9,99 EUR. Poza Europa (ostatnio w Amery
                                      > ce Poludniowej) widzialam piekne skorzane torebki, ale niestety ich ceny zaczyn
                                      > aly sie na poziomie takim, na jakim w Europie ceny uznawane sa za wysokie, 150-
                                      > 200 Euro za zwykla niemarkowa torebke.

                                      Skórzane torebki z Zary i Mango? Hmm, większość torebek w Mango, a wiem, bo kupuję tam ciuchy, to wyroby z syntetyku. Tylko nieliczne są z prawdziwej skóry i to od razu odbija się na cenie. Wystarczy wejść na stronę sklepu, by się o tym przekonać. I chociaż wiem, że w Mango często są przeceny, to tak tanich skórzanych torebek u nich nie widziałam. Poza tym jakość pozostawia sporo do życzenia. W Niemczech ceny dobrych gatunkowo torebek ze skóry też zaczynają się w okolicach 70-100 euro.

                                      > Najdrosza syntetyczna mam za 400 EUR, mam tez pare materialowych kosztujacych p
                                      > owyzej 200 EUR wiec jak juz pisalam, to nie material jest wyznacznikiem ceny, t
                                      > ylko metka ktora jest na tej torebce i czasem trzeba spytac w sklepie zeby sie
                                      > upewnic bo to ze drogie i wyglada na skorzane to nie daje gwarancji ze faktyczn
                                      > ie jest ze skory.

                                      Oczywiście, że cena nie jest wyznacznikiem materiału, wystarczy zajrzeć do Louis Vuitton i zobaczyć ile może kosztować ich torebka z tworzywa, ale w drugą stronę to tak nie działa. Za kilkanaście euro nie dostaniesz torebki z prawdziwej i dobrej gatunkowo skóry. Ja osobiście jeszcze nigdy nie wiedziałam tak taniej torebki w ogóle z jakieś skóry. I nie kupiłabym też syntetyku za 400 euro, tym bardziej jakiegoś dyzajnerskiego z etykietą. Od razu widać, że koniecznie zależy mi na statemencie, a nie stać mnie na skórzany model za 2 tys. ;-) To już wolę ładną torebkę ze średniego segmentu, za 200-400 euro to ja mogę mieć znakomitej jakości torebkę włoskiej marki Abro, albo Furla.
                                      • maggianna Re: OT skora ekologiczna 28.05.12, 10:41
                                        To już wolę ładną torebkę ze średniego segmentu, za 200-400 euro to ja mogę mieć znakomit
                                        > ej jakości torebkę włoskiej marki Abro, albo Furla.

                                        Furla w Hiszpanii i Portugalii jest duzo tansza - 150-250 EUR i z jakoscia tez trzeba miec szczescie - mojej po 1 sezonie urwalo sie ucho, reklamacja nie zostala uwzgledniona (mimo ze nie nosilam w niej kilku kilogramowych zakupow) i nie uzywalam jej codziennie. Musze przyznac ze z podobnej skory i w podobnej cenie torebka Batyckiego mimo ze czesciej uzywana wyglada po paru latach duzo lepiej niz Furla.
                                        Ale jestem maniaczka torebkowa i niestety kupujac kieruje sie tylko wygladem danej torebki, jakosc czy rodzaj materialu jest kwestia drugorzedna wiec czasem torebka wystarcza mi tylko na jeden sezon.
                                        Zara i Mango mam tez i syntetyczne ale mam pare bardzo fajnych skorzanych - takich z grubej, sztywnej skory, niektore w srodku nie maja wykonczenia i te byly bardzo tanie (ale na przecenie).
                          • tfu.tfu Re: OT mydło 27.05.12, 13:30
                            eko-skóra to niestety plastik w PL, UK i USA chyba podobnie. nie śledzę, ale np. w sklepach w UK mało widziałam butów ze skóry, większość to był właśnie plastik. :-/
                    • pinupgirl_dg Re: OT mydło 10.08.12, 16:10
                      > > Że zapytam nieco złośliwie - co może być bardziej naturalnego niż krówka
                      > czy ow
                      > > ieczka (czy z czego tam się te tłuszcze bierze)? I z innej strony - czy t
                      > e miło
                      > > śniczki natury nie noszą aby skórzanych butów, pasków czy torebek?
                      >
                      > Widzisz, spora część ludzi, dla których ekologia jest ważna, jest też wege, stą
                      > d wiele naturalnych firm stara się zaspokoić ich potrzeby oferując nie tylko pr
                      > odukty ekologiczne, ale też wegańskie, chociaż to nie reguła.

                      Przepraszam, że odgrzebuje offtop, ale zauważyłam też podobną prawidłowość w drugą stronę :). Większość moich wegetariańskich wędlin i innych sojowych rzeczy jest produkowana z soi niemodyfikowanej genetycznie. Mi to akurat wszystko jedno, wręcz jestem entuzjastką GMO, ale wielu wegetarian jest bardzo "na nie", więc firma piecze dwie pieczenie na jednym ogniu. To pokazuje, jak bardzo te rynki się przenikają.
                      No i wielu wegetarian nie nosi skórzanych butów i torebek. Ba, na forach czasami jest o to prawdziwa wojna i ludzie się przegadują, kto jest gotowy na większe poświęcenie i kto bardziej odparzył nogi ;). Dla mnie wyrzucanie skórzanych rzeczy to przerost formy nad treścią, ale dla niektórych ludzi to jest bardzo ważne.
                      A z mojej strony czekam z utęsknieniem na mięso z próbówki, może i skórę też uda się wyhodować?
                  • magdalaena1977 Re: OT mydło 25.05.12, 11:59
                    kis-moho napisała:

                    > Że zapytam nieco złośliwie - co może być bardziej naturalnego niż
                    > krówka czy owieczka (czy z czego tam się te tłuszcze bierze)?

                    No właśnie.
                    Może zaczniemy nacierać ręce zimą słoninką ew, rybim tłuszczem ?

                    Tak na poważnie - rozumiem, że ktoś jest wege i unika produktów odzwierzęcych w diecie i kosmetykach. Ale Kasica pisała, że ona właśnie idzie wbrew potrzebom swojego organizmu, musi rozważyć ewentualną suplementację itp.
                    • kis-moho Re: OT mydło 25.05.12, 12:49
                      > Tak na poważnie - rozumiem, że ktoś jest wege i unika produktów odzwierzęcych w
                      > diecie i kosmetykach. Ale Kasica pisała, że ona właśnie idzie wbrew potrzebom
                      > swojego organizmu, musi rozważyć ewentualną suplementację itp.

                      Ja to też rozumiem i nie krytykuję, jeżeli ktoś to robi świadomie.
                    • kasica_k Re: OT mydło 25.05.12, 14:17
                      Człowiek podobno jest typowym wszystkożercą. Ale nawet jeśli jakimś cudem naukowcy za 10 lat dojdą do wniosku, że jesteśmy urodzonymi jaroszami, czy też przeciwnie - drapieżnikami, nie ma to żadnego znaczenia z punktu widzenia wegetarianina niejedzącego mięsa z powodów etycznych.
              • fanaberia.fanaberia Re: OT mydło 25.05.12, 11:37
                izas55 napisała:

                > No to niech mi ktoś wytłumaczy co to jest naturalne vs nienaturalne mydło? Bo j
                > ak dla mnie, mydło to zawsze związek chemiczny, sól sodowa lub potasowa kwasu l
                > ub kwasów tłuszczowych. Więc czym różni się palmitynian sodu w białym jeleniu o
                > d palmitynianu sodu w mydle nie będącym białym jeleniem?

                Wyłącznie dla porządku: w jeleniu on nie jest palmitate, tylko, o zgrozo ;), tallowate.
      • pierwszalitera Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 22:51
        magdalaena1977 napisała:

        > Bo to odżegnywanie się od "chemii" brzmi tak jakoś powierzchownie. A mnie szcze
        > rze mówiąc śmieszą np. reklamy preparatów "bez środków chemicznych" czy beztros
        > kie rzucanie określeniami DNA czy inżynieria genetyczna.

        Zdaje się, że tym było już tysiące dyskusji i jeżeli ja piszę naturalne, to mam na myśli certyfikowane kosmetyki ekologiczne.
        • magdalaena1977 Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 25.05.12, 00:20
          pierwszalitera napisała:

          > Zdaje się, że tym było już tysiące dyskusji i jeżeli ja piszę naturalne, to mam
          > na myśli certyfikowane kosmetyki ekologiczne.

          I stąd wiem, że z tymi naturalnymi czy ekologicznymi kosmetykami jest jak z feminizmem - zanim się wypowiem, wolę najpierw ustalić, co druga osoba ma na myśli.
      • fanaberia.fanaberia Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 23:08
        magdalaena1977 napisała:

        > A mnie szcze
        > rze mówiąc śmieszą np. reklamy preparatów "bez środków chemicznych" czy beztros
        > kie rzucanie określeniami DNA czy inżynieria genetyczna.

        Hehe. Nie mów, że nigdy nie chciałaś sobie naprawić DNA ;)
        • magdalaena1977 Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 25.05.12, 00:25
          fanaberia.fanaberia napisała:

          > Hehe. Nie mów, że nigdy nie chciałaś sobie naprawić DNA ;)

          No właśnie ja jestem z tych, co to chętnie kupiliby "zwykły krem w rozsądnej cenie" ;-) Tylko nie pół litra, jak chciałby Orliński, bo wiem że krem się psuje, zanieczyszcza i lepsze są mniejsze hermetycznie zamknięte słoiczki.
          Ewentualnie preparat z jedną konkretną substancją, która ma potwierdzone naukowo działanie.
          • fanaberia.fanaberia Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 25.05.12, 10:57
            > No właśnie ja jestem z tych, co to chętnie kupiliby "zwykły krem w rozsądnej ce
            > nie" ;-) Tylko nie pół litra, jak chciałby Orliński, bo wiem że krem się psuje,
            > zanieczyszcza i lepsze są mniejsze hermetycznie zamknięte słoiczki.

            A ja właśnie zaprotestowałam przy półkilowym, którego "nikt by nie kupił". Ja bym kupiła, tylko żeby mi służył od stóp do głów :)
          • kasica_k Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 25.05.12, 14:26
            To pół litra to chyba tylko facet mógł wymyślić - wielkie, nie ma gdzie postawić, ciężkie, trudno się odkręca duży słój, trzeba wołać chłopa :)
            • magdalaena1977 Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 25.05.12, 16:30
              kasica_k napisała:

              > To pół litra to chyba tylko facet mógł wymyślić - wielkie, nie ma
              > gdzie postawić, ciężkie, trudno się odkręca duży słój, trzeba wołać chłopa :)

              Do pół litra mogliby dorzucić pompkę. Tak jak tu:
              www.fitomed.pl/xxl-szampon-ziolowy-do-wlosow-tlustych-mydlnica-lekarska-500-ml/sklep_p/?idp=72&idk=28
        • izas55 OT Wysokie Obcasy 25.05.12, 07:49
          Miałam go właśnie linkować ;-)
    • scarlet_agta Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 21:54
      ladybird_91 napisała:

      > Pierwszą moją myślą były kosmetyki Yves Rocher, ale Pierwszalitera pisała, że z
      > awierają jednak sporo chemii.

      Tyle samo chemii co monotlenek diwodoru! Ochyda! ;-)
      • ladybird_91 Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 24.05.12, 22:07
        Jak już to ohyda :)
    • rosabell Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 25.05.12, 08:02
      Yves rocher jest naszpikowane chemia? a kreuja sie raczej na taka marke blisko natury. a tak off topic to co myslicie o loreal? mnie jakos odrzuca od ich produktow. niby jakies cuda na kiju, co jeden krem to lepszy marketingowo, ale ja mam wrazenie ze to wlasnie tylko czysty marketing, za ktorym nic nie stoi.
      • tfu.tfu Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 25.05.12, 12:18
        nie służy mi nic poza farbami do włosów. szampony mnie doprowadziły na skraj rozpaczy, kremy swego czasu też. brrrrr...
      • pinupgirl_dg Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 25.05.12, 12:40


        > Yves rocher jest naszpikowane chemia? a kreuja sie raczej na taka marke blisko
        > natury. a tak off topic to co myslicie o loreal? mnie jakos odrzuca od ich prod
        > uktow. niby jakies cuda na kiju, co jeden krem to lepszy marketingowo, ale ja m
        > am wrazenie ze to wlasnie tylko czysty marketing, za ktorym nic nie stoi.

        Ja bym Rochera porównała z L'Occitane i The Body Shop, według mnie te kosmetyki są dość podobne, chociaż nie mam dużego doświadczenia. Z tych marek YR jakoś najbardziej lubię. Nie są to dla mnie kosmetyki ekologiczne, w sensie, że ja ich tak nie odbieram, ale używam z czystym sumieniem, a często nawet z przyjemnością. I głównie o tę przyjemności mi tu chodzi, bo z ekologicznym wcieraniem olejów różnie bywa, czasami ma się ochotę na coś innego.

        L'Oreal to ogromny koncern, który ma kilka marek, o dość różnych wizerunkach. Czasami coś od nich kupię, głównie Garniera.
        • kasica_k Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 25.05.12, 14:31
          Jak dla mnie to l'Occitane jednak stoi wyżej od dwóch pozostałych. Choć jednego z kremów YR używam regularnie. Body Shop do twarzy się boję, wszystko mnie albo podrażniało albo wysuszało (miałam maseczki, jakiś lotion z wit. C). Kocham ich za pachnące żele pod prysznic. Natomiast po l'Occitane nigdy mi się nic złego nie działo, ich główną wadą są niemożliwe ceny.

          Z ekologicznych marek ostatnio zakochałam się w polskim Phenome (nie, nie płacą mi za zachwalanie ;)
          • pinupgirl_dg Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 25.05.12, 14:40
            > Jak dla mnie to l'Occitane jednak stoi wyżej od dwóch pozostałych.

            Dla mnie l'Occitane bije dwie poprzednie a) ceną i b) opakowaniami. Przy czym punkt b) usprawiedliwia dla mnie punkt a) wystarczająco, nawet, jeśli składy wydają mi się nieszczególne, to trzeba przyznać, że wiedzą, jak rozpieścić klienta, a cena jest chyba jednym z elementów ich wizerunku. Gdybym miała więcej kasy, pewnie bym tam częściej kupowała, chociaż jak na razie żaden kosmetyk mnie nie powalił. Kupuję głównie drobiazgi, jakiś żel, krem do rąk, błyszczyk, więc nie wiem, może np. ich kremy do twarzy rzeczywiście są objawieniem. Ja byłam bardzo zadowolona z błyszczyka, ale równie zadowolona bywam z kosmetyków kosztujących 1/5 jego ceny ;). Za to żel to porażka, jak bym się Ludwikiem myła, ale nadal trzeba mu przyznać, że zapach ma piękny, opakowanie miłe, dzięki czemu stoi sobie w łazience nadal, czasami go powącham dla przyjemności ;).
            • kasica_k Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 25.05.12, 14:47
              Kremy są bardzo dobre. Jak jesteś ciekawa, przy najbliższym zakupie wycygań próbkę :) A żele pod prysznic i kąpieli moim zdaniem mają bdb, np. werbenowy. Szkoda, że dawno wycofali dwie świetne serie - jedna zawierała płyny do kąpieli o różnych zapachach (np. grejprfutowy - super), inna to były żele pod prysznic z karite (shea), też o różnych zapachach, np. lipowym - to był mój najlepszy kosmetyk kąpielowy ever, pozostało tylko wspomnienie :) Zapachy mają bardzo naturalne, w tych z BS czy YR jednak czuje się jakąś taką syntetyczność.
          • maggianna Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 25.05.12, 15:22
            L'Occitane to duzo wyzsza polka od YR, jakosciowo (i cenowo) to najpierw YR, potem The Body Shop (czyli koncern L'oreal) i L'Occitane.

            YR nie uzywam - wyprobowalam kilka produktow, wszystkie proby skonczyly sie porazka - uczulaly mnie ostro (dostawalam wysypki), moim zdaniem Body Shop jedzie glownie na opinii, kiedys te kosmetyki byly lepsze. L'Occitane lubie, uzywalam ich kosmetykow, ale ostatnio tez przerzucilam sie na Phenome i jestem ich fanka (i tez mi za to nie placa) - cala lazienke mam pelna brazowych buteleczek ;-)

            Co do kolorowki to jestem od wielu lat wierna jednej firmie, probowalam kredki do oczu i blyszczyki Alverde - nie polecam, kredki do oczu sa twarde i ciezko sie ich uzywa, blyszczyki wysuszaly mi usta, nawet pekala mi skora.
            • izas55 kolorówka l'occitane 25.05.12, 20:53
              Istnieje. Mam cień do oczu, róż i szminkę. Wszystko ślicznie opakowane w karton a nie plastik.
              Różu często ostatnio używam, cienia nie bardzo bo jest mocno zbity, szminka jest niezła.

              szminka
              Eye Shadow Duo in Blue Damask i Facecolour Powder in Lace Pink
            • pierwszalitera Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 25.05.12, 21:35
              maggianna napisała:


              > Co do kolorowki to jestem od wielu lat wierna jednej firmie, probowalam kredki
              > do oczu i blyszczyki Alverde - nie polecam, kredki do oczu sa twarde i ciezko s
              > ie ich uzywa, blyszczyki wysuszaly mi usta, nawet pekala mi skora.

              Ja kredek i błyszczyków zwykle nie używam, ale pomadki Alverde są znakomite. Do tego polecam gorąco ich bezbarwną pomadkę pielęgnującą Calendula oraz miętowy balsam do ust.
              • kis-moho Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 29.05.12, 13:40
                Do
                > tego polecam gorąco ich bezbarwną pomadkę pielęgnującą Calendula

                Potwierdzam, jest fantastyczna, w zimie uratowała mi życie.
        • pierwszalitera Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 25.05.12, 21:53
          pinupgirl_dg napisała:

          > Ja bym Rochera porównała z L'Occitane i The Body Shop, według mnie te kosmetyki
          > są dość podobne, chociaż nie mam dużego doświadczenia. Z tych marek YR jakoś n
          > ajbardziej lubię.

          L'Occitane pozycjonuje się o wiele wyżej, w luksusowym segmencie, to widać już po cenach.
          • pinupgirl_dg Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 26.05.12, 00:06
            > L'Occitane pozycjonuje się o wiele wyżej, w luksusowym segmencie, to widać już
            > po cenach.

            Może ja mam pecha do tej marki, może się nie dogadujemy, ale ja widzę luksusową cenę i opakowanie. Byłam zaskoczona, że to marka ekologiczna. Być może faktycznie ten SLES jest jakiejś lepszej jakości ;). Co nie znaczy, że l'Occitane nie lubię, lubię i kupowałabym u nich częściej, gdybym miała bardziej zasobny portfel. Zresztą temat luksusowych kosmetyków był już tu poruszany.
      • red_boots Re: Naturalne kosmetyki do makijażu. 25.05.12, 18:16
        mam krem miodowy Sanoflore (jedna z marek L'oreal) i jestem z niego zadowolona. naturalny skład, certyfikowany, bez alkoholu.
        co do Yves Rocher: mają serię do makijażu 100% Origine Naturelle, ale jak dla mnie trochę mały wybór kosmetyków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka