alexandramonaco
31.07.12, 00:28
Hej, prawie miesiąc temu zaczęłam dość intensywne odchudzanie. Zapisałam się na siłownie, na którą chodzę 4 razy w tygodniu. Trening ułożył mi trener z siłowni ( 20 min rozgrzewki na bieżni, ćwiczenia modelujące ramiona, brzuch, uda i pupe)a następnie aeroby pierwszy tydzień robiłam ich 20 min na bieżni teraz już jest to 30 min biegu i 10 min wyciszenia organizmu) oprócz tego 3 razy w tygodniu chodzę na slim belly po 40 min, oraz 3 razy w tyg na basen gdzie przez godzinę pływam żabką, codziennie też robię 8 minut abs ( ćwiczenia na youtube), czasem jeżdzę na rowerze i średnio 2 razy w tyg jestem na squashu ( 1 godzinę). Oczywiście nie piję alkoholu, nie jem fast foodów, czasem zdarzą mi się małe grzeszki jak kilka kawałków czekolady, ale są to wyjątki. Staram się jeść kilka razy dziennie przeważnie jest to 1 kanapka chleba orkiszowego na śniadanie plus kawa (mleko 0.5%) i słodzik, na obiad kurczak z sałatą z oliwa z oliwek, czosnkiem i cytryną, następnie znów kawałek chleba orkiszowego a na kolację jogurt naturalny z mrożonymi malinami albo truskawkami.... mimo to po 3 tygodniach z brzucha zleciało tylko 4 cm a waga stoi w miejscu... od 3 dni jestem na diecie kopenhadzkiej, bo się załamałam takim wynikiem...strasznie mi zależy, żeby zrzucic z 7 kg i mam na to jeszcze tylko 1 miesiąc, ponieważ we wrześniu wylatuje do Indii.. trener powiedział, że u kobiet to normalne i że metabolizm zaczyna ruszać dopiero po miesiącu...nie wiem czy tak powiedział, żeby mnie pocieszyć...czy coś jest nie tak? Dzięki z góry za odpowiedź!