aness2
26.08.04, 00:34
Od ponad roku sen z oczu spędzją mi wypadające włosy. Początkowo sama
próbowałam jakoś temu zaradzić. Połykałam Skrzyp, Skrzypowitę, Rewalid,
Dromin (oczywiscie nie jednoczesnie), myłam glowe szmponami przecw wypadaniu
włosów, stosowałam Neril, Seboradin, ale niestety nic nie pomagało, włosy jak
wypadały tak wypadają. W końcu poszłam do lekarza dermatologa, który
przepisał mi robione na zmówienie w aptece płyny (dwa- do stosowania na
przemian co drugi dzień), zużyłam już dwie porcje leku ale niestety nie
przyniosło to rezultatu, lekarz przepisał mi rownież Cynk i witaminę A.
Początkowo zauważylam niewielką poprawę ale trwało to tylko tydzien, a teraz
wlosy znowu wypadają. Leczenie trwa od maja. Lekarz nie zlecił mi zadnych
badań. Może sama powinnam poprosić o skierowanie na jakieś badania, aby
poszukac przyczyny takiego stanu rzeczy. Za dwa tygodnie mam kolejną wizytę u
tego lekarza. Co zrobić? Poprosić o inne środki, o skierowanie na badania,
czy moze zmienic lekarza? Boję sie ,ze teraz to zaniedbam, a pozniej juz
bedzie za pozno. Nidy nia mialm gestych włosów, a teraz to już jest wogóle
tragedia. Najgorzej jest po myciu, gdy trzeba rozczesac włosy. Mimo tego ze
włosy łatwo sie rozczesują to na grzebieniu zostaje ich cała garśc. Co zrobić?