czerwone krostki na ramionach

IP: *.i.tania.siec.osiedlowa.z.firmy.provider.pl 05.04.02, 22:50
na pewno wiele z was ma podobny kłopot, w lecie jest jeszcze jako tako, ale te
paskudne kropki nie znikają nigdy zupełnie... peeling tylko je podrażnia i
stają się jeszcze bardziej czerwone, a balsamy wprawdzie lekko wygładzają i
nawilzają skórę - lecz problem jako taki trwa. może to już "taka uroda" ale
może jest jakiś tajny sposób ... czekam na wasze posty, pa
pozdrawiam
    • Gość: silie Re: czerwone krostki na ramionach IP: 2.4.STABLE* / 10.120.21.* 06.04.02, 00:07
      Chyba masz na mysli tzw."gęsią skórkę"?
      tez to posiadam, równiez na posladkach:( mnie NIECO pomaga
      peeling i dużo balsamu.
      Chyba taka już nasza uroda, niestety.
      jedynym, co likwiduje to u mnie prawie definitywnie,
      to słońce i to ostre. Po tygodniu leżenia plackiem
      nad naszym Bałtykiem ramiona wygładzily się cudnie.
      No ale to było latem;solarium nie lubię, i na pewno nie da takiego
      efektu jak słoneczko:)

      Być może jednak można coś na to poradzić? Proszę, piszcie:)))
      • Gość: nina Re: czerwone krostki na ramionach IP: *.telocity.com 06.04.02, 00:53
        Mam to samo. Zima, jak zima....ale latem, nie wyglada
        to ladnie. U mnie wystepuje to z roznym nasieleniem, a
        zwiazane jest to z moja dbalosci o to. Wydaje mi sie,
        ze pilling jest bardzo dobry na ta przypadlosc i duzo,
        duzo balsamu....i co najgorsze, balsam codziennie a
        pilling tez kilka razy w tygodniu :(...i czasami sie o
        tym zapomina :(. Dwa tygodnie temu, zawzielam sie i
        zrobilam bardzo pozadny pilling....najlepiej
        doprowadzic do duzego zaczerwienia skory, naprawde!!!
        To nie sa pryszcze, wiec mozna spokojnie pillingowac i
        wlasnie to pomaga..... no i nalozyc bardzo duzo
        balsamu, wklepac i nawet pozostawic tak np. w sobote
        jak sie jest w domu, to pochodzic, czy posiedziec z
        takim balsamem. Rozpisalam sie a nie dokonczylam
        zdania...... zrobilam ten pilling i duzo balsamu i
        pierwszy raz w zyciu mialam bardzo gladziutkie
        ramiona.... sama bylam w szoku.(pilling
        gruboziarnisty).. i mozecie jeszcze klasc na ramiona
        maseczki nawilzajace, odzywcze (do twarzy) i tez to
        pomaga. Najlepiej najpierw:dobry pilling, maseczka i
        duzo balsamu (ja klade ujedrniajacy, akruta taki mam) i
        pomaga..... Slyszalam tez, ze mozna te miejsca smarowac
        plynna witamina A... mozna kupic w aptece w takich
        duzych kapsulkach i przekuc szpilka i wycisnac na
        ramie. Ale bez pillingu, maseczek, balsamow, to sama
        witamina nic nie da.
        • moni_citroni Re: czerwone krostki na ramionach 06.04.02, 01:16
          Mozna tez czesto smarowac ramiona oliwka dla dzieci, naprawde skutkuje.
          • Gość: Aga Re: czerwone krostki na ramionach IP: *.acn.waw.pl 06.04.02, 10:16
            Też to mam. Niestety, taka natura mojej alergicznej skóry. Zdecydowanie
            najbardziej pomaga pobyt nad morzem, słońce+woda+piasek i krostki znikają
            prawie całkowicie aż do póżnej jesieni. A pomaga mi też masaż szorstką rękawicą
            każdego dnia pod prysznicem.
            • agus7 Re: czerwone krostki na ramionach 08.04.02, 09:53
              Faktycznie tylko wakacje w ciepłych krajach nad morzem naprawdę pomagają :)))
              dobrze że już niedługo lato! Nie dość że skóra się wygładza to jeszcze koloryt
              się pięknie wyrównuje dzięki prawdziwej słonecznej (a nie jakiejś solariowej)
              opaleniźnie. Na codzień tak jak Wy stosuję peelingi i balsam, balsam, jeszcze
              raz balsam, oraz oliwka w żelu J&J na mokre ciało po kąpieli. Być może dobry
              będzie też sposób opisany przez dziewczyny w wątku o pielęgnacji pupy, tj.
              peeling domowy z soli gruboziarnistej i wymieszanej z sodą oczyszczoną.
              Zamierzam wypróbować! A "od środka" stosuję wyciąg z wiesiołka Oeparol - chyba
              trochę pomaga! Optycznie - ale niestety tylko optycznie - pomaga też
              posmarowanie łapek samoopalaczem - krostki stają się mnie widoczne, a ręce
              bardziej apetyczne :)
              • yak-ona Re: czerwone krostki na ramionach 08.04.02, 16:54
                ja tez tak mam...
                smaruje balsamami, oliwkami,pije duzo wapna i ostatnio zagadalam dermatologa i -
                okazalo sie czego nie wiedzialam przez cale swoje zycie ani zaden dermatolog
                na to w Polsce nie wpadl , ze te krostki sa od przegrzania mnie w dziecinstwie!
                brzmi to smiesznie i nie wiem ile jest w tym prawdy! : )))

                a tak naprawde to pomaga tylko slonce , odpoczynek i relaks...
                • Gość: basia Re: czerwone krostki na ramionach IP: *.rasserver.net 08.04.02, 18:00
                  Takie krostki od przegrzania to "potówki: które bardzo często występują u
                  niemowlaków, u dorosłych mogą one też wystąpić, ale najczęściej te typowe
                  krostki na ramionach mają trochę inne podłoże bardziej związane z rogowaceniem
                  niż poceniem.




                  yak-ona napisał(a):

                  > ja tez tak mam...
                  > smaruje balsamami, oliwkami,pije duzo wapna i ostatnio zagadalam dermatologa i
                  > -
                  > okazalo sie czego nie wiedzialam przez cale swoje zycie ani zaden dermatolog
                  > na to w Polsce nie wpadl , ze te krostki sa od przegrzania mnie w dziecinstwie!
                  > brzmi to smiesznie i nie wiem ile jest w tym prawdy! : )))
                  >
                  > a tak naprawde to pomaga tylko slonce , odpoczynek i relaks...

              • Gość: mada Re: czerwone krostki na ramionach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.02, 18:46
                a ja z tym bylam u dermatologa, bo wkurza mnie (jasne, ze zapomnialam juz, jak
                sie to schorzenie nazywa) juz zakodowane genetycznie (i pewnie ma racje- takie
                same krostki maja: moja mama, siostra i siostrzenica), ze teoretycznie da sie
                to wyleczyc, ale wtedy nie powinnam zachodzic w ciaze przez jakis czas. W sumie
                jedyne, co mozna zrobic- bez uzycia lekow- to piling+ balsam (dermatolog
                zaleciala mi Xerial 10 firmy SVR z apteki- stosowalam, ale pomagaja i inne
                balsamy oraz...slonce. Poza tym dermatolog polecila mi tez "w sekrecie"
                solarium- bo przeciez oficjalnie nie jest ono polecane- ma podobne dzialanie
                jak sloce, czyli wygladza krostki.
                Pozdrawiam
                • Gość: anna Re: czerwone krostki na ramionach IP: *.mapster-net.com.pl 09.04.02, 20:08
                  ja tez to mam...
                  Czy możesz napisać coś więcej o tym leczeniu, które ci zaproponowała
                  dermatolog? jestem ciekawa w czym rzecz - jakieś zabiegi czy intensywne leki?
                • Gość: mada Re: czerwone krostki na ramionach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.02, 08:03
                  mowiac szczerze, to juz nie pamietam, o jakie leki chodzilo (bo bylam u tego
                  dermatologa jakies 5 lat temu), ale raczej zdecydowanie byly to leki doustne.
                  Po prostu idz do dermatologa, uslyszysz z pierwszych ust!
                  Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja