niunka20
14.11.04, 19:45
FITOMED
..................cutuję koko z wizażu....................
Z radością odkryłam, że sodium laureth sulfate jest w tym szamponie dopiero
na 6 miejscu! Rzeczywiście włosy czują różnicę.Po pierwsze używam go bez
obaw, że funduję włosom kolejną porcję chemii, która najpewniej zaszkodzi.Po
drugie, włosy odwdzięczają się następującymi rzeczami: Mniej wypadają,mniej
się łamią,nie są takie porowate i suche.Czyli efekt jest nastepujący: włosy
są miękkie i delikatne, gotowe na przyjęcie porcji odżywki. I jest w tym
wszystkim sens i konsewkencja, w odróżnieniu od sytuacji w której używamy
szamponu detergentowego(czyli każdego z supermarketu, łącznie z tymi dla
dzieci)- najpierw potworny wysuszacz i niszczyciel włosów w postaci
kolorowego i pachnącego szapmonu, a potem na to super -hiper maska.Trzeba
zacząć od łagodnego szamponu- moim zdaniem, a potem inwestować w odżywianie
włosów.Szampon to kosmetyk niedoceniany , rzadko kiedy zwracamy na niego
większą uwagę, a dużo od niego zależy.
Fitomed nie będzie się pienił jak szalony, ani pięknie pachniał i miał
różowego koloru, ale to wszystko zbędne cechy szamponu, które zawdziączać
należy właśnie sodium laureth sulfate, który jest silnym detergentem nie
obojętnym dla włosów i skóry głowy.Moje włosy nie są splątane po jego użyciu,
zapach jest neutralny, a szampon pieni się pięknie- a to wszystko zasługa
ziół.
www.wizaz.pl/produkty/baza/censura.php?tsid=1&csid=d7e58febbf16a2ecb99d0998f203c996&cmd=details&itemid=2844