URODA- metody naturalne

24.05.02, 10:59
Zaciekawił mnie watek o piciu drożdży na poprawę cery. Jak widać, wiele
dziewczyn zaczęło to stosować i efekty są. Pomyślałam, że może znacie jakieś
inne skuteczne, wypróbowane, naturalne sposoby dbania o urodę? Kosmetyki
faktycznie powinny tylko nas wspomagać w batalii o wygląd, bo tak naprawdę,
najlepiej jest dbać o nią 'od środka'.

Ja 'wyłowiłam' jeszcze dwie porady: picie siemienia lnianego przy cerze z
problemami naczynkowymi oraz przemywanie twarzy zsiadłym mlekiem (na poprawę
wyglądu cery).

Może jeszcze jakieś sposoby?
    • Gość: a5._ Re: URODA- metody naturalne IP: 195.94.205.* 24.05.02, 11:24
      Wywołałaś świetny temat. Zapomniałam , że mam w domu książkę "Zioła w
      pielęgnacji urody" Kupiłam ją z 8 lat temu i mało do niej zaglądałam. Spróbuję
      coś z niej wyłowić jak wrócę do domu.
      • Gość: Nell Re: URODA- metody naturalne IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.05.02, 10:17
        Wiem od babci, ze na piekna cere dobre jest przemywanie skory twarzy wlasnym moczem....
        bleee:)))) Nigdy tego nie probowalam...
        • dzokejka Re: URODA- metody naturalne 27.05.02, 10:34
          he he, dzięki Nell za poradę, a pytałam o wypróbowane i sprawdzone metody...
    • Gość: Monika Re: URODA- metody naturalne IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.02, 12:33
      Cześć !
      To ja jestem autorką wątka o drożdżach i jednocześnie fanatyczką naturalnych
      metod dbania o urodę.
      Nie piję kawy tylko zieloną herbatą. Po zaparzeniu zielonej herbaty, przecedzam
      i piję a listki wyciskam i ten ekstrakt nakladam na buzię. Bardzo fajnie ściąga
      tłustą skórę. Od wczoraj zaczęłam pić także siemię lniane, nie wiem jakie będą
      rezultaty ale po nałożeniu tej papki na twarz miałam buzię bardzo gładką i
      napiętą. Mam bardzo wrażliwą cerę i już po zjedzeniu kawałka czekolady lub
      ostrej pizzy pojawiają mi się wypryski więc dbam o siebie również za pomocą
      diety. Od Poniedziałku jestem na diecie niskowęglowodanowej, która ma
      likwidować celulitis, małe efekty i zmniejszenie obwodu ud już widać:-).
      Przeczytałam, że za celulitis jest odpowiedzialna glukoza i węglowodany (przede
      wszystkim cukier, biała mąka i pieczywo, biały ryż, ziemniaki itp). Możecie
      sobie więcej poczytać na ten temat na forum fitness a mi się wydaje, że jest to
      prawda. Ja jestem dopiero w 1 fazie celulitis (tzn widać go tylko jak ścisnę
      skórę) ale już jestem zdeterminowana zlikwidować to cholerstwo. W zimie mi się
      udało ujędrnić uda nakładając po prysznicu sok z cytryny i potem oliwkę dla
      dzieci. Naprawdę działa!
      Kiedyś też byłam w fazie kupowania coraz to droższych, lepszych kosmetyków ale
      w końcu wróciłam do natury. Używam lekkich kremów i piję ziółka, drożdże,
      wysokozmineralizowaną wodę itp.
      Nie wiem co mi przyjdzie jescze do głowy ale pamiętajcie dziewczyny, że skóra
      potrzebuje troski od wewnątrz w takim samym stopniu jak i od zewnątrz.
      Wszystkie kremy działają na powierzchniową warstwę skóry a to co idzie od
      środka ciała, nie da się niczym zastąpić! A już zupełnie nie rozumiem dziewczyn
      palących mnóstwo papierosów i jednocześnie wydających grube setki na
      kosmetyki... po prostu bezsens.
      • Gość: agul Re: URODA- metody naturalne IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 24.05.02, 12:41
        Myślisz że jak ktoś pali, to już powinien dać sobie spokój ze wszystkimi
        kremami i dbaniem o siebie???? Trochę tolerancji, Ty pijesz ziółka itp, ktoś
        inny pali i używa kremy. To nie jest bezsens dla tych kobiet, które palą (sama
        nie palę, ale kiedyś paliłam b.dużo), bo tak samo jak Ty są kobietami i lubią
        sobie nałożyć jakiś fajny kremik na twarz. Takie jest życie, nie możemy być
        wszystkie idealne, na szczęście. Pozdrawiam
        • Gość: aga Re: URODA- metody naturalne -do Agul IP: *.jeremi.pl / 192.168.0.* 24.05.02, 13:36
          Agul, chyba troche przesadzasz atakujac Monike. Ona nie powiedziala, ze palace
          osoby nie powinny stosowac kosmetykow. Stwierdzila tylko, ze nie rozumie ich
          postaw i ze jesli ktos pali, to same kosmetyki mu nie pomoga. Ja sie w pelni z
          nia zgadzam. A Ty reagujesz zbyt impulsywnie moim zdaniem. ;)
          Pozdrawiam.
          • Gość: agul Re: URODA- metody naturalne -do Agi IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 24.05.02, 13:53
            Może trochę mnie poniosło;-) Tylko nie lubię, jak ktoś twierdzi, że coś jest
            bez sensu, bo sam tego nie robi. Trzeba starać się innych ludzi też zrozumieć,
            ja nie piszę że bez sensu jest sama naturalna kosmetyka. Każdy robi tak, jak
            lubi lub jak uważa za słuszne, nie? Nie chciałam żeby to zabrzmiało
            niegrzecznie, więc jeśli tak zabrzmiało to przepraszam:-))) Pozdrawiam
      • dzokejka Re: URODA- metody naturalne 24.05.02, 12:44
        > piję ziółka, drożdże, wysokozmineralizowaną wodę itp.

        Właśnie chciałam o tej wodzie. Całe życie słyszałam i czytałam, zeby pić dużo
        wody min., ale ze zwykłego lenistwa mi się nie chciało. Właśnie skończyłam dietę
        kopenhaską polecaną tu na forum i, żeby wytrwać, piłam w ciągu 2 tyg. min. 3
        litry wody dziennie. I wiecie co, to niesamowite: skóre mam tak super nawilżoną
        jak nigdy dotąd, różnica w dotyku znaczna:)
        • Gość: gAndzia Re: URODA- metody naturalne IP: *.se.com.pl 24.05.02, 12:48
          A ja od czasu kopenhaskiej w zasadzie nie piję już czarnej herbaty (a
          uwielbiałam smakowe z Demmersa:)), tylko czerwoną i zieloną. Poza tym tez
          jestem na diecie niskowęglowodanowej (Montignaca). I wiecie co? Poza efektami
          oczywistymi typu mniej na wadze, mniejsze cellu MAM ŚLICZNĄ CERĘ!
          • Gość: a5._ Re: URODA- metody naturalne IP: 195.94.205.* 24.05.02, 13:09
            Moniko,
            Czy mogłabyś zdradzić, w jaki sposób i jak często pijasz siemię lniane. Z tego
            co piszesz nakładasz je także na twarz. Napisz proszę coś więcej o tym.
          • dzokejka Re: URODA- metody naturalne 24.05.02, 13:20
            a propos herbat, moja szefowa 4x w roku jeździ do Chin, w interesach. I
            dowiedziała się, ze Chińczycy nagminnie piją zieloną herbatę właśnie, a czarnej
            wcale. Dla nich czarna herbata to po prostu śmiecie, i hodują ją jedynie na
            eksport.
        • Gość: Xena Re: URODA- metody naturalne IP: *.acn.waw.pl 27.05.02, 00:31
          To ja też się wtrącę w sprawie wody. Owszem, pić trzeba, jak najbardziej, ale
          bynajmniej NIE WYSOKOZMINERALIZOWANĄ!! CaŁkowicie bezpiecznie i w
          nieograniczonych ilościach (a z poŻytkiem dla urody i zdrowia) można pić wody
          NISKOZMINERALIZOWANE i ewentualnie SREDNIOZMINERALIZOWANE, z niską zawartością
          sodu. Wody wysokozmineralizowane mają najczęściej ściśle określone właściwości
          lecznicze i są zalecane przy konkretnych schorzeniach, więc jeśli nic nam nie
          dolega, to nie powinno się ich naduzywać - zbyt wysoka zawartość minerałów może
          bowiem być przyczyną ich kumulowania się w wątrobie lub nerkach, co z kolei
          sprzyja rozwojowi niektórych chorób.

          Podobnie z herbatkami ziołowymi - nie wszystkie można pić w nieograniczonych
          ilościach. Zawsze trzeba uważnie czytać sposoby użycia na opakowaniu i nie
          eksperymentować zbyt niefrasobliwie.

          Zresztą osobiście nie jestem jakoś szczegółnie przekonana do dobrodziejstw
          naturalnej kosmetyki - a w każdym razie do takiego opozycyjnego stawiania na
          jednej szali babcinych metod, a na drugiej - "chemicznej" kosmetologii - i
          jednoznacznego wartościowania: to dobre, a to beee i wyrzucanie pieniędzy w
          błoto. Śmiem twierdzić, że jednak kremy i inne specyfiki produkowane w
          sterylnych laboratoriach i ścisle kontrolowanych warunkach MOGĄ okazać się
          lepsze niż samodzielnie przygotowane miksturki ze składników niewiadomego
          pochodzenia. Nie mam nic przeciwko naturalnym kosmetykom, ale z drugiej strony
          nie gloryfikowałabym ich rzekomo cudownego działania.
          • Gość: Monika Re: URODA- metody naturalne IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.02, 09:42
            Zagadzam się, że woda wysokozmineralizowana nie jest dla każdego a na pewno nie
            dla osób z problemami z nerkami. Ale z drugiej strony jeśli ktoś jest zdrowy,
            nie bierze dodatkowych witamin i minerałów, oddżywia się nieracjonalnie to taka
            woda jest zbawieniem dla całego organizmu. Ja osobiście uwielbiam ten typ wody
            a minerały w niej zawarte to po prostu wapń, magnez w nieco wyższych ilościach
            niż w zwykłej wodzie mineralnej.
            Ziółka oczywiście nie wszystkie! Ale zauważ, że my tu dyskutujemy o zielonej
            herbacie, siemieniu lnianym, herbatce malinowej itp a nie o wilczej jagodzie:-)
            lub innych szkodliwych ziołach. To samo z drożdżami. Jeśli nie są skuteczne to
            dlaczego tyle koncernów farmaceutycznych produkuje tabletki z drożdży z
            przeznaczeniem na problemy skórne? Ile kremów na wrażliwą i suchą skórę zawiera
            siemię lniane? W sobotę oglądałam na TVP 1 program dla kobiet, nie pamiętam
            tytułu i lekarz dermatolog stwierdził, że żadne kremy nie pomogą jeśli nie
            zadbamy o siebie od wewnątrz! To jest niezaprzeczalne.
            Naprawdę łatwo jest iść na zakupy i kupić gotowy kremik na wszystkie
            dolegliwości skóry. Fakt faktem, że metody naturalne też działają i ten wątek
            jest dla dziewczyn, które chcą z nich skorzystać. Jest to naprawdę
            TANIE,SKUTECZNE I NIESZKODLIWE! Proszę cię Xena kup siemię lniane (kosztuje ok
            2 zl) zaparz łyżeczkę w filiżance i przecedź. Ziarenka wyrzuć bo podejrzewam,
            że nie wypijesz:-) i smaruj sobie buzię rano i wieczorem zamiast toniku. Po
            prostu spróbuj i zobaczysz jaką będziesz miała buzię:-) Przyznasz, że jest to
            niekłopotliwe,wystarczy spróbować.

            Bardzo serdzecznie pozdrawiam
            • Gość: Xena Re: URODA- metody naturalne IP: *.acn.waw.pl 27.05.02, 11:12
              Moniko!
              źle mnie zrozumiałaś, czy może raczej ja niezbyt fortunnie sie wyraziłam.
              Nigdzie nie napisałam, że nie należy dbać o siebie "od środka". Jasne, że
              najlepsze kosmetyki nie pomogą, jeśli odżywiamay się nieracjonalnie i
              prowadzimy niehigieniczny tryb życia - ale wtedy nie pomogą też ZEWNETRZNIE
              stosowane naturalne specyfiki. Natomiast o wodzie wysokozmineralizowanej
              i "ziółkach" - bez uściślenia, o jakie konkretnie chodzi - Ty sama dość
              niefrasobliwie napisałaś jako cudownym remedium, dlatego zauważyłam, że z tym
              trzeba ostrożnie, bo zamiast pomóc, można sobie zaszkodzić. I podtrzymuję swoją
              opinię, że lepiej pić w duzych ilościach wodę niskozmineralizowaną, a
              wysokozmineralizowaną traktować jako DODATEK (nie więcej niz dwie szklanki
              dziennie).
              O zaletach picia drożdży czy ziołowych kuracji dla włosów na pewno nie musisz
              mnie przekonywać - sama chętnie swego czasu je stosowałam i od czasu do czasu
              do nich wracam, choć bywa to czasochłonne i kłopotliwe. Natomiast raczej nie
              zdecydowałabym się np. na naturalne maseczki z warzyw i owoców - to, co mozna
              dostać na bazarach, najczęściej naszprycowane jest chemią, a produkty z
              ekologicznych upraw są na tyle drogie, że chyba lepiej je zjeść, a do
              smarowania twarzy zdrowiej i - paradoksalnie - ekonomiczniej jest użyć gotowych
              kosmetycznych preparatów. Również należy pamiętać, że naturalne składniki
              stosowane zewnętrznie mogą BARDZO uczulać, więc też trzeba zachować "środki
              ostrozności", np. mnie osobiście strasznie uczula miód (choć mogę go jeść
              tonami) i kiedyś, po zaaplikowaniu sobie cud-maseczki miodowej, przez kilka
              tygodni leczyłam swędzącą i liszajowatą wysypkę.
              Tylko tyle chciałam powiedzieć. W żadna stronę nie można przeginać. I nie
              zawsze to, co naturalne, jest lepsze od tego, co "chemiczne".

              Również serdecznie pozdrawiam
          • dzokejka Re: URODA- metody naturalne 27.05.02, 11:37
            > Zresztą osobiście nie jestem jakoś szczegółnie przekonana do dobrodziejstw
            > naturalnej kosmetyki - a w każdym razie do takiego opozycyjnego stawiania na
            > jednej szali babcinych metod, a na drugiej - "chemicznej" kosmetologii - i
            > jednoznacznego wartościowania: to dobre, a to beee i wyrzucanie pieniędzy w
            > błoto.

            Hej Xena, zakladając ten wątek nie było moim celem wartościowanie: natura kontra
            laboratorium. Chodzi o to, że czasem są świetne metody dbania o urodę: stare jak
            świat i sprawdzone, a przede wszystkim: tanie:), o których się nie wie. Myślę, że
            najlepiej jest umieć połączyć dobrodziejstwa przemysłu kosmetycznego jak i
            natury.

            Poza tym zauważalny jest trend we wszelkich możliwych czasopismach kobiecych, że
            o naturalnych metodach w ogóle sie nie wspomina, za to reklamuje kupę kosmetyków,
            które tanie nie są. Oczywiście w grę wchodzi duża oszczędność czasu, ale też i
            duża kasa. Ale to szerszy problem, który obejmuje i przemysł farmaceutyczny. Dla
            mnie najważniejsze jest, żeby mieć wybór: chcę kupuję kremik, a nie- parzę ziółka
            i nasiona.
    • Gość: Monika Re: URODA- metody naturalne IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.02, 14:14
      Pozdrawiam wszystkich!
      Agul, ja wcale nie twierdzę, że jak palisz to nie powinnaś używać kosmetyków.
      Po prostu bezsensem jest dla mnie palenie bez umiaru a potem wydawanie kupy
      kasy na kosmetyki niwelujące skutki palenia. Tylko to miałam na myśli.
      Dobrze rozumiem nałogowców bo moim nałogiem była kawa, dużo cukru, dużo mleczka
      7% i po prostu zawsze na poprawę humoru piłam taką pyszniutką kawę z ciachem:-)
      ale mam już 29 lat i od dwóch lat obserwuję, że to co jem, wraz z wiekiem ma
      coraz większy wpływ na moją cerę, wagę:-). Kiedyś mogłam się obżerać bez
      limitów i nic a teraz powoli to wszystko mi się akumuluje. Nie wiem ile macie
      lat ale dziewczyny przekonacie się z wiekiem, że nic nie stoi w miejscu:-)
      Niestety:-)Ja też byłam na diecie kopenhaskiej ale rzuciłam:-) bo nie mam
      nadwagi i byłam strasznie głodna cały czas. Teraz dalej jem tylko produkty
      niskowęglowodanowe i dalej chudnę:-) 170 cm i 54 wagi (mam też dziecko). Dodam,
      że w zimie po świętach ważyłam 62:-(.
      Ale wracając do tematu. Dopiero wczoraj upolowałam siemię lniane i piłam tylko
      dwa razy. Ja to zmieliłam w młynku do kawy aby zrobiło się bardziej papkowate
      i aby wydobyć więcej śluzu z środka. Jedną łyżeczkę zaparzyłam w filiżance i
      potem przecedziłam. To co zostało na sitku nałożyłam na buzię do zaschnięcia a
      to co w filiżance wypiłam;-) Potem umyłam twarz z papki i przyznam, że jest to
      trochę niewygodne na codzień. Wieczorem spróbuję po prostu smarować wacikiem
      tym kleikiem po przecedzeniu (bez ziarenek).
      Teraz cytuję z książki ZIOŁOLECZNICTWO
      " Nasiona podane do wewnątrz drażnią lekko jelita, pobudzają ruchy
      perystaltyczne, spulchniają masy kałowe i powodują wypróżnienie. Wyciągi wodne
      chronią ścianę żołądka przed środkami drażniącymi. Zewnętrznie stosowane jako
      środek przeciwzapalny i osłaniający. Zawiera glicerydy nienasyconych kwasów
      tłuszczowych, uważanych za tzw witaminę F. Stanowi czynnik normalizujący
      czynności skóry, nadaje jej niezbędną elastyczność, zdolność do szybkiej
      regeneracji naskórka oraz odporność na czynniki zewnętrzne, termiczne,
      chemiczne i mechaniczne. Stosowany dermatologicznie w leczeniu oparzeń I i II
      stopnia, suchości i pękaniu skóry, uszkodzeniu naskórka, także w trądziku
      pospolitym, wyspypce alergicznej, świądzie skóry, zaczerwienieniu, również na
      odleżyny, owrzodzenia żylakowe kończyn"

      To tyle o siemeniu. Źródło" Ziołolecznictwo", książka dla lekarzy i zielarzy.
      Moje wydanie jest bardzo stare, bez okładki więc nie znam autorów.

      Z tego wszystkiego wynika, że powinno się pić z ziarnami aby pobudzić
      wypróżnianie:-)

      To tyle na razie. Pozdrawiam!
      • Gość: diavolka Re: URODA- metody naturalne IP: *.t15.ds.pwr.wroc.pl 24.05.02, 16:55
        Kochana, mozesz mi powiedziec w jaki sposob sie odchudzilas...?:) Ja mam 173 cm
        i 62 kg, czyli podobne proporcje do tych co mialas niegdys i nijak nie moge
        zrzucic...moja upragniona waga to 55 kg:))
        • Gość: Monika Re: URODA- metody naturalne IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.02, 08:28
          Diavolka- widziałam twój post na forum fitness:-) ja też zaczełam kopenhaską
          ale byłam na niej strasznie głodna i po 4 dniu zrezygnowałam ale muszę
          przyznać, że przez te 4 dni schudłam 3 kg:-). Nadal trzymam się zasad tej
          diety, tylko po prostu jem wcześniej (lunch o 11, obiad o 15) i jakiś owoc lub
          jogurcik, marchewka wieczorem. Najważniejsze jest aby nie używać wogóle cukru
          (oprócz porannej czarnej kawy), żadnych ziemniaków, tłuszczów, ryżu, kaszy i
          innych węglowodanów. Poczytaj sobie wątek 'DIETA OPRACOWANA PRZEZ RZĄDOWY
          SZPITAL W KOPENHADZE" i tam są wyminienione wszystkie składniki diety. W
          gruncie rzeczy na tej diecie można się nieźle objeść ale nie należy podjadać
          między posiłkami no i oczywiście rygorystycznie unikać węglowodanów. Możesz też
          tak jak ja po prostu jeść produkty wymienione w diecie ale nie przestrzegać jej
          tak rygorystycznie bo mi się robiło słabo, kiedy przerwa od obiadu do lunchu
          dnia następnego wynosiła 19 godzin! (nie licząc porannej kawy).
          A od zimy schudłam 5 kg po prostu więcej spacerując, nie jadłam żadnych ciastek
          w tygodniu (na weekend popuszczałam rygor:, skromne kolacyjki najpóźniej o 18
          ale to było wolne chudnięcie, ok 1 kg miesięcznie. Teraz jestem uzależniona od
          tej diety niskowęglowodanowej bo widzę, że naprawdę działa. Nogi mam
          szczuplutkie, nawet uda mi chudną:-)i szybko się chudnie, nie chce mi się
          słodkiego.Po za tym jeżdżę na rowerze codziennie ok 15 km, jak mi się chce to
          jescze ćwiczę w domu aerobic z kasety Jane Fonda "Brzuch, Uda i Pośladki" jest
          naprawdę super. Zawzięłam się:-) na te dodatkowe kilogramy.
          Jeśli chcesz to mogę ci przesłać emailem dietę kopenhaską opracowaną w formie
          tabelki, sama sobie przykleiłam na lodówkę:-)Pozdrawiam
          • Gość: ANIA Re: URODA- metody naturalne IP: 217.98.124.* 27.05.02, 10:31
            Monika czy mi tez możesz przesłać tą dietę!?anika1703@wp.pl
          • Gość: ania1182 Re: URODA- metody naturalne IP: *.dnet.pl / 10.192.0.* 28.05.02, 12:40
            Oj ja też chcę tą dietę niskowęglowodanową. Proszę Cie bardzo o przesłanie jej
            na mój adres: jadzia1310@poczta.onet.pl

            Z góry serdecznie dziekuję
          • Gość: mar Re: URODA- metody naturalne IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.02, 20:32
            przyślij tabelkę pliizzzzz: mloda_sk@wp.pl
          • Gość: kate Re: URODA- metody naturalne IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 12:41
            ja też chcę tą dietę niskowęglowodanową. katelynn@interia.pl
      • Gość: Vera Re: URODA- do Moniki IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.05.02, 16:59
        Moniko czy to siemie lniane jest wskazane dla cery z naczynkami pękającymi, czy
        na trądzik, by wygładzić -bo jeśli tak,to mi w cale nie jest potrzebne, ale
        jeśli stosuje się go w pierwszym wypadku to i owszem. Acha i czy smaczne jest?
        Acha ja też kiedyś mało pijałam wody mineralnej i cerę miałam lekko zasuszoną,
        a teraz znalazłam moją ulubioną wodę i mogę ją pić i pić a i rezultat jest
        naprawdę niesamowity z tym nawilżeniem.
        pozdrawiam
        Vera
        • Gość: Monika Re: URODA- do Very IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.02, 08:29
          Vera, siemię lniane też chyba działa na popękane naczynka. W wątku "drożdże na
          trądzik najlepsze" jedna dziewczyna pisała, że dermatolog zalecił jej picie
          siemienia lnianego na tą dolegliwość i oprócz tego zmywanie buzi wywarem,
          zamiast wodą. Podobno działa ale jest to kuracja długotrwała. Z tego co
          przepisałam z książki wynika, że siemię działa praktycznie na wszystkie
          dolegliwości skóry (przeciwzapalne-trądzik) itp. Ja w każdym razie już sobie
          zaparzyłam filiżankę:-) i będę się dziś smarować kilka razy ale tym białym
          przecedzonym płynem. Ziarenka wypiję:-)
          Smak jest lepszy od drożdży, właściwie to nie ma smaku.. ale trochę jest
          galeretowate i przypomina krochmal:-).
          Pozdrawiam,
          • Gość: wiwi Re: URODA IP: *.awf.edu.net.pl 25.05.02, 10:10
            Ja swego czasu jadalam przepyszne sniadanko z siemieniem lnianym wlasnie,
            przepis dostalam od pewnej kosmetyczki, mojej znajomej, ktora szesc lat
            spedzila w Chinach.
            Robila sobie serek homogenizowany(jesli byl zbyt gesty, to rozcienczala go
            woda), kroila jablko w droba kosteczke, dodawala do serka, nastepnie troche
            otrebow i to wszystko posypywala ziarnami siemienia lnianego. Szczerze powiem,
            ze po takim sniadaniiu bylam dlugo syta, a jakie pyszne i zdrowe.
            A'propos zielonych herbat, mowila, ze Chinczycy zalewja niewielka ilosc lisci
            herbaty, po prostu odrobinke, a ta sama herbate zalewaja nawet kilka razy.
            Zreszta sama tez tak pila.
            Pozdrawiam:)
            • Gość: inka Re: URODA IP: *.riv-dyn.charterpipeline.net 25.05.02, 18:18
              Mam w swoim otoczenie bardzo wiele Chinek - ktore, pija tylko zieleona herbate.
              Czarna herbate - ktora ja uwielbiam - porownuja do kawy i probuja mnie
              przekonac do zielonei (dostalam nawet paczke, takitj prosto z Chin, ale jakos
              nie moge sie przekonac)
              Najwazniejsze w parzeniu zielonej jest aby nie zalewac ja wrzaca woda, tylko po
              zagotowaniu troche poczekac. Parzy sie zwykle jakis wiekszu dzbanek i w ciagu
              dnia popija malymi lyczkami i wskazane jest zalewanie kilka razy tych samych
              fuskow (aha, oczywiscie zielina powinna byc lisciasta, a nie taka w saszetkach)
              No i jeszcze jedna wiadomosc od Chinek - mleko sojowe i inne produkty
              zawierajace soje -ogromnie zdrowe.
              Pozdrowiena....
              • nowa4 Re: URODA 27.05.02, 08:02
                dziewczyny kochane,powiedzcie mi czy zamiest tej wody mineralnej moge pic
                zielona herbate?bo ta woda mnie z torbami pusci..i maz sie krzywi gdy chce
                kupic:(a taka herbatka starczy na dłuzej i chyba tez zapewni nawilzenie,prawda?
                i jeszcze jedno..to siemie lniane..to herbata czy jakies zierna?bo ja laik i
                nie wiem o co chodzi..wyjasnijcie mi kobietki...bo mam pod oczymi cos w rodzaju
                naczynek,moze picie tego specyfiku pomoze?
                dzieki i pozdrawiam:)

                Ps.Moniczko a czy mi tez mogłabys przesłac te diete?:))
                • Gość: Monika Re: URODA IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.02, 08:26
                  Właściwie nie powinnaś zastępować wody mineralnej zieloną herbatą, bo zielona
                  herbata też ma kofeinę i może pobudzać:-).Pij zieloną herbatę zamiast kawy lub
                  czarnej herbaty albo dla relaksu. Woda mineralna nie jest przecież aż tak droga a
                  jeśli ci nie zależy na minerałach to możesz kupować wodę źródlaną, ta już
                  kosztuje ok 0,50 zl za 1,5 litra. Ciężko było by ci też zaparzać herbatę po 6-8
                  razy dziennie?
                  Siemię lniane to po prostu nasiona lnu, jak działają napisałam kilka postów
                  powyżej. Można je kupić czasem nawet i w spożywczym. Ja się smaruję od 4 dni i
                  zauważyłam, że mam jaśniejszą buzię i bardziej jędrną. Też mam małe naczynka pod
                  nosem ale jeszcze nie zniknęły, ja w każdym razie w dalszym ciągu będę się
                  smarować bo fajnie napina buzię przed nałożeniem kremu.
                  PS Dietę wysłałam ci na twój adres GW.

                  • ksiaz Re: URODA 27.05.02, 08:37
                    Dzień dobry! Czy mogłabyś również mi przesłać tę dietę. Dziękuję.
                  • Gość: Nell Re: URODA IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 27.05.02, 09:48
                    Kiedyś, gotowałam wywar z siemia lnianego i zakrecalam na niego wlosy, wychodzily piekne loki,
                    bardzo blyszcace..wydaje mi sie, ze siemie lniane to tez swietna odzywka do wlosow..
                    • Gość: Vera Re: URODA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 14:29
                      Pewnie i odżywia ale jednocześnie w zależności od stężenia ponoć niezły z tej
                      mikstury jest żel do włosów. Nie wiem nie próbowałam, bo nie używam, ale
                      wyczytałam przepis i wiele pochlebnych opinii co do jego działania.
                      pozdrawiam
                      Vera
                      • dzokejka Re: włosy 28.05.02, 14:53
                        > Pewnie i odżywia ale jednocześnie w zależności od stężenia ponoć niezły z tej
                        > mikstury jest żel do włosów (...) ale wyczytałam przepis ...

                        hej Vera, podziel się:)
                        • Gość: Vera Re: włosy - żel IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 21:58
                          Ten naturalny żel do układania włosów pomoże utrzymać fryzurę, nawet przy
                          wilgotnym powietrzu.

                          --------------------------------------------------------------------------------
                          Składniki:

                          2 łyżki siemienia lnianego

                          1 szklanka wody

                          Wykonanie:

                          Wsyp do garnka siemię lniane, zalej wodą i zagotuj. Zdejmij garnek z ognia i
                          pozostaw na 15 minut. Odcedź klarowny żelatynowaty płyn i pozostaw do
                          ostygnięcia, a następnie przelej do czystego, zamykanego pojemniczka. Żel można
                          nakładać na mokre i suche włosy.

                          Wydajność: 1 1/3 szklanki.
                          Ja jednak tego nie gwarantuję bo sama nie używałam, ale spróbować warto - a nuż
                          będzie fajne.:-)
                          pozdrawiam
                          Vera
                          • Gość: Nell Re: włosy - żel IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 22:21
                            Gość portalu: Vera napisał(a):

                            > Ten naturalny żel do układania włosów pomoże utrzymać fryzurę, nawet przy
                            > wilgotnym powietrzu.
                            >
                            > -------------------------------------------------------------------------------
                            > -
                            > Składniki:
                            >
                            > 2 łyżki siemienia lnianego
                            >
                            > 1 szklanka wody
                            >
                            > Wykonanie:
                            >
                            > Wsyp do garnka siemię lniane, zalej wodą i zagotuj. Zdejmij garnek z ognia i
                            > pozostaw na 15 minut. Odcedź klarowny żelatynowaty płyn i pozostaw do
                            > ostygnięcia, a następnie przelej do czystego, zamykanego pojemniczka. Żel można
                            >
                            > nakładać na mokre i suche włosy.
                            >
                            > Wydajność: 1 1/3 szklanki.
                            > Ja jednak tego nie gwarantuję bo sama nie używałam, ale spróbować warto - a nuż
                            >
                            > będzie fajne.:-)
                            > pozdrawiam
                            > Vera

                            Aha, przypomnialo mi sie, ze ten wywar trzeba trzymac w lodowce i to co najwyzej przez pare dni, bo sie
                            psuje...(zesmiardnac moze :))) )
                          • dzokejka Re: włosy - żel 29.05.02, 09:22
                            dzięki
                          • Gość: Monika żel jest super:-) IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.02, 12:56
                            Skorzystałam z twojego przepisu ale z tej szklanki odlałam 1/3 "galaretki" i ją
                            rozcieńczyłam wodą w całym kubku i wylałam na włosy po myciu. Są super
                            mięciutkie, bardziej się błyszczą i łatwo się rozczesywały. Resztę będę
                            stosować jako żel ale chyba faktycznie szybko się zepsuje:-)
                            • dzokejka Re: żel jest super:-) 29.05.02, 14:28
                              Kurcze Monia, widzę, ze expresowo testujesz to wszystko. Jutro będę myła głowę,
                              to też spróbuję. A swoją drogą zaczęłam pić drożdże- nie są wcale takie złe w
                              smaku, da się przeżyć. I próbowałam zjeść całą surówkę z płatków owsianych, ale
                              posiłek z całej ich szklanki to dla mnie zdecydowanie za dużo.
                              • dzokejka Re: włosy 31.05.02, 09:05
                                no i rzeczywiście, po umyciu głowy rozcieńczyłam wywar z siemienia i spłukałam
                                tym głowę- włosy były takie mięciutkie
                            • Gość: Vera Re: żel jest super:-) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 16:56
                              Witajcie, mam pytanko czy nie robią się po tym żelu rozcieńczonym takie kluski,
                              znaczy się czy nie obciąża włosów, bo ja mam długie i jako takiego to żelu nie
                              stosuję ale może tą mikstrę, tylko czy są późnej długo puszyste czy oklapują?
                              Faktycznie jesteś szybka :)
                              pozdrawiam
                              Vera
                              • Gość: Monika Re: żel jest super:-) IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.02, 19:26
                                Vera ja też mam długie włosy i to siemię jest po prostu najlepszą odżywką jaką
                                stosowałam! Po umyciu nałoż rozcieńczoną galeratkę z wywaru, niezbyt gęstą i
                                nie wycieraj od razu do włosów tylko pozwól odżywce wchłonąć. Ja mam super
                                mięciutkie włosy po tym zabiegu i trochę się błyszczą. Nie wiem czy nie
                                spowoduje to szybszego przetłuszczania ale czas pokaże.
                                • Gość: Vera Re: żel jest super:-) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.05.02, 20:02
                                  Dziękuję pewnie spróbuję niebawem.
                                  pzdr.
                                  Vera
                  • konef Re: URODA 28.05.02, 23:07
                    jejku ja rowniez bylabym wdzieczna jesli przeslalabys mi ta diete:)
              • Gość: koralik zielona herbata IP: POZNANNT* / 195.95.19.* 27.05.02, 09:57
                Gość portalu: inka napisał(a):

                > Mam w swoim otoczenie bardzo wiele Chinek - ktore, pija tylko zieleona herbate.
                >
                > Czarna herbate - ktora ja uwielbiam - porownuja do kawy i probuja mnie
                > przekonac do zielonei (dostalam nawet paczke, takitj prosto z Chin, ale jakos
                > nie moge sie przekonac)
                > Najwazniejsze w parzeniu zielonej jest aby nie zalewac ja wrzaca woda, tylko po
                >
                > zagotowaniu troche poczekac. Parzy sie zwykle jakis wiekszu dzbanek i w ciagu
                > dnia popija malymi lyczkami i wskazane jest zalewanie kilka razy tych samych
                > fuskow (aha, oczywiscie zielina powinna byc lisciasta, a nie taka w saszetkach)
                > No i jeszcze jedna wiadomosc od Chinek - mleko sojowe i inne produkty
                > zawierajace soje -ogromnie zdrowe.
                > Pozdrowiena....

                swieta prawda, co pisze Inka :-)))
                Zielona herbate taka lisciasta nalezy zalewac ciepla woda (ok.75-85st.C), a nie
                goraca czy wrzaca!!! do dzbanuszka wystarczy wsypac odrobine listkow i zalac to
                woda, chwileczke odczekac, nalac napar do kubeczka, z powrotem przelac go do
                dzbanuszka (w ten sposob ogrzejemy kubek), zamieszac przez chwile i nalac sobie
                do kubka. Takie fusy mozna zalewac kilkakrotnie w ciagu dnia, wg mnie
                najsmaczniejszy jest drugi napar, tylko trzeba uwazac, by te listki nie przeschly
                ani nie parzyc ich zbyt dlugo, bo herbata zrobi sie zbyt mocna i niesmaczna.
                Jest wiele odmian zielonej herbaty, generalnie im drozsza tym lepsza, te
                najtansze, konfekcjonowane w Polsce sa nic nie warte i z zielona chinska czy
                japonska herbata maja niewiele wspolnego. Chyba awrto isc do sklepu
                specjalizujacego sie w sprzedazy herbat - tam mozna znalezc cos smacznego. Ale
                tez takie aromatyzowane zielone herbaty to wymysl typowo europejski i zaden
                Azjata sie tym zachwycac nie bedzie. No chyba ze jest to herbata jasminowa, ale
                nie aromatyzowana, tylko taka prawdziwa z platkami kwiatu jasminu :-)))
                rewelacja.
                Zielona herbata moze byc fajnym urozmaiceniem na lato, ale nie mozna sie
                spodziewac oszalamiajacych rezultatow, jesli pije sie 2-3 filizanki dziennie :-)))
                Ja caly rok spedzilam w Japonii na studiach i codziennie pilam zielona herbatke
                (w stolowce uniwersyteckiej, bo taka byla za darmo) i tradycyjnie po obiedzie
                wieczorem i nie zauwazylam zadnych efektow :-((( W rejonie Kioto, gdzie sie
                znajduja sie plantacje najlepszej herbaty i gdzie ludzie tradycyjnie wypijaja
                dziennie 6-7 filizanej tego napoju zanotowano wyraznie mniejszy (prawie, ze
                zerowy) procent zachorowalnosci na raka przewodu pokarmowego (jelit) i na
                bialaczke (bodajze). Ale to trzeba od kolyski pic zielona herbate, a nie zaczynac
                w wieku lat30 :-)))
                Natomiast moim zdecydowanym faworytem na upaly jest mrozona herbata Oolong,
                najlepsza jest z Tajwanu :-))) cudownie gasi pragnienie i orzezwia.
                Koralik
    • rapatuja Re: URODA- metody naturalne 28.05.02, 09:02
      dodam jeszcze,że kiedys wyczytałam taką maseczkę:ususzona pokrzywa, zmielona w
      młynku, zmieszana ze zmielonym siemieniem lnianym, taki proszek zalać
      wrzatkiem...wyjdzie papka i to nałożyc na twarz...działa suuuper (Uwaga! chwile
      odczekać, nie nakładac wrzatku!!)Pokrzywa również świetnie działa "od środka"
      Pozdrawiam:)
    • rapatuja Re: URODA- metody naturalne 28.05.02, 09:08
      o! jeszcze coś! jeżeli chodzi o śniadanko. Czasami dobrze jest zjeść zamiast
      śniadania (tak ponoć robią Amerykanki)
      płatki owsiane (dzień wcześniej zalać wodą żeby zmiękły)- 1 szklanka
      utarte jabłko ze skórką
      łyżka mleka
      wycisnięty sok z cytryny
      łyżka miodu
      można też dodać orzechy, żeby dokładnie dzięki nim pogryźć
      wszystko wymieszać...mi bardzo smakuje, i wystarcza na śniadanko, ponoć
      swietnie działa na cerę, na przemiane materii no i zarazem żeby się odchudzić
      aha! nazwa tego przpisu była "surówka piękności" więc same widzicie:)
      • Gość: CASPER Re: URODA- metody naturalne IP: *.clan.pl 28.05.02, 09:29
        No to się wydało! W ciąży jadłam płatki owsiane garściami (zgaga!). I bardzo
        poprawiła mi się cera, ale dopiero teraz to skojarzyłam. A ja głupia myślałam,
        że tak spektakularne efekty dał Vichy ThermalS, tylko dziwiłam się że później
        już (po ciąży) przestał działać. Wiwat płatki!
      • dzokejka Re: śniadanka 31.05.02, 08:59
        zrobiłam obydwa śniadania- pycha i nawet najeść się można. Wersja z serkiem
        homogenizowanym- super.
    • dzokejka Re: drożdże 28.05.02, 10:26
      W domu wygrzebałam jakąś starą książkę o ziołolecznictwie. Wszędzie tam, gdzie
      dodatkowo polecano picie drożdży widniała wskazówka, by pić je przez 5 dni
      (szklanka dziennie), a potem robić 10 dni przerwy. Nie wiem dlaczego, ale
      cytuję.
      • Gość: Monika Re: drożdże IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.02, 11:33
        Chyba co książka to inne metody:-) Aż sprawdziłam w mojej i tam zalecają jeszcze
        inne, wyższe dawki i kurację od 3 do 5-ciu tygodni:-)i dodatkowo jescze rośnięcie
        drożdży przed ich zabiciem:-)
      • Gość: Ali Re: drożdże IP: *.polkomtel.com.pl 28.05.02, 13:11
        dzokejka napisał(a):

        > W domu wygrzebałam jakąś starą książkę o ziołolecznictwie. Wszędzie tam, gdzie
        > dodatkowo polecano picie drożdży widniała wskazówka, by pić je przez 5 dni
        > (szklanka dziennie), a potem robić 10 dni przerwy. Nie wiem dlaczego, ale
        > cytuję.

        Z pewnością dla tego, iż taka mikstura strasznie obciążają watrobę - więc
        jednorazowo kuracji nie należy stosować zbyt długo - bo po prostu można sobie
        zaszkodzić. A chyba nie chodzi o to, by poprawić stan cery/włosów, a zaszkodzić
        organom wewtętrznym !
        • Gość: Marta Re: drożdże IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl / 192.168.0.* 28.05.02, 13:35
          a powiedz mi skad masz takie wiadomosci , ze drozdze obciazaja watrobe . czy
          to jest jakos powierdzone , bo przyznam szczerze to mnie zaniepokoiło . Sporo
          czytam o naturalnych metodach ale jeszcze nigdy nie spotkałam sie z takim
          stwierdzeniem .
          • Gość: Monika Re: drożdże IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.02, 16:32
            Ja też pierwszy raz słyszę, że to obciąża wątrobę.... Nie wiem czy wiesz ale my
            tu mówimy nie o świeżych drożdżach ale o zabitych wrzątkiem, które właściwie
            zawierają tylko witaminy B i związki mineralne rozpuszczające się w wodzie. Z
            tego co wiem to witaminy rozpuszczalne w tłuszczach (A,E,D) akumulują się w
            wątrobie.
            • Gość: mar Re: drożdże IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.02, 22:10
              A po co drożdże zabijać wrzątkiem? Ja pijałam swego czasu napój: grudka drożdży
              + cukier+ przegotowana letnia woda. Chwilę musiało to postać; uzyskiwałam napój
              lekko gazowany o bardzo dobrym smaku. Właściwie mogłabym to pić codziennie
              tylko że nie potrzebuję.
              • Gość: Nell Re: drożdże IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 22:22
                Gość portalu: mar napisał(a):

                > A po co drożdże zabijać wrzątkiem? Ja pijałam swego czasu napój: grudka drożdży
                >
                > + cukier+ przegotowana letnia woda. Chwilę musiało to postać; uzyskiwałam napój
                >
                > lekko gazowany o bardzo dobrym smaku. Właściwie mogłabym to pić codziennie
                > tylko że nie potrzebuję.

                Bo sie mozna drozdzycy nabawic...
                • Gość: mar Re: drożdże IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.02, 14:53
                  Jasne....
                  • Gość: Nell Re: drożdże IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 15:17
                    Jako mloda dziewczyna z tradzikiem, bylam u dermatologa. Powiedzialam, ze pije drozdze. Spytal sie
                    mnie, czy uprzednio je zabijam wrzatkiem, bo od takich nizabitych mozna dostac drozdzycy. Nie wiem,
                    co jak co, ja lekarzom ufam bardziej niz jakims forumowym madralom, ktore twierdza, ze nizabite
                    drozdze nie sa szkodliwe.
                  • Gość: Nell Encyklopedia Zdrowia IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 30.05.02, 13:15
                    Siegnelam tam, bylo napisane, ze faktycznie drozdzycy nie powoduja drozdze piekarskie, tym nie
                    mniej wielu lekarzy przestrzega przed spozywaniem surowych, niezabitych drozdzy...cos w tym musi
                    byc niestety..
                    • Gość: mar Re: Encyklopedia Zdrowia IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.02, 13:57
                      Niezabite truskawki są dopiero szkodliwe.

                      Forumowa mądrala
                      • Gość: Monika Re: Encyklopedia Zdrowia IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.02, 17:37
                        Aleś ty uparta:-) forumowa mądralo:-)
          • Gość: Ali Re: drożdże IP: *.polkomtel.com.pl 06.06.02, 11:35
            Gość portalu: Marta napisał(a):

            > a powiedz mi skad masz takie wiadomosci , ze drozdze obciazaja watrobe . czy
            > to jest jakos powierdzone , bo przyznam szczerze to mnie zaniepokoiło . Sporo
            > czytam o naturalnych metodach ale jeszcze nigdy nie spotkałam sie z takim
            > stwierdzeniem .

            Swego czasu był temat drożdży poruszany na istniejącym jeszcze
            forum "Dermatologia". Drożdże świeżo fermentujące podobnie jak młode wino może
            nieźle obciążyć wątrobę. Dlatego trzeba uważać z trwaniem takiej kuracji !
            Pozdrawiam.
    • dzokejka Re: siemię lniane- cd 31.05.02, 09:15
      Jeszcze jedno zastosowanie siemienia lnianego- kiedy byłam u kosmetyczki i
      robiłam pedicure poradziła mi, zeby, robiąc pedicure w domu, używać do moczenia
      nóg właśnie siemienia.
    • Gość: a5._ Re: URODA- metody naturalne IP: 195.94.205.* 31.05.02, 12:36
      siemię lniane stosuje się: "zewnętrznie wywar przy egzemach, wrzodach ,
      trądziku, wypryskach skórnych, łupieżu suchym, skłonnościahc do pękania skóry,
      stanach zapalnych błon śluzowych o skóry: wewn. wywar przy owrzodzeniach
      żołądka" . - z książki B. Jaroszewskiej
      • moni_citroni Do Moniki 01.06.02, 08:47
        Czy ja też mogę dostać tą dietę ? Chcę "odtuczyć" faceta :-)
        • moni_citroni Uroda 01.06.02, 08:50
          Podobno na naczynka dobrze działa wyciąg z pokrzywy. Pije go od 2 dni
          (odrobine, bo to pokrzywa+spirytus i okropnie śmirdzi). Gdy moja mama miała w
          młodości silne krwawinia z nosa, pomagało jej właśnie picie pokrzywy.
          • Gość: Vera Re: Uroda IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.06.02, 10:24
            A piłaś może wyciąg z kasztanowca też na naczynka - straaszne paskudztwo, ale
            też zalecane.
            pozdrowienia
            Vera
            • moni_citroni Re: Uroda 01.06.02, 15:02
              Z kasztanowca jeszcze nie piłam. niedawno kupiłam wyciąg z miłorzębu na
              migreny, ale jakoś nie moge go skończyć ;) Na razie na naczynka używam serii
              kosmetyków AA-mam mleczko, tonik, krem na noc i koncentrat. Powiem szczerze, że
              skóra powoli mi się uspokaja :)
              Mam zamiar zacząć pić drożdze i może siemie (moja babcia piła je gdy miała
              problemy z gardłem - ta "maź" pokrywa błony śluzowe ochronną powłoką).
              I ciągle zapominam myc buzie płatkami owsianymi -podobno są świetne!
            • dzokejka Re: wyciąg z kasztanowca 05.06.02, 10:18
              A w jakiej proporcji pić ten wyciąg? Bo na opakowaniu jest określona dawka, ale
              wyciag zaleca się pić przy żylakach, tendencji do zakrzepów itp, czyli przy
              powazniejszych schorzeniach. A jaka dawka jest najlepsza przy naczynkowej
              profilaktyce?
              • Gość: Monika Re: wyciąg z kasztanowca IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 07:52
                Taka sama jak na opakowaniu. Po prostu umacniasz naczynka od wewnątrz, nie
                ważne czy to są malutkie żyłki na twarzy czy duże żyły na nogach. Wyciąg z
                kasztanowca wzmacnia ścianki naczyń , zapobiegając ich krwawieniom lub wylewom.
                Dodatkowym efektem będzie na pewno to, że nie będą cię boleć nogi podczas
                upałów, nie powinny puchnąć itp:-) Pozdrawiam
                • dzokejka Re: wyciąg z kasztanowca 06.06.02, 08:37
                  dzięki Monika, szczególnie mi sie przyda wyciąg na to puchnięcie nóg, bo w
                  pracy czasem mi się to zdarza
Inne wątki na temat:
Pełna wersja