maga19
13.05.05, 09:59
Z góry zaznaczam, że jest to post typowo złośliwy :)
Przechodzę do rzeczy - okrzyk jak w temacie, chciałam wydać z siebie
oglądając fasony kostiumów kąpielowych w Elle, które prezentuje płaska do
granic możliwości modelka (piszę od razu, że prywatnie nic nie mam do takich
kobiet), według mnie nie mieli czego jej zakrywać staniczkami. Zdaję sobie
sprawę, że nie miała to być reklama owych kostiumów, ale widzę tendencję, że
z roku na rok modelki (prezentujące nawet bieliznę w czasopismach)są coraz
chudsze. W zeszłym roku wydawało mi się, że szczupłość modelek osiągnęła już
granice, ale nie, kolejny rok ukazuje jeszcze bardziej odchudzoną szczupłość.
Zgroza. Wiem, że teraz być może rzucą się na mnie obrończynie szczupłych
sylwetek, argumentując, że pewnie wywalam tu własne kompleksy, nie jest to
prawda. To tylko moje spostrzeżenie. Z coraz mniejszą przyjemnością oglądam
wszelkie sesje zdjęciowe w babskich gazetach, wszędzie powielony schemat:
wzrost ok.180 cm i wymiary 85-59-86 (nie przesadzam, takie oto dane podają na
FTV) Pozdr. Magda