IP: 217.153.54.* 07.08.02, 13:34
Zainspirował mnie wątek o Warszawie a konkretnie jego część w której ktoś
zapytał o organizację czasu. No właśnie, jak to robicie, że udaje Wam się
wszystko pogodzić: pracę, dom, studia, czy inne obowiązki i jeszcze
pielęgnację urody, że o przyjemnym spędzaniu czasu wolnego i porządnym
wysypianiu się wspomnę :) ??
Obserwuj wątek
    • anexxa Re: CZAS!!! 07.08.02, 13:44
      ostatnio pracuje w domu, pisze do trzech roznych pism i jeszcze prowadze
      minihandel kosmetykami, ktore sprowadzam. moj dzien wyglada tak:

      9 - wstaje, myje sie, pije wode. zmywam buzie tonikiem, jak mi sie chce, to
      nakladam np. krem marchewkowy.
      9.20 - siadam do komputera, sprawdzam poczte, aukcje, zlecenia, cos tam pisze,
      gadam ze znajomymi, pisze na forach.
      11 - jem cos. jakis jogurt, kanapke czy cos.
      do tej pory wiem juz, czy smigne do warszawy (mieszkam pod w-wa) na zakupy,
      spotkanie z tym czy owym i inne takie, czy zostane w domu. w zaleznosci od tego:
      - albo wyjezdzam i nie ma mnie do 18-19 (w tym czasie spotykam sie ze znajomymi
      i zawodowo, robie zakupy, laze po sklepach i wypatruje rozne ciekawe rzeczy,
      jem obiad na miescie, raz na miesiac uzupelniam tipsy, robie pedicure w
      zakladzie i cos tam chachmece z wlosami u Krzysia),
      - albo siedze przed komputerem do 16, jem obiad w domu, potem bawie sie z psem,
      czytam ksiazki i gazety.
      19-20 - jakos o tej porze wlaczam tv, ogladam tvn24, potem mtv. rzadko film,
      jak jakis sie trafi, to moge, ale niekoniecznie, po to jest dvd.
      pozniej - jeszcze troche przed komputerem jesli trzeba (o tej porze moje
      amerykanskie kolezanki od deali kosmetycznych siedza na sieci), ew. ksiazka.
      22-23 - do lazienki. prysznic z peelingiem, albo kapiel, czasem jakas maseczka,
      samoopalacz na cialo.

      rzeczy, ktorych nie wymienilam: w miedzyczasie, nie rejesruje tego zbyt
      zawziecie i pewnie dlatego nie opisalam.

      wygladam swietnie, mam mnostwo czasu, ksiazki czytam nalogowo i jestem hepi.

      xx.
      • Gość: Syrena Re: CZAS!!! IP: 157.25.128.* 07.08.02, 13:51
        No to super jesteś zorganizowana, tylko w sumie nic konkretnego przez cały
        dzień nie robisz! A ten samoopalacz na noc, to zostaje do rana na ciele, czy
        tez na pościeli?
        Pozdrawiam
        Syrena
        • anexxa Re: CZAS!!! 07.08.02, 14:52
          nic konkretnego caly dzien nie robie, mowisz. bo jak wiadomo, pisanie artykulow
          i bycie na biezaco w branzy growej to betka, palcem u lewej nogi sie to
          zalatwia podczas snu, nie?

          samoopalacz zostaje na ciele. nie klade sie 10 sekund po nalozeniu tylko jakies
          15 minut, przez tyle to sie wchlonie.

          xx.

          • Gość: Soul Re: CZAS!!! IP: *.zetobi.com.pl / 10.0.101.* 10.10.02, 11:41
            Piszesz artykuly? Mozesz podac przyklad? Chetnie zapoznam sie z efektem pracy
            kogos kto ma styl pisania jak osoba zaczynajaca gimnazjum.
      • Gość: agul Re: CZAS!!! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.08.02, 13:56
        No to ja:
        Wstaje 8.30 jem sniadanie z narzeczonym, caluje go na do widzenia i ide pod
        prysznic. Peeling, tonik, krem, odzywka na wlosy, siadam do kompa (pracuje na
        umowy o dzielo, wiec do redakcji jezdze rzadko - nie chce mi sie:). Sprawdzam
        poczte, odpisuje na maile, czytam forum, pisze jakis artykul. Potem w
        zaleznosci od tego, czy mam jakies spotkania lub konferencje - albo jade do
        miasta albo zostaje w domu i wtedy:
        ide na basen, po zakupy i wracam do domu - jest ok. 14.30. Jem jakis obiad,
        zazwyczaj kanapki bo cos cieplego to dopiero jak wraca moj mezczyzna.
        Potem znowu pisze art. + forum:) Jest ok. 15.30
        Zalatwiam sprawy typu maseczka, ew. paznokcie jesli trzeba. Troche poczytam,
        troche posprzatam, czasem ugotuje cos dobrego.
        Znowu pisze. Jest ok. 17.30 - wraca moj narzeczony i cos tam robimy razem -
        albo idziemy do kina albo do znajomych albo sama ide do przyjaciolki na
        ploteczki albo ktos nas odwiedza.
        Lekarzy, kosmetyczki i fryzjera zazwyczaj zalatwiam w ciagu dnia, bo nie ma
        tloku, a pozwala mi na to charakter mojej pracy.
        Wszystkie 'przyjemnosciowe' rzeczy wieczorami lub w weekendy.
        Czasem, jak mam zawalony weekend,bo akurat musze skonczyc jakies artykuly,
        robie sobie wolny dzien w tygodniu i odpoczywam, caly dzien nic nie robiac -
        maseczki, ksiazki, gazety, muzyka, pogaduszki przez telefon itp.
        Na wszystko wystarcza mi czasu, nie czuje sie jakos specjalnie zaganiana. Jak
        jestem zmeczona lub mam gorszy dzien to pozwalam sobie na lenistwo i nadrabiam
        innego dnia. Albo pomaga mi moj narzeczony. Ale to zdarza sie dosc rzadko,
        generalnie jestem zrelaksowana, wypoczeta i zadowolona, nawet jak mam nawal
        pracy:))
        Pozdrawiam.
        • Gość: agul Re: CZAS!!! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.08.02, 14:02
          Aaa, jeszcze zapomnialam, pewnie dlatego ze wakacje - dwa, trzy razy w tygodniu
          po poludniu chodze na jezyki - francuski i angielski i jeszcze jakis
          fitness+sauna. Ale to tez przyjemnosci:)))
          • Gość: Helena Re: CZAS!!! IP: 213.134.140.* 07.08.02, 14:06
            Lale-Madrale. Sprobujcie sie tak spiewajaco wyrobic pracujac na pelnym etacie
            powiedzmy od 9-17 i studiujac zaocznie na dwoch kierunkach. Wtedy normalne
            funkcjonowanie wymaga ciut bardziej zaawansowanych akrobacji :-))))
            H.
          • Gość: Nika Re: CZAS!!! IP: *.waw.cdp.pl 07.08.02, 14:08
            to ja wam bardzo zazdroszczę takiej pracy gdzie nie musicie wstawać o 6 i
            wychodzić z domu do pracy.....brr....
          • Gość: gerda 5 Re: CZAS!!! IP: 194.119.254.* 07.08.02, 14:15
            Dziewczyny! Zazdroszcze Wam tak swietnej organizacji. Ja wstaje o 7, wychodze o
            8, jestem w pracy do 18, wracam jest 19-20 i nie mam sily na nic. Prasowanie
            lezy, gazety ledwo przejrzane, dobrze, ze nie musze pichcic (jem w pracy).
            Potem sprzatam (to mnie relaksuje, ale nie zawsze), dzwonie do znajomych lub
            sie z nimi spotykam, czasem namowie narzeczonego na wywiezienie mnie do jakiejs
            galerii na zakupki na 2-3 godziny (to lubie!), biore prysznic, ide spac. Czasem
            ide na rower. Czytam cos do pracy mag. albo zwykla ksiazke. Rozmawiam z
            narzeczonym. Jest najwczesniej 23. Zazwyczaj sie nie wysypiam. Od wrzesnia
            planuje base i aerobik - musze gdzies to wcisnac w grafik. Coz, wiekszosc dnia
            spedzam w pracy, nie da sie ukryc.

            Chcialabym miec wreszcie auto, dojazdy 2 tramwajami do pracy/domu dobijaja
            mnie, zwlaszcza w upal, gdy duza czesc ludzi nie wie co to mydlo:(
            • Gość: maja Re: CZAS!!! IP: 195.27.163.* 08.08.02, 15:31
              Ale wy duzo pracujecie, jak ja sie ciesze ze o 5 codziennie wychodze z pracy i
              nic mnie nie ineresuje i reszta dnia jest dla mnie, a w przyszlosci,jesli
              warunki finansowe pozwola na to to chcialabym pracowac na pol etatu, w ten
              sposob bede miala jeszcze wiecej czasu na inne przyjemnosci.
          • Gość: gAndzia Re: CZAS!!! IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 07.08.02, 14:16
            a ja:
            pracuje na etacie, ale mam tzw. wolny zawód i nienormowany czas pracy. w
            redakcji spedzam 6-8 godzin, o ile nie mam konferencji. rozmowy słuzbowej czy
            lanczu - wtedy wychodzę, przychodze później, wychodze wcześniej:))) piszę tu
            lub w domu. jestem spiochem - 8 godzin to minimum. rano mam wystarczająco dużo
            czasu an wszelkie zabiegi kosmetyczne, łacznie z umyciem głowy i mainkiurem
            oraz spacerem z psem. po południu wracam do domu, potem często wychodzę spotkac
            się z przyjaciólkami, wychodzimy z moim lubym, ktos nas odwiedza lub sobie
            siedzimy w domciu, czasem piszę wieczorem artykuły. na wieksze rzeczy typu
            fryzjer czy kosmetyczka znajduje czas wieczorem lub w wolne dni. 3 lub wiecej
            razy tygodniowo bywam w fitness clubie, zimą także na saunie. co najmniej 1,5
            godziny dziennie spedzam sama lub z narzeczonym na spacerach z psem;) studia
            skonczyłam dziennie, dwa wydziały, normalnie po maturze, ale uczę się
            intensywnie angielskiego - oczywiście teraz mam wakacje;). sprząta u nas pani,
            w "gospodarzeniu" pomaga mi facet - pracuje w domu. w weekendy odwiedzam często
            mamę. pogodzenie wszystkiego ułatwia mi auto. nie jestem zaganiana:)
      • Gość: Soul Re: CZAS!!! IP: *.zetobi.com.pl / 10.0.101.* 10.10.02, 11:38
        Po prostu zalosne. Ale skoro to daje Ci szczescie to OK.
    • rossa_ Re: CZAS!!! 07.08.02, 14:16
      Wstaję o 7.30, godzinę później wyjeżdżam do pracy. Wychodzę z niej średnio o
      19.00. Dwa razy w tygodniu chodzę na basen, dwa na areobik lub siłownię.
      Później (po 20.00) chodzę do kina, spotykam się ze znajomymi, czytam, uczę się
      słówek, słucham muzyki itd. W soboty rano (w roku "szkolnym") chodzę na
      niemiecki i hiszpański (9.00-12.00), potem robię zakupy (zwykle duże, ale za to
      raz w tygodniu). Imprezuję tylko w weekendy, w tygodniu nie mam czasu. Piorę
      tylko w weekend, hurtowo; prasuję tylko rano. Sprzatamy z narzeczonym raz w
      tygodniu, razem w weekend, więc robimy to raz dwa.
      Do lekarza chodzę w godzinach pracy (akurat to mogę), do kosmetyczki zwykle w
      piatkowy wieczór. Do fryzjera raz na 2 miesiące, zwykle w sobotnie południe.
      Znajomych warszawskich spotykam w tygodniu, łódzkich przyjaciół w weekendy. Dla
      narzeczonego oczywiście zawsze mam czas. Śpię średnio 7-8 godzin.
      Nie wiem, jaki to problem z tym czasem :))
      • rossa_ Re: CZAS!!! 07.08.02, 14:18
        aaa- gotuję tylko w weekendy (w tygodniu jem w pracy), no i wszedzie jeżdżę
        samochodem.
      • zsofia Re: CZAS!!! 07.08.02, 14:23
        Dziewczyny, jak ja Wam zazdroszcze. to niesamowite ile macie czasu dla siebie.
        mam pytanie: ile sie zarabia na pisaniu artykulow? Bo mi sie wydaje ze
        niewiele, wiec skad macie pieniadze na te wszystkie kosmetyki, fitnesy itp.?
        pytam naprade tylko z ciekawosci. ja wstaje o 7, pracuje do 22, wiec kompletnie
        na nic nie mam czasu (tylko w weekend). Teraz okres wakacyjny wiec troche
        luzniej, ale i tak patrza w pracy krzywo jesli przed 19 wychodze do domu
        (wszyscy jeszcze siedza).
        • Gość: gAndzia Re: CZAS!!! IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 07.08.02, 14:25
          zależy gdzie, zależy czy na etacie czy na wierszówkę. w tej chwili zarabiam
          b.b.dobrze. przedtem dorabiałam tłumaczeniami i chałturzeniem po innych
          redakcjach.
          • zsofia Re: CZAS!!! 07.08.02, 14:29
            ale trzeba byc po studiach dziennikarskich? co to znaczy duzo? 4tys? 6tys? 12
            tys? chociaz przedzial podaj prosze.
            • Gość: gAndzia Re: CZAS!!! IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 07.08.02, 14:36
              nie trzeba:) a jak ongis zaczynałam mą "karierę" od stażu w wyborczej - nawet
              było niewskazane. ja skończyłam jako drugi fakultet i nie żałuję. a zarobki
              naprawde są rózne, zależnie od wydawnictwa - bywają podupadajace, gdzie
              zalegaja z pensjami, bywają kwitnące, które "podkupują" dobrych dziennikarzy.
              nawet trudno mi podac zakres, kilka tysięcy zwykły dziennikarz, funkcyjni
              odpowiednio więcej, nawet kilkadziesiąt. myślę, że na początek ze 3-4?
              • Gość: agul Re: CZAS!!! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.08.02, 14:38
                Tak, jak zaczynasz, jest dosc marnie. Ja jak przyjechalam do w-wy to pracowalam
                w teleexpresie jako reporterka i przez pierwsze miesiace jadlam chleb z
                dzemem:) Potem jest juz lepiej. Mysle, ze w gazetach tak sie wlasnie zaczyna -
                3-4 tysiace, chociaz moze nie we wszystkich, moze w slabszych mniej?
                • Gość: gAndzia Re: CZAS!!! IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 07.08.02, 14:44
                  Gość portalu: agul napisał(a):

                  > Tak, jak zaczynasz, jest dosc marnie. Ja jak przyjechalam do w-wy to
                  pracowalam
                  >
                  > w teleexpresie jako reporterka i przez pierwsze miesiace jadlam chleb z
                  > dzemem:)


                  haha, ja w wyborczej gdyby nie obiadki (nota bene pyszne i gotowane przez
                  macieja kuronia:) mocno dotowane w redakcyjnej stołówce, to bym chyba z głodu
                  padła, miałam tylko jakis taki stażowy ochłapik, na dzisiaj to by było pewnie z
                  500 zł:)
                  • Gość: agul Re: CZAS!!! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.08.02, 14:48
                    Nooo!:) Ja to samo, jadlam u babci mojego owczesnego narzeczonego albo jakies
                    drozdzowki i obiad redakcyjny:) To byly czasy;-) U mnie to by pewnie nawet 500
                    nie bylo, wiec wyborcza i tak hojna ze hohoho!:>
              • Gość: issey77 Re: CZAS!!! IP: *.org 14.08.02, 21:32
                nie wszędze tak jest - ja kieruję oddziałem sporego,
                regionalnego dziennika. Od dwóch lat wynagrodzenie spada,
                bo "takie czasy". początkowo zarabiałam blisko 3 tysiace
                (jak na nasze miasto, to całkiem ładnie), teraz... połowę.
                mam małe dziecko, studiuję. czasami nie wiem jak się
                nazywam. :( tymczasem, jako że "takie czasy", przy okazji
                ubywającej kasy, przybywa pracy.
            • Gość: agul Re: CZAS!!! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.08.02, 14:36
              zsofia napisała:

              > ale trzeba byc po studiach dziennikarskich?
              Ja akurat skonczylam dziennikarstwo ale mam wiele kolezanek ktore skonczyly
              prawo lub polonistyke, anglistyke i jeszcze jakies inne cuda i tez pracuja jako
              dziennikarki. Trzeba umiec pisac, miec lekkie pioro, umiec 'wsadzic nos' tam,
              gdzie sie cos dzieje i tyle.
        • Gość: agul Re: CZAS!!! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.08.02, 14:33
          zsofia napisała:

          > Dziewczyny, jak ja Wam zazdroszcze. to niesamowite ile macie czasu dla
          siebie.
          > mam pytanie: ile sie zarabia na pisaniu artykulow? Bo mi sie wydaje ze
          > niewiele, wiec skad macie pieniadze na te wszystkie kosmetyki, fitnesy itp.?

          Ale dlaczego ci sie tak wydaje?? Czy pisanie artykulow to jakis gorszy zawod,
          ze wydaje sie ze sie malo na tym zarabia?
          Ja zarabiam tyle, ze stac mnie na dobre, markowe ciuchy, wizyty u kosmetyczki,
          masaze, fitnessy, plyty, ksiazki kino, nauke jezykow, restauracje no i dobre
          kosmetyki. Nigdy sobie niczego nie odmawiam, wiec jednak pensja jest chyba
          dobra:) Poza tym moj narzeczony zarabia bardzo dobrze, wiec jakbym zbyt
          zaszalala na zakupach, to kasy nam nie zabraknie:))
          I tak jest u wiekszosci moich kolezanek po fachu.
          • zsofia Re: CZAS!!! 07.08.02, 14:38
            A czy ja powiedzialam ze gorszy zawod? raczej wydaje mi sie ze lepszy.
            wiedzialam ze tu troche agresywnie na tym forum, wiec zaznaczylam ze pytam
            TYLKO z ciekawosci. piszecie ze duzo. Ale co to znaczy? Chce po prostu wiedziec
            jakie mam wymagania, czy przypadkiem nie wygorowane. I jesli narzeczony pomaga
            to zupelnie inna sprawa. Wtedy wiadomo ze na wszystko starcza. Zastanawiam sie
            nad zmiana pracy i tylko dlatego pytalam.
            • Gość: agul Re: CZAS!!! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.08.02, 14:41
              zsofia napisała:

              > A czy ja powiedzialam ze gorszy zawod? raczej wydaje mi sie ze lepszy.
              > wiedzialam ze tu troche agresywnie na tym forum, wiec zaznaczylam ze pytam
              > TYLKO z ciekawosci. piszecie ze duzo. Ale co to znaczy? Chce po prostu
              wiedziec
              >
              > jakie mam wymagania, czy przypadkiem nie wygorowane. I jesli narzeczony
              pomaga
              > to zupelnie inna sprawa. Wtedy wiadomo ze na wszystko starcza. Zastanawiam
              sie
              > nad zmiana pracy i tylko dlatego pytalam.

              A ja tylko spytalam dlaczego wydaje ci sie, ze zarabiamy niewiele. Fakt, ze moj
              narzeczony zarabia sporo, wiec stac nas na wiecej - mieszkanie, samochod,
              wyjazdy itp ale jak bylam sama to wcale nie zylam gorzej jesli chodzi o
              kwestie ciuchowo-fitnesowo-kosmetyczne.
              W kwestii finansowej juz odpowiedzialysmy z gAndzia:)
              A gdzie chcialabys jako dziennikarka pracowac - tv radio czy prasa?
              Pozdrawiam


              • Gość: gAndzia Re: CZAS!!! IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 07.08.02, 14:46
                mnie tez mocno sponsoruje narzeczony, ale i sama przedtem zarobiłam tyle, że
                miałam własne nieduże mieszkanie, samochód, wyjazdy na urlop itp. tyle, ze
                musiałam, jak pisałam, pochałturzyc na boku.
              • zsofia Re: CZAS!!! 07.08.02, 14:53
                Nie mam pojecia czy akurat pisanie artykulow, bo do tego potrzebne sa jednak
                jakies studia humanistyczne, a ja inne skonczylam. Pracowanie po nocach i
                wyjezdzanie w swiat co drugi dzien to juz nie dla mnie i dlatego chce
                zrezygnowac z kariery na rzecz siebie i domu (mimo ze to dopiero poczatek).
                Kiedys bardzo chcialam zarabiac duzo, aby nie musiec sobie niczego odmawiac.
                Teraz jednak mysle ze zbyt duzym kosztem to wszystko sie odbywa. Moj narzeczony
                w tej samej branzy, wiec praktycznie sie nie widujemy. Dlatego pomyslalam, ze
                moze dobre to dla niego, on niech zarabia a ja poszukam milej pracy i bede
                wydawac jego pieniadze bo on i tak nie ma na to czasu. co? jak myslicie?
                • Gość: gAndzia Re: CZAS!!! IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 07.08.02, 14:55
                  imo szybko się znudzisz. a co do studiów, to niehumanistyczne mogą być nawet
                  atutem, np. w pismach specjalistycznych.
                • Gość: agul Re: CZAS!!! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.08.02, 14:59
                  zsofia napisała:

                  > Nie mam pojecia czy akurat pisanie artykulow, bo do tego potrzebne sa jednak
                  > jakies studia humanistyczne, a ja inne skonczylam. Pracowanie po nocach i
                  > wyjezdzanie w swiat co drugi dzien to juz nie dla mnie i dlatego chce
                  > zrezygnowac z kariery na rzecz siebie i domu (mimo ze to dopiero poczatek).
                  > Kiedys bardzo chcialam zarabiac duzo, aby nie musiec sobie niczego odmawiac.
                  > Teraz jednak mysle ze zbyt duzym kosztem to wszystko sie odbywa. Moj
                  narzeczony
                  >
                  > w tej samej branzy, wiec praktycznie sie nie widujemy. Dlatego pomyslalam, ze
                  > moze dobre to dla niego, on niech zarabia a ja poszukam milej pracy i bede
                  > wydawac jego pieniadze bo on i tak nie ma na to czasu. co? jak myslicie?

                  Hmm.. Ja tam wole miec jednak swoje pieniadze. Jak jest dobrze to wszystko
                  super, ale nigdy nie wiadomo jak sie zycie potoczy i jak na przyklad zostaniesz
                  sama to co? Bez pieniedzy i dobrej pracy? Troche ciezko nie? Wiadomo, ze jak on
                  zarabia wiecej to na wiecej was stac i jest fajnie bo razem macie duzo, ale ja
                  mysle ze powinnas tez miec swoje pieniadze, przynajmniej tyle, zebys jakby cos
                  sie stalo, miala na zycie na kilka miesiecy. Ja bym tak nie mogla, byc tylko na
                  utrzymaniu faceta. I co, prosic go ciagle o kase?
        • Gość: isia Re: CZAS!!! IP: 217.8.176.* 07.08.02, 19:14
          Zsofii, zdaje się, że znam odpowiedź na Twoje pytanie. Mam znajomą pracującą w
          jednym z wydawnictw. Ilekroć jestem u niej z wizytą (bywam często) widzę jak z
          różnych firm kosmetycznych przynoszą kosmetyki i różne inne rzeczy. Oczywiście,
          że część z tych cudów jest do zwrotu (np. po sesji zdjęciowej), ale spora część
          nie. Zawsze można mieć jakiś kremik, szmineczkę czy tusz za friko. A te baseny,
          siłownie i fitnessy. No cóż sporo firm daje pracownikom karnety, a co do
          dziennikarzy to im pewnie też łatwiej o jakąś zniżkę niż zwykłemu
          śmiertelnikowi. Oczywiście nie można generalizować ;-)))
          • Gość: agul Re: CZAS!!! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.08.02, 19:21
            Gość portalu: isia napisał(a):

            > Zsofii, zdaje się, że znam odpowiedź na Twoje pytanie. Mam znajomą pracującą
            w
            > jednym z wydawnictw. Ilekroć jestem u niej z wizytą (bywam często) widzę jak
            z
            > różnych firm kosmetycznych przynoszą kosmetyki i różne inne rzeczy.
            Oczywiście,
            >
            > że część z tych cudów jest do zwrotu (np. po sesji zdjęciowej), ale spora
            część
            >
            > nie. Zawsze można mieć jakiś kremik, szmineczkę czy tusz za friko. A te
            baseny,
            >
            > siłownie i fitnessy. No cóż sporo firm daje pracownikom karnety, a co do
            > dziennikarzy to im pewnie też łatwiej o jakąś zniżkę niż zwykłemu
            > śmiertelnikowi. Oczywiście nie można generalizować ;-)))

            No wiec tak: kosmetykow dostajemy mase i raczej rzadko sie je zwraca,
            przynajmniej ja sie z tym nie spotkalam. Ale to nie znaczy ze smaruje sie
            wszystkim co mi przysla. Mam swoje sprawdzone kosmetyki, na ktore potrzebuje
            jednak dobrej pensji.
            Co do fitnesu - mam karnet na silownie i aerobik, ale daleko od mojego domu,
            wiec olewam i chodze blisko mnie, wiec tez musze placic.
            A o co ci chodzi z tymi znizkami to juz zupelnie nie rozumiem - ze niby gdzies
            wchodze, mowie, ze jestem dziennikarka z takiego to i takiego pisma i co?
            Dostaje 10% znizki? Do kina? Na basen? czy moze na kosmetyki w perfumerii? Ha
            ha ha.. W jakim ty swiecie zyjesz??
            • anexxa Re: CZAS!!! 07.08.02, 19:35
              Gość portalu: agul napisał(a):

              > A o co ci chodzi z tymi znizkami to juz zupelnie nie
              rozumiem - ze niby gdzies
              > wchodze, mowie, ze jestem dziennikarka z takiego to i
              takiego pisma i co?
              > Dostaje 10% znizki? Do kina? Na basen? czy moze na
              kosmetyki w perfumerii? Ha
              > ha ha.. W jakim ty swiecie zyjesz??

              agul, a moze sprobuj? moze okaze sie, ze do tej pory
              tyyyle rzeczy cie omijalo..?:))))

              xx. wredna @
              • Gość: agul Re: CZAS!!! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.08.02, 19:40
                Oooo... nie wpadlabym na to bez forum;-)
                To ja sprobuje, moze okaze sie, ze na koniec miesiaca mam cala pensje w
                portfelu, bo wszystko bede miala za darmoche hehehe.
                A ja glupia tyle kasy przepuscilam na te mazidelka.. Czlowiek sie cale zycie
                uczy nie?
                Ty wredna tez mozesz nie?:)
                Moze razem wybierzemy sie na dziennikarskie naciaganie naiwnych?
                • anexxa Re: CZAS!!! 07.08.02, 19:48
                  no, juz widze, jak wchodze do miedzy nami, anonsuje wszem
                  i wobec, kto mnie ma na liscie plac i domagam sie ekstra
                  obslugi za symboliczna oplate;)

                  ale nie, przepraszam, przeciez ja konkurs w mtv wygralam.
                  oni na pewno widzieli, ze to ja. chociaz uzylam
                  prywatnego konta ;)))

                  xx.
                  • Gość: agul Re: CZAS!!! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.08.02, 19:51
                    Eee.. na pewno wiedzieli, przeciez zwykli smiertelnicy nie wygrywaja, tylko
                    dziennikarze, bo oni wiesz.. journalists' rules;-)
                    Mmm... ja chyba zacznę od obejscia wszystkich gabinetow kosmetycznych:))
                    A Krzys to rozumiem tez dziennikarzy obcina za friko bo chcialam sie wybrac za
                    jakis miesiac? Nie wyobrazam sobie juz zeby mogl wziac ode mnie kaske. Ale co
                    tez mi do glowy przyszlo, na pewno nie wezmie.
                    Pozdrooofka:)
                    • anexxa Re: CZAS!!! 07.08.02, 20:02
                      no pwnie pewnie, ja tak pisalam o tych pieniadzach,
                      orientacyjnie, dowiadywalam sie, zeby napisac o nim
                      tutaj. za kazda narajona dziewczyne dostaje jeszcze
                      komplet pielegnacyjnych kosmetykow, taki wiesz, szampon,
                      odzywka, maseczka i cos do ukladania.

                      xx.
                      • Gość: agul Re: CZAS!!! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.08.02, 22:25
                        Ojejeja anexxa a myslisz ze jak powiem ze ja zurnalistka jestem to tez dostane
                        moze chociaz jakies probki? W koncu dla dziennikarzy powinni miec nie?
                        I tak sie jeszcze zastanawiam nad wypozyczalnia plyt dvd, tez beda za darmo?
            • isia67 Re: CZAS!!! 08.08.02, 19:32
              No przecież nie wszystko i wszystkim. Napisałam, że łatwiej niż zwykłemu
              śmiertelnikowi. Media... czwarta władza i te rzeczy. Jasne, że nie wszystko co
              dają trzeba brać. I nie wszyscy biorą, ale zgodzisz się ze mną, że są tacy co
              jednak biorą. Nie twierdzę, że wszyscy dziennikarze nie wydają grosza na
              kosmetyki, ubrania i inne dobra, bo wszysto mają za friko i z pocałowaniem
              ręki. Jednak łatwiej, pracując w redakcji jakiegoś poczytnego pisma dostać
              chociażby próbki, czy normalne opakowania kosmetyków. Obserwowałam kiedyś jak
              na jakimś pokazie makijażu wizażystka malowała dziewczynę. Z rozmowy wynikało,
              że dziewczyna pracuje w telewizji, czy też w jakiejś redakcji, w każdym razie w
              mediach. I widziałam jak ta wizażystka odnosiła się do niej, cackała się jak z
              jajkiem. Natomiast w stosunku do każdej innej klientki nie była już taka
              uprzejma. To były właśnie te zwykłe śmiertelniczki (albo i niezwykłe, tylko nie
              miały tego wypisane na czole). Chcesz czy nie słowo media i dziennikarz na
              niektórych robią piorunujące wrażenie.
            • Gość: magro Re: CZAS!!! IP: *.stegny.2a.pl 09.08.02, 22:46
              Gość portalu: agul napisał(a):
              A o co ci chodzi z tymi znizkami to juz zupelnie nie rozumiem - ze niby
              gdzies
              > wchodze, mowie, ze jestem dziennikarka z takiego to i takiego pisma i co?
              > Dostaje 10% znizki? Do kina? Na basen? czy moze na kosmetyki w perfumerii?
              Ha
              > ha ha.. W jakim ty swiecie zyjesz??

              kiepsko sie chyba orientujez, bo np: chyba wszystkie salony samochodowe mają
              specjalne zniżki dla dziennikarzy, niektórzy 3% (toyota), innie więcej a znana
              twarz z telewizji może dostać ho ho.
              pozdrawiam
    • Gość: Acha Re: CZAS!!! IP: *.helion.pl 07.08.02, 14:30
      Wstaję o 7.00.Toaleta,makijaż.O ósmej przychodzi opiekunka do młodszego
      syna.Wstaje też mój mąż,któremu czasem przygotowuję śniadanie.Zawozimy
      starszego syna do przedszkola (albo ja albo mąż).W pracy jestem od 8,30 do
      14,30 czasem do 15,00.Zakupy,kawę z koleżanką załatwiam w godzinach pracy,mogę
      chodzić gdzie chcę-pracuję u siebie.Nie cierpię gotować ,więc często zwożę
      jedzenie w słoikach od mamy i teściowej.Moja kochana teściowa codziennie
      przynosi mojemu małemu obiadek-mieszka 50 m od nas ,tak że tym w ogóle się nie
      przejmuję.Jestem w domu ok 15,00,zabieram dziecko z przedszkola.
      Po obiedzie "zdobycznym" lub wykonanym własnoręcznie mam czas wolny.Dwa razy w
      tygodniu chodzę na tenisa,czasem jadę do centrum handlowego lub oczywiście
      spacer z dziećmi.W domu siedzimy rzadko,bo nasi chłopcy (7 i 2,5) razem po
      prostu rozwalają mieszkanie.W ogóle rodzice z obu stron bardzo pomagają
      nam "przy dzieciach".Dzięki Dziadkom oboje z mężem mamy czas na swoje
      przyjemności.Kiedy chcemy idziemy do kina,na piwoczy do restauracji.Dziadkowie
      zostają z dziećmi.Oczywiście nie nadużywamy i staramy się jakoś rewanżować.
      • Gość: giz Re: CZAS!!! IP: 217.153.54.* 07.08.02, 14:51
        Ja wstaję a raczej budzę się o 6 i w zależności od tego jak szybko uda mi sie
        wygramolić z łóżka odpowiednia ilość czasu poświęcam na toaletę (ale raczej nie
        mam go zbyt wiele bo zawsze przeginam z tym wstawaniem :))Do pracy na 7.30 do
        ok. 17.00. Po powrocie do domu jakis mały obiadek i w roku szkolnym nauka.
        Mieszkam w małym miasteczku, tak że wszystkie większe zakupy wiążą sie z
        wyjazdem do MIASTA :)) (Poznań), czyli generalnie trzeba to załatwiac podczas
        weckendów. Kosmetyczka raczej rzadko(ostatnio nie muszę :)), fryzjer raz na 2
        miesiące, intensywne zabiegi pielęgnacyjne też raczej w weckend. Na uczelnię
        jeżdżę co 2 tygodnie,przeważnie na całą sobotę i niedzielę. Pozostałe weckendy
        przeznaczam na jazdę konną, basen, latem rower.Wiem ze nie powinnam narzekać na
        brak czasu bo wynika on z tego, że nie potrafię się zorganizować, ale często po
        pracy padam z nóg, nic mi się nie chce i generalnie jestem "niedospana", ale
        jak czytam Wasze wypowiedzi to się mobilizuję i postanawiam nie marnować czasu!!
        I strasznie zazdroszczę Wam pracy w domu.
        • Gość: agul Re: CZAS!!! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 07.08.02, 14:54
          Gość portalu: giz napisał(a):

          > I strasznie zazdroszczę Wam pracy w domu.
          Iii.. wszystko ma swoje dobre i zle strony, na przyklad praca w domu okropnie,
          ale to przeokropnie rozleniwia:)) U mnie konczy sie tak, ze jak zaczyna nam
          sie sklad numeru to siedze po nocach i pisze wszystko na ostatnia chwile, bo
          mam tylko pozaczynane:)))))
        • roodanaserio Re: CZAS!!! 07.08.02, 15:16
          8.00 - wstaje. Jak mam cos do zalatwienia na miescie, to 6.40/7.
          Wtedy inne na poranny spacer do urzedow czy bankow, choc gro zalatwia sie teraz
          by phone lub siec. Oprocz tego niektore banki [np. Lukas] dzialaja do 20.

          8.05 - 8.30 - mycie zebow [ja myje dlugo, z 10 min. szczota elekt.], w trakcie
          ktorych wybieram ubranie, ukladam gazety z poprzedniego dnia, lekko ogarniam
          kuchnie. Oprocz tego przygotowuje sniadanie dla kotow oraz sprzatm ich kuwete.

          8.30 - prysznic + ew. mycie glowy, peeling, maseczki.

          8.45/50 - szybki masaz ciala z balsamowaniem, ubieranie.

          9.00 - czesanie, lekko makijaz [czasami domalowuje oczy w pracy, bo po drodze
          mysle, jak i w jakich kolorkach :)].

          9.10 - wychodze, bo do pracy mam 1 km.

          9.25 - jestem w pracy i zostaje tam do 18.00 na ogol, czasem 17.30. Sniadanie
          zawsze jem w firmie, lunch czasami - nie zawsze, jak mi sie chce.

          17.30 - wylaze. I ide, zaleznie od dnia: na zakupy spoz., na zakupy
          zakupowe :), do lekarza, zalatwiac cos [poczta], do kosmetyczki, na masaz
          [zamiast fitnessu], do frycka. Wzglednie kino, moze koncert, jak jest w tyg. Do
          teatru nie chodze, nad czym ubolewam. Jezeli mam sie z kims spotkac, to raczej
          z przyjaciolka, rodzina tylko w weekend.

          Wieczorami sprzatam, gotuje [wymiennie z facetem, on gotuje lepiej], karmie
          koty i sie z nimi wyglupiam, ide do kina [ale raczej w weekend], czytam, leze,
          potem toaleta [szybka, glowe myje zawsze rano, maski tez raczej klade rano] i
          lulu.


          W weekendy mam czas dla rodziny, innych znajomych, zakupy i na te wyjscia
          kosmetyczno/fryzjerskie, na ktore nie poszlam z jakis wzgledow w tygodniu.
          Obecnie nie studiuje, ale zamierzam zaczac zaocznie, odpadna mi 2 weekendy w
          mies. - akurat pod moim domem jest wyzsza szkola, wiec moze sie zapisze :)
          Hehe, ale ze mnie len, nie chce mi sie jezdzic na UW :)

          Jak pracowalam w poprzedniej firmie, gdzie arbait byl w morderczych godzinach
          7.45 - 16.15, to studiawalam 2 lata ekonomie wieczorowo, od 16.30 do 21.00, 2
          razy w tygodniu.


          No i tyle.
          Nie mam dzieci, co na pewno mi ulatwia, ale nie mam samochodu, bo nie mam
          prawka. Po miescie poruszam sie autobusem/tramwajem/metrem - a jak mi sie
          spieszy badz jest ciemno - taxi. Zarabiam nie 4K, ale i nie 2K, tak akurat z
          3 :)


          r
          • hokusai Re: CZAS!!! 08.08.02, 21:23
            Przepraszam za glupie pytanie - ale oswiec mnie prosze co do tej szczotki do
            zebow. Chodzisz z nia po mieszkaniu przez 10 minut? I nie leje ci sie z buzi
            dzika piana z pasty? Jak ty to robisz? Wiem, ze pytam idiotycznie, ale naprawde
            mnie to zafrapowalo, bo ja nie moge sie z ta szczotka oderwac od umywalki bo od
            razu krajobraz po bitwie znaczy moje kroki. Pozdrawiam,
      • Gość: Anja Re: CZAS!!! IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 07.08.02, 14:52
        Jak jest OK (to znaczy nie budzi mnie powiedzmy o 3.00 kot), to wstaję o 6.00.
        Prysznic, włosy, makijaż, kot pod pachę (zawożę go do teściów z ogrodem - to
        jego fanaberie) i o 6.40 wychodzimy z domu. W pracy jestem od 8.00-16.00, ok.
        17.30 wracam do domu. Dojazd zajmuje mi ponad 2,5 godziny dziennie. Od razu na
        obiad w restauracji (praca męża dokłada 1/2), zakupy i do domu. Sprzątanie,
        pranie, maseczka lub pazurki, Fakty, i po kota. Wracam ok. 20.00. Czytam,
        oglądam TV itd. Do fryzjera i kosmetyczki chodzę zwykle co 3-4 tygodnie; u
        fryzjera robię farbę, u kosmetyczki henna, depilacja i zabiegi Thalgo na twarz.
        • Gość: Anja Re: CZAS!!! IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 07.08.02, 14:54
          Zapomniałam o studiach, przy pracy i delegacjach zagranicznych nie wyrabiałam,
          mam tok indywidualny. Pojawiam się na egzaminach i zaliczeniach. Na pierwszym
          roku, kiedy to chodziłam na wszystkie zajęcia i nie miałam samochodu, byłam na
          nogach po 16 godzin.....
    • Gość: Malgosia Re: CZAS!!! IP: *.astercity.net 07.08.02, 15:04
      Mój czas i cały tydzień też jest dokładnie zaplanowany. Wstaję o 7:00 aby na
      9:00 być w pracy (jeżdżę do pracy samochodem ok. 1 godziny). Z pracy wychodzę
      po 17:00 a w domu jestem 18:00 (I tak przez cały tydzień). Razem z mężem
      przygotowujemy obiadokolację. Od 19:00 do 20:00 koniecznie newsy w TV. W
      między czasie wstawiam pralkę. Po wiadomościach czas dla mojego męża i dla
      mnie. Rozmawiamy, jakiś drink, książka, gazeta, internet itd. Najczęściej
      chodzimy spać ok. 23:00. Przed snem oczywiście pielęgnacja ciała: kąpiel,
      pilling, włosy, maseczki, kremiki, malowanie paznokcji i przygotowywanie
      zestawu ubrania na następny dzień. Do fryzjera chodzę dwa razy w tygodniu
      wieczorem (po 18:00), a na manicure raz na dwa tygodnie w sobotę rano. Do
      kosmetyczki też zawsze w sobotę ok. 12:00 raz w miesiącu. Zakupy żywnościowe
      robię wyłącznie raz w tygodniu w sobotę o 9:00 rano (w dużym supermarkecie).
      Po zakupach jem śniadanie a potem to już w zależności od nastroju, albo
      sprzątanie albo kurs po galeriach i ulubionych sklepach (najczęściej) albo
      pielęgnacja ogrodu. Ok. 14:00 obiad. Wieczorem kino, koncert lub spotkanie z
      przyjaciółmi. Niedziela jest wyłącznie dla rodziny. Spacer, obiadek lub grill,
      wieczór też tylko dla rodziny i ...ciała. Na szczęście wszelkie edukacje już
      zakończyłam, więc pozostają mi tylko same przyjemności typu czytanie ulubionych
      książek, pism i internet. Średnio śpię 8 godzin i to mi wystarcza. Tak jak
      napisałam dbanie o urodę zostawiam na późny wieczór. Przed snem też zawsze
      ustalam w czym idę następnego dnia do pracy (nawet buty i torebkę!) aby rano
      spokojnie się wykąpać, umalować, ubrać i wypić kawę.
    • Gość: koralik Re: CZAS!!! IP: POZNANNT* / 195.95.19.* 07.08.02, 15:19
      poniewaz to ja zadalam pytanie w tamtym watku, jak to nalezy sie zorganizowac,
      by miec na wszystko czas, opowiem, co robie na codzien :-)))

      wstaje kilka minut przed 6ta - prace zaczynam o 7:30 i pracuje do 16tej (na
      zamkniecie polrocza, roku i przed auditami mam duzo nadgodzin), w soboty od
      9:30 do 12tej, poza prowadze z mezem wlasna firme - co szczerze polecam, bo nic
      nie daje takiej satysfakcji jak niezaleznosc
      * do lekarza chodze tylko w godz. wieczornych (nie mam mozliwosci wyrwac sie w
      czasie pracy :-(((
      * do kosmetyczki tylko z nudow (mam dosc mily salon kolo domu)
      * do fryzjera raz na ruski rok, by podciac koncowki, bo kolor mam prawie, ze
      wlasny, wiec nie potrzebuje takich uslug (zapuszczam wlosy do slubu
      koscielnego, moze potem zdecyduje sie na radykalne ciecie)
      * w czwartki obowiazkowe kregle, w piatki czasem kino
      * w soboty - krotki wyjazd (sa przeciez wakacje)
      * w niedziele - wizyta u tesciow, moich rodzicow odwiedzamy w tygodniu
      * wykonuje wszystkie domowe obowiazki (wspolnie z mezem wg mozliwosci - nie
      bede go przeciez zmuszac do prasowania)
      * gdzie tylko mozemy idziemy pieszo cieszac sie soba :-), choc generalnie
      konczy sie to na wyjsciu na poczte
      * teraz przede wszystkim angazuje mnie urzadzanie mieszkania - nie mam zwyczaju
      kupowac w pierwszym lepszym sklepie zwlaszcza, gdy chodzi o takie rzeczy jak
      kafelki czy meble do kuchni, wiec obkoledowujemy wszystkie poznanskie sklepy z
      wyposazeniem mieszkan
      * no i przygotowania do slubu koscielnego (za 2 miesiace bedzie juz po :-)))
      * w zeszlym roku robilam zaocznie studia podyplomowe
      * do wiosny chodzilam 2x na fitness
      * do czerwca w niedzielny wieczor na plywalnie - teraz sezon wakacyjny i
      plywalnia jest zamknieta :-(((
      * spotykam sie z przyjaciolkami, gdy tylko mamy wspolnie wolny czas
      (wieczorkiem)
      *gdyby nie samochod, komorka, fax i internet zginelabym jak Andzia w parku

      Koralik
      • roodanaserio Re: CZAS!!! 07.08.02, 15:56
        Gość portalu: koralik napisał(a):

        > wstaje kilka minut przed 6ta - prace zaczynam o 7:30 i pracuje do 16tej (na
        zamkniecie polrocza, roku i przed auditami mam duzo nadgodzin)


        Hm ..... to zapewne panstwowka, niech zgadne - katedra baltologii i
        orientalistyki na UP ?

        > poza prowadze z mezem wlasna firme - co szczerze polecam, bo nic
        nie daje takiej satysfakcji jak niezaleznosc


        Hm ..... to po co pracujesz gdzie indziej w zupelnie zaleznych godz. 7.30 -
        16.00 ?


        > * gdzie tylko mozemy idziemy pieszo cieszac sie soba :-), choc generalnie
        konczy sie to na wyjsciu na poczte


        To rozumiem jest to wyjatkowe spedzaniu czasu ze swoim mezczyzna. Buhahaha.



        r
        • Gość: koralik Re: CZAS!!! IP: POZNANNT* / 195.95.19.* 07.08.02, 16:06
          roodanaserio napisała:

          >
          > Hm ..... to zapewne panstwowka, niech zgadne - katedra baltologii i
          > orientalistyki na UP ?

          podobno tak wnikliwie czytasz moje wszystkie posty, a miejsce mojej pracy Ci
          umknelo??? niesamowite... przemeczona jestes? kup sobie Bodymaxa :-)

          >
          > Hm ..... to po co pracujesz gdzie indziej w zupelnie zaleznych godz. 7.30 -
          > 16.00 ?

          mowie po japonsku i dosc czesto wykonuje zlecenia rowniez dla innych firm -
          wielkim atutem jest mozliwosc wystawiania faktur VAT - w tym sensie jestem
          niezalezna od innych, ze kiedys podpisywalam umowe o dzielo z innym biurem
          tlumaczen, nie traktuje tego jako glowne zrodlo zarobkow - raczej jako hobby
          przynoszace profity


          Koralik

    • miriam_73 Re: CZAS!!! 07.08.02, 17:13
      Nie zawsze się udaje wszystko pogodzić, zwłaszcza, gdy "program" jest napięty a
      gdzieś coś sie obsunie. Ja wstaję zwykle przed 7 (zazwyczaj ok. 6.45, chyba, że
      mam zamiar nie umyc rano głowy), myje się , jem sniadanie, ubieram się i
      maluję. W "międzyczasie" jedym okiem oglądam wiadomości na TVN 24 lub Euronews
      i ok. 8 wychodze do metra. W pracy jestem ok. 8.30. Formalnie pracuje do 17.30
      ale to oczywiście fikcja bo praktycznie nie wychodzi sie wcześniej niz o 18. Ja
      mam niestety "zadaniowy" czas pracy więc jak trzeba to kibluje w robocie do
      oporu (pracuję w konsultingu). W ciągu dnia mam godzinna przerwe na lunch,
      która jest zwykle wykorzystywane (odpowiednio do potzreb) nie tylko na jedzenie
      ale też na wypad do banku, drobne zakupy w okolicy Centrum czy wizytę u lekarza
      (pracodawca opłaca mi priva więc moge sie umawiac na godziny dopasowane do
      pracy). Zwyle w domu ląduje w okolicach Faktów. Oglądam telewizje, cos tam jem
      (zaleznie od tego czy chce mi się cos pichcic czy nie), oglądam telewizję
      (zwykle z jednym okiem w roboczych papierach), "odrabiam wszelka niezbędną
      kosmetykę itp. Na szczęście w Warszawie centra handlowe czynne są do 22 więc i
      zakupy można po pracy zrobic (chociaż wolę od czasu do czasu połazić w
      weekendy), zakupy robię (spozywcze) raz w tygodniu, w sobotę lub niedzielę,
      zapychając lodówkę po dach. W soboty rano jeżdżę na lekcje śpiewu (taka drobna
      hobbystyczna przyjemnostka), czasem wypad do kina wieczorem lub w weekend.
      Pralka sama pierze, tylko trzeba rozwiesić, na szczęście nie prasuje (na ogół),
      sprząta raz w tygodniu Ukrainka. Nie mam chwilowo problemów (jakże
      czasochłonnych) pt. facet. To duża oszczędność czasu :))). Brakuje mi czasu na
      sport (rower od przypadku do przypadku, czasem jakiś basen, zima łyżwy,
      chciałabym pograc w squasha) i na wieksze czytanie (gazety zwykle czytam w
      metrze - tygodniki wożę przez cały tydzień i czytam w wolnych chwilach,
      dzienniki kartkuję rano w pracy). Raz w roku jeżdżę na dłuższy (2 tyg.)
      urlop.Nie mam czasu na nauke po pracy choć powinnam się zacząć uczyć do
      egzaminu na doradcę - nie starcza juz na to siły. Nie mam więc nie tracę czasu
      na DVD. Chwilowo mieszkam z rodzicami (w ub. tygodniu pozbyłam się swojego M) i
      teraz czekam aż mi skończą budować nowe, więc odpada czas na wizyty u rodziny,
      bo ci są na miejscu. Jak jestem w domu to nie obywa się też bez tarmoszenia i
      zabaw z psiną, która po całym dniu stęskniona zaczepia i chce się bawić. Na
      szczęście nie karmię jej i nie wyprowadzam (z wyjątkiem najbliższych 3 tygodni)
      poza weekendem. Od jesieni wypadnie mi przynajmniej 1 weekend w miesiącu na
      naukę, bo nie wiem jeszcze jak często bedą zjazdy. O i tak to mniej więcej
      wygląda. Do kosmetyczki chodzę rzadko, do fryzjera tez nie codziennie,
      szczególnie teraz gdy próbuję zapuścić włosy. Nie szaleję z wszelkimi
      peelingami, balsamami, masażami itp. - tylko tyle ile potrzeba i mozliwie jak
      najszybciej.
      Pozdrawiam
    • Gość: joannamag Re: CZAS!!! IP: 213.158.195.* 08.08.02, 11:04
      Zazdroszczę Wam tak świetnej organizacji czasu, naprawdę! ja też mieszkam w
      Warszawie, pracuję od 9 do 18 średnio, czasem do 19, 20 - zależy od aktualnego
      obciążenia pracą. I w pozostały czas staram się wcisnąć całą resztę, aczkolwiek
      nie jestem w stanie ułożyc tak doskonałego i stałego planu dnia jak moje
      przedmówczynie. Ale mogę wyróżnić kilka zasad, których dotrzymuję z większym
      lub mniejszym sukcesem:
      Śpię minimalnie 7 godzin - wstaję o 7.30
      Jem śniadania przed wyjściem do pracy
      Maluję się w domu - mam wrażenie, że w drodze do pracy już się
      zdążę "pobrudzić" i dlatego nie chodzę z twarzą saute
      Ale za to często się kilka minut spóźniam
      W domu przygotowuję lunch do zjedzenia w pracy - jedzenie w pracowym barku
      niestety odchorowuję, a poza tym nie smakuje mi
      Zabiegi kosmetyczne: codziennie myję i układam rano włosy, do fryzjera chodzę
      średnio co 2 miesiące, jestem w trakcie zapuszczania włosów i dochodzenia do
      naturalnego koloru; raz - dwa razy w tygodniu robię sobie peeling i maseczkę;
      NIGDY nie chodzę z włosami na nogach lub pod pachami; codziennie lub co dwa dni
      maluję paznokcie najczęsciej przy biernym oglądaniu telewizji; codziennie
      reguluję linię brwi (gęste i czarne, które odrastają w ciagu kilku godzin, czy
      ktoś też tak ma?); kosmetyczka raczej rzadko, bo moja cera tego nie potrzebuje,
      jeżeli już, to relaksacyjnie; manicure i pedicure własnoręczny po niemiłych
      doswiadczeniach ze "specjalistką" - w efekcie kilkumiesięczne leczenie paznokci
      Przez dłuzszy czas 2/ tydzień chodziłam na siłownię, która jest w podziemiach
      mojego biura, ale niestety przestałam w momencie siedzenia w pracy do 20 - nie
      miałam już siły, trwało to przez cały kwartał, teraz już wychodzę o bardziej
      cywilizowanej porze, ale z kolei nie mogę się zmobilizować
      W ramach rekompensaty chodzę i wracam codziennie pieszo z biura - 25 minut
      (kiepski dojazd), w deszcz lub ostry mróz taksówką
      Wielkie zakupy raz w tygodniu w moim przypadku odpadają, bo nie mam samochodu i
      ręce mi urywa, a po kontuzji kolana nic nie dźwigam, dlatego zakupy robię
      codziennie po drodze z pracy, obok domu
      W lipcu chodziłam na intensywny kurs angielskiego codziennie na 2,5 godziny i
      byłam dodatkowo wyłączona z normalnego życia - kurs fajny, ale z zaciśniętymi
      zębami czekałam końca!
      Teraz będę wciskać prawo jazdy pod koniec sierpnia
      Duże sprzatanie i pranie oraz prasowanie raz w tygodniu, najczęściej w weekend -
      nie cierpię tego robić, ale uwielbiam, jak jest czysto, niestety
      Chodzenie do kina - w weekendy
      Zakupy ubrań, kosmetyków, butów - w weekendy, w dużych centrach handlowych,
      żeby oszczędzić czas. Za to najczęsciej dużo rzeczy naraz i na zapas
      O czym nie napisałam?
      O czytaniu książek i gazet - średnio godzina dziennie, w weekendy większość
      czasu. O spotkaniach ze znajomymi, siostrą, przyjaciółkami - lubimy się
      wzajemnie gościć, więc najczęściej jakaś domowa uczta z winkiem. O
      gadaniu przez telefon z mamą, pasjami. O koniecznych wizytach u lekarza, w
      banku, na poczcie etc. O lenieniu się i myśleniu o niczym przy słuchaniu
      muzyki, kiedy jestem tak zmęczona, że nie mam siły na nic innego. O
      zastanawianiu się, co jak zrobiłam i co na drugi raz zrobię inaczej. No i nie
      wspomniałam jeszcze o swoim mężczyźnie, do tej pory mieszkał w innym mieście,
      widywaliśmy się w weekendy czasem je przedłużając - co wywracało jakikolwiek
      plan wniwecz. A teraz on przeprowadza się tutaj, i na pewno wszystko się
      jeszcze bardziej zmieni, a mój plan dnia i czas będzie już dzielony z jego...
      Mam jedno pytanie: najczęściej pisałyście o swoich potrzebach, zajęciach,
      planach, a przecież nie można tak samo zaprogramować czasu i potrzeb drugiej
      osoby. Czy nie ma na tym tle nigdy żadnych starć lub różnicy zdań? Czy Wasi
      mężczyżni gładko "wchodzą" w ten superregularny i stabilny plan
      dnia/tygodnia/miesiąca?
      A przecież - w większości jesteśmy na etapie myślenia o sobie i spełniania
      głównie naszych potrzeb - takie mam wrażenie po przeczytaniu tego, co
      napisałyście. Przeważnie nie mamy jeszcze dzieci...(co drastycznie
      uniemożliwia chyba superplanowanie) Nie chorujemy... Nasi rodzice, przyjaciele,
      bliscy też są zdrowi... Żadnych zakłóceń w tym zawodowo-miłosno-kosmetycznym
      planie życia. Tylko pozazdrościć.
      • Gość: agul Re: CZAS!!! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 08.08.02, 11:19
        Gość portalu: joannamag napisał(a):

        > Mam jedno pytanie: najczęściej pisałyście o swoich potrzebach, zajęciach,
        > planach, a przecież nie można tak samo zaprogramować czasu i potrzeb drugiej
        > osoby. Czy nie ma na tym tle nigdy żadnych starć lub różnicy zdań? Czy Wasi
        > mężczyżni gładko "wchodzą" w ten superregularny i stabilny plan
        > dnia/tygodnia/miesiąca?
        Moj narzeczony tez ma swoje sprawy i ja mu sie nie wtracam. Jak chcemy razem
        cos robic, to to robimy, przeciez wiadomo, ze to jest wazniejsze niz peeling.
        Ale ogolnie to jest kwestia dopasowania sie do siebie, swojego trybu zycia i
        tolerancji. Ja jeszcze nigdy w zyciu nie mialam spiec na tym punkcie. Moj facet
        jest dumny, ze jestem zadbana, cieszy sie, ze sie ucze i jestem madra:)
        A poza tym ja przy nim raczej jestem juz piekna i mam czas tylko dla niego:)

        > A przecież - w większości jesteśmy na etapie myślenia o sobie i spełniania
        > głównie naszych potrzeb - takie mam wrażenie po przeczytaniu tego, co
        > napisałyście. Przeważnie nie mamy jeszcze dzieci...(co drastycznie
        > uniemożliwia chyba superplanowanie) Nie chorujemy... Nasi rodzice,
        przyjaciele,
        >
        > bliscy też są zdrowi... Żadnych zakłóceń w tym zawodowo-miłosno-kosmetycznym
        > planie życia. Tylko pozazdrościć.

        No wiec nie jest to tak, ze nie mamy zadnych problemow, nie chorujemy itd. Skad
        takie przypuszczenie? Mialysmy pisac o organizowaniu czasu, a nie o walce z
        problemami, ktorych mamy, przypuszczam, tyle samo, co wszyscy inni ludzie.
        Poza tym - lubie spelniac, jak piszesz, swoje potrzeby. Ale lubie spelniac tez
        zachcianki i marzenia mojego mezczyzny. On lubi spelniac moje. Wiec tu tez nie
        widze specjalnie problemu.
        I, do twojej wiadomosci - mam sporo zaklocen w moim zawodowo-milosno-
        kosmetycznym zyciu. Ale radze sobie z nimi, na szczescie nie sama. Myslisz, ze
        jak ktos ma klopoty, to juz nie umie sobie zorganizowac czasu i przestaje o
        siebie dbac?
        A moja siostra ma dziecko - syna. Ma on dosc powazna wade nerek, co wymaga
        czestego jezdzenia po lekarzach, szpitalach itp . ostatnio musieli skrocic
        urlop i wracac, bo cos bylo nie tak. A mimo to jest piekna, zadbana kobieta,
        dobrze ubrana i uczesana, z kochajacym mezczyzna u boku. Problemy i udane zycie
        milosno-zawodowo-kosmetyczne to nie sa sprzecznosci. Mimo, ze to dwa bieguny,
        daja sie pogodzic.
        • Gość: giz Re: CZAS!!! IP: 217.153.54.* 08.08.02, 11:35
          No właśnie... jeśli pojawiaja się kłopoty to tym bardziej trudno jest o dobre
          zorganizowanie czasu. Np. jeśli chodzi o zdrowie, te wszystkie badania, wizyty,
          poczekalnie w których czasem przesiaduje się godzinami, nawet w prywatnych
          gabinetach.
          Pozatym jeśli ktoś ma kryzys, czy "życiowy zakręt" i wszystko mu się wali, to
          też chyba z tą organizacją nie bardzo...
          Watpię, żeby wszystkie tu piszące miały życie lekkie, łatwe i przyjemne, to
          niemożliwe niestety.
        • roodanaserio Re: CZAS!!! 08.08.02, 11:43
          > Gość portalu: joannamag napisał(a):

          > Mam jedno pytanie: najczęściej pisałyście o swoich potrzebach, zajęciach,
          planach, a przecież nie można tak samo zaprogramować czasu i potrzeb drugi
          ej osoby. Czy nie ma na tym tle nigdy żadnych starć lub różnicy zdań? Czy Was
          i mężczyżni gładko "wchodzą" w ten superregularny i stabilny plan
          dnia/tygodnia/miesiąca?


          Zyjemy razem z narzeczonym od wrzesnia, wiec razem planujemy. Na ogol moje
          spotkania, wyjscia czy zabiegi = jego wolny czas. On ma tylko 2 przyjaciol i
          prawie zadnych kumpli [uff], samotnik z niego, wiec najczesciej jest w domu,
          pracuje [grafika, muzyka], robi jesc lub odpoczywa.
          A wspolne wyjscia mamy na tyle zaplanowane wczesniej, ze nie urywa nam nogi z
          tego powodu.


          > Przeważnie nie mamy jeszcze dzieci...(co drastycznie uniemożliwia chyba
          superplanowanie)


          No nie zrobie sobie dziecka w celu sprawdzenie, czy bede sie ogranizowac
          jeszcze lepiej. Jak przyjdzie na to czas, na pewno przewartosciuje swoj swiat,
          wazna bedzie moja uroda, ale dziecko bedzie ponad to. Ograniczy sie wiec
          drastyczie czas na bimbanie przed TV itp., i wykorzysta wszystko do maximum.

          > Nie chorujemy... Nasi rodzice, przyjaciele,bliscy też są zdrowi... Żadnych
          zakłóceń w tym zawodowo-miłosno-kosmetycznym planie życia. Tylko pozazdrościć.



          Wiesz, mamy po 20 - 30 lat.
          Trudno wymagac, zebysmy masowo mialy pogadre, reumatyzm i - 10 w kazdym oku. A
          nieszczecsia sie zdarzaja kazdemu, nowotwory maja i 5-letnie dzieci. Ja
          pochowalam prawie 2 lata temu siostre mamy, na raka. Ciagle o tym pamietam i
          memento mori jest moim haslem. Wczoraj, po wyczerpujacym dreptaniu po miescie
          [odbieranie zaproszen slubnych, zakupy] kierowalismy sie z Tomaszem do domu. On
          glodny - jednak wizja ja + gary zaczela mi uwierac, wiec zaciagnelam go do baru
          Max, na Marszalkowskiej, zaraz za Rotunda [dol GC]. To enklawka z innego
          swiata - wokol luksus, a tu bar a la pozny Girek, pani krzyczy "Gryczana
          prosze" i smieszne ceny. Ja tam lubie pierogi, bo z wody i swieze, w zyciu sie
          nie zatrulam. Przeglad jedzacych znakomity - matki z dziecmi, starsi samotni
          ludzie, przyjezdni, cudzoziemcy. To taki niby bar mleczny, a jak tam lubie
          przychodzic raz na jakis czas. Pamietac, ze jest inny swiat oprocz Marriotta i
          tak tez mozna. I ze moze kiedys bede mogla tylko tam, bo fortuna kolem sie
          toczy. Wbrew temu, co moze byc widac po wypowiedziach wielu z nas - raczej
          kazda jest rozsadna, a nie ksiezna Di, zdajac sobie sprawa, ze "wiruja tysiace
          szprych w kole Fortuny matuli - ta balladka jest dla tych, co sie za pewnie
          poczuli" - jak spiewa W. Mlynarski.

          Nie zawsze jest 1 maja, czasem jest 22 lipca, jak mowi przyslowie :)
          Mimo snoba jestesmy ludzmi. Placzemy, martiwmy sie - ja wczoraj obejrzalam 3
          filmy - kazdy o wstrzasajacej tematyce. Po dosc wystawnych zakupach - lubie
          poczuc sie z powrotem na ziemi.

          r
          • Gość: agul Re: CZAS!!! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 08.08.02, 11:54
            roodanaserio napisała:
            wiec zaciagnelam go do baru
            >
            > Max, na Marszalkowskiej, zaraz za Rotunda [dol GC]. To enklawka z innego
            > swiata - wokol luksus, a tu bar a la pozny Girek, pani krzyczy "Gryczana
            > prosze" i smieszne ceny. Ja tam lubie pierogi, bo z wody i swieze, w zyciu
            sie
            > nie zatrulam. Przeglad jedzacych znakomity - matki z dziecmi, starsi samotni
            > ludzie, przyjezdni, cudzoziemcy. To taki niby bar mleczny, a jak tam lubie
            > przychodzic raz na jakis czas.
            Mmm... bar Max:)) Ja zawsze jak jestem obok domow centrum, co niestety zdarza
            sie dosc rzadko, to ide do baru max na pierogi albo jakis barszczyk lub
            golabki:)) Mniam mniam, takie domowe jedzonko za grosiki:)
      • miriam_73 Re: CZAS!!! 08.08.02, 17:27
        Właśnie dlatego że nie potrafiliśmy się dopasować z róznymi rzeczmi, z moim
        panem rozstaliśmy się, choć może nie do końca definitywnie. To oczywiście nie
        jest tak, że wszystko jest świetnie czy idealnie - nigdy tak nie jest, ale np.
        dla mnie taki stały rytm i planowanie (przynajmniej orientacyjne) jest bardzo
        ważne i stanowi element mojej zyciowej terapii. Ja przeszłąm bardzo ciężką
        depresję, z której wyszłam dzięki swoim bliskim i było konieczne poukładanie
        wszystkiego jak klocki, choćby dla zwykłęgo poczucia bezpieczeństwa. Tak więc
        dobrze wiem czym jest kryzys, choroba itp. Przerobiłam bezsenność, pół-
        wegetację i całkowity bezwład a planuję po to by nie wpoędzić się w jakieś
        nawroty. Uporządkowanie życia, także i w wymiarze codzienności jest bardzo
        potzrbne zwłaszcza w takim zagonionym, zwariowanym świecie.
        • krizia Re: CZAS!!! 09.08.02, 10:09
          Miriam, czy moge do Ciebie napisac na priv?

          Pzdr
          • miriam_73 Krizia -pisz śmiało 13.08.02, 09:48
    • hokusai Re: CZAS!!! 08.08.02, 21:41
      Czas to moj wrog, bo ciagle mam go za malo. A moj rozklad jazdy wyglada zwykle
      tak:
      7.00 -7.15 pobudka. Budze sie w fatalnym nastroju, bo taka juz moja natura
      potem wlaczam ekspres do kawy i znikam w lazience (prysznic, zeby, a co drugi
      dzien wlosy z calym korowodem suszenia, modelowania, smarowania etc). Robie
      dziecku kanapki i kakao, sobie kawe i zasiadam z jogurtem do porannej gazety,
      aby co nieco wiedziec co w swiecie slychac. W tle brzeczy radio, tez newsowe.
      Jest milo, bo jeszcze sie nie ubralam tylko mam na sobie plaszcz kapielowy. W
      miedzyczasie dziecko walczy ze soba w lazience. POtem zamieniamy sie miejscami
      i ja sie ubieram, maluje (szybko 5-10 minut).Teraz wylania sie z czelusci
      sypialni kochany malzonek, ktory sam sie soba zajmuje z rana. Do pracy staram
      sie chodzic piechota, co zajmuje mi okolo 50 minut. Poniewaz nienawidze
      gimnastyki, fitnessow, aerobicow i innych szatanskich wynalazkow jest to moja
      jedyna forma ruchu. Spacery kocham, ide do pracy nad woda przez piekne czesci
      mojego miasta i budze sie wtedy tak naprawde i zwykle poprawia mi sie humor. PO
      drodze kupuje sobie wielka latte, ktora sacze z kubka idac. I wtedy juz jest
      super. W pracy jestem okolo 9-tej. Pracuje do 17-17.30 z godzinna przerwa na
      lunch. Lunche jadam zwykle z pracowym towarzystwem w jakiejs milej knajpce,
      ktorych na szczescie jest masa w okolicy, co pomaga nam uniknac trucicieli z
      naszego lokalnego Sodexho (u nas jest on fatalny). czasami korzystam z lunchu i
      spotykam sie z "prywatnymi" przyjaciolmi, wtedy te godzine sobie przedluzam (to
      zalezy od "oblozenia" praca). Do domu albo ide piechota, albo jade autobusem
      lub metrem. Laduje okolo 18 i robie obiad dziecku. Jemy go razem (ja jem zwykle
      cos lzejszego). W domu pojawia sie maz, ktory nie jada z nami bo sie
      pernamentnie odchudza, ale tez przysiada z nami do stolu. Czesto obiad okrasza
      wino, ktore oboje namietnie kochamy. Potem dzieciak do lekcji i swoich
      rozrywek. Wieczorem zwykle trzeba troche "ogarnac" dom (nie mam pomocy
      domowej), wrzucic jakies pranie etc - ale to takie zajecia, ktore "robia sie
      same". Czesto wychodzimy wieczorem do kina, czasami do teatru, jak jestesmy w
      domu to TV, prasa, ksiazki. Co dwa tygodnie trzeba dowiesc do domu ogromne
      zakupy zywnosciowe, ktore zabieraja troche czasu (staram sie to robic
      systematycznie i z glowa, aby ciagle nie latac do sklepu, bo czegos zabraklo).
      Czesto spotykamy sie z przyjaciolmi, chodzimy do nich, oni do nas lub spotykamy
      sie na miescie. W lozku staram sie ladowac okolo 23.30, czytam troche i okolo
      polnocy zwykle zasypiam. Kiedys chcialabym sie normalnie wyspac.
      • Gość: natalie Re: CZAS!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.02, 18:56
        Nie chciałabym zasłynąc na tym forum jako ostatnia sekutnica, ale lektura tego
        watku, zreszta dopiero teraz go znalazłam, mnie pzreraziła.

        Totalne oderwanie od rzeczywistości, zycie enklawy w rytmie zakupowo-miłosno-
        kosmetycznym, jak to ktoś celknioe ujął. Żadnych prawdziwych obowiązków,
        zwłaszczca przy luźnej pracy w domu, gdy mozna swobodnie dysponowac swoim
        czasem.Żadnego racjonalnego gospodarowania funduszami - sorry, ale raz za czas
        chyba mozna coś ugotować, zam8iast pozywaić się w restauracjach? no mi
        praktyka czyni mistrza.

        Tutaj chcę z góry pzreprosić roodą, że znowu sie jej doczepię, ale , to, ze
        napisałaś ze obehjjrzenie 3 łzawych filmów pozwala ci wróćic do
        rzeczywistości, mocno mnie pzreraziło.
        lepiej by było jakbys popracowała jako wolontariusz i w ten sposób poznała
        prawdziwe zycie, no nie?

        Pazurki, maseczki, okłady z alg ... to wszystko jest potrzebne, sama tez to
        robię, ale zobaczcie, jak opisałyście swój dzień: objetościowo więcej słów o
        zabiegach pielenacyjnych , a mało faktów o tym, co naparwdę robicie w pracy,
        czy rtam tez jesteście "w niedoczasie"; wasze opisy sa takie, jakby pracy nie
        dotyczyła organizacja pracy.

        Na waszym tle, mój dzień wygląda conajmniej jak dzień etatwego niewolnika -
        zaczynam o 5.30-6.00, robie kanapki męzowi, sniadanie dla rodziny, długo
        dojeżdżam do pracy, w biurze, gdzie pracuję, mam prawdziwy sajgon, pisze
        projkety dla administracji w tej chwili i co chwila mam na głowie mnóstwo
        ludzi i zadan na wczoraj. Zawsze po powrocie do domu gotuje obiad, chociaż z
        tego co tu wyczytałam, zarabiam nieco więcej niż 3K, żal by mi było dzień w
        dzień wywalać od 30 zł. na kupne żarcie. mam za to zmywarke i nie musze
        zmywać. podobnie nie przyszło mi do głowy zatrudnianie pani do sprzatania, a
        tutaj panienki bez dzieci i męzów wunajmują osoby do porządków - czy
        rzeczywiście w 2-osobowym gospodarstwie nie można samemu posprzatać? Nie
        wierzę.
        Oprócz normalnej pracy zawodowej, prania, sprzatania, czytam i piszę, chodze
        na rower, odziwedzam rodziów i teściow, pomagam sąsiadce, prowadzę normalne
        zycie także pod względem towarzyskim.

        W waszych opisach przeraża mnie pustka i jałowośc podejmowanych pzrez was
        działań, o ile są parwdziwe. Zakupy i restauracje, myslenie o makijażu oczu w
        drodze do pracy ... czy naparwdę nić innego w waszym zyciu się nie dzieje?
        tylko zakupy, kosmetyki, wieczny relaks i przyjemność?

        No i do tego mam 31 lat, więc nie sądzę, żebym pokoleniowo tak bardzo od was
        odstawała....
        Chciałabym poza tym pzreczytać wasze artykuły, tu się zwracam do dziennikarek
        kosmetycznych z tego forum, o czym to piszecie i gdzie ? Cóz to za perły
        rzucacie pzred czytelników?

        • Gość: Anka Re: CZAS!!! IP: 207.35.240.* 12.08.02, 19:29
          Natalie,

          dziekuje Ci bardzo za ta wypowiedz, przynajmniej teraz wiem ze na tym forum sa
          jeszcze normalne kobiety. Czytajac niektore wypowiedzi nie wiem czy mam sie
          smiac czy plakac, jesli kobiety wyksztalcone (podobno), faktycznie tak zyja, to
          naprawde cos mi tu nie gra.. Ja nie mam jeszcze dzieci, mam 25 lat, mieszkam z
          narzeczonym, finansowo jestem w niezlej sytuacji a jednak... brakuje mi czasu
          na wiele rzeczy, rano mam problemy z wstaniem, mimo 8 h snu, robie minimalny
          makijaz, szybkie sniadanie i lece do pracy. Po przyjsciu (kolo 5:30-6), robie
          szybko obiad bo jestem potwornie glodna, w miedzyczasie facet sprzata. Czas
          wolny mam dopiero kolo 7, i wtedy chce odpoczac, tzn poczytac, poogladac tv
          itd. Mam stresujaca i odpowiedzialna prace, takze potrzebuje minimalnie godzine
          zeby dojsc do siebie. Wieczorem biore prysznic, naloze jakis krem i padam do
          lozka. Do tego jeszcze dochodza zakupy, sprzatanie mieszkania, kot, itd. Sadze
          ze takich osob jak my jest wiekszosc, ale nie kazdy napisze prawde..

          • Gość: Ania Re: CZAS!!! IP: *.acn.waw.pl 10.10.02, 13:25
            Popieram moją imieniczkę Ankę - dokładnie tak samo wygląda mój rozkład dnia,
            tyle, że jeszcze sie uczę (nocami) - chcę zdawac na aplikację radcowską a bez
            znajomości muszę być najlepsza.
            Pozdrawiam, właśnie odkryłam to forum, i z pzrerażeniem swtierdziłam ,że 70%
            wypowiedzi nie jest na temat - szkoda bo wątek jest ciekawy - bardzo mnie
            wspiera, że nie tylko ja narzekam na zmęczenie i brak czasu.
            Ania
            Gość portalu: Anka napisał(a):

            > Natalie,
            >
            > dziekuje Ci bardzo za ta wypowiedz, przynajmniej teraz wiem ze na tym forum
            sa
            > jeszcze normalne kobiety. Czytajac niektore wypowiedzi nie wiem czy mam sie
            > smiac czy plakac, jesli kobiety wyksztalcone (podobno), faktycznie tak zyja,
            to
            >
            > naprawde cos mi tu nie gra.. Ja nie mam jeszcze dzieci, mam 25 lat, mieszkam
            z
            > narzeczonym, finansowo jestem w niezlej sytuacji a jednak... brakuje mi czasu
            > na wiele rzeczy, rano mam problemy z wstaniem, mimo 8 h snu, robie minimalny
            > makijaz, szybkie sniadanie i lece do pracy. Po przyjsciu (kolo 5:30-6), robie
            > szybko obiad bo jestem potwornie glodna, w miedzyczasie facet sprzata. Czas
            > wolny mam dopiero kolo 7, i wtedy chce odpoczac, tzn poczytac, poogladac tv
            > itd. Mam stresujaca i odpowiedzialna prace, takze potrzebuje minimalnie
            godzine
            >
            > zeby dojsc do siebie. Wieczorem biore prysznic, naloze jakis krem i padam do
            > lozka. Do tego jeszcze dochodza zakupy, sprzatanie mieszkania, kot, itd.
            Sadze
            > ze takich osob jak my jest wiekszosc, ale nie kazdy napisze prawde..
            >
        • Gość: Aga żółć się leje! IP: *.future-net.pl 12.08.02, 19:52
          Gość portalu: natalie napisał(a):

          > Totalne oderwanie od rzeczywistości, zycie enklawy w rytmie zakupowo-miłosno-
          > kosmetycznym, jak to ktoś celknioe ujął. Żadnych prawdziwych obowiązków,
          > zwłaszczca przy luźnej pracy w domu, gdy mozna swobodnie dysponowac swoim
          > czasem.

          ale nie rozumiem, co cię w tym gorszy - nie każdy chce pracować od 8 do 17,
          wolny zawód to naprawdę fajna rzecz

          > Tutaj chcę z góry pzreprosić roodą, że znowu sie jej doczepię, ale , to, ze
          > napisałaś ze obehjjrzenie 3 łzawych filmów pozwala ci wróćic do
          > rzeczywistości, mocno mnie pzreraziło.
          > lepiej by było jakbys popracowała jako wolontariusz i w ten sposób poznała
          > prawdziwe zycie, no nie?

          a czy ty pracujesz jako wolontariusz (chyba wolontariuszka?)?

          >
          > Pazurki, maseczki, okłady z alg ... to wszystko jest potrzebne, sama tez to
          > robię, ale zobaczcie, jak opisałyście swój dzień: objetościowo więcej słów o
          > zabiegach pielenacyjnych , a mało faktów o tym, co naparwdę robicie w pracy,
          > czy rtam tez jesteście "w niedoczasie"; wasze opisy sa takie, jakby pracy nie
          > dotyczyła organizacja pracy.

          pytanie bzrmiało: jak pracując znajdujecie czas na zabiegi kosmetyczne, więc
          oczywiste jest, że dziewczyny skupiły się na zabiegach kosmetycznych, a nie na
          tym, jak znajdują czas na lektury czy pomoc trzeciemu światu

          >
          > Na waszym tle, mój dzień wygląda conajmniej jak dzień etatwego niewolnika -
          > zaczynam o 5.30-6.00, robie kanapki męzowi, sniadanie dla rodziny, długo
          > dojeżdżam do pracy, w biurze, gdzie pracuję, mam prawdziwy sajgon, pisze
          > projkety dla administracji w tej chwili i co chwila mam na głowie mnóstwo
          > ludzi i zadan na wczoraj. Zawsze po powrocie do domu gotuje obiad, chociaż z
          > tego co tu wyczytałam, zarabiam nieco więcej niż 3K, żal by mi było dzień w
          > dzień wywalać od 30 zł. na kupne żarcie. mam za to zmywarke i nie musze
          > zmywać.

          faktycznie, jak niewolnik, współczuję

          podobnie nie przyszło mi do głowy zatrudnianie pani do sprzatania, a
          > tutaj panienki bez dzieci i męzów wunajmują osoby do porządków - czy
          > rzeczywiście w 2-osobowym gospodarstwie nie można samemu posprzatać? Nie
          > wierzę.

          można, ale po co?


          > Oprócz normalnej pracy zawodowej, prania, sprzatania, czytam i piszę, chodze
          > na rower, odziwedzam rodziów i teściow, pomagam sąsiadce, prowadzę normalne
          > zycie także pod względem towarzyskim.
          >

          a dlaczego sądzisz, że one tego nie robią? chyba nie zrozumiałas tego wątku po
          prostu

          > W waszych opisach przeraża mnie pustka i jałowośc podejmowanych pzrez was
          > działań, o ile są parwdziwe. Zakupy i restauracje, myslenie o makijażu oczu w
          > drodze do pracy ... czy naparwdę nić innego w waszym zyciu się nie dzieje?
          > tylko zakupy, kosmetyki, wieczny relaks i przyjemność?

          jw. w ich życiu zapewne dzieje się więcej niż w twoim, bo mają dużo wolnego
          czasu, ale to jest forum o urodzie i pytanie było na ten temat

          >
          > No i do tego mam 31 lat, więc nie sądzę, żebym pokoleniowo tak bardzo od was
          > odstawała....
          > Chciałabym poza tym pzreczytać wasze artykuły, tu się zwracam do dziennikarek
          > kosmetycznych z tego forum, o czym to piszecie i gdzie ? Cóz to za perły
          > rzucacie pzred czytelników?
          >

          najpierw może ty się przedstaw i podaj adres swojej pracy - wątpię czy po
          takich ironicznych uwagach któraś z dziennikarek zechce tu publicznie ujawniać,
          gdzie pisze


          leje się z ciebie moja droga żółć, nie wiem, czy tak już jesteś sterana zyciem
          czy co, ale to groźny objaw. ja mam rok więcej od ciebie, małe dziecko, pracuję
          (wolny zawód hehe), mam ukrainkę do sprzątania, niańkę, trzy razy w tygodniu
          chodzę na aqua aerobik, trzy razy na siłownię, raz na manikiur, często na
          masaże, wydaje mnóóóóstwo kasy na ciuchy i kosmetyki. i co? jakoś mi to nie
          przeszkadza czytać, chodzic do teatru i rozmawiać z przyjaciółkami zarówno o
          nowym tuszu lancome, jak i o nowym spektaklu jarzyny:)) dziś już naprawdę nikt
          nie musi wybierać między "mieć" i "być".
          • Gość: natalie Re: jezu ..... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.02, 20:23
            Wiesz, myslę, że naparwdę każda tego typu wypowiedż daje mi kolejne poparcie
            mojej tezy z innego posta: na fotrum kosmetyka dominuja osoby, które należa do
            pewnej enklawy - nie wartościuję jakiej, ale że jest to enklawa - to pewne.Nie
            chce uszczegóławiać, ze moim zdaniem to enkalwa warszawianek , singli lub
            pozostających w stadłach typu DINC ( wiesz, podwójny dochód, bez dzieci)itp.
            b, bo nie chce mi się narażac na kolejny frontalny atak - zreszta nie zamieram
            na forum z nikim walczyć.
            Poza tym, ja staram się pisac kulturalnie, nie uzywam żzadnych wyzwisk itp, a
            ciagle dowiaduję się, że pluję zółcią, lub że zżera mnie zazdrość. To dziwne,
            zwazywszy, że kilka osób, które dominuja na tym forum, wyraża się częstokroć w
            bardziej dramatycznej formie.
            Moje posty pisze po to, by pokazac moja opinię na wizję świata rozsnuwana na
            forum pzrez stałe bywalczynie, a że nie jest ona pełna akceptacji - to
            pzrepraszam bardzo, ale ja nie cierpię na syndrom "everybody's darling".

            Poza tym w kwestii twojego pytania o wolontariat: TAK, napisałam że pomagam
            sąsiadce, starszej 78-letniej pani, która starciła całą rodzinę. Mieskza za
            ścianą, a ja jej sprzatam ZA DARMO, chodze po lekarstwa, i zcasem z nią
            siedzę , jak np. miała półpaściec.

            Więc mniej ironii, Aga.
            mam to szczęscie, że znam zycie nie tylko z tej kolorowej, ale i z tej
            bardziej ponurej strony. A od czasu kiedy weszłam na to forum, to mam
            wrazenie, że tylko ja widze szare przystanki i ludzi, którzy w supermarkecie
            kupują pzretermninowane rzeczy - podcxzas gdy na forum hodowana jest iście
            orwellowska wizja Nowego, Wspaniałego Swiata.
            Wiem, że to forum o kosmetykach ...
            Ale nigdzie tak dobrze jak tu nie widać tego rozdracia między rojeniami na
            temat "jak sobie mały jasio wyobrażał wielki świat", a światem rzeczywistym.

            No i cóz, nie zamierzam dalej wdawac się w żadne tego typu pogaduchy, myslę,
            że nieuważnie czytacie takie posty jak moje, unosicie sie ambicja i
            odpisujecie - byle tylko kogoś pognębić.

            Na razie to tyle; smutno mi, ze na tym forum panuje taki ostracyzm i
            notoryczne posądzanie o najgorsze zamiary tych, którzy maja inne opinie.
            • Gość: Aga ...chryste IP: *.future-net.pl 12.08.02, 21:06
              Gość portalu: natalie napisał(a):

              > Wiesz, myslę, że naparwdę każda tego typu wypowiedż daje mi kolejne poparcie
              > mojej tezy z innego posta: na fotrum kosmetyka dominuja osoby, które należa
              do
              > pewnej enklawy - nie wartościuję jakiej, ale że jest to enklawa - to
              pewne.Nie
              > chce uszczegóławiać, ze moim zdaniem to enkalwa warszawianek , singli lub
              > pozostających w stadłach typu DINC ( wiesz, podwójny dochód, bez dzieci)itp.
              > b, bo nie chce mi się narażac na kolejny frontalny atak - zreszta nie
              zamieram
              > na forum z nikim walczyć.
              > Poza tym, ja staram się pisac kulturalnie, nie uzywam żzadnych wyzwisk itp, a
              > ciagle dowiaduję się, że pluję zółcią, lub że zżera mnie zazdrość. To dziwne,
              > zwazywszy, że kilka osób, które dominuja na tym forum, wyraża się częstokroć
              w
              > bardziej dramatycznej formie.
              > Moje posty pisze po to, by pokazac moja opinię na wizję świata rozsnuwana na
              > forum pzrez stałe bywalczynie, a że nie jest ona pełna akceptacji - to
              > pzrepraszam bardzo, ale ja nie cierpię na syndrom "everybody's darling".
              >
              > Poza tym w kwestii twojego pytania o wolontariat: TAK, napisałam że pomagam
              > sąsiadce, starszej 78-letniej pani, która starciła całą rodzinę. Mieskza za
              > ścianą, a ja jej sprzatam ZA DARMO, chodze po lekarstwa, i zcasem z nią
              > siedzę , jak np. miała półpaściec.
              >
              > Więc mniej ironii, Aga.
              > mam to szczęscie, że znam zycie nie tylko z tej kolorowej, ale i z tej
              > bardziej ponurej strony. A od czasu kiedy weszłam na to forum, to mam
              > wrazenie, że tylko ja widze szare przystanki i ludzi, którzy w supermarkecie
              > kupują pzretermninowane rzeczy - podcxzas gdy na forum hodowana jest iście
              > orwellowska wizja Nowego, Wspaniałego Swiata.
              > Wiem, że to forum o kosmetykach ...
              > Ale nigdzie tak dobrze jak tu nie widać tego rozdracia między rojeniami na
              > temat "jak sobie mały jasio wyobrażał wielki świat", a światem rzeczywistym.
              >
              > No i cóz, nie zamierzam dalej wdawac się w żadne tego typu pogaduchy, myslę,
              > że nieuważnie czytacie takie posty jak moje, unosicie sie ambicja i
              > odpisujecie - byle tylko kogoś pognębić.
              >
              > Na razie to tyle; smutno mi, ze na tym forum panuje taki ostracyzm i
              > notoryczne posądzanie o najgorsze zamiary tych, którzy maja inne opinie.


              ale dlaczego uważasz, że inne, np. ja, nie znają życia "z tej niekolorowej"
              strony? bo lubią sobie pogadać o szminkach i perfumach? ja myslę, że to ty
              nieuważnie czytasz, a przede wszystkim wychodzisz z błednego założenia,
              oczekując, że tu, w miejscu stworzonym właśnie na takie miłe pogaduchy o
              piedółkach, bedziemy pisały np. o naszych kłopotach, o szarych ludziach na
              przystanku, o mądrych książkach czy o pomaganiu innym (nie pytałam ironicznie,
              po prostu z ciekawości - ja też pomagam w opiece nad chorą osobą, wspomagamy
              też schronisko dla zwierząt). przecież to, że ktoś ma panią do sprzątania,
              cieszy się z pudru shiseido czy namietnie chadza na pedikiur nie sprawia
              automatycznie, że jest pusty czy oderwany od świata. przeciwnie, takie małe
              radości pomagaja łatwiej znosić trudy codzienności czy kopniaki od losu, które
              każdego trafiają - również i te dziewczyny, które tak surowo oceniasz. być może
              należą do enklawy, ale co z tego wynika? czy to źle, że nie są sfrustrowanymi
              bezrobotnymi jak obrażająca wszystkich dla samej przyjemnosci obrażania
              niesławna julka? mnie się podoba ich podejście do życia, sama taka zawsze
              byłam, a teraz takich dziewczyn ejst dużo. nie "łapią męża" na dziecko, nie
              męczą się w pracy - zauważ, że one lubią to co robią, mają udane związki,
              prowadzą bardzo aktywne życie, pracują, większość także studiuje. dlaczego
              uważasz, że singiel nie może mieć sprzątaczki a młode małżeństwo musi jadać
              domowe obiadki, niemoralnie jest chodzić do restauracji? mnie na mycie podłóg
              szkoda po prostu czasu, wolę go poświęcić dziecku albo poczytac coś sensownego.
              często jadamy poza domem, co nie znaczy, że nie lubię gotować. po prostu mam
              wrażenie, ze widzisz wszystko czarno-biało. już czytałam podobne posty, z tym,
              że wtedy ich autorem był facet: zarzucał forumowiczkom pustotę, bo "w kółko
              klepią o szminkach". a o czym na litośc boską mają "klepać" na forum urodowym?
              o transcendentalizmie?
              • Gość: Natalie Re: o IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.02, 22:00
                Wiesz, nie ptepiam ludzi, którzy jadają a restauracjach i maja osoby do
                sprzątania. Nie podoba mi sie jedynie sposób, w jaki informuja o tym innych -
                pzresledz listy na forum; wiele dziewczyn zarzuca dominującej na forum grupie
                owo oderwanie od rzeczywistości, to, że na pytanie o kosmetyk rzucaja od razu
                preparatem za 200 zł, o to, ze domyslnie i a priori podaja adresy
                warszawskie , to, że z pogarda lub ironią - byc może nie uświadomioną i nie
                zamierzona, ale jednak- odnosza sie do osób z małych miast lub bezrobotnych.
                Być może Julka miała to samo na mysli, ale żle to ujęła i zostałą zakrzyczana
                i zjechana na forum; nie wiem, bo nie sledziłam tej potyczki.

                W zasadzie ten post jest kontynuacją watku z postu o warszaskewim sznycie;
                i po raz kolejny chcę podkreslić;
                WIEM ZE TO FORUM O KOSMETYKACH, Z ZALOŻENIA POŚWIĘCONE BŁAHOSTKOM, ALE
                TUTAJ , JAK NIGDZIE INDZIEJ JEST WIDOCZNY PODZIAŁ NA LEPSZYCH I GORSZYCH ( W
                CUDZYSŁOWIU), TUTAJ WIDAC NAJLEPIEJ TO ROZDARCIE POMIĘDZY OSOBAMI , KTÓRYCH
                NIE STAĆ, I NA TE, KTÓRE STAĆ; ROZDRACIE PODSYCANE PRZEZ OSOBY, KTÓRE W TAKICH
                GŁOSACH JAK MÓJ, WIDZA JEDYNIE FRUSTARCJE I ZAZDROŚĆ I INNE, GORSZE CECHY.

                a moge się założyć, że mnóstwo dziewczyn na forum mysli podobnie do mnie,
                przynajmniej w niektórych tezach - tylko, ze się nie odezwą - bo może nie chca
                narażać się na pięciogłos oburzonych, asertywnych i doskonałych pod każdym
                względem - najbardziej stałych bywalczyń.
                • anexxa mialam nic nie mowic.... ale musze 12.08.02, 22:35
                  Gość portalu: Natalie napisał(a):

                  > to, że na pytanie o kosmetyk rzucaja od razu
                  > preparatem za 200 zł,

                  rzucaja taka nazwa, jaka znaja z autopsji. jak mam na
                  polce serum chanel i tylko jego uzywalam, nie bede
                  rozprawiac o zadnym innym.

                  poza tym, odnosze wrazenie, ze przesadzasz. najlepiej
                  znam swoje wypowiedzi i swoje kosmetyki, ale z
                  kosmetykami roodej tez jestem niezle zaznajomiona.
                  zapewniam cie - uzywamy kosmetykow tanich firm typu eris,
                  ziaja (bossski sopot brazujacy, nareszcie nie wygladam
                  jak personalna z mlyna) czy oceanic. ale nie bedziemy
                  przepraszac za to, ze stoi u nas i clinique, i lancome, i
                  wiele innych kosmetykow marek selektywnych.

                  dodam jeszcze, tytulem wyjasnienia - moje pieniadze na te
                  kosmetyki nie biora sie z niczyjej kieszeni poza moja
                  wlasna. nie widze powodu odmawiania sobie dronych (albo i
                  mniej drobnych) zyciowych przyjemnosci.

                  > o to, ze domyslnie i a priori podaja adresy
                  > warszawskie

                  a nie wiesz czasem, jakim sposobem mam podawac adresy z
                  innych miast, skoro warszawe znam najlepiej (no, jeszcze
                  legionowo, gdzie mam dom, ale tu niczego naprawde
                  swietnego, odnego polecenia, nie ma) ?

                  , to, że z pogarda lub ironią - byc może nie uświadomioną
                  i nie
                  > zamierzona, ale jednak- odnosza sie do osób z małych
                  miast lub bezrobotnych.

                  to teraz troche prawdy o mnie.

                  zadne z moich rodzicow nie jest rodowitym warszawiakiem.
                  przeciwnie, pochodza z niewielkich miast, tam sie
                  urodzili. los (wojna, moi rodzice nie naleza do
                  najmlodszych) rzucal ich po roznych czesciach polski
                  (tato o malo co nie wyladowal na stale we francji w 1945,
                  ale jednak zostal tu), az przywial ich do warszawy - na
                  studia. tu urodzilam sie ja. nie czuje sie warszawianka
                  bardziej niz mieszkanka jakiegokolwiek innego miasta -
                  ale to miasto znam, tu mam przyjaciol, prace, mieszkanie
                  (dom, jak mowilam, jest pod miastem). tu zyje. nie
                  planuje poki co przenosin nigdzie indziej, wiec moj..
                  warszawocentryzm jest nieunikniony.

                  a co do bezrobocia: calkiem niedawno dotknela mnie
                  recesja, przynajmniej na pierwszy rzut oka. przestalam
                  pracowac na etat i zarabiac 4k zl co miesiac bez wysilku.
                  moj stan "bezrobocia" trwal 2 dni - a w zasadzie nawet
                  nie, bo trwal okres wypowiedzenia i teoretycznie byl to
                  przypisany mi czas na szukanie pracy. w tej chwili pisze
                  do czterech roznych pism i prowadze handel kosmetykami z
                  usa, wsrod znajomych i na allegro. dodatkowo inwestuje w
                  gry i plyty, ktore kupuje i sprzedaje po calym swiecie
                  dzieki internetowi, zarabiajac w ten sposob jeszcze
                  jakies pieniadze.

                  z moich obliczen wynika, ze uda mi sie utrzymac podobny
                  poziom zarobkow - a co za tym idzie, podobny standard
                  zycia. oprocz tego, mam jeszcze wiele planow B, C i
                  dalszych - nie zyje z dnia na dzien.

                  bezrobocie uwazam za cos, co sie trafia, ale sadze, ze w
                  miare inteligentna, umiejaca wziac sie w garsc i
                  wyksztalcona osoba potrafi sie w tym wszystkim odnalezc.

                  > Być może Julka miała to samo na mysli, ale żle to ujęła
                  i zostałą zakrzyczana
                  > i zjechana na forum; nie wiem, bo nie sledziłam tej
                  potyczki.

                  julka zaczela od awantury, miala krotki okres spokoju,
                  ktory jednak dzieki jej niepochlebnej opinii przerodzil
                  sie w dalszy ciag awantur, teraz wraca do poczatku swojej
                  historii.

                  > TUTAJ , JAK NIGDZIE INDZIEJ JEST WIDOCZNY PODZIAŁ NA
                  LEPSZYCH I GORSZYCH ( W
                  > CUDZYSŁOWIU), TUTAJ WIDAC NAJLEPIEJ TO ROZDARCIE
                  POMIĘDZY OSOBAMI , KTÓRYCH
                  > NIE STAĆ, I NA TE, KTÓRE STAĆ; ROZDRACIE PODSYCANE
                  PRZEZ OSOBY, KTÓRE W TAKICH
                  > GŁOSACH JAK MÓJ, WIDZA JEDYNIE FRUSTARCJE I ZAZDROŚĆ I
                  INNE, GORSZE CECHY.

                  nie da sie jednak ukryc, ze jesli nawet tego rodzaju
                  odczucia istnieja, to stworzenie specjalnego watku do
                  roztrzasania tego tematu jest lekkim nietaktem.
                  nietaktem, bo skoro sa ci, co nie maja, po co im o tym
                  przypominac, po co to.. wlasnie, podsycac?

                  i po co ta psychoanaliza na forum o urodzie? nawet jesli
                  twoje dywagacje maja jakikolwiek sens, to tutaj sa tylko
                  smieceniem. zrozum - to jest forum o urodzie. tu sie mowi
                  o sprawach okolourodowych. wszelkie obserwacje
                  socjologiczno-psychologiczne sa niepotrzebne i z gruntu
                  swojego nie na temat.

                  jesli czujesz, ze musisz jakas mysl wyrazic na pismie,
                  zeby nie znikla, pisz pamietnik albo zaloz bloga, podawaj
                  adres w sigu - moze ktos sie zainteresuje i poczyta.
                  wlazenie tutaj i opowiadanie, jakie to forumowiczki sa
                  puste, rozpieszczone i niemadre najbardziej podoba sie
                  tobie samej. to zrozumiale, kazdy lubi pisac cos, co moga
                  przeczytac setki czy tysiace. ale nie zawsze trzeba to
                  robic gdzie badz.

                  > a moge się założyć, że mnóstwo dziewczyn na forum mysli
                  podobnie do mnie,
                  > przynajmniej w niektórych tezach - tylko, ze się nie
                  odezwą - bo może nie chca
                  > narażać się na pięciogłos oburzonych, asertywnych i
                  doskonałych pod każdym
                  > względem - najbardziej stałych bywalczyń.

                  no i? to taki trick psychologiczny "takich jak ja jest
                  wiecej". i co z tego, pytam? nikt tutaj nie startuje w
                  konkursie na najmilsza forumowiczke (co juz wielokrotnie
                  mowilam o sobie), nikomu nie kazano pilnowac milej
                  atmosfery i zabiegac o dobre samopoczucie ogolu czytajacych.

                  to forum nie jest jakims obowiazkiem spolecznym - jest
                  dobrowolne.

                  jest wiele innych forow tego typu, jak chocby reklamowane
                  tu sekrety kobiet, na ktore pare osob sie chyba wynioslo.
                  i kazdej niezadowolonej z tekstow na tym forum polecam
                  sprawdzic inne fora - a nuz spodoba sie bardziej i
                  bedziecie mogly z czystym sumieniem sobie stad pojsc?

                  xx.


                  • Gość: Aga Re: mialam nic nie mowic.... ale musze IP: *.future-net.pl 12.08.02, 22:42
                    sorry, że trochę ot, ale co to jest u licha to K ("zarabiam 2 K czy 4K")???
                    • anexxa Re: mialam nic nie mowic.... ale musze 12.08.02, 23:06
                      kilo czyli tysiac.

                      xx.
                      • Gość: Aga Re: mialam nic nie mowic.... ale musze IP: *.future-net.pl 13.08.02, 08:39
                        aaa, myślałam, że "średnia K-rajowa":) thx.
                • Gość: eremka Re: nie chcem, ale muszem... IP: *.datastar.pl 12.08.02, 23:15
                  ...zabrac glos, bo cus mi sie wydaje,ze za latwo cisna Ci sie wnioski pod
                  klawiature, Natalie. Bo moze masz racje, a moze jej nie masz - to jest tylko
                  forum Uroda, dziewczyny napisały o zabiegach kosmetycznych, bo pytanie bylo
                  wyrazne; jak udaje sie laczyc te rozliczne zabiegi, o ktorych pisza, z
                  normalnym zyciem. Wiec napisaly, na temat, a jakze! A Ty strzelasz z grubej
                  rury, a gdzie wasze dobre uczynki? Mysle, ze gdzies tam - pomiedzy jednym
                  zabiegiem a drugim ;)) - jest miejsce na to. Mysle, ze niepotrzebnie, Natalie,
                  uwazasz,ze "byc" i "miec" to opozycja. Mozna miec i byc, to zalezy przede
                  wszystkim od dobrej woli i checi. A nie znasz ich, nas na tyle, zeby
                  powiedziec, ze nie mamy ani woli ani checi. I niepotrzebnie dajesz ujscie
                  niecheci do warszawianek - jednak wyczuwam zolc w Twoich slowach. IMHO
                  Dobranoc
                • isia67 Re: o 13.08.02, 18:12
                  Oj! Myślę podobnie. Powiedziałam to i ...dostałam po głowie. Trzymaj się :-)))
            • jop Re: jezu ..... 13.08.02, 09:00
              Gość portalu: natalie napisał(a):

              > pozostających w stadłach typu DINC ( wiesz, podwójny dochód, bez dzieci)itp.
              ^
              Double Income No What?

              > A od czasu kiedy weszłam na to forum, to mam
              > wrazenie, że tylko ja widze szare przystanki i ludzi, którzy w supermarkecie
              > kupują pzretermninowane rzeczy - podcxzas gdy na forum hodowana jest iście
              > orwellowska wizja Nowego, Wspaniałego Swiata.

              To jest, kurrrrrka, forum o urodzie. O różnych małych miłych rzeczach, które
              uprzyjemniają nam życie. Jak będę chciała poczytać o stoczniowcach
              spuszczających manto dyrektorowi nie swojej firmy to se Wyborczą kupię.

              > Wiem, że to forum o kosmetykach ...

              No i? Jakieś wnioski?

              Przypomnę po raz kolejny: pytanie dotyczyło znajdowania czasu na zabiegi
              upiększające. Od nikogo nie wymagano recepty na życie, rad na temat budowania
              dobrego związku, 10 najlepszych sposobów na porządki domowe i kompendium
              godzenia wychowania dzieci z pracą zawodową. Pisanie o powyższych jest
              absolutnie niekonieczne, a podejrzewam, że większość osób nie miałaby ochoty na
              pisanie o swoich prywatno/zawodowych sprawach.

              JoP
            • erin2 Re: jezu ..... 13.08.02, 09:05
              Trudno sie nie zgodzic z natalie, to zaczyna byc forum o "stylu zycia" raczej a
              nie o urodzie.
              Uderzajace jest dla mnie także to, ze życie "szarej myszki" jest tu czymś
              wstydliwym. Ktos mówi "nie stać mnie na krem za 200 zł ale kupuje za 80" a ja
              powiem tak: "nie stac mnie na krem za 200 zł i kupuje ten za 20-30 zł". Byc
              moze obróci sie to przeciwko mnie i za pare lat będe juz starym wrakiem, ale
              trudno nie zarabiam 3K ani 4K, nie mam bogatego narzeczonego a zyć trzeba.
              Najlepszy balsam choćby z nie wiem jakimi składnikami odzywczymi nie zastapi
              przysłowiowego "chleba naszego powszedniego". Nie interesuje mnie kto wydaje na
              co swoje cięzko zarobione pieniadze, ani w jakich drogich buttikach się ubiera.
              Ja ubieram się w masowa masówkę i nie robie z tego tragedii. Tak samo jak na
              wartość swojego ubioru nie zwracam uwagi na wartość cudzego i ani mi w głowie
              wysmiewanie kogos , ze ubiera sie na stadionie czy u Wietnamczyków pod PKiNem.

              Niech każdy sobie zyje i mysli po swojemu ale dlaczego zaraz na swoich "wrogów"
              rzucać "obelgi" w stylu "na pewno masz cellulitis 5 stopnia, opony na brzuchu i
              obwisłe cyce". Czy naprawdę zawsze uroda ciała lub jej brak jest adekwatna do
              charakteru czy osobowości danego człowieka?
          • Gość: Aga7 Re: Do dobrze sytuowanych dziennikarek!!! IP: *.um.poznan.pl 13.08.02, 09:15
            Popieram 'Age".
            Kochane Panie redaktorki i dziennikarki! Nikt Wam nie ma za zle, ze dobrze zarabiacie, macie pieniadze
            na kosmetyki i ciuchy. Chcialabym, zeby wszystkie kobiety mogly zyc tak jak Anexxa czy inne piszace tu
            dziennikarki. wstawanie o 8.00 czy 9.00, swobodne dosc dysponowanie czasem, samochod, pani
            do sprzatania, opiekunka do dziecka. Z tego co piszecie dvd to dla Was to normalka, standard.... Jeszcze
            raz podkreslam, nie mam Wam tego za zle, wrecz odwrotnie, gratuluje i podziwiam. Naprawde. Ale
            musicie zrozumiec, ze jestescie na bardzo uprzywilejowanej pozycji , w takich warunkach zycie jest duzo
            prostsze i latwiej dysponowac czasem. Chcialabym zebyscie pamietaly o tym , ze ogromna wiekszosc
            kobiet w Polsce moze tylko marzyc o tym co macie Wy. Pamietajcie o tym zwlaszcza piszac artykuly, mi
            osobiscie nie podoba sie prasa kobieca reklamujaca kremy za 200, 300, 500 zl. Moja Mama jako
            nauczycielka zarabia 1000 zl, a ja skonczylam studia, znam dwa jezyki i w moim miescie nie znalazlam
            pracy za dobre pieniadze. Zarabiam 1300 zl. A do Warszawy nie moge sie przeniesc bo musialabym
            zrabiac conajmniej 3 tys. netto, zeby wynajac mieszkanie i zyc, a takiej pensji obecnie nikt mi nie da w
            moim fachu. A co do czasu: wstaje o 6.00 rano , tolaeta, karmie kota, pracuje do 16.00. Mieszkam sama,
            sama robie zakupy ( nie moge raz na tydzien bo nie mam saochodu zeby jechac do supermarketu no i
            lodowka jest b.mala), sama gotuje i sprzatam, nie sponsoruje mnie zaden narzeczony, Jezdze na
            rowerze, jezdze konno ( raz na tydzien za 20zl). Na wiekszosc kosmetykow o ktorych rozmawiacie na
            forum po prostu mnie nie stac. Dlatego nie kupuje Twojego Stylu, ani Elle ani Cosmopolitan bo dla mnie
            sa to pisma opisujace nierzeczywisty swiat, przynajmniej w Polsce. Uczulam dziennikarki - zejdzcie
            troche na ziemie. W tym kraju 20% ludzi nie ma pracy! Naprawde macie dobrze.
            • Gość: agul Aga7! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 13.08.02, 09:31
              Jasne, mamy dobrze i fajnie. Tylko dlaczego mamy o tym nie pisac? Jesli ktos
              pyta o moja organizacje czasu, to pisze, jak jest, dlaczego mialabym klamac? To
              samo z kremami - uzywam takich, to o nich pisze, zreszta jest wiele dziewczyn,
              ktorym takie informacje sie przydaja.
              Wiadomo, ze kazdy z nas zyje inaczej, ale to nie powod do tego, zeby to
              ukrywac. Jedni maja lepiej, inni gorzej. Ja znam dziewczyny, ktore zarabiaja
              dziesiec razy wiecej niz ja i jak mi opowiadaja ze zaplacily ostatnio w knajpie
              2tysiace za kolacje z narzeczonym to przyjmuje to normalnie, nie mam do nikogo
              zalu, bo ja sobie ustawilam zycie troche inaczej. Wiec wszystkie te zazarte
              przeciwniczki tych dziewczyn z forum, ktore pisza o Chanelach i innych, tez
              powinny wykazac sie jakakolwiek tolerancja i zrozumieniem. A jej nie maja. Wiec
              dlaczego ja mam ja miec w stosunku do nich? Tym bardziej, ze do wszystkiego, co
              mam, dochodzilam sama - byly tu nasze opisy, jak na poczatku zarabialysmy tyle,
              ze ledwo nam na chleb starczalo. A potem tylko i wylacznie ciezka praca
              doszlysmy do tego, co mamy. Wiec dlaczego mam sie teraz nagle wczuwac w
              sytuacje tych co maja gorzej?? Ja dokladnie wiem, jak to jest, ale na szczescie
              juz nie jestem w takim polozeniu i nie musze tego doznawac. Zawdzieczam to
              tylko sobie, wiec nie mam sie czego wstydzic.
              • Gość: Aga7 Re: Aga7! do Agul - !!!!!! IP: *.um.poznan.pl 13.08.02, 10:42
                Agul,

                ja nie napisalam, ze nie macie o tym pisac. Ja apelowalam zbyscie zawodowo jako dziennikarki zwracaly uwage na
                ta wiekszosc, ktora Was czyta, i dla ktorej kremy za 200 zl to abstrakcja. A tak w ogole, to ja tez do wszystkiedo
                dochodze wlasna praca, tyle,ze nieco wolniej.
                Zauwaz, ze napisalam , ze chcialabym zeby wszytstkie kobiety mogly zyc jak Wy. Dobrze, ze Wam sie tak powodzi,
                tak powinno byc. I piszcie o tym! Tylko BARDZO zbulwersowalo mnie Twoje zdanie "po co mam sie wczuwac w
                sytuacje innych?" Wiesz, to juz jest bardzo niepokojace. Wnioskuje z tego, ze jak czlowiek zemdleje na ulicy to tez sie
                nie wczujesz w jego sytuacje? W sytuacje powodzian i bezrobotnych tez sie nie wczuwasz? A potem piszecie o
                znieczulicy.
                Wiesz, gdyby nie to jedno zdanie byloby ok, a tak masz u mnie kreche, ja bym jednak chciala, zeby jak bede chora,
                stara czy bezrobotna kyos sie wczul w moja sytuacje
                ale i tak pozdrawiam
                • Gość: agul Re: Aga7! do Agul - !!!!!! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 13.08.02, 10:57
                  Gość portalu: Aga7 napisał(a):

                  > Agul,
                  >
                  > ja nie napisalam, ze nie macie o tym pisac. Ja apelowalam zbyscie zawodowo
                  jak
                  > o dziennikarki zwracaly uwage na
                  > ta wiekszosc, ktora Was czyta, i dla ktorej kremy za 200 zl to abstrakcja.
                  Hmmm... to nie takie proste - zazwyczaj pisze sie o tych firmach, ktore sie
                  reklamuja albo maja dobry uklad z redakcja itd. A poza tym to nie jest tak, ze
                  tylko dziennikarki wybieraja te kremy o ktorych pisza, to jest caly sztab
                  ludzi;-)
                  A poza tym, poczytaj dobrze, o tych tanszych kosmetykach tez sie pisze, chocby
                  ostatnie elle i marie claire.


                  Tylko BARDZO zbulwersowalo mnie Twoje zdanie
                  > "po co mam sie wczuwac w
                  > sytuacje innych?" Wiesz, to juz jest bardzo niepokojace. Wnioskuje z tego,
                  ze
                  > jak czlowiek zemdleje na ulicy to tez sie
                  > nie wczujesz w jego sytuacje?
                  A skad ta eskalacja?
                  To zdanie oznaczalo tylko i jedynie to, ze nie bede milczec na temat tego co
                  mam, co robie i gdzie pracuje tylko dlatego, ze inni maja troche gorzej. I tyle.

                  W sytuacje powodzian i bezrobotnych tez sie nie w
                  > czuwasz?
                  Wczuwam, chociaz nie mam na nia wplywu - to o powodzianach. A co do
                  bezrobocia - wydaje mi sie, ze jak ktos jest rozgarniety, bystry i wie czego
                  chce, zawsze znajdzie prace. Trzeba sie troche dostosowac do rynku i juz.
                  Najbardziej to sie wczuwam w sytuacje biednych zwierzatek, np. tych w
                  schroniskach:((((((((
                  I tak w ogole to mam bardzo dobre serce:) tylko mnie wkurzaja juz te wszystkie
                  napady na dziewczyny piszace o selektywnych kosmetykach, mieszkajacych w w-wie
                  i majacych fajna prace i czas na przyjemnosci. Strasznie to malutkie.

                  Aga7, gdzie mieszkasz w poznaniu? Bo ja mam tam mase rodziny:) Glownie lekarzy
                  i architektow, tak sie jakos zlozylo:) I bardzo lubie rynek w Poznaniu:)
                  Pozdrawiam
                  • Gość: Aga7 Re: Aga7! do Agul ponownie IP: *.um.poznan.pl 13.08.02, 11:24
                    Agul,

                    tak mieszkam w Poznaniu. Nie zrozum mnie zle, ja nie chce napadac na dobrze zarabiajace warszawianki.Tak sie
                    sklada, ze mam troche dobrych znajomych w Wawie, wiec wiem, ze tam sa calkiem normalni i fajni ludzie. Ale faktem
                    jest , ze Wawa to takie troche panstwo w panstwie. A moze sie sama przeprowadze :-))
                    Ale z tym, ze mozna jak sie chce znalezc prace to tak stuprocentowo sie nie zgadzam. Moze w duzych miastach tak,
                    ale np. na Warmii i Mazurach? na Kujawach? - mam tam rodzinke i wiem jak jest, sa miasteczka gdzie jest 40%
                    bezrobocie - przeciez nie wszyscy moga sie przeniesc do Wawy, w innych czesciach Polski tez musi ktos mieszkac
                    moim zdaniem albo trzeba miec niesamowite szczescie albo uklady, zeby teraz znalezc prace
                    mowie z doswiadczenia bo sama b. dlugo szukam
                    pozdrawiam !!
                    calkiem zajmujaca dyskusja nam wyszla ;-))
                    • agul1 To ja znowu do Agi7:) 13.08.02, 11:35
                      Ago! (jakie ladne imie:))
                      Ja sie jednak upre przy tym bezrobociu. Tez mam rodzine na warmii i mazurach,
                      cala ze strony mojej mamy - gizycko, ketrzyn, mikolajki i mragowo. Jak
                      nadchodzily ciezkie.. czasy, to tez czesc z nich zostala bez pracy. A teraz
                      pracuja wszyscy, bo nikt sie nie dal, zawzieli sie i maja prace, jedni lepsza
                      drudzy gorsza ale nikt nie jest bezrobotny. Ciocia otworzyla sklep z art. dla
                      zwierzat, kuzyn zaczal pracowac na Shellu a teraz jest kierownikiem dwoch
                      stacji, jego zona pracuje w biedronce itd.... A to ludzie jak wszyscy inni,
                      tylko troche wiecej maja samozaparcia, nie poddaja sie i dzieki temu jakos
                      sobie radza. A Ty mowisz o takich, co to, jak uslysza, ze jest recesja, to
                      siadaja, rece zalamuja i mowia ze nie beda szukac, bo i tak nie znajda. Ja tez
                      szukalam pracy, nie raz, wiem, ze nie jest to latwe, ale jak sie chce, to mozna.
                      Jak nie moglam nic znalezc w innych miastach to przyjechalam tutaj i pracuje
                      juz w trzeciej firmie. I jest mi coraz lepiej, wiec widac oplacalo sie, chociaz
                      poczatek, kiedy nikogo tu nie znalam, byl koszmarny.
                      Wiec jak widac i na mazurach jest praca, i w poznaniu i w w-wie. Trzeba sie
                      tylko przylozyc do jej szukania,i, powtarzam, troche nagiac do wymogow rynku.
                      Pozdrawiam cieplo.
                      • Gość: MARIA Re: To ja znowu do Agi7:) IP: 195.27.163.* 16.08.02, 10:21
                        agul1 napisała:

                        > Ago! (jakie ladne imie:))
                        > Ja sie jednak upre przy tym bezrobociu. Tez mam rodzine na warmii i mazurach,
                        > cala ze strony mojej mamy - gizycko, ketrzyn, mikolajki i mragowo. Jak
                        > nadchodzily ciezkie.. czasy, to tez czesc z nich zostala bez pracy. A teraz
                        > pracuja wszyscy, bo nikt sie nie dal, zawzieli sie i maja prace, jedni lepsza
                        > drudzy gorsza ale nikt nie jest bezrobotny.

                        Jesli jest jedno miejsce pracy a 100 chetnych to nawet nie wiadomo jak bardzo
                        by sie przykladali i zawzieli to z prostego rachunku matematycznego wynika ze
                        jednak te 99 osob dalej nie bedzie mialo pracy
        • Gość: iga BRAWO NATALIE! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.02, 02:03
          Gość portalu: natalie napisał(a):

          > Nie chciałabym zasłynąc na tym forum jako ostatnia sekutnica, ale lektura
          tego
          > watku, zreszta dopiero teraz go znalazłam, mnie pzreraziła.
          >
          > Totalne oderwanie od rzeczywistości, zycie enklawy w rytmie zakupowo-miłosno-
          > kosmetycznym, jak to ktoś celknioe ujął. Żadnych prawdziwych obowiązków,
          > zwłaszczca przy luźnej pracy w domu, gdy mozna swobodnie dysponowac swoim
          > czasem.Żadnego racjonalnego gospodarowania funduszami - sorry, ale raz za
          czas
          > chyba mozna coś ugotować, zam8iast pozywaić się w restauracjach? no mi
          > praktyka czyni mistrza.
          >
          > Tutaj chcę z góry pzreprosić roodą, że znowu sie jej doczepię, ale , to, ze
          > napisałaś ze obehjjrzenie 3 łzawych filmów pozwala ci wróćic do
          > rzeczywistości, mocno mnie pzreraziło.
          > lepiej by było jakbys popracowała jako wolontariusz i w ten sposób poznała
          > prawdziwe zycie, no nie?
          >
          > Pazurki, maseczki, okłady z alg ... to wszystko jest potrzebne, sama tez to
          > robię, ale zobaczcie, jak opisałyście swój dzień: objetościowo więcej słów o
          > zabiegach pielenacyjnych , a mało faktów o tym, co naparwdę robicie w pracy,
          > czy rtam tez jesteście "w niedoczasie"; wasze opisy sa takie, jakby pracy nie
          > dotyczyła organizacja pracy.
          >
          > Na waszym tle, mój dzień wygląda conajmniej jak dzień etatwego niewolnika -
          > zaczynam o 5.30-6.00, robie kanapki męzowi, sniadanie dla rodziny, długo
          > dojeżdżam do pracy, w biurze, gdzie pracuję, mam prawdziwy sajgon, pisze
          > projkety dla administracji w tej chwili i co chwila mam na głowie mnóstwo
          > ludzi i zadan na wczoraj. Zawsze po powrocie do domu gotuje obiad, chociaż z
          > tego co tu wyczytałam, zarabiam nieco więcej niż 3K, żal by mi było dzień w
          > dzień wywalać od 30 zł. na kupne żarcie. mam za to zmywarke i nie musze
          > zmywać. podobnie nie przyszło mi do głowy zatrudnianie pani do sprzatania, a
          > tutaj panienki bez dzieci i męzów wunajmują osoby do porządków - czy
          > rzeczywiście w 2-osobowym gospodarstwie nie można samemu posprzatać? Nie
          > wierzę.
          > Oprócz normalnej pracy zawodowej, prania, sprzatania, czytam i piszę, chodze
          > na rower, odziwedzam rodziów i teściow, pomagam sąsiadce, prowadzę normalne
          > zycie także pod względem towarzyskim.
          >
          > W waszych opisach przeraża mnie pustka i jałowośc podejmowanych pzrez was
          > działań, o ile są parwdziwe. Zakupy i restauracje, myslenie o makijażu oczu w
          > drodze do pracy ... czy naparwdę nić innego w waszym zyciu się nie dzieje?
          > tylko zakupy, kosmetyki, wieczny relaks i przyjemność?
          >
          > No i do tego mam 31 lat, więc nie sądzę, żebym pokoleniowo tak bardzo od was
          > odstawała....
          > Chciałabym poza tym pzreczytać wasze artykuły, tu się zwracam do dziennikarek
          > kosmetycznych z tego forum, o czym to piszecie i gdzie ? Cóz to za perły
          > rzucacie pzred czytelników?


          Brawo! Jestes jedyną naprawdę wartościową osobą w tym gronie. Chętnie bym Cię
          poznała. Trzymaj się i powodzenia. A na marginesie, wasnie skonczylam 23 lata i
          choc statystycznie powinnam spezac dzien na peelingach i innych bzdurach to ic
          z tego codziennie tylko sie myje i balsamyje, kremuje twarz, czasem maseczka,
          ale najczesciej nie pamietam - raz na kilka miesiecy fryzjer - ludzie
          opamietajcie sie - w tym wieku naprawde nie ma co świrowac z urodą. Na to
          będzie czas za 20 lat
          >
          • Gość: Aga każda potwora znajdzie amatora IP: *.future-net.pl 13.08.02, 07:14
            skoro nawet julka znalazła klakierkę, to nie dziwota, że i natalie się trafiła.
            może faktycznie szminki rzuciły mi się na mózg ale nadal nie rozumiem, co
            dbanie o siebie ma do bycia wartościowym/niewartościowym człowiekiem???
            naprawdę sądzicie, że tylko z brzydką cerą i strąkami na głowie jesteście godne
            miana Kobiet Myślących i Wartościowych? jeśli tak, to głeboko współczuję...
            • Gość: Sophie DO ROODY NA SERIO IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.02, 07:48
              PISZESZ, ZE ZARBIASZ 3 TYSIACE, A W INNYM WATKU, ZE NOSISZ MAXMARE, ESCADE
              SPORT I DKNY. JAK BEDZIESZ NASTEPNYM RAZEM PRZECHODZILA KOLO SKLEPU MAXMARA, TO
              ZBIERZ SIE NA ODWAGE, WEJDX DO SRODKA I ZOBACZ, JAKIE TAM SA CENY. I DOPIERO
              POTEM PISZ KLAMSTWA NA FORUM, FANTASTKO!
              • silie Re: DO ROODY NA SERIO 13.08.02, 08:33
                Sophie, fantastko...lepiej poczytaj wszystkie posty Anexxy, to będziesz
                wiedziała co piszesz; i nie wrzeszcz tak, bo żal czytać...
              • roodanaserio Re: DO ROODY NA SERIO 13.08.02, 10:21
                Gość portalu: Sophie napisał(a):

                > PISZESZ, ZE ZARBIASZ 3 TYSIACE, A W INNYM WATKU, ZE NOSISZ MAXMARE, ESCADE
                SPORT I DKNY. JAK BEDZIESZ NASTEPNYM RAZEM PRZECHODZILA KOLO SKLEPU MAXMARA, TO
                ZBIERZ SIE NA ODWAGE, WEJDX DO SRODKA I ZOBACZ, JAKIE TAM SA CENY. I DOPIERO
                POTEM PISZ KLAMSTWA NA FORUM, FANTASTKO!


                Hehehehe. Biedna Sophie. Poczytaj jeszcze raz dokladnie, a bedziesz wiedziala,
                ze Escady Sport nie nosze, a mi sie podoba. A reszte markowych ciuchow mam, jak
                juz pialam, od bratowej, ktorej kumpela lata do USA i przywozi. Moje spodnie MM
                kosztwoaly 400 zl, a nie 1.200 zl i dlatego je mam. Tak samo koszulki DKNY oraz
                reszta. A na miesiac mam nieco wiecej, niz 3K [zyje z facetem], o czym rowniez
                wspomnialam.

                Zapraszam do siebie na ogladanie metek, kochana.
                A ceny w butilkach dokonale znam, bo duzo ogladam. Nota bene, w Warszawie nie
                sprzedaje sie DKNY.


                r
            • Gość: iga Re: każda potwora znajdzie amatora IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.02, 15:55
              Gość portalu: Aga napisał(a):

              > skoro nawet julka znalazła klakierkę, to nie dziwota, że i natalie się
              trafiła.
              >
              > może faktycznie szminki rzuciły mi się na mózg ale nadal nie rozumiem, co
              > dbanie o siebie ma do bycia wartościowym/niewartościowym człowiekiem???
              > naprawdę sądzicie, że tylko z brzydką cerą i strąkami na głowie jesteście
              godne
              >
              > miana Kobiet Myślących i Wartościowych? jeśli tak, to głeboko współczuję...

              Idiotko skończona
              Czy myslisz ze zeby miec czyste wlosy i zadbana cere trzeba byc dziennikarka w
              szmacianym pismie kobiecym (i pisac tak zwane artkuly o wyzszosci blyszczyku
              nad szminką) i zarabiac 4 tysiace. Zapewniam Cie ze codziennie myje wlosy (co
              prawda nie w szamponie za 80 zl kupionym w salonie fryzjerskim) i wygladam nie
              najgorzej, a na powodzenie plci meskiej, to juz naprawde nie narzekam, a figure
              swietna mam dlatego, ze sie nie obzeram, a nie bo wydaje 150 zl na pół godziny
              aquaaeorobicu.

              Współczuję ci, bo jesteś mała
              • Gość: Aga Re: każda potwora znajdzie amatora IP: *.future-net.pl 13.08.02, 20:52
                Gość portalu: iga napisał(a):

                > Idiotko skończona
                > Czy myslisz ze zeby miec czyste wlosy i zadbana cere trzeba byc dziennikarka
                w
                > szmacianym pismie kobiecym (i pisac tak zwane artkuly o wyzszosci blyszczyku
                > nad szminką) i zarabiac 4 tysiace. Zapewniam Cie ze codziennie myje wlosy (co
                > prawda nie w szamponie za 80 zl kupionym w salonie fryzjerskim) i wygladam
                nie
                > najgorzej, a na powodzenie plci meskiej, to juz naprawde nie narzekam, a
                figure
                >
                > swietna mam dlatego, ze sie nie obzeram, a nie bo wydaje 150 zl na pół
                godziny
                > aquaaeorobicu.
                >
                > Współczuję ci, bo jesteś mała


                a ja ci współczuję, bo z zazdrości dostajesz pierdolca. ale nam sie przygłupów
                ostatnio namnożyło na forum, nio nio.
        • miriam_73 Re: CZAS!!! 13.08.02, 10:25
          Gość portalu: natalie napisał(a):

          > Nie chciałabym zasłynąc na tym forum jako ostatnia sekutnica, ale lektura
          tego
          > watku, zreszta dopiero teraz go znalazłam, mnie pzreraziła.
          >
          > Totalne oderwanie od rzeczywistości, zycie enklawy w rytmie zakupowo-miłosno-
          > kosmetycznym, jak to ktoś celknioe ujął. Żadnych prawdziwych obowiązków,
          > zwłaszczca przy luźnej pracy w domu, gdy mozna swobodnie dysponowac swoim
          > czasem.Żadnego racjonalnego gospodarowania funduszami - sorry, ale raz za
          czas
          > chyba mozna coś ugotować, zam8iast pozywaić się w restauracjach? no mi
          > praktyka czyni mistrza.

          Natalie, powyższa wypowiedź świadczy o tym, że (przepraszam za dosadność)
          zielonego pojęcia nie masz jak wygląda taka praca. To że ktoś wykonuje wolny
          zawód i pracuje w domu nie znaczy że nie ma obowiązków. Tym bardziej że są
          terminy, a w pracy dziennikarskiej wystepuje parę czynników, które ja nazywałam
          kiedyś "oporem materii" lub "złośliwością przedmiotów" (pracowałam w działce
          polityczno-gospodarczej). Mnie się wielokrotnie zdarzało, że miałam skład na
          wtorek do południa, a z uwagi na zbieg wszystkich nieprzewidzianych
          okoliczności na które nie miałam żadnego wpływu, trzeba było siedzieć nawet po
          nocach. Dlatego z "wolnego" zrezygnowałam, przynajmniej na jakiś czas.

          A to że się je poza domem - dlaczego od razu sugerujesz brak racjonalności w
          gospodarowaniu funduszami? Ja mam wybór - dorzucić do napiętego terminarza czas
          na pichcenie, czy zjeść na mieście (nb. ja lubię zjeść gorące w ciągu dnia,
          wieczorem niekoniecznie - więc co, mam gotować w pracy?). Wybieram jedzenie w
          mieście bo oszczędzam czas. W weekendy jem w domu, a tak poza tym - gotuję
          bardzo dobrze i bardzo to lubię.
          >
          > Tutaj chcę z góry pzreprosić roodą, że znowu sie jej doczepię, ale , to, ze
          > napisałaś ze obehjjrzenie 3 łzawych filmów pozwala ci wróćic do
          > rzeczywistości, mocno mnie pzreraziło.
          > lepiej by było jakbys popracowała jako wolontariusz i w ten sposób poznała
          > prawdziwe zycie, no nie?

          Natalie, czy aby nie przesadzasz? Jest czas i na przyjemności (typu "łzawe
          filmy") i na obowiązki "z wyboru". Dlaczego z góry zakładasz że tego drugiego
          nie ma? Dlaczego uważasz że tylko wolontariat pozwala poznać "prawdziwe życie"
          (a tak poza tym: co to jest?).

          > Pazurki, maseczki, okłady z alg ... to wszystko jest potrzebne, sama tez to
          > robię, ale zobaczcie, jak opisałyście swój dzień: objetościowo więcej słów o
          > zabiegach pielenacyjnych , a mało faktów o tym, co naparwdę robicie w pracy,
          > czy rtam tez jesteście "w niedoczasie"; wasze opisy sa takie, jakby pracy nie
          > dotyczyła organizacja pracy.

          Pytanie było, czy i jak znajdujemy na to czas - okazuje się że jakoś się to
          (przynajmniej niektórym) udaje. Z trudem, ale...Pytanie nie dotyczyło naszej
          pracy i zakresu obowiązków. Zresztą to chyba temat nie na to forum.

          >
          > Na waszym tle, mój dzień wygląda conajmniej jak dzień etatwego niewolnika -
          > zaczynam o 5.30-6.00, robie kanapki męzowi, sniadanie dla rodziny, długo
          > dojeżdżam do pracy, w biurze, gdzie pracuję, mam prawdziwy sajgon, pisze
          > projkety dla administracji w tej chwili i co chwila mam na głowie mnóstwo
          > ludzi i zadan na wczoraj. Zawsze po powrocie do domu gotuje obiad, chociaż z
          > tego co tu wyczytałam, zarabiam nieco więcej niż 3K, żal by mi było dzień w
          > dzień wywalać od 30 zł. na kupne żarcie.

          Widzisz - kwestia wyboru - więcej czasu czy "wywalanie" pieniędzy. To jest twój
          wybór - gotowanie obiadów. Pozwól, że ja zostanę przy jedzeniu na mieście. I
          wierz mi, że na ogół też mam w pracy "sajgon" i to nie "od-do" ale do oporu. Na
          szczęście są wakacje, więc jest trochę luźniej.

          mam za to zmywarke i nie musze
          > zmywać. podobnie nie przyszło mi do głowy zatrudnianie pani do sprzatania, a
          > tutaj panienki bez dzieci i męzów wunajmują osoby do porządków - czy
          > rzeczywiście w 2-osobowym gospodarstwie nie można samemu posprzatać? Nie
          > wierzę.

          Nathalie - ponownie - jest to kwestia WYBORU. Na pewno można. Tyle że nie
          zawsze starcza na to czasu. Jeśli mam taką możliwość wolę to zlecić komuś, kto
          zrobi to za mnie. I mieć trochę więcej czasu dla siebie.

          > Oprócz normalnej pracy zawodowej, prania, sprzatania, czytam i piszę, chodze
          > na rower, odziwedzam rodziów i teściow, pomagam sąsiadce, prowadzę normalne
          > zycie także pod względem towarzyskim.

          A sądzisz że inne nie? Ze względu na takie czy inne obowiązku, czas pracy itd.
          sięgają tylko po środki które im to umożliwiają.

          >
          > W waszych opisach przeraża mnie pustka i jałowośc podejmowanych pzrez was
          > działań, o ile są parwdziwe. Zakupy i restauracje, myslenie o makijażu oczu w
          > drodze do pracy ... czy naparwdę nić innego w waszym zyciu się nie dzieje?
          > tylko zakupy, kosmetyki, wieczny relaks i przyjemność?

          A na jakiej podstawie dochodzisz do tak drastycznych (i mocno przesadzonych)
          wniosków? Moim zdaniem to jest, wybacz, poważne nadużycie. Bo nic nie uprawnia
          Cię do stawiania takich tez. Jetseśmy na Forum Uroda, a nie psychologia,
          społeczeństwo czy cokolwiek innego.

          > No i do tego mam 31 lat, więc nie sądzę, żebym pokoleniowo tak bardzo od was
          > odstawała....

          Ja mam 29 i też nie sądzę bym odbiegała od średniej statystycznej.

          > Chciałabym poza tym pzreczytać wasze artykuły, tu się zwracam do dziennikarek
          > kosmetycznych z tego forum, o czym to piszecie i gdzie ? Cóz to za perły
          > rzucacie pzred czytelników?

          Co do moich artykułów, to co najwyżej archiwalne. Natomiast teraz, to tylko
          doradztwo w ramach firmy.

    • Gość: giz Re: CZAS - chciałabym wyjaśnić...!!! IP: 217.153.54.* 13.08.02, 08:47
      Zaczynając ten wątek nie chciałam wprowadzić tyle zamieszania ani przyczynić
      się do jakichkolwiek podziałów pomiędzy bywalczyniami forum. Ja pomimo, że nie
      mam jeszcze dzieci i mieszkam z rodzicami, czyli nie mam aż tak wielu
      obowiązków, nie radzę sobie z czasem, nie umiem go sobie dobrze zorganizować i
      uważam, że zbyt wiele go mi ucieka. Dlatego zadałam to pytanie, jak osoby
      pracujące i zajęte radza sobie z tym, co dla mnie jest problemem. I byłam
      ciekawa opinii, wszystkich. Wiadomo, jak wygląda dzisiaj, czy jak powinna
      wygladać zadbana kobieta, byłam ciekawa, czy Wam też się czasem zdarza, że po
      powrocie z pracy zrobienie sobie np. pięknych paznokci, jest ostatnią rzeczą na
      jaką macie ochotę. Dlaczego pisanie o swoim dniu, czy planie dnia przerodziło
      się w licytację, kto ma lepiej i o czym to świadczy?
      Nie chciałabym stawać po ktorejkolwiek stronie sporu, bo w moim przypadku
      wygląda to tak, że daleko mi do 4K :)), ale nie ma we mnie z tego powodu
      zawiści, czy frustracji. Nie wyrażam sie z pogarda, czy złośliwością o
      Warszawie i jej mieszkankach, ale też nie lubię czytać takich wypowiedzi na
      temat mieszkanek innych, mniejszych miejscowości (czyli mnie). (Pomijam tutaj
      oczywiście sprawę Julki/Julity73, która nie wiem jaki ma cel w pisaniu tego co
      pisze i nieustannym wpieraniu wszystkim tu obecnym że nie jest nastolatką,
      która wciela sie w rolę szczęśliwej, pięknej, 29 letniej mamusi...)
      I jestem pewna, ze możliwe jest pokojowe współistnienie jednej i drugiej strony
      na tym forum!!!
      • silie Re: CZAS - chciałabym wyjaśnić...!!! 13.08.02, 09:06
        Oczywiście takie współistnienie jest możliwe i przez długi czas takowe było,
        ale zrozum irytację osób, którym wmawia się, że dbanie o siebie i zarabianie
        większych pieniędzy = znieczulica społeczna, egoizm, zapatrzenie w siebie i
        życie w nierealnym świecie.
        Jeden ma tak, a drugi siak; jak ktoś się nie może z tym pogodzić, to już jego
        prywatny problem.
        W dużej mierze Natalia ma rację, ale takie tematy to nie na tym forum.
        Nie przerabjajmy go w forum psychologia, książki, społeczeństwo, bo od tego są
        te właśnie fora.
        Racja leży po środku, ale dochodzenie do niej jest na tym Forum kompletnie
        niepotrzebne.
        Pozdrawiam Wszystkich, życząc miłego dnia,
        s.
      • koralik27 Re: CZAS - chciałabym wyjaśnić...!!! 13.08.02, 09:26
        no tak... ja tez sie niewiele nowego dowiedzialam :-(((
        jedyne dobre rady, ktore udalo mi sie wylowic to:
        - paznokcie nalezy malowac czytajac gazete (= przeczytana gazeta + pieknie
        pomalowane i niepodrapane paznokcie, co maja czas wyschnac)
        - ew. czytac gazete w autobusie (odpada - nie korzystam z komunikacji miejskiej)

        dzieki Bogu pada deszcz - zaoszczedze czas, ktory powinnam poswiecic na
        podlanie ogrodka, bo rodzice sa na wakacjach :-)))
        moze pomaluje paznokcie - qrcze, nie mam gazety do poczytania - i co teraz???

        pozdrawiam goraco w ten szary dzien,
        Koralik
        • roodanaserio Re: CZAS - chciałabym wyjaśnić...!!! 13.08.02, 10:28
          To ja w takim razie odpowiem zupelnie serio. Bez zgrywow, podsmiechujkow oraz
          zlosliwosci. Prosilabym tez o uszanowanie tej wypowiedzi i nie robienia do niej
          niestosownych komentarzy, bo zawiera jakies cechy zwierzen na kanapie :)

          To, co piszemy, to tylko czesc nas. Poniewaz znajdujemy sie na forum URODA, nie
          wymagajcie od nas wynurzen typu "Byc albo nie byc". Na to jest miejsce na
          PSYCHOLOGII, FILOZOFII itp. Jezeli tutaj czasami wykroczymy poza tematy li
          tylko kosmetyczno-ubraniowe i zaczynamy pisac o poziomie i jakosci zycia,
          wolnym czasie, planach na przyszlosc itp. nie potrzebujemy i zle czujemy sie z
          komentarzami, ze mieszkamy w smierdzacym miescie, ze jestesmy podlymi i pustymi
          sukami, ktore siedza na gorach $, zdobytych podczas erotycznych spektakli z
          naszymi narzoczonymi-bandziorami. Nie mamy obowiazku ani najmniejszej ochoty
          tlumaczyc sie z niczego - ani ze sposobu, jak przechodzimy przez zycie ani z
          tego, ze czesc z nas miala szczescie, ze urodzila sie w stolicy czy duzym
          miescie i ma latwiej; a czesc miala odwage i sily, aby tu przyjechac i zaczac
          ostra walke z duza konkurencja, wygrywajac.
          Nie mamy problemow ? A kto dal wam prawo do wysnuwania podobnych wnioskow ?
          Czyzby forum nawiedzila cala armia psychologow i psychiatrow, ktorzy po
          przeczytatniu dwoch watkow autorytatywnie stwiedzaja - "O, te to sie dopiero
          nudza w zyciu i w pracy!". A czy tu jest miejsce i potrzeba, aby pisac, ze ktos
          ma chora matke ? Ojca-idiote ? Ze ma problemy w pracy/w zwiazku/z
          pieniedzmi/nalogami etc. [wpisz dowolny klopot w miejsce kropek] ? Raczej nie.
          Tutaj piszemy w waskim gardle tematycznym i tragedia moze najwyzej byc wysypka,
          uczulenia czy nie_zadzialanie cudownego specyfiku za 300 zeta. Czego wymagacie
          zatem ?

          A co do mnie - jestem jedynaczka, dzieckidm z rozbitej rodziny. Duzo kosztowalo
          mnie, zanim nauczylam sie, ze postawa "siedz w kacie, znajda cie" oraz
          uciekanie od problemow kosztuje zbyt wiele - kary za niesubordynacie,
          niekonfortowe zycie nonkonformisty, zle zwiazki, zle przyjaznie, starcone
          zaufanie, az wreszcie eleganckie wycyckanie mnie ze spadku w rodzinie. Kiedys
          granica tolerancji walenia po lbie zaczyna sie kurczyc, a ludzie sa
          zwierzetami - poki czuja slabosc, rabia cie do cna. W moim przypadku radykalna
          zmiana podejcia do zycia, pogladow i ostre wziecie sie za siebie szybko daly
          rezultaty. Pociesze sie swoja asertywnoscia jeszcze troche i mi przejdzie,
          zrobie sie neutralna. Na razie rozkoszuje sie wlasna agresja i mozliwoscia
          odpychania atakow personalnych. Potem bede spokojniejsza i w ogole nie bede
          wchodzic w pyskowki. Na razie musze przejsc etap pierwszej klasy. Ale i tak
          gucio ktos wie o moim zyciu, pogladach, pragnieniach czy checi niesienia
          pomocy. To, jakie mam zainteresowania, co czytam, co sledze i komu
          chce/moge/bede pomagac - to moja sprawa i nikomu to oceniac. Zwlaszcza po
          postach - przeciez nasz obraz w sieci to nie 100 % obraz czlowieka ! To
          literki, odpowiednio modyfikowane i modulowane ! Rozmawiac w realu, nie mamy
          czasu sie zastanowiac, mielic kazda odpowiedz itd. Tutaj piszemy, najpierw
          przemysliwszy swoja riposte. Jasne, sa zrywy emocji, ale nigdy takie, jak w
          rzeczywistowsci. Jak wiec mozna komuc przypiac latke ? Owszem, sa przyklady
          swira - jak julka. Ale ona tez moze miec pozytywne cechy, ktorych nie umie/nie
          moze pokazac, piszac swoje posty ....

          Ja na pewno przestalam uprawiac 'donkichoterie' i nie wierze juz, ze moge
          zmienic cos w globalnej skali. Koniec ze zbawianiem narodow - wole wlasne
          podwroko, uratowanie 2 kotow i nakarmienie 1 glodnego dziecka, niz oazowe zrywy
          i pierduly z piedetsalow, z ktorych nic konkretnego nie wynika. Namawianie do
          wolontariatu na tym forum uwazam za malo dowcipne. Rownie dobrze mozna wejsc na
          forum o motoryzacji i zaczac miec pretensje, ze panowie i panie nie robia nic
          dla motyla bielink kapust., a on biedny dogorywa w regionie dajmy na to
          lubuskim.

          A propos "ckliwych" filmow, tak BTW. Dla tych co nie wiedza, a napisza. Jeden
          byl doskonalym dokumetem, nagrodzonym Oscarem - "W objecia nieznajomych" - o
          kindertransportach w '38 do Anglii [kto nie wie, o co chodzi, niech
          poczyta :)], drugi szokujacym fabularnych obrazem zycia 5 kobiet [nagroda z
          Cannes] - poruszono problem aborcji, samotnosci, kalectwa, odrzucenia i
          smiertenej choroby - doskonale role m.in. Holly Hunter, Cameron Diaz [jako
          niewidomej] i Calisty "Ally" F.
          Trzeci byl juz najmniej fajnym obrazem o wykorzystywanej seksualnej przez
          ojczyma i katowanej przez matke oraz zmuszanje do prostytucji przez wlasnego
          ojca 12-latki. Takie oto ckliwe filmy obejrzalam, jezeli ktos myslal, ze to
          byly komedie z Meg Ryan. Mialam prawo sie wzruszyc i przejac, zwlaszcza w
          temacie Holocausu i faszyzmu. To sa moje emocje, moje wybory i mam do tego
          prawo. Nie komentuje cudzego gustu a propos emocji. Nie sa mi potrzebne filmy,
          zeby sobie zdawac sprawe ze swiata za oknem, ale lubie, jak mi przypominaja.
          Tak samo literatura i prasa. Oprocz tego jest zycie obok mnie, ktore tez
          odbiega od idealow ...... Wiem o tym doskonale. I dlatego doceniam swoje.
          Zakladam jdnak natalie, ze Ty i tak masz juz swoje zdanieo nas. Nic nie zmieni
          tej opinii, wiec so long, honey. Nie czytaj nas po prostu - zrob sobie filtra
          na nasze nicki.


          Tyle slow wyjasnienia. Mam nadzieje, ze nikogo nie urazilam, bo zuplenie nie
          mam ochoty sie tlumaczyc z czegos, co nie bylo moja intencja, a ktos znowu cos
          wyluska spomiedzy wierszy.

          r
          • Gość: Galena Re:A jednak... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.08.02, 13:34
            Drogie Panie(te ułożone tu równiutko na ekskluzywnej półce)!!!

            A jednak dałyście się sprowokować innym paniom. Macie wyrzuty sumienia?
            Poczucie winy? I po co? Błagam, nie piszcie już więcej o tym, że Wam też ciężko
            i z jakim trudem to wszystko zdobywałyście. Ilu narzeczonych musiałyście
            zaliczyć, ilu przyjaciół, zdrowia, honoru i nie wiem czego tam jeszcze stracić.
            Nie piszcie, że Wasze dzieci jak wszystkie dzieci na świecie choruja i marudzą,
            że macie problemy z własnym zdrowiem, teściową, czy też poprostu z własnymi
            starzejącymi się rodzicami.Nie piszcie o szarzyżnie życia. To jest
            forum "Uroda", tu ma być kolorowo. Wcale nie musicie się tłumaczyć z tego, że
            stać Was na super kosmetyk czy ciuch . Zresztą pojęcie "stać mnie" - jest
            bardzo względne. Bo np jedna pani powie,że stać ją na coś extra, jeśli po
            zakupie tego czegoś dociągnie jakoś do następnej wypłaty. Inna powie, że stać
            ja dopiero wtedy, jeśli po uwzględnieniu wszystkich miesięcznych wydatków plus
            owo szaleństwo , będzie jeszcze mogła 7/8 dochodu zanieśc na tzw konto. Jedna
            kupi przeciwzmarszczkowe cudo za kilkaset złotych, inna woli nowy żyrandol.
            Oczywiście są i takie panie, których nie stać ani na nowy krem, ani tym
            bardziej na zyrandol. Tylko czy to jest powód do tego, żeby nie lubić tych co
            mogą mieć jedno i drugie? Czy grzechem jest mieć samochód,DVD, zmywarkę? A
            zmywarkę i pania do sprzątania? Czy to już grzech śmiertelny? Mnie się podobają
            te młode, zaradne, wesołe kobietki. Nie znaczy to, że gardzę, czy choćby
            ignoruję te panie, które wiodą życie o wiele mniej kolorowe. Które borykają się
            z niedostatkiem, brakiem perspektyw czy innymi przeciwnościami losu.Zreszta
            drogie panie, jeśli to może być pocieszające, to wszyscy w mniejszym lub
            większym stopniu siedzimy w tym bagnie. Niestety, bo Polska na dzisiejszym
            etapie rozwoju, to taki "bagienny" kraj.Nawet ci, którzy maja dóbr wszelakich
            pod dostatkiem, mają żle wynagradzanych, lub na kiepskiej emeryturze rodziców,
            bezrobotnego brata, czy plajtującego kuzyna.Martwia się o przyszłość swoich
            dzieci, o bezpieczeństwo ciężko zarobionych pieniędzy .Widzą żebraków, starszą
            panią, która w aptece rezygnuje z antybiotyku bo drogi. Wierzę, że one widzą to
            wszystko, choć na ich oczach firanka rzęs muśnięta nie Florina, a Lancomem.
            Tylko czy po to jest forum Uroda, żeby o tym pisać? Czy w takim razie pisanie
            na forum Kuchnia o sałatce z krewetek jest niesmaczne???Czy one mają pisać, a
            my chcemy czytać- jak z fusów po herbacie zrobić efektowny obiad?

            Pozdrawiam wszystkie panie, "ze wszystkich półek", bo życie moje drogie to jest
            niestety taka szafa z półkami, i nie wszystkie możemy załapać się na te
            najwyższe.Więc albo pogódżmy się ze swoja pozycją i starajmy się być szczęśliwe
            tam gdzie jesteśmy, albo róbmy wszystko, żeby się wdrapać trochę wyżej.
            Niekoniecznie wydrapując przy tym oczy tym, którzy tam juz są.
        • Gość: a5._ Natalie jesteś super IP: *.gpw.com.pl 13.08.02, 12:39
          Natalie bardzo podoba mi się Twoja odważna wypowiedż. TAK TRZYMAĆ.
    • moniaag1 Re: CZAS!!! 13.08.02, 12:42
      Uff. Przebrnelam przez caly watek. Uwielbiam to. Obrzucanie sie blotem na prawo
      i lewo. Dlugo mnie nie bylo na forum wiec radosc podwojna. Pisza biedne i te co
      im sie wydaja, ze sa takie bogate. Anexxa, Ruda itp. Dziewczyny spojrzcie
      troszke krytyczniej na siebie. Czy naprawde wydaje sie Wam, ze jak zarabiacie
      mniej wiecej "3-4K" to jestescie Paniami wszechswiata? Boli mnie brzuch ze
      smiechu.

      Alez tak, oczywiscie 4 tys. zl co miesiac to kupa kasy: mozna zaszalec -
      Chanel, MaxMara (ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha), DKNY, Prada i Fendi tez? Ach co
      za zycie!

      Ktoras z dziewczyn napisala wczesniej, z czym sie calym sercem zgadzam, ze
      dziewczyny takie jak Anexxa widza swiat tak jak maly Jasio - wow, kupilam sobie
      droga szminke tzn. ze chyba naleze juz do elity, pochwale sie na forum,
      dziewczyny zzielenieja.

      Czytalam wiele postow Anexxy, Rudej, i innych dziewczyn z "enklawy". Wszystkie
      dziennikarki, wszystkie wspaniale, zadbane, postepowe, no i bogate.
      Zastanawialam sie ile musza zarabiac, jak to robia, bo przeciez Polsce daleko
      jeszcze do standardow zachodnich, a mimo wszystko im sie udaje prowadzic zycie
      swiatowe.

      I co sie dowiaduje? Ano, ze dziewczyny z "enklawy" zarabiaja 4K na lebka!!!
      Malo z krzesla nie spadlam. Te nasze gwiazdy piekne zarabiaja 4K… Dziewczyny,
      sorry darujcie, ale Wasza wizja swiata to nic innego jak wizja Jasia, ktoremu
      sie wydaje...

      • agul1 Re: CZAS!!! 13.08.02, 12:53
        moniaag1 napisała:

        > Uff. Przebrnelam przez caly watek. Uwielbiam to. Obrzucanie sie blotem na
        prawo
        >
        > i lewo. Dlugo mnie nie bylo na forum wiec radosc podwojna.

        Hmmm.. to sie chyba kwalifikuje do jakiegos psychiatry.

        Pisza biedne i te co
        >
        > im sie wydaja, ze sa takie bogate. Anexxa, Ruda itp. Dziewczyny spojrzcie
        > troszke krytyczniej na siebie. Czy naprawde wydaje sie Wam, ze jak zarabiacie
        > mniej wiecej "3-4K" to jestescie Paniami wszechswiata? Boli mnie brzuch ze
        > smiechu.
        >
        > Alez tak, oczywiscie 4 tys. zl co miesiac to kupa kasy: mozna zaszalec -
        > Chanel, MaxMara (ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha), DKNY, Prada i Fendi tez? Ach co
        > za zycie!
        >
        > Ktoras z dziewczyn napisala wczesniej, z czym sie calym sercem zgadzam, ze
        > dziewczyny takie jak Anexxa widza swiat tak jak maly Jasio - wow, kupilam
        sobie
        >
        > droga szminke tzn. ze chyba naleze juz do elity, pochwale sie na forum,
        > dziewczyny zzielenieja.
        >
        > Czytalam wiele postow Anexxy, Rudej, i innych dziewczyn z "enklawy".
        Wszystkie
        > dziennikarki, wszystkie wspaniale, zadbane, postepowe, no i bogate.
        > Zastanawialam sie ile musza zarabiac, jak to robia, bo przeciez Polsce daleko
        > jeszcze do standardow zachodnich, a mimo wszystko im sie udaje prowadzic
        zycie
        > swiatowe.
        >
        > I co sie dowiaduje? Ano, ze dziewczyny z "enklawy" zarabiaja 4K na lebka!!!
        > Malo z krzesla nie spadlam. Te nasze gwiazdy piekne zarabiaja 4K… Dziewcz
        > yny,
        > sorry darujcie, ale Wasza wizja swiata to nic innego jak wizja Jasia, ktoremu
        > sie wydaje...
        >
        Przede wszystkim, nie chcialysmy sie tu licytowac, ile ktora zarabia. Ja nigdy
        tego nie napisalam, wiec moze nie uogolniaj tak, co? Nie jest istotne, ile mamy
        tej kasy, tylko istotne tu, na tym forum jest ile wydajemy jej na kosmetyki i
        ciuchy.
        Bo to, ze przy okazji kupujemy samochody i mieszkania, to wszystkim umyka.
        Czy nie powinnas monia i inne wjechac na nas za to, ze mamy nowe, modnie i z
        pomyslem urzadzone mieszkania i fajne samochody? Przeciez to tez kwalifikuje
        sie do obrzucenia blotem.
        Uwierz mi - jesli ma sie miesiecznie 4 K do wydania na kosmetyki ciuchy kino i
        ksiazki to jest to duzo. Czy ty wydajesz na te rzeczy wiecej?
        Bo rozumiem ze tak.
        Ale jesli tak, to to, ze ktos ma akurat te 3 czy 4 czy nawet 200zl to chyba nie
        jest powod do takiego nabijania sie, bo nie sadze zeby to, co napisalas kogos
        rozbawilo czy zaintrygowalo.
        Twoj post to takie blablabla bez polotu. Napisany tylko po to, zeby pokazac, ze
        tez umiesz sie ponabijac z, jak to nazywasz, enklawy. Moge sie zalozyc, ze
        tylko tu. Bo tu cie nie widac i jak ci zabraknie argumentow mozesz uciec.
        W zwiazku z tym zapraszam na spotkanie w nastepna srode.
        Wtedy moge z toba podyskutowac, bo tu za duzo juz takich jak ty.
        Moze powiesz cos swojego, bo tu tylko cytujesz wypowiedzi innych.
        Ale widocznie to wszystko, na co cie stac.
        • moniaag1 Re: CZAS!!! 13.08.02, 13:12
          Droga Agulu. Nie napisalam mojego postu po to, aby sie ponabijac. Nie
          interesuje mnie ile zarabiacie i jak wydajecie pieniadze. Bawi mnie jedynie to,
          ze wydaje sie Wam, ze zarabiajac 4 tys. zlotych (a nawet mniej) jestescie w
          Waszym mniemaniu elita, enklawa, wybrankami losu. 4 tys. zl to nie tak znowu
          duzo. Zaloze sie, ze na tym forum sa dziewczyny, ktore zarabiaja i po 30 tys.
          miesiecznie, tyle, ze one o tym nie rozprawiaja. A Wy chwalicie sie marnymi 4
          tys. I to mnie bawi. NIe powiesz mi, ze zarabiajac 4 tys. stac Cie na MaxMare,
          ze kupilas wlasnie apartament 200 metrowy w Warszawie, dom w KOnstancinie, albo
          drogi samochod - cuda sie nie zdazaja. Zarabiajac 4 tys. stac Was jedynie
          na "luksusy" typu: krem Diora, tipsy itp. i wydaje sie Wam, ze jestescie
          szczesciary. Dlatego kojarzy mi sie to z Jasiem.
          • agul1 Re: CZAS!!! 13.08.02, 13:26
            moniaag1 napisała:

            > Droga Agulu. Nie napisalam mojego postu po to, aby sie ponabijac. Nie
            > interesuje mnie ile zarabiacie i jak wydajecie pieniadze.
            To po co o tym piszesz? To glowny watek twojego postu, wiec o co chodzi? Nie
            interesuje cie to, ale tworzysz post na 2 tysiace znakow???

            Bawi mnie jedynie to,
            >
            > ze wydaje sie Wam, ze zarabiajac 4 tys. zlotych (a nawet mniej) jestescie w
            > Waszym mniemaniu elita, enklawa, wybrankami losu.
            Ale pokaz mi chociaz JEDEN post, gdzie tak sie nazwalysmy. To twoja nazwa nie
            nasza. Widac wiec, ze to ty masz tu jakis problem, nie my.

            4 tys. zl to nie tak znowu
            > duzo. Zaloze sie, ze na tym forum sa dziewczyny, ktore zarabiaja i po 30 tys.
            > miesiecznie, tyle, ze one o tym nie rozprawiaja. A Wy chwalicie sie marnymi 4
            > tys. I to mnie bawi. NIe powiesz mi, ze zarabiajac 4 tys. stac Cie na
            MaxMare,
            > ze kupilas wlasnie apartament 200 metrowy w Warszawie, dom w KOnstancinie,
            albo
            >
            > drogi samochod - cuda sie nie zdazaja.

            No wiec tak - wlasnie kupilam samochod, mieszkanie niecaly rok temu, nie 200m,
            polowe tego, ale dla mnie to wystarczy.
            Nie zarabiam 4 tysiecy, do ktorych tak sie uczepilas.
            A sa dziewczyny ktore zarabiaja po 2 i maja narzeczonych ktorzy zarabiaja 10
            razy tyle wiec nadal stac je na 30 razy tyle co ciebie.
            Stac mnie i na maxmare, ktorej nie kupuje bo nie lubie i na drogi samochod,
            ktorego tez nie kupie bo wystarczy mi tanszy.
            Straszna, potworna zazdrosc i zawisc wieje z twojego postu.
            A w odbiorze straszny niesmak.

            Zarabiajac 4 tys. stac Was jedynie
            > na "luksusy" typu: krem Diora, tipsy itp. i wydaje sie Wam, ze jestescie
            > szczesciary. Dlatego kojarzy mi sie to z Jasiem.

            Chyba mialas jakies nieprzyjemne doznania z jakims jasiem, bo ciagle tu go
            pelno.
            Tipsow nie nosze, kremy diora lubie. Lubie tez wycieczki do egzotycznych
            krajow, torebki prady i wiele innych rzeczy o ktorych ty mozesz tylko pomarzyc.
            I nie zamierzam przestac o tym pisac tylko dlatego ze jakas moniaaaaag tego nie
            ma i jej szkoda.
            Ciesze sie ze dostarczylam troche iskierki w postaci rozbawienia do twojego
            biednego zycia pelnego zawisci i nienawisci.
            Aaa.. nie wydaje mi sie, ze jestem szczesciara - ja wiem, ze nia jestem - mam
            super prace, wspanialego mezczyzne, tyle pieniedzy, ile mi potrzeba, sliczne
            mieszkanie, cudowne kotki i fantastycznych przyjaciol. Nic wiecej mi nie
            potrzeba. A jak jeszcze moje zycie umilaja mi tak zabawne posty jak twoj to juz
            w ogole raj.
            • moniaag1 Re: CZAS!!! 13.08.02, 13:54
              Skad sie wzielo u Was to podejscie, ze jak ktoras dziewczyna Was krytykuje to
              pewnie dlatego, ze jej nie stac na to co Was? Po raz kolejny utwierdzam sie w
              przekonaniu, ze dla Was te Wasze 4 tys. to tak duzo, ze nie potraficie nawet
              wyobrazic sobie tego, ze ktos moze zarabiac wiecej.
              • bernacha Re: CZAS!!! 13.08.02, 14:00
                moniaag1 napisała:

                > Skad sie wzielo u Was to podejscie, ze jak ktoras dziewczyna Was krytykuje to
                > pewnie dlatego, ze jej nie stac na to co Was? Po raz kolejny utwierdzam sie w
                > przekonaniu, ze dla Was te Wasze 4 tys. to tak duzo, ze nie potraficie nawet
                > wyobrazic sobie tego, ze ktos moze zarabiac wiecej.

                Bo zakute mozdzki maja i waskie horyzonta....
          • roodanaserio Re: CZAS!!! 13.08.02, 13:26
            moniaag1 napisała:

            > ze wydaje sie Wam, ze zarabiajac 4 tys. zlotych (a nawet mniej) jestescie w
            Waszym mniemaniu elita, enklawa, wybrankami losu.


            Ale kto tak powiedzial ? Od jakiegos czasu z coraz wiekszym rozdrazniemiem to
            czytam. To nie sa moje slowa ani poglady, a uparcie o tym piszecie. Nikt z nas
            sie nie oflagowal napisem "Elita".

            > A Wy chwalicie sie marnymi 4 tys. I to mnie bawi.


            A mnie bawi to, jak to podkreslasz i wysmiewasz. Zakladam zatem, ze jestes
            wlasnie jedna z tych, ktore zarabiaja te 30 tys. Czym sie zajmujesz ? Jaki
            biznes prowadzisz ? Gdzie mieszkasz ? Czym jezdzisz ? Chcialabym poznac
            dokladnie kobiete, ktota smieje sie z 4 tys, zl, przyklaskujac jednoczesnie
            calej rzeszy tych, co bronia biednych, bezrobotnych i w ogole stzrelaja
            empatia na boki. To zagadkowe, ile musisz miec ..... Szzcesciara :>

            > NIe powiesz mi, ze zarabiajac 4 tys. stac Cie na MaxMare,
            ze kupilas wlasnie apartament 200 metrowy w Warszawie, dom w KOnstancinie, albo
            drogi samochod


            Ja nie kupilam apartamentu, a mieszkanie 80 m w Warszawie, ktore splacam z
            narzeczonym. Rata kredytu jest tak ustawiona [euro], ze stac mnie na 400 zl za
            spodnie MM, bo nie sa kupiona u nas w Polandzie za zawyzone kwoty, a na sale'u
            zza oceanu. Samochodu nie posiadamy, nie mamy prawka.
            Jakies pytania ?


            r
            • moniaag1 Re: CZAS!!! 13.08.02, 13:51
              roodanaserio napisała:

              > moniaag1 napisała:
              >
              > Ale kto tak powiedzial ? Od jakiegos czasu z coraz wiekszym rozdrazniemiem to
              > czytam. To nie sa moje slowa ani poglady, a uparcie o tym piszecie. Nikt z
              nas
              > sie nie oflagowal napisem "Elita".


              Przeczytaj jeszcze raz swoje wszystkie posty.


              > A mnie bawi to, jak to podkreslasz i wysmiewasz. Zakladam zatem, ze jestes
              > wlasnie jedna z tych, ktore zarabiaja te 30 tys. Czym sie zajmujesz ? Jaki
              > biznes prowadzisz ? Gdzie mieszkasz ? Czym jezdzisz ? Chcialabym poznac
              > dokladnie kobiete, ktota smieje sie z 4 tys, zl, przyklaskujac jednoczesnie
              > calej rzeszy tych, co bronia biednych, bezrobotnych i w ogole stzrelaja
              > empatia na boki. To zagadkowe, ile musisz miec ..... Szzcesciara :>
              >

              Nie smieje sie z 4 tys. Nie smieje sie z niczyich zarobkow. Smieje sie z
              panienek, ktore na prawo i lewo gadaja jak im sie w zyciu poszczescilo, a ktore
              zarabiaja 4 tys. i WYDAJE im sie, ze Pana Boga za nogi zlapaly i kaza
              spadac "biedocie", ktora zarabia tysiac. Dla mnie 4 tys. to niewystarczajaca
              kwota na to, aby kreowac sie na nie wiadomo kogo - dla mnie to co robicie to
              poprostu przerost formy nad trescia.

              Ciekawi Cie ile ja zarabiam, gdzie pracuje, czym jezdze? Na pewno nie bede o
              tym mowic na publicznym forum i taka jest miedzy nami roznica.

              PS. Uwazaj na spodnie MM, nie nos ich za czesto - latwo sie wycieraja.... Co ja
              mowie, ale przeciez Ty masz ich cala szafe.
      • roodanaserio Re: CZAS!!! 13.08.02, 13:02
        moniaag1 napisała:

        > Obrzucanie sie blotem na prawo i lewo.

        Wlasnie poniekad w nim uczestniczysz.


        > Czy naprawde wydaje sie Wam, ze jak zarabiacie
        mniej wiecej "3-4K" to jestescie Paniami wszechswiata? Boli mnie brzuch ze
        smiechu.


        To moze napij sie ziolek, ale tak BTW - nikt nie twierdzi, ze jest panem/pania
        czegokolwiek i kogokolwiek. Najwyzej wlasnego nosa.

        > 4 tys. zl co miesiac to kupa kasy: mozna zaszalec -
        Chanel, MaxMara (ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha), DKNY,

        Chanel kosmetyki - jak najbardziej. MM i DKNY - ja mam zrodlo z USA, wiec mam.
        Naprawde nie musicie mi wierzyc. Ja od tego nie zbiednieje, a wam bedzie lzej,
        jak bedziecie przekonane, ze zmyslam. Wazne, ze ja wiem co jest prawda.
        Zreszta, nie dziwie sie. To typowo polska cecha - bezinteresowana zawisc.


        > Czytalam wiele postow Anexxy, Rudej, i innych dziewczyn z "enklawy".
        Wszystkie dziennikarki, wszystkie wspaniale, zadbane, postepowe, no i bogate.

        Nie czuje sie w zadnej enklawie. Moze najwyzej enklawie zdrowego rozsadku i
        pozbawionej zawisci. Poza tym ja nie jestem dziennikarka, co czesto
        podkreslalam.

        > I co sie dowiaduje? Ano, ze dziewczyny z "enklawy" zarabiaja 4K na lebka!!!
        Malo z krzesla nie spadlam. Te nasze gwiazdy piekne zarabiaja 4K… Dziewcz
        yny, sorry darujcie, ale Wasza wizja swiata to nic innego jak wizja Jasia,
        ktoremu sie wydaje...


        Jak juz kilkakrotnie wpsominalam, nie zyje sama. Wiekszosc z nas tez. W zwiazku
        z tym mozna powiedziec, ze nasze pensje mamy tylko i wylacznie na siebie. Zycie
        wspolnie z kims daje nam nieco wieksze dochody, niz te 3/4K, za reszte mozna
        zatem oplacac mieszkanie, jedzenie, rachunki w drogiej, niestety, Warszawie i
        jeszcze zostaje. Nie wiem wiec czemu sie tak dziwisz/ironizujesz i tak uparcie
        smiejesz ... Przypuszczam jednak, hieno, ze to krzyk labedzia, bo tylko tyle
        sobie mozesz ulzyc, ze sie pochichrasz. Zatem - przyjemnej zabawy.

        r

        • Gość: koralik partnerstwo....???? IP: POZNANNT* / 195.95.19.* 13.08.02, 13:21
          roodanaserio napisała:


          > Jak juz kilkakrotnie wpsominalam, nie zyje sama. Wiekszosc z nas tez. W
          zwiazku
          >
          > z tym mozna powiedziec, ze nasze pensje mamy tylko i wylacznie na siebie.
          Zycie
          >
          > wspolnie z kims daje nam nieco wieksze dochody, niz te 3/4K, za reszte mozna
          > zatem oplacac mieszkanie, jedzenie, rachunki w drogiej, niestety, Warszawie i
          > jeszcze zostaje.


          czy ja mam jakas wypatrzona wizje zwiazku partnerskiego, ale wydawanie calej
          swojej pensji (niewazne jak duzej) na siebie, a oplacanie wszystkich innych
          wydatow z (wyzszej) pensji partnera - to dla mnie cos naprawde osobliwego...

          Koralik
          • agul1 Re: partnerstwo....???? 13.08.02, 13:29
            Gość portalu: koralik napisał(a):

            > roodanaserio napisała:
            >
            >
            > > Jak juz kilkakrotnie wpsominalam, nie zyje sama. Wiekszosc z nas tez. W
            > zwiazku
            > >
            > > z tym mozna powiedziec, ze nasze pensje mamy tylko i wylacznie na siebie.
            > Zycie
            > >
            > > wspolnie z kims daje nam nieco wieksze dochody, niz te 3/4K, za reszte moz
            > na
            > > zatem oplacac mieszkanie, jedzenie, rachunki w drogiej, niestety, Warszawi
            > e i
            > > jeszcze zostaje.
            >
            >
            > czy ja mam jakas wypatrzona wizje zwiazku partnerskiego, ale wydawanie calej
            > swojej pensji (niewazne jak duzej) na siebie, a oplacanie wszystkich innych
            > wydatow z (wyzszej) pensji partnera - to dla mnie cos naprawde osobliwego...
            >
            > Koralik

            Wiesz co Koraliku, w prawdziwym partnerskim zwiazku ludzie nie dziela sie
            pieniedzmi, maja je razem, WSPOLNE. Rooda pisala, czyja pensja, na co starcza.
            Ona na pewno nie rozlicza sie ze swoim juz-wkrotce-mezem:) co do grosika.
            A jak sobie policza to wychodzi na to ze jej pensja idzie na przyjemnosci a
            jego na rachunki itp ale to sa ich wspolne pieniadze.
            Jak ci tak trudno to zrozumiec to pomysl ze pensja roodej narzeczonego idzie na
            jej perfumy i ciuszki a jej na rachunki.
            Moze to zniesiesz jakos latwiej.
            • Gość: Galena Re: partnerstwo....???? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.08.02, 13:39
              Drogie Panie(te ułożone tu równiutko na ekskluzywnej półce)!!!

              A jednak dałyście się sprowokować innym paniom. Macie wyrzuty sumienia?
              Poczucie winy? I po co? Błagam, nie piszcie już więcej o tym, że Wam też ciężko
              i z jakim trudem to wszystko zdobywałyście. Ilu narzeczonych musiałyście
              zaliczyć, ilu przyjaciół, zdrowia, honoru i nie wiem czego tam jeszcze stracić.
              Nie piszcie, że Wasze dzieci jak wszystkie dzieci na świecie choruja i marudzą,
              że macie problemy z własnym zdrowiem, teściową, czy też poprostu z własnymi
              starzejącymi się rodzicami.Nie piszcie o szarzyżnie życia. To jest
              forum "Uroda", tu ma być kolorowo. Wcale nie musicie się tłumaczyć z tego, że
              stać Was na super kosmetyk czy ciuch . Zresztą pojęcie "stać mnie" - jest
              bardzo względne. Bo np jedna pani powie,że stać ją na coś extra, jeśli po
              zakupie tego czegoś dociągnie jakoś do następnej wypłaty. Inna powie, że stać
              ja dopiero wtedy, jeśli po uwzględnieniu wszystkich miesięcznych wydatków plus
              owo szaleństwo , będzie jeszcze mogła 7/8 dochodu zanieśc na tzw konto. Jedna
              kupi przeciwzmarszczkowe cudo za kilkaset złotych, inna woli nowy żyrandol.
              Oczywiście są i takie panie, których nie stać ani na nowy krem, ani tym
              bardziej na zyrandol. Tylko czy to jest powód do tego, żeby nie lubić tych co
              mogą mieć jedno i drugie? Czy grzechem jest mieć samochód,DVD, zmywarkę? A
              zmywarkę i pania do sprzątania? Czy to już grzech śmiertelny? Mnie się podobają
              te młode, zaradne, wesołe kobietki. Nie znaczy to, że gardzę, czy choćby
              ignoruję te panie, które wiodą życie o wiele mniej kolorowe. Które borykają się
              z niedostatkiem, brakiem perspektyw czy innymi przeciwnościami losu.Zreszta
              drogie panie, jeśli to może być pocieszające, to wszyscy w mniejszym lub
              większym stopniu siedzimy w tym bagnie. Niestety, bo Polska na dzisiejszym
              etapie rozwoju, to taki "bagienny" kraj.Nawet ci, którzy maja dóbr wszelakich
              pod dostatkiem, mają żle wynagradzanych, lub na kiepskiej emeryturze rodziców,
              bezrobotnego brata, czy plajtującego kuzyna.Martwia się o przyszłość swoich
              dzieci, o bezpieczeństwo ciężko zarobionych pieniędzy .Widzą żebraków, starszą
              panią, która w aptece rezygnuje z antybiotyku bo drogi. Wierzę, że one widzą to
              wszystko, choć na ich oczach firanka rzęs muśnięta nie Florina, a Lancomem.
              Tylko czy po to jest forum Uroda, żeby o tym pisać? Czy w takim razie pisanie
              na forum Kuchnia o sałatce z krewetek jest niesmaczne???Czy one mają pisać, a
              my chcemy czytać- jak z fusów po herbacie zrobić efektowny obiad?

              Pozdrawiam wszystkie panie, "ze wszystkich półek", bo życie moje drogie to jest
              niestety taka szafa z półkami, i nie wszystkie możemy załapać się na te
              najwyższe.Więc albo pogódżmy się ze swoja pozycją i starajmy się być szczęśliwe
              tam gdzie jesteśmy, albo róbmy wszystko, żeby się wdrapać trochę wyżej.
              Niekoniecznie wydrapując przy tym oczy tym, którzy tam juz są.
              • Gość: Nell Nie powtarzaj sie Galeno IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 13.08.02, 13:44
                Kazdy, kto obserwuje ten watek, przeczytal twa wypowiedz powyzej.
                Nell- bierna obserwatorka, bardzo zaintrygowana rozwojem wydarzen i dyskusji w
                watku "czas".
                • Gość: Galena Re: Sorrrry Nell IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.08.02, 14:30
                  Gość portalu: Nell napisał(a):

                  > Kazdy, kto obserwuje ten watek, przeczytal twa wypowiedz powyzej.
                  > Nell- bierna obserwatorka, bardzo zaintrygowana rozwojem wydarzen i dyskusji
                  w
                  > watku "czas".

                  Nell, wybacz (i wszystkie inne panie też), Kliknęłam "wyślij" i miałam
                  telefon. Potem spojrzałam na koniec listy. Nie było mnie tam. Więc kliknęłam
                  jeszcze raz. Nie myślałam, że przez mała chwilkę przybędzie już tyle wątków.
                  Pozdrawiam oczywiście serdecznie
                  • Gość: Nell Galenko:)) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 13.08.02, 16:33
                    Gość portalu: Galena napisał(a):

                    > Gość portalu: Nell napisał(a):
                    >
                    > > Kazdy, kto obserwuje ten watek, przeczytal twa wypowiedz powyzej.
                    > > Nell- bierna obserwatorka, bardzo zaintrygowana rozwojem wydarzen i dyskus
                    > ji
                    > w
                    > > watku "czas".
                    >
                    > Nell, wybacz (i wszystkie inne panie też), Kliknęłam "wyślij" i miałam
                    > telefon. Potem spojrzałam na koniec listy. Nie było mnie tam. Więc kliknęłam
                    > jeszcze raz. Nie myślałam, że przez mała chwilkę przybędzie już tyle wątków.
                    > Pozdrawiam oczywiście serdecznie

                    Wciagnal mnie ten watek, jak telenowela brazylijska:))))
                    A twoj podwojny post byl jak 2 te same odcinki tasiemca, w ten sam dzien:)))
                    tez pozdrawiam:)
                    • me-la Re: Galenko:)) 14.08.02, 12:00
                      Nell, mnie też fascynuje ta dyskusja i ciągle sprawdzam, kto co nowego dopisał:)
                      • Gość: Nell Re: Galenko:)) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 14.08.02, 13:36
                        me-la napisała:

                        > Nell, mnie też fascynuje ta dyskusja i ciągle sprawdzam, kto co nowego
                        dopisał:
                        > )

                        To jak obserwacja bijatyki pijanych bab, ktora ma miejsce w blocie. Widok na
                        rowni zenujacy jak i przykuwajacy uwage.
                        • Gość: Mela Re: Galenko:)) IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.02, 14:14
                          No i znowu tu jestem, nie mogę się powstrzymać, ale obiecuję sobie, że to już
                          ostatni raz.
                          Nell,pozdr.
              • Gość: giz Re: partnerstwo....???? IP: 217.153.54.* 13.08.02, 13:47
                Bardzo, naprawdę bardzo podoba mi się ta wypowiedź!
                Pozdrawiam i popieram!!!
            • Gość: koralik Re: partnerstwo....???? IP: POZNANNT* / 195.95.19.* 13.08.02, 13:45
              no tak, to jej "mozemy powiedziec" nie znaczy, ze ona tak rzeczywiscie mysli,
              prawda? tylko tak jej sie napisalo...
              powiedz mi prosze, po co powtarza to juz setny raz?



          • roodanaserio Re: partnerstwo....???? 13.08.02, 13:37
            Gość portalu: koralik napisał(a):

            > czy ja mam jakas wypatrzona wizje zwiazku partnerskiego, ale wydawanie calej
            swojej pensji (niewazne jak duzej) na siebie, a oplacanie wszystkich innych
            wydatow z (wyzszej) pensji partnera - to dla mnie cos naprawde osobliwego...


            Twoj problem. Moze Twoj chlop Ci zabrania wydawania na siebie, moj narzeczony
            nie.


            Ja oplacam swoje 2 ubezpieczenia w III filarze, swoj telefon i leki, jak jest
            potrzeba. Place tez za TV i za kocie zarcie.
            Kupuje okazyjnie jedzenie dla nas.


            Wieksze wydatki pokrywa facet, bo ma wieksze dochody.
            Meble kupujemy na pol.

            Jezeli jest potrzeba, to kupuje mu kosmetyki i ubrania. Jednak w tej skali jest
            na moja korzysc jakies 5:1, to narzeczony nie lubi ani przesadnego strojenia
            ani klepania kremow w pyszczek. Duzo kosmetykow [zapachy] dostaje od matki
            chrzesnej [stewardesa], a ubrania czasem od rodzicow [maja firme handlowa].

            Wiec ja moge z czystym sumieniem wydac na siebie wiekszosc. Cos Cie znowu boli,
            koralik ? Widzisz, ja nie chowam pod klepke, jak niektorzy. Kwestia wyboru.


            r
            • Gość: koralik Re: partnerstwo....???? IP: POZNANNT* / 195.95.19.* 13.08.02, 14:07
              > Ja oplacam swoje 2 ubezpieczenia w III filarze, swoj telefon i leki, jak jest
              > potrzeba. Place tez za TV i za kocie zarcie.
              > Kupuje okazyjnie jedzenie dla nas.
              >
              >
              > Wieksze wydatki pokrywa facet, bo ma wieksze dochody.
              > Meble kupujemy na pol.
              >
              > Jezeli jest potrzeba, to kupuje mu kosmetyki i ubrania. Jednak w tej skali
              jest
              >
              > na moja korzysc jakies 5:1, to narzeczony nie lubi ani przesadnego strojenia
              > ani klepania kremow w pyszczek. Duzo kosmetykow [zapachy] dostaje od matki
              > chrzesnej [stewardesa], a ubrania czasem od rodzicow [maja firme handlowa].
              >
              > Wiec ja moge z czystym sumieniem wydac na siebie wiekszosc. Cos Cie znowu
              boli,
              >
              > koralik ? Widzisz, ja nie chowam pod klepke, jak niektorzy. Kwestia wyboru.
              >
              >
              > r


              dziekuje za Twoje szczegolowe sprawozdanie finansowe :-)))
              ladnie to wszystko wyjasnilas
              ja jednak zwyklam to robic raz do roku
              pisze, wkladam do koperty i wysylam do Urzedu Skarbowego

              Koralik
              • roodanaserio Re: partnerstwo....???? 13.08.02, 14:15
                Gość portalu: koralik napisał(a):

                > dziekuje za Twoje szczegolowe sprawozdanie finansowe :-)))
                ladnie to wszystko wyjasnilas


                Zupelnie jest szczegolowe ani calkowite. Zreszta, takich co tak dokladnie
                zeznaja do US, chyba w tym kraju nie ma [a jak sa, to frajerzy].

                Dotyczy tzw. dzielenia, co to nie jest partnerskie wg Ciebie, bo partnerstwo
                rowna sie wg Ciebie zapewne modelowi: laska zarabia np. 1.500 zl, facet dajmy
                na to 4.000. Wiec skoro fifty-fifty, to ona daje na dom 1.000 i on tez.
                Jej zostaje 500, jemu 3.000 i jest zuplenie jak w kolchozie.

                Po rowno.



                r
                • moniaag1 Re: partnerstwo....???? 13.08.02, 14:18
                  roodanaserio napisała:

                  Zreszta, takich co tak dokladnie
                  > zeznaja do US, chyba w tym kraju nie ma [a jak sa, to frajerzy].


                  Nic dodac nic ujac. Wlasnie potwierdzilas swoj poziom.
                  Narzeczony pewnie z Wolomina pochodzi? A no to przepraszam - Twoje zycie jest
                  na pewno dostatnie i udane. W koncu nie musicie placic podatkow.
                  • roodanaserio Re: partnerstwo....???? 13.08.02, 14:57
                    moniaag1 napisała:

                    > Narzeczony pewnie z Wolomina pochodzi?

                    Niestety, pudlopo raz kolejny. Z samego srodka Warszawy, z pokolen
                    warszawiakow. Auuuuuu, niestety.

                    > W koncu nie musicie placic podatkow.

                    Kazdy, kto jest na etacie, placi. Ja np. bardzo wysokie, wpadne w tym roku w 33
                    % np., wiec badz laskawa schowac swoje moraly niczym z Fistaszkow w buty.
                    Ja korzystam z odliczen i o tym pisalam - Ty rozumiem niczego nie kupujesz, nie
                    remontujesz, nie uczysz sie i nie dajesz darowizn, tylko grzecznie niesiesz w
                    zabkach panstwu calutki dochod i jestes zachwycona, jak Cie rabia prawie
                    najwyzszymi podatkami w Europie. Jak uwazasz.


                    r
                    • moniaag1 Re: partnerstwo....???? 13.08.02, 16:29
                      Droga Ruda/o

                      Jezeli Ci powiem, ze podpadam pod najwyzszy prog podatkowy, ale mnie to jakos
                      nie boli, uwierzysz? To chcesz uslyszec? Mam Ci przedstawic zeznanie podatkowe?
                      Daruj prosze.
                      • roodanaserio Re: partnerstwo....???? 13.08.02, 17:16
                        moniaag1 napisała:


                        > Jezeli Ci powiem, ze podpadam pod najwyzszy prog podatkowy, ale mnie to jakos
                        nie boli, uwierzysz?

                        Uwierze, why not ? Nie jstem zakutym mozdzkiem, abym nie mogla sobie sobie
                        wyobrazic, ze zarabiasz te 30 tys. Skoro tak smialo wysmiewalas 4 tys., wierze.


                        > To chcesz uslyszec? Mam Ci przedstawic zeznanie podatkowe?

                        Nie, nie wymagam. Ja wierze w to, co tu piszesz, chociaz Ty negujesz wszystko
                        to, co pisze ja. A ja nie musze sie niczym popisywac przed nikim, bo mam wew.
                        radoche ze swojego stanu posiadania. Szkoda tylko, ze od razu zarzuca mi sie
                        sie fantazjowanie.


                        Co do wysokosci podatkow, na serio - pozwol, ze zostane przy opinii, ze jest
                        ona zawyzana w stosunku do tego, co panstwo oferuje w zamian.
                        Niby podatek nie jest transakcja wymienna i bezposrednia, ale mimo wszystko.

                        r
    • eremka Re: CZAS!!! 13.08.02, 14:19
      Ręce mi opadają, jak to czytam! I ogarnia przerażenie - jesteście wszystkie
      młode laski - przed 30, albo ciut po - ale widze między Wami przepaść. Nikt tu
      sie nie chwalił zarobkami, pracą, uroda - po co miałby to robić? To infantylne
      i durne. Dlaczego panie Natalie, Monia, A5 odbieraja, że jesli ktos radzi krem
      Chanel za 300 plnów, to sie wywyższa? I epatuje kasą? Epatować to można
      Sisleyem za 1000 albo Prairie z kawiorem. TO JEST FORUM Uroda. Uzywam Chanel i
      jesli jestem zadowolona, to jak ktoś pyta o dobry nawilżający krem, to sie
      odzywam i mówię, że to Chanel jest OK. Tak trudno zrozumieć? A jak uzywam
      Miraculum, to piszę, że Miraculum dobre (albo i nie). Przestancie pouczać, jak
      powinno wyglądać partnerstwo, małżenstwo, życie. To jest w złym guście i nie
      fair mówić komuś w dodatku nieznajomemu (jak Koralik roodej), że jak ona (rooda
      znaczy się) może wydawać wszystkie swoje pieniądze na przyjemności i korzystac
      z pieniędzy narzeczonego - a gdzie jest napisane (w Konstytucji, a może w
      Pismie Swiętym?), że musi byc inaczej. Skąd wiesz, jaki rooda ma układ ze swoim
      facetem? Ty masz inny i OK, ale uwierz, że nie jest tojedyny mozliwy i
      akceptowalny układ między partnerami. Ludzie mają różne drogowskazy, LUDZIE SA
      ROZNORODNI i thanx God! Odnoszę wrażenie, że Natalie et cosortes chciałaby, aby
      wszyscy/ wszystkie używały jedynego kremu np. Nivea i myły włosięta szamponem
      pokrzywowym - tak było i ja z racji mojego wieku pamiętam to lepiej niz TY,
      kochanie. I za nic w świecie nie chciałabym, aby te czasy wróciły. Wasze
      napaście na dziewczyny, które uzywają droższych kosmetyków, dziwią mnie -
      jeszcze bardziej mnie zadziwiają daleko idące wnioski, jakie na podstawie
      zużytych kosmetyków wysnuwacie co do charakteru delikwentek. Macie pretensję do
      nich? czy co? Ta dyskusja IMHO jest bez sensu i nie na tym forum, co potrzeba i
      już nie mam czasu (ani ochoty), aby w niej uczestniczyć. Howgh!
      Pozdrawiam
      • Gość: MARIA Re: CZAS!!! IP: 195.27.163.* 13.08.02, 16:25
        Oczywiscie ze jak ktos radzi kupic krem za 300 to sie wywyzsza - ty tak nie
        uwazasz? Wszem i wobec wiadomo ze ogolnie w polsce jest bieda i u wielu ludzi z
        pieniedzmi jest krucho, to jest az niesmaczne w takiej sytuacji radzic innym
        zeby sobie kupic krem za 300 bo jest rewelacyjny, przy czym dla niektorych jest
        to polowa miesiecznych zarobkow
        • eremka Re: CZAS!!! 13.08.02, 16:33
          Nie, nie uważam. Bo nie ma przymusu ani wchodzic na to forum, ani stosowac tego
          kremu. To nie jest "byc albo nie być". Twoja postawa w stylu "Jak ktos ma
          pieniądze, to sie wywyzsza" jest niestety i bez obrazy socjalistycznym ogonem.
          • Gość: MARIA Re: CZAS!!! IP: 195.27.163.* 14.08.02, 09:33
            ja nie mowie ze jak ktos ma pieniadze to sie wywyzsza tylko mowie ze jak tros
            trabi o tym ze ma pieniadze to sie wywyzsza
            • bernacha Re: CZAS!!! 14.08.02, 09:44
              Gość portalu: MARIA napisał(a):

              > ja nie mowie ze jak ktos ma pieniadze to sie wywyzsza tylko mowie ze jak tros
              > trabi o tym ze ma pieniadze to sie wywyzsza

              Trabienie o tym , ze ma sie pieniadze i uwazanie sie cos lepszego od tych co
              maja ich mniej to prostactwo...Tak tylko robi plebs.
        • giza Re: CZAS!!! 13.08.02, 16:36
          Gość portalu: MARIA napisał(a):

          > Oczywiscie ze jak ktos radzi kupic krem za 300 to sie wywyzsza - ty tak nie
          > uwazasz? Wszem i wobec wiadomo ze ogolnie w polsce jest bieda i u wielu ludzi
          z
          >
          > pieniedzmi jest krucho, to jest az niesmaczne w takiej sytuacji radzic innym
          > zeby sobie kupic krem za 300 bo jest rewelacyjny, przy czym dla niektorych
          jest
          >
          > to polowa miesiecznych zarobkow

          Czyli co, jedynym rozwiązaniem jest stworzenie 2 "podforum" dla lepiej i gorzej
          sytuowanych?? Bo chyba do tego zaraz dojdzie. Może niech ten, kto zadaje
          pytania określa z jakiego przedziału cenowego interesują go kosmetyki i
          finito.Z reszta sama już nie wiem :))
        • Gość: Aga Re: CZAS!!! IP: *.future-net.pl 13.08.02, 21:00
          Gość portalu: MARIA napisał(a):

          > Oczywiscie ze jak ktos radzi kupic krem za 300 to sie wywyzsza - ty tak nie
          > uwazasz? Wszem i wobec wiadomo ze ogolnie w polsce jest bieda i u wielu ludzi
          z
          >
          > pieniedzmi jest krucho, to jest az niesmaczne w takiej sytuacji radzic innym
          > zeby sobie kupic krem za 300 bo jest rewelacyjny, przy czym dla niektorych
          jest
          >
          > to polowa miesiecznych zarobkow

          jak jest bieda i z pieniędzmi krucho, to się nie wysiaduje na forum
          internetowym i nie pyta o kremy, tylko bierze do roboty. u nas z pieniędzmi nie
          jest krucho.
      • Gość: MARIA Re: CZAS!!! IP: 195.27.163.* 13.08.02, 16:32
        >jeszcze bardziej mnie zadziwiają daleko idące wnioski, jakie na podstawie
        >zużytych kosmetyków wysnuwacie co do charakteru delikwentek. Macie pretensję
        >do
        >nich? czy co? Ta dyskusja IMHO jest bez sensu i nie na tym forum, co potrzeba
        >i
        >już nie mam czasu (ani ochoty), aby w niej uczestniczyć. Howgh!

        Bardzo duzo mozna sie dowiedziec o osobie sluchajac w jaki sposob mowi o tym
        jakich kosmetykow uzywa

        • roodanaserio Re: CZAS!!! 13.08.02, 17:28
          Gość portalu: MARIA napisał(a):

          > Bardzo duzo mozna sie dowiedziec o osobie sluchajac w jaki sposob mowi o tym
          jakich kosmetykow uzywa


          Buhahahaha. Pani domorosla psycholog, badz laskawa wiedziec, ze piszesz bzdury.
          Poza tym Twoja teoryjka o wywyzszaniu jest, jak slusznie zauwazyla eremka,
          reliktem niechlubnej przeszlosci. Jak widac, wladza ludowa dosyc dobrze
          zdotkrynowala nam spoleczenstwo, bowiem kazdy, kto ma lepiej w kazda strone,
          jest od razu burzujem, warcholem, cwaniakiem, woda na mlyn odwetowcow oraz
          Zydem :0
          Wszystkim dobrze zarabiajacym trzeba by dolozyc domiar do zarobkow, a dorzucic
          kolejnej upadajacej kopalnii, tak poupada 6 miesiecy zamiast 2.

          Oslabiasz mnie swoja retoryka kochana. Zastanawiajace jest lekka niespojnosc
          faktow - ktos zarabia 600 zl i siedzi w internecie, sluchajac rad o
          kosmetykach ? A niby za co ma ten internet ? I co mozna robic za 600, bo na 200
          % nie jest to stanowisko z komputerem i dostepem do sieci, a raczej machanie
          szmata w KFC czy tez "stojka" w GS-ie ? Takze dolaczasz do kolejnej panienki w
          galerii pt. "Jestem zielona z zazdrosci i dlatego bede negowac wzglednie
          wyrazac zal".

          Jak to mowia - masz pretensje i zale, nagraj sie po sygnale :>


          Dzieki takiemu mysleniu juz mielismy 50 lat dobrobytu na kartki :/ Wszystkim po
          rowno kurde, bo przeciez "Wszyscy mamy rowne zoladki". A ja sie dziwie, ze w
          rankingach znowu jest wiecej ludzi, teskniacych za PRL-em ... :(


          r
          • Gość: MARIA Re: CZAS!!! IP: 195.27.163.* 14.08.02, 09:50

            > bowiem kazdy, kto ma lepiej w kazda strone,
            > jest od razu burzujem, warcholem, cwaniakiem, woda na mlyn odwetowcow oraz
            > Zydem :0

            Pokaz mi, w ktorym miejscu mojej wypiedzi napisalam ze jak ktos ma lepiej to
            jest burzujem.....
            Ja jedynie twierdze ze wiele z was lubia sie chwalic bo maja lepiej

            Na tym polega roznica pomiedzy prostakiem a czlowiekiem z klasa
            Prostak zawsze sie bedzie chwalic nawet jesli nie ma czym, a ten drugi nawet
            jesli ma mnostwo powodow to chwalenia, zawsze zachowa przyzwoita skromnosc



            > Oslabiasz mnie swoja retoryka kochana. Zastanawiajace jest lekka niespojnosc
            > faktow - ktos zarabia 600 zl i siedzi w internecie, sluchajac rad o
            > kosmetykach ? A niby za co ma ten internet ? I co mozna robic za 600, bo na
            200
            >
            > % nie jest to stanowisko z komputerem i dostepem do sieci, a raczej machanie
            > szmata w KFC czy tez "stojka" w GS-ie ? Takze dolaczasz do kolejnej panienki
            w
            > galerii pt. "Jestem zielona z zazdrosci i dlatego bede negowac wzglednie
            > wyrazac zal".
            >
            > Jak to mowia - masz pretensje i zale, nagraj sie po sygnale :>
            >
            >
            > Dzieki takiemu mysleniu juz mielismy 50 lat dobrobytu na kartki :/ Wszystkim
            po
            >
            > rowno kurde, bo przeciez "Wszyscy mamy rowne zoladki". A ja sie dziwie, ze w
            > rankingach znowu jest wiecej ludzi, teskniacych za PRL-em ... :(
            >

            Nie obrazaj mnie twierdzac ze jestem zazdrosna
            Jesli juz mialabym zazdroscic to na pewno nie tobie, tobie nie ma czego
            zazdroscic
            Skad ty w ogole wiesz w jakiej ja jestem systuacji finansowej i na co mnie
            stac, moze mnie stac na wiecej niz ciebie ale ty od razu twierdzisz ze pewnie
            ci zazdroszcze skoro mam taka opinie jaka mam.
            • roodanaserio Re: CZAS!!! 14.08.02, 11:33
              Gość portalu: MARIA napisał(a):

              > Pokaz mi, w ktorym miejscu mojej wypiedzi napisalam ze jak ktos ma lepiej to
              jest burzujem.....


              Wystarczy niedorzecznosc, ze pisanie o drogich kosmetykach jest wywyzszaniem.
              Myslac w ten sposbo powinno sie zalozyc cenzure na caly kraj i nie reklamowac w
              ogole niczego, bo przeciez zawsze znajdzei sie ktos, komu bedzie przykro, ze
              nie moze kupic 3 kg Persilu za 29.90 oraz lodow Algida :/ Po prostu piszesz
              glupoty. Wczoraj mijalam w centrum stolicy dziewcze lat ok. 18, na oko miala na
              sobie cos pow. 6.000 zl, m.in. pasek Moschino i plecak Paco Rabanne. Idac tym
              tokiem myslenia powinnam ja byla zatluc w najblizszej bramie. A na pewno
              powinen to zrobic jakis okoliczny bezrobotny. Pzreciez ona miala na sobie
              jakies 3 srednie pensje.

              > Na tym polega roznica pomiedzy prostakiem a czlowiekiem z klasa
              Prostak zawsze sie bedzie chwalic nawet jesli nie ma czym, a ten drugi nawet
              jesli ma mnostwo powodow to chwalenia, zawsze zachowa przyzwoita skromnosc


              Ja nie czuje sie prostakiem, bowiem nie chwale sie tym, ze mam, a dziele
              doswiadczenia z okreslonym preparatem. Zaskakujacym wydaje sie byc jednak fakt,
              ze tutaj samo zalozenie watku, ktory ma w tytyle wszystko ponad L'oreala jest
              juz zbrodnia. Myslimy inaczej o tym samym. Reszta rozmow zawszwe rozwija sie po
              konkretnych pytaniach - ile ktos zarabia, czy czuje sie snobem, jakie ciuchy
              kupuje itp. Ktos pyta, a ktos odpowiada. Kolejny raz przypominam, ze nie bede
              przepraszac za to, co mam. Nikogo.

              Poza tym skoro my jestesmy prostaczkami, nie wiem jak zazwac te panie, ktore
              zarzucaja nam klamstwo oraz zycie z prostytucji wzglednie z narzeczonym
              bandziorem.


              > Jesli juz mialabym zazdroscic to na pewno nie tobie, tobie nie ma czego
              zazdroscic

              To tylko kwestia podejscia. Ale uwierz mi, im bardziej mnie ktos o tym
              zapewnia, a tak jest w kolko, a przy okazji pluje zolcia, tym mniej w to
              wierze :>


              > Skad ty w ogole wiesz w jakiej ja jestem systuacji finansowej i na co mnie
              stac

              Szczerze mowiac, wali mnie to zasadniczo.
              Mozesz zyc w zlotym namiocie z szejkiem z Kuwejtu. Nie sadze jednak, ze wtedy
              zabieralabys glos w obronie pensji 600 zl [zgodnie z prawem nawet nie mozna
              czegos takiego dac w pelnym etacie, bo jest nizsza od najznizszej krajowej, tak
              btw] oraz krzyczala o tym, ze pisanie o luksusowych markach jest wywyzszaniem.
              To oznaczaloby bowiem, ze sama nie mozesz pisac o niczym, skoro zyjesz w
              luksusie. Pytanie zatem - co tu robisz ?

              r
              • Gość: natalie Re: CZAS!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.02, 12:22
                Oczywiście, kazdy ma swoje racje, ja nadal jednak nie rozumiem, dlaczego rooda
                i jej kolezanki uważają, że dopatrujemy sie w waszych postach jedynie
                finansowej zazdrości.
                Powatrzam, ci rooda, że nie: nie zazdroszę ci twoich cennych zdobyczy,
                starałam ci sie jedynie zwróćić uwagę, że opisując swoje prawdziwe czy tez nie
                zycie, podkreslasz na każdym etapie, swoją wyższośc, brak empatii, podkreslasz
                to, że nie zamierzasz się z nikim liczyć, wczuwac w niczyją sytuację, brak ci
                delikatności i taktu - nawet gdy piszesz o braku kultury u mnie, czy u osób,
                które mnie poparły ( nazywając ich klakierami), wchodzisz na etap zwykłego
                magla, wyzwyając ludzi.
                pooza tym naparwdę nie rozumiem, czemu za nasza rzekomą zazdrośc winisz epoke
                socjalizmu ? pzreciez mielismy w tedy po jakies - najwyżej - 14-16 lat? i co,
                juz wtewdy zostalismy poddani indoktrynacji?

                A a proipos prawa jazdy , moze leepiej , zamiast chodzis po sklepach, zapisac
                sie na kurs prawa jazdy? To w koncu takze element "wyposażenia" modnej babki,
                no nie?

                Miło jest sobie kupic cos luksusowego, wiem cos o tym, ale trzeba umiaru, aby
                pisac o tym z taktem i bez zarozumialstwa.
                Poza tym, niektóre posty kolezanek dziennikarek, ze tak nazwe grupę, do które
                j kieruje moje pretensje, przypominaja mi anegdote o MArii Antoninie.

                Znacie to?
                gdy jej pałac szturmowali ludzie, słysząc, że nie mają chleba, poradziła im,
                aby jedli bułki....
                Tak mmniej więcej wygląda ta proporcja moim zdaniem.
                • Gość: agul Re: CZAS!!! IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 14.08.02, 12:41
                  Gość portalu: natalie napisał(a):

                  > Oczywiście, kazdy ma swoje racje, ja nadal jednak nie rozumiem, dlaczego
                  rooda
                  > i jej kolezanki uważają, że dopatrujemy sie w waszych postach jedynie
                  > finansowej zazdrości.
                  To o co ten caly halas? Czemu niby mamy nie pisac o chanelach? Jezeli to nie
                  zazdrosc, to co ci przeszkadza o tym czytac? He?

                  > Poza tym, niektóre posty kolezanek dziennikarek, ze tak nazwe grupę, do które
                  > j kieruje moje pretensje, przypominaja mi anegdote o MArii Antoninie.

                  OK, rozumiem, ze jak wiem, ze polowa dziewczyn tu nie ma kasy na tego diora, to
                  mam o tym nie pisac? Caly czas maglujesz ta jedna teorie i mysle, ze wiekszosc
                  osob tu ma juz jej dosc, ile mozna czytac to samo?
                  Moze wymysl cos bardziej odkrywczego, bo ta teza przerabiana byla juz na
                  wszystkie strony. A my i tak bedziemy pisac o tych kosmetykach, ktorych
                  uzywamy, niezaleznie od tego, czy to bedzie shiseido czy ziaja.
                  A tobie radze zebys sie tym swoim chlebem nie udlawila z tej zawisci.
                  • Gość: MARIA Re: CZAS!!! IP: 195.27.163.* 14.08.02, 13:06

                    > OK, rozumiem, ze jak wiem, ze polowa dziewczyn tu nie ma kasy na tego diora,
                    to
                    >
                    > mam o tym nie pisac? Caly czas maglujesz ta jedna teorie i mysle, ze
                    wiekszosc
                    > osob tu ma juz jej dosc, ile mozna czytac to samo?

                    A ktos stoi z rewolwerem przy twojej glowie i kaze ci to czytac?

                    > Moze wymysl cos bardziej odkrywczego, bo ta teza przerabiana byla juz na
                    > wszystkie strony.

                    To przestan odpisywac wtedy wymiana zdan szybciej sie skonczy
                    • agul1 Re: CZAS!!! 14.08.02, 13:13
                      Gość portalu: MARIA napisał(a):

                      >
                      > > OK, rozumiem, ze jak wiem, ze polowa dziewczyn tu nie ma kasy na tego dior
                      > a,
                      > to
                      > >
                      > > mam o tym nie pisac? Caly czas maglujesz ta jedna teorie i mysle, ze
                      > wiekszosc
                      > > osob tu ma juz jej dosc, ile mozna czytac to samo?
                      >
                      > A ktos stoi z rewolwerem przy twojej glowie i kaze ci to czytac?
                      Och.. cos za plaski plagiat, sama nie potrafisz niczego wymyslec?
                      Poza tym, tobie tez nikt nie kaze czytac postow o chanelach i innych, skoro i
                      tak ich nie kupujesz i denerwuje cie ze inni to robia.



                      > > Moze wymysl cos bardziej odkrywczego, bo ta teza przerabiana byla juz na
                      > > wszystkie strony.
                      >
                      > To przestan odpisywac wtedy wymiana zdan szybciej sie skonczy

                      Mi wymiana zdan nie przeszkadza, tylko maglowanie jednego argumentu na
                      wszystkie strony.
                      A twoje posty bija na glowe wszystkie inne jesli chodzi o absolutny brak polotu
                      i fantazji. Takie ciam ciam ciam bez pomyslu. Kopiowanie zdan innych a jak juz
                      cos swojego to nudne i plaskie do bolu. Moze lepiej skup sie na czytaniu.
                      • Gość: MARIA Re: CZAS!!! IP: 195.27.163.* 14.08.02, 13:22
                        agul1 napisała:

                        > Gość portalu: MARIA napisał(a):
                        >
                        > >
                        > > > OK, rozumiem, ze jak wiem, ze polowa dziewczyn tu nie ma kasy na tego
                        > dior
                        > > a,
                        > > to
                        > > >
                        > > > mam o tym nie pisac? Caly czas maglujesz ta jedna teorie i mysle, ze
                        > > wiekszosc
                        > > > osob tu ma juz jej dosc, ile mozna czytac to samo?
                        > >
                        > > A ktos stoi z rewolwerem przy twojej glowie i kaze ci to czytac?
                        > Och.. cos za plaski plagiat, sama nie potrafisz niczego wymyslec?
                        > Poza tym, tobie tez nikt nie kaze czytac postow o chanelach i innych, skoro i
                        > tak ich nie kupujesz i denerwuje cie ze inni to robia.
                        >
                        Przeciez to ty twierdzisz ze maglujemy temat i juz nie mozesz czytac ale z
                        jakiegos powodu nadal czytasz


                        > A twoje posty bija na glowe wszystkie inne jesli chodzi o absolutny brak
                        polotu
                        >
                        > i fantazji. Takie ciam ciam ciam bez pomyslu. Kopiowanie zdan innych a jak
                        juz
                        > cos swojego to nudne i plaskie do bolu. Moze lepiej skup sie na czytaniu.

                        Sama spojrz jaka jestes zlosliwa - co za malo wyszukane slownictwo? nie czytaj
                        w takim razie bo moze cie porazic moj brak polotu i fantazji
                • Gość: gAndzia Re: CZAS!!! IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 14.08.02, 12:49
                  miałam się nie włączać, ale ponieważ uparcie się wraca do owych "dziennikarek",
                  a jestem chyba jedną z 3 czy 4 tu bywających, napiszę, co myślę

                  Gość portalu: natalie napisał(a):

                  > Oczywiście, kazdy ma swoje racje, ja nadal jednak nie rozumiem, dlaczego
                  rooda
                  > i jej kolezanki uważają, że dopatrujemy sie w waszych postach jedynie
                  > finansowej zazdrości.

                  dlatego, ze w ogóle - uparcie jak muły - poruszacie te kwestię, jedne złosliwie
                  i niegrzecznie, ty grzmiąc niczym ksiądz rydzyk o bezrobotnych i wolontariacie

                  > Powatrzam, ci rooda, że nie: nie zazdroszę ci twoich cennych zdobyczy,
                  > starałam ci sie jedynie zwróćić uwagę, że opisując swoje prawdziwe czy tez
                  nie
                  > zycie, podkreslasz na każdym etapie, swoją wyższośc, brak empatii,
                  podkreslasz
                  > to, że nie zamierzasz się z nikim liczyć, wczuwac w niczyją sytuację, brak ci
                  > delikatności i taktu -

                  doradzając komuś szampon za 60 zł czy krem za 120 doradzam mu szampon i krem, a
                  nie "podkreślam" czegokolwiek

                  nawet gdy piszesz o braku kultury u mnie, czy u osób,
                  > które mnie poparły ( nazywając ich klakierami), wchodzisz na etap zwykłego
                  > magla, wyzwyając ludzi.
                  > pooza tym naparwdę nie rozumiem, czemu za nasza rzekomą zazdrośc winisz epoke
                  > socjalizmu ? pzreciez mielismy w tedy po jakies - najwyżej - 14-16 lat? i co,
                  > juz wtewdy zostalismy poddani indoktrynacji?

                  tak, wystarczy obejrzec kilka filmów dokumentalnych z chin czy korei -
                  indoktrynacji najłatwiej poddać dzieci.

                  >
                  > A a proipos prawa jazdy , moze leepiej , zamiast chodzis po sklepach, zapisac
                  > sie na kurs prawa jazdy? To w koncu takze element "wyposażenia" modnej babki,
                  > no nie?

                  samochód to srodek transportu. widocznie roodej nie jest w tej chwli potrzebny.
                  pisząc w ten sposób robisz własnie to, co zarzucają ci dziewczyny - złośliwie i
                  bez sensu czepiasz się personalnie. jeśli to nie zazdrośc to co? a juz zdania
                  o "panienkach", które zatrudniają sprzątaczki kompletnie nie rozumiem. sama mam
                  panią, która mi pomaga w porządkach - stać mnie, nie lubię sama, kobitka sobie
                  dorabia, a jej córka dziedziczy po mnie ciuchy. ani w tym nic złego, ani nic,
                  co mogłoby interesowac obcą osobę czytajacą moje posty.

                  >
                  > Miło jest sobie kupic cos luksusowego, wiem cos o tym, ale trzeba umiaru, aby
                  > pisac o tym z taktem i bez zarozumialstwa.

                  prosze o wskazanie postu, w którym coś (np. drogi krem) jest polecane
                  nietaktownie i "z zarozumialstwem"


                  > Poza tym, niektóre posty kolezanek dziennikarek, ze tak nazwe grupę, do które
                  > j kieruje moje pretensje, przypominaja mi anegdote o MArii Antoninie.
                  >
                  > Znacie to?

                  znamy, daruj sobie. jako kolejna osoba zwracam ci uwage, że jest to forum o
                  urodzie. zagladające tu kobiety szukają rad na ten temat, nie zaś o powodzi w
                  czechach, biciu dyrektorów, żebrzących rumunach i psach zdychających w
                  schroniskach z głodu. używanie szminki nie znaczy, że ww. sprawy są nam
                  obojętne. po prostu tu nie chcemy i nie bedziemy o tym pisać. jeśli masz cos
                  przeciwko temu, to po prostu tu nie przychodź. nie znasz żadnej z nas, my same
                  nie znamy siebie nawzajem - znamy tylko tę cząstkę, która interesuje się
                  kosmetykami, ciuszkami i babskimi ploteczkami. u 90% forumowiczek nie jest to
                  dominująca cząstka. swoimi atakami sprawiasz, że dziewczyny automatycznie
                  zaczynają sie bronić. bardzo mi się to nie podoba - że popychasz je do tego.
                  dlatego ja nie napisze ci nic o swojej pracy, zyciu osobistym, sytuacji
                  materialnej i o tym, co robię lub nie robię dla innych. bo to nie twoja sprawa,
                  a forum internetowe nie jest na to miejscem.



                • staua Re: CZAS!!! 14.08.02, 13:05
                  Co do Marii Antoniny, jest to przyklad przekrecania historii przez kronikarzy -
                  ona powiedziala zamiast "pain" - "brioche", i mialo to uzasadnienie, bo Paryz
                  byl otoczony "sciana" podatkowa, a najbardziej opodatkowany byl chleb, bulki
                  byly tansze, absurd czy nie, ale tak bylo. Kobieta zaproponowala rozwiazanie
                  dosc logiczne. Niestety, zostalo to zapamietane i zanotowane przez historykow
                  rewolucyjnych.
                • roodanaserio Re: CZAS!!! 14.08.02, 13:12
                  Gość portalu: natalie napisał(a):

                  > ja nadal jednak nie rozumiem, dlaczego rooda
                  i jej kolezanki uważają, że dopatrujemy sie w waszych postach jedynie
                  finansowej zazdrości.


                  Negacja, tego co piszemy; absurdalne zarzuty o zycie w dziwnych ukladach,
                  ciagle podkreslanie, ze zmyslamy. Ja widze w tym zawisc. Ty zapewne jedynie
                  reportersko/detektywistyczna ciekawosc.


                  [...] > że opisując swoje prawdziwe czy tez nie zycie,


                  Aha. No i mam i w Twojej wypowiedzi kwiatek. Nie mozesz sie oprzec temu, aby
                  dopisac to slowko magiczne "nie". Bo gdzies w zakamarku duszy tlucze sie "A
                  moze jednak zmysla". Naprawde, jezeli ktos tak to podkresla i wrecz marzy o
                  tym, aby moje czy innych historie byly wyssane z palca, bo tak by im ulzylo
                  wtedy, to moge podejrzewac tylko glupia zawisc.


                  > swoją wyższośc

                  Konkretnie gdzie ? Gdzie napislaam, ze jestem wazniejsza, madrzejsza czy
                  ladniejsza od X, Y, Z ?

                  > brak empatii, podkreslasz
                  to, że nie zamierzasz się z nikim liczyć, wczuwac w niczyją sytuację,


                  Nie, nie, nie. Nie zamierzam sie tlumaczyc, dlatego zyje, jak zyje. A o
                  wczuwaniu sie nic nie pisalam. Poza tym - naprawde uwazasz, ze jak zaczne pisac
                  rozprawki o bezrobociu, glodzie w Korei Pln., oraz milosci do zycia poczetego,
                  to cos zmienie na swiecie czy w sytuacji tych, w ktorych klopot sie wczuwam ?
                  Nie sadze. Pomoc moge przekazem czy czekiem, nie czccza gadaninia "Ach tak,
                  basiu Kasiu, bardzo mi was zal, ze jestescie na zasilku, a maz zarabia 1.200" i
                  zaczac pisac o kupionym wlasnie kremie Chanel. Ani to ladne ani mile, ani
                  potrzebne. Wole nie pisac nic i relacjonowac swoje.

                  Myli Ci sie forma z trescia.


                  > które mnie poparły ( nazywając ich klakierami)

                  Niestety nie ja to napisalam. O klakierkach pisalam raz, klocac sie z Aga i
                  matabu, w zupelnie innym watku [bylam wtedy mloda i glupia :)), Aga miala w
                  sumie racje].

                  > pooza tym naparwdę nie rozumiem, czemu za nasza rzekomą zazdrośc winisz epoke
                  socjalizmu ? pzreciez mielismy w tedy po jakies - najwyżej - 14-16 lat? i co,
                  juz wtewdy zostalismy poddani indoktrynacji?

                  Nie wiem ile lat ma Maria piszac o tym, ze zachwalanie drogiego kosmetyku jest
                  wywyzszaniem. Ale niebezpiecznie mi ti pachnie chinskim mundurkiem z
                  samodzialu. Dlaczego nie dorwiecie zatem paru autorek watkow o roznych takich
                  cudach, m.in. o pytania o Givenchy ? Tylko nas, hm ?


                  > A a proipos prawa jazdy , moze leepiej , zamiast chodzis po sklepach, zapisac
                  sie na kurs prawa jazdy? To w koncu takze element "wyposażenia" modnej babki,
                  no nie?

                  Celna zlosliwsoc. Rozczaruje Cie - probowalam dwukrotnie. Niestety dwa powazne
                  wypadki w maluchach w dziecinstwie i mlodosci oraz smierc kolegi z pracy w tym
                  roku w wypadku jakosc mnie skutecznie odstraszaja.


                  A propos anegdot rodem z Francji - Napolen powiedzial kiedys, ze do zalatwienia
                  kazdej sprawy sa potrzebne 3 rzeczy:

                  1. pienidze, 2. pieniadze i 3. pieniadze.

                  Pozdrawiam,
                  r
                  • agul1 Re: CZAS!!! 14.08.02, 13:24
                    Rooda a znasz piekna mysl Marilyn Monroe:
                    Pieniądze szczescia nie daja. Dopiero zakupy. :-)))))
                    To tak off topik;-)
              • Gość: MARIA Re: CZAS!!! IP: 195.27.163.* 14.08.02, 12:59

                > Wystarczy niedorzecznosc, ze pisanie o drogich kosmetykach jest wywyzszaniem.
                > Myslac w ten sposbo powinno sie zalozyc cenzure na caly kraj i nie reklamowac
                w

                > ogole niczego, bo przeciez zawsze znajdzei sie ktos, komu bedzie przykro, ze
                > nie moze kupic 3 kg Persilu za 29.90 oraz lodow Algida :/ Po prostu piszesz
                > glupoty. Wczoraj mijalam w centrum stolicy dziewcze lat ok. 18, na oko miala
                na
                >
                > sobie cos pow. 6.000 zl, m.in. pasek Moschino i plecak Paco Rabanne. Idac tym
                > tokiem myslenia powinnam ja byla zatluc w najblizszej bramie. A na pewno
                > powinen to zrobic jakis okoliczny bezrobotny. Pzreciez ona miala na sobie
                > jakies 3 srednie pensje.

                Ty w ogole nie pojmujesz co staram sie przekazac
                Sprobuje jeszcze raz
                Ja nie staram sie udowodnic ze kazdy kto ma kase to sie wywyzsza, ze kazdy kto
                ma na sobie 6000 to trzeba go zabic, probuje ci uswiadomic ze ty sie wywyzszasz
                i chwalisz i to nie dlatego ze kupujesz drogie ciuchy czy kosmetyki tylko
                sposob w jaki o tym piszesz tego dowodzi.

                >
                > Ja nie czuje sie prostakiem,

                Zaden prostak nie czuje sie prostakiem
                Nie slyszalam jeszcze nigdy od nikogo zeby sam stwierdzil ze jest prostakiem
                Wystarczy ze inni to zauwazaja


                Ale mozesz sobie tlumaczyc ze jestem zazdrosna skoro tylko to do ciebie
                przemawia

                >
                > Szczerze mowiac, wali mnie to zasadniczo.
                > Mozesz zyc w zlotym namiocie z szejkiem z Kuwejtu. Nie sadze jednak, ze wtedy
                > zabieralabys glos w obronie pensji 600 zl [zgodnie z prawem nawet nie mozna
                > czegos takiego dac w pelnym etacie, bo jest nizsza od najznizszej krajowej,
                tak
                >
                > btw] oraz krzyczala o tym, ze pisanie o luksusowych markach jest
                wywyzszaniem.
                > To oznaczaloby bowiem, ze sama nie mozesz pisac o niczym, skoro zyjesz w
                > luksusie. Pytanie zatem - co tu robisz ?
                >
                Co ja tu robie? - dobrze sie bawie patrzac jak ty sie denerwujesz
                • agul1 Re: CZAS!!! 14.08.02, 13:23
                  Gość portalu: MARIA napisał(a):

                  >
                  > > Wystarczy niedorzecznosc, ze pisanie o drogich kosmetykach jest wywyzszani
                  > em.
                  > > Myslac w ten sposbo powinno sie zalozyc cenzure na caly kraj i nie reklamo
                  > wac
                  > w
                  >
                  > > ogole niczego, bo przeciez zawsze znajdzei sie ktos, komu bedzie przykro,
                  > ze
                  > > nie moze kupic 3 kg Persilu za 29.90 oraz lodow Algida :/ Po prostu piszes
                  > z
                  > > glupoty. Wczoraj mijalam w centrum stolicy dziewcze lat ok. 18, na oko mia
                  > la
                  > na
                  > >
                  > > sobie cos pow. 6.000 zl, m.in. pasek Moschino i plecak Paco Rabanne. Idac
                  > tym
                  > > tokiem myslenia powinnam ja byla zatluc w najblizszej bramie. A na pewno
                  > > powinen to zrobic jakis okoliczny bezrobotny. Pzreciez ona miala na sobie
                  > > jakies 3 srednie pensje.
                  >
                  > Ty w ogole nie pojmujesz co staram sie przekazac
                  > Sprobuje jeszcze raz
                  > Ja nie staram sie udowodnic ze kazdy kto ma kase to sie wywyzsza, ze kazdy
                  kto
                  > ma na sobie 6000 to trzeba go zabic, probuje ci uswiadomic ze ty sie
                  wywyzszasz
                  >
                  > i chwalisz i to nie dlatego ze kupujesz drogie ciuchy czy kosmetyki tylko
                  > sposob w jaki o tym piszesz tego dowodzi.
                  >

                  A skoro juz jestesmy przy zlotych myslach, to Oscar Wilde powiedzial:

                  Absurdem jest dzielić ludzi na dobrych i złych. Ludzie są albo czarujący, albo
                  nudni.

                  I ty MArio,nalezysz niestety do tych drugich.
                  • Gość: MARIA Re: CZAS!!! IP: 195.27.163.* 14.08.02, 13:39

                    > A skoro juz jestesmy przy zlotych myslach, to Oscar Wilde powiedzial:
                    >
                    > Absurdem jest dzielić ludzi na dobrych i złych. Ludzie są albo czarujący,
                    albo
                    > nudni.
                    >
                    > I ty MArio,nalezysz niestety do tych drugich.



                    srednio mnie interesuje jak Oscar Wilde podzielil ludzi
                    i srednio mnie interesuje gdzie ty mnie zaliczasz
                    • agul1 Re: CZAS!!! 14.08.02, 13:46
                      Gość portalu: MARIA napisał(a):

                      >
                      > > A skoro juz jestesmy przy zlotych myslach, to Oscar Wilde powiedzial:
                      > >
                      > > Absurdem jest dzielić ludzi na dobrych i złych. Ludzie są albo czarujący,
                      > albo
                      > > nudni.
                      > >
                      > > I ty MArio,nalezysz niestety do tych drugich.
                      >
                      >
                      >
                      > srednio mnie interesuje jak Oscar Wilde podzielil ludzi
                      > i srednio mnie interesuje gdzie ty mnie zaliczasz

                      Tiaaa... mysle ze ciebie to akurat wiekszosc rzeczy srednio obchodzi, bo sama
                      jestes wlasnie taka srednia, zeby nie uzyc slowa nijaka.
                      Ale widze ze sie starasz, brawo!
                      • Gość: MARIA Re: CZAS!!! IP: 195.27.163.* 14.08.02, 14:01
                        >
                        > Tiaaa... mysle ze ciebie to akurat wiekszosc rzeczy srednio obchodzi, bo sama
                        > jestes wlasnie taka srednia, zeby nie uzyc slowa nijaka.
                        > Ale widze ze sie starasz, brawo!

                        Na jakiej podtsawie twierdzisz ze jestem nijaka
                        • agul1 Re: CZAS!!! 14.08.02, 14:05
                          Gość portalu: MARIA napisał(a):

                          > >
                          > > Tiaaa... mysle ze ciebie to akurat wiekszosc rzeczy srednio obchodzi, bo s
                          > ama
                          > > jestes wlasnie taka srednia, zeby nie uzyc slowa nijaka.
                          > > Ale widze ze sie starasz, brawo!
                          >
                          > Na jakiej podtsawie twierdzisz ze jestem nijaka

                          Ufff...
                          No pomysl, wysil sie choc troche, na pewno zgadniesz.
                          Nie wierze, ze nie.
                          Na pewno ci sie uda.
                          • Gość: MARIA Re: CZAS!!! IP: 195.27.163.* 14.08.02, 14:10
                            > Ufff...
                            > No pomysl, wysil sie choc troche, na pewno zgadniesz.
                            > Nie wierze, ze nie.
                            > Na pewno ci sie uda.

                            Nie udaje mi sie - pomoz
                • Gość: Kaja Re: do Marii IP: 217.11.141.* 14.08.02, 13:25
                  A w jaki sposób dziewczyny opisują drogie kosmetyki?
                  • Gość: Kaja Re: do Marii IP: 217.11.141.* 14.08.02, 13:28
                    I czy inaczej opisywane są tanie kosmetyki?
                    • Gość: MARIA Re: do Kaji IP: 195.27.163.* 14.08.02, 13:52
                      Gość portalu: Kaja napisał(a):

                      > I czy inaczej opisywane są tanie kosmetyki?

                      Wnikasz w szczegoly
                      nie w tym rzecz jakimi slowami mowi sie drogich kosmetykach a jakimi o tanich
                      ogolnie czytajac niektore wypowiedzi powiewia od nich zarozumialstwem
                      dlatego sie odezwalam,
                      nie wiem moze obracam sie w innym swiatku i bardziej zwracam uwage na takie
                      rzeczy, a w waszym swiatku moze to normalne
                      • Gość: do Marii Re: do Kaji IP: 217.11.141.* 14.08.02, 13:59
                        a przecież napisałaś:
                        "Ja nie staram sie udowodnic ze kazdy kto ma kase to sie wywyzsza, ze kazdy kto
                        ma na sobie 6000 to trzeba go zabic, probuje ci uswiadomic ze ty sie wywyzszasz
                        i chwalisz i to nie dlatego ze kupujesz drogie ciuchy czy kosmetyki tylko
                        sposob w jaki o tym piszesz tego dowodzi."
                        więc jaki to sposób?
                        • Gość: Kaja Re: do Marii IP: 217.11.141.* 14.08.02, 14:08
                          ja napisałam ten post, a nie "do Marii" :-)


                          Gość portalu: do Marii napisał(a):

                          > a przecież napisałaś:
                          > "Ja nie staram sie udowodnic ze kazdy kto ma kase to sie wywyzsza, ze kazdy
                          kto
                          >
                          > ma na sobie 6000 to trzeba go zabic, probuje ci uswiadomic ze ty sie
                          wywyzszasz
                          >
                          > i chwalisz i to nie dlatego ze kupujesz drogie ciuchy czy kosmetyki tylko
                          > sposob w jaki o tym piszesz tego dowodzi."
                          > więc jaki to sposób?
                      • agul1 NIKT NIE UMIE PODAC PRZYKLADU:> 14.08.02, 14:01
                        Gość portalu: MARIA napisał(a):

                        > Gość portalu: Kaja napisał(a):
                        >
                        > > I czy inaczej opisywane są tanie kosmetyki?
                        >
                        > Wnikasz w szczegoly
                        > nie w tym rzecz jakimi slowami mowi sie drogich kosmetykach a jakimi o tanich
                        > ogolnie czytajac niektore wypowiedzi powiewia od nich zarozumialstwem
                        > dlatego sie odezwalam,
                        > nie wiem moze obracam sie w innym swiatku i bardziej zwracam uwage na takie
                        > rzeczy, a w waszym swiatku moze to normalne

                        Najdziwniejsze jest to, ze zarzucacie od stu postow to, ze piszemy w sposob
                        zarozumialy o kosmetykach a na nasze propozycje podania choc jednego przykladu
                        takiego zarozumialego postu o jakims kosmetyku nastaje cisza.
                • roodanaserio Re: CZAS!!! 14.08.02, 14:22
                  Gość portalu: MARIA napisał(a):

                  > probuje ci uswiadomic ze ty sie wywyzszasz
                  i chwalisz i to nie dlatego ze kupujesz drogie ciuchy czy kosmetyki tylko
                  sposob w jaki o tym piszesz tego dowodzi.


                  To poprosze o wyciag tego, co mianowicie czyni te wypowiedzi wywyzszaniem ?
                  Gdzie sama, z wlasnej woli, nie pytana/nie zaczepiania zbudowalam tak swoja
                  wypowiedz, z ktorej to wynika ? Chetnie sie z zapoznam z tym materialem i
                  poprawie na przyszlosc :>

                  > Zaden prostak nie czuje sie prostakiem
                  Nie slyszalam jeszcze nigdy od nikogo zeby sam stwierdzil ze jest prostakiem
                  Wystarczy ze inni to zauwazaja

                  Aha. To to rzeczywiscie koronny argument. Skoro zauwazylas, to moge sie juz
                  podpisac pod lista z prostakami. Jak tylko zauwazysz, ze jestem gruba, to pojde
                  bez szemrania na odchudzanie, chociaz waze 56 przy wzroscie 167 cm. Jak
                  napiszesz, ze jestem szkaradna, to sobie zrobie operacje plastyczna. A jak
                  napiszesz, ze mam IQ 70, to sama zapisze sie do zakladu dla opoznionych.
                  Generalnie Twoje slowa obracaja sie w cialo :)

                  Wybacz, ale to jest baaardzo subiektywne pojmowanie swiata. Ja w swoim pojeciu
                  nie naleze do prostactwa. Dla Ciebie jest inaczej, bo uwazasz, ze z braku
                  empatii dla polowy swiata i uzywaniu czegos, na co niewielu stac, automatycznie
                  sie znajduja w kregu ludzi niekulturalnych.

                  > Co ja tu robie? - dobrze sie bawie patrzac jak ty sie denerwujesz


                  No to polecam dobrego okuliste, w Warszawie jest kilku naprawde niezlych.
                  Niestety, ja mam tylko i wylacznie dobra zabawe, a zlosc na popiskywania
                  zawistnych panienek i pan dawno mi przeszla. Tak, jak juz pisalam - tyle kogos,
                  co sobie powrzeszczy i powynurza. Mnie to nie zatrzyma przed pisaniem o tym, co
                  kupilam, czego uwywazam i co dziala lub nie dziala.


                  r
                  • Gość: Ania Re: CZAS!!! IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 14.08.02, 15:14
                    56 kilo przy wzroście 168 - nie rozumiem, czym tu się chwalić?
                    • roodanaserio Re: CZAS!!! 14.08.02, 15:22
                      Gość portalu: Ania napisał(a):

                      > 56 kilo przy wzroście 168 - nie rozumiem, czym tu się chwalić?


                      56 przy 167 konkretnie. Dziekuje za dolozenia 1 cm :)

                      Niczym. Po prostu wage mam idelana wg tabeli. A moj post to ironia.
                      Taki sposob na wysmiewanie glupoty. Calosc cos wyraza, ale rozumiem, ze
                      zawodowo zajmujesz sie wyrywaniem zdan z kontekstu. Mozesz zatem byc
                      prokuratorem, politykiem, wzlednie Swiadkiem Jehowy :)


                      r
                      • Gość: Ania Re: CZAS!!! IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 14.08.02, 15:46
                        Jestem dziennikarką. Zaskoczona?
    • moniaag1 Re: CZAS!!! 14.08.02, 14:04
      Dzieczyny skonczmy te dyskusje. Nie ma sensu klocic sie z Ruda i innymi na
      temat ich super statusu materialnego. One takowego po prostu nie posiadaja. Nie
      ma sie o co klocic: o te 4 tys. na pewno nie.

      • agul1 Re: CZAS!!! 14.08.02, 14:09
        Jestem za:>
        I tak powszechnie znana prawda jest, ze na oburzenie moralne w większości
        przypadków składa się dwa procent moralności, 48 procent oburzenia i 50 procent
        zawiści.
        I nikt mnie nie przekona, ze to nie ona wami kieruje.
        • Gość: MARIA Re: CZAS!!! IP: 195.27.163.* 14.08.02, 14:17
          agul1 napisała:

          > Jestem za:>
          > I tak powszechnie znana prawda jest, ze na oburzenie moralne w większości
          > przypadków składa się dwa procent moralności, 48 procent oburzenia i 50
          procent
          >
          > zawiści.
          > I nikt mnie nie przekona, ze to nie ona wami kieruje.
          >

          A jesli zyje na poziomie co najmniej takim jak ty to tez mna kieruje zawisc?
          • moniaag1 Re: CZAS!!! 14.08.02, 15:17
            Mario. Nie denerwuj sie. Tym panienkom nie miesci sie w glowach, ze mozna zyc
            na wyzszym poziomie. Wydaje im sie, ze te ich 4 tys na miesiac to nie wiadomo
            ile. Pusza sie, preza i wydymaja jakie to one nie sa ustawione. A skoro
            krytykujsz to znaczy, ze masz mniej i basta. I zzera Cie zawisc.

            Ruda i inne. Zajebiscie Wam zazdrosze tych Waszych 4 tys. na glowe miesiecznie.
            W mojej zawistnej glowie nawet nie chce sie zmiescic samo wyobrazenie takiej
            kwoty. Na pewno nigdy w zyciu ani ja, ani zadna inna dziewczyna z tego forum
            oprocz Was drogie Redaktorki i jedna (zdaje sie) nie-Redaktorko, nie zarobi
            tyle w rok. Ach jak mnie denerwuja i raza te Wasze Diory i Chanele, te MaxMary
            (co prawda tylko do 400 zl). Jaka jestem zielona ze zlosci, ze mozecie wydac te
            cale 4 tys. tylko na siebie - a ja nie. Tyle kasy! Ach jaka zawistna jestem.
            Tak Wam zazdroszcze, ze chyba sie powiesze na najblizszej galezi.
            • Gość: Kaja Re: CZAS!!! IP: 217.11.141.* 14.08.02, 15:26
              byle szybko
      • eremka Re: CZAS!!! 14.08.02, 14:16
        Ciekawe... A mnie sie wydawało, że dyskusja jest o czym innym... mianowicie, że
        nieładnie jest pisac o tym, że używa sie kosmetyków za 200zl w obliczu ponad 17-
        procentowego bezrobocia oraz że primo)polecając kosmetyk za taką kasę się
        wywyższam, albo secundo) piszę o tym w taki sposób, że sie wywyższam i jestem
        zarozumiała...niepotrzebne skreślić.
      • roodanaserio Re: CZAS!!! 14.08.02, 14:59
        moniaag1 napisała:

        > Dzieczyny skonczmy te dyskusje. Nie ma sensu klocic sie z Ruda i innymi na
        temat ich super statusu materialnego. One takowego po prostu nie posiadaja.

        No jasne, ze nie !!!
        :) zarabiamy po 1.500, a fajne efekty kosmetykow wyczytujemy z ulotek i piszemy
        potem na forum. Ubieramy sie natomiast w chinskie garsonki z ulicznych szczek.
        Mieszkamy wszystkie 6 w wynajetej kawalerce na warszawskiej Pradze z ubikacja
        na korytarzu, a w sieci pisujemy w kawiarenkach inter., do ktorej chodzimy na
        wyrywki, uprzednio okradajac staruszki, aby moc czym zaplacic :)

        Kolejny przyklad na to, ze dla niektorych jak nie mozna czegos dotknac, to tego
        po prostu nie ma.
        Powiem Ci cos w sekrecie - prad elektryczny ma takie wlasciwosci bycia
        niewidzialnym. Ale zapewnim Cie, on istnieje.

        Pozdrawiam platniczke najwyzszego progu podatkowego :)


        r
        • muesli Re: CZAS!!! 14.08.02, 15:27
          B e z n a d z i e j a
          i n u d a z Was przebija!!
        • moniaag1 Re: CZAS!!! 14.08.02, 15:31
          roodanaserio napisała:

          > No jasne, ze nie !!!
          > :) zarabiamy po 1.500, a fajne efekty kosmetykow wyczytujemy z ulotek i
          piszemy
          >
          > potem na forum. Ubieramy sie natomiast w chinskie garsonki z ulicznych szczek.
          > Mieszkamy wszystkie 6 w wynajetej kawalerce na warszawskiej Pradze z ubikacja
          > na korytarzu, a w sieci pisujemy w kawiarenkach inter., do ktorej chodzimy na
          > wyrywki, uprzednio okradajac staruszki, aby moc czym zaplacic :)
          >


          Slonko. No to Ci powiem, choc zaznaczam, ze nie chce tu nikogo urazic i z
          nikogo sie wysmiewac. Dla mnie 1.500 a 4.000 to - choc Tobie wydaje sie
          inaczej - to zadna roznica. Dlatego moja droga nie kreuj sie na wielka
          posiadaczke ziemska, bo Twoje zarobki Cie nie upowazniaja do tego, aby mowic,
          ze ktos kto zarabia 1.500 jest gorszy od Ciebie. Twoje 4 tys. robia wrazenie na
          bardzo niewielu osobach. W dalszym ciagu radze zebys nie chwalila sie swym
          statusem materialnym, bo go po prostu nie posiadasz, choc moze Ci sie
          wydawac,ze kwota 4 tys. zl to szczyt marzen i mozliwosci.


          > Pozdrawiam platniczke najwyzszego progu podatkowego :)


          A dziekuje. Nie narzekam.

          PS. W ktoryms poscie powyzej ktoras z Was prosila o podanie przykladu, kiedy
          podobno sie wysmiewacie z innych dziewczyn: twoj caly powyzszy post (vide:
          zarabiamy po 1.500, ubieramy sie w chinskie garsonki z ulicznych szczek,
          mieszkamy wszystkie 6 w wynajetej kawalerce na warszawskiej Pradze z ubikacja
          na korytarzu) dobitnie swiadczy o tym, ze masz ludzi w glebokim powazaniu i
          uwazasz siebie za lepsza niz ktokolwiek.
          • Gość: Kaja Re: do moniaag1 IP: 217.11.141.* 14.08.02, 15:50
            jak to fajnie wyrywać zdania z kontekstu
            a było to tak:



            roodanaserio napisała:

            > moniaag1 napisała:
            >
            > > Dzieczyny skonczmy te dyskusje. Nie ma sensu klocic sie z Ruda i innymi na
            >
            > temat ich super statusu materialnego. One takowego po prostu nie posiadaja.
            >
            > No jasne, ze nie !!!
            > :) zarabiamy po 1.500, a fajne efekty kosmetykow wyczytujemy z ulotek i
            piszemy
            >
            > potem na forum. Ubieramy sie natomiast w chinskie garsonki z ulicznych szczek.
            > Mieszkamy wszystkie 6 w wynajetej kawalerce na warszawskiej Pradze z ubikacja
            > na korytarzu, a w sieci pisujemy w kawiarenkach inter., do ktorej chodzimy na
            > wyrywki, uprzednio okradajac staruszki, aby moc czym zaplacic :)
          • roodanaserio Re: CZAS!!! 14.08.02, 16:01
            moniaag1 napisała:

            > Slonko. No to Ci powiem, choc zaznaczam, ze nie chce tu nikogo urazic i z
            nikogo sie wysmiewac.


            Hehehehehehehe. Refleksiastas :) Czyzby wpadka we wlasne sidla, bo mala
            dygresja o MM "co prawda tylko do 400 zl" jest czystym zywym smaniem sie z
            tego, ze kupilam cos na sale'u, a Ty zapewnie nie musisz.
            Gratulacje, krysztal peka.


            > Dla mnie 1.500 a 4.000 to - choc Tobie wydaje sie inaczej - to zadna roznica.

            W ogole mi sie nie wydaje inaczej. Wczoraj juz poruszylysmy te kwestie
            wspolnie. Zagadalam do Ciebie zupelnie normalnie, ze wierze, iz mozesz zarabiac
            10 K, 20 czy nawet 30. I byla cisza. Do czasu, kiedy zaczelas znowy dojebywac.
            Nie zauwazylas po drodze zupelnie, ze Ci nie zazdroszcze, nie podwazam Twoich
            slow i wierze. Wierze, ze mozezsz miec 10 x tyle, co ja. I to sie chwali.
            Uwazam, ze mzoe wzbudzac podziw.

            Sama do tego daze i jestem na najlepszej drodze. O co wiec to pieklo ? To
            dppisywanie historyjek, ze mi sie cos tam zdaje ?
            Nic mi sie nie zdaje, nie cierpie na paranoje. Doskonale wiem, ile mam i mi
            wystarcza. A ze nie jest to kokos w skali swiata - I know it. Masz lepiej -
            good for you. W czym klopot ?


            [...] > dobitnie swiadczy o tym, ze masz ludzi w glebokim powazaniu i
            uwazasz siebie za lepsza niz ktokolwiek.


            Zupelnie nie znasz sie na psychologii, niesety. Ten post i cytowany urywek o
            Pradze nie znaczy nic ponadto, ze smieje sie z tego, jak negujesz to, co mam.
            Moja intencja nie bylo wysmiewanie sie tych, ktorzy zyja w cytowany sposob.
            Pomijajac meritum dyskusji - wiesz o tym dosoknale, ze ludzie marginesu
            [pomijac biede jako taka, a mowie TYLKO o marginesie] w 80 % sami sobie funduja
            takie zycie, jakie maja - alkohol, inne uzywki, niechec do nauki i pracy.

            Takze doszukiwanie sie w tym wysmiewania kogokolwiek [moze poza kradzieza, bo
            ze zlodziei bede sie nabijac zawsze] jest mocno farbowane i szyte grubymi nicmi.


            Pozdrawiam
            r
        • Gość: Bystrzara Re:do agul1 i "tych" dziennikarek IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.02, 20:30
          tak się zastanawiam, czy talenty dziennikarskie to sobie same wmówiłyście, czy
          też wam wmówiono. Np. agul1, zarabiająca na zycie pisaniem, zamiast
          kontynuować dyskusję wg prawideł retoryki, trzymając się wątku i silnych
          argumentów, wciąz stosuje metodę inwektyw. Również ciekawa jest figura
          retoryczna, którą nam polecacie ( pisząc nam, mam na myśli te zawistne chinki
          w mundurkach z samodziału)zadławić się swoja zazdrością, tudzież częste
          zyczenie powieszenia się ....
          Do pisania w superexpresie czy innych gazetach z tego targetu trzeba nmieć
          wyczucie upodobań masowych, i zdaje się, że rzeczywiście agul1 to posiada.
          Jasne więc jest dla mnie, dlaczego, bujając umysłowością w otmętach masówki,
          poprawia sobie nastrój, zachwycając się pania do porządków, której córa nosi
          agula resztki z maxmary.
          Jest to wszystko urocze, nieprawdaż?
          I az mnie zżera ciekawośc i radośc mnie ogarnia, jak sobie wyobraże jak agul1,
          zadławiając sie ze złości, będzie mi tu inteligentnie odpisywać. Pewnie aż
          mnie zamuruje, hehehehe.

          No, to prosimy kilka słówek, kochaneczko!
          • Gość: Aga Re:do agul1 i 'tych' dziennikarek IP: *.future-net.pl 16.08.02, 11:39
            no cóż, jako że "bystrzarą" ewidentnie nie jesteś, odpowiedzi się nie
            spodziewaj. radzę poprawcować nad polszczyzną ZANIM zanurzysz się w "otmęty"
            dyskusji.
    • isia67 Re: CZAS!!! 14.08.02, 18:27
      AMEN!
    • Gość: elve Re: CZAS!!! i jego tracenie IP: *.netland.gda.pl 15.08.02, 06:21
      drogie dziewczeta. powiem wam jedno: jestescie nudne do wyrzygania. CZAS
      trwonicie obrzucajac sie blotem na tym pustym w gruncie rzeczy forum.
      zapelniacie megabajty klocac sie o jakies papierki, ktorych moze byc 2, 3, 4
      lub 40 k. nie szczedzicie sobie inwektyw, zohydzacie sobie te zapewne calkiem
      sympatyczne (bo czemu nie...) dziewczyny, ktore sa po drugiej stronie wydumanej
      wirtualnej barykady. ziejecie nienawiscia do ludzi,ktorych nie znacie i ktorzy
      z pewnoscia maja cos ciekawego do zaoferowania (bo kazdy czlowiek moze dac cos
      wartosciowego, gdy poswieci sie mu czas i dobre checi). CZAS was pogodzi:
      wszystkie bedziecie stare i pomarszczone, jesli przedtem nie umrzecie i nie
      zjedza was wieczne robale. a umrzecie wszystkie, na pewno, predzej czy pozniej.
      i mnie to nie ominie. wiec szkoda mi wiecej czasu na ten watek... to forum.
      adieu.
      • muesli Re: CZAS!!! i jego tracenie 16.08.02, 13:03
        NUDNE, PUSTE I BEZNADZIEJNE.
        BEZ WNĘTRZA, A JUŻ NA PEWNO BEZ WNĘTRZA WYPEŁNIONEGO WARTOŚCIAMI INNYMI NIŻ
        BRAK WARTOŚCI.
        • toyoki_takeda Re: CZAS!!! i jego tracenie 24.09.02, 23:53
          Qun fang guo hou xi hu hao,Lang ji can hong,Fei xu meng meng,Chui liu
          lan gan jin ri feng.Sheng ge san jin you ren qu,Shi jue chun kong
          • Gość: Kim Re: CZAS!!! i jego tracenie IP: 213.77.91.* 25.09.02, 10:02
            Powtarzasz się.
            • Gość: Ania Re: CZAS!!! i jego tracenie IP: *.acn.waw.pl 10.10.02, 12:04
              6:30-wstaję - śniadanko, z reguły coś dorabiam np: na obiadek/ nastawiam
              pranie/ małe sprzątanie, budzę męża i wychodzę do pracy
              7:30-wychodzę do pracy, jazda metrem i autobusem - powtarzanie tego czego
              nauczyłam się poprzedniego dnia (przygotowywuję się do zdawania na aplikację)
              8:30 do 17-ej/min. 1-2 w wtygodniu do 19-ej w pracy - w czasie pracy mogę całe
              szczęście wyskoczyć po małe zakupy, lekarza (płaci pracodawca) i jak mam czas
              to poserfować po forum (co niniejszym czynię...)
              18 (o ile nie zostałam dłużej) - powrót do domu (jak mam miejsce znowu wkuwanko
              w metrze i autobusie, podgrzewanie obiadu
              19 - jjemy z mężem obiad,
              19-20/20:30 - zmywanie, przygotowywanie obiadu na następny dzień.
              20- do której wytrzymam - nauka.
              Muszę niestety czasami wybierać pomiędzy nauką a sprzątaniem, czy gotowaniem
              ambitniejszego obiadu a nauką.
              Mimo tego, że jestem dość dobrze zorganizowana to strasznie się irytuję bo i
              tak z wszystkim nie zdążam, a że jestem perfekcjonistką to jeszcze bardziej się
              irytuję. Zaznaczam, że mój mąż bardzo mi pomaga - sam jeździ po zakupy i układ
              w pracach domowych jest partnerski a i tak z wszystkim nie zdążamy.
              Zazdroszczę dziewczynom, które mogą codziennie wygospodarować nieco czasu na
              dbanie o urodę (ja - szybki make-up, peeling jak mam czas i sobie przypomnę a u
              kosmetyczki byłam ostatnio przed ślubem (czyli 1,5 roku temu), fryzjer raz na 2
              miesiące. Mimo tego staram się kupić sobie zawsze jakiś fajny ciuch i raczej
              wyglądam na zadbaną. Ale i tak jestem szczęsliwa bo wolę spędzić ten czas z
              mężem na kanapie gadając o głupotach niż siedzieć w wannie....... Sorry, to nie
              była złośliwość tylko tak piszę ! Chciałabym w przyszłości założyć jakiś własny
              biznes - wiadomo jak jest teraz w pracy - wyciskają jak mogą i za ile mogą i
              chcą ale jesczze nie mamy do końca pomysłu. Pozdrawiam !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka