Dodaj do ulubionych

aparat a sauna??????

01.03.06, 12:26
czy aparat moze byc przeciwskazaniem w korzystaniu z sauny????bardzo prosze o
odpowiedz
Obserwuj wątek
        • tomasz.idzikowski Re: propozycje nowych wątków 01.03.06, 18:18
          > aparat a prąd El Ninio
          > aparat a oglądanie obrad sejmu
          > aparat a powiększająca się dziura ozonowa
          > aparat a latanie balonem
          > ;-)

          widze kolezance dopisuje humor , b dobrze !
          smiej sie ale ja sie ostatnio zastanawialem kiedy ktos zada temat "aparat a bramki magnetyczne na lotniskach/hipermarketach" :)

          Ale jako ze mam doswiadczenie to odpowiem calkiem powaznie z ta sauna ... chodze czesto i wszystko z drutami gra.
          • awok Re: propozycje nowych wątków 01.03.06, 18:31
            widze kolezance dopisuje humor , b dobrze !
            > smiej sie ale ja sie ostatnio zastanawialem kiedy ktos zada temat "aparat a
            bramki magnetyczne na lotniskach/hipermarketach" :)
            ... akurat to, to wszyscy wiedzą - dzwoniiiii.... rzucają delikwenta (-tkę) o
            ścianę, zbiega się ochrona, potem policja na sygnale... a my szczerzymy zęby i
            zostawiamy całe to towarzystwo oniemiałe ;-)
            >
            > Ale jako ze mam doswiadczenie to odpowiem calkiem powaznie z ta sauna ...
            chodze czesto i wszystko z drutami gra.
            ... kurczę a ja przestałam, bo wiesz wymyśliłam sobie, że wilgość metalowi nie
            służy, a chodzić z zardzewiałym jakoś niefajnie ;-( uważaj zatem, bo Ci
            skoroduje ;-)
            • claritymen Re: propozycje nowych wątków 02.03.06, 08:41
              :-) No dzwoni w bramce!!! Niezły był ubaw na lotnisku, gdy wylatywałem na
              wakacje hehe Przechodząc przez bramkę, mimowolnie pomyslałem, czy mój aparacik
              zadzwoni? Odruchowo mi się paszcza uśmiechnała szeroko i... ZADZWONIŁO hehe
              Celnik wziął reczny wykrywacz i raz jeszcze mnie dokładnie zlustrował, kiedy
              zobaczył ze jednak nie mam nic metalowego przy sobie to zdębiał, a ja z
              usmiechem na ustach zapytałem: a może to aparat na zebach;)? Spojrzał tylko na
              mnie i zaczelismy sie razem smiać:-D ps. Wakacje były cudne, a na zdjęciach
              prawie nie widac aparatu bo mam porcelanowy;-)
    • claritymen Re: to troche o modzie ... 26.04.06, 10:49
      O qrde.. Nie myslałem, ze pytanie o "saune" może prowokować do takich
      natchnionych postów;p No, ale widac mam ograniczoną wyobraznie hehe Oki to ja
      zmykam na trening, a po nim do sauny oczywiście hehe Pozdrawiam:)
    • awok Re: na pomoc green_grin 28.06.06, 16:53
      Olaboga, co się stało z naszym wątkim??? Obcy go zjedli... Pogryźli, żuli, aż
      się skórczył do byle pierwszego z brzegu wątku :-( Jak dobrze, że jesteś mam
      nadzieję że obcy nie przeszkadzają w prostowaniu Twych ząbków :-)
      welcome back :-)
      • green_grin Re: na pomoc green_grin 29.06.06, 09:04
        Nasze wątki zostały skradzione przez złośliwego Złodzieja z bagdadu(mam
        nadzieję,że oglądałaś).A jakże pewnie,że jestem!Obcy jak narazie jedynie
        podjadają mi petunie z grządek,ale i temu zamierzam jak najszybciej zapobiec.No
        cóż,ogromna szkoda,że trzeba utopic marzannę(według Podręcznika Młodego
        Szyfrarza oznacza to porzegnanie z treściami spazmatycznymi jakie tu od
        dłuższego czasu zamieszczałyśmy).Ahoj przygodo!green i Awok powracają!
        • awok Re: na pomoc green_grin 29.06.06, 10:24
          O Złośliwym z Bagdadu słyszałam... A jakże... Tylko myślałam, że on kradanie
          klejnoty, skarby... A tu się okazuje, że za takowe uchodzą w "pewnych kręgach"
          (Kamienny Krąg i inne...) nasze forumowe wpisy... Wyrwać petunie z
          korzonkami... Nie dać obcym ;-) Ahoj przygpdo :-)
          Jak tam Twoje zęby - nadal chadzają swoimi drogami czy też trochę je
          zdyscyplinowałaś??? A torturki jakieś nowe im aplikujesz? Lato nastało
          szczerzmy zęby :-)
          • green_grin Re: na pomoc green_grin 30.06.06, 12:53
            Bądź co bądź zsuwając się po łańcuchu dalekich dalekich(tu brakuje mi słowa)
            można wkrótce dojść do tego,że w sumie aparat to także swego ropdzaju
            klejnocik;)Zęby jakoś się zdyscyplinowały,ten nieśmiały z lewej powoli wychodzi
            na słoneczko,widać znudziło mu się życie pustelnika.A Twoje?A z resztą,krzywe
            proste szczerzyć się muszą i już!Petunie emigrują na północ,jakbyś je czasem
            gdzieś spotkała to zatrzymaj i uziem w doniczce1A co!Tortury narazie
            ustały,żadnych nowych elementów nie widać,ale to pewnie tylko cisza przed
            burzą.Już czuję w powietrzu,że szykują się gwiezdne wrota!
            • awok Re: na pomoc green_grin 30.06.06, 20:16
              To rzeczywiście grzeczniutkie te Twoje zęby.
              Moje na dole i owszem w jednej linii, ale już góra lekko szaleje (szaleju sie
              nałykały czy co?).
              Zachwiana linia symetrii, prawa strona leci jakby lekko na dół i jedynki jakieś
              niezdyscyplinowane - tak to juz jest z zębami, jak je rozpuścisz w młodym
              wieku, to potem juz trudno nauczyć je dyscypliny.
              Ale jak mi Orto kazała nosić gumki (wyciągi) to zgodnie z oczekiwaniem opadły
              aż na dolne zamki ;-)
              Nauczyła się juz spać z gumkami - wszak gumki się rozciągają... to też
              korzystam z tej właściwości...
              Jutro w nagrodę, że opadły, jak chciała Orto, chyba wyprowaczę je na plażę w
              rządku jeden za drugim, a raczej w łuku foremnym... Tylko jak opalanie i bryza
              morska wpływają na aparat???
              Ciekawa jestem jak wynegocjować z Orto pożądaną przeze mnie retencję?
              Chyba wy biorę wersję straszenia pająkami i Tajemniczym Lasem ;-) Carrramba ;-)
              • green_grin Re: na pomoc green_grin 01.07.06, 11:08
                Wyobrażam sobie,że spanie z gumkami to nie to samo co spanie z pluszowym
                misiem,ale jak pokazałaś całemu aparatowemu społeczeństwu ze wszystkim da się
                żyć.Zęby to rzeczywiście sentymentalne istoty,jak już sie zagnierzdrzą
                towyprowadzić się niechcą.Jeśli mogę coś zainsynuować to wiele ciekawych
                wersji "negocjacji" możesz znaleść w Poradniku ,,na celowniku".Carramba!Tylko
                nie opalaj się za długo,bo zostaną Ci slady na zębach;)Moje zęby także nie są
                dziełem sztuki(chyba,że surrealistycznej)więc się nie przejmuj.Naszczęscie
                drucik tu drucik tam i prościutkie zęby wkrutce mam.
                • awok Re: na pomoc green_grin 01.07.06, 11:40
                  Wiesz, z tym pokazywaniem całemu (!) społeczeństwu mojego spania to nie tak.
                  Nie urządzam tu w Gdańsku nowego happeningu dla gawiedzi, tudzież innego
                  performance, zatytułowanego "Patrzcie wszyscy jak awok śpi. W gumkach..." Co
                  najwyżej dzielę sie wrażeniami z wtajemniczonymi ;-) Zęby wybrały opcję
                  tarasową, jak się im robi za ciepło, albo już się nudzą wołają "do domu marsz",
                  i maszerujemy...
                  Oj, nasze zęby to działa sztuki :-) Jak byłam mała to zamim zrobiłam pierwszego
                  gryza jabłka robiłam ich odcisk na jabłuszku i podziwiałam jak mnie stworzyła
                  natura... Chyba była wtedy pod wpływam, tylko czy musiała się wstawić winem
                  Arizona, zamiast jakimś wybornym szmpanem - to widać po rezultacie... Jednak
                  takie zędy stanowiły o naszej indywidualności, a teraz cóż będziemy miały na
                  dwóch różnych końcach Polski zęby ustawione od jeden drut :-( Nachodzą mnie
                  wątpliwości...
        • green_grin Re: aparat a sauna?????? 03.07.06, 14:35
          Przyłanczam się do powitań,dobry wybór!Ale teraz to nie trudno o wizytę w
          saunie jak za oknem 40 stopni.Ja też robiłam podobne eksperymenty z jabłkiem
          tylko czasem alternatywnie podglądałm stan mego uzębienia na ręce(swojej rzecz
          jasna)zch jakież to były szlaczki!Niechaj rozwieją się Twe obawy!Bez drutów nie
          bedziemy wykrywalne przez Onych a z prostymi zębami...i jabłka bedą ładniej
          wyglądały.Jeśli chcesz się wyróżniać mogę Ci przesłać parę praktycznych
          gadżetów zaporzyczonych ze sklepu Zrób to sam...wiele ciekawych pomysłów
          znajdziesz też w ksiązce,,Każde dziecko to spartaczy"miłego majsterkowania
          • awok Re: aparat a sauna?????? 03.07.06, 18:07
            Przepraszam - czy dobrze zrozumiałam - "alternatywnie podglądałm stan mego
            uzębienia na ręce":
            1. masz wyjmowane zęby?
            2. urosły Ci jakieś dodatkowe zęby na ręce?
            Bardzo ciekawe rozwiązanie. I praktyczne. Mozna sobie wyjąć zęby jak są
            niegrzeczne i pyskują. A taki zapasik rosnący na ręce to juz super bajer! Ząbek
            popsuty się wyrywa (a może u Ciebie wyjmuje?) i wstawia się takiego zapasiaka z
            rączki. Wypas! Na południu ludziska tak mają?
            Jak już wyprostujemy zębiska a la Julia R. to jak już się odkujemy finansowo to
            se zafundujemy ze dwie-trzy koronki z 24-karatowego złota jak Mike Tyson. Opcja
            bardzo popularna w głębi Rosji. Zastanów się... A może jakieś inkrustacje
            pseudo-brylancikami??? Rubinkami???
            • green_grin Re: aparat a sauna?????? 06.07.06, 20:13
              Wyjmowane to mam jedynie: pieniądze na koncie bankowym,jedzenie z lodówki i
              mózg na weekendy. Miałam na myśli inny rodzaj podglądania na zasadzie: młode
              gryzonie ruszają do boju!Ale dla Ciebie wzystko!Jak chcesz mogę poprocowań nad
              opcją ekstra: zęby na każdą pogodę. Do wyboru do koloru,a i jest jeszcze jeden
              pozytywny aspekt: świetna opcja dla odchudzających się!Nie masz zębów
              niejesz...chyba,że dożylnie,albo drogą kropelkową...Uszyłam już
              transparent:Dajmy wolne swoim zębom!
              • awok Re: aparat a sauna?????? 09.07.06, 22:23
                jeśli idzie o wyjmowalność pieniędzy i jedzenia to masz standardowo, ale
                ponieważ Twoja standardowość jest jest co najmniej dyskusyjna nie zaskakuje
                wyjmowalność mózgu. Zakładam, że masz drugi, specjalny mózg weekendowy. Co Ty,
                Green_grinko nasze zęby po przejściach, które dla nich zaplanowałyśmy będą
                wielofunkcyjne i na każdą okazję :-)
                O odchudzaniu, proszę może nie rozmawiajmy na tym forum, bo mi się buzia robi w
                podkuwkę ;-( Niestety mój aparat, mimo że w wersji delux ;-) nie działa
                odchudzjąco :-(
                Ale co tam, wróciłam z małego weekendu na Mazurach, opaliłam to i owo i
                zamierzam kontynuować ten trend... Jutro plażka w Jelitkowie :-) A niech zęby
                mają ;-) Niestety długie rozmowy o leśnych pająkach i ich związkach z ważkami
                jezior mazurskich przeciągały się do nocy i nie było okazji do wieczornego
                gumkowania...
                Pozdrowienia z zaczarowanego mazurskiego lasu i plaż bałtyckich :-)
                • green_grin Re: aparat a sauna?????? 10.07.06, 22:00
                  Racja!Nie będziemy rozmawiać o tak powierzchownych rzeczach!A co!Grunt to
                  mózg,weekendowy czy roboczy czy nawet odpustowy liczy się!Dziękuję za
                  pozdrowienia,ja niestaty moge Ci przesłać pozdrowienia jedynie z pięknych Gliwic
                  (szukanie na mapie nie jest całkiem daremne)!Ach,jakaż to szkoda,że nie ogłam
                  uczestniczyć w konwersacjach na temat pająków(czyt.Wariacjach na temat
                  pająków;)).Mam nadzieję jednak,że mój felieton na temat Pająków i ich związku z
                  Gliwickim domem kultury ukarze się niebawem w prasie,a co najzabawniejsze w
                  całej tejze sytuacji!Nie istnieje Gliwicki dom kultury.Jaki z tego wniosek?
                  Zyczę miłego wypoczynku z gumkowaniem czy bz.Plaża w Jelitkowie?Hmm powiało
                  atonomią;)
                  • awok Re: aparat a sauna?????? 11.07.06, 07:56
                    Ach, cóże dla mnie znaczą pozdrowienia z Gliwic... Ach, ach...
                    Wszak ze mnie pół-Ślązaczka i nawet wiem, gdzie rzeczone Gliwice leżą ;-)
                    (daleko od Jelitkowa, oj daleko ;-)
                    A o pająkach mogę konwersować i po śląsku.
                    Mogę Ci zaoferować cykl wykładów w Rybnickim Domu Kultury, albo w budynku gdzie
                    się kiedyś ten domek mieścił: Aparatki i ich wpływ na pająki pod parapetem...
                    Publika zapewniona :-)
                    • green_grin Re: aparat a sauna?????? 13.07.06, 20:36
                      Rada jestem,że pozdrowienia z Gliwic Cię satysfakcjonują;)Może niebawem któryś
                      z moich akwizytorów prześle jeszcze gratisówke z innego miejsca,ale to jeszcze
                      czos.Ach jakże Ci się odwdzięcze za tą przysługę?(na myśli mam tu owe stoisko
                      na moje wykłady).Czy publika będzie opłacona?(Tu natomiast mam na myśli
                      wynajęta z biura ,,Nasza ekipa wszędzie zawita"w ofercie:klakierzy,towarzysze
                      weselni,partnerzy do szachów,pomoc w przeprowadzce,darmowe wieczory i
                      weekendy,czy też jest to publika typu ,,spontan"tj.ppwbjj(przypadkowi
                      przechodnie wpadli bo jest jedzenie).A więc zrobię to jeszcze raz:pozdrowienia
                      z Gliwic!ps.Order przyznany przez towarzystwo ,,Znam moją ojczyzn"(w 99%
                      składające się z pracowników ,,Nasza ekipa wszędzie zawita")już do Ciebie
                      wędruje.Myslę,że wiesz za jakiż to wyczyn został Ci przyznany.
                      • awok Re: aparat a sauna?????? 13.07.06, 21:29
                        Tajemnicza jesteś jak dziwoja z haremu Wiekiego Papy Pająka, czyli jak stąd do
                        Gliwic. Mam się spodziewać pozdrowień z "innego miejsca" (jakże to perfidnie
                        tajemnicze...), ale oczywiście mam wróżyć z fusów zielonej herbaty skąd to
                        będzie...
                        Ach, z przyjemnością wyświadczę Ci tę bezintersowną, sic, przysługę...
                        Oczywiście liczę na megadochód ze sprzedaży prazynek, popkornu i oranżady
                        truskawkowej w woreczkach złaknionej słów Twoich publice... Ale biznes is
                        biznes jak powiedział prawie starozytny mędrzec zwany Winetou...
                        Oczywiście, a jakże, zapewniAmy w ramach serwisu kwalifikowanych klakierów,
                        pseudointeligentów zadających mądre pytania i żurnalistów błyskających
                        fleszami...
                        W ramach naszego domu kultury na tego typu wydarzenia przychodzi także nasza
                        grupa geriatryczna, także musisz pamiętać aby mówić głośno, głośno...
                        Głośniej...
                        Moja Orto powiedziała dzisiaj, że na następnej wizycie może zdejmie mi aparat -
                        koniec września - ja nie chcę - boję się że stracę moje sophisticated poczucie
                        humorku i nie będziesz mnie rozumiała.
                        Już wymyśliłam alibi - jeszcze mi się linia symetrii pomiędzy jedynkami nie
                        zgadza... Nie dam aparatu...
                        Wellllll, dzięki za order :-))))))
                        • green_grin Re: aparat a sauna?????? 14.07.06, 16:31
                          Wywróż dziołcha wywróż i daj znać skąd to bydzie bo jożech jeszczu nie wi
                          (eee,troche to kolczaste)!zaproszę zatem jeszcze grupę antyterrorystyczną na
                          mój wyklad,bo widzę będzie to niezłe zamieszanko,a z początku miło to być tylko
                          kameralne przyjątko...co sądzisz o telewizji?Nie bój nic!Jak oswobodzą Twe zęby
                          to nic a nic się nie zmieni.Dlaczego?Otóż jest to zmiana nie odwracalna,bilet w
                          jedną stronę i tenże(tu mam na myśli to trudne słowo)rodzaj poczucia humoru
                          zostanie Ci aż do aplikacji sztucznych zębów albo i dłużej.Jak myslisz,czy
                          można zostawic sobie jakiś jeden zameczek na pamiątkę?Bo wiesz,ja lubię
                          pamiątki,nie mylić z kiczowatymi delfinami z lukru-cukru-pudru-pcv!
                          Popkorn,oranżadę i resztę poczęstunku zamówiłam z firmy kateringowej,,straganik
                          odpustowy".Zamówiłam także placek z korniszonami zwany dalej pizzzą,dla
                          bardziej wybrednych.Myślisz,że dla pseudointeligentów wypadało by zamówić coś
                          bardziej wyrafinowanego?
                          • awok Re: aparat a sauna?????? 14.07.06, 18:41
                            Łoj, moja Roztomiła, czy Ty myślisz, że jo wszystko wiem?Niby umia zorganizować
                            parageszefciarskie wykłado-party, ale jak były zajęcia z wróżenia, stawiania
                            horoskopów i innych zjawisk magicznych, tudzież paranormalnych to jo żech
                            poszła na wagary na molo... :-( No i terozki mom... Musza wróżyć, a nie wiem
                            jak???
                            Może z pajęczej nici????
                            Jak mam aparat to wiem, że wszystko jest under control, a tak to się boję że mi
                            się buźka rozjedzie... Jaszcze mi kazali robic jakieś ćwiczenia na język (mam
                            robić coś jak konik???), bo ten język to mi niby gdzieś ucieka... Zameczek na
                            pamiątkę to jest myśl - górna jedyneczka??? I zakładać na niego codzienni gumkę
                            pod kolor kiecki ;-)
                            Do menu proponowałabym jeszcze takie żelki w kształcie osmiornic, pająków,
                            tudzież innych włochtych dżdżownic... Kelnerzy cheapendalesi (czy jak to się
                            pisze), ale wiesz o jakie paremetry mi chodzi ;-)
                            Zastanawiam się czy już Ci planować turnee???
                            • green_grin Re: aparat a sauna?????? 18.07.06, 19:03
                              Turnee...?hmmm a wiesz,że to jest myśl!Ale może poczekajmy z tym aż skończę mój
                              kolejny projekt naukowy noszący tytuł: Tańczący z gęsiami a tańczący z gęsiami
                              prim.Dość banalne,ale jakże odkrywcze.Poruszam w nim nawet temat kserokopiarki!
                              wróżyć można ze wszystkiego jak to zwykłam powiadać.Z oparów żelazkowych
                              ostatnio idzie mi najlepiej(gożej z zajęć praktycznych z żelazka).Jo wierzu w
                              Ciebiei myśle,że wisz!Wszystko wimy tylko chcieć musimy(może zajmę się
                              poezją?).Gimnastyka buzi i języka się kłania!Mam parę odcinków nagranych na
                              kasecie wideo,reflektujesz?Górna jedynka to jednakowoż cudowny pomysł,pozosteje
                              jednak pytanie która?Bo ja naprzykład mam dwie,ale może to jakiś wybryk
                              natury.Żelki w ksztaucie pająków podrożały od kiedy to filmy produkcji Awok
                              company ,,Wszystkie pająki green_grin"zrobił furorę na festiwalu we
                              Włodzimierzu.
                              • awok Re: aparat a sauna?????? 19.07.06, 20:22
                                nie czekajmy aż skończysz swój kolejny projekt - on będzie niespodzianką dla
                                Twoich wielbicieli i fanów na gwiazdkę (mam nadzieję, że zdążysz?) I ten wątek
                                kserokopiarki - nie mogę się doczekać.... Czy mogę się z Tobą umówić na seans
                                spirytystyczny - ot, takie proste wróżonko z wororostów, które mi się
                                przykleiły do brzucha po kąpieli w morzu. Dałoby się też pewnie coś odczytać z
                                ułożenia piasku między palcami stóp... Pomyśl, gdyby to opatentować i przy
                                każdym wyjściu z plaży postawić nasz patrol wróżebny... Nieźle kombinuję???
                                Juz widzę jak biznesik przynosi pajęcze krocie. A jednocześnie wieczne
                                wakacje....... Żyć nie umierać :-) Pająki forever young :-)
                                • green_grin Re: aparat a sauna?????? 21.07.06, 19:55
                                  A zimą będziemy wróżyć ze sniegu zebranego na czapkach!(chyba,że tam na pólnocy
                                  nie macie śniegu).Genialny pomysł!Trzeba by jednak zatrudnić kogoś do tych
                                  patroli wróżebnych,bo jeśli mam opracowywać projekt z kserokopiarką potrzebuje
                                  dużo czasu(żeby wyemigrować).z chęcią powróżę Ci także z aparatu (nazębnego
                                  rzecz jasna).Ostatnio z mojego wywróżyłam sobie nalot zielonych groszków i aż
                                  dziw sprawdziło się!Zaskoczono mnie grochówką!Wielbiciele i fani pewnie z
                                  towarzystwa o którym Ci wspominałam.ale cóż,czasem warto poimprowizować.Ma już
                                  kogoś na miejce patrolownika number one.Bartolini herbu zielona pietruszka
                                  podobno został wylany za zwarzenie kapusty(?)ps.To za zwarzenie mnie pewnie
                                  dostałby dożywocie;).Dla naszych najlepszych pracowników obmyśliłam
                                  nagrodę:bezpłatny wstęp na moje wykłady naukowe(hurrra!).Już do Cię wyruszam
                                  wszak czas to pieniądz,a ugotowani plazowicze czekają!
                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 22.07.06, 10:19
                                    Ja tam w zimię wróżę z wzorku jaki zostawiają rozpuszczające się na moich
                                    okularach płatki śniegu.
                                    Zastanawiam sie przy okazji dlaczego nie ma okularów z wycieraczkami, bo taki
                                    śnieg, tudzież para powinny być w jakiś zorganizowany sposób uprzątane z mojego
                                    pola widzenia... Co Ty na to???
                                    Chętnych przystojniaczków do patroli wróżebnych proponuję wybrać w drodze
                                    castingu na plaży. w ramach zadań kwalifikacyjnych dostaną do wykonania proste
                                    wróżenie z krzywizn zębowych w promieniach słońca.
                                    Jeśli idzie o moje osady to najbardziej lubię drobno siekaną pietruszkę,
                                    tudzież wszelkiego typu orzechy.
                                    Jak sobie pomyślę, że z zębowego tartoa wyszło mi, że juz niegługo koniec to mi
                                    łzy nabiegają do oczu :-(
                                    Nie przesadzasz z tymi nagrodami dla najlepszych pracowników? Żebyśmy nie
                                    rozpuściły towarzystwa... Myśłałam o podwójnym zaproszeniu na twój wykład na
                                    jubileusz 50-lecia pracy w naszym wróżbianym biznesie.
                                    Szable w dłoń, carramba, spiders forever young :-)
                                    • green_grin Re: aparat a sauna?????? 22.07.06, 15:33
                                      A wiesz,że to jakaś telepatia!Też kiedyś myslałam nad wycieraczkami do
                                      okularów,wprawdzie sama nie noszę,ale siostra ma także nażeka na słabą
                                      widoczność w deszczu,śniegu i innych oparach.Możemy nad tym popracować,a jakże!
                                      Można by także sprzedawać pakiety na naszych wróżebnych stoiskach.Do 2 wróżb[w
                                      ofercie letniej:opalenizna,osady z piasku,z wodorostów(oskar for you za ten
                                      pomyslunek),i oczywiście standart-z usmiechów czy to zadrutowanych(tu zniżka)
                                      czy też nie]dołanczane są okulary przeciwsłoneczne ze spryskiwaczami
                                      oczyszczającymi zebraną na nich parę(czytałam w podręczniku dla młodych
                                      nieokiełznanych)że piasek latem paruję...trochę to wątpliwe,ale księgi nie
                                      kłamią!(ta zasada doprowadziła mnie pod piernikowy dom babci Jagny).Wróżenie z
                                      krzywizn to wyśmienity pomysł!W ktorym plażowym punkcie proponujesz otworzyć
                                      stoisko castingowe?Zębowy tarot podobno został przekłamany już w starożytności
                                      kiedy to Juliusz Cezar wywróżył z doń zupę grzybową na obiad(ludzie gadają,że
                                      wiele osób ze straciło przez to życie).Ah to jeszcze całe pół wieku!Pozatym
                                      kto wie czy moje prace nie trafią do zbioru pism zakazanych do tego czasu...ale
                                      jeśli chcesz.Proponuję umieścić ogłoszenia o castingu w prasie i na
                                      bilbordach...mam nawet wstępny projekt,zdradzę,że nagłówek głosi:Słoneczny
                                      patrol.Myślisz,że to trochę przereklamowane?
                                      • awok Re: aparat a sauna?????? 22.07.06, 16:13
                                        Juz dawno zdiagnozowano u mnie opcję komunikacji telepatycznej z istotami nie z
                                        tej ziemi. Więc zdziwiona bynajmniej nie jestem... Co prawda moje okulary
                                        potrzebuję tylko "na wynos", ale właśnie "na wynos" taki śnieg robi z nimi co
                                        chce. Chcąc nam przyszłość najprawdziwszą przepowiedzieć. Aliści...
                                        Jakbysby telepatycznie połączyły nasze siły, to my bysmy skorzystały, a twoja
                                        Siostra mogłaby zostać twarzyczką nowego produktu... Pomyśl co za
                                        wiarygodność... Przetestowane na rodzonej Siostrze...
                                        Pomysły promocyjne transtendentnie mi z prawej półkulki mózgowej wyjęłaś :-)
                                        Akceptuję wszystkie :-)
                                        Casting do "Słonecznego patrolu" to proponuję przeprowadzić w Juracie. Nasze
                                        krajowe gwiazdki i księżyce będą stać w ogonku i szczerzyć zęby co by się
                                        załapać :-)
                                        Viva Green_grin&Awok Enterprise Co.!!!! :-)
                                        Pozdrowienia słoneczne :-)))))))))))))))))))
                                        • green_grin Re: aparat a sauna?????? 24.07.06, 22:03
                                          Jurata...to chyba taki piolski Hollywood więc nie może zabraknąć tam i
                                          nas,wschodzących gwiazd polarnych- nawigatorów(to było poetyckie nie-
                                          prawdaż?).Przetestowane na siostrze!Brzmi nieźle,to jest nawet bardziej
                                          wiarygodne niż:przetestowane na koszuli męża tudzież elektryczny gryl
                                          Klaudiusza Sefkowicza.Pogadam więc z jej mością siostrą moją choć pewnie akcja
                                          ta zakończy się fiaskiem(little rebus:f=p ah,już mi te plaże w głowie!)bowiem
                                          teraz na studia się porywa i nawet jegoż lodowatość o złotym sercu Gie. nie
                                          poradzi!Ja mam pewną teorię na temat naszych powiązań z innymi planetami baaa
                                          galaktykami!Opiszę ją w moim nowym dziele zatytułowanym:,,Dzieci Pana
                                          Astronoma"przełom w dziedzinie astronomii i spazmatyki!pobije nawet dwóch co
                                          ukradli księżyc(miejm nadzieje,że nikt nie doszuka się tu niepotrzebnie
                                          podtekstów).Vivat!Bądź zdrut!tzn.zdrowa!
                                          • awok Re: aparat a sauna?????? 25.07.06, 18:30
                                            Well, ja do bywania na firmamencie gwiazd szykuję się już od maja. Robie
                                            rekonesanse w Juratawood, kopię SWÓJ grajdół w piachu, przechadzam się
                                            promenadą kręcąc biodrami (to należy ćwiczyć) i zastanawiam się czy będzie
                                            miało branie wróżenie z igieł sosnowych.
                                            Mości Siostra nich nie kaprysi! My Jej tu karierę proponujemy, świetlana
                                            przyszłość rzucamy do stóp, a ONA SIĘ ZASTANAWIA... Cóżeś Ty za Siostrę
                                            wychowała. I to ma być twoja godna następczyni. Wtajamniczana w najskrytsze
                                            nasze skrety wróżek-samouczek... Jakże to?????
                                            Spazm mnie ogarnia, tudzież krew zalewa gwaltowna.
                                            Pająki zdziwione, Bartolini nie wierzy - ktoś odrzucił przyszłość u naszego
                                            boku świetlanego zresztą... Ole!!!
                                            • green_grin Re: aparat a sauna?????? 25.07.06, 23:53
                                              I mnie krew oblewa twarz niczym pot(używam jednak ladyspidstick więc moje
                                              koszulki są suche i nie pachną toteż pot jest zjawiskiem wykluczonym)gdy
                                              słucham tych treści spazmatycznych!a gdzieztam!Następcą to być nie może!Raczej
                                              szlak powinna przecierać,a mnie trafiaszlag gdy widzę jak się ładuje w dno bez
                                              wyjścia zamiast świecić na firmamencie wraz z nami!Ale cóż,damy radę,oprucz
                                              gwiazdy polarnej jest zawsze mech tudzież prymitywne kompasidło,które,zgodnie z
                                              nową ustawą,powinien nosić każdy szanujący się obywatel chodź i tak wszystkie
                                              drogi prowadzą do Rzymu...Diabeł Piszczałka na intensywnej terapii,Tabaluga na
                                              oiomie,miś uszatek deprim ćpie bez opamietania jak lentilki jakie,a kaczka-
                                              dziwaczka ze zdziwienia do dymisji chce się poddać!ach,no coż...kogóż innego
                                              wynajdziem,wkońcu chętnych nie zbrak...wróżenie z igieł sosnowych...czytałam o
                                              tym we,,Wspomnieniach Dziadka Mroza i Św.Mikołaja",podobno kiedyś się na nie
                                              nadziali!
                                              • awok Re: aparat a sauna?????? 26.07.06, 16:46
                                                rozumiem więc, że gdy idziesz biegać i wracasz to twoja koszulka także jest
                                                sucha - niektórym to dobrze ;-)
                                                Niektórzy w swej bezradnej niewiedzy i nieświadomości wzbudzają współczucie
                                                takich wdzięcznych istot jak my ;-)
                                                Oby gwiazda polarna zawsze wskazywała nam drogę... dookoła ronda w Zaczarowanym
                                                Lesie ;-) i do pieczystego Bartoliniego ;-)
                                                Well na dziadka, jeśli idzie o literaturę, można liczyć :-)
                                                Poza tym dzisiaj przyjmuję wyrazy szacunku, uwielbienia, ekstazy tudziez inne
                                                imieninowe dyrdymalki ;-) Więc, wiesz co dalej robić ;-)
                                                Wiecheć wirtualnego kwiecia w dłoń, usmiech julii R. (cos ortodontycznego
                                                musiało się w końcu pojawić), latający dywan przed garaż i hajże daj się
                                                zanieść pomyślnym wiatrom, tudzież innym przemiaszczającym się masom powietrza,
                                                na północ :-)))))
                                                • green_grin Re: aparat a sauna?????? 26.07.06, 21:05
                                                  A niech mnie kule biją!dziś jest dzień skladania Ci życzeń!więc wszystkiego
                                                  najnajnajnajlepsiejszego,uśmiechu pięknego(z drutami czy bez),grzecznych
                                                  pająków,wesołego jajka,gorących plaż jamajki,okularów samowycieralnych i
                                                  koszulek które są suche nawet w praniu hejże,żyj nam sto lat!a prezent
                                                  dosteniesz jak wiatr północny zaniesie mnie do Ciebie(jako środek lokomocji
                                                  wybrałam samochodowy dywanik z tvmarketu,podwójna skuteczność i za niewielkie
                                                  pieniądze!).Czy wiesz kto wybiera się na moje wykłady?czy mocno siedzisz(?)?nie
                                                  uwierzysz...sam JELONEK BAMBI!!!!A ja myslałam,że to będzie takie kameralne
                                                  spotkanko a tu proszę,gwiazdy z bollywood ściągają jak na pokaz kaktusów!
                                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 26.07.06, 23:26
                                                    "A" w awok'u nieprzypadkowe jest ;-) To Ci się łamigłówka trafiła ;-)
                                                    Właśnie chyba zaczyna się sezon na leszcze (tfu, miało byc pająki), tkaja i
                                                    tkają swe ponętne sieci na czym tylko się da - mam parę dorodnych egzemplarzy
                                                    na tarasie i jak chcę pokontemplować ich piękno spryskuję taką sieć wężykiem i
                                                    wróżę z uklady kropli na tym ich kordonku.
                                                    Wiesz, że jestes zaproszona, tylko ile zajmie Ci droga, na tym tvmarketowym
                                                    środeczku lokomocji??? Torcik malinowy czeka - hand made ;-)
                                                    Dobrze, żem juz w łóżeczku, by bym chyba wypadła z fotela jakbym przeczytała
                                                    Twojego news'a o Bambi.
                                                    Zresztą juz piszą o tym w serwisach agencyjnych, nawet nasz PAP coś wspomina.
                                                    Konkurencji i Piaskowemu Dziadkowi (prekursor wróżenia z plażowego piachu)
                                                    zrzednie mina, a zadrość będzie ich jeszcze długo drążyła.
                                                    Ale było się urodzić z takim talentem, a potem go jeszcze rozwijać z taką
                                                    pieczołowitością, jak Ty :-))))
                                                    Ole !!!
                                                  • green_grin Re: aparat a sauna?????? 27.07.06, 21:30
                                                    Hm zagadka iście z najwyższej pólki acz czego Arsenale Lupine nie mógłby
                                                    rozgrysć?Muszę Cię poinformować,że nosisz imię dezertera(siostry mej)!Mam
                                                    jednakowoż nadzieję,że teoria Królewny Śnieżki dotycząca nieprzypadkowego
                                                    nazewnictwa(łudzi się naiwna,że w poprzednim wcieleniu była lodem waniliowym w
                                                    wafelku)i,że i Ty nie zostawisz mnie na lodzie,bowiem jest coraz ślizgszy
                                                    (zabawy językiem polskim,a co!)i sie utrzymać na doń nie umiem,nie pomoże nawet
                                                    płóg Renifera Rudolfa.Torcik malinowy,brzmi zachwycająco bom nigdy chyba
                                                    jeszcze nie degustowała takowego,wprawdzie kiedys po zjedzeniu maliny zaczęły
                                                    dziać się dziwaczne dziwadła,rozumiesz,pieczenie w gardle,oczy we łzach,ale to
                                                    tylko jeden taki przypadek więc może to była upośledzona malina z krzewu
                                                    farmera Leszka(tajny sąsiad frania i Benia,ale ciii).dziadek piaskowy to dla
                                                    nas żaden konkurent,przyjdzie Wilk huhniedmuhnie i rozsypie się poczciwina w
                                                    drobny mak.Ach,talent...pochlebiasz mi.Muszę jednak dodać,że i Tobie się trafił
                                                    nie bylejaki.Właśnie przelatuję nad pałacem kultury,dywanik w prawdzie lekko
                                                    szwankuje(poszedł ozdobny szef na froncie),ale jakoś dotrwam.Pająki to bestie
                                                    krwiopijne,wczoraj nakryłam jednego na szperaniu w mych papierach
                                                    osobistych.Strach pomyslać co by było gdyby znalazł tam projekt mojego kostiumu
                                                    na Wileką Galę rozdania nagród Najki na którą proszone jesteśmy(wspominałam
                                                    Ci?).ŁOLE!
                                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 28.07.06, 21:41
                                                    Wszystkie Anie to super dziewczyny (podobnie jak Ryśki ;-), aczkolwiek niekórym
                                                    trochę czasu zajmuje dojście do tego stanu "superowości"
                                                    Łoj, absolutnie nie zostawię Cię na lodzie, na piachu to co innego ;-)
                                                    Ale na ręczniczku, z parasolką, bojem podajacym driki i cheapendales'em
                                                    wachlującym szlachciankę :-)
                                                    Maliny pólnocne, z rodowodem farmy maliniastej Bartoliniego herbu czerwona
                                                    malinka (nie tylko na szyji) maja specjalne certyfikaty boskości, ekstazy i
                                                    niebiańskiej lewitacji i mogę za nie ręcZyć garścią własnoręcznie zebranych
                                                    glonów bałtyckich :-) don't worry Baby :-)
                                                    Łoj, absolutnie Ci nie pochlebiam - ot, umiem docenić talent :-)
                                                    Jak będziesz za Tczewem kieru sie prosto na Gdańsk - zapaliłam dla Ciebie
                                                    specjalne światełko - świci do Wenus, Mlecznej Drogi i kilku jeszcze ciałek
                                                    niebieskich.
                                                    Do Sopotu na parę chwil lansu zawiozę Cię samochodem :-)
                                                    See You Soon Baby :-))))
                                                  • green_grin Re: aparat a sauna?????? 31.07.06, 19:03
                                                    Zeznaję,że mam małe opuźnienie gdyż zwiodły mnie zwodnicze światła latarni
                                                    morskiej...gdzieśtam hen hen,podobno tu toczyła się akcja słynnego na cały
                                                    Światr ,,Latarnika"złożę więc tylko swój autograf na wierzy i już wypatruję
                                                    Twego światła.Drinki i Cheapa & Daila;)?Podobno płynie we mnie szlachetna
                                                    krew,kiedyś chciałam to zbadać,w tymże celu nadciełam sobie palec i zbaczyłam
                                                    krew,ale nie dokońca wiem w jakim była koloże,wówczas byłam przekonana,że jest
                                                    to błękit Paryski jednakże po latach uświadomiłam sobie,że miałam
                                                    niebieskoszkliste okulary przeciwpajęczne na nosie.I klops!Kulcze,ja miałam
                                                    okazję spróbować tylko południowych i jakies takie nieboskie...może to jeszcze
                                                    skutki wojny secesyjnej?Jednakowoż wiaram Ci dziewojo na słowo,że dobre.Aj już
                                                    nie moge sie doczekać tych chwil lansu i bansu!Rychu to moje drógie imię więc
                                                    dziękuję za miłe słowo;)Podziele się jeszcze z Tobą refleksją,którą
                                                    sformuowałam przemierzając Polskę drogą powietrzną:bociany są pionierami lotów
                                                    na księżyc.Ot co!Wynika stąd,jak już się pewnie sama domyśliłaś,że niebawem
                                                    Świat zapełnią mali ŁONI przywiezieni z kosmosu i złożeni w ręce niewinnych
                                                    rodziców.
                                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 31.07.06, 19:42
                                                    Zatem musiałaś minąć po drodze moich gości - Kuzynka z Córką ze sląska, a
                                                    jakże. Odesłałam ich latającym chodnikiem, zwykłam przedpokojowym, nieco
                                                    przenicowanym, ale w całkiem jeszcze niezłym stanie... Trochę protestowały (?),
                                                    ale byłam stanowcza. Moi Goście podróżują niekonwencjonalnie i przewiewnie.
                                                    Mam nadzieję, że Ci pomachały. Drinki będą, wszak wątek aparat a alkohol upadł,
                                                    więc chyba nie szkodzą, na zęby raczej nie... A głowa... Któżby łamał nią sobie
                                                    głowę? Jeśli chcesz pośielę Ci szlacheckie łoże - baldachim, ordynans u stóp i
                                                    służka u wezgłowia. Oczywiście oboje z certyfikatem pajęczej szkoły słuzby.
                                                    Lans w Sopocie w przystojnym poławiaczem motyli siatką na pajaki to jest to!
                                                    Z bocianami to chyba masz rację, sama rozglądam się za nimi od jakiegoś czasu,
                                                    ale rzeczywiście - jakby wyparowały z naszego wszechświata... No to przybędzie
                                                    nam ŁONYCH, i znów przyjdzie nam się zmierzyć z błednym p-ogromcą pająków,
                                                    kucharem, co nie lubi gotować i jakimś protoplastą Pomysłowego Dobromira albo
                                                    Reksia...
                                                    Damy Radę :-)))
                                                  • green_grin Re: aparat a sauna?????? 01.08.06, 20:01
                                                    Widziałm Twoich krewnych na latającym "dywanie" w okolicy jastrzbiej Góry
                                                    (pogubiłam się już czy to mają być wczasy wypoczynkowe czy wędrowne?)i musze Ci
                                                    powiedzieć,że jestem zażenowana!Czy ten jakże niegustowny chodnik z Posejdon
                                                    Colection naprwdę pochodzi z Twego domu?ach,jak mogłaś !Ale cóż,zdarza się,i
                                                    tak wszyscy skończymy z fosforyzującymi uchwytami na sztućce!Słóżka u bezgłowia?
                                                    Ja zgodnie z Twymi zaleceniami nie połamałam sobie głowy i jeszcze ją mam(tak
                                                    przynajmniej zeznaje mój specjalny korespondent).I przyjdzie nam jeszcze
                                                    przemierzać złowrogi las w szerz i w spak,i mijać domek z piernika
                                                    (przeterminowanego),ale z Twym temperamentem i pomysłowością cała droga nasza!
                                                    Ulękną się nawet koguty w kurniku i drewniana lala z Muminkow zalegająca w
                                                    rowie.Witaj przygodo żegnajcie krzywizny zębowe!:)
                                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 01.08.06, 20:26
                                                    spłonęłam rumieńcem... ten chodnik... kiedyś leżał u moich Rodziców jako
                                                    wycieraczka przed wejścem z piwnicy do garażu... ja durna wzięłam go do siebie
                                                    i wylądował w piwnicy...
                                                    A teraz Taka Ważna Osoba wyrabia sobie zdanie na mój temat na podstawie tego z
                                                    pajęczej nitki tkanego wycieruska :-(
                                                    Chodnik lezy w piwnicznej izbie od wizyty Bartoliniego, który uprzedził mnie,
                                                    że jeśli chciałabym zaprosić Usztka i Bolka z Lolkiem to mam go spalić.
                                                    Bartolini miał rację nie płonęłabym teraz niczym dziewoja z krzywymi zębami na
                                                    widok Tomka Kruza czy innego Melka Gibsonka.
                                                    Tomek z piernika (przeterminowanego) się rozsypał - teraz stoi tam niby ambona -
                                                    niby latarnia morska opleciona spagetti i udekorowana muszelkami - taka terez
                                                    moda w nowoczesnym dizajnie :-(
                                                    I nasłuchuj mnie uważnie...
                                                    Orto kazała mi robić ćwiczenia na język... Mam robić tak jak robi konik (tj.
                                                    wydawać z siebie jakiś dźwięk). Dobrze, że noszenie aparatu nie zalezy od
                                                    robienia konika, bo by były nici z moich prostych zębów :-( Zrobiłam tak jak
                                                    robi konik (garbusek) chyba raz i było mi głupio, więc... sama rozumiesz, nasza
                                                    reputacja wróżek VIP'ów i Lanserów nadmorskich mogłaby ucierpieć...
                                                  • green_grin Re: aparat a sauna?????? 02.08.06, 20:36
                                                    Nie dramatyzuj prosze bo serce mi się kraje!Nie ma po co płonąć,rozumiem,że
                                                    tenże dywan mógł kiedyś wydac Ci się atrakcyjny wszakże sama dopiero co wybiłam
                                                    sobie z głowy kąplet dywaników łazienkowych w delfinki z brokacianą koroną
                                                    (właściwie nie wybiłam a raczej pogodziłam się z faktem,że nigdy mieć go nie
                                                    będę).Takie życie!Pozatym jaka tam ze mnie osobistość,zwykły,szary(czasem
                                                    zielony)człowiek z prowincji gdzieś na południu.Tomek z piernika został
                                                    wykupiony przez Włochów?Nie moge uwierzyć,co sie z naszą Polską kainą dzieje!
                                                    Odsprzedają najwiękrze zabytki kultury,ostatnio zanotowano także,że licytowana
                                                    była znana plantacja grzybów w środkowej Polsce i teraz biedne smurfy nie mają
                                                    gdzie sie podziać!Nie wychodzi konik?A to nie dobry,już uruchamiam moje
                                                    kontakty,jutro będzie gnał jak wiatr jak błyskawica,jak Franklin!Głowa do
                                                    góry,mi przez ten druciany gadżecik nie wychodzi słynne trrr w przejściach z
                                                    bitu do bitu i mogę pożegnać się z didżejowaniem;(sela vie!A wróżkami Vip'ami
                                                    zostaniemy na zawsze wszakże same wymyśliłyśmy ten tytuł więc jako pionierki
                                                    mamy prawo go nosić.Carramba!Ps.Czy zauważyłaś niepokojący fakt iż na forum
                                                    krążą negatywne opinie na temat zielonych gumek?gdzie sie podział
                                                    stowarzyszenie zielonego grochu i miłośników tabalugi?
                                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 03.08.06, 07:23
                                                    Ja tam słyszałam, że w pewnych kręgach dywaniki w delfinki zdobone brokaciną są
                                                    trendy. Ot, taki kiczo-styl. Kto wie czy nie przypadkiem u sopocko-jurackich
                                                    lanserów.
                                                    Łoj, skromność Twa mnie onieśmiela. Taki światowy autoryter w dzienienie
                                                    pajęczarstw i wróżbiarstwa, tudzież badacz zdarzeń paranormalnych związanych z
                                                    zadrutowaniem... U mnie na osiedlu trawa już pomalowana, na ulicach
                                                    transparenty, w oknach kwiaty, a dzieciaki z komitety powitalnego ćwiczą
                                                    pieśniczkę na Twą cześć. Także się nie zdziw, tak u nas przyjmuje się Sławy.
                                                    Myślę, że zielone gumki na tę okazję będą ok. POstaram się, żeby dziewczynki,
                                                    wiesz te od chleba, soli i śledzi, miała wplecione w warkocze zielone wstążki,
                                                    będziecie kompatybilne :-) Zadbam o każy szczególik. Pająki nauczyły się grać
                                                    (tak mają własną orkiestrę!) specjalnego marsza powitalnego...
                                                    Ja to bym proponowała ubrać mój język w jakieś kolejne dyby, a nie kazać mi
                                                    konikować, a co będzie jak zacznę w nocy wierzgać nogami, albo śmiać się
                                                    końskim śmiechem??? POwiem, że to przez moją Orto???
                                                    Tylko kto mnie zrozumie? Na Ciebie wiem mogę liczyć :-) Ale inni???
                                                  • green_grin Re: aparat a sauna?????? 03.08.06, 17:33
                                                    Innymi sie nie przejmuj,nie zrozumieją, fakt,ale nie dlatego,że wierzganie
                                                    nogami nocą bądź też koński śmiechlub specyficzne siodło-kamizelka są czymś
                                                    nadzwyczajnym lecz dlatego,że ich pole rozumienia jest ograniczone,łysoząb
                                                    nigdy nie zrozumie aparata/aparatki.jestem wzruszona Twymi staraniami!Czuję się
                                                    wręcz jak sułtan bądź Simba,który powraca do swej lwiej ziemii!Już teraz
                                                    zapraszam Cię na rewizytę do mego miasteczka aczkolwiek proponuję wybrać jakiś
                                                    inny srodek lokomocji gdyż dywanik może sie trochę przykużyć,a kto wie,może też
                                                    kiedyś będzie trendy...wiozę Ci zatem prezent w postaci gockarta uwięzionego w
                                                    jajku niespodziance(do własnoręcznego złożenia,pomyśl ile to zabawy!)Mam też
                                                    coś specjalnego dla Twej pajączej orkiestry...zestaw harf z pajęczynowatymi
                                                    strunami(Tekla użądziła niedawno licytację swych pamiątek,kupiłam tam także
                                                    marynowanego królika i ząb babci frani,kto wie ile da za niego zębowa
                                                    wróżka).Póki co jednak muszę uprzedzić,że mój przylot może się trochę opuźnić i
                                                    pragnę też pożegnać sie tymczasowo gdyż wybieram się na tygodniową wycieczkę do
                                                    stolicy w celu obejżenia kaczek...łazienkowskich(zupełnie nie rozumiem dlaczego
                                                    ludzie tak zachwalają te tua-tua).Żegnaj kochana Awok,ćwicz konika i niedaj się
                                                    oskubać z aparatu,jakby co uciekaj na południe!Pozdrawiam i GOOD BYE!!!!!!ale
                                                    ale!jeszcze tu wrócę!:>Ole!ps.a czy dostanę taką jedną wstążeczkę na zawsze?;)
                                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 04.08.06, 07:59
                                                    Ot, niestety łysozęby nie rozumieją aperatek, ich końskiego śmiechu, czy też
                                                    innych ćwiczeń zadawanych przez naszych Orto. Wszak ćwiczenia czynią nas
                                                    doskonałymi, i mimo że do Wenus nam juz niewiele brakuje ćwiczyć trzeba!
                                                    Starania są jedynie dostosowane do Gościa. Ja się do Ciebie zamierzam
                                                    teleportować katapultą trzeciego wymiary skonstruowaną przez Pomysłowego
                                                    Dobromira. Po modyfikacjach, które zaaplikował do niej MacGywer podobno ma
                                                    zasięg śląski. Przyjdzie mi więc być pionierką tej formy komunikacji
                                                    międzygalaktycznej.
                                                    Harfy z pajęczynowymi strunami - pająki pochlipują ze wzruszenia, doprawdy jak
                                                    wpadłaś na tak wspaniały pomysł?
                                                    Well, stolica powiadasz... Wiedziałam, że Cię docenią i zaproszą na cykl
                                                    gościnnych wywkładów. Pysznie carramba, negocjuj cały cykl wywkładów. To może
                                                    być początek naszej ekspansji - dziś Warszawa, jutro Paryż, za tydzień Nowy
                                                    Jork, a potem już tylko Maślankowa Droga do jakiegoś jupiterka.
                                                    Żegnam Cię na chwilę i niecierpliwie czekam na relację z tourne po stolicy
                                                    :-))))))))
                                                  • green_grin Re: aparat a sauna?????? 13.08.06, 11:44
                                                    I bah!Tydzień lansu w stolnicy zakończony.Zasyłam dla Ciebie waść specjalne
                                                    pozdrowienia od kaczek...łazienkowskich,bardzo nielicznych w tym roku,nie wiem
                                                    skąd ten nagły spadek tejże popularnej populacji zwłaszcze,że ponoć są obecnie
                                                    pod ochroną.Muszę jednek zasmucić Cię jeszcze:(Wypaliłysmy się jak stare
                                                    ogniwo,nie jesteśmy już trendy,dałyśmy plamę,porażka...nasze hodowle domowe
                                                    pająków to już przeszłość,ludzie tego nie kupili,teraz warszawscy burżujue wolą
                                                    kupić sobie lisa i prowadzać na smyczy...to już nasz koniec!Ale poto są upadki
                                                    ażeby potem powstać.Przywiozłam z sobą także parę myślę,żźe nienajgorszych
                                                    pomysłów,przedstawie Ci je jak tylko dotrę wreszcie na wybrzeże,narazie
                                                    znajduję się gdzieś na południku 60 stopni i otacza mnie dziki busz,który moze
                                                    i nie lubi hopcoli,ale lubi za to wyciąg z aparatu!(widziałm gdzieś tu taki
                                                    temat).Zostawiłam w Big City Center odcisk swoich zębów ażeby wiedzieli,że
                                                    byłam w wielkim świecie.Katapulta od Dobromira..słyszałam o niej,podobno ma
                                                    atest 20 zadowolonych konsumentów na 2 testujących,to narazie najlepszy wynik
                                                    zaraz po balonolocie Guliwera i łyżwach dla beznogich arktosa.Także
                                                    pozazdrościć!
                                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 18.08.06, 10:49
                                                    udałam Ci się ja ostatnio w kierunku południowym... moim niezawodnym
                                                    transporterem ciał odrutowanych... na meczyk... i owszem ligi światowej... w
                                                    siatkóweczce i tu zaczyna się temacik...
                                                    W takich na przykład Katowicach pająki wyniuchały świetny biznes - tkają siatki
                                                    siatkowe na ligę...
                                                    dzięki mojemu dopingowi chłopcy wygrali z USA, moje śpiewy "O małym rycerzu"
                                                    tudzież "Polska biało-czerwoni" mają wyjść niedługo na płycie :-) Polecam...
                                                    Albo nie, sama Ci przyślę... Z autografem...
                                                    Darłam się tak, że o mało mi się druty nie pozczepiały... Lansik też był
                                                    niezły, ten biało-czerwony make-upik zrobił swoje...
                                                    Aliśli, do usłyszonka :-)
                                                  • green_grin Re: aparat a sauna?????? 18.08.06, 11:47
                                                    Słyszałam ja w telewizji jak wyśpiewójesz piosenkę z braci koala!Już nie mogę
                                                    doczekać się płyty z autografem.Wyczówałam Twą obecność na śląsku w zachowaniu
                                                    pająków.Były jakie niespokojne i miotały się od wanny do yhm yhm
                                                    muszli.Czerwono biały mejkap?Zawsze jesteś na czasie bowiem znajdujemy się w
                                                    okolicach 15!Ja ostatnio chciałam zawiesić sobie takowe połączenie
                                                    kolorystyczne na okno jednak rodzina ma uznała,że jeszcze nie zszedł im kac po
                                                    mundialu...dajta spokój taki patryjotyzm!Ja także byłam w Katowicach dwa dni a
                                                    go,ale do podróży wykorzystałam wodolot wója Eustachego z gwarancją na 3
                                                    miesiące od zakupu,należy dodać jeszcze,że jest to unikalny model z
                                                    siedemdziesiątego!Wyczekuje Listonosza Pata z przesyłką od Ciebie.Ja w drodze
                                                    rewanżu prześlę Ci moje wykonanie Fasolek i przebojów takich jak ropucha
                                                    kłamczucha.Powala na kolana.
                                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 21.08.06, 07:17
                                                    NO, więc te pająki... Najpierw niby cieszyły sie na mój przyjazd i w ogóle...
                                                    Potem jednak dotarły do nich (mailem???) jakieś ploty na mój temat od moich
                                                    pająków. Że niby wprowadziłam im okrutną dyscyplinę, zabraniam wylegiwać się na
                                                    oknie w łazience i siedzieć z nogą na nodze na blacie w kuchni - owszem to
                                                    prawda, ale tylko jak wałkuję ciasto (sama rozumiesz dlaczego). Oczywiście
                                                    zaproponowały im wstąpienie do związku. No i zrobiło się nerwowo...
                                                    Specjalny mejkap na specjalne okazje, a patriotyczne klimaty są fajne, ponadto
                                                    można nimi skutecznie zamaskować wszelkie ewentualne mankamenty urody -
                                                    oczywiście gdyby takowe były ;-)
                                                    Łoł, że nasze też nasze druty nie spotkały się gdzieś w Katowicach, a może
                                                    chociaż gdzieś mignęłyśmy z błyskiem na zębach??? Who knows???
                                                    Moja płytka podobno odnosi spektakularne sukcesy na Wyspach...
                                                    Bergamutach... Tamtejsze ważki podobno omdlewają na dźwięk mego głosu...
                                                  • green_grin Re: aparat a sauna?????? 23.08.06, 17:23
                                                    Podczas mego pobytu w katowicach pocułam nagle małe spiencie na drutach jakby
                                                    swędzenie zębów,może to jakiś zapłon od Ciebie?Pająki to zdradliwe stworzenia!
                                                    Ostatnio wymieniłam mrówkojada Gutka(odesłałam go na miesiączny wypoczynek do
                                                    sklepu zoologicznego Papóżka)na Kotkę Kicię od sąsiada.Lubi drinki z palemką
                                                    oraz pizzę meksykańską ale nie pogardzi także tłuściutkim pajączkiem zza
                                                    łóżka.Może wpadniesz do mnie dziś z armaty na torcik(urodzinowy dodam nieśmiało)
                                                    i razem przesłuchamy Twej platynowej płyty.Podobno odnosisz też sukcesy w
                                                    Dolinie Muminków!Tak trzymać!Bobek podobno zmienił wiarę i stał się uczynny od
                                                    kiedy usłyszał kawałek,,Druty zmieniają Świat".We wsi gadają,że podobno obkleił
                                                    swą chatynkę drutem i teraz biedaczysko nie ma się gdzie podziać w trakcie
                                                    burzy!W każdym razie raduje mnie wielce twój sukces wokalny.Załatwiłam Ci trasę
                                                    koncertową z Fasolkami(uruchomiłam swoje kontakty na całym Swiecie!),ale jeśli
                                                    niechesz możesz odmówić,chodź powiem,że biletów na koncerty Fasolkowe nie ma
                                                    już od grudnia!a przy okazji można się nieźle najeść.Także czekam na Twoją
                                                    niezapowiedzianą wizytę.Ariwederczi!
                                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 23.08.06, 18:30
                                                    Jam Ci to była. To spięcie :-) Wiedziałam, że poczujesz... Dzisiaj też się
                                                    spinam, żeby Ci przesłać małą daweczkę pozytywnej energii urodzinowej. ŁOŁ cóż
                                                    za okazja... Biorę pod rękę jakieś żaby stawote, mojego Papę-pająka - seniora
                                                    rodu, dwie kurki wodne (jak się dowiedziały od żab o imprezie to za żadne
                                                    skarby nie chcą zostać na stawie). Kurki mają opracowany świetny taneczny popis
                                                    urodzinowy - a więc nadamy Twoim urodzinom artystyczny wymiar. Zresztą, głupoty
                                                    piszę, przecież artyzm masz w duszy, zatem tylko wniesiemy coś od "siebie".
                                                    Oczywiście ja zaśpiewam coś a cappella, także możesz jeszcze zaprosić jakichś
                                                    światowych impresariów ;-)
                                                    A na serio... (ja i na serio...) wysublimowanego poczucia humoru jeszcze więcej
                                                    (choć nie wiem doprawdy czy to możliwe), uśmiechu niczym Julia R. (chociaż nie
                                                    wiem czy lubisz wcinać szparagi w poprzek), rzędu adoratorów (pajęczych
                                                    oczywiście), i łuny świetlnej poświaty ciągnącej się za Tobą gdziekolwiek sie
                                                    pojawisz... Na torcik chyba już nie zdążę, ale może to i dobrze - właśnie
                                                    wdrażam program dieta-cud "w 3 dni talia-osy".
                                                    Uściski urodzinowe, pajęcza noga :-)
                                                  • green_grin Re: aparat a sauna?????? 29.08.06, 18:33
                                                    Ach dziękuję za te jakże nie przeciętne życzenia!Artyzm powiadasz...ja raczej
                                                    powiedziałąbym,że autyzm ale nie będę polemizować.Dieta cud talia osy w 3 dni
                                                    hmm brzmi znajomo,czy kupiłas to w księgarni ,,Szarlatan i synowie"?Bo coś mi
                                                    to tak zalatuje książką,którą także posiadam i mówiąc szczerze,albo na mnie już
                                                    nic nie podziala,albo to jakaś ściema.Pozatym najważniejsz jest to co ma się w
                                                    środku jak oznajmiła Rurka z Kremem z przestażałego ciasta.Zatem uszy do góry
                                                    bo grunt to druty i Twe nienaganne,ba,trzęsące Swiatem poczucie humoru.Robię
                                                    poprawiny jak to przejęłam w zwyczaju od Sindbada żeglarza(15 lat wspólnej
                                                    żeglugi po wodach Garnka Metalowego) zatem torcik czeka.Na szczycie tejże
                                                    wierzy 12 piętrowej ustawiłam symulację lukrową pająków,a propos!Muszę Ci się
                                                    poskarżyć,że dziś zostałam zaatakowana przez ogromnego pająka
                                                    rasy:najobrzydliwsze, robiąc zakupy!Nie tylko zepsuł mi humor na resztę
                                                    minuty,ale i narobił wstydu przy kupujących,doprawdy nie wiem dlaczego zaczął
                                                    tak przeraźliwie krzyczec na mój widok!oczekuje zatem Twej wizyty,która z
                                                    kameralnych odwiedzin przerodziła się w koncert na miarę Chodzieży,bowiem ktoś
                                                    przechwycił naszą tajną koryspondencję,ogłosił gdzieś w mediach a społeczność
                                                    połknęła bakcyla.Musisz sie zatem przygotować na więkrzą publikę.Nagłosnienie
                                                    już mam,pościągałam dywany....więc pozostaje już tylko czekać na naszą Gwiazdę!
                                                    (doszłam dziś do wniosku,że to fakt,że jesteśmy gwiazdami,bowiem mężczyźni są z
                                                    Marsa,a kobiety z milky waya!),ale niektóre święcą jaśniej i mają tą łunę
                                                    której mi życzyłaś!Ja żeczywiście świecę,ale światłem jedynie odbitym,moje
                                                    druty przyciągają promienie uv oraz pcv.Czekam!
                                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 30.08.06, 14:11
                                                    Jaka solenizantka – takie życzenia. I tak mam wyrzuty sumienia, że byłam
                                                    nieprzygotowana, bo bym jakiś hymn pochwalny wyskrobała. (wiesz – kolejny
                                                    hicior) Ale cóż… Oto prawdziwe życzenia z serca 
                                                    Oj, książek od „Szarlatana i synów” mam kilka. „Talia osy w 3 dni”, „Płaski
                                                    brzuch w weekend”, „Szczupłe uda a prawo grawitacji” i inne równie ciekawe
                                                    pozycje. Talię osy można chyba uzyskać tylko wtedy jeśli te ciężkie tomiska
                                                    położy się na talii i tłuszcz pod ciężarem przesunie się w inne miejsce ;-)
                                                    Kurczaki, w tej książce nigdzie nie piszą jak dojść do ud w kształcie smukłych
                                                    rurek z kremem (takich jak kiedyś bywały ;-). Za to doskonale wiem jak osiągnąć
                                                    efekt krągłych obwarzanek tu i ówdzie. Ale czyż urodziny nie są wystarczającą
                                                    wymówką aby odłożyć te książki na półkę?
                                                    Kusi mnie ten Twój tort. I ta dekoracja jakże wyszukana.
                                                    Nie wiem co się stało z moimi pająkami. A właściwie chyba wiem – przecież
                                                    wszędzie na tarasie wisiały plakaty informujące, skąd odjeżdża Pająkowóz na
                                                    Twoje urodziny. Zatem wszystkie są u Ciebie. Tymczasem na tarasie rozpanoszyły
                                                    się szczypawki. Wydają swój biuletyn p.t. „Pająkom mówimy dość”. Nie wiem co
                                                    będzie jak zakończą się te Twoje poprawiny??? Już widzę te namiociki
                                                    koczujących wszędzie pająków.
                                                    Pracuję nad materiałem na nową płytę chodnikową i pędzę do Ciebie moim pontonem
                                                    z łupiny orzeszka z drzewa butelkowca. Drogę będzie mi oświetlała Twoja łuna…
                                                    Tylko czy aby nie było zbyt dużo trunków wyskokowych niczym pchły? Takie długie
                                                    milczenie można wytłumaczyć tylko zamroczeniem pourodzinowym. Cóż takie prawo
                                                    Grin_green’owe…
                                                  • green_grin Re: aparat a sauna?????? 01.09.06, 16:01
                                                    Oj tak zamroczenie utrzymuje się i chyba już nie zejdzie wszak jestem starsza
                                                    jeszcze bardziej!Płyta chodnikowa powiadasz...pozostaje mi tylo życzyć aby
                                                    także uzyskała miano platynowej tak jak Twój poprzedni album.Pająki
                                                    rzeczywiście wtargnęły do mnie i ani myślą o powrocie.wczoraj nakryłam jednego
                                                    pod prysznicem!Nie wyobrażasz sobie co tam robił!Ot co,badał spływ aczkolwiek
                                                    nie ma sie co łudić że chciał dać długiego rurami,ponoć poszukiwał tam swej
                                                    zaginionej skarpety(??),doprawdy nie wiem co mam myśleć,ale te poprawiny trwają
                                                    już ponad tydzień,a gości nie wypada usówać,nawet jeśli mają długie kosmate
                                                    nogi i pletą jak w heyah!,,Szczupłe uda a prawo grawitacji"-mam to,w komplecie
                                                    dotego dorzucili mi gratisówkę ,,Jak dostać 5 ze sprawdzianu z fizyki"-ah to
                                                    szarlataństwo!!!Kiedyś kupiłam tam tez tomik botanicznych bzdetów między
                                                    innymi,,Jak ugłaskać kaktusa"czy też ,,Domowa hodowla bambusa
                                                    afrykńskiego".Rewolucja szczypawkowa tłumaczyłaby zasiedzenie się moich
                                                    gości,już wolałabym te namiociki na krajowej ósemce!ale nie ma co nażekać,bo w
                                                    drodze jest juz mój gość główny,mam nadzieję,że zaraz sie zjawisz,bo tort
                                                    przejdzie lodówką.Już nastawiam kawę wolisz z prądem czy ekologiczną??
                                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 02.09.06, 17:54
                                                    Gdy sobie pomyślę, jakie dzieła mogą wyjść spod Twojej klawiatury w stanie tego
                                                    lekkiego, a jakże twórczego zamroczenia…. Mniam… Pająkom należy spakować
                                                    tornistry i wysłać ich do szkoły. Z INTERNATEM ;-) najlepiej gdzieś daleko, z
                                                    dala od przystanków autobusowych i dróg krajowych ;-) carramba…
                                                    Niech się chłopaki i dziewczyny uczą wyplatać… Koszyki, majtaski i zbroje
                                                    wojenne… Chętni niech się zapiszą na dodatkowe zajęcia z nawigacji dywanowej
                                                    czy też z leczenia śmiechem! I jak już- i owszem zapraszamy na ferie zimowe.
                                                    Ale niech towarzystwo się przygotuje – obejrzymy ich cenzurki – i leniem i
                                                    bumelantom powiemy „good bye”.
                                                    W temacie „szczupłe uda” od wtorku wracam na zajęcia aerobikowe – ciekawe jak
                                                    by to skomentowali specjaliści od „Aparat a …”. To swoiste uspokajanie wyrzutów
                                                    sumienia i alibi dla torcików z okazji rocznic różnego rodzaju. Kawkę
                                                    generalnie wolę bez podłączenia do agregatu prądotwórczego, ale u Ciebie… Dawaj
                                                    Miła z prądem :-)
                                                  • green_grin Re: aparat a sauna?????? 05.09.06, 11:40
                                                    Oj niestety chwilowa awaria prądu,odłączyli i światła też nie ma.Strach
                                                    pomyśleć co to będzie z myciem zębów!Myślę,ze najlepiej będzie je wysłac do
                                                    tych sszkół z projektu R.G.,takich pod specjalnym nadzorem.Upatrzyłam już dla
                                                    nich kierunek na którym naucczą się wyżej wymienionych przez Ciebie
                                                    rzemiosł,nosi on nazwę Druciarstwo powszechne(pomyślałam sobie,że może i my
                                                    bymy się wybrały...z naszymi drutami mamy tam wstęp wolny).Jednakowoż jak
                                                    powiada stare przysłowie świeckie lepiej dalej od pająków niż bliżej.Ja zgadzam
                                                    się z nim w 100 procentach no mioże w 99 bo ponoć eliminują robactwo codzienne
                                                    (tj.wszelkiego rodzaju rybiki itp.wyczytałam w ,,Pająk przyjacielem
                                                    człowieka"(Szarlatan i synowie)że tak się to zwie).Aparat a areobik...hmm
                                                    absorbujące,zbadam to i dam Ci znać!Ale jak mniemam nie ma żadnych
                                                    przeciwwskazań wszak bieganie za sutobusem nie uszkadza żadnej z jego
                                                    części,ale trzeba chuchać na zimkne szczególnie w naszym klimacie.To czekam na
                                                    Cię w swym domu(poznasz po braku światła)niestety tort urodzinowy#1 przeszedł
                                                    lodówką toteż upiekłam kolejny zwany:tortem niespodzianką więc nie mogę Ci
                                                    zdradzić z czego jest.Mam nadzieję,ze nie masz uczulenia na piankę do włosów.
                                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 05.09.06, 20:00
                                                    A może to nie zamroczenie powodowane tym, co każdy zdrowy solenizant ma na
                                                    myśli, ale zwykła demencjoza pajęczakowata???? Oby jeszcze nie…
                                                    Na Twoje pająki może podziałać jeszcze tylko jedno. PLOTKA. Że niby gdzieś na
                                                    północy, podobno, szykuje się jakaś bibka samorządowa, organizowana przez Klub
                                                    Wesołego Pająka. Chyba niektóre mają wykupine legitymacje członkowskie i nie
                                                    będą chciały stracić okazji na taki spęd włochatych nóżek. A te pajęczarki z
                                                    wydepilowanymi łydeczkami, mniam… Może poskutkuje, tyle że musisz nadać tej
                                                    ploteczce charakteru kuli śnieżnej, z początku małej i nieśmiałej, potem
                                                    zbierającej z siłą wodospadu wszystkie pająki!
                                                    Muszę przyznać imponujesz mi oczytaniem  Nie wiem czy miałaś okazję
                                                    czytać „Czym grozi głaskanie kota pod włos i dlaczego lepiej tego nie robić”,
                                                    fajne jest też „Nauka gry w gumę dla stonóg”, ja zaczynam uzupełniać braki.
                                                    Trudno jednak będzie mi Ci dorównać.
                                                    Bieganie za autobusem nie uszkadza drutów, jednak nie radzę się poddrutowywać
                                                    do autobusu. Można zdemolować taki pojazd. Bo przecież nie szczękę.
                                                    Dopada mnie chandra jesienna. Zwłaszcza, że wieje u nas że pająka, tudzież
                                                    szczypawki na dwór nie wyrzucisz. Kurna chata wuja Toma, jak sobie pomyślę, że
                                                    mogę niedługo dołączyć do grona retencjentów to nie wiem czy mi się to podoba.
                                                    Co by tu sobie jeszcze wyprostować? Włosy mam proste. Chociaż – rzęsy…
                                                    Ole!
                                                  • green_grin Re: aparat a sauna?????? 06.09.06, 16:03
                                                    Moje rzęsy są trochę podkręcone,czy to narmalne?ale ten problem poruszę chyba
                                                    na forum:Moje Problemy egzystencjalne.Cóż,nie zazdroszczę Ci,może powinnaś po
                                                    prostu dac długiego i zaszyć się na jakiś czas na drógim końcu Świata gdzie
                                                    Twój orto napewno Cię nie odnajdzie.Jak chcesz mogę dotrzymać Ci towarzystwa i
                                                    zabrać Cię do mojego domku letniskowego na Antarktydzie.Fakt...nie są to może
                                                    Kanary(kobuchów też nie ma)ale widoczki całkiem niezłe.Tuż pod mym oknem stoi
                                                    Mt.Everest,chodzą słuchy,że tez postanowił się wynieść,bo natrętni turyści nie
                                                    dawali mu spokoju.Plotka została puszczona jednak wróciła do mych uszu w nieco
                                                    innej formie otóż dowiedzialam się,że wybieram się na bibkę na północ więc
                                                    chata bedzie wolna i hulaj pajęcza dusza!Ale nie,nie ze mną te numery!Zabiorę
                                                    im depilator silkepil to znudzi im sie integracja ze mną oraz z moim skromnym
                                                    mieszkanikiem...chociarz jeśli i tak jedziemy na antarktydę...może nie powinnam
                                                    być taką egoistką?chodź przyznam,że obawiam się o wygląd mojego domu po
                                                    powrocie,o ile takowy jeszcze będzie istniał.Nie czytałam książki o głasskaniu
                                                    kota pod włos w związku z czym wybieram się do Szarlatana po,,Jak leczyć
                                                    konsekwencje po głaskaniu kota pod włos"zatem komu w droge temu czas.przemyśl
                                                    mą propozycję i daj znać jestem pod pagerem.Astalawista!
                                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 07.09.06, 16:31
                                                    Kręcone rzęsy od jakiegoś czasu nie są trendy… Sorki… Rzęsy mają sterczeć... Ty
                                                    myślisz, że prostownice służą tylko do prostowania włosów??? A rzęsy to niby
                                                    co??? A przecież jest też drutowana metoda prostownicza.
                                                    Jeśli na tej Twojej Antarktydzie masz tzw. pełen wypas to osobiście mi to pasi…
                                                    Byle było podłączenie do netu i właściwego forum ;-)
                                                    Jeśli los pająkom chcą Cię wysłać na północ, może to jest znak, sygnał do
                                                    jakiejś przygody??? Zamknij lodówkę na kłódkę, przegoń spasione komary – źródło
                                                    świeżego białeczka i hajże na północ. You are welcomed  Jeśli zdecydujemy się
                                                    na Antarktydę to silkepil możemy na chwilę odłożyć. Tam bycie włochatym jest w
                                                    modzie. Szarlatan ma w wersji wysyłkowej „Lewitowanie zamiast banalnych
                                                    obowiązków dnia codziennego”. Ciekawe podejście do życia… Zbliżone do
                                                    Garfielda, mojego faworyta jeśli idzie o stosunek do własnego wypoczynku.
                                                    Take care bejbi 
                                                  • green_grin Re: aparat a sauna?????? 10.09.06, 11:02
                                                    O mamusiu!Dziś w nocy przeżyłam kolejny atak UFO tym razem wyklucza się skutki
                                                    uboczne posiadania kleszcza z borelizozą!Tym razem to prawdziwe światła statku
                                                    i warkot silnika spalinowego zasilanego pyłem galaktycznym!To całkowice
                                                    krzyżuje plany.Najsampierw zatem udam się do specjalizsty od takich spraw,wiesz
                                                    ten który zajmował się sprawą tego z K-paxa,a potem hulaj dusza i antarktyda
                                                    welcome.Tak sobie myślę czy jest tam gniazdko rzecz jasna elektryczne(do
                                                    podłączenia prostownicy)i czy można tam jeździć na sankach.Ale nurtuje mnie
                                                    jeszcze jedno pytanie:jak już ulepimy bałwana,pojeździmy na sankach i znudzi
                                                    nam się zabawa w śnieżki to co będziemy robić??Czy jest tam jakieś kino
                                                    supermarket rzeka którą można by spłynąć??My Mieszczuchy ciężko prystosowujemy
                                                    się do nowych warunków...a i jeszcze jeden istotny problem...we wtorek lecą
                                                    muminki!!!!Sumując:witaj przygodo!!!!!!!Podobno tamtejsze pająki występująw
                                                    wersji PLUS ciekawam jaki to widok.Nabądź po drodze u szarlatana ,,Jak nie
                                                    zamarznąć na antarktydzie"i ,,Jak sie ustrzec niedźwiedzi polarnych i
                                                    zaborczych pingwinów-ludojadów".
                                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 13.09.06, 17:18
                                                    Oj, Green_grin Ty nie wiesz, że Ufo-naloty maja na celu zrzut na nas
                                                    specjalnego łupieżu w kolorze seledynowym lub fioletowym (uwaga: kolor zależy
                                                    od szerokości geograficznej – tam, gdzie jest z reguły ciepło maja fioletowy, u
                                                    nas raczej – seledyn). Porozganiaj włosy nieco moja Miła, ten łupieżyk
                                                    potrzebuje trochę czasu na aktywację. Ale początki już powinnaś mieć . Nie
                                                    jestem pewna czy to przełazi na pająki? Jeśli tak to szybko pozbędziesz się
                                                    swoich pajęczych gości, oj nie lubią cienkonodzy łupieżyku, nie lubią…
                                                    A na łupieżyk seledynowy (przy okazji, do twarzy Ci w seledynie???) We wiadomej
                                                    księgarni (nie róbmy im za często darmowej reklamy) mają poradnik „Jak pozbyć
                                                    się zanieczyszczeń z długich włosów?” – nie wiem jakie masz włosy, ale piszą
                                                    tam coś o okładach z łoju szczupaka wymieszanym ze sproszkowanym zębem
                                                    jednorożca – nie martw się widziałam to w aptece u Wuja Smerfetki, Starego Sami
                                                    Swojego.
                                                    Kupiłam na przecenie rękawice i łopatę śniegową, zastanawiam się gdzie mają
                                                    rakiety śnieżne, bo tenisowe chyba się nie nadają? A może rakietki do
                                                    badmintona jakoś dałoby się przytroczyć do butów???
                                                    PS> Sorki, że mnie przez chwilę nie było. Zapewniam, tęskniłam :-(
                                                  • green_grin Re: aparat a sauna?????? 14.09.06, 18:41
                                                    O a jakżem ja tęskniła!Moje zęby zaczęły mi odmawiac posłuszeństwa z tęsknoty!!
                                                    Ale grunt,że już powróciłaś,rozumiem jak to jest,ja także cierpię na brak
                                                    czasu,mam tyle na głowie dzisiaj naprzykład musiałam wstać z łożka no doprawdy
                                                    napięty grafik!!(oczywiście to jedynie niewiny żarcik z mej strony wszak z
                                                    łożka wstaję CODZIENNIE,straszne co?).Zastanawiałam się ostatnio jak to jest,że
                                                    zawsze jak sobie coś wymarze to sie spełnia.Tak było i tym razem.Położyłam się
                                                    spać,chodź trudno było zasnąć z podniecenia spowodowanego wizytą u
                                                    fryzjera,którą sobie umyśliłam.Pomyślałam sobie:a,zafarbuję swe włosy!Wstaję
                                                    rano a tu bah!z początku myślałam,że lunatykuję,ale szybko dowiedziałam się,że
                                                    w moim mieście nie powstały jeszcze salony calodobowe toteż szybko porzuciłam
                                                    tę myśl i pomyślałam sobie:widac tak chciał los.Wzorem starożytnych zdałam się
                                                    na przeznaczenie narażając sie tym samym na krzywe spojrzenia przechodniów,ale
                                                    teraz już wiem,że to po prostu oni użądzają sobie zabawę.Skandal!Ja kupiłam u
                                                    szarla...i sy... książkę,,Budujemy iglo w 2 dni"powinna się przydać!zatem
                                                    czapki na głowę i witaj przygodo.Nie wiesz może czy tamtejsze śniegi zdołają
                                                    rozpuścic tenże krępujący kolor z mej głowy??
                                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 24.09.06, 20:10
                                                    Olaboga, te Twoje włosy... Ludzie Cię na forum nie poznają, mimo, że (muszę Cię
                                                    pocieszyć) nieco przyblakły, ufff...
                                                    Jestem w ciężkim szoku, Orto chciała mi tak po prostu ściągnąć aparat. Wpadłam
                                                    w popłoch. Co to będzie, co się stanie z moim błyskotliwo-ironicznym poczuciem
                                                    humorku ??? Nie!!! Powiedziałam Jej, że jak dwa dni nie ponoszę wyciągów to mi
                                                    zęby uciekają w złą stronę. Chyba nie uwierzyła, ale jak spojrzała w moje
                                                    zawilgotniałe oczęta odpuściła... Umówiłyśmy się, że następnym razem jak nic
                                                    ściągamy. A więc jeszcze może ze 3-4 tygodnie będę taka fajniutka jak Ty. Zatem
                                                    musimy sie pospieszyć z naszą wyprawą podbiegunową. Chociaż może jest jakiś
                                                    poradnik "Jak przetrwać pierwsze dni i tygodnie po zdjęciu aparatu???".
                                                    Oj, będzie mi go brakowało. No i, boję się jak będę teraz wyglądała. Te sznury
                                                    wielbicieli ustawiających się w kolejce... A ja wybieram, grymaszę, kręcę
                                                    noskiem... Ale nie wiem jak będę mogła zostawić Ciebie samą w aparacie??? Może
                                                    jest gdzieś jakiś terapeuta na tę okoliczność??? A może od razu masuje cebulki
                                                    włosów, bo moje to strasznie lubią... I takie tam... Ależ tęskniłam :-((((
                                                  • tomasz.idzikowski Re: aparat a sauna?????? 25.09.06, 10:50

                                                    > Może
                                                    > jest gdzieś jakiś terapeuta na tę okoliczność???

                                                    jest taki , ale tylko w warszawie , chodze bo mi firma za tego doktora
                                                    placi.Wyszli z zalozenia ze taniej zaplacic za lekarza zebym sie uspokoil po
                                                    stracie aparatu niz zciagac kolejnego mlodego wyksztalconego i zdolnego z UK :]
                                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 25.09.06, 11:15
                                                    Łojejku, Tomasz... Ten Tomasz ;-)
                                                    Z Warszawy... I firma Mu płaci...
                                                    Już bym mogła ściągać - sprawdzałam wieczorem zęby są tam gdzie rano po nocy z
                                                    wyciągami - ale dziwnie mi jakoś...
                                                    21 pażdziernika będzie rocznica - rok i 9 miesięcy - może wtedy???
                                                    Ale faktem jest,że ludzie bez aparatu robią się jacyś tacy serio (?),Tomaszu ;-)
                                                    Smutniejsi jacyś...
                                                    A jakiś terapeuta tej dolegliwości byłby niewątpliwie pożądany ;-)
                                                  • tomasz.idzikowski Re: aparat a sauna?????? 25.09.06, 12:37
                                                    mam ludzkich szefow , pozwolili mi po kilku miesiacach usiasc przy kompie z
                                                    netem !!!
                                                    zciaglem sobie tylko gore ale to juz nie to , indywidualnosc szlak trafil.

                                                    Trzeba dac napis, żeby wpuszczać tylko w aparatach. Klient w aparacie jest mniej
                                                    awanturujący sie.

                                                    > Łojejku, Tomasz... Ten Tomasz ;-)
                                                    > Z Warszawy... I firma Mu płaci...
                                                    > Już bym mogła ściągać - sprawdzałam wieczorem zęby są tam gdzie rano po nocy z
                                                    > wyciągami - ale dziwnie mi jakoś...
                                                    > 21 pażdziernika będzie rocznica - rok i 9 miesięcy - może wtedy???
                                                    > Ale faktem jest,że ludzie bez aparatu robią się jacyś tacy serio (?),Tomaszu ;-
                                                    > )
                                                    > Smutniejsi jacyś...
                                                    > A jakiś terapeuta tej dolegliwości byłby niewątpliwie pożądany ;-)
                                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 25.09.06, 12:45
                                                    od razu "ludzcy", po tym jak zasypali Cię najpierw robotą, a potem kasą, gdy
                                                    juz nie wiedzieli czym by Cię jeszcze rozpieścić, stwierdzili - podłączymy Go
                                                    do Forum - Aparat Ortodontyczny, bo Mu z oczu patrzy tęsknota za czymś o czym
                                                    my-zwuykli ludzie nie mamy pojęcia...
                                                    I o to jesteś :-)
                                                    Widzisz - Twoja Orto podeszła do Ciebie po ludzku, bez terapii szkowej,
                                                    delikatnie dawkuje Ci proces rozstawania się z tym wabikiem...

                                                    tomasz.idzikowski napisał:

                                                    > mam ludzkich szefow , pozwolili mi po kilku miesiacach usiasc przy kompie z
                                                    > netem !!!
                                                    > zciaglem sobie tylko gore ale to juz nie to , indywidualnosc szlak trafil.
                                                    >
                                                    > Trzeba dac napis, żeby wpuszczać tylko w aparatach. Klient w aparacie jest
                                                    mnie
                                                    > j
                                                    > awanturujący sie.
                                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 25.09.06, 15:24
                                                    Nas, znad zatoki, to byle gadżeciki, które rzucaja na kolana tych i onych ze
                                                    stolicy, nie biorą ;-)
                                                    Chyba stanę na rogatkach i zacznę wypatrywać TEGO uśmiechu ;-)
                                                    Wszędzie dobrze, ale spaceru i ryb w Przystani to jednak w stolycy nie ma...
                                                  • tomasz.idzikowski Re: aparat a sauna?????? 25.09.06, 16:29
                                                    a za to w stolycy jest......yyyy......eeee.........mmmmmm.....mozna np ......
                                                    mozna sie zatruc xxl zapiekanka w jednej z 4325345646 budek na dworcu centralnym
                                                    :-D

                                                    > Nas, znad zatoki, to byle gadżeciki, które rzucaja na kolana tych i onych ze
                                                    > stolicy, nie biorą ;-)
                                                    > Chyba stanę na rogatkach i zacznę wypatrywać TEGO uśmiechu ;-)
                                                    > Wszędzie dobrze, ale spaceru i ryb w Przystani to jednak w stolycy nie ma...
                                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 25.09.06, 16:53
                                                    Przystań jest jedna.
                                                    No, ale za to na dworcu centralnym jest w czym wybierać ;-) Mniammmm
                                                    A jak Twoje zeby? Dlaczego zrzucasz druty pojedynczo. wiem, tak radzi
                                                    terapeuta. Ale może są jeszcze jakieś inne, paranormalne wskazania???
                                                    No i jak Twój "osierocony" zwierzak???
                                                  • tomasz.idzikowski Re: aparat a sauna?????? 26.09.06, 11:16
                                                    zeby dziekuje , nieskromnie powiem ze turbo ladnie wyglada :] A czemu
                                                    pojedynczo...No tak wyszlo z obliczen ,matematyka krolowa nauk.
                                                    A zwierzak dziekuje ma sie swietnie, najwyrazniej wciaz teskni.Poznal sie z
                                                    innymi moimi zwierzakami , wspieraja sie ,czytaja fachowa prase kobieca, chodza
                                                    razem na jakis pilates (sadzac po nazwie to jakas forma wyciagania pieniedzy).
                                                    Az chce sie wracac :]

                                                    > Przystań jest jedna.
                                                    > No, ale za to na dworcu centralnym jest w czym wybierać ;-) Mniammmm
                                                    > A jak Twoje zeby? Dlaczego zrzucasz druty pojedynczo. wiem, tak radzi
                                                    > terapeuta. Ale może są jeszcze jakieś inne, paranormalne wskazania???
                                                    > No i jak Twój "osierocony" zwierzak???
                                                  • awok Re: aparat a sauna?????? 26.09.06, 18:25
                                                    To kiepsko wyszły te matematyczne obliczenia... Ja celowo zakładałam dół pięć
                                                    miesięcy później żeby ściagać razem ;-) widać inne podejście ;-)
                                                    grupy wsparcia to jest to :-) tęskniącym zwierzakom (ilu i jakim?) polecam
                                                    masaże skroni, bardzo dobrze robią na ten typ tęsknot ;-)
                                                    Jasne, że chce się wracać :-) Miałeś jakieś wątpliwości?
                                                  • green_grin Re: aparat a sauna?????? 27.09.06, 18:50
                                                    Oj Awoku biedna Awoku!!Co Ty poczniesz biedna?jest wprawdzie poradnik ,,radoś
                                                    życia po zdjęciu aparatu"lecz w sklepie...sama wiesz czyim i czyich
                                                    synów.Popytam jednak tu i ówdzie czy istnieje jeszcze coś takiego jak
                                                    dogoterapia.Podobno dobra na wszystko.Jak i to nie poskutkuje mam jeszcze
                                                    ziółka na uspokojenie.Zawsze jest jeszcze plan "B".doszły mnie słuchy,że można
                                                    zrobić sobie imitację aparatu z bibuły i drucika miezianego.Hmm...i kolory
                                                    dowolne:)Nie bój nic.Coś sie poradzi.Antarktydowe Pingwiny i oddział śledzi
                                                    wiedzą jak poprawic humor.Negociuj dalej!Powiedz orto,że to Ty ustalasz zasady
                                                    i będziesz nosić sparat tak długo jak Ci się podoba o!Jakby co możesz
                                                    postraszyć ją Krtekiem i kasztaniakami.ego nawet najwiękrzy twardziel niebyłby
                                                    w stanie znieść.Ale cóż to jedynie wyjście awaryjne.Aż strach się bać co bedzie
                                                    jak zostawisz mnie na lodzie.Coś się wymyśli,nie zapominaj,że dróżyna
                                                    pierścienia(nazębnego,ja mam na 6)zawsze wraca na tarczy!!
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 02.10.06, 13:48
                                                    sorki, może Ty wyobrażasz sobie życie bez dzielenia się obserwacjami
                                                    paranormalnymi otaczającej nas rzeczywistości z niejaką grin_greenką, ale ja na
                                                    pewno nie ;-)
                                                    Poza tym na 10.10. jestem umówiona na mała dawkę kompozytu na moje trójki -
                                                    zmieniamy kształt, a co jak szaleć to szaleć ;-)
                                                    Poza tym zastanawiam się jak sie ma przyklejony drucik do ewentualnych ataków
                                                    bakterii próchnicoprowokujących...
                                                    Zastanawiałam sie też czy nie dałoby się na górze też założyć drucika, co by
                                                    pilnował interesu, jak sobie w pracy dam na luz z płytką...
                                                    A z Ciebie, tak jak sie spodziewałam, TWARDZIEL - potrafisz się obyc bez
                                                    forum...
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 04.10.06, 21:08
                                                    Wdech wydech policz baranki i wsłuchaj się w mowę mą.Widziałam na tym formu
                                                    jakiś wątek(chyba zęby po aparacie a arportowanie)na temat ponownego krzywienia
                                                    się zębów.Obliczyłam,że istnieje 0,00001%że Twe zęby znów się pokrzywią i poraz
                                                    kolejny będziesz miala okazję zabłysnąć w dosłownym tegoż słowa znaczeniu.Nie
                                                    ma się co łamać Awok w aparacie czy bez aparatką i tak będziesz.U mnie sytuacja
                                                    też nie przedstawia się wesoło.Moje zeby powoli zaczynają wyglądać normalnie,a
                                                    nocami miewam koszmary o powrocie do nagości mego uzębienia.Musimy chyba
                                                    założyć tajną koalicję aparatów na emigracji...costaryka?costabrawa?kozie głowy?
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 04.10.06, 21:14
                                                    O mamusiu moja droga!Na szaloną głowę papy smurfa!Moje małe przyćmienie mózgu
                                                    na chwilę opusciło mnie i przeniosło się na współmiezkńców i widzę temat Twego
                                                    wątka!Żdjęłaś górę?????????No nieeee moje pająki zaniemówiły z wrażenia,misie
                                                    powylatywały przez okno,a na moją dolną szczękę mocniej zadziałała grawitacja.I
                                                    jak i jak???Czy są jakieś ślady na zębach?Czy jesteś tam nadal??Policz do 10!
                                                    Nie oddawaj czasem dołu,bądź twarda!
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 05.10.06, 07:02
                                                    Więc ślady minimalne są (na jednej jedynce, jak się super mocno przyjrzeć).
                                                    Podobno kosmetyczne zamki trudniej się usuwa. Kruszą się, nie odchodzą z
                                                    klejem. Roboty było więc co niemiara... Ale za dwa miesiące mam kolejną wizytę,
                                                    więc jakieś korekty są jeszcze możliwe.
                                                    Ale jeśli idzie o tzw. wypucowanie zębów to robią teraz wrażenie.
                                                    Orto miała jakąś specjalną pastę, tarczki, pocerki i zrobiła je tak, że nawet
                                                    nie myślę o ich wybielaniu. maja piekny, lekko żółtawy kolorek :-)
                                                    10 i co teraz??? dalej czy od początku???
                                                    Twarda to ja jestem jak Roman Bratny :-)
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 05.10.06, 06:57
                                                    Jeden baranek, dwa baranki, trzy baranki, owieczka, czarna owca, awok...
                                                    No właśnie kurna (chata oczywiście ;-), zęby mogą tęsknić za dawnym miejscem...
                                                    I co wtedy? Trzymać je siłą w miejscu, którego w ogóle nie znają, którego może
                                                    się boją, albo tylko głupio w nim się czują???
                                                    Wszak to nieludzkie :-( Muszę zobaczyć co w tym temacie piszą mądre księgi...
                                                    Tajna koalicja brzmi wspaniale :-)
                                                    Tymczasem we wtorek kolejny szok dla moich zębów. Trójeczki zmienią sie (przy
                                                    magicznym udziale kompozytu) w dwójeczki. Cóż za nieliczenie się z tożsamością
                                                    zębów. Już widzę te rachunki od zębowego psychoterapeuty :-(
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 05.10.06, 21:36
                                                    po owieczkach zazwyczaj biegną wilki,albo pastuszki,albo pastuszki a za nimi
                                                    wilki,albo wilki a za nimi pastuszki,albo wilki pastuszki i znów wilki.Myślę,że
                                                    zęby potrzebują teraz trochę czasu żeby się zaadaptować i przyzwyczaić do
                                                    nowego mieszkania.Muszą wczuć się w klimat nowego miejsca i zrozumieć,że ta
                                                    pieczara nie znana dotąd i tak mistyczna teraz staje się ich domem.Radzę
                                                    podręcznik,,Przeprowadzka,przeprowadzka"lub,,Szafa nie lubi nowego
                                                    miejsca"(pozornie nieadekwatne,a jak się wczytać jednak można wyciągnąć esencję
                                                    sensu i symbolikę przekazu).No to cóż...Britnejka teraz z Ciebie ho ho!Ciesz
                                                    się dziewojo masz bowiem nieograniczony dostęp do sauny!!Jeśli Cię to pocieszy
                                                    dzisiaj wpadłam w nieujarzmiony szał gdyż zdawało mi się,ze połknęłam jeden z
                                                    zamków niestety nie błyskawicznych....Ty już nie masz takich problemów.No i
                                                    jeszcze o mało nie sturlałabym się ze schodów(gdyby nie winda)...Ty już nie
                                                    masz takich problemów...nie ta siła grawitacji!!Jak więc widzisz w każdej
                                                    pozornie tragedii znajduje się pozytywne cosik(Antygona mi mówiła);)
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 06.10.06, 06:28
                                                    well, w mojej bajce widzę jeszcze wyraźnie czarną owcę. Kurczaki, ona chyba od
                                                    dawna nie pozwala się strzyc (?), takie czarne farfocle zwisają jej tu i
                                                    ówdzie...
                                                    Życie zębów zmienia się dynamicznie. Wczoraj zadzwoniła pani od sztukowania
                                                    zębów i stwierdziła, że zwolnił się jej termin. Ja hajże do samochodu i hola na
                                                    fotel... Zęby nie miały czasu na spazmy i szlochy. W 45 min. z drapieżnej
                                                    trójki zrobiła się seksowna dwójeczka (mniammmm). Cd we wtorek i koniec.
                                                    Z grawitacją chyba rzeczywiście u mnie gorzej, zdarza mi sie pobujać w
                                                    obłokach. Wszak przede mną brand new life...
                                                    Aha, póki co inne zęby wydają się być ostrożne i zachowawcze w stosunku do
                                                    zmienionej trójki. Jakby jej nie poznają. Nie wiem, może jakiś wieczorek
                                                    zapoznawczy by pomógł??? Trzeba będzie coś skręcić w przyszłym tygodniu, jak
                                                    juz będą dwie w komplecie.
                                                    Z sauną poczekam na Ciebie. To niefajnie chodzić do szatni jak inni nie mogą.
                                                    Z zawadiackim usmiechem z jednej strony - awok Twój :-)
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 06.10.06, 15:43
                                                    Proponuję małą integrację z chipsami i colą(teraz ryzyko zardzewiena aparatu o
                                                    jakim ostatnio miałam okazję usłyszeć jest dla Ciebie "chryzantemą"wszak
                                                    historia to już dla Cię).Tylko broń Boże zabawa w starego niedźwiedzia-
                                                    psychologowie odradzają argumentując budzącą sie agresją.To czarne to może
                                                    jakiś zabłąkany wilczek,albo,co gorsza,tarantula w owczej skórze!Miło z Twej
                                                    strony,że zaczekasz,słusznie prawisz...jak sobie pomyślę,że inne dzieci będą w
                                                    szatni a ja nie to aż mi łzy napływają.A i jeszcze mała insynuacja:ilu osobowy
                                                    bęzie ten wieczorek zapoznawczy??przynieść pączki??Mmm seksowna dwójeczka...jak
                                                    sobie pomyślę,że i moja kiedyś zasłuży na takie miano aż robię się lżejsza
                                                    (,,101 sposobów na odchudzanie-szarlatan i synowie").Z metalowym i
                                                    nieniezauważalnym uśmieszkiem-your green grin;)
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 06.10.06, 16:46
                                                    Zatem zalecasz skok na głęboka wodę, łoł!!! Chipsy i cola, well, well, well...
                                                    Jako rozrywkę kulturalno-ruchową zalecałabym raczej zabawę w "ciepło-zimno".
                                                    Chociaż kto wie, Ty pewnie jak się rozkręcisz będzisz głosowała za rozbieranym
                                                    pokerem. Zawsze jesteś do przodu, bo jakby co to ściągniesz druty, przejrzałam
                                                    Cię bejbi.
                                                    Teoretycznie my dwie jesteśmy na razie zaproszone, Idzik pewnie by, nieśmiało
                                                    oczywiście, też chciał, ale biorąc pod uwagę naszą wirtualną zażyłość to On
                                                    należy do others. Więc nie wiem...
                                                    Ten sposób na utratę wagi wydaje się być wielce kuszący. Słyszałam także, że
                                                    pojawia się tajemniczy błysk w oku, tudzież rumienieje lico dziewoji z taką
                                                    dwójeczką... Ale ludziska to komplemenciarze, sama wiesz :-)
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 07.10.06, 20:18
                                                    Kurczę,a chciałam Cię zaskoczyć tym pokerem,a tu proszę.Czytasz w mych
                                                    myślach.Cóż muszę sie zatem wysilić na coś innego.Moze gra w bierki?Albo
                                                    tańczenie na stole??jeszcze zależy jaki masz stól bo drewniany to pół biedy,ale
                                                    jeśli ząbki miałyby tańcować na blaszanym bądź też ołowianym to chyba 2 lata
                                                    leczenia poszłyby...na marne.Jej aż mam ochote zapaść w sen zimowy i obudzic
                                                    się z piękną wyeksponowaną,lśniącą jak zadek pawiana dwójeczką w pierwszym
                                                    szeregu.Porzucmy jedbnak tą utopię i przekjdźmy do konkretów.Proponuję
                                                    nadmuchac parę balonów,może jakieś konfetti.balonami chyba będziesz musiała się
                                                    zająć sama,bo wiesz...moje druciki mogłyby narobić psot.Zatem żeby było porówno
                                                    ja skombinuję music(nie zabragnie Twego skowronczego głosu)i wypoleruję podłogę
                                                    nowym pronto super połysk(testowałam na drutach i musze przyzna-bąba!).Atrakcją
                                                    wieczoru ma być James Bond z gabinetu figur woskowych.Nie wiem co to za
                                                    miasto,ale podobno gdzieś w ameryce północnej...Szykuj pączki zaraz nadjadę
                                                    moim kuligiem zaprzężonym w czołgi i Koralgola.
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 08.10.06, 09:50
                                                    myślałam jeszcze o grze w bule, tak wiesz na modłę francuską... co prawda nie
                                                    wiem co na to mój parkiet, ale co mi tam, w końcu raz się żyje i prostuje
                                                    zębiska ;-)
                                                    Zastanawiałam sie też co byś powiedziała na małą gierkę w kręgle, tu chyba
                                                    dobry byłby koralgol na trenera.
                                                    Ja tam zawsze byłam zwolenniczką papierowych serpentym, niezwykle dobrze się
                                                    prezentują na drutach, można też je komponować kolorystycznie z gumkami, pomysl
                                                    tylko...
                                                    Tak spoglądając za okno, gdzie zimno i deszczowo, niewiadomo zresztą czemu, to
                                                    sie zastanawiam czy nasz kulig nie mógłby obrać azymutu na jakieś tropiki?
                                                    Jedna czy druga karaibska wysepka byłaby niezła... Koralgol zostałby królem
                                                    lokalnych dziewoj, a i dla nas może znalazłby się jakis latino. Oczywiście
                                                    wiem, że moje akcje stoją wyżej niż Twoje odrutowane. Ale wiesz tam druciki
                                                    mogą być uznane jako swego rodzaju znak bogini. Już widzę tych bojsów
                                                    wachlujących Cię palmowymi wachlarzami, i to słonko (co oczywiście różne rzeczy
                                                    widziało) muskające Twe wylegające sie pod palmą ciało :-) Ole!!! I możemy dla
                                                    uwiarygodnienia naszej misji zabrać ze sobą pluszowe kaczuszki :-)
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 08.10.06, 19:50
                                                    propozycja kusząca jak deser lodowy z bita śmietaną.Spakowałam już olejek(z
                                                    pierwszego tłoczenia),pluszową kaczuchę,kaczuchę do kąpieli,kułko ratunkowe-
                                                    kaczuchę,kaczuchę jako obiad...obawiam się jedynie,że Tamtejsi mogę odebrac mój
                                                    aparat jako ściągacz piorunów i co wtedy?Jeszcze zakopią mnie w ziemii i będ
                                                    odprawiac szamańskie tańce...Kto nie ryzykuje nie zyskuje więc myślę,że można
                                                    porzucić póki co te paniczne myśli i zastanowić się nad tym czy z zielonymi
                                                    gumkami lepiej komponują się różowe czy też niebieskie okulary?Miś Koralgol na
                                                    wieść o tym,że ma szanse podbic serca Tropikalnych i stać się bożyszczą
                                                    tamtejszej młodzieży udał się właśnie na solarium aby podpiec trochę swą
                                                    buźkę.Obawiam się,że promienie mogą źle zadziałać na jego pl;uszową skórę i
                                                    waciane wnętrzności...Ja wezmę szklanki i trunki,a Ty weź palemki wszagże co to
                                                    za wyjazd bez drinków z poalemką:)Podobno zamieszkują tam tropikalne pajęczaki
                                                    jednak należy mieć nadzieję,że walkie-talkie naszej pajęczerni nie ma takiego
                                                    zasięgu.Ahoj przygodo!!Pakój się dziewojo bo ruszamy na bodbój nieznanych
                                                    lądów!!Aloha!!!!!!
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 09.10.06, 06:30
                                                    wiedziałam... od razu jakby inny duch w Ciebie wstąpił, bonita... Ja do
                                                    kompletu wezmę kostium w kaczuszki i ręcznik z kaczuszkami pływającymi w
                                                    baseniuku. Inni turyści, po kaczuszkach nas poznacie i proszę nie mylić ich w
                                                    kaczorkami, albo z takim jednym z kreskówki. Jak się nie znacie to trzeba
                                                    zajrzeć pod ogonek. Kaczuszki powiadam ;-)
                                                    czy myslisz, że będąc ze mną grozi Ci zakopanie aż po sam aparat. Oj, nie
                                                    zawsze możesz liczyc na odsiecz z mojej strony :-)
                                                    W tamtych stronach dają fajny napój ze zmiksowanego świeżego ananasa, z cukrem
                                                    i zmielonym lodem, mniam. Dla Ciebie, co by Ci się nie wieszało na drutach,
                                                    zrobimy z ananasa miazgę, czego się nie robi dla Przyjaciół :-)
                                                    A na wieczór Cuba Libre, czyli trunek obowiązkowy na całych Karaibach, ale co
                                                    ja się tutaj ogranicznam do Karaibów. Przy rozregulowanym urządzeniu
                                                    nawigacyjnym naszego latającego dywanika łazienkowego, oj przeciera się
                                                    biedaczek tu i ówdzie, możemy równie dobrze wylądować na Polinezji Francuskiej,
                                                    Haiti albo innej wyspie... Tyle, że tam korektę odstających uszu robi się
                                                    samodzielnie, nożykie Panie Dziejku... Nie wiem jak prostują zęby???
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 14.10.06, 09:24
                                                    oj znów zastuj miałam,zatrzymałam się gdzies w Średniowieczu i niemogłam
                                                    trafić,ale lucky już moje gipeesy naprowadziły mnie na dobry szlak.Jak pomyślę
                                                    o tych trunkach z palemką...ale ale obiło mi się tu o oczy,że na[poje
                                                    procentowanne(oczywiście nie chodzi mi tu o natężenie soku pomarańczowego)
                                                    rozpuszczają klej aparatowy.Przeprowadziwszy doświadczenie obalam tę hipotezę
                                                    jednak licho nie śpi.Lecz z Twoją wyprawką od Pomysłowego Dobromira i z
                                                    posagiem od śpiącej królewny nic mi nie grozi:)Czy możemy w naszej objazdówce
                                                    uwzględnić Plutona?Podobno jest oblegany od kiedy został wyautowany.Ludziska
                                                    gadają,że są tam z tej okazji jakies promocje.Ahoj przygodo!!!Aloha i czekam na
                                                    Twój dywanik!Akurat zdołamy uciec przed Śnieżną armatą Arktosa.Aloha!!!!!
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 14.10.06, 12:08
                                                    oczywiście Twójepokopokonywacz znowu dostał czkawki, i to jak zwykle w
                                                    Średniowieczu, co też on widzi w tym nudnym Średniowieczu???
                                                    Well, z tym rozpuszczaniem to musimy sprawdzić, bo z Tobą możemy mieć little
                                                    problem, ale dom't worry - wzięłam kropelkę. Poradzimy, a drinków z palemka nie
                                                    odpuscimy :-) Kropelka nalezy oczywiscie do mojego posagu. Pomysl tylko -
                                                    dopuszczam Cię do skarbów posagu mego po królewnie, co to zasneła, bo sie maku
                                                    (a może makowin) objadła...
                                                    Osobiście chciałam założyc Stowarzyszenie Obrończyń Plutona.
                                                    Bo:
                                                    1. nie można kogoś, kto się przyzwyczaił do przynależnbości do elitarnego grona
                                                    planet układu słonecznego tak po prostu wyoutować,
                                                    2. co teraz z moja maturą z geografii??? - na stos??? a może jeszcze raz mam
                                                    zdawać??? tylko czy podlegam pod amnestię???
                                                    I właściwie komu to przeszkadzało??? Komuś kto chciał się wpisać do
                                                    encyklopedii jako ten, co wyoutował Plutona. Obrończynie Plutona Wszystkich
                                                    Narodów - łączcie się :-))))
                                                    Mój dywanik juz powinno być widać z twojego okna, niedawno minęlismy Kowary i
                                                    strasznie dywanik marudził o postój - jakąś rodzinę tam chyba ma, czy
                                                    stryjenkę???
                                                    Tylko czy na Karaibach maja saunę? Tak żeby nie zaniechać naszych badań
                                                    podstawowych...
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 18.10.06, 18:32
                                                    Ludzią łatwo jest kogoś zdegradować,a jak już trzeba coś wymyslić samemu to
                                                    nikt nic nie powie.Myślę,że to zazdrosny Neptun napisał donos gdzyż aż 85%
                                                    zeszłorocznych czwartoklasistów uznało Plutona i Marsa za najbardziej znane
                                                    planety(to psikus,że marsa pamiętają to się nie dziwię,ale dlaczego plutona?
                                                    Może Pise Pluto znów jest trendy?).zatem mamy kolejną misję.Pogadam z Onymi żey
                                                    zbadali sytuację Coś tu ewidentnie brzydko pachnie i to nie jest bigos z Jasia
                                                    i Małgosi.A właściwie dlaczego Jasia i Małgosi a nie Małgosi i Jasia?Ach,znów
                                                    musze napisac do stowarzyszenia feministycznych Smurfów.Driny z palemką musza
                                                    być jednakowoż mniemam iż nie przystoi rozpijać nieletnich toteż pająki będą
                                                    musiały zostac w domku na wieczorynce.słyszałam,że mają saunę z dostępem do
                                                    morza...intrygujące.Pakuję termos i czekam na balkonie.Bedę miała tic-taki!!!!
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 19.10.06, 06:18
                                                    Ja jednak jestem zdania, że ktos jednak chciał się wpisać do encyklopedii, sama
                                                    wiesz jaki to splendor dla rodziny... Nie mógł sam nic odkryć, więc zakrył... A
                                                    raczej wykluczył z czcigodnego towarzystwa, a fee nieładnie...
                                                    Ja kiedyś, obudzona w nocy, o północy zawsze byłam w stanie wyrecytować w
                                                    kolejności planetki według kolejności, a teraz co? Klopsik, w dodatku bez
                                                    ozdobnej palemki... W Stowarzyszeniu Feministycznych Smurfów rządzi ostatnio
                                                    niejaka Kopernik i sposób, w jaki rozpatruje nasze Niezwykle Ważne Sprawy
                                                    pozostawia wiele do życzenia... Sama nie wiem jak to tłumaczyć??? Pająki sobie
                                                    zakupiły droga kupna dowodziki pozwalające im spozywać to i owo. Podrobione są
                                                    tak, że szczypawka nie siada...
                                                    Znów zaczęłaś dietę "tik-takową", a tak na salę poćwiczyć to nie łaska.
                                                    Proponuję aerobic z pajakami, zabawnie im sie polączą nóżęta, carrramba :-)
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 25.10.06, 19:58
                                                    Pardon pardon za zastuj moja droga.Masyw obowiązków;(..tak to jest jak sie
                                                    studiuje na Harwardzie...ym przepraszam Hogwarcie.Mamamija właśnie spostrzegłam
                                                    ogromnego pająka visa-vie mua!!Zaraz wdam sie z nim w rozmowę na temat
                                                    ćwiczeń...może pogra z nami w nogę.Skoro Ty klopsujesz to ja dam zupę...wiem że
                                                    zaczyna sie od Merkurego,a potem chyba jakaś luka świetlna.Kopernik..znajome
                                                    nazwisko,kojarzy mi się trochę z Koperkiem mniemm iż jest to ktoś z załogi
                                                    Bartoliniego.a właśnie!Co u niego?Nasz kontakt urwał sie po tym jak przesoliłam
                                                    makaron.Zatem trzymaam Cię za słowo i szykuję te drinki z drzewkiem,bo jużem
                                                    się nastawiła na big-pidżama-party.Aloha!Kończą sie tic-taki czas zatem
                                                    przystąpić dojoggingu na lini polska-kanary,których jednakowoż w Palsce też nie
                                                    brakuje.Szykuję ekwipunek.
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 26.10.06, 19:27
                                                    nie ma pardon, że tamto... Ot, ostracyzm niedruciastych przez druciastych :-((((
                                                    Rozumiem, pasjonujące wykłady: Aparat a sauna (to masz chyba obcykane?), aparat
                                                    a wiersze pisane dwunastozgłoskowcem, aparat a nibynóżki i inne...
                                                    A konsultacje ze mną to pies??? Nie przyznawałam się, ale też cos tam wykładam
                                                    w wolnym czasie... I bynajmniej nie aparat a trójkąt Paskala a sprawa Polska ;-)
                                                    Moje wpisy się liczą na każdej uczelni...
                                                    Pajaki proponuje zapisać na jakąś jazzy siłownię, myslę że zrobią furorę swoimi
                                                    owłosionymi nóżkami... Kto wie, może zapoczątkuja nową modę??? Kopernik to nie
                                                    ktoś, tylko "ktosia" - Kopernik była kobietą!!! Na kanary słyszałam, że można
                                                    się dostać tratwą na krzywy ryjek oczywiście... Biały delfin Um świadczy w
                                                    szarej strefie takie usługi, ale cichosza...
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 02.11.06, 20:36
                                                    Musisz wiedzieć droga Awok,że przekładam koryspondencję z Tobą ponad tajne
                                                    listy do FBA,zażalenia do Supermena,a także ploteczki swiata kulinarnego ze
                                                    światowej sławy Kubusiem(bynajmniej,nie rozprówaczem).Musze jednak przyznać,że
                                                    nie domyślałabym się,że dzisiejszy wykład z historii o nurtujących ludzkość
                                                    pytaniach min.:Czy Sofoklas nosił aparat,a jeśli nie to co miało tak ogromny
                                                    wpływ na jego sztukę? To Twa sprawka!Olaboga!Fakt,Kopernik była
                                                    kobietą,naszczęście mamy po swojej stronie Swiętą Mikolajkę,bo w [przeciwnym
                                                    razie mogłbyśmy zostać oskarżone o feminizm.Pająki użądziły sobie jogging na
                                                    ścianach mego pokoju!Carramba!Są coraz lepsze...ponoś szykują maraton więc jak
                                                    najszybciej wskakujmy na tratwę i hola,w nogi!nie gniewajże się na mnie...
                                                    gorącymi pozdrowieniami your always green-Grin
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 03.11.06, 10:32
                                                    NIby przedkładasz, ale juz zaczynam się domyslać dlaczego od pewnego czasu mam
                                                    wrażenie, że łażą za mną tacy jacyś... Przsypominają trochę don Pedro z Krainy
                                                    Deszczowców. A to chyba Twoi amigos z FBI zaczęli sprawdzać osoby,
                                                    korespondencję z którymi przedkładasz nad nich... Zazdrośnicy i tyle. Pozwól,
                                                    że nie dodam reszty kąśliwego komentarza, który sam, bezwiednie mi się
                                                    nasuwa... Sofokles oczywiście nosił, ale ten jego był taki kościany,
                                                    wyrzeźbiony w ozdobny wzorek... Ale, ale czy to nie ten facet, którego skazali
                                                    na zażycie... cykuty, o ile mnie pamięć nie myli... MOże nie wyprostował na
                                                    czas i go sąd skorupkowy wykluczył. Kiedyś czasy były dużo bardziej dramatyczne
                                                    niż dzisiaj. Niby wtedy i dzisiaj demokracja, ale jakościowo to my za tydzień
                                                    pomaszerujemy aby wskazać wybrańców ludu. Pamiętajmy jednak wtedy wszakże aby
                                                    zwrócić uwagę na stan ich uzębienia, nie będzie mnie bowiem jakiś krzywy
                                                    reprezentował ;-)
                                                    A pająkom kup łyżewki (takie fajne z wsówek do włosów widziałam) i wywal to
                                                    towarzystwo na balkon.
                                                    Nie gniewajże się, łatwo powiedzieć...
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 03.11.06, 19:42
                                                    Tak...łatwo powiedzieć,zaiste,jednak czy nie łatwo tez powiedzieć jest:winny
                                                    lub niewinny?Nie wiem czy jest tu coś głębokiego,ale miejm nadzieję,że się
                                                    doszukasz.To nie moi ludzie,moi nie są związani z tymi przebiegłymi istotami z
                                                    FBI,FBA jest to jednakowoż związek:Fanatyczne beboki Atakują.Ale ni bój
                                                    nic,dostali twe odciski palców i wiedzą,że mają trzymac sie na
                                                    odległość.Fakt,też coś mi tam migocze,że skazali go na jakiś cerber...i całe
                                                    leczenie na marne!Racja,jeśli sobie pomyślę,że jakiś krzywoząb ma pobierać
                                                    odemnie podatki za leczenie się to az mnie skręca i mam ochotę wykręcić do
                                                    Kasztaniaków.Brr az mnie cairki przechodzą na dwięk tego słowa.kupiłam małe
                                                    łyżewki,a w sumie to wykonałam własnoręcznie z obciętych paznokici,a te małe
                                                    niewdzieczniki ani myślą o rekreacji na swiezym powietrzu w taką pogodę...dać
                                                    palec całą pięte wezmą!!!!!
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 03.11.06, 22:14
                                                    Łoj, aż tak zabrzmiało??? Będę kopać tak głęboko aż znajdę, a że wiem że jest
                                                    to chyba nie wątpisz??? A to Beboki były, cos mi się nie zgadzało, wzrok jakis
                                                    tępawy, brak błysku w oku i tej chytrej przebiegłości, ale łaziło to-to za mną,
                                                    a może jakie omamy po spozyciu winka marki Arizona-dream w ilości ... oj, nie
                                                    będę tu na forum pisała takich rzeczy - młodzież czyta (nie tylko ta
                                                    małopolska, czy też jak im tam...), ale nie będę dzieciarni dawała takiego
                                                    przykładu, bo są w stanie skierować mnie na specjalny kurs odwykowy do Bractwa
                                                    Pożadnych Aparatek, kiedy ja wolałabym do Bractwa Pożądanych Aparatek. Jedna
                                                    literka, a robi różnicę... Ale chyba znowu weszłam na cienki lód???
                                                    A propos odciski to powinni brać, ale szczęki, a nie jakich banalnych
                                                    paluszków...
                                                    A pająkom zrób jeszcze kije hokejowe z Bóg wie czego i powiedz im, że będą
                                                    seksowne jak Wayne Gretzky i zobaczysz jak popędzą trenować...
                                                    Nie daj pięty!!!
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 05.11.06, 10:27
                                                    O cieńki lód dziś nie trudno gdyż zrobiło nam się na dworze coś w rodzaju
                                                    astronomicznego przedwiośnia.Po cóż się tak irytować dear Awok?Wszak czytałam
                                                    ostatnio będąc z wizytą u Szarlatana,że nerwy mogą wplywać niekorzystnie na
                                                    aparat jednagże Tobie już to nie grozi.Arizona Dream...z wytwórni Kusturica?
                                                    Podobno rozkręciła nawet Papę Smurfa.Myśle,ze młodzież Małopolska,wielkopolska
                                                    i ta z najwiękrzym zasięgiem nie ma nic przeciw drinkom sporzywanych w dużych
                                                    ilościach,ale to już nie na mą glowę.Zatrzymałam się bowiem na etapie badań
                                                    nad...ot co aż wstyd sie przyznać.Myśl,że kije hokejowe to nie najgl upszy
                                                    pomysł.Czy to tylko me wrażenie czy odczówam nutkę złości na mąosobę w Twej
                                                    wypowiedzi?Czy to ma związek z tajemniczymi Bebokami?Astalawista I'm waiting
                                                    for a mesidż from You bejbe(miejm nadzieję jednak,że Twa złość przejdzie niczym
                                                    zębem odjął i nasza egzotyczna wyprawa dojdzie do skutku gdyż dirty-dancing
                                                    tańczącego z gęsiami zaczyna mi wchodzi na odcisk(?))
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 06.11.06, 08:28
                                                    My Dear, widać jakies poczucie winki (to mała wina) w Tobie drzemie skoro
                                                    podejrzewasz mnie o irytację, tudzież nerwy spowodowane Babokami (a może Tobą?
                                                    O, nie!)
                                                    Baboki, jak to Baboki - łby spuszczone, wzrok nieobecny, zero uśmiechu (moze
                                                    one maja kompleksy z p;owodu krzywych zębów?) i te niejasne intencje. Ale co mi
                                                    tam, wszak dzielna kobieta ze mnie i byle babokom się nie dam. Ale przyznaję
                                                    pora mroczna, mokra i wietrzna nastała, brak mi słonka i Twego optymistycznego
                                                    nastroju, więc może dostrzegłać to co niedostrzegalne - nutę nostalgii i
                                                    tęsknoty, które nie do końca dobrze zinterpretowałaś. Próbuję sklecić coś w
                                                    rodzju druzynki hokejowej dla pająków, nudzą się biedaczyska i jeszcze głupich
                                                    myśli dostaną. A sam minister zaleca co by zapewniać nieletnim stymulujące
                                                    zajęcia. Wiec ja będę moje zachęcała do biagania (na wybranych nóżetach) za
                                                    krążkiem z kapsla (z piwa bezalkoholowego oczywiście). O tańcach też myślałam,
                                                    ale one zawsze narzekają że im się nogi plączą... Nie zgadniesz, negocjuję
                                                    kontrakt trenerski z Bolkiem i Lolkiem (Coralgol wycofał swoją kandydaturę :-(
                                                    NIestety mróz musi wrócić, na razie nie dysponujemy krytym lodowiskiem :-(
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 06.11.06, 16:52
                                                    racja,może i doszukuję się rzeczy,które zaiste nie istnieją(może stąd te białe
                                                    myszki?).W każdym razie skoro to jedynie złudzenia proponuję off topick i udać
                                                    się na tematy bardziej zbawienne w taką a nie inną porę obnrotu ziemii do okoła
                                                    słąka!A jakże!Nabyłam nową chłodziarko-zamrażarke(nie wiem czym różni się do od
                                                    tych starodawnych lodówko-zamrażarek,ale brzmi trendy-lans górą)i myślę,że tam
                                                    mogłyby odbyć mały meczyk w curring(nie mylić z kuligiem!)(ps.nie wiem jak to
                                                    się pisze jednak mam na myśli slizganie żelazkami po lodzie)ale najpierw muszę
                                                    się zintegrować z mym nowym zakupem i podbić gwarancję-co by nie było żadnych
                                                    niespodzianek.Z bolkiem i Lolkiem????Kochana....jak tego dokonałaś?Kiedyś
                                                    chciałam zdobyć autograf...wiesz młode szalone lata i musiałam zapisac się do
                                                    kolejki oczkujących na audiencję,jakiś miesiąc temu dostałam list,ze wyznaczono
                                                    mi termin na 30 lutego 2012 roku...ale cóż poczekam,będzie dla potomnych!
                                                    Myslałam też o bundge(kolejne trudne słowo)dla pająków jednak ich nogi
                                                    musiałyby grać w papier-kamień-nożyce w celu ustalenia,która bedzie tą jedyną!
                                                    Beboki mają kompleks społeczności nie zadrutowanej(Ty oczywiście nie zaliczasz
                                                    sie do niej gdyż jesteś już po inicjacji aparacianej)nic więc dziwnego,ze
                                                    zamykają sie w sobie,ale cóż nie każdy jest tym szczęściarzem i wybrańcem losu
                                                    jak nie przymierzając You and se mua!Still green grin jednak muszę Ci się
                                                    pochwalić,a może jedynie przyznać do tego,że moje niegdyś bardzo krzywe zeby
                                                    zaczęły powoli kumać czaczę i rozstawać sie ze swoimi starymi gniazdkami,co
                                                    dzien im powtarzam,że do odwarznych świat nalezy!Jednak puki co nie zanosi się
                                                    na rozstanie nie bawem mam jednak wizytę u Władcy Pierścieni...kto wie co sie
                                                    wydarzy;>Całuję Cię Dear gorąco i miejm nadzieję,że jesienna nostalgia i
                                                    poczucie ogólnego ukrytego bśle jak najszybciej stanie się jedynie gorzkim
                                                    wspomnieniem,następnie zmitologizowaną historią,potem daleką przeszłością...
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 07.11.06, 09:46
                                                    wiesz, jeśli już są białe myszki to kolejnym etapem będą, o ile mnie pamięć nie
                                                    myli, błekitne nietoperze... Sorki, trzeba się zapiasać na terapię... Podobno
                                                    dobre efekty daje oglądanie żabo-salsy. To taniec, a nie sos z ropuszek!
                                                    świetnie odpręża, relaksuje, kasuje film o myszkach...
                                                    Wow, wiedziałam żeś fanką curlingu, cos mi tak dzwoniło (niewiadomo w którym
                                                    kościele), po tym jak słyszałam o Twojej reakcji na Curly Sue i jej magiczne
                                                    żelazko od Żelazkowej.
                                                    Ja żem nie tylko po inicjacji, ale wciąż zadrutowana. Tyle, że inaczej. Primo -
                                                    take out aparat na górze i ten fancy drucik na dole. Zobaczysz, też ten wariant
                                                    będzie Cię kręcił.
                                                    Dobrze, że twoje zębiska robią boogie w otworze gębowym, no i że w końcu
                                                    poznały kroki cha-chy.
                                                    Cały czas martwi mnie apatia pająków. To sie może przerodzić w jakiś bunt, albo
                                                    inne gwałtowne zamieszki. Chcialabym im znaleźć jakąś niepajęczą pasję, bo
                                                    oczywiście to że mogą tkać to wszyscy wiedzą. Ale moim już się znudziło, to
                                                    nielanserskie i takie babciowe. Curling chyba będzie ok, byle żelazko nóżki nie
                                                    wyprasowało. Myślałam też o siatkówce plażowej w łazience. Nawet wiaderko
                                                    piasku z plaży podkradłam... A może jakieś zajęcia muzyczne na długie zimowe
                                                    wieczory bezalkoholowe???
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 07.11.06, 16:14
                                                    Relaks przy muzyce...good idea!Jeszcze może jakieś wyciszające pląse,gry i
                                                    zabawy poprawiające koncentrację.Mini świetlica dla pająków,które od rekreacji
                                                    bardziej cenią sobie integrację za spoleczeństwem i pozyteczne ćwiczenia
                                                    umysłowe.A jożech myślała,że ten niebieski ptak to wróbelek-Elemelek
                                                    przerobiony na punk-style,a to tylko koeljny krok do...na własnie,strach sie
                                                    bać czym się to moze skończyć.Wylot na K-Paxa?Katatonia paranoidalna?Wczasy z
                                                    Gumisiami?Znasz moe jakiegoś zacnego terapeutę?Mmm fancy drucik brzmi
                                                    kusząco...widzę chwile lansu ciąg dalszy a jakże!Siatkówka plażowa,babki z
                                                    piasku,drinki z palemką(pardon,coś tak chodzą za mna)& hillout i symulacja
                                                    wakacji...to mi się podoba.Myśle,ze pająki przestały trudnić się tkactwem gdyz
                                                    doszły do wbniosku,że pulowerki,ciepłe czapy i sweterki sa już passe,a nawet
                                                    Hakelbery Fin już ne zapuszcza sieci.Boogie woogie na całego,potańcówki
                                                    całonocne,a potem musze szukac kto gdzie poległ...codziennie odmiennie!!!Mówimy
                                                    NIE monotonii!!!
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 08.11.06, 06:19
                                                    relaks, pląse, wino, wino, wino i ... mozna się obudzić na wiosnę. Zastanawiamy
                                                    się z pająkami czy misie z racji zimowego snu dłużej zyją - no bo chyba
                                                    należałoby im się.
                                                    Jeśli tak to ja poproszę o swoją (wiadomo dzieloną z pająkami) własną przytulną
                                                    gawrę i tę winną odrobinę relaksu i hejże, aby do wiosny.
                                                    Chociaż chodzą mi po głowie (za sprawą Pomysłowego Dobromira) także inne opcje.
                                                    Jakby się tak przewiercić, taką dużą wiertareczką, podobno zajączki od Uszatka
                                                    widziały w sklepie, którego nazwa zaczyna się od Casto... (oczywiście to nie
                                                    jest reklama ciasta) odpowiednią, na drugi koniec ziemi... Do takiej Australii
                                                    na ten przykład... i przez tę dziurkę wpuścić trochę tego ich lata. Dobromir
                                                    mówi, że nawet lepiej byłoby im zassać nieco odkurzaczem. Bo ja czapkom,
                                                    szlikom, mokrym butom, odśnieżaniu samochodu i zimowym oponom mówię stanowcze
                                                    NIE. Wpuściłybyśmy trochę tego lata do mnie na taras, przywiozę trochę piachu z
                                                    plaży (też się ucieszy, zmarznięty biedaczek), leżaczki, driny z palemką...
                                                    czujesz cha-chę??? Oj, wiem, że czujesz... Juz widzę jak się rozmarzyłaś i
                                                    wysyłasz swój oddział pająków po wierarę, ole :-)))
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 09.11.06, 21:26
                                                    Owszem koczują już w kolejce od rana wszak ruch jak za komuny:)Myśle,że
                                                    przewiercenie się jest idealnym pomysłem obawiam sie tylko,że możemy
                                                    pobłądzić...ale ale!Zadbałam również o to wysłałam fax polecony do Krteka,który
                                                    teraz ma w prawdzie masię roboty z sankami,ale obiecał,że wyiska chwilkę i
                                                    porpowadzi nas kanałami,...raqczej tunelami do Australii.Już widzę te autobusy
                                                    kangurzaste!Myślę jednak,że zimowa wegetacja to trochę strata czasu po za
                                                    wszystkim te śpiochy w oczach...wystarczy spojrzeć w złociste spojrzenia
                                                    misia...misia.Stawiam raczej na czas relaksu.Zima takze ma swoje uroki...zabawa
                                                    na sniegu,bałwany,dół minus ł + polo+ TY,kuligi...ah,ale zawsze latem możemy
                                                    wybrać się na antarktydę.Kumam chaczę nuie trzeba Atlasu.Wiosna jakby nie
                                                    spojrzeć zbliża się wielkimi krokami sniegi topnieją...Zabierz wiertarkę ja
                                                    zadbam o wiertła zapasowe,hełmy fosforyzujące i materace na wypadek gdybyśmy
                                                    dokopali się do wody!Się wycwaniłyśmy,ale cóż prześlemy pocztówki z naszych
                                                    goracych Libacji na końcu świata...ah już gra mi w głowie song,,Zabiore brata
                                                    na koniec świata"!
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 10.11.06, 10:05
                                                    Krecik to dostkonała myśl. Że też sama na nią nie wpadłam. Ale nie od dziś
                                                    wiadomo, że jako tandem jesteśmy nie do pobicia. Prawdę mówiąc myslałam o
                                                    zassaniu lata od nich do nas, ale skoro marzy Ci się wyprawa... Wchodzę w nią,
                                                    a raczej skaczę do dziury... Przypomina mi to trochę takie kręcone zjeżdżalnie,
                                                    jakie oferują aquaparki (nie wiem, czay tam u Was na południu maci taki z rurą,
                                                    ale u nas w mieście Sopocie i owszem jest rura, która Cię tak sponiewiera, że
                                                    będziesz chciała jeszcze ;-)
                                                    Więc wskakujemy, krecik na przedzie, a za nim cała ferajna :-) Musimy pamiętać
                                                    o kremikach na słonko i o tarczach przeciwpłaszczkowych. Dobromir chce robić
                                                    kurs pogromców krokodyli.
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 13.11.06, 20:01
                                                    Pardon,znów nawalam i opóźniam wyprawę;(problemy techniczne tymże razem.Ale już
                                                    orzech zgryziony można jechać.Ach ten Dobromir..jeszcze parę dni temu marzył mu
                                                    a się kurs na młodego Apacza,a tu proszę.Wskakujmy więc do dziórki,weź
                                                    korkociąg jakby Krecik mówiąc potocznie wystawił nas do wiatru(czytałam
                                                    wprawdzie w podręczniku mlodego ziemniaka,że tam nie ma wiatru więc nie musisz
                                                    zabierać swojej apaszki z nadworu)BTW ja zabieram tylko swoją grochową podomkę
                                                    i oczywiście troche bardziej ekstrawaganckie przebranko na nocne
                                                    hulanki.Zassanie hmmm.....Norris też tego próbował,ale czemu by nie ponowić
                                                    jego eksperymentu.Fakt,nasz duecik prezentuje się wybornie,po prostu
                                                    bellisimo.Mój menadżer zadbał o to by bylo już głosno o naszym
                                                    przyjeździe.Podobno tamtejsi mieszkańcy postanowili udać sie w tym czasie na
                                                    wczasy do północnej europy...może chcą nam zrobić więcej miejsca,a może po
                                                    prosru połasili się na dożynk aktualnie się tam odbywające.To nic,wskakuję w
                                                    mój teleporter(prezent od DD reportera)i już jestem u Ciebie(looknę przy okazji
                                                    na te fikuśne rury,z kremem chociarz?)
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 14.11.06, 13:45
                                                    jeśli nawalasz, bo całą energie przeznaczasz na przygotowania to nie ma
                                                    sprawy???
                                                    Dobromir pójdzie zdobywać oznaki i sprawności w szkółce "Młody Aborygen
                                                    poradzi". Bo bardzo dobra placówka, niech się Apacze schowają do wigwamów.
                                                    Howk. Zastanawiam się czy dziurka ma odpowiednie fi, bo zima idzie i tłuszczyk
                                                    sie nieco odłozył, wiesz żeby nie było obciachu przed Dobromirem... Osobiście
                                                    biorę bikini w panterkę (a może wzorek krokodylowy byłby bardziej na miejscu?),
                                                    resztę zamierzam nabyć u zaprzyjaźnionej Aborygenki na ciuchach... Że też Ty
                                                    tylko o tych szmatkach... A jakieś przmyślenia krajoznawcze, tudzież
                                                    kulinarne??? Kogo zaprosimy na sniadanko - jajecznica strusiowa na liściach
                                                    eukaliptusa mi się marzy... I owszem obiło mi się o uszy, że komitet powitakny
                                                    już ćwiczy pieśń na naszą cześć. Zastanawiam się, czy może w ramach wymiany
                                                    osiedlowej, nie zabrać gospodarza domu Anioła. On zawsze dobrze się prezentuje
                                                    i potrafi sie na takich imprezkach odnaleźć, a i zęby chyba ma proste??? Zawsze
                                                    to jeszcze jeden chłop, chociaż tak drzewo do lasu... Tyle mam dylematów, no i
                                                    co z sauną a aparat???
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 15.11.06, 19:20
                                                    Mnie także nękają retoryczne pytania i wahania.Napisałam w tej sprawie do
                                                    Braci...Koala rzecz jasna.Narazie skrzynka głoduje,ale niebawem"patrol terelu"i
                                                    może doradzą mi czy zabrać osłonki antysaunowe na apaacik.A jaki Anioł ma
                                                    obwód??Bo krtek donosi,że na bramce stoi Smerf Śpioch i byle kto się nie
                                                    prześliznie.Zmartwiła mnie ta nowina gdyż ostatnio także trochę bardziej działa
                                                    na mnie grawitacja.Panterka jest Kól!Podobno krzyk mody,będziemy ładnie sie
                                                    komponować gdyż postanawiam zabrać na "dziewiczy wyjazd"mój nowy kostium w
                                                    zeberkę...mówię Ci cudeńko z futerkiem!Nie daje mi spać ten Dobromir..niby swój
                                                    człek a jednak obciach kiepska sprawa,ale to już rozpracowałam wyślę Ci
                                                    elefobnicznie(mam nazieję,że zapoznałaś sie z alfabetem morsa gdyż musze
                                                    oszczędzać na rachunkach).Ostatnio wytrącił mnie z równowagi nasz stary druch
                                                    Spiderman,rzecze bowiem,że Apacze zagieli na nas pazur(tu mam na myśli,że chyba
                                                    nie są zbyt przyjaźnie nastawieni).Czy masz moze cos z tym wspólnego?Tak czy
                                                    siak warto wziąść Arizona Dream gdyby wpadli z wizytą.Przygotowania
                                                    postępują,co by tu jeszcze wziąć???Myslisz,że moja kolekcja patyczków do uszu
                                                    (funkelnówki nieużywane!)będzie tęskniła?Racja,pomyślę o menu!Siju bejbe!!
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 16.11.06, 09:04
                                                    Koala zostali zasypani taką górą listów z prośbą o poradę, że raczej na nich
                                                    nie licz. Bob Budowniczy zmienił zawód i zatrudnił się u nich do sortowania
                                                    listów, ale to potrwa...
                                                    Mam specjalne piórka do poprzyczepiania do naszych panterek, ot żebyśmy były
                                                    bardziej drapieżne ;-)
                                                    Zastanawiałam się jak wykopany jest tunel? Prosto na przetrzał - wtedy może
                                                    nas "wypluć" za atmosferę, chcociaż pająk senior mówił, że uplótł kiedys taką
                                                    sieć, że pasowałaby na koniec dziry i wtedy jakoś by to było... Wolałabym taki
                                                    łagodny korkociąg (nie mylić z korkociągiem śmierci). Trzeba tylko pamiętać, że
                                                    spirale nie mogą być cały czas w jedną stronę. Bo na takiej trasie to mozna od
                                                    tego dostać globusa :-( Łoj, na Apache'ów najlepsi są Navajo, znam takiego
                                                    jednego -Chief Yellowhorse mu było... Mam od niego nawet oryginalne
                                                    pozdrowienia. Na życzenie mogę Ci przesłać jego list uwierzytelniający.
                                                    Wiadomo - moi przyjaciele są przyjaciółmi moich przyjaciół :-) Howk :-)
                                                    Jak weźmiemy Arizona Dream to to się skończy w Hotel California, też piknie ;-)
                                                    Ja za patyczki dziękuję. W tym tygodniu byłam u cyrulika z doktoratem na
                                                    cisnieniowym przetykaniu uszu, została mi mała awersja :-( Jak pięknie jest
                                                    znów słyszeć :-) Tak się zastanawiałam jak wrócimy? W jamtą stronę to jest
                                                    prosto - z górki na pazurki, a z powrotem??? Jak zatęsknumy do Bartoliniego i
                                                    Don Pedro???
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 16.11.06, 18:34
                                                    jeśli bierzemy Arizonę to masz racje korkociąg się przyda;)z tego co wiem droga
                                                    ta przypomina trochę autostradę A4,prosta jak w mordkę za przeproszeniem
                                                    strzelił.Ostatnio mówili we wiadomościach,że nić ta pajecza została przerwana
                                                    przez samolot braci Koala(już nie chcę zatem ich pomocy,są szemrani!)może
                                                    chciali ponmagać Onym??Może weszli z nimi w ciemne układy??Skonsultowałam to
                                                    jednak z krecikiem mówił,że odchodzi jedna dróżka na wschód,zakorkowana o tej
                                                    porze roku,ale jakoś się przecisniemy.Wierzam Ci z tymi oryginalnymi
                                                    pozdrowieniami.Ja mam tylko plagiacik pozdrowień od Pingwinka Pik-Poka(wtedy
                                                    jeszcze było o nim głośno,teraz podobno sprzedaje swoje autografy lecz nikt
                                                    niechce ich kupować...raz na wozie,raz nawozem).Bob Budowniczy nie zmienił
                                                    zawodu,znaleziono po prostu jego teczki i okazało sie,że nie ma uprawbnień do
                                                    sterowanie dźwigiem,a co dopiero do konwersacji z nim dlatego załapał się
                                                    chłopczyna do Koalicji Koali.Jakie to uczucie z przeczyszczaniem uszu??Lekkie
                                                    katharsis?Mi jedynie zdarzyło się wyczyścić buty,zazdroszczę Ci wrażeń!Myślę,że
                                                    z powrotem problenmów być nie powinno zwłaszcza,że ostatnio nasilił się Wikking
                                                    (rejsy wikingów po oceanach)więc złapiemy stopa i fruuu do
                                                    domciu.Zresztą...jeśli chodzi o mnie wracać nie musimy,ewentualnie ścigniemy do
                                                    siebie Bartoliniego i Don pedra...Obawiam się tylko,że Listonosz Pat nie rzuci
                                                    dla mnie swojej roboty:(ale cóż,czas nas goni wypatruję Twoich oddziałów.Ahoj!
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 17.11.06, 09:33
                                                    w morkdkę za przeproszeniem to tak, ale chyba tam to się jedzie z górki na
                                                    pazurki, a wiesz jak se w końcu kupię tipsy z freskiem w flagę australijsja to
                                                    nie chcę nimi hamować... comprende?
                                                    fajnie bym potem z taką strzępiastą flagą wyglądała, musiałabym chyba łapki
                                                    schować w brodę papysmerfa.
                                                    Bracia Koala już dawno mi podpadali i chyba trzeba ich ostatecznie wykluczyć.
                                                    Przelała sie miarka i koniec. Możemy im to razem powiedzieć, niech se nie
                                                    myślą... Kurczaki, z Bobem to wtopa, pomysl sobie o tej armii dzieci jak się
                                                    dowiedzą, że Bob nie ma uprawnień... Toz to grozi buntem... Starszaki mogą
                                                    nawet chcieć rzucić przedszkole... mamusie mówiły: ucz się, ucz... A tu masz
                                                    babo placek, Bob się nie uczył i budowniczy. Toż to skandal na miarę wspomnień
                                                    na miarę niejakiej Anastazji, bynajmniej nie tej z Rosji. Moje uszy... Well...
                                                    POznałam 3 laryngologów (tak przyjmunją u mnie w punkcie czyszczenia uszu)...
                                                    Jeden płci odmiennej, niczego sobie, z interesującym poczuciem humoru (jak
                                                    jestem pod ścianą - sięgam po tę broń), ale cóż z tego skoro pewnie powtórzy
                                                    się historia Boba :-(((( Ja już teraz dmucham na zimne... Jak tak się
                                                    zastanowię to też nie muszę wracać... Mają bracia Aborygeni neta??? Czy też jak
                                                    strusie schowają głowy, gdy ich o to zapytamy... Ahoj przygodo :-)
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 19.11.06, 11:41
                                                    Bracia Aborygeni z techniką trochę na bakier,ale i tak sądzę,że patrząc na
                                                    tutejszych braci to podwyższają poziom(mam tu na mysli Braci koala;)).Mają tam
                                                    jednak salony kosmetyczne z godłem jakości więc lepiej tam udać sie na mały
                                                    manicure.Cco prawda to prawda,Bob zawiódł nas wszystkich,przemysł zabawkowy i
                                                    ubraniowy bardzo na tym ucierpi,co najgorsze teraz wzieli się za lustrację
                                                    strażaka Sama... to dopiero edukacje polegnie,a Romek(ten od tytusa rzecz jasna)
                                                    tak sie bidula zaangażował.To nic,trzeba szybko dawać długiego,skoro to dłuższe
                                                    [posiedzenie to muszę wziąć moje ulubione popiersie królowej Elzbiet,nie wiem
                                                    czy już Ci o nim wspominałąm,ale jest to mój najwiękrzy skarb.Ja także musze
                                                    niebawem wybrac sie do lekarza wszak ponoć krzywią mi sie plecy...zęby dały za
                                                    wygraną to teraz plecy!Myslisz,że w australi są już na to jakieś druty??a ot
                                                    co,czy sa tam Władcy Pierścieni??(bo niebawem trzeba będzie mi umocnić
                                                    wiązania).Ahoj!
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 20.11.06, 06:20
                                                    Wszak Aborygeni Brothers wymyślili jeden z najdoskonalszych kształtów... Co do
                                                    kosmetyki to nie jestem pewna, widziałam takie pazurki zakręcone dookoła.
                                                    Dziwne jakieś długości są tu trendy...
                                                    Z Bobem to trzeba zrobić naradę produkcyjną, rozłozyć jego problem na drobne -
                                                    małe problemiki i rozwiązywać Droga Pani te węzełki... Czasem mozna w
                                                    późniejszym wieku zdobywać brakujące zaliczenia. Zaczniemy od stawiania babek z
                                                    piasku, potem budowa zamków na plaży i kopanie dołów pod jego zdrajcami. Jak
                                                    już pozbieramy oznaki sprawności (podobno wciąż je robią z kapsla od mleka) to
                                                    weźmiemy się za kopanie podziemnych tuneli - wiesz to pod kątem wyprawy. Bob
                                                    jest ambitny, siedzi ze spoconym czołem nad książkami, widać, że chce...
                                                    Mogę Ci przy okazji podrzucic trochę popalcowanych znaczków pocztowych z Elką
                                                    Pierwszą, kiedys też była moją faworytą, ale mi przeszło...
                                                    NIe zostawiaj tych swoich pleców do wyjazdu (załatwimy Ci większy plecak -
                                                    podobno dobrze prostuje), bo jedyny kształt idealny, który oni tam znaja to
                                                    bumerang... Ahoj przygodo :-)
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 22.11.06, 15:15
                                                    Aborygeni mają bardzo specyficzny przemysł kosmetycny,wystarczy spojrzeć na
                                                    niebieski puder!Jednak zapoznano mnie kiedyś z przysłowiem:jesli wejdziesz
                                                    między kaczki musisz kwakać tak jak one więc może dostosujemy się do
                                                    tamtejszych,awangardowych trendów...nie wiem czy mam na tyle odwagi aby
                                                    lansować nieznany im stajl.Kiedyś byłam młodym skałtem i dostałam zaliczenie w
                                                    robieniu kuli z piachu i podkopów do wody,wszak w przedszewianiu lodówki i
                                                    spirzarni zawsze miałam wprawę.A jakie masz znaczki?Ja mam tylko pare
                                                    kancerów,jakieś 3 lewe profile 4 prawe,frontu ze 2 i to chyba
                                                    syćko.Bumerang...racja obawiam się,że zechcą pojąć mój gręgosłup bo
                                                    stwierdzą,że przemucam pod skurą jakieś bumerangi i co wtedy??Ale to się
                                                    będziemy martwić na miejscu,znając nasze zdolności negocjatorskie,no i ,jak
                                                    mogłabym pominąć,nasze powalające ząbki nie powinnyśmy mieć problemu z
                                                    tamtobylcami.Bob ambitny czlowiek,boi się po prostu,że dobiorą mu się do
                                                    snopowiązałki,która podobno ma lewe papiery...ale cii.Coś sie wybrac nie
                                                    możemy,czas wyruszyć nim zrobią się w podziemiach przedświąteczne korki!!ahoj:))
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 23.11.06, 11:04
                                                    Oj, w niebieskim mi do twarzy, co prawda nie wiem jak do tego będzie wyglądała
                                                    dodatkowo niebieska twarz, bo może się tego zrobić za dużo (zaniebieszczyć...),
                                                    a co za duzo to i ... stare przysłowie pszczół mówi! Howk!
                                                    To by Ci się przydała jeszcze jedna lewizna i ze dwa profilki i byś miała
                                                    komplet. 4 królewny i Ty piąta ;-)
                                                    No coś Ty, bumerang jest bumerangiem tylko jeśli jest made in Australia, hand
                                                    made by Aborygen Nation. Jakieś europejskie podróby to oni mogą uzywać tylko do
                                                    mieszania zupy z krokodylich pazurków. Nie przepadam :-(
                                                    Bob powinien poszukać w pewnej tajemnej szafie, tam na pewną są papiery na jego
                                                    prześladowców. Na każdego coś się znajdzie... Bob, do boju, nie zasypuj koparki
                                                    w dole, tylko snopowiązałkę w dłoń... i hajże na tajemnego wroga... A swoją
                                                    drogę skoro mozna zrobić maturę w poł roku to może są jakieś weekendowe kursiki
                                                    dla takich zagubionych istot jak Bob??? Who knows???
                                                    Wiadomość z ostatniej chwili" Krecik przyjął nominację na głównego inspektora
                                                    odwiertu :-)
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 23.11.06, 11:04
                                                    Oj, w niebieskim mi do twarzy, co prawda nie wiem jak do tego będzie wyglądała
                                                    dodatkowo niebieska twarz, bo może się tego zrobić za dużo (zaniebieszczyć...),
                                                    a co za duzo to i ... stare przysłowie pszczół mówi! Howk!
                                                    To by Ci się przydała jeszcze jedna lewizna i ze dwa profilki i byś miała
                                                    komplet. 4 królewny i Ty piąta ;-)
                                                    No coś Ty, bumerang jest bumerangiem tylko jeśli jest made in Australia, hand
                                                    made by Aborygen Nation. Jakieś europejskie podróby to oni mogą uzywać tylko do
                                                    mieszania zupy z krokodylich pazurków. Nie przepadam :-(
                                                    Bob powinien poszukać w pewnej tajemnej szafie, tam na pewną są papiery na jego
                                                    prześladowców. Na każdego coś się znajdzie... Bob, do boju, nie zasypuj koparki
                                                    w dole, tylko snopowiązałkę w dłoń... i hajże na tajemnego wroga... A swoją
                                                    drogę skoro mozna zrobić maturę w poł roku to może są jakieś weekendowe kursiki
                                                    dla takich zagubionych istot jak Bob??? Who knows???
                                                    Wiadomość z ostatniej chwili" Krecik przyjął nominację na głównego inspektora
                                                    odwiertu :-)
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 25.11.06, 21:46
                                                    Krecik pnie się kugórze Bob..cóż w śledy Titanica.Podobno zaszył się gdzieś pod
                                                    Toruniem i zajął sie nielegalnym wyrobem pierniczków.Oj biedny chłopak,a co
                                                    prawda to prawda na każdego jest jakiś haczyk.Nie przeczę,ze w moich papierach
                                                    nie jest nigdzie wspomniane o kursie na rybaka,ale ciii wszystko da sie
                                                    odpowiednio zataić i zakamuflować.Niebieska twarz hmm niczym smurfy!To mi się
                                                    całkiem podoba,chodx pamiętam wciąż o tych masonach...po dziś dzień spędza mi o
                                                    sen z oczu;(No czy ze mnie taka królewna to nie wiem,twarz moze i błekitna,ale
                                                    na pobieraniu krwi nie wykryli błękitnych krwinek...chodź było to już jakis
                                                    czas temu!Myśle,że oni tam calymi dniami wyginają te bumerangi wszak produkcja
                                                    na skale intergalaktyczną.Własnie dotarło do mnie,że skoro krecik tak awansuje
                                                    to moe nie znaleść chwilki dla nas i co my bidne zrobimy??trochę lękam się
                                                    prosić o pomoc onych once again,ostatnio nadużywam ich życzliwości,wszak green
                                                    grin mi bladnie i ktoś musi umacniać kolorek!Mam już bilet między
                                                    miastowy,wzięłam i dla Ciebie,nigdy nie wiadomo gdzie się przyczają
                                                    konduktorzy.Zawsze drży mną na ichj widok.Brr...
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 27.11.06, 06:31
                                                    Bobowi i Krecikowi to się kompletnie pomieszało. Napoje wyskokowe się przyjęło
                                                    w ilościach wskazujących na zmianę kierunków życiowych. A fe, a wstyd... Co
                                                    powie Papa Romcio??? Pierniczki zostały chyba, łobok łoscypków, łogłoszone
                                                    dobrem narodowym i byle pan od betoniarki nie może sobie rościć prawa do
                                                    kręcenia ciasta na pierniczki. Oj, bo przyjdą po Boba panowie w niebieskich
                                                    mundurkach... Smerfna brygada... Kurs na rybaka, o którym cii, to może się
                                                    przydać jak już na bokiem wyjdą aligatorze nóżki w galarecie (z kiwi)... Ale to
                                                    przyszłość :-)na błękitna krew podobno dobrze wpływa jedna kałamarniczka
                                                    tygodniowo w zupce oczywiście... A na green_grinowy kolorek to by chyba dobrze
                                                    zrobiły bliższe kontakty z tymi od Shreka. Oni chyba coś przyjmują w diecie...
                                                    NIby, że tacy zieloniutcy sami w sobie, nie ze mną te numerki Bruner ;-)
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 29.11.06, 21:23
                                                    trzeba przyspieszyć wyjazd!!Władca Pierścieni zapowiedziała dziś,że Mikołaja to
                                                    marne szanse,ale Zająca mogę prosić o zdjęcie aparatu!!Co teraz??Nawet Shrekowy
                                                    sok z żuka nie pomorze jak Robokop wejdzie do akcji!Wyjedźmy jak najszybciej
                                                    nim zzielenieje ze strachu i złości!Nóżki Aligatorze mniam mniam jednakowoż
                                                    żywię jakiś sentyment do tych zwierząt...a wszystko ta Hanna Barbara.Podobno na
                                                    błękitną krew wpływa też Błękitna Laguna,widziałam kiedyś takie ciasto w
                                                    sklepie i fakt wydzło mi się obfite w różnego numeru E,ale bez przesady!Mam
                                                    niecny plan,,,może zabierzemy Boba ze sobą??bawiam się bowiem,ze w paskach nie
                                                    będzie mu do twarzy.Ahoj,pakujmy sie szybko i zamawiam Krecika Last Minute!:)
                                                  • awok Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 01.12.06, 06:47
                                                    Wow,Władczyni Pierścieni ma chrapkę na Twoje druty... Uważaj na tę
                                                    metalożerczynię, Dobromir widział ją kiedyś w skupie złomu...
                                                    Prawdę mówiąc ja też mam czas tylko do marca, widziałam się w tym tygodniu z
                                                    moja Wykrywaczką Metali i następny raz chce mnie widzieć dopiero w marcu. Nie
                                                    wiem, czy taka wyprostowana to już nie jestem dla niej atrakcyjna i
                                                    pociągająca. Słynny magnes juz nie działa???
                                                    Ciekawe zjawisko Papa Smerf zieleniejący ze strachu? Toz to jakby przewrót
                                                    majowy albo jaki inny zamach stanu. Nie wiem czy jeszcze zadrutowana nie
                                                    mogłabyś pomysleć o jakiejś ciekawej (zatrutowanej) roli w jamimś Bondzie. Ci
                                                    Bondo-nieprzyjaciele bywali tacy z drutami w dziwnych miejscach..,.
                                                    ALiści myślę, że w wyprawie przyda się nam Bob, Krecik, Dobromir... o kurcze,
                                                    kto ma w piórniku zaczarowany ołówek??? Jak wylądujemy na jakiejś
                                                    niezamieszkałej plaży to czymś musimy sobie narysować hotel i jego gwiazdki...
                                                    No i kelnerów i drinki z parasolką... Bez ołówka nie jadę!
                                                  • green_grin Re: Zdjęłam dół, we wtorek - góra... 03.12.06, 17:09
                                                    Ja mam w piórniczku tylko Plastusia,ale szukajmy pozytywów!Jutro z samego rana
                                                    skoczę do kiosku po ołóweczek,ale nie wiem czy wystarczy mi kasabubu na
                                                    strugaweczkę no i gumkę gdybyśmy zrobiły jakąś jedną kreseczkę za dużo...nie
                                                    chcę żeby w hotelowym baseniku pływały jakieś rekiny!Też niucham jakis spisek
                                                    Władcy P.,tożto świerza sprawa z mymi drutami jeszcze ie zdąrzyłam na dobre ich
                                                    powitac i już mam się żegnać??O nie,nie ze mną te numery.Moze Twoja wykrywaczka
                                                    tez planuje mały melanżyk gdzies z dala od pracy i obowiązków,radzę uważnie
                                                    patrzyć jej na ręce!Z Krecikiem i Dobromirem nie zginiemy.Elokwencja
                                                    krecika,kreatywność Dobromira i nasz urok osobisty to mikstura wręcz doskonała!
                                                    Nie bój nic!
                                                  • awok Odrutowani - debeściaki 03.12.06, 17:54
                                                    Taki Giba na ten przykład... Uważam, że kolega Wlazły powinien zadać pytanie o
                                                    aparat jako środek dopingujący, wspomaganie albo też stymulant doskonały...
                                                    Wtedy nie dziwi nic, że taki Giba zostaje MVP turnieju w Japonii... Jakby
                                                    Wlazły też się zadrutował to Brazylia leżałaby dzisiaj na łopatkach i kwiliła,
                                                    a tak to sreberko... Oni muszą wiedzieć, że my ciagle zawijamy ze świastakiem...
                                                    Może świastaka też by zabrać do Aborygobraci? Ale wracając do naszej podróży za
                                                    sto usmiechów... Ja tam nie mam ograniczeń i szczerzę na prawo i lewo... Miałam
                                                    podobną nostalgię jak mi moja drucianka zapowiedziala goodbye... Opieralam się,
                                                    przeciągałam, aż pewnego dnia stwierdziałam, że jutro i niech się dzieje... Tak
                                                    też będzie z naszą podróża... W końcu zapakujemy do naszej tubo-transportarki
                                                    tych co to będą wtedy pod rączka i wiśta wio... Ale skoro mówię o tubo-
                                                    transportarce i wyprawę do wnętrza ziemi to mi się przypomniał niejaki Maksio z
                                                    seksmisji... Wszak charakter wyjazdu może się zmienić...
                                                  • green_grin Re: Odrutowani - debeściaki 07.12.06, 19:33
                                                    Po wileu próbach udało mi się wkońcu dorwać do bazy i zostawić te oto
                                                    wiadomość.Odrutowani rządzą to fakt,świstaki można brać,przydała by im się
                                                    mała "deformacja"szczęki chodź wtedy to już nie będą te same
                                                    stworzenia.Wskakujmy czemprędzej do naszej machiny wszak to czas
                                                    najwyższy,przyszedł bowiem na mnie czas zbiorów:me imieniny oraz wizyta
                                                    świętego od kominów zatem z głodu nie pomrZemy.Można zmienić charakter wyprawy
                                                    na trochę bardziej jakby to ująć...surwiwalowy!Przychodzi mi tez do głowy,że
                                                    gdyby ludzie drutowali się dużo wcześniej mogłoby to zmienić bieg historii i
                                                    przyspieszyć rozwój cywilizacji i nauki.Pomyśl tylko,magnetyzm zostałby odkryty
                                                    duzo szybciej,a także Mona Liza nie musiałaby uśmiechać się tak
                                                    tajemniczo...Wyruszajmy w końcu bo klimat robi się coraz bardziej zimowy.Ahoj!
                                                  • awok Re: Odrutowani - debeściaki 12.12.06, 08:33
                                                    Krecik jest już podobno tuż, tuż...
                                                    Przebicia się na jakiejś australijskiej plaży, nie wiem tylko czy jego tunel ma
                                                    właściwe "fi" i czy nie będzie trzeba użyć tłoka-popychcza?? Swistaki sie
                                                    przemkną, ale czy my damy radę? Nie zauważyłam w kalendarzu dnia Świętej
                                                    Grin_Green, ale może mam stary model kalendarza?
                                                    Jestem zdecydowanie za surviwalem, byle jedzonko było codziennie podane na
                                                    czas. Czy wypada żebyś pomiędzy gumki pozatykała mikro-flagi australijskie?
                                                    Może lokalesom byłoby miło? No i coś na cześć Elzbietki miłościwie
                                                    roztaczającej swą opiekę nad ta byłą kolonią... Jak pojawić się na tej ich
                                                    słynnej plażce to z fasonem ;-)))
                                                    Pakuj się :-)
                                                  • green_grin Re: Odrutowani - debeściaki 16.12.06, 21:56
                                                    Strój panterka jest, palemki przenośne do drinkków obecne i przedewszyskim mój
                                                    podręczny teleporter(tak na wszelki wypadek gdyby krecik pobłądził).Myślę,że
                                                    może tak patryiotycznie baiło-czerwone gumeczki?Tańczący z gęsiami-fakt,nie
                                                    wielka hluba,ale nie zapominajmy o takich sławach jak Kopernik,Miś uszatek czy
                                                    Żwirek i Muchomerek(podobno biedaki schodzą na psy,po tym jak wodnik zapijał
                                                    ostro Muchomorek postanowił wyemigrować i pakując się znalazł zdjęcia Żwirka w
                                                    tiowarzystkwie Borowika, wynikła ponoć niezła draka...jak pisali w dzienniku
                                                    Samo Gnicie.Survival może być,grunt żeby żołądek byl pełen a paznokcie czyste i
                                                    nie połamane wszak nie na darmo skrobali mi orzełka parę ładnych godzin!Ale czy
                                                    to najlepszy termin na wyprawę?Kuszą mnie trochę te karpie i uszka....
      • awok Re: aparat a sauna?????? 07.01.07, 19:17
        :-( :-( :-(
        jestem chora i leżę w łóżeczku :-(
        jakieś siły tajemne sprzysięgły się przeciwko mnie, podejrzewam wysłańców Don
        Pedra, którzy juz od dawna spąglądali złym okiem najpierw na mój sexi aparat, a
        potem na moje piękne zębiska, carramba...
        Oczywiście mogą to też być jacyś wywrotowi uczniowie McGywera, zło dookoła mnie
        i nie chciałam zdradzać naszej zazyłości, w trosce o Ciebie Droga ma...
        Ale wiem, że sie niepokoisz, więc wysyłam sekretny sygnał "SOS'ik", sosik ma
        być do mięska, ale lekki żeby juz więcej po tych świętach w biodra nie sżło...
        Ukrywam się pod kołderka, ale dla Ciebie czasem wyściubię nosa, albo którys z
        prostych zebów ;-)