Dodaj do ulubionych

Węzły chłonne w pachwinach :(

IP: *.crowley.pl 20.07.05, 07:43
Witam,
Będzie nie na temat, uprzedzam.. wrzuciłam też na "Zdrowie", ale tu jest
więcej życzliwych ludzi :)może szybciej coś odpwiedzą...
Od wczoraj mam zgrubienie w pachwinie - wczoraj bolało jedynie przy
dotknięciu, dziś nawet przy chodzeniu :(( Czy to węzeł chłonny? Co to jeszcze
może być? Czy to się mogło zrobić np. od ćwiczeń - w poniedziałek byłam na
aerobicu i ćwiczyliśmy "przewodziciele". Dodam, że mam też powiększone węzły
na szyi, a miesiąc temu przechodziłam zapalenie węzłów chłonnych - dostałam
antybiotyk, ale wtedy niczego w pachwinie nie miałam powiększonego. Teraz mi
się jeszcze zrobiła opryszczka na wardze, co oznacza spadek odporności...
Oczywiście bujna wyobraźnia podpowiada najczarniejsze scenariusze... czy ktoś
z Was tak miał? Z różnych przyczyn wizytę u lekarza mam dopiero w
poniedziałek, a chciałabym się trochę uspokoić... proszę o jakiś sensowny
komentarz...

Obserwuj wątek
    • greenhills Re: Węzły chłonne w pachwinach :( 20.07.05, 08:12
      Wlasciwie to niezbyt sie na tym znam, ale ja tez mialam zapalenie wezlow jakies
      2 miesiace temu, pojawilo sie zgrubienie, taki jakis dziwny guzek srednicy 1,5-
      2 cm(!!!), niby wyleczylam, a pozniej wrocilo. Teraz jest juz ok, choc
      martwilam sie okropnie. U mnie byly to tylko wezly chlonne. A obnizona
      odpornosc-to przy tym normalne. Wezly to skupiska tkanki limfatycznej, która
      odpowiada wlasnie za odpornosc organizmu. Pewnie to zadna poważna choroba
      onkologiczna, tylko tlo infekcyjne. Idz do lekarza, moze skieruje Cie na
      morfologie i bedzie wszystko ok:)
      • Gość: Meganka Re: Węzły chłonne w pachwinach :( IP: *.crowley.pl 20.07.05, 08:15
        Dzięki za słowa otuchy. Mam właśnie taki guzek, ok.2 centymetrowy, więc może to
        to samo... Muszę zacisnąć zęby i okiełznać wyobraźnę aż do poniedziałku :)
    • Gość: Sitc Re: Węzły chłonne w pachwinach :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 09:20
      Meganko jak ja znam te Twoje nerwy :*
      A to dlatego że sama mam węzły chłonne na szyji i w pachwinach, większe od
      standardowych, na szyji może nie tak bardzo, ale w pachwinach wyczuwalne bez
      problemu. Też domyślałam się wszystkich możliwych chorób świata, bałam się o
      nowotwór (ja jestem straszną hipochondryczką, więc wyobraź sobie co musiałam
      przeżywać). Biegałam po lekarzach, i dwóch w moim mniemaniu bardzo
      kompetentnych stwierdziło, że jest to efekt częstych zapaleń węzłów chłonnych
      (bo na to oraz na anginy swojego czasu chorowałam bardzo często) z których parę
      musiało zostać niedoleczonych do końca.
      Teraz te powiększenia poprostu są, nie są w najmniejszym stopniu niebezpieczne.
      Ja nie jestem lekarzem, ale bardzo prawdopodobne jest to, że w twoim przypadku
      jest podobnie, może ostatnio nie wyleczyłaś się do końca i organizm tak
      zareagował.
      Poza tym pociesze cię, bo mając podobne lęki czytałam co tylko było dostępne na
      ten temat, schorzenia onkologiczne węzłów chłonnych w znakomitej większości
      przypadków, nie objawiają się na nich samych, czyli nie występuje wyczówalne
      dla człowieka powiększenie.
      Trzymaj się cieplutko.
      • Gość: Meganka Re: Węzły chłonne w pachwinach :( IP: *.crowley.pl 20.07.05, 09:25
        Dzięki, trochę mnie uspokoiłaś:)Może faktycznie nie doleczyłam tego... w sumie
        skończyłam antybiotyk, a jeszcze nie czułam się najlepiej, ale jak to zwykle
        bywa już nie było czasu by iść na kontrolę... Ale teraz postanowiłam, że
        zwalniam tempo w pracy - od poniedziałku biorę 2 tygodnie urlopu, zajmę się
        tylko zdrowiem i odpoczynkiem... mam nadzieję, że to pomoże.
        • Gość: Sitc Re: Węzły chłonne w pachwinach :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 09:51
          Teraz już z doświadczenia wiem że nie ma się czym przejmować, ale nie dziwie
          się tym że ty jednak się przyjmujesz :)
          Powtórze ci to co mnie lekarz mówił: że to może zniknąć, a może też zostać, no
          i poprostu będę sobie egzystować z przerośniętym węzłem, tak jak moja mama
          zresztą, tylko u niej ciężko jest to wyczuć, ze względu na figurę, ja waże 48
          kg, więc jak sam mi powiedział, u mnie wszystko jest bardziej wyczuwalne niż u
          normalnego człowieka. Nerwy mi przeszły po tym jak wytłumaczyłam sobie tak na
          chłopski rozum ;) że skoro mama juz ma ponad 50 lat, od wieków z przerośniętymi
          węzłami i migdałkami, a mnie to "dolega" już od 3 lat (albo dopiero wtedy to
          zauważyłam) to zgodnie z tym co mówi lekarz, nie może to być nic złego.
          Buziaki i miłego urlopu Ci życze.
          • mumma1 Re: Węzły chłonne w pachwinach :( 20.07.05, 11:23
            Mi sie zrobilo cos takiego, gdy po odstawieniu tabletek mialam jedna z
            pierwszych owulacji (generalnie moje hormony zawsze szalaly i robia to nadal).
            Wiem to na 100%, bo akurat bylam wtedy u ginekologa na USG. Wszystko mi naukowo
            wytlumaczyl - o zastojach limfy itp. Przeszlo raptem w ciagu, doslownie, paru
            godzin.
            • Gość: Meganka Re: Węzły chłonne w pachwinach :( IP: *.crowley.pl 20.07.05, 11:29
              OOOO, a to nowość dla mnie całkowita. Pierwszy raz o czymś takim słyszę, ale
              rzeczywiście jakieś 2 miesiące temu odstawiłam tabletki antykoncepcyjne!Tylko
              że mnie to boli diabelnie kiedy dotknę, Ciebie też tak bolało?
              • mumma1 Re: Węzły chłonne w pachwinach :( 20.07.05, 15:00
                Bolalo, bolalo. Tez mialam czarne mysli. Lekarz powiedzial mi, ze to nie musi
                byc nawet wezel chlonny w pachwinie obok jajnika, ktory jajeczkuje, tylko np.
                ten po sronie przeciwnej. Oczywiscie u Ciebie moze to byc cos innego (inna
                przyczyna dolegliwosci), ale co do mnie ta teoria działa. Mam naprawde
                kompetentnego lekarza i jesli cos tu bredze, albo jest niejasne to dlatego, ze
                go zle zrozumialam, a nie dlatego, ze on cos nazmyslal. Generalnie sedno
                pozostaje takie samo: to moze miec zwiazek ze zmianami hormonalnymi.
    • bzzzk Re: Węzły chłonne w pachwinach :( 20.07.05, 19:03
      przy mononukleozie węzły są na ogół powiększone, na szyi, pod pachami mogą być
      i te w pachwinach też. i tu by się też zgadzał spadek odporności. a nie masz
      może gorączki ani bólu gardła? wiem, że to takie moje przypuszczenia tylko:)
      ale przechodziłam wiosną i teraz jestem bardzo wyczulona na tym punkcie;) zrób
      morfologię z rozmazem ręcznym pod kątem obecności mononukleozy. tego się nie
      leczy, samo musi przejść, ale może uszkodzić wątrobę i śledzionę, więc warto w
      sumie wiedzieć. tak na wszelki wypadek:)
      pzdr.
    • rzepiszka Re: Węzły chłonne w pachwinach :( 20.07.05, 20:15
      ale ci tu nawymyslaly :) idz do najnormalniejszego lekarza ogolnego a on ci
      przepisze jakas masc !! masz naderwane sciegno lub wiezadlo.
      • Gość: Meganka Re: Węzły chłonne w pachwinach :( IP: *.crowley.pl 21.07.05, 07:21
        Nie nawymyślały :-) W sumie to podniosły mnie na duchu, bo ja już myślałam o
        jakiś nowotworach i widziałam się w trumnie. Wiem, że to może śmiesznie brzmi,
        ale jestem trochę panikarą jeśli chodzi o zdrówko :( I teraz każda
        monolukleoza, owulacja, czy zapalenie jest lepsze od chłoniaka czy jakiejś
        ziarnicy :)
        • Gość: ewa Re: Węzły chłonne w pachwinach :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 08:14
          Powiększone nowotworowo węzły z reguły nie są bolene. Trzeba rzeczywiście
          sprawdzić morfologię(szczególnie leukocytozę( z rozmazem.Być może tli się w
          organizmie jakaś infekcja ogólna, albo dotycząca głównie węzłów chłonnych.
          Trzeba się wybrać do lekarza, a niewykluczone, że trzeba będzie pozażywać jakiś
          antybiotyk.
          • Gość: Meganka Re: Węzły chłonne w pachwinach :( IP: *.crowley.pl 21.07.05, 08:20
            Idę, idę, już w poniedziałek :). Na razie mam Sajgon w pracy,bo to sezon
            urlopowy. Ja też zaczynam w poniedziałek urlop, wyjeżdżam do mojego domku
            rodzinnego i będę tam odpoczywać i dbać o zdrówko :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka