Gość: gAndzia
IP: *.se.com.pl / 10.0.200.*
12.08.02, 12:16
no więc moje drogie, byłam u słynnego krzysia-wizjonera, jako osoba
towarzysząca przyjaciółce. no i skończyło się tak, ze mam krótkie włoski,
hahahah:)))))))
ale po kolei:)
jest tam tak, jak opisywały annexa i rooda, czyli na luziku, przesypatycznie,
chaotycznie. krzysio miły, serdeczny, uważnie słuchający klientek i
perfekcyjnie dobierający fryz do ogólnego image'u.
aby dostac się w łapki krzysia trzeba odczekac z godzinke, więc wybranie się
tam z przyjaciółka jest dobrym pomysłem. byłyśmy tam wieczorem, wiec klientki
stopniowo znikały (jedna czesała się próbnie do slubu, inna prostowała włosy,
trzecia robiła pasemka). kiedy moja asia siedziała z odżywką, postanowiłam,
że sobie tez umyję i wyprostuję włoski, skoro jestem, a po basenie miałam
sianko.
asię ciachnął tak, jak ja chciałam, tzn. nie na żadną meg ryan, tylko raczej
na sharon stone:) króciutko, bo kobitka ma włosy niemożebnie zniszczone
farbowaniem, przetłuszczajace się i niezbyt gęste. wygląda stylowo,
młodziutko i w ogóle super:)))
natomiast kiedy ja już miałam umyte włosy, krzysio stwierdził, że MUSZĘ miec
krótkie, że do mojego stylu ubierania i zachowania po prostu KONIECZNA
jest "zajebista" rozczochrana fryzurka i mnie nie wypuści z inną:) nie jestem
raczej osobą, której można coś narzucić, ale ponieważ ostrzyżenie mnie
korciło (już tu pissałam kilkakrotnie o rozterkach zakończonych żelaznym
postanowieniem nie ruszania włosów do wiosny), dałam się namówić.
no i mam króciutkie włoski (to raczej ja wyglądam jak meg ryan, ta najkrótsza
i rozczochrana), z tyłu mam wywinięte na szyi czupurne fru fru, a reszta
poczochrana. jest cudnie, nowocześnie i jak na razie wszyscy są zachwyceni. a
narzeczony - wielbiciel mojego kucyka jest oczarowany. dzis rano układałam
włoski całe 5 minut. w weekend zrobiłam remanent w łazience, pochowałam grube
szczoty i lokówki, wyciagnęłam żele i woski.