Dodaj do ulubionych

co zrobić z sińcami?????

IP: *.ols.vectranet.pl 26.08.02, 19:40
mam taką dziwną "urodę" ze jej elementem są okropne sińce pod oczami,
zupełnie nie dodaja mi uroku, wręcz przeciwnie.Jak sie ich pozbyć? Znacie
jakies skuteczne ( i najlepiej niedrogie) kremy czy żele, a moze jakies
korektory?
Obserwuj wątek
    • anexxa Re: co zrobić z sińcami????? 26.08.02, 19:45
      z mojego doswiadczenia wynika, ze zaden korektor nie
      pomoze, wyglada to ciut lepiej, ale nie drastycznie.

      agul polecala krem pod oczy z serii iod diora, podobno
      niezle to maskuje.

      ja natomiast uzywam od paru doslownie dni antigravity
      clinique i juz widze poprawe - cienie jasnieja w oczach;)

      aha, z tanszych rzeczy stosowalam ze z wyciagiem ze
      swietlika i nie zaobserwowalam niestety zadnych zmian.

      xx.
    • rauser Re: co zrobić z sińcami????? 26.08.02, 19:48
      Niestety nie moge Ci podac skutecznej recepty :( a wypróbowałam już wiele
      kremów, robiłam delikatny masaż, myśląc że to pobudzi krązenie. Mam
      niebieskosine (sic!) podkówki, skóra na nich jest cieniutka, prześwitują
      naczynka. Pytałam w aptece i polecili mi Diroseal Avene, ale nie jestem pewna,
      czy on się nadaje pod oczy.
    • Gość: Maruda Re: co zrobic´ z sin´cami????? IP: *.nyc.rr.com 26.08.02, 20:14
      Kochana - zapomnij o pozbyciu sie 'podkowek' - tzn tych uwarunkowanych
      genetycznie. Cuda moze i sa, ale raczej nie w tej dziedzinie...
      Absolutna podstawa to dobry krem i jeszcze lepszy korektor.
      Dobor kremu zalezy od Twojej skory - jesli nigdy nie stosowalas kremu pod oczy
      to lepszy bedzie jakis leciutki krem albo zel - a juz napewno zapomnij o
      any-gravity. Ja uzywam daily eye benefits Clinique i w sumie bardzo sobie
      chwale (dosyc gestawa kremowa konsystencja bardzo se sprawdza na mojej
      podsuszonej skorze).
      To samo z korektorem - sprawa raczej indywidualna - jak ktos raczej nie ma
      wiekszych sincow to mu wystarczy Touche Eclate YSL - ja mam since niestety
      dosyc spore, wiec i potrzebne jest mi cos bardziej konkretnego - z
      doswiadczenia wiem, ze najlepiej sprawdzaja sie kremowe emulsje, dosyc geste
      raczej niz na przyklad plynn korektory z aplikatorem. Z calej masy, ktore
      wyprobowalam (a naprawde przetestowalam ich mnostwo) chyba najlepszy jest
      Effacernes Longue Tenue.
      Najlepsze produkty pod oczy to niestety te z gornej polki - i pisze to nie po
      to, zeby sie 'snobowac' - taka jest poprostu prawda. I naprawde uwazam, ze na
      czym jak na czym, ale na oczach nie powinno sie oszczedzac - to sie poprostu
      nie oplaca. Lepiej kupic tania szminke czy krem do twarzy i zainwestowac w
      preparat pod oczy.

      ps.: Anexxa - to nie prawda, ze zaden korektor nie pomoze - TYLKO korektor moze
      tu pomoc! (bo operacji niestety zadnej sie nie da).
      • anexxa Re: co zrobic´ z sin´cami????? 26.08.02, 20:19
        maruda, ja mowie sama za siebie - u mnie korektor tylko
        potegowal wrazenie koszmarnosci. a testowalam pare
        roznych, pare lat temu, jak mi sie to chcialo zamalowywac.

        przy okazji, piszesz z maca czy tak sie literki
        wyswietlaja na angielskojezycznym OSie?

        xx.
        • Gość: Maruda Re: co zrobic´ z sin´cami????? IP: *.nyc.rr.com 26.08.02, 20:34
          No tak mi wyskakuja literki na moim Mac'u :-)))
          A co do korektorka to moze mialas zle dobrany - kolor albo konsystencje.
          Jak dla mnie to jedyny kosmetyk, bez ktorego ABSOLUTNIE nie moglabym sie
          obejsc. No i jedyne oreze w wlace z sincami:-) Naprawde to niesamowite jak
          bardzo since 'deformuja' twarz - od lat uswiadamiam wszystkie kumpele jak
          kiepsko wygladaja nawet na najgladszej buzi dwa ciemne doly pod oczami.
          W sumie , jesli ma sie dobry , kryjacy podklad (zwlaszcza w szytfcie) to mozna
          by ewentualnie odpuscic korektor, ale i tak nie ma to jak rozswietlajaca
          baza-korektorek :-)

          anexxa napisa?a:

          > maruda, ja mowie sama za siebie - u mnie korektor tylko
          > potegowal wrazenie koszmarnosci. a testowalam pare
          > roznych, pare lat temu, jak mi sie to chcialo zamalowywac.
          >
          > przy okazji, piszesz z maca czy tak sie literki
          > wyswietlaja na angielskojezycznym OSie?
          >
          > xx.
          • anexxa Re: co zrobic´ z sin´cami????? 26.08.02, 21:03
            tak obstawialam tego maca, bo poki sama na macu
            pracowalam, mialam to samo;) btw, jaki model?

            nie wiem, moze i byly zle dobrane, ale zrazilam sie i
            teraz nie uzywam. dzieci jakos nie placza na moj widok,
            babcie nie spluwaja, faceci nie wybuchaja drwiacym
            rechotem - wiec widac nie jest az tak zle (albo jestem
            taka niska, ze nikt tego nie zauwaza:>> )

            xx.
            • Gość: Maruda Re: co zrobic´ z sin´cami????? IP: *.nyc.rr.com 26.08.02, 22:16
              anexxa napisa?a:

              > tak obstawialam tego maca, bo poki sama na macu
              > pracowalam, mialam to samo;) btw, jaki model?

              Eeee...hmmmm... tego...Duzy i szary :-))))) Musialabym spytac eksperta, czyli
              lubego o parametry, bo ja to sie pzrzyznam bez bicia zem abnegatka :-))))

              > nie wiem, moze i byly zle dobrane, ale zrazilam sie i
              > teraz nie uzywam. dzieci jakos nie placza na moj widok,
              > babcie nie spluwaja, faceci nie wybuchaja drwiacym
              > rechotem - wiec widac nie jest az tak zle (albo jestem
              > taka niska, ze nikt tego nie zauwaza:>> )

              :-))))))) Moze juz sie przyzwyczaili do widoku? ;-))))))))
              Moj jakos jeszcze mnie nie pognil mimo ze nieraz widzial w pelnej krasie - zreo
              makjazu , ani sladu korektorka, za to z maseczka. Nawet za bardzo nie krzyczal
              ani nawet sie nie smial (zbyt glosno;-) ale juz z innymi eksperymentowac mi sie
              za bardzo nie chce :-)))))
              Buzka:-)
              • anexxa Re: co zrobic´ z sin´cami????? 26.08.02, 22:25
                aha, no to nie iMac, w kazdym razie;)

                a co do wygladu, mojemu w ogole moj wyglad nie
                przeszkadza. raz tylko uslyszalam glos protestu, jak sie
                roztylam drastycznie po zimie i od nadmiaru wloskiego
                zarcia. ale tak poza tym, to jestem piekna i wspaniala
                nawet z maseczka (no, w zielonej jeszcze mnie nie
                widzial, ale wszystko przede mna...)

                xx.
                • Gość: Maruda Re: Anexxa :-) IP: *.nyc.rr.com 26.08.02, 22:58
                  IMac'i jak dla nie sa troche poczwarne - te monitory osadzone na polkulistej
                  podnozce -yuckkkk..... Chociaz poza tym Apple ma swietny design ( w porownaniu
                  z takim Dell na przyklad - okropnosc)
                  Co do wygladu - to moj jest absolutnie bezkrytyczny w stosunku do mnie, nawet
                  nie ma sensu go pytac jak wygladam bo zawsze twierdzi, ze cudownie :-))))
                  No ale jesli chodzi o ciuchy to mozna na nim polegac - ma swietny gust i zawsze
                  dobrze doradzi :-)
                  Niestety - caly czas usiluje mnie utuczyc - przez ostatnich pare miesiecy sporo
                  wychudlam - ja sie w sumie nawet ciesze, on troche mniej. A swoja droga szkoda
                  ze nie da sie przytyc selektywnie - na przyklad poprosze troche na pupe i na
                  nozki tez (bo takie wychodzone to zupelnie jak u dziwczyn z zapalkami), a za
                  brzucho i buzie a la ksiezyc serdecznie dziekuje. A zeby tak jeszcze biust
                  podtuczyc.... echh... pomarzyc dobra rzecz :-)))))


                  • anexxa Maruda:)) 26.08.02, 23:09
                    ja mialam poprzednia wersje imaca, taki malutki monitorek
                    zprzezroczystymi kolorowymi pleckami;) gdyby nie
                    trudnosci z zakupem oprogramowania w sensownych cenach i
                    calkowita nieznajomosc architektury tego uroczego
                    kompika, kupilabym sobie taki do domu. ale z drugiej
                    strony, doceniam moj plaski monitor i mozliwosc rozbudowy
                    pc;)

                    moj lubi jesc i jak z nim gdzies jade/ide, to jemy duzo i
                    dobrze. na mazurach umieralismy codziennie ze szczescia,
                    a z nami wlasciciele restauracji "kapiodoro" w
                    rucianem-nidzie, bo jedlismy w opor, a w porownaniu z
                    warszawskimi cenami bylo tam smiesznie tanio. oczywiscie,
                    wbrew solennym obietnicom zlozonym samym sobie i pomimo
                    codziennych spacerow 5 km (no, do knajpy na obiad i z
                    powrotem) nie udalo sie nam zrzucic ani grama.

                    a jutro idziemy do kina i znow sie obezre nachos z salsa
                    i serowym;) aaach, lubie kinko;)

                    xx.

                    • Gość: Maruda Anexia :-) IP: 66.65.53.* 26.08.02, 23:54
                      Ja w sumie zupelnie sie do Mac'a przekonalam, chociaz na poczatku nie bardzo
                      chcialam wierzyc mojemu lubemu, ze maja lepsze, znacznie prostsze i bardziej
                      funkcjonalne oprogramowanie niz pecety. Z zakupem programowania to raczej nie
                      bardzo sie orientuje jak jest w Polsce, ale wiem, ze Photoshop, After Effect i
                      w ogole cale graficzne oprogramowanie robione jest pod katem Mac'a -
                      profesjonalni graficy komputerowi uzywaja tylko Mac'ow.
                      Nasz Mac tez ma duzy plaski ekran Comapaq'a, chociaz mamy tez bardziej
                      'tradycyjna' wersje (czytaj wiekie pudlo:-) przy drugim kompie (troche tego sie
                      wala po domu, jako ze moje kochanie zawodowo i artystycznie sie udziela
                      komputerowo:-)))

                      Jesli chodzi o jedzenie to prawdziwy temat-rzeka...:-) Chyba za dobrze gotuje
                      bo mojemu sie cusik ostatnio przytylo - mi to nawet odpowiada - ja schudlam, on
                      przybral to sie jakos wyrownuje :-))) Zwlaszcza w 'pewnych sprawach' :-)))))) -
                      ja tam nie lubie jak facet ma sama skore i kosci - w zestawie ze mna to by bylo
                      jak dwa rowery - a tak, amortyzacja musi byc, no nie ?? ;-)))))))

                      Pozdroffka :-)

      • Gość: r Re: co zrobic´ z sin´cami????? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.08.02, 20:25
        "Grzebiąc" dzisiaj na wizażu znalazłam kilka kremów, które zmiejszają (według
        ich użytkiwniczek) cienie pod oczami. Oto one:
        - Chanel, Precision Eye, drogi ale ponoć rewelacja
        -Idea 25, Citrobiotic, Antyrodnikowy eliksir, tani, bo około 20 zł za 50 ml,
        więc warto wypróbować
        -Lierac, Diopticerne, za 5 ml około 50 zł, w aptekach
      • Gość: r Re: co zrobic´ z sin´cami????? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.08.02, 20:26
        Jeszce do tego spisu: Dark Circle Diminisher z witaminą K, St.Ives
        • rauser Dark Circle Diminisher??? 26.08.02, 20:43
          o, ja poprosze więcej szczegółów na temat tego kremiku. Witamina K, to może być
          coś dla mnie.
          • Gość: r Re: Dark Circle Diminisher??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.08.02, 20:54
            rauser napisała:

            > o, ja poprosze więcej szczegółów na temat tego kremiku. Witamina K, to może
            być
            >
            > coś dla mnie.
            No to proszę bardzo :) Są to informacje ze strony wizażu:
            "Co prawda nie mam problemów z sińcami pod oczami, jeśli już je mam to jest to
            wynik nie wyspania, a na to żaden krem nie pomoże, tak więc nie potrafię
            określić czy rzeczywiście pomaga choć w pewnym stopniu zniwelować cienie pod
            oczami. Natomiast bardzo spodobał mi się za to, że bardzoe dobrze nawilża i
            wygładza skórę wokół oczu, uprzedzam, że zawiera on oprócz witaminy K także
            retinol, mimo to jest jak dla mnie bardzo delikatny i nie odczułam żadnego
            szczypania czy podrażnienia. Zawiera poza tym witaminę E i C oraz wyciągi z
            rumianku, bzu czarnego, a także wyciąg z wiesiołka i słonecznika. Krem ten ma
            postać lekko żółtej, bardzo szybko wchłaniającej się emulsji, co mi bardzo
            odpowiada, gdyż nie lubię gdy krem pozostawia tłustą warstwę, jednak mimo, że
            szybko wnika w naskórek i tak daje odczuwalny efekt nawilżenia. Ze względu na
            obecność retinolu używam go tylko na noc. Muszę przyznać, że firma St. Ives
            miło mnie ostatnio zaskakuje najpierw udało mi się trafić na ich krem do twarzy
            z retinolem, a teraz na ten krem pod oczy. Dziewczynom mieszkającym w Stanach
            polecam jeszcze leciutki, bezzapachowy i w dodatku taniutki krem nawilżający z
            tej firmy "Oil-free Moisturizer", świetny dla cery mieszanej czy
            przetłuszczającej się."
            "Jak dla mnie jeden z najlepszych kremów pod oczy na jaki do tej pory trafiłam.
            Sama go poleciłam i oceniam go na 5.
            ***
            Używam tego kremu już od kilku miesięcy i nadal jesem nim zachwycona. Okazało
            się, że mimo, iż tego nie oczekiwałam, krem rozjaśnił lekkie cienie pod oczami,
            rano skóra wokół oczy wygląda zdecydowanie lepiej. Na pewno kupię następne
            opakowanie."

        • Gość: Maruda Re: co zrobic´ z sin´cami????? IP: *.nyc.rr.com 26.08.02, 20:44
          Nie ma co sie ludzic, ze jakikolwiek krem usunie cienie pod oczami.
          No moze jesli ma sie je okazyjnie po nieprzespanej nocy. Tych goszczacych na
          stale nie usunie NIC. Tyle, ze oczywiscie, na dobrze odzywionej , nawilzonej i
          wypoczetej skorze cienie moga byc mniej widoczne, a korektor bardziej
          skuteczny. Ot i tyle.
          Ja od lat szukalam idealnego kremu na since , przetestowalam naprawde gory
          kremow (w tym St Ives i Lierac o ktorych wspomnialas) z roznych polek,az w konu
          pogodzilam sie z faktem iz niestety cienie pod oczami beda mi towarzyszyc do
          konca moich dni, no chyba, ze jakis chirurg plasyczny cos na to poradzi (cos mi
          sie nawet o uszy obilo o metodzie wstrzykiwnia tluszczu, np z brzucha albo
          pupy)w okolice oczu... Moze kiedys sie doczeam, a w tym czasie lepiej dbac o
          skorei dobrze sie odzywiac (troche gimnastyki tez nie zaszkodzi) niz marnowac
          energie na poszukiwanie cudownego kremu.

          Tp bylam ja, Maruda :-)
          • Gość: r Re: co zrobic´ z sin´cami????? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.08.02, 20:57
            Maruda, a ja się łudzę ;), jak nie zlikwiduje choć trochę cieni pod oczami, to
            mama nadzieję, że chociaż nie zaszkodzi. Tak na serio, to masz rację pisząc, że
            najlepszy na podkówki jest sen - dłuuuuuuuuuuuuugi, u mnie się to sprawdza w
            100 % :)
            • rauser Re: co zrobic´ z sin´cami????? 26.08.02, 21:06
              A ja choćby nie wiem jak wyspana podkówki mam :(
              A krem kupię, dzięki za szczegóły. Mam nadzieję, że soczewkom nie będzie
              przeszkadzał. Z jakiej pólki cenowej on jest? St. Ives to chyba nie jest droga
              firma?
              • Gość: r Re: co zrobic´ z sin´cami????? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.08.02, 21:11
                rauser napisała:

                > A ja choćby nie wiem jak wyspana podkówki mam :(

                Ja też mam, ale znacznie mniejsze. To tak na pocieszenie :)

                > A krem kupię, dzięki za szczegóły. Mam nadzieję, że soczewkom nie będzie
                > przeszkadzał. Z jakiej pólki cenowej on jest? St. Ives to chyba nie jest
                droga
                > firma?

                Nie wiem ile kosztuje, ale firma do drogich nie należy.
            • Gość: Maruda Re: co zrobic´ z sin´cami????? IP: *.nyc.rr.com 26.08.02, 21:09
              W sumie poeksperymentowac z kremem zawsze mozna :-)))
              Mi raczej bardziej chodzilo o samoakceptacje, warto jesli nie polubic te
              okropnosci pod oczami (no raczej trudno je polubic:-))) po przynajmniej
              pogodzic sie z faktem ze one tam sa :-)
              Mnie zawsze dolowal fakt, ze naszukalam sie jakiegos tam kremu majacego
              wybielic te nieszczesne 'ozdobki', wydalam Bog wie ile pieniedzy a tu...nic.
              Zawsze mnie to wkurzalo. Teraz poprostu szukam dobrego kremu pielegnacyjnego, a
              jesli prz okazji ma dobrze robic na cienie - tym lepiej, ale oczekiwanie na
              cuda niewidy raczej mi z lepetyny wywietrzalo :-)
              Sen, zdrowe lekkie jedzenie, cwiczenia, dotlenianie organizmu, pogoda ducha -
              to wszystko troche pomaga - nie tylko na cienie, ale na caloksztalt. Wiadomo -
              w zdrowym ciele, zdrowe ciele :-))))


              Gos´c´ portalu: r napisa?(a):

              > Maruda, a ja sie˛ ?udze˛ ;), jak nie zlikwiduje choc´ troche˛ cieni pod
              oczami, to
              > mama nadzieje˛, z˙e chociaz˙ nie zaszkodzi. Tak na serio, to masz racje˛
              pisza˛c, z˙e
              >
              > najlepszy na podkówki jest sen - d?uuuuuuuuuuuuugi, u mnie sie˛ to sprawdza w
              > 100 % :)
              • Gość: r Re: co zrobic´ z sin´cami????? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.08.02, 21:17
                Gość portalu: Maruda napisał(a):



                > Sen, zdrowe lekkie jedzenie, cwiczenia, dotlenianie organizmu, pogoda ducha -
                > to wszystko troche pomaga - nie tylko na cienie, ale na caloksztalt. Wiadomo -

                > w zdrowym ciele, zdrowe ciele :-))))



                Popieram, popieram, dzięki tym elementom, które wymieniłaś, naturalną drogą
                mżna dojść do zmiejszenia tak wspaniałych podkówek, które dodają trochę uroku :)

                Pozdrawia, ciele ;)w zdrowym ciele.
          • Gość: okęciak Re: co zrobic´ z sin´cami????? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.08.02, 21:03
            moze to bedzie reklama ale co tam.
            pojawil sie juz na rynku obiecywany na poczatek lipca korektor Revlon z serii
            skinlights.producent twierdzi ze doskonaly pod oczy.zreszta nie tylko producent
            ale i co poniektore forumowiczki.pozdrawiam
            • Gość: r Re: co zrobic´ z sin´cami????? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.08.02, 21:21
              Dzięki za reklamę :) Jutro zadzieram kiecę i lecę po to "cudo". A jak się nie
              sprawdzi, to zrobię antyreklamę Revlonowi ;)

              Gość portalu: okęciak napisał(a):

              > moze to bedzie reklama ale co tam.
              > pojawil sie juz na rynku obiecywany na poczatek lipca korektor Revlon z serii
              > skinlights.producent twierdzi ze doskonaly pod oczy.zreszta nie tylko
              producent
              >
              > ale i co poniektore forumowiczki.pozdrawiam
              • Gość: Monczus Re: co zrobic´ z sin´cami????? IP: *.piscataway-11rh16rt.nj.dial-access.att.net 26.08.02, 23:48
                Na moje cienie/since sprawdza sie jak na razie krem- maska pod oczy z serii
                Rosarium Dermiki. Kosztuje ok. 59 zl, jest b. gesty i do tego malutkiego
                sloiczka wchodzi go bardzo duzo. Nakladam go grubsza warstwa na noc, ale i tak
                po chwili sie ladnie wchlania. Coz, do najtanszych nie nalezy, ale chyba
                starczy go na b. dlugo.
    • Gość: magamaga Re: co zrobić z sińcami????? IP: *.ost-poland.com.pl 27.08.02, 11:15
      Tez mam since, tez testowalam gory kremow i zgadzam sie z Maruda, ze tylko sen
      i korektor moga poprawic sprawe. Nie lubie Lancome, ale wyprobuje ten
      Effacernes Longue Tenue, a nuz okaze sie dobry. Panienki w drogeriach do
      znudzenia polecaja Touch Eclat YSL, ktory niczego nie kryje, tylko rozswietla
      skore. Najlepszy jaki do tej pory mialam jest korektor z linii The Makeup
      Shiseido, dobrze kryje tez nawilzajacy korektor w tubce Diora (ten drugi ma te
      zalete, ze sie nie konczy, po 1.5 roku go wreszcie wyrzucilam, bo balam sie, ze
      jest juz zbyt stary, zeby go uzywac).
      • Gość: Maruda Re: co zrobic´ z sin´cami????? IP: *.nyc.rr.com 27.08.02, 16:59
        Ja za Lancomem tez srednio przepadam, ale ten korektor jest naprawde dobry -
        uwazam, ze znacznie lepszy od tego w tubce Diora, zwlaszcza europejska wersja -
        lepsze kolory i konsystencja (ci Amerykanie zawsze cos spieprza:-)))), i od
        Shiseido tez. Ja mialam np Shiseido w takim okraglym plasikowym sloiczku, ale
        kolor za bardzo mi nie pasowal i oddalam siostrze - w sumie Shiseido ma calkiem
        sporo roznych korektorow, ale zaden idealnie mi nie podpasowal.
        :-)

        Gos´c´ portalu: magamaga napisa?(a):

        > Tez mam since, tez testowalam gory kremow i zgadzam sie z Maruda, ze tylko
        sen
        > i korektor moga poprawic sprawe. Nie lubie Lancome, ale wyprobuje ten
        > Effacernes Longue Tenue, a nuz okaze sie dobry. Panienki w drogeriach do
        > znudzenia polecaja Touch Eclat YSL, ktory niczego nie kryje, tylko rozswietla
        > skore. Najlepszy jaki do tej pory mialam jest korektor z linii The Makeup
        > Shiseido, dobrze kryje tez nawilzajacy korektor w tubce Diora (ten drugi ma
        te
        > zalete, ze sie nie konczy, po 1.5 roku go wreszcie wyrzucilam, bo balam sie,
        ze
        >
        > jest juz zbyt stary, zeby go uzywac).
        • Gość: magamaga Re: co zrobic´ z sin´cami????? IP: *.ost-poland.com.pl 28.08.02, 10:37
          Ja mam Shiseido w opakowaniu z aplikatorem z gabeczka, ale i tak nakladam
          palcami, bo aplikatorem latwo jest nalozyc za duzo. Maruda, mam pytanie, bo tak
          malo jest osob, ktore uzywaja korektorow, ze nie ma kogo spytac. Jak go
          nakladasz? Czy tylko wewnetrznym kaciku oka, jak radza w pismach kobiecych,
          czy na cala dolna powieke?
          • Gość: Maruda Korektory, korektory.... IP: 66.65.53.* 28.08.02, 17:53
            Hej Magamaga :-)
            fajny masz nick :-)
            Ok, ale do rzeczy - sluze porada :-)
            Ja mam caly rytual z tym zwiazany - po oczyszczeniu twarzy i przemyciu
            okolic oczy delikatnym plynem do demakijazu nakladam krem (a teraz
            nawet dwa - najpierw taki plynny, tonujacy, a potem 'normalny') Czekam az
            sie wchlonie, i potem nakladam korektor. W zasadzie sa dwie szkoly
            nakladania korektoru - przed lub po nalozeniu podkladu - ja nakladam
            przed, tym bardziej, ze latem nie stosuje zadnych podkladow (a i ogolnie
            srednio za nimi przepadam bo nie lubie miec zbyt duzo makijazu na twarzy
            na codzien, i jak najbardziej jestem zwolenniczka natural look w makijazu
            codziennym). Ilosc nakladanego korektoru zalezy od wielkosci problemu
            czyli w tym wypadku sinca :-) - jesli masz male cienie to wystarczy
            odrobina korektora delikatnie wklepana pod okiem i w kacikach ( zawsze
            lepiej korektora nalozyc mniej, a potem ewentualnie jeszcze troche
            doklepac, niz chlapnac za duzo i zbierac nadmiar :-). Mi z wiekiem sie
            powiekszaja niestety :-( i bez nieco bardziej drastycznych srodkow sie nie
            obedzie:-). Osobiscie nie przepadam za korektorkami z alikatorkiem bo
            wiem z doswiadczenia ze srednio kryja - ja wole bardziej tresciwe,
            kremowe konsystencje. Nalozony korektorek mozna by przyklepac i
            utrwalic pudrem (albo zadzialac podkladem) ale jako ze len ze mnie
            patentowany to zazwyczaj nakladam troche cienia ( goraco polecam
            wszelkiego rodzaju odcienie rozu - naprawde ladnie ozywiaja oko - firma
            Bourjois ma rewejacyjny 3kolorowy zestaw rozowych cieni, naprawde
            warto je kupic), tusz i tyle :-)
            Wracajac jeszcze do Twojego pytania - w kacikach oczu korektora jak
            najbardziej sie przyda, ale dla osob z cieniami pod oczami radzilabym
            pamietac rowniez o dolnej powiece - gorna moznaby sobie w zasadzie
            darowac i jesli tez jest 'zacieniona' to ja rozswetlic cieniem, ale czasmi
            odrobina korektora rowniez tam nie zawadzi.
            Wewnetrzny (a i zewnetrzny tez) kacik oka mozna dodatkowo rozswietlic
            bialym alblo bladorozowym perlowym cieniem (ja ostatnio kupilam
            "Eyebright stick" Benefit'u, ale to w zasadzie jest poprostu jasnorozowy
            cien w kredce)
            Tak juz troche poza temate - fajnie robi na oko odrobica rozu nalozona w
            zalamaniu powieki (albo troche ciemnego rozu takiego jak w tym zestawie
            Bourjois) - ozywia przy okazji cala twarz :-)
            uuuuufff... Alez Ci kazanie wysmazylam :-))) Mam nadzieje, ze do czegos
            Ci sie to wszystko przyda.

            Gos´c´ portalu: magamaga napisa?(a):

            > Ja mam Shiseido w opakowaniu z aplikatorem z gabeczka, ale i tak
            nakladam
            > palcami, bo aplikatorem latwo jest nalozyc za duzo. Maruda, mam
            pytanie, bo tak
            > malo jest osob, ktore uzywaja korektorow, ze nie ma kogo spytac. Jak go
            > nakladasz? Czy tylko wewnetrznym kaciku oka, jak radza w pismach
            kobiecych,
            > czy na cala dolna powieke?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka