wdeszczurosne
27.08.05, 17:34
W taki szary nijaki dzien jak ten moj dzisiejszy, nie pozostaje mi nic innego
jak oddac sie rozkoszom zmyslowym: otulic sie najpiekniejszymi zapachami i
ciepla kolderka i popijac karmelowa herbate wczytujac sie w przygody Ani
Shirley. I tu musze podzielic sie z Wami moim malym szczesciem. Kosmetyki
Lush sprawiaja, ze czuje sie lepiej w swojej skorze. Jako, ze Lush w Polsce
chyba nie jest znany a i kosmetyki te odbiegaja od standardowych jakie sa nam
znane, postanowilam napisac pare slow o Lush. Jesli ktora z Was kiedys bedzie
w UK lub Niemczech - zachecam do wstapienia do sklepiku Lush. Sklepiku,
ktorego zapach unosi sie wzdluz calej ulicy, na ktorej sie owy znajduje.
A wiec tu moje male szczescia:
1. American Cream - truskawkowo waniliowa odzywka do wlosow. Ten zapach
bezwarunkowo przypomina mi dziecinstwo i waniliowy budyn polany syropem
truskawkowym. Wacham moje wlosy i czuje sie jakos lepiej. Poza tym odzywka
czyni cuda. Przez najblizsze lata tylko jej bede uzywac, az do znudzenia.
www.lushonline.de/shop/productimages/10453.jpg
2. Sympathie for the skin - to niesamowite bananowo-waniliowo-karmelowe
maselko do ciala. Nie najtansze bo 15 euro za 240ml - ale wierzcie mi,
gdybyscie znalazly to maslko w kuchni, bylybyscie przekonane, ze to jakis
pyszny deser i chcialy je zjesc. Czy dla skory jest dobre, powiem szczerze,
ze nie wiem. Szkodliwe nie jest na pewno ale jakichs spektakularnych efektow
nie zauwazylam. Za to dla zmyslow - kawalek raju i nieba na ziemi.
www.lushonline.de/shop/productimages/215.jpg
3. Banana moon - bananowe mydelko do ciala, wykonane z przetartych bananow i
z dodatkiem jogurtu. Chcialoby sie zjesc. A zapach na skorze utrzymuje sie
wyjatkowo dlugo..
www.lushonline.de/shop/Productimages/large/801.jpg
4. Spice mountain - to mydlo pachnace swietami bozonarodzeniowymi. Cynamonem,
grzanym winem, ciastem i olejkiem pomaranczowym. Jeszcze go nie uzywalam wiec
sie nie wypowiem. Ale ten zapach chodzi mi po glowie i kusi..
www.lushonline.de/shop/productimages/2234.jpg
5. Honey, I washed the kids - bardziej miodowego mydelka do ciala nie znam.
Chcialoby sie zjesc..
www.lushonline.de/shop/productimages/10423.jpg
Jest jeszcze mydelko pachnace cieplym mlekiem, jest jeszcze czekoladowy
balsam do ust, jest jeszcze mydelko o zapachu cukierkow mlecznych.. Sa
jeszcze zele pod prysznic, ktore maja tak oryginalne zapachy, ze trudno je
nazwac. Jeden zielony jest tak kwasny i orzezwiajacy jak prawdziwy koncentrat
cytrynowy. No i ten cudowny perfumowany polyskujacy puder do ciala.. Jakbym
mogla wykupilabym pol sklepu.
Dodam na koniec, ze wszystkie produkty Lush sa nie testowane na zwierzetach,
wykonywane recznie i z naturalnych produktow, ktorych dotad uzywano tylko w
kuchni. Jesli ktos zna Lush, czekam na Wasze opinie. Ciekawa jestem czy i z
Was ktos bylby w stanie podzielac moja namietnosc :)