Gość: nudziara
IP: *.76.251.127.coditel.net
01.12.05, 00:27
dzis tylko o urodzie hehe;) wlasnie dostalam wyplate i wywalam kolejna jej
czesc na wymiane mieszanki inglotowo-l oréalowej jescze dobijanej od liceum
na héléno-diora sesese
niestety ja nie mam dostepu (blgia) do tej marki, a bardzo ja sobie cenie.
co o niej uwazacie? mialam z niej kilka smzinek i teraz lamie sie pomiedzy
cieniami jakimis wypasionymi a po porstu zwyczajnymi isadory (no, 60 zeta
mimo wszystko..) do tego mam dokladnie zestaw swoich trzech odcieni, wiec
napewno niebawem w polsce je zakupie.
jakie wy macie wrazenia? ja stawiam isadore na wysokiej polce. zawsze
myslalam ze to srednie kosmetyki, ale chyba ich jakosc jest rowna tym
najdrozszym.
teraz skonczyl mi sie kremowy blyszczyk (nie lubie tych lakierowych, wole
smzinki w kremie) w odcieniu tea rose isadory i poszukuje odpowiednika, moze
juz to estée lauder skoro tak mi pasuje ich podklad (cienie tez sa niezle)/
uzywalyscie tych szminek? jedyna wada to chemiczny posmak.
w ogole to cena czasem nie ma nic wspolnego z jakoscia. kupilam bardzo
mocny burgundowy blyszczyk (intensywnie kryjacy) biotherm, wszystko cacy,
ale sie rozplywa jak zwyczajny tani blyszczyk. fakt, wyglada bosko ale po
godzinie ma sie go juz na okolo ust.