Gość: elka
IP: *.sav.tkb.net.pl
18.10.02, 15:36
Taka mała refleksja za mną chodzi już czas jakiś. Co kieruje dziewczyny do
kupna drogiego kosmetyku (no, takiego z tzw. górnej półki), gdy mają do
wyboru tańszy lub droższy. Czy te drogie zabawki są rzeczywiście warte tego
aby wyłożyć na jakąś tam załóżmy szminkę ok. 100 zł? Przecież za 100 zł.
można kupić np. super książkę albo nawet kilka lub inny przydatny praktycznie
drobiazg. Ja w sklepach oglądam przeważnie te średnie półki i stamtąd się
zaopatruję - na drogie rzeczy szkoda mi poprostu kasy, zważywszy na fakt, że
moja buzia czy ciało nie prezentuje się gorzej od innych dziewczyn spod znaku
Diora czy Chanela. Liczne wątki zakładane na tym forum - np. przeboje za
grosze świadczą o tym, że drogie to nie zawsze znaczy SUPER EXTRA GIT. Mama
mojej dobrej koleżanki z roku jest wziętym adwokatem w Warszawie. Powiedziała
kiedyś, że w życiu nie wyda więcej niż 50 zł. na krem, bo zwyczajnie szkoda
kasy. Ma 48 lat, pali jak smok, a wygląda na 40 lat. Jest bardzo zadbaną i
pogodną kobietą.
Czy drogie kosmetyki są lepsze, czy poprostu my stajemy się lepsze gdy na nie
pada nasz wybór...???