guga3 Re: a co sadzicie 16.01.06, 13:35 Hmmm,ja znam mydło szare pod nazwą Biały Jeleń, ale jak dotąd bliżej zaprzyjaźniłam się z nim tylko po operacji, myłam nim świeżą bliznę pooperacyjną i skóre spaloną i obłażącą od takiego pomarańczowego czegoś do dezynfekcji, czym mnie usmarowali od połowy ud aż powyżej pasa. No i teraz blizna jest malutka i bialutka, nie widac jej prawie, w czym pewnie to mydło tez miało swój udział. Jak pamiętam - nie podrażniało, nie wysuszało, ładnie myło. Do twarzy, włosów nie używałam, ale cały czas mam w domu resztkę kostki - ona jest tak wielka, że trudno zużyć ;-)), no i przez to troche kłopotliwe w użyciu. Ale potem wróciłam do żeli kąpielowych - lubie kolorowo i pachnąco, chociaz to chemia. Dopiero niedawno zdecydowałam, żeby powoli przejść na naturę, chociaż częściowo, zeby się troche odtruć. A Ty używałas je już do czegoś ? Ja mimo wszystko mam obawy przed mydłem, mam bardzo suchą skórę na ciele, szczególnie zimą, całe nogi, ramiona łuszczą się i sa jak pergamin, skóra na dłoniach pościągana, ciągle pęka aż do krwi. Żaden krem na dłużej nie pomaga. Dlatego raczej unikam mydeł, nawet tych glicerynowych, ale zaznaczam, ze do tej pory nie była to natura. Ale jeszcze moja Babcia zawsze powtarzała, ze szare mydło jest najzdrowsze, nim myła włosy i coś w tym musi być, bo aż do smierci miała gęste i mocne. Odpowiedz Link Zgłoś