Gość: aga
IP: *.adsl.inetia.pl
04.02.06, 11:14
Witam serdecznie. Przepraszam, jeśli o tym już gdzieś było. Śpieszę się, więc
dla wygody zadaję pytanie (zamiast poszukać).
Kilka dni temu skończył mi się mój stały krem pod oczy. Miałam pod ręką
świeżą próbkę Primordiale LANCOME (również pod oczy). Użyłam na noc i
kolejnego ranka. Wieczorem spoglądam w lustro: pod oczami mnóstwo malutkich
krosteczek, powiedziałabym "kaszka". Nie swędzi, nie piecze. Odłożyłam krem,
wypiłam wapno, następnego dnia znowu, dziś po raz trzeci. Wczoraj zrobiłam
okład z zielonej herbaty. Nie widzę poprawy. Mam wrażenie (czy tylko?), że
oczy troszkę swędzą od środka. Czy przydarzyło Wam się coś podobnego. Czy tak
manifestuje sie podrażnienie? Nigdy dotąd nie miałam podobnego doświadczenia
(używałam nawilżających kremów pod oczy: Clarins, Shiseido, Clinique). Co z
tym począć? Dziękuję za pomoc/ podpowiedzi. Pozdrawiam - Aga