Dodaj do ulubionych

Byłam w Sephorze w Paryżu....

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 17:40
... i przeżyłam szok ile dostałam darmowych próbek kremów, toników itp.
Dlaczego w Polsce jak zwykle wszystko jest wykradane i sprzedawane gdzieś na
lewo albo traktuje się nas jak 3-ligowy kraik, gdzie próbek w ogóle prawie
nie dają. Nie wiem jak jest naprawdę ale tam przeżyłam szok. A kupiłam
zaledwie, no może nie zaledwie, ale 3 kremy Chanel, które tam są tańsze i
wyobraźcie sobie dostałam całą kosmetyczkę próbek Chanel, w tym mleczko
nawilżające 100 ml. Zapytałam jeszcze coś tam o kremy La Prairie i
natychmiast dostałam 3 wcale pokaźne próbki, choć nawet nie sugerowałam, że
zamierzam coś kupić z tej firmy.
Przy zakupach wartości ok. 1 tys. złotych w Polsce dostałam 2 fiolki
badziewnych perfumideł i to wsio. I ostatnio najczęściej dostaję tylko jakąś
próbkę zapachu. Dlaczego tak jest w Polsce?
Obserwuj wątek
    • Gość: zuzia Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.bulldogdsl.com 03.05.06, 17:45
      he, he, widac co kraj to obyczaj, czyli w Polsce nadal pan dla sklepu, a nie
      sklep dla pana, a tak w ogole, to gratuluje ci milego doswiadczenia
      • Gość: mk Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.adsl.proxad.net 03.05.06, 21:54
        Bo my jestesmy UCZCIWYM narodem. W kazdym razie kazdy Polak ma sie za
        uczciwego. A rzeczywistosc znacie same. Aha, jest jeszcze jedna werja polskiej
        uczciwosci: "przeciez wszedzie kradna, nie tylko w Polsce".
    • charade Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... 03.05.06, 17:52
      Nie jestem snobką, a też mnie to uderzyło podczas wizyt w zagranicznych
      perfumeriach. Cokolwiek by się nie kupiło - morze prezentów, próbek. Dlaczego u
      nas nie dają próbek ? Wystarczy spojrzeć na Allegro...
      • Gość: mala Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.chello.pl 03.05.06, 18:05
        probki to ja biore glownie zanim cos kupie, zreszta glownie po to zeby zobaczyc
        czy nie dostane uczulenia, na zbawienne efekty wynikajace z wysmarowania sie
        probka kremu raczej nikt rozsadny nie liczy, wiec po co mi cala torba probek????
    • Gość: Elfi Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 18:12
      Może za parę lat to się zmieni. A co do próbek przed kupieniem produktu, to te
      dorzucane do zakupu mają spowodować, że po wypróbowaniu kosmetyku wrócimy go
      kupić. Ot podstawy marketingu i reklamy zupełnie u nas niedoceniane.
      • Gość: merda Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.pool8546.interbusiness.it 03.05.06, 18:13
        "Bo to Polska ,a nie elegancja Francja"
    • Gość: Beata Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.crowley.pl 03.05.06, 18:38
      ach ta polska zawiść:-(
      • charade Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... 03.05.06, 20:48
        Zawiść o co ? O to, czego nie dostajesz, a Ci się należy ?


        Gość portalu: Beata napisał(a):

        > ach ta polska zawiść:-(
        • Gość: Beata Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.crowley.pl 04.05.06, 15:12
          Mój post o zawiści był skierowany do osoby,kóra napisłą,ze autorka tego wątku
          jest snobką(na szczęscie ten watek już sksowano)Nie uwazam ze autorka watku
          jest snobką,a osoba,któtra tak npisłą jets chyba zazdrosna o to ze autorka byłą
          w Paryzu i dostał multum próbek.Ja uwazam ze próbki należa sie wszytskim
          klientom,takze Polsce,szkoda ze w Polsce wciąż bardzo ciezko jest dotac
          próbki,niby są ale jednak rzadko jes ie dostaje:-/
    • weronka77 Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... 03.05.06, 19:36
      Bo próbki w Sephorze są dla ekspedientek,nie wiedziałaś;-)?
    • Gość: gosc Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.dsl.club-internet.fr 03.05.06, 21:11
      a w ktorej to sephorze tak hojnie, jesli mozna zapytac ?
    • Gość: bibi Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.uje.nat.hnet.pl 03.05.06, 21:17
      ja polecam Sephore przy Polach Elizejskich:)mimo tłumu zawsze się człowiek czuje
      wyjątkowo:)
      • Gość: gosc Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.dsl.club-internet.fr 03.05.06, 21:21
        litosci !
        • Gość: Lenka Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.chello.pl 03.05.06, 21:46
          Napewno jednym z głownych powodów czemu jest problem z próbkami jest ich
          sprzedaż na allegro.Sprzedaje sie zresztą nie tylko próki ale i testery.
          Ale czy tylko? Może polskie sklepy nie dostaja ich tyle co te zagraniczne.
          W końcu nie ma co ukrywać, że nie jesteśmy traktowani przez zagraniczne firmy
          tak samo jak francuzi czy anglicy.Na nasz rynek nie trafia wiele rzeczy które
          sa zagranicą.
          Poza tym mamy taką jakąś dziwną mentalność.Niektóre kobiety nie znają
          umiaru,łażą po sklepach i kolekcjonuja próbki(był tu jakiś czas temu watek na
          ten temat) aby zaoszczedzić pózniej na kupnie produktu.Pań myślących takimi
          kategoriami jest pewnie wiele.Możliwe, że to też w jakims tam stopniu
          przyczynia sie do tego,że ogranicza sie rozdawanie próbek.
          • inecita Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... 04.05.06, 16:28
            Moim zdaniem to nie mentalnośc, to ekonomia: w krajach "starej" Unii osoby
            których nie stać na kosmetyki z pólki średniej i wyzszej (tzn. z tych półek
            które u nas uważa się za średnią i wyższą) stanowią mniejszośc, w Polsce jest
            to wciąz masa, większość kobiet.
            Ale zgadzam się: w Hiszpanii w zwykłej drogerii koleżanka kupiła szmapon i
            odżywkę Biotherm a ja tusz Lancome,a dostałysmy: kosmetyczkę, lusterko, szminkę
            Estee Lauder (normalną, dużą), kilka próbek perfum, płyn do demakijażu i masę
            próbek kremów.
            Inna sprawa, że tam taka np sephora musi walczyć o klienta, po pierwsze ma
            więcej potencjalnych klientek bo zakup tuszu Diora nie jest jak u nas
            jednorazowym szarpnięciem na który młoda dziewczyna musi oszczędzac miesiącami,
            jest więc większa szansa ze uda się ją za pomocą próbki naciągnąc na większe
            zakupy = mniej próbek "wywalonych w błoto". A po drugie jest więcej dobrze
            zaopatrzonych sklepów kosemtycznych, w każdym pipidówku można kupić kosmetyki
            Lancome, diora itp, u nas tylko w naprawdę sporych mioastach, a Sephora,
            Douglas i Marionnaud to wciąz badz co bądz monopolisci na rynku i chcąc nie
            chcąc jesli klientka chce kupić to musi to zrobić u nich, więc po co ją
            zachęcac skoro i tak przyjdzie bo musi?
            • mikams75 Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... 04.05.06, 22:33
              rzecz w tym, ze nie musi. Osoby, ktore stac na markowe kosmetyki stac tez na
              wyjazdy zagraniczne i zakupy robia poza granicami Polski.
              Ja sama unikam robienia zakupow w polskich perfumeriach z kilku wzgledow:
              - wyzsze ceny
              - niemoznosc przetestowania produktu przed zakupem
              - niedoksztalcone ekspedientki
              - patrza sie na mnie jak na ufo jesli mam np. dzinsy na sobie

              Dodam, ze czesto robie zakupy kolezankom np. w strefie bezclowej badz na roznych
              promocjach poza Polska.
              • Gość: inecita Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.k.omnitec.pl 05.05.06, 09:20
                No wiesz, mnie stać na zakupy w Sephorze, ale aż tak bogata żeby raz w miesiącu
                latać po mazidła do Paryża to chyba nie jestem i przypuszczam, że większośc
                normalnie pracujących i zarabiających kobiet w Warszawie ma tak jak ja, robi
                zakupy w kraju a więc w Sephorze
                • Gość: Gala Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 10:57
                  > normalnie pracujących i zarabiających kobiet w Warszawie ma tak jak ja, robi
                  > zakupy w kraju a więc w Sephorze

                  Hm, to że w kraju nie oznacza od razu Sephory. Na szczęście...

                  • Gość: yasemin1 Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: 85.100.1.* 05.05.06, 12:48
                    No właśnie, ja robiłam zakupy w Rossmanie.
    • Gość: no nieeeeeeeeeee [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 21:55
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: ania Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 21:59
      a to ciekawe, bo ja ostatnio kupiłam tusz za 37zł i dostałam próbke podkładu
      Lorealx2, perfum Guerlain, bazy pod podkład Sephora rozświetlającej, i kremu
      Lumene Hydra Drops (chociaż Lumene tam nie sprzedają, ciekawe...) Więc albo
      panikujecie, albo wyglądacie na takie zołzy czy sępy, że nic wam nie dają.
      Zawsze dostaję próbki kosmetyków, nawet przy wyjątkowo tanich i drobnych
      zakupach, w każdej Sephorze.
      • Gość: gosc Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.dsl.club-internet.fr 03.05.06, 22:20
        musisz jakos te sprzedawczynie rozczulac
      • Gość: Eliza Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 22:29
        A kolana od czołgania się jak tam?
        Mnie tam rzadko coś dają ale też i się nie proszę ani na litość nie biorę.
      • 11anna11 Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... 03.05.06, 22:33
        Dostałaś perfum? A może i nożyc dorzucili?
        • Gość: ania Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 22:42
          dostałam próbke podkładu
          Lorealx2, perfum Guerlain, bazy pod podkład Sephora rozświetlającej, i kremu
          Lumene Hydra Drops (chociaż Lumene tam nie sprzedają, ciekawe...)


          ZAnim coś skrytykujesz, niedouczona prostaczko, przeczytaj: próbkę PERFUM, bo to
          są PERFUMY... :/ Skąd się takie mongoły biorą???? I jeszcze mnie poprawia,
          ciekawe...
        • Gość: bogusia Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.is.net.pl 05.05.06, 23:08
          dawna poprawna forma perfum to perfuma :P teraz mozna i tak i tak, a ta swoja
          droga to nieznosze ludzi ktorzy wiecznie wychwytuja bledy...
          • charade Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... 06.05.06, 11:17
            Ja nie wytykam ludziom ich błędów na forum, ale akurat formy "perfum" i
            "perfuma" bez przerwy się powtarzają i są wyjątkowo irytujące. Forma "perfuma"
            już od dawna nie jest poprawna, w dodatku śmiesznie brzmi.

            Gość portalu: bogusia napisał(a):

            > dawna poprawna forma perfum to perfuma :P teraz mozna i tak i tak, a ta swoja
            > droga to nieznosze ludzi ktorzy wiecznie wychwytuja bledy...
          • Gość: ania Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 13:19
            nie używa asię formy PERFUMA, bo czegoś takie nie ma:/ Chyba, że czytasz książkę
            z XVII wieku, a wątpię, żebyś się umiała posługiwac naturalnie językiem np.
            Morsztyna... Także darujcie sobie czcze wymówki. A ja nie napisałam nic o
            perfumie! Napisałam o PRÓBCE PERFUM, a to jest podstawowa różnica. Oczywiście
            dla tych, którzy umieją czytać:)
      • Gość: Ula Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 16:59
        Gość portalu: ania napisał(a):

        > a to ciekawe, bo ja ostatnio kupiłam tusz za 37zł i dostałam próbke podkładu
        > Lorealx2, perfum Guerlain, bazy pod podkład Sephora rozświetlającej, i kremu
        > Lumene Hydra Drops (chociaż Lumene tam nie sprzedają, ciekawe...)

        A co w tym ciekawego,ze dostalas probke kremu Lumene? Sephora prowadzi sprzedaz
        tej marki. Wprawdzie nie kolorowki,ale pielegnacja Lumene jest. Kremik,ktorego
        probke dostalas kupilam wlasnie w Sephorze (W-wa, ul.Marszalkowska,nie wiem, jak
        w innych),wiec widocznie umknela Ci ta firma :)
    • moona10 bo to Polska wlasnie! 03.05.06, 22:33
    • n_nicky Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... 03.05.06, 23:00
      w nawiązaniu:
      na Dzień Kobiet przy zakupie Gazety Wyborczej każda kobieta miała dostać w
      prezencie serce z piernika w czerwonym, metalowym opakowaniu w kształcie serca.
      Ot, taki drobiazg. Ale gdybym grzecznie nie upomniała się o ten drobiazg kupując
      Gazetę (chociaż wcale mi na nim nie zależało), nie dostałabym go. Sprzedawca w
      kiosku trzymał wszystkie serca pod ladą.

      Przez dość długi okres czasu w Empiku przy zakupie dowolnego czasopisma
      kobiecego otrzymywało się jakiś nowy batonik Milky Way gratis. Kupuję kilogramy
      wszelkiej prasy, w tym po części kobiecej, ale prezent dostałam dokładnie trzy
      razy. Powinnam dostać-przynajmniej dwa razy tyle.

      Nie zależy mi na jakichś próbkach, sercach, batonikach i innych 'gratisach'.
      Jednak liczy się sam fakt i byłoby milej ze strony sprzedawców, aby te wszystkie
      gratisy wyciągnęli wreszcie spod lady, żegnając tym samym na zawsze prlowski
      zwyczaj...
      • Gość: Fi Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 23:15
        Bo polacy są mimo wszystko dużo biedniejsi niż zachodni sąsiedzi i mamy taką
        naturę ukształtowaną kilkadziesiąt lat temu. Myślę,że to kwestia czsu takie
        zmiany w mentalności.
        • moona10 jezu zostawcie laske podzielila sie tylko mysla. 03.05.06, 23:32
          • weronka77 Re: jezu zostawcie laske podzielila sie tylko mys 03.05.06, 23:45
            Żartujesz chyba;-0 Zaraz zaczną się dociekania skąd ma na pobyt w Paryżu i
            zakupy w Sephorze;-)
            • Gość: no nieeeeeeeeeee Re: jezu zostawcie laske podzielila sie tylko mys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 10:27
              muszę cię rozczarować- nikogo to nie obchodzi:/
              • weronka77 Re: jezu zostawcie laske podzielila sie tylko mys 04.05.06, 20:11
                Doskonale to świadczy o rozmówczyniach;-)Bo obchodzić nie powinno;-)
      • chrupella Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... 05.05.06, 08:49
        n_nicky napisała
        > w nawiązaniu:
        > na Dzień Kobiet przy zakupie Gazety Wyborczej każda kobieta miała dostać w
        > prezencie serce z piernika w czerwonym, metalowym opakowaniu w kształcie
        serca.
        > Ot, taki drobiazg. Ale gdybym grzecznie nie upomniała się o ten drobiazg
        kupują
        > c
        > Gazetę (chociaż wcale mi na nim nie zależało), nie dostałabym go. Sprzedawca w
        > kiosku trzymał wszystkie serca pod ladą.

        to chyba lepiej ze trzyma pod lada i mozesz je dostac niz mialoby lezec na
        sklepie i zostac ukradzione?
    • Gość: kika Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 08:12
      zgadza sie dlatego zawsze robię zakupy POZA Polską, wyjeżdzając dostaję listę
      zakupów od dziewczyn z biura zakupy są spore zwykle kilka tyś zł w przeliczeniu
      ale to ile dostaje miniaturek produktów to szok
      kupując dla siebie cienie Chanel z limitowanej edycji w kuleczkach dostałam
      podkład double perfection w kompakcie z gąbeczką taką miniaturke ale używałam
      jej przez dobre kilka miesięcy - jak się skończył poszłam do naszej Sephory
      spytać czy mają takie próbki bo mi się nr koloru zamazał a po testerze nie
      poznam bo jest większy to pani zrobiła WIELKIE OCZY co to za podkład Chanel
      przyniosłam bo oni takich próbek wogóle nie mieli - wyglądał prawie jak
      pełnowartosciowy produkt
    • bitch.with.a.brain Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... 04.05.06, 09:41
      No bez przesady, u nas tez dają probki. Ostatnio dostalam baze po podkład
      Sephory, jakies perfumy meskie 9nie pamietam,dalam mojemu mezczyźnie) i pani
      zapytala czy cos jeszcze chciałabym przetestowac, po czym przygotowala mi probke
      Biotherm.
      W Sephorze zawsze jestem dobrze obsluzona, lubie ten sklep.ale jak już sie
      wyżalamy to zostałam okropnie potraktowana w atlanticu:/
      • Gość: Athena [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 10:03
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: o nieeeeeeeeeeeee Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 10:29
          wzruszyła mnie twoja mowa, naprawdę:) Chyba pójdę coś zmienić w swoim życiu,
          siebie zmienię i od teraz zacznę już być inną osobą...
          • Gość: Athena [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 10:40
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Dorota [...] IP: 217.153.150.* 04.05.06, 15:03
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: o nieeeeeeeeeeeeee Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 18:40
              ciekawe do kogo mówisz?:) I jakie 37 zł na zakupy w Sephorze???:) Naprawdę,
              rozbawiłaś mnie:D I nigdy bym nie pomyślała, żeby zmieniać się dlatego, bo nie
              mogę sobie znaleźć mężczyzny... Naprawdę, widzę, że oceniasz wszystkich podług
              siebie, gratuluję:) Dobre to było:) Sądzę, że skoro nikogo nie masz, to nawet
              zakupy w PARYŻU ci nie pomogą. Przykre, prawda? No ale może już czas się z tym
              pogodzić:D

              Włlaśnie chyba jak komuś brak chłopa to wypisuje potem takie pierdoły i zakłada
              wątki w stylu: byłam w PARYŻU< jezu, dziewczyny, słyszycie? Byłam w Paryżu!!!

              Abstrachując już od tego, że paryżewo to zabita dechami wieś, zalana arabskimi
              imigrantami, brudna, wybetonowana i obciachowa... :/ Do tego studenci, czy nawet
              gimnazjaliści, którzy maszerują ulicami demolując Mc Donaldy, bo nie zgadzają
              się na kolor mundurków:/ WIdać, jak się edukują, bo nikt potem nie potrafi słowa
              wydusić ani po angielsku, ani po niemiecku, ani po rosyjsku, ani po hiszpańsku...
              • Gość: o nieeeeeeeeeeeee Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 18:41
                abstrahując, oczywiście
              • Gość: pardon? Paryz zabita dechami wies??? IP: 156.37.253.* 05.05.06, 13:40
                no to sie popisalas, kolezanko...

                gdy bedziesz tu nastepnym razem, goraca polecam chociazby wizyte w Luwrze,
                Musee D'Orsee czy Operze Paryskiej... innych nie wymieniajac, a nie tylko
                ganianie po sklepach, oraz porownianie, co Paryz ma do zaoferowania w
                calorocznym tzw. "pakiecie imprez kulturalnych" z np. Warszawa...
                A co do demonstracji studentow - musze cie rozczarowac, ale twoje informacje sa
                nieprawidlowe. Wcale nie chodzilo o kolor mundurkow, tylko o bardzo istotne dla
                absolwentow szkol (w tym wyzszych) zmiany w prawie pracy. Generalnie chodzi o
                to, ze wg nowego prawa latwiej jest pracodawcom zwolnic nowozatrudnionego
                absolwenta po okresie probnym (a nawet w trakcie) bez podania przyczyny.

                "Obciachowe" dla mnie sa podobne opinie, droga 'o nieeee ' (przepraszam, ze nie
                chcialo mi sie liczyc liczby liter "e" w twoim nicku). Nie przypuszczalam, ze
                ludzie moga miec tak ogromne kompleksy na tle innych miast europejskich!

                ps.
                nie mieszkam w Paryzu, jezdze tam z przyjemnoscia oddawac sie rozrywkom
                kulturalnym, podziwiac unikalne dziela sztuki i architektury, robic zakupy (a
                jakze) i odwiedzac miejsca bliskie sercu wielu Polakow (chociazby grob
                Chopina). Po niemiecku, hiszpansku i angielsku nie mozna sie porozumiec i w
                Polsce (rosyjskiego nie probowalismy:-) - to sa doswiadczenia mojego meza.
                • Gość: o nieeeeeeeeeeeeee Re: Paryz zabita dechami wies??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 12:27
                  taaaaa.... byłam już w Luwrze kilka razy, kiedy ciebie może w ogóle nie było na
                  świecie:/ W zasadzie to juz bardziej mi się podobał Ermitaż:) W operze paryskiej
                  tez byłam, oglądałam słynne zamki nad Loarą i powiem ci, że te zameczki są
                  komiczne po prostu. Jeżeli ktoś chce zobaczyć coś naprawdę godnego uwagi i
                  pięknego, polecam kościół św. Anny w Wilnie, który pochodzi z XV wieku, a teraz
                  się rozpada, sam Napoleon się nim zachwycał, a teraz nie ma ŻADNYCH pieniędzy na
                  renowację... Przy tym kościele nawet Notre Dame nie jest w stanie mnie ruszyć:/
                  Pola Elizejskie to taki ot sobie, mały parczek... Co w Paryżu faktycznie jest
                  niezwykłe, bo tam dookoła sam beton, ale nie przesadzajmy...
                • Gość: o nieeeeeeeeeeeeee Re: Paryz zabita dechami wies??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 12:37
                  No niestety nie chodziło mi też o zamieszki, które mają miejsce teraz... Tam
                  cały czas coś się dzieje, bo Francuzi właśnie zamiast się nauczyć języka czy
                  czegoś porządnego, wolą cały czas strajkować i ganiać po tym, jakże pięknym
                  Paryżu... W Polsce może i niełatwo się porozumieć, ale na pewno łatwiej niż we
                  Francji, wiele młodych osób zna angielski, niemiecki czy francuski i umie się
                  nim dobrze posługiwać. W Dani w pierwszym lepszym sklepie, kiedy wstąpisz po
                  kanapkę, kasjer zwraca się do ciebie po angielski, rosyjsku i niemiecku- możesz
                  sobie wybrać, który język wolisz. W Norwegii wszyscy właściwie mówią po
                  angielsku, nawet ludzie mieszkający w górach i całe życie tyrający w polu. W
                  Turcji, Gracji, Hiszpani, na Ukrainie, w Niemczech, w Szwecji- wszędzie można
                  się dogadać z ludźmi. Nawet na Słowackiej wsi, gdzie mieszkają praktycznie sami
                  romowie, w górach zawsze znajdzie się ktoś, kto mówi po angielsku. W każdym
                  razie każdy chce się jakoś porozumieć. A we Francji nawet kierownik popularnego
                  fast foodu nie musi znać ŻADNEGO obcego języka- bo po co??? Skoro klient coś
                  mówi w języku innym niż francuski, to w zasadzie można go spokojnie olać:)
                  • Gość: bibi Re: Paryz zabita dechami wies??? IP: *.uje.nat.hnet.pl 06.05.06, 15:05
                    Pracowałam w Paryżu i poza tym,że z każdym dało się dogadać po angielsku jeśli
                    nie dawałam rady po francusku,to jednym z wymogów na stanowisko o które ja się
                    ubierałam była perfekcyjna znajomość conajmniej 2 jezyków obcych (w tym
                    obowiązkowo angielski i drugi język wybrany).Tak więc co do znajomości języków
                    obcych to się można sprzeczać:)co prawda potwierdzam opinie na temat uwielbienia
                    ojczystego języka;)
                    • Gość: gosc Ty tez przestan sie chwalic ! IP: *.dsl.club-internet.fr 06.05.06, 15:31
                      moze i pracowalas na bilingual stanowisku, ale kolezancea, z krtora
                      polemizujesz nie udalo sie kupic hamburgera i ona tym wlasnie doswiadczeniem
                      zyciowym pragnie sie podzielic. tez bys nienawidzila Francji, gdybys latala z
                      pustym zoladkiem, a w zwiazku z tym - z pustym lbem (nie chce byc zlosliwa, ale
                      to jest bardzo powiazane).
                      • Gość: bibi Re: Ty tez przestan sie chwalic ! IP: *.uje.nat.hnet.pl 06.05.06, 23:13
                        No przeciez ja sie tym nie chwale,tylko odpowiadam na posta.Gdybym sie
                        chwalila,to bym napisala,co jeszcze robilam w zyciu;P A biorac pod uwage profil
                        forum,jakich kosmetykow uzywalam;> zrozum,ze nie kazde wspomnienie o kraju innym
                        niz Polska,nie jest chwaleniem sie.
                        A co do porozumiewania sie w innych jezykach niz francuski-kolezanka miala
                        wyjatkowego pecha,a po drugie,jak sie jedzie do danego kraju,to warto miec ze
                        soba chociazby rozmowki.I warto poznac podstawowe zwroty.
                        • Gość: gosc Re: Ty tez przestan sie chwalic ! IP: *.dsl.club-internet.fr 07.05.06, 09:27
                          dobrze, postaram sie zrozumiec :)
                          wroze ci swietlista i pelna sukcesow przyszlosc !
                          • Gość: bibi Re: Ty tez przestan sie chwalic ! IP: *.uje.nat.hnet.pl 07.05.06, 12:13
                            hehe:) no faktycznie byk jak nic;)tak to jest jak sie cos pisze,a potem kasuje;)
                            mialo byc,ze nie kazde wspomnienie na temat kraju innego jak Polska jest
                            chwaleniem sie pobytem w tym kraju;)
                            • Gość: gosc Re: Ty tez przestan sie chwalic ! IP: *.dsl.club-internet.fr 07.05.06, 15:51
                              nie przepraszaj, nie ma za co... co mi tam po jakims byku (swoim czy cudzym;),
                              wcale nie po to tu przyszlam... kremik (dobry) tanio sprzedam..;)
              • miriam_73 Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... 05.05.06, 15:26
                Wiesz misiu (szanowna o nieeeeeeeeeee), chciałabym żeby np. Wwa była pod
                względem kulturalnym taką "zabitą dechami wiochą" jak Paryż... Wystarczy tylko
                wyściubić nosek poza sklepy i sztampową rundke po przewodnikowych atrakcjach z
                jęzorem na brodzie. Kino, teatr, sporo dobrej muzyki, fantastyczne muzea,
                wystawy sezonowe.
                A i zieleni sporo, z brudem wcale nie jest najgorzej, a że jest miastem
                kosmopolitycznym i wielonarodowym - cóż, taki urok... Arabowie sa tylko jednymi
                z wielu. Ciekawe też, że nigdy w Paryżu nie mialam problemów z dogadaniem się
                po angielsku. Chyba źle trafiłam, co?

                A co do Sephory na Polach - jest zawsze koszmarnie zatłoczona, ale trzeba
                przyznać - dziewczyny nie żałują próbek. No i jest długo otwarte. Przy
                ostatnich zakupach dostałam m. in. 15 ml Eau des Merveilles Hermesa plus masę
                pielegancyjnych.
        • bitch.with.a.brain Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... 04.05.06, 11:02
          źle przykleiłaś:)juz myslalam,ze to ja mam kompleksy:)
    • karmelek4 Lenka ma racje... 04.05.06, 10:41
      Nic dodac nic ująć....
      Daleko nam jeszcze do..takiej np. Francji...nie ma co sie oszukiwać!
      • 1maja1 Re: Lenka ma racje... 04.05.06, 15:43
        Zacofana to jest raczej Anglia. Czy to w Debenhams, Boots czy House of Frazer
        kupujac kosmetyki typu Guerlain, Givenchy, Estee Lauder nikt nigdy nie
        zaproponowal jakiejs probki. Nie zastanawialam sie nad tym dopoki nie
        pojechalam z wizyta do Francji i tam w malym miasteczku w sklepiku z perfumami
        przy okazji kupowania Angela dostalam naprawde mnostwo probek! Az mi sie
        dziwnie glupio zrobilo. Ta sama sytuacja powtorzyla sie w aptece, gdzie kupilam
        krem pod oczy. Francja gora :) naprawde obsluga najwyzszej klasy, nie to co te
        niedoinformowane Anglice, gdzie jedna mi mowi, ze Meteorites Beige Chic jest
        matujacy a originalne sa przeznaczone dla Azjatek (???)
        Jesli chodzi o Sephore w Polsce to naprawde milo wspominam, pani byla bardzo
        pomocna w doborze pedzelkow i w drodze do kasy zacheca mnie do nabycia probek,
        nie wciska mi byle co, ale sie pyta konkretnie co chcialabym przetestowac.
        Przygotowala mi probke kremu pod oczy Chanel ;)
    • Gość: gosc Tez bylam i sie nie chwale ;) IP: *.dsl.club-internet.fr 04.05.06, 15:56
      powiedz mi czy znalazlas kosmetyki, z ktorymi nie zetknelas sie w Polsce i jeli
      tak, to jakie tp byly marki (miedzy innymi dlatego wczesniej zapytalam W KTOREJ
      SEPHORZE robilas zakupy :)
      nadal czekam na odpowiedz
      • Gość: Anita Re: Tez bylam i sie nie chwale ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 17:48
        Jeśli uważasz, że sie chwalę takim bzdetem, to naprawdę brak mi słów... Jeśli
        chodzi o meritum, to oczywiście zakupy robiłam na Champs-Elysees ale głównie
        dlatego, że było otwarte w niedzielę. Byłam tez na la Defense w "les 4 Temps'
        ale tam jest dużo mniejsza. Nie spędzałam dużo czasu w sklepie żeby porównywać
        kosmetyki, weszłam tylko żeby kupić kilka konkretnych ale właśnie uderzyła mnie
        ta kosmetyczka z masą próbek, którą dostałam a że bardzo, bardzo często robię
        zakupy w Polsce w Sephorze więc tym bardziej byłam zaskoczona... ale chyba to
        juz nieistotne, widząc reakcję.
        • Gość: gosc Re: Tez bylam i sie nie chwale ;) IP: *.dsl.club-internet.fr 04.05.06, 20:01
          ta na Champs-Elysées jest dla turystow, ale nie to tlumaczy ilosc probek, ktore
          dstalas w prezencie. Kupilas trzy kremy Chanel, ktore sporo kosztuja i zrobilas
          im turnover, wiec cie rozpieszczono. Przyznam, ze tej Sephory na Champs Elysees
          unikam jak ognia, bo lubie byc dobrze obsluzona, a tam fizycznie nie zawsze
          jest to mozliwe (za duzo ludzi). Trafilas na dobry dzien, po prostu mieli
          dostawe probek :)
          Nastepnym razem, jak bedziesz w Paryzu, radze ci udac sie po kosmetyki Chanel
          do domu towarowego Printemps, na pierwsze pietro (jest butik na parterze, ale
          dzialajacy na zasadzie self service ). Tam cie posadza, doradza, posmaruja,
          poglowkuja, a probeczki maja bardzo ekskluzywne.

          • Gość: yasemin1 Re: Zazdroszczę ale w pozytywnym znaczeniu... IP: 85.104.230.* 04.05.06, 21:50
            ...bo tu gdzie ja jestem to o próbkach wcale nie słyszano, ceny kosmetyków to
            kosmos w porównaniu z Polską no i wybór żaden. Zaznaczam że nie jestem na wsi
            tylko w około 2 mln mieście.
            Acha i może nie na temat, bo mi się przypomniało, ale np te gratisowe w Polsce
            kontenery na przechowywanie suchej karmy dla zwierząt tutaj są odpłatne i to
            sporo.
            W każdym razie gdyby mieli próbki kosmetyków to by je pewnie sprzedawali jak
            normalne produkty.
        • Gość: zuzia Re: Tez bylam i sie nie chwale ;) IP: *.bulldogdsl.com 04.05.06, 23:56
          mnie bylo bardzo milo uslyszec o twoim doswiadczeniu i tez bardzo zdziwily mnie
          niektore reakcje. Skad w ludziach tyle zawisci, i to o glupie probki? Czy tez
          wlasnie chodzilo o ten Paryz? Co tez nieco dziwne, bo co to za problem wyrobic
          sobie paszport i kupic tanie bilet na samolot, autokar, itd. Wiec, prosze,
          dziel sie swoimi wrazeniami i doswiadczeniami, bo w koncu, po to to forum tutaj
          jest.
          Zgadzam sie tez z 1maja1, ze do poziomu obslugi we Francji to, faktycznie,
          daleko wielu krajom, Anglii wlasnie tez. Moje doswiadzczenia sa wlasnie
          glownie z Anglii, gdzie faktycznie nikt sie specjalnie za klientem nie ugania,
          chociaz to tez zalezy danej firmy kosmetycznej. Ja wlasnie obkupuje sie w
          kosmetyki we Francji, takie ktorych nie ma w UK, np. La Roche Posay, lub
          francuskie, ktore sa tam tansze, a ze wzgledu na ich rodzaj zazwyczaj jest to
          tamtejszych aptekach. Nie prosze sie o probki i tez zazwyczaj dostaje jakies
          zestawy, co jest po prostu milym gestem dla mnie, a dla sprzedawcy i przede
          wszystkim srodkiem reklamy, droga poznania dla klienta nowych marek i
          kosmetykow. Dobrze dla nich, dobrze dla mnie bo poznalam w ten sposob, np.
          swietny zel-mleczko nawilzajace pod prysznic czy do kapieli i pewnie jak bede
          tam znowu, to je sobie kupie. Gdyby nie probka, nawet bym o tym nie pomyslala,
          gdyz byc moze ta firma jest dosc znana na rynku francuskim, ale ja o tym nigdy
          nie slyszalam.
          A tak nawiasem mowiac, zastanawialam sie przez chwile, czy te osoby tak ziejace
          nienawiescia to nie byly czasem ekspedientki ze sklepow, ktore dla siebie
          zatrzymywaly te "swiete" probki:)
          • mikka8 Re: Tez bylam i sie nie chwale ;) 05.05.06, 08:24
            Gosc portalu: zuzia napisal(a):
            <A tak nawiasem mowiac, zastanawialam sie przez chwile, czy te osoby tak ziejace
            <nienawiescia to nie byly czasem ekspedientki ze sklepow, ktore dla siebie
            <zatrzymywaly te "swiete" probki:)



            Wiesz , Zuziu ? Ja tak samo pomyslalam czytajac ten watek. Kto by sie tak podniecal , jak nie ktos , kto doskonale wie w czym rzecz ;)
            Po prostu , nie kazdy wie o co chodzi...
            Dziwi mnie reakcja niektorych pan. Niech tylko powstanie jakis watek i padnie w nim slowo " probka" , zaraz sie zbiegna te , co musza komus dogrysc , ze niby zebrak , ze to , ze siamto. Nie wiem skad sie to w nich bierze. Przeciez "probka" jest chyba po to , aby potencjalny klient mogl poznac towar .Dla sprzedajacego szczescie w tym , ze akurat dana probka podpasuje, a wtedy sprzeda pelnowymiarowe opakowanie. Jasne jak slonce ! Tylko panie z mentalnoscia wyniesiona z czasow prl-u nie potrafia tego sobie wbic do glowek ;)

            pozdr.
            • Gość: o matko Re: Tez bylam i sie nie chwale ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 08:45
              chyba dogryŹĆ...
              • mikka8 Re: Tez bylam i sie nie chwale ;) 05.05.06, 08:50
                Gość portalu: o matko napisał(a):

                > chyba dogryŹĆ...

                eh , fakt ! Bo przeca " dogryZac ". Lo matko boska !

                pozdr.
    • Gość: olunia Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 12:53
      Dobra, ale zwróćcie uwagę na tytuł tego watku:) Myślę, że on mówi wszystko:)
      • Gość: bibi Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.uje.nat.hnet.pl 05.05.06, 15:09
        co dla Ciebie 'mówi' ten tytył?Dla mnie to info czego będzie dotyczyć wątek i
        początek zdania,a także stwierdzenie faktu,że ktoś robił w danym miejscu zakupy
        kosmetyczne.
      • terra Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... 05.05.06, 18:15
        Gość portalu: olunia napisał(a):

        > Dobra, ale zwróćcie uwagę na tytuł tego watku:) Myślę, że on mówi wszystko:)

        Ten tytuł nie mówi wszystkiego, wydaje mi się, że po to abyś mogła poddać tekst
        psychoanalizie freudowskiej tudzież zastosować koncepcję archetypów Junga
        mającej ścisły związek z dynamiką rozpatrywaną w wymiarze świadomość -
        nieświadomość oraz właczyć spersonifikowane elementy behawioralne, potrzebne
        jest kilka dodatkowych informacji, nie sądzisz?
        • Gość: ania Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: 85.97.179.* 05.05.06, 22:48
          O jezu!!!!!!!!!!!!
          Mądrość ci chyba mózg zalała.
          Troche bardziej przystepnym językiem może co? to jest forum o urodzie a nie
          wymądrzanie się pseudo psychologów
          • Gość: olunia Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 23:15
            dobrze, ze dodałaś "pseudo":) Jeżeli to ma być nieprzystęny język, to cóż...
            jakaś dwudziestoparolatka cieszy się po prostu, że prtzyjęli ją na studia i się
            nasłuchała na jakimś wstępie do psychologi, względnie na antropologii kultury
            (kursie przyśpieszonym...) bzdur o Jungu i teraz leci frazesem:/ Winszujemy:)
    • energeia Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... 05.05.06, 16:31
      Dlaczego wycięto mój post krytykujący handel próbkami, które z założenia nie są przeznaczone na
      sprzedaż?
      • Gość: Fi Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 22:57
        Pewnie kilka osób się zmartwiło, że stracą źródło utrzymania i będą musieli
        zabrać się za uczciwą pracę...albo interweniowały panie z różnych drogerii, że
        to prawie jakby zamach na ich premie przywłaszczane "w naturze" przy okazji
        dostaw i wizyt przedstawicieli handlowych. Ciekawe czy i ten post usuną?
    • Gość: emzetem Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.05.06, 23:01
      A ja myślę, że nie jest tak źle i po mału sytuacja zmienia się na lepsze. Byłam
      dziś w Galerii Centrum w Warszawie ;), kupiłam tusz i dostałam 2 fajne próbki
      kremów. Miła, uśmiechnięta pani zapytała mnie, co mnie interesuje i wybrała
      odpowiednie rzeczy do wieku. Znała się na rzeczy, znała działanie kremów i
      ogólnie była pomocna :)
      • Gość: Fi Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 23:45
        W GC ogólnie spotkałam sie ze zorientowanymi pracownicami, zresztą wiele z nich
        pracuje tam dość długo, w sephorze, czy douglasie częściej są to studentki,
        które dorabiają tam (tak mi się wydaje z obserwacji). Chociaz bywają wyjątki od
        tej reguły
    • Gość: Saffka Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.home1.cgocable.net 06.05.06, 00:38
      No wlasnie...3 kremy Chanel u nas kosztuja ok.300$.To wcale pokazna kwota nawet
      jak nasze warunki,wziawszy pod uwage fakt iz nie jest to tzw.artykul pierwszej
      potrzeby(akurat ta marka) tylko luksus.Avon,Loreal i inna Neutreogena sa
      znacznie tansze i czasami tak samo skuteczne.
      Ale...wracajac do tematu to probki tutaj tez daja w ilosciach szczodrych.
      • Gość: bibi Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.uje.nat.hnet.pl 06.05.06, 15:22
        Co to znaczy w ilościach szczodrych?Jak dla mnie 2 próbki perfum damskich,1
        próbka męskich,to wcale nie jest ilość szczodra przy wydatku rzędu 800 Pln.
        Za podobną kwotę (200 Euro) w Paryżu dostanę przykładowo mini tonik,mini
        krem,kosmetyczkę z produktami(szminka,konturówka,temperówka Diora),4 próbki
        perfum(od 2 do 15 ml),balsam i pędzelek.Dla mnie łatwo porównać te
        ilości-tutaj-mało,tam-sporo:)))
        Tyle,że zeby wiedzieć ile dodatkowych kosmetyków się dostaje,to trzeba tego na
        własnej skórze doświadczyć;)Ja jakieś 8 lat temu byłam wniebowzięta gdy w
        Sephora przy zakupie perfum dostawałam 1 próbkę,bo nie wiedziałam,że może być(i
        jest)inaczej;)
    • slodka_kokietka Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... 06.05.06, 16:04
      Dlaczego tak jest ?
      bo to Polska, nie "elegancja-Francja".
      A tak poważnie pisząc, to rozumiem Twoje zbulwerswanie :)
    • Gość: MARCIN do Anity IP: *.elk.mm.pl 06.05.06, 20:45
      Anitko nie przejmuj sie takimi tekstami.. zazdroszcze Tobie ze byłas w Paryżu:)
      No i najlepiej byłoby ,żeby niektóre panieneczki poczytałyby cos mądrego a nie
      zajmowały sie głupotami : piszącąc takie chamskie epitety;)
      Pozdrowionka .. ide wypije piwko za niektóre durne ,wredne babsztyle;) mniej
      jadu!!!
      • slodka_kokietka Re: do Anity 07.05.06, 17:02
        Marcin ? Pisząc o chamskich epitetach miałeś na myśli moją wypowiedz ?
        Jeśli tak, to sorry ale to nadinterpretacja z Twojej strony, bo nie miałam
        zamiaru obrażać autorki wątku. Wręcz przeciwnie - przyznałam jej rację :) To
        tak w gwoli wyjaśnienia.
    • aeon.flux Ja kupuję w Sephorze w centrum M1 w Markach 06.05.06, 23:21
      i muszę powiedzieć,ze zawsze dostaję tam próbki. Ostatnio kupiłam krem za 30 zł
      i dostałam próbkę bazy pod podkład, a Pani spytała czy chcę jeszcze dostać
      jakieś konkretne próbki- bez problemu dostałam 2 wybrane zapachy. Nie jestem
      bezczelna,ale przypuszczam,ze gdybym poprosiła o więcej, to też bym dostała.
      • Gość: Anna28 Re: Najgorsza Sephora w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 23:31
        ..tzn. mam na myśli taką, gdzie dają najmniej próbek, to chyba w Galerii
        Mokotów i w Arkadii. Tam nie dostaje się nic albo 1 perfumiki właśnie. Ja
        dobrze wspomninam tą w galerii Dworzec Wileński.
        • Gość: elmilinden Re: Najgorsza Sephora w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 13:25
          Ja się nie zgadzam. W ARkadii dostaję wię ej próbek niż robię zakupów:) Kupiłam
          cień do powiek i tusz a dostałam dwa kremy, próbkę dwóch zapachów (męski i
          damski, bo byłam z chłopakiem), bazę pod makijaż i próbkę dwóch podkładów
          Loreal. Kiedyś przed świętami kupiłam podkład Clinique i tusz a dostałam masę
          próbek, znowu zapach męski (bo byłam z chłopakiem) i czekoladki do tego:]
    • Gość: Bebe Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 07.05.06, 05:31
      Osobiscie uwazam ze wiele perfumerii zagranicznych jest tanszych i bardziej
      dbajacych o klientow. Obecnie jestem w stanach i tu jak przyszlam do Sephor'y
      to od razu zaja sie mna wizazysta, nie musialam "umawiac" wizyty jak w Polsce.
      Poza tym gdy nie moglam sie zdecydowac ktore perfumy mi sie podobaja, dostalam
      cala torebke probek...i nikt mnie nie naciskal na kupno jakiegokolwiek
      produktu! No i ceny sa rowniez mniejsze...Polska jest za bardzo
      opodatkowana...+ Inna sprawa jest to ze akurat w wiosennym sezonie duzo marek
      ma promocje i np. przy zakupie produktow powyzej okolo $25 dosteje sie
      kosmetyczke pelna probek i "prezencikow". Kupialam perfumy Elizabeth Arden 5th
      Avenue i dostalam kosmetyczne mini krem i balsam, szminke, cienie do oczu i
      maly zestaw pendzelkow z lusterkiem w kolejnej mniejszej kosmetyczne...i takie
      promocje oferuja rozniej inne marki w tym momencie, m. in." Dior, Chanel,
      Clinigue, Lancome, etc.
      • Gość: Andra Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.06, 05:44
        Byłam w Sephorze we Włoszech, a także w innych perfumeriach. Jestem zdziwiona,
        że ceny są tam niższe np. błyszczyk Lip Fusion.A ponadto obsługa jest miła,
        nikt za nami nie łazi i nawet za mały zakup dostaje się próbki.
        • Gość: Izabella1991 Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.Red-217-127-149.staticIP.rima-tde.net 07.05.06, 14:45
          Ja z kolei zauwazylam,ze w Hiszpanii raczej o probki ciezko p. za zakup 50
          mil. L´eau d´Issey dostalam tylko miniaturke szampon i probke kremu.Za to w
          zaprzyjaznionej perfumerii(malenkiej) zawsze kazdy,kto tam zajdzie,zapyta sie o
          cokolwiek,zostaje ,,wypsikany" wybranym przez siebie zapachem.Takze tu tez nie
          ma lekko.....Nota bene probkowego bogactwa we Francji zazdroszcze Wam
          dziewczyny!
          Tez bym tak chciala!Buuuu......:-))Duza buzia-Iza
          • Gość: ABC Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 15:29
            Az się boje napisać ale ja też kupowałam w Madrycie krem i nie dostałam
            absolutnie niiic. A krem nie był tani. Poza tym często tam proszono mnie o
            paszport jak chciałam płacić kartą kredytową a coś takiego w zadnym innym kraju
            mi się nie zdarzyło. Precz z Madrytem!:))))
            • Gość: Izabella1991 Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.Red-217-127-149.staticIP.rima-tde.net 07.05.06, 15:38
              A ty wiesz,ze faktycznie!!!
              Ostatnio np. w ,,Mango" przede mna jedna Wloszka kupowala ubrania i przy
              placeniu karta tez zazadano od niej okazania paszportu(miala na szczescie)!
              To jest dziwaczny obyczaj-przyznaje!Ale tu sie przynajmniej ludzie do siebie
              usmiechaja,mili sa no i bezpiecznie(jestem na Costa del Sol).To tez cos!
              Duza buzka-Iza:-)))
              • anuskasz Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... 07.05.06, 16:17
                gdy byłam w izraelu, wpadłam do Perfumerii April (sieć izraelska), przy zakupie
                na ok. 180zł dostałam pudełeczko z : miniaturka perfum 5ml, tonik 50ml , mleczko
                50ml, błyszczyk 3g, krem 15ml, krem (Orchidee .. )3ml + próbki. W Polsce podobny
                zestaw dawali za zakup kremu za 1300zł ( za granicą kosztuje średnio 600-800zl).
                We Włoszech czasem proszą dowód (perfumerie Limoni), a zazwyczaj nawet podpisów
                nie sprawdzają).
                • Gość: abc system w sephorach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 19:57
                  Pracowalam w sephorze w galerii mokotow i po tym co sie tam dzieje unikam tej
                  sieci jak moge.
                  Mam przed soba opis stanowiska osoby pracujacej w sephorze.
                  Kazdy musi to podpisac;
                  "...uwypuklam zalety jakosciowe produktu w zaleznosci od potrzeb Klienta
                  W sposob profesjonalny proponuje wyprobowanie produktu
                  sluze rada i pokazuje sposob uzycia
                  Zawsze proponuje produkty uzupelniajace
                  Informuje Klienta o promocjach i nowosciach
                  Zachecam,pozwalam Klientowi odkryc nowy produkt
                  ZaOferuje odpowiednie probki
                  Podaje koszyk i perfumuje Klienta nowym produktem,lub oferuje odswierzenie
                  zapachu ,ktory mial na sobie..."
                  • Gość: bibi Re: system w sephorach IP: *.uje.nat.hnet.pl 07.05.06, 21:43
                    to znaczy,ze sie tam wszyscy migaja;) jeszcze nie mialam takiej sytuacji,co by
                    ktos propnowal odswiezenie zapachu,albo podawal koszyk;)
                    skoro tam pracowalas,to moze od 'kuchni' napiszesz,jak to jest z
                    probkami,testerami etc:)i jaka jest generalnie atmosfera pracy.
                    • Gość: abc Re: system w sephorach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 21:58
                      ja juz kilka razy opisywalam to na tym forum w innych watkach.
                      Moglabym pisac bardzo duzo i bardzo dlugo bo jest co.
                      Na pierwszym miejscu jest to,co powiedziala mi kierowniczka,kiedy zaczynalam
                      prace.
                      Kierowniczka oprowadzala mnie po perfumerii i opowiadala co trzeba robic,jak
                      sie zachowywac itd.
                      Powiedziala cos takiego-"staraj sie wogole nie dawac probek a jak juz bedziesz
                      musiala to jak najmniej".
                      W perfumerii tej,na kasie siedza dziewczyny z innej firmy,to nie sa pracownice
                      sephorowskie,tylko dziewczyny specjalnie szkolone na kasy-jedna z nich podeszla
                      pod koniec pracy do innej kolezanki i prosila o jakies peelingi i maseczki.
                      Dostala ich cala mase.
                      Inna kolezanka,z sephory w markach,przynosila do domu doslownie cale torby
                      probek i miniaturek.
                      Testerow mam od niej bardzo duzo.
                      Brala je i poprostu rozdawala.
                    • Gość: gosc Re: system w sephorach IP: *.dsl.club-internet.fr 07.05.06, 22:03
                      we Francji zawsze proponuja koszyczek. Perfumowanie przez sprzedawczynie jest
                      przyjete w mniejszych perfumeriach tam, gdzie klientka nie ma bezposredniego
                      dostepu do testerow. W Sephorze perfumuja rzadko, raczej w zaleznosci od
                      sytuacji, a nie w ramach obowiazkow.
                      To musi byc bardzo ciezka praca. Caly czas na nogach, no i pewnie nie wszystkie
                      klientki sa sympatyczne.
                      Interesuje mnie jedno : wiem, ze osobom pracujacym n handlu przysluguja znizki
                      cen na sprzedawane produkty. Tak jest we Francji. Napisz, prosze, czy w Polsce
                      rowniez moglas skorzystac z tego przywileju ?
                      • Gość: abc Re: system w sephorach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 22:14
                        Praca jest ciezka ale tez zalezy dla kogo.
                        Dla osob nie potrafiacych powiedziec -nie-tak jak ja jest.
                        Kazali mi np wciskac i zachwalac w niebiosy tusz max factor bo zostalo go za
                        duzo a trzeba sprzedac.
                        W ciagu 8 godzin przerwe ma sie tylko raz.
                        Niby ma byc pol godziny ale kierownik sali zawsze sobie przedluza w rezultacie
                        zostawiajac nam po 15 minut.
                        Niewazne ze zle sie czujesz,musisz do ubikacji.
                        Ja akurat bylam takim pracownikiem,ktory nie wchodzil kierownictwu w dupe.
                        Nigdy nie zalowalam probek.
                        Robilam wrecz na zlosc i dawalam az za duzo.Tak,ze czasem sie wylewaly.
                        Znizki przysluguja ale nie pamietam dokladnie ile procent.
                        Pozatym jezdzan na szkolenia kiedy pojawia sie nowy produkt przewaznie sie go
                        tam dostaje no i raz na 3 miesiace kierowniczka daje kazdemu pracownikowi
                        dowolny produkt jaki tylko sobie wybierze.
                        Po tym,co widzialam w tejze perfumerii nigdy nie kupie nic w sephorze w galerii
                        mokotow.
                        Moi znajomi rowniez tam juz nie kupuja

                        • Gość: gosc Re: system w sephorach IP: *.dsl.club-internet.fr 07.05.06, 22:26
                          a z klientkami nie mialas zderzen ?
                          pamietam, ze kilka lat temu sefory zatrudnialy dziewczyny po farmacji
                          (wyobrazasz sobie ?!!!). To bylo zaraz po restrukturyzacji sieci, relookingu
                          sklepow itp. No i te dziewczyny nie wyrabialy fizycznie i psychicznie, bo
                          klientki na ogol wiedza czego szukaja, nie chca zeby im "przeszkadzano" i
                          przeganiaja personel bezlitosnie. Pisze o Francji. W Polsce sa zapewne inne
                          problemy...


                        • Gość: bibi Re: system w sephorach IP: *.uje.nat.hnet.pl 07.05.06, 22:26
                          piszesz 'po tym co widzialam'-to dotyczylo takze kosmetykow?no napisz prosze,co
                          widzias:)czy chodzi bardziej o to,co przezylas?
                          • Gość: abc Re: system w sephorach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 22:46
                            Bibi naprawde byloby tego duzo.
                            POwiem tyle-kazdy mlody czlowiek traktowany jest jak zlodziej.
                            WEjdz kiedys do tej perfumerii i zobaczysz ze bedziesz miala ogonek ktory
                            patrzy Ci na rece a jezeli nie,to gwarantuje Ci ze jestes ogladana przy
                            zblizeniu na monitorze przez kierowniczke.
                            wiesz,niekogo nie obchodzilo ze jestem w pracy dopiero kilka dni i musze sie
                            nauczyc od kogos.
                            Kazdy walczyl o pieniadze,wlazil kazdemu w tylek bo maja procent od sprzedarzy.
                            Kiedy spytalam pierwszego dnia co mam robic uslyszalam-a co mnie to obchodzi?
                            Pomimo tego ze kolezanki dostaly od kierwowniczki polecenie ze maja mnie uczyc.
                            Tam jest tak potworna falszywosc...
                            Nikogo nie obchodzi czlowiek jako czlowiek-istota czujaca tylko traktuja ludzi
                            jako maszynki do zarabiania i potencjalnych zlodziei.
                            RZECZYWISCIE Ci ktorzy widac ze maja pieniadze w tej perfumerii sa przez
                            dziewczyny oblegani.
                            Mlodzi ludzie od razu dostaja od kierowniczki rozkaz zeby ich obserwowac.
                            Ja sama uslyszalam kiedys od kierowniczki polecenie-"idz do tych i nie
                            spuszczaj z nich oka"
                            • mikka8 Re: system w sephorach 07.05.06, 23:15
                              Abc , z tego co piszesz wynika , ze nie nalezy w ogole zwracac zbytniej uwagi na panie konsultantki w Sephorze ;) Zdac sie na wlasne wyczucie w doborze kosmetyku. Robiac tam zakupy moje odczucia pokrywaja sie z tym co mowisz. Bo co taka sprzedawczynie obchodzi czy kosmetyk sie nada czy nie ? Wazne jest , aby byl drogi ( maksymalnie ). Bylam kiedys w sephorze na takiej niby konsultacji.Nie podobalo mi sie. Konsultantka sprawiala wrazenie , ze nie wie co robi. Uzyla zbyt ciemnego podkladu , nawalila tego tyle , ze ta iloscia moglabym sie malowac przynajmiej kilka dni. A mialo byc tak profesjonalnie. Heh , wygladalam jak indianka , albo lustrzane odbicie Leppera :D Porazka. A zeby bylo fajniej , pani konsultantka zaczynajac moj makijaz poinformowala mnie , ze to niby jest gratis , ale jestem zobowiazana do zakupu minimim 2 produktow . Umawiajac sie telefonicznie na ta konsultacje zapytalam ile to ewentualnie kosztuje.Pani odpowiedziala , ze absolutnie konsultacja jest gratis. To niby nie problem , bo poszlam tam z zamiarem zakupu jakiegos podkladu. Oczywiscie kupilam .Ale nie ten , ktorym mnie wymazala , tylko ( bezpieczny) taki , ktory juz wczesniej mialam . Oczywiscie po zakupie dostalam probki 2 kremow ;) Eh , to byly chyba najdrozsze z mozliwych jakie posiadaja. Lubie dobre kosmetyki , ale bez przesady.Tak wiec personel szkolony jest nie w kwestii doradzania , lecz robienia jak najwiekszych zyskow. Smutne .


                              pozdr.
                              • Gość: gosc Re: system w sephorach IP: *.dsl.club-internet.fr 08.05.06, 09:49
                                mutne, ale nie moze byc inaczej. Sephora nie jest sklepem ekskluzywnym ! Ich
                                polityka nastawiona jest na tlumy, a obecnosc goryli i ich natretne spojrzenia
                                swiadcza o tym najlepiej. W takiej sytuacji zapenienie fachowej obslugi i
                                doradztwa jest niemozliwe. Ambicje kiedys byly, owszem, ale trudno sie dziwic,
                                ze w warunkach przypominajacych prace w Carrefour, dyplomowane farmaceutki
                                zwijaly zagle przed koncem dnia.
                                Szkolenia przez firmy rowniez maja swoje granice. Glowna granie stanowi poziom
                                umyslowy szkolonej. Nie ulega najmniejszym watpliwosciom, ze firmy szkola
                                solidnie, bo nie ma nic gorszego niz stanie z rozdziawiona geba przed
                                tzw. "dobra klientka, wierna firmie". Niestety, spora czesc dziewczat ma
                                problemy z przyswojeniem wiedzy podanej w sposob bardziej naukowy (a u Chanel
                                inaczej sie nie da, przeciez nie bedzie dziewoja tlumaczyc, ze emulsja jest jak
                                mleczko, a krem jest gesty... ale niestety tak tez sie zdarza , i to bardzo
                                czesto ani, ze szminka, ktora ogladasz jest koloru koralowego, a ta obok
                                bardziej karminowa : mam wtedy ochote elokwentne dziewcze zamordowac). Ale,
                                coz, personel jeset potrzebny. Wyksztalconym dziewczynom nie chce sie pracowac
                                w podlych warunkach, za psi grosz, wiec zatrudnia sie te mniej wymagajace.
                                Poziom obslugi idzie w parze.
                                Dltego wole kupowac kosmetyki Chanel, jak juz wczesniej pisalam, bezposrednio
                                u Chanel, a nie na wielomarkowym bazarku. Ceny sa ... identyczne.




                                • Gość: NELL Sephora i proponowane produkty...?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.06, 10:35
                                  Robie zakupy w sephorze,kupuje dobre kosmetyki. Mam taka dziwna zasade (a moze
                                  przyzwyczajenie? :) ) uzywam markowych podkładów, cieni itp ale akurat tusze
                                  kupuje tansze. Zastanawiam sie nad samymi produktami wypuszczanymi pod nazwą
                                  SEPHORA...zawsze gdy robie tam zakupy i zastanawiam sie nad tuszem Panie
                                  UPARCIE i konsekwentnie proponuja mi tusz marki SEPHORA...zastanawiam sie czy
                                  dlatego ze jest naprawde dobry za niewielka cene ok 40zł? czy moze to ODGÓRNY
                                  nakaz...i kolejne pytanie: CZY MOZNA WIERZYC PANIOM SPRZEDAJĄCYM W SIECIACH
                                  douglas,sephora?! bo ja juz mam mętlik w głowie.
                                  pozdrawiam ze słonecznego trójmiasta

                                  PS: która sephore w 3miescie proponujecie?
                                  • Gość: gosc Re: Sephora i proponowane produkty...?! IP: *.dsl.club-internet.fr 08.05.06, 11:58
                                    zapewniaja, ze marka "sephora" to produkty dobrej jakosci. nie jest to gorna
                                    polka, ale tez nie dziadostwo. Dostalam kiedys probke podkladu pod makijaz (z
                                    reguly nie uzywam) i okazalo sie, ze mialo to konsystencje i nawet zapach
                                    Idealist EL. Kiedys przygladalam sie kolorowce, bo tez mialam ochote na cos
                                    tanszego. Interesowaly mnie lakiery do paznokci i cienie, wyprobowalam szminke.
                                    Kolorki malo atrakcujne, ale to kwestia gustu i nawykow. SZminka jesdnak
                                    okazala sie tragiczna. Mdly posmaczek, kiepsko sie rozprowadzala, lamala sie.
                                    Jednym slowem - tandeta.
                                    Seria do kapieli nadaje sie bardziej do ozdoby lazienki niz do uzywania wg jej
                                    przeznaczenia. Produkt fantazyjny i tyle.
                                  • Gość: abc Re: Sephora i proponowane produkty...?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 18:08
                                    NELL ja bym raczej tym panio radzila Ci nie wierzyc.Czesto jest tak,jak pisalam
                                    wczesniej,ze maja rzeczywiscie taki odgorny nakaz i wciskaja to wszystkim.
                                    Dlatego koniecznie przed kupnem wez probke produktu ktory Cie interesuje.
                                    Tuszom Sephory akurat nie ufam...
    • Gość: ola Re: Byłam w Sephorze w Paryżu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 21:55
      Ja nigdy nie dostalam zadnych probek w seforze, mimo, ze nie "chadzam" tam po
      probki, aby kremy testowac, bo te juz znam, nie zmieniam poki co i je po prostu
      kupuje. Kiedys zamiast w seforze, ktora mam pod nosem, udalam sie do Galerii
      Centrum i tam kupilam ten sam krem i o dziwo tam dostalam probke. Co prawda nie
      nadawala sie zupelnie do mojego wieku, ale bylam bardzo milo zaskoczona. Probke
      oddalam mamie :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka