hadidza
21.05.06, 22:43
Na pewno są na tym forum studentki.Ja już teraz mam masę nauki,a sesja jeszcze się nie zaczęła.Niestety zwykle nie jem słodyczy i nie przekraczam 1000kcal,zwykle koło 700.Ale teraz czuję,że potrzebuję np.czekolady, czy normalnego "stołówkowego" obiadu,żeby myśleć,czytać,uczyć się.Mogę sobie pozwolić najwyżej na pół godziny ćwiczeń dziennie,ale tym nie spalę kalorii.
Macie jakieś patenty,żeby nie przytyć?Nie jem po 19.00,ale o 23.00 chce mi się już wymiotować,teraz chodzę spać o 24.00,ale jak będę zakówać do 3.00,to nie będę myślała o nauce,tylko o jedzeniu,albo będę za słaba.
Ratunku!