Dodaj do ulubionych

Nazwisko po slubie...

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 12:34
Witam!
Mam pytanko do dziewczyn juz zameznych - jakie macie nazwisko? Swoje czy po
mezu, a moze dwa?
No i te z Was, ktore kiedys maja w planach ozenek, jak sie na to zapatruja?

Mimo, że mezatka nei jestem, to wiem napewno, że bede nosic swoje nazwisko.
Sory, ale dla mnie nazwisko meza to jak oznakowanie wlasnosci.

Co o tym sadzicie ?

papa!
Obserwuj wątek
    • martaiti Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 12:40
      mam dwa. w nowej firmie uzywam nowego nazwiska (łatwiej można wymówić, jest
      pospolite, nikt sie nie dopytuje o pisownie przez telefon itd)- tylko dla
      wygody. Wśród znajomych nadal jestem pod "starym" nazwiskiem. podpisuje sie
      starym, chyba ze urzędowe dokumenty to podwójnie. Nie moglabym zmienić zupełnie
      na męża. Jakoś dla mnie to było jak odebranie części siebie.
      Księgowe psioczą na mnie, bo w PIT-ach nie mieści im sie moje długalaśne
      nazwisko:-))
      pozdrawiam
      m
      • melissa79 Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 12:48
        a ja przyjme nazwisko meza. Chce miec takie samo nazwisko jak moje dzieci i w
        ogole uwazam ze rodzina powinna nosic jedno wspolne nazwisko. To nie jest
        symbol przynaleznosci do mezczyzny ale do rodziny, ktora sie razem utworzylo.
        Jezeli dla was przyjecie nazwiska meza znaczy utratę częsci siebie, to wam
        bardzo współczuję. Jesteście widocznie bardzo słabe skoro tak łatwo Wam
        utracic własną tożsamość...
        • Gość: oajka Re: Nazwisko po slubie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 12:55
          melissa79 napisała:

          > a ja przyjme nazwisko meza. Chce miec takie samo nazwisko jak moje dzieci i w
          > ogole uwazam ze rodzina powinna nosic jedno wspolne nazwisko. To nie jest
          > symbol przynaleznosci do mezczyzny ale do rodziny, ktora sie razem utworzylo.

          Jezeli symbol, to dlaczego nazwisko faceta a nie kobiety? Tradycja?
          A jezeli utworzylo sie rodzine, to przeciez dzieci moga miec dwa nazwiska - od
          mamy i od taty :-)

          > Jezeli dla was przyjecie nazwiska meza znaczy utratę częsci siebie, to wam
          > bardzo współczuję. Jesteście widocznie bardzo słabe skoro tak łatwo Wam
          > utracic własną tożsamość...

          To wlasnie nie slabosc, a sila, zeby nie byc jak wiele wiele dziewczyn, ktore
          slepo podazaja "tradycja". A nazwisko nie wyznacza tozsamosci :-)

          Pozdrawiam!
        • martaiti Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 12:57
          melissa79 napisała:


          > Jezeli dla was przyjecie nazwiska meza znaczy utratę częsci siebie, to wam
          > bardzo współczuję. Jesteście widocznie bardzo słabe skoro tak łatwo Wam
          > utracic własną tożsamość...

          a ja Tobie gratuluje bycia silną! Ja jakoś sobie radzę:)

          Pozdrawiam wszystkie "słabe":))))
          m
        • Gość: kasiarpo1 Re: Nazwisko po slubie... IP: *.dsl.siol.net 29.01.03, 14:48
          Moje panienskie nazwisko to 10 liter i meza tez 10-cio.Wyobrazacie sobie
          jakbym zatrzymala dwa ile czasu bym sie podpisywala-hihi.
          mam nazwiso meza,ale mam problem z tlumaczenie pisania-niemieckie nazwisko z
          podwojna litera.Panie w urzedzie pisza tak jak slysza a jak zaczne tlumaczyc
          to mam nie przerywac.I tak czesto dochodzi do nieporozumien
          Ale nie zaluje,jest to cos co nas wiarze
    • Gość: Marghot Re: Nazwisko po slubie... IP: a2fw.a* / 62.148.83.* 29.01.03, 12:46
      Gość portalu: oajka napisał(a):

      > Witam!
      > Mam pytanko do dziewczyn juz zameznych - jakie macie nazwisko? Swoje czy po
      > mezu, a moze dwa?
      > No i te z Was, ktore kiedys maja w planach ozenek, jak sie na to zapatruja?
      >
      > Mimo, że mezatka nei jestem, to wiem napewno, że bede nosic swoje nazwisko.
      > Sory, ale dla mnie nazwisko meza to jak oznakowanie wlasnosci.
      >
      > Co o tym sadzicie ?
      >
      > papa!

      Może niech mąż zmieni nazwisko i przyjmie Twoje
      • Gość: oajka Re: Nazwisko po slubie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 12:52
        Ani on ani ja nazwiska zmieniac nie bedziemy :-)
        • Gość: Sara Re: Nazwisko po slubie... IP: a2fw.a* / 62.148.83.* 29.01.03, 13:09
          To moze wogole zrezygnujcie ze slubu?
        • Gość: Marghot Re: Nazwisko po slubie... IP: a2fw.a* / 62.148.83.* 29.01.03, 13:12
          Gość portalu: oajka napisał(a):

          > Ani on ani ja nazwiska zmieniac nie bedziemy :-)


          Jeśli dla Ciebie zmiana nazwiska oznacza podporządkowywanie się drugiej osobie -
          tak przynajmniej odebrałam Twoje wypowiedzi - to po co decydujesz się na ślub?
          Może leipeij pozostać w związku wolnym?

          • Gość: oajka Re: Nazwisko po slubie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 14:04
            Czy ja cos pisalam o podporzadkowaniu sie drugiej osobie? Nie wydaje mi sie.
            Chodzi tylko o to, że kazdy ma swoje.

            I nie martw sie - slub bedzie ! :-)

            Paozdawiam!
    • elve Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 13:14
      ja mam podwójne
      mąż ma podwójne
      dzieci będą miały podwójne
      posłuszne podążanie za patriarchalną tradycją (kobieta - własność męża - nie
      oszukujmy się, właśnie stąd się ta tradycja "przyjmowania" (jakby kiedyś
      kobiety miały wybór, hehe) nazwiska po mężu bierze bierze) dla mnie byłoby
      uwłaczające.
      a poza tym bardzo lubię moje nazwisko. jest nietypowe :)
      • deba Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 18:49
        elve napisała:

        > ja mam podwójne
        > mąż ma podwójne
        > dzieci będą miały podwójne

        a jesli bedziesz miala corke, ktora
        wyjdzie za maz za chlopaka, ktory ma nazwisko podwojne
        to corka bedzie miala poczworne? ;-)

        jakos rzadko spotyka sie male dziewczynki z
        podwojnymi nazwiskami, to chyba niepraktyczne,
        w pewnym momencie i tak trzeba obciac ktores (vide
        przyklad powyzej).

        ja osobiscie najbardziej ubolewam nad faktem,
        ze nazwisko mojego przyszlego meza podoba mi sie mniej
        niz moje wlasne ;-)

        pozdr
        deba
        • Gość: elve Re: Nazwisko po slubie... IP: *.ds.univ.gda.pl 29.01.03, 20:50
          deba napisała:

          > elve napisała:
          >
          > > ja mam podwójne
          > > mąż ma podwójne
          > > dzieci będą miały podwójne
          >
          > a jesli bedziesz miala corke, ktora
          > wyjdzie za maz za chlopaka, ktory ma nazwisko podwojne
          > to corka bedzie miala poczworne? ;-)

          nie, ale będzie sobie mogła wybrać z czterech :) fajnie, co?
          >
          > jakos rzadko spotyka sie male dziewczynki z
          > podwojnymi nazwiskami, to chyba niepraktyczne,
          > w pewnym momencie i tak trzeba obciac ktores (vide
          > przyklad powyzej).

          e tam, niepraktyczne :). to kwestia tradycji (patrz Hiszpanie i ich
          sześcioczęściowe...)

          pzdrv
          elve
    • julita-73 [...] 29.01.03, 13:23
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Eilen Re: Nazwisko po slubie... IP: router:* / 10.2.17.* 29.01.03, 13:56
      Ja chciałabym zostawić moje nazwisko i przyjąć nazwisko męża. Niestety nie
      będzie to chyba możliwe ze względów praktycznych- długie imię i 2 długie
      nazwiska- to mi się nie zmieści w żadnej rubryce w papierach :-( I wychodzi na
      to, że przyjmę nazwisko męża.
    • emka_waw To nie ma żadnego znaczenia 29.01.03, 13:59
      Wybrać należy takie, które sprawi wam i dzieciom mniej kłopotów. I tyle. W
      małżeństwie partnerskim nie ma mowy o "podporządkowaniu", niezależnie od tego,
      jakie nazwisko nosicie, w końcu małżeństwo nie sprowadza się akurat do tego
      jednego wyrazu.
    • koko8 Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 14:45
      ja bez ceregieli przyjelam nazwisko meza, choc moje odziedziczone po rodzicach
      bylo (chyba) ladniejsze i oryginalniejsze ...
      ale ani przez chwile przez przyjecie nazwiska (lub nie) nie probowalam niczego
      manifestowac, i w ogole dziwi mnie troche dorabienie ideologii do zwyklej
      tradydcji....
      no - jestem sklonna zaakpcetowac wzgledy estetyczne :-)
      • kaa1 Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 15:24
        ja zostawilam sobie swoje
        zmiana nazwiska to dla mnie problem tozsamosci,
        bo pod moim nazwiskiem jestem ja-desygnat.
        kim bym sie stala?

        i nie przeszloby mi przez gardlo mowienie do tesciowej- mamo
        z tego samego powodu
        • ariana_ Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 15:42
          A jak zamierzasz mówić do teściowej po ślubie: "proszę pani"? Ja mam nazwisko
          męża , bo jest ładniejsze i łatwiejsze od mojego.I czuję się ani własnością
          męża ani nie mam poczucia braku własnej tożsamości.Jesteśmy rodziną i łączy nas
          m.in. wspólne nazwisko.A nazwiska dwuczłonowe też mi się podobają.
          • kaa1 Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 15:52
            ariana_ napisała:

            > A jak zamierzasz mówić do teściowej po ślubie: "proszę pani"? Ja mam nazwisko
            > męża , bo jest ładniejsze i łatwiejsze od mojego.I czuję się ani własnością
            > męża ani nie mam poczucia braku własnej tożsamości.Jesteśmy rodziną i łączy
            nas
            >
            > m.in. wspólne nazwisko.A nazwiska dwuczłonowe też mi się podobają.


            to uwazasz ,ze moj slub jest "nieaktualny"?

            po prostu unikam bezposredniego zwracania sie do tesciowej, co jest trudne
            (mieszkalysmy pod 1 dachem przez 3 lata), ale do zrobienia,

            slowa dla mnie nie sa tylko dzwiekami ale i nosnikami znaczen,
            po prostu slowo i jego desygnat sa nierozerwalne,
            a takim szczegolnie "mocnym" slowem jest "mama"
            • ariana_ Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 16:06
              A w którym miejscu napisałam ,że twój ślub jest nieaktualny? Wskaż mi bo jakoś
              nie mogę tego znaleźć.Chyba jesteś przewrażliwiona.
              • kaa1 Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 16:23
                ariana_ napisała:

                > A w którym miejscu napisałam ,że twój ślub jest nieaktualny? Wskaż mi bo
                jakoś
                > nie mogę tego znaleźć.Chyba jesteś przewrażliwiona.

                prosze:
                > A jak zamierzasz mówić do teściowej po ślubie: "proszę pani"?


                • ariana_ Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 18:10
                  Nie widzę związku.
                  • kaa1 Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 19:03
                    ariana_ napisała:

                    > Nie widzę związku.


                    kaa1 napisala:

                    >ja zostawilam sobie swoje
                    („zostawilam” wskazuje na czas przeszly, co oznacza: juz wzielam slub)

                    > i nie przeszloby mi przez gardlo mowienie do tesciowej- mamo
                    w kontekscie 1. zdania(te 2 zdania pochodza z 1 wypowiedzi) oznacza to:
                    nie przechodzi mi przez gardlo i nie przejdzie mi przez gardlo

                    reasumujac: wyszlam za maz i nie mowie "mamo"

                    w zwiazku z tym twoja zlosliwosc opiera sie na ignorancji czasow, bo
                    napisałas:

                    > A jak zamierzasz mówić do teściowej po ślubie: "proszę pani"?
                    („zamierzasz mowic” wskazuje na czas przyszly,
                    twoje pytanie ma nastepujacy sens: jak po slubie bedziesz zwracac sie do
                    tesciowej?,
                    co oznacza, ze : "przymknelas oko" na to, ze jest po fakcie

                    ale bez urazy


                    • ariana_ Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 19:48
                      Szczerze mówiąc nie zauważyłam tego,że jesteś po ślubie.Jakoś przeleciało mi to
                      przed oczami.Więc z mojej strony nie było ani złośliwości ani ignorancji
                      czasów.Tylko zwykłe przeoczenie.To ty dopatrzyłaś się złośliwości w pyt."jak
                      zamierzasz mówić do teściowej",więc chyba faktycznie jesteś przewrażliwiona na
                      tym punkcie.I nie mam zamiaru dalej z tobą na ten temat dyskutować, aby nie
                      zostać posądzoną o złośliwość albo ignorancję.Zresztą mamy skrajnie różne
                      opinie na w/w temat.
          • moni_citroni Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 15:59
            Ja jeszcze nie wiem, co zrobie. Bedziemy mieszkac za granica, a moje swojskie
            nazwisko jest dosc trudne do wymowienia dla Niemcow (zawiera "cz" ;-)
            "Maz" ma polsko brzmiace nazwisko... Nie wiem, czy da sie je polaczyc, troszke
            dziwnie to wyglada... ale pozyjemy, zobaczymy.
            Chyba zostane przy dwoch - mam kilka papierow na swoje i nie chce mi sie ich
            poprawiac... Bede robila tak jak Martaiti :-p
            • ula_s Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 18:31
              Ja tez mieszkam w Niemczech. Bardzo mi sie tutaj podoba
              ze mezczyzni nie maja problemu ze zmiana nazwiska i
              dodaniem do swojego - nazwiska zony. Faceci tutaj jakos
              maja mniej kompleksow.

              Osobiscie podjelam decyzje ze bede miala dwa nazwiska bo
              mam juz pewien dorobek na koncie swojego nazwiska (tak
              jak moni_citroni). W przeciwnym wypadku to chyba byloby
              mi wszystko jedno.
        • Gość: Marghot Re: Nazwisko po slubie... IP: a2fw.a* / 62.148.83.* 29.01.03, 15:56
          kaa1 napisała:
          >
          > i nie przeszloby mi przez gardlo mowienie do tesciowej- mamo
          > z tego samego powodu

          zgadzam się w 100%
          ja już mojej przyszłej teściowej uzmysłowiłam, że mówienie do niej per mamo
          odpada w przedbiegach. Skoro do moich rodziców mówię często po imieniu....
          Ona jest urażona i fuka gdy mówię do niej per pani

          • Gość: mąż Anna Cebula- Czartoryska IP: *.pl 29.01.03, 16:12
            Uważam, że powinno się nosić takie nazwisko jakie będą miały dzieci. Nie ma nic
            to wspólnego z byciem czyjąś własnością. Jeśli ktoś tak pojmuje małżeństwo, to
            po co wychodzić za mąż. Usprawiedliwieniem posiadania dwóch nazwisk jest późne
            zamążp*jście, gdy pod własnym nazwiskiem ma się już jakieś sukcesy zawodowe.
            Tak robią często aktorki i naukowcy. Istotnym kryterium jest uroda nazwiska.
            Gdyby pani Anna Cebula wyszła za Andrzeja Czartoryskiego i zostawiłaby sobie
            dwa nazwiska to brzmiałoby to kretyńsko.
          • kaa1 Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 16:20
            Gość portalu: Marghot napisał(a):

            > kaa1 napisała:
            > >
            > > i nie przeszloby mi przez gardlo mowienie do tesciowej- mamo
            > > z tego samego powodu
            >
            > zgadzam się w 100%
            > ja już mojej przyszłej teściowej uzmysłowiłam, że mówienie do niej per mamo
            > odpada w przedbiegach. Skoro do moich rodziców mówię często po imieniu....
            > Ona jest urażona i fuka gdy mówię do niej per pani

            to bardzo trudna sprawa
            mojej tesciowej nigdy nie przeszla przez gardlo propozycja,
            abym mowila do niej po imieniu, a przed slubem zdarzylo sie tak,
            ze jakas dalsza ciotka uslyszala, ze mowie do tesciowej per pani
            i zapytala ja wprost: dlaczego nie mowie do niej na ty?
            moja przyszla tesciowa na to sie obruszyla i zaklopotala i powiedziala,
            ze jeszcze tak przed slubem to nie wypada ...

            jak widac i nasze tesciowe maja podobne problemy...
            z tym, ze ta moja to chciala przed slubem slyszec -pani , a po slubie -mamo
            (wiem od meza),
            ale ja nie zamierzam spelniac mieszczanskich zachcianek kosztem moich uczuc
            i zadawac sobie gwaltu, aby tesciowa nie czula sie zaklopotana, gdy ja ktos
            zapyta czemu synowa nie mowi do niej mamo? bo dla niej to jest glowny problem...
            nie mowie wiec ani "pani", ani "ty",
            choc uwazam ze najlepiej byloby po imieniu, ale to nie ja powinnam chyba
            zaproponowac?
            (chocby dlatego, ze do mnie sie inaczej jak po imieniu nie mowilo...)

        • Gość: maria Re: Nazwisko po slubie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 15:59
          kaa1 napisała:

          > ja zostawilam sobie swoje
          > zmiana nazwiska to dla mnie problem tozsamosci,
          > bo pod moim nazwiskiem jestem ja-desygnat.
          > kim bym sie stala?

          Ja tez mam swoje :) I jest okej !

          > i nie przeszloby mi przez gardlo mowienie do tesciowej- mamo
          > z tego samego powodu

          Ja do swojej "prawdziwej" mamy zawsze zwracalam sie (i nadal tak mowie)
          mamusiu. Mimo ze mam juz po 30 :) Wiec do tesciowe mowie mamo :)
          I jakos jest okej.

          papa!!!
        • Gość: koko8 Re: Nazwisko po slubie... IP: proxy / *.crowley.pl 29.01.03, 16:13
          > bo pod moim nazwiskiem jestem ja-desygnat.
          > kim bym sie stala?
          >
          >

          kim? jezu - czy ty naprawde myslisz, ze po zmianie nazwiska wyrastaja ci wlosy
          na calym ciele i zczynasz chodzic na czworakach? nic sie nie zmienia, zapewniam
          cie, bo doswiadczylam tej przyjemnosci...

          nasze panienskie nazwiska, nazwiska po mezu, matce ,ojcu - sa wszytskie umowne
          i nie one stanowia o naszej tozsamosci...nawet dla interpolu znacza tyle co
          nic :)))... nazwisko wraz paszportem mozesz kupic sobie na stadionie...
          przepraszam za ten sarkazm na poczatku, ale twoje wyznanie troci troche
          paranoja...
          • Gość: marghot Re: Nazwisko po slubie... IP: a2fw.a* / 62.148.83.* 29.01.03, 16:31
            żeby było smiesznie, to mój narzeczony z moimi rodzicami mowim sobie po imieniu
            co niesamowicie zbulwersowało moich przyszłych teściów
            hi hi
          • kaa1 Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 16:40
            Gość portalu: koko8 napisał(a):

            > > bo pod moim nazwiskiem jestem ja-desygnat.
            > > kim bym sie stala?
            > >
            > >


            > kim? jezu - czy ty naprawde myslisz, ze po zmianie nazwiska wyrastaja ci
            wlosy
            > na calym ciele i zczynasz chodzic na czworakach? nic sie nie zmienia,
            zapewniam
            > cie, bo doswiadczylam tej przyjemnosci...

            no swietnie, szkoda, ze nie pogadalam z toba kilka lat wczesniej:-(
            bardzo ulatwiloby mi to zycie, ale czlowiek glupi sie rodzi...


            > nasze panienskie nazwiska, nazwiska po mezu, matce ,ojcu - sa wszytskie
            umowne
            > i nie one stanowia o naszej tozsamosci...nawet dla interpolu znacza tyle co
            > nic :)))... nazwisko wraz paszportem mozesz kupic sobie na stadionie...
            > przepraszam za ten sarkazm na poczatku, ale twoje wyznanie troci troche
            > paranoja...

            nie powinnam sie powtarzac, bo to lamanie zasad konwersacyjnych,
            ale DLA MNIE przedmiot i jego nazwa sa nierozerwalne,
            tak jak czynnosc i nazwa tej czynnosci to jednosc,
            zmienianie nazwy czynu wtedy, gdy nie zmienia sie stan rzeczy zakrawa na
            manipulacje, np kradziez i pozyczka
            (gdy ktos bez poinformowania o tym, co robi i bez uzyskania przyzwolenia
            schowal cos w swojej torbie i zanisl do domu na zawsze)
            dlaczego wiec ja mialabym dostac inna nazwe skoro nie:
            > wyrastaja ci wlosy
            > na calym ciele i zczynasz chodzic na czworakach? nic sie nie zmienia,
            • koko8 Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 16:44
              >
              > no swietnie, szkoda, ze nie pogadalam z toba kilka lat wczesniej:-(
              > bardzo ulatwiloby mi to zycie, ale czlowiek glupi sie rodzi...
              >


              tez zaluje LOL


              > nie powinnam sie powtarzac,


              nie powinnas
            • Gość: She Re: Nazwisko po slubie... IP: 212.160.145.* 31.01.03, 08:11
              "zmienianie nazwy czynu wtedy, gdy nie zmienia sie stan rzeczy "
              Alez stan rzeczy się zmienia, na stan małżeński jednak. Zakładasz rodzinę i
              mówisz, że nic się nie zmienia?
              Pozostawiłam swoje nazwisko/dorobek zawodowy/, dodałam męża.Wielokrotnie przez
              telefon przedstawiam się obecnie tylko tym drugim / zmieniłam obszar zawodowy/
              bo jet mi po prostu wygodniej.
              Nie moge powiedzieć, że to nie ma nic wspólnego z tożsamością, na początku
              czułam się dziwnie. Ale jeśli nawet , jest to tylko jeden jej element. Nasza
              tożsamość to także system wartości, które wyznajemy, a przecież bywa, że i
              one / czasem niestety czasem na szczęście / się zmieniają.
              A to jak zwracamy się do tesciowej ...Mówienie mamo na siłę nie ma sensu.Ale
              czasem więzi te są bliższe, silniejsze niż z własną matką...
              Więc nie ma reguł. Każda z nas musi sobie odpowiedzieć - czym dla mnie jest
              nazwisko, czym dla mnie jest słowo matka. Decyzja jest jesnak zawsze okupiona
              pewnymi konsekwencjami, bywa ż3e boli najbliżsszych i wymaga rozważenia także
              tej strony sprawy.
              Byle by nie była ślepym podążaniem za tradycją/ no, chyba,że tę tradycję
              akceptujemy/.
        • Gość: lilka Re: Nazwisko po slubie... IP: 195.61.131.* 29.01.03, 16:49
          zgadzam sie w calej rozciaglosci. Mam meza cudzoziemca, ale wole moje polskie
          nazwisko i je sobie zostawilam. Dzieci moga nosic jego nazwisko, nie ma
          problemu. Maz najpierw troche narzekal ale w koncu zaakceptowal moj wybor, bo w
          kregu zawodowym jestem znan pod moim nazwiskiem od lat.

          A do tesciowej i tescia mowie po imieniu i jest OK. W zyciu nie zwrocilabym sie
          do nich per "mamo" czy "tato", strasznie byloby to dla mnie sztuczne. Zreszta
          to chyba tylko w Polsce tak funkcjonuje ze sie zwraca do tesciow jak do
          rodzicow, a chyba wiekszosc osob pobierajacych sie sierotami nie jest...
          • kaa1 Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 17:06
            Gość portalu: lilka napisał(a):

            > zgadzam sie w calej rozciaglosci. Mam meza cudzoziemca, ale wole moje polskie
            > nazwisko i je sobie zostawilam. Dzieci moga nosic jego nazwisko, nie ma
            > problemu. Maz najpierw troche narzekal ale w koncu zaakceptowal moj wybor, bo
            w
            >
            > kregu zawodowym jestem znan pod moim nazwiskiem od lat.
            >
            > A do tesciowej i tescia mowie po imieniu i jest OK. W zyciu nie zwrocilabym
            sie
            >
            > do nich per "mamo" czy "tato", strasznie byloby to dla mnie sztuczne. Zreszta
            > to chyba tylko w Polsce tak funkcjonuje ze sie zwraca do tesciow jak do
            > rodzicow, a chyba wiekszosc osob pobierajacych sie sierotami nie jest...

            jak milo nie byc osamotnionym...
            jakis czas temu rozmawialismy o tym problemie z 2 znajomymi malzenstwami
            i oni tez podchodza do tego b. emocjonalnie, tzn. musieli i musza sie
            przelamywac, gdy mowia do tesciow mamo ,tato , ale najczesciej unikaja jak moga
            takigo bezposredniego zwracania sie do nich.

            czy kiedys kobiety bez mrugniecia okiem braly sobie nowe nazwisko i nowych
            rodzicow?



            • Gość: koko8 Re: Nazwisko po slubie... IP: proxy / *.crowley.pl 29.01.03, 17:18
              >
              > czy kiedys kobiety bez mrugniecia okiem braly sobie nowe nazwisko i nowych
              > rodzicow?
              >
              >
              >


              ja bym nie stawiala w jednym rzedzie tych dwoch spraw... pewnie w promilach
              nalezaloby liczyc malzonkow uwazajacych tesciow za "drugich rodzicow" .. dla
              mnie taka nomenklatura jest nie do przyjecia, i tu kaa1 goraco ci
              przyklaskuje ...
    • mysia25 Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 16:22
      myslę, że przyjme nazwisko męża.
      moje sprawia mi wiele kłopotów w różnych urzędach itp.
      z kolei nazwisko mojego narzeczonego jest z tych popularnych, a że imię tez mam
      popularne, hmmm może być sporo osób o tym samym imieniu i nazwisku, do tej pory
      dla mnie rzecz niespotykana...
      z kolei dwa niezbyt mi sie podobaja tzn. w naszym konkretnym przypadku, taki
      zlepek nie byłby zbyt ciekawy.
      więc sama nie wiem co lepsze, moze przyjme męża a zacznę uzywać dwóch imion?
      • staua Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 17:16
        Ja przyjelam meza, bo on juz mial podwojne, ale w pracy (naukowej) zostawilam
        swoje. Papiery wymieniam powoli, bo nie mieszkamy w Polsce i paszportu np.
        uzywam ciagle, wiec wymienie po prostu, jak skonczy sie jego waznosc.
        A co do tesciow, to mamy komfort, bo mowimy po angielsku (wiec po imieniu)
    • Gość: Lady Re: Nazwisko po slubie... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 18:45
      ja zostaję przy moim nazwisku, mąż zmienia. Nie z powodu jakiś ideologicznych,
      tylko dlatego, że on ma bardzo popularnew i imie i nazwisko i regularnie natyka
      się na takich, co się zwa tak samo. Bardzo go to wkurza.
      A moje nazwisko jest orygibnalne i rasowe (jego słowa:-))
    • charissa Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 19:39
      :-))))
      smieje sie, bo jakis czas temu o to przetoczyła sie przez moj
      związek ...wymiana zdań;)
      ja upieram sie przy swoim nazwisku, ktore jest bardzo oryginalne i polsko
      brzmiące. a moj facet - typ macho twierdzi, ze kobieta poslubie powinna przyjac
      nazwisko meza.
      gdybym nazywala sie np. kapusta - i tu przepraszam wszystkie panny kapusty, to
      moze bym i zmienila, ale skoro nazywam sie jak sie nazywam to nie zmienie.
      Bo moje mi sie podoba, moja ksyweczka jest zwiazana z moim nazwiskiem, bo juz
      tyle lat bylo ze mna.
      No a poza tym nie wiem czy nie pojawia sie inne panie X, gdyby mi sie cos
      popsulo z moim misiem w przyszlosci.

      aa i jeszcze jedno - problem jest miedzynarodowy. moja przyjaciolka slowaczka
      tez chce zostac przy swoim panienskim nazwisku, a jej narzeczony upiera sie, ze
      powinna przyjac jego. nie wiem wlasciwie co uradzili, ale slub w sierpniu ;-)
      • maja822 Re: Nazwisko po slubie... 29.01.03, 20:14
        Ha, ja jako dzecko marzyłam, że jak wyjdę za mąż to będę mogła zmienić
        nazwisko na jakieś ładniejsze niż moje. Ale niedawno doszlam do wniosku, że ja
        właściwie polubilam moje nazwisko, oryginalne przynajmniej jest, nieczęsto
        spotykane i nie chciałabym sie z nim rozstać po 21 prawie latach.:) I dlatego
        nie zamierzam zmieniać - mój chłopak też to uznaje za słuszne. O.:)
    • Gość: gosia_t Re: Nazwisko po slubie... IP: *.oslo-ost.alfanett.no 29.01.03, 22:26
      W Norwegii mezczyzni przyjmuja nazwiski kobiety bez problemu. Ja przyjelam
      nazwisko meza bo mojego nikt nie moze wymowic. Nie czuje sie z tego powodu
      pokrzywdzona.
    • Gość: asia Starą panną zostać wolę :-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.03, 19:13
      Nie kłóćcie się tak - nieładnie. :-)))

      papatki !!!
    • kjuik Re: Nazwisko po slubie... 30.01.03, 19:48
      ja zmienię na nazwisko męża, bo moje niezbyt mi się podoba. ale minus tego
      bedzie taki, że teraz mam oryginalne, a on choć ładne to popularne.
    • Gość: Ania Re: Nazwisko po slubie... IP: *.246.109.166.Dial1.NewYork1.Level3.net 30.01.03, 21:40
      Zostalam z dwoma nazwiskami przez przypadek, dzieki moim tesciom ,ktorzy sa
      przeciwni temu zwyczajowi ,a wiec zrobilam im na zlosc ,dobrze chociaz ,ze
      nazwiska razem ladnie brzmia ,jednak gdyby moj malzonek nie mial zbytnio
      ladnego nazwiska napewno zostalabym przy swoim .
      A wiec zastanow sie ,ktore jest lepsze Twoje czy Twojego narzeczonego,mozesz
      tez pokombinowac laczoc je ze soba.
      • Gość: vesna Re: Nazwisko po slubie... IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 31.01.03, 11:49
        Czyli w zasadzie kazdy robi jak mu ladniej i wygodniej i nie ma o co kruszyc
        kopii.

        Ja bym nawet chciala miec po slubie dwa nazwiska, ale moje ma 11 liter,
        przyszlego meza 12 i oba koncza sie na "-ewicz" - brzmialyby wiec
        idiotycznie ;) Moja mam zawsze mowila (od dziecinstwa) ze bedzie miala po
        slubie dwa nazwiska. Chyba ze nazwisko jej meza bedzie zaczynalo sie na "K"
        (bo jej wlasne sie na te litere konczylo i zbitek dwoch "k" kiepsko sie
        wymawia). No i stalo sie ;) Ma teraz - i ja tez - jedno nazwisko na "K".

        A z ta przynaleznoscia... Mnie sie to nawet podoba. Uwazam slub za oddanie
        mezowi jakiejs czesci siebie (ze wzajemnoscia zreszta) i z przyjemnoscia to
        zamanifestuje ;) Bo go kocham. O.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka