Gość: katrina
IP: *.krakow.dialup.inetia.pl
30.01.03, 10:42
Mam totalnie dość. Lubię maskary kolorowe. Jest dla mnie tajemnicą dlaczego
najlepsze kolory sa w wersjach wodoodpornych. Szlag mnie trafia okropny.
Bielenda fioletowa daje cudny kolor, zimny fiolet widoczny na moich czarnych
rzęsach. TYLKO że wczoraj przy zmywaniu straciłam 5 rzęs! Nie stać mnie na
takie straty. W rezultacie maskare mam od 2 tygodni a odważyłam się jej uzyć
dopiero dwa razy. Niebieską YR mam od roku i użyłam może 5 razy. A chciałabym
uzywac ich codziennie!!! Mam na oku srebrną maskare manhattan, ale nie
kupuję - oczywiście jest wodoodporna! Co oni się tak uparli na
wodoodporność?! Mnie normalne maskary wcale nie złażą w deszczu! licząc że na
jednej powiece mam ok 100 rzęs, łątwo obliczyć że po ok. 6 tygodniach
uzywania maskar wodoodpornych zostaję bez rzęs!!! Naprawdę jestem delikatna i
trwa to wieki, ale poprostu muszę trochę potrzeć/przycisnąć, bo inaczej te
cholerstwa nie złażą! Chcę czegoś co ten syf po prostu rozpuści, szybko, bez
pocierania, i bez śladu!
Obecnie stosuję płyn (dwufazowy oczywiście) Sephory i poprawiam zwykłą oliwką
johnsona. Dodam że YR uznał mi reklamację ich płynu dwufazowego, który na
maskarze wododpornej nie robił żadnego wrażenia. Zaraz mnie szlag trafi.