zebrusia6
09.08.06, 10:34
Wczoraj byłam w jednym ze sklepow sephory, kupiłam kilka rzeczy, jestem
posiadaczką karty Sephora, poprosiłam panie o próbkę jednego z kremow pod
oczy i co sie okazało - otrzymalam mały, czarny pojemniczek, na którego dnie
znajdowała się kropla ( dosłownie ) kremu! Chyba coś jest nie tak, robie tam
zakupy co miesiąc nie kupuje moze super drogich kosmetyków ale bez przesady.
Czy oni oszaleli? Mam wrażenie ze same sprzedawzynie robią takie oszczędności
i później korzystaja z tego co im zostaje w testerach - bo jakie jest inne
racjonalne wytłumaczenie tej sytuacji. Wiem jak sprzedaż i oferowanie probek
wygląda w innych krajach - szczególnie w Francji...U nas zero szacunku dla
klienta...