Gość: j23
IP: 157.25.31.*
24.02.03, 12:46
Hej,
Czy ktoś z Was zna salon fryzjerski w Warszawie, w którym używają czystych
(odkażonych) narzędzi. Jestem facetem, nie spotkałem jeszcze fryzjera, który
przykłada do tego jakiekolwiek znaczenie. Skoro tak jest to klientom też to
chyba wisi. Grzebienie są w czarne smugi, nie wiadomo czy z brudu czy taki
mają kolor, maszynki do strzeżenia i szczotki z resztkami włosów po
poprzednich klientach, brudne łapy fryzjera. Do szczytu szyku należy
zakładanie na szyję paska z ligninki pod pelerynkę fryzjerską. A przecież
wizyta u fryzjera jest porównywalna z zabiegiem u lekarza. U lekarzy
obowiązują zasady higieny. Czyhają na nas, klientów łupieże, liszaje, grzyby,
wirusy, brr aż strach pomyśleć. Do tego fryzjerzy nie zawsze są super
delikatni, nie jest trudno o zadrapania.
Co o tym myślicie, czy Was to nie przeraża?