Dodaj do ulubionych

zniechęcona się czuję!:(

09.09.06, 15:05
Naturalnymi kosmetykami interesuję się już kilkanście lat, chyba od czasu
kiedy dostałam w prezencie książkę S. Faber "kosmetyki naturalne". Taki zapał
miałam do produkcji kosmetyków domowych! Wszystkie próby zakończyly sie jednak
porażką:( Jak miałam dużo czasu: to znowu nie było mozna w Polsce( na początku
lat 90-tych)kupić większości potrzebnych ingrediecji, albo też było mnie na
nie nie stać (brak dochodów-liceum i studia).Jak ukręcony samodzielnie krem
jakoś mi nie służył- to się pocieszałam: " ach to na pewno ten olejek
migdałowy był fałszowany! To przez to! No i wody pomarańczowej nie miałam-
więc przez to efektów dobrych nie ma!" Jak teraz można coś kupić: to znowu ja
już jestem stara ( 33 lata) no i mam mało czasu (praca i roczne ruchliwe
dziecko). Najfajniejsze w tym całych hobby i naturalnym sposobie na życie jest
: gorączkowe czytanie składu i podniecanie się opisami jak to zbawiennie
działać mają te kosmetyki naturalne, albo też wyczytywanie jak to strasznie
szkodliwe są składniki kosmetyków chemicznych! Więcej korzyści to ja kurcze,
jakoś się w tych moich działaniach dopatrzeć nie mogę...albo też dzień taki
dziś zły mam...eh...zniechęcenie ogrania człowieka...:(
Obserwuj wątek
    • chihiro2 Re: zniechęcona się czuję!:( 09.09.06, 15:48
      Nie rozumiem - na co jestes za stara?
      Czego oczekujesz od kosmetykow naturalnych i naturlanego sposobu zycia?
      • naatka Re: zniechęcona się czuję!:( 10.09.06, 23:42
        za stara jestem, by robić różne eksperymenty kosmetyczne, bo po prostu nie
        znajduję juz na to czasu by prowadzić dom, mieć dwie prace i jeszcze wychowywać
        dziecko ( nie wiem, może jestem niezaradna:(
        A od kosmetyków naturalnych oczekiwałam, że będą mieć takie właściowości
        pielęgnacyjne jak to można przeczytać w opisach poszczególnych składników...
    • mycha664 Re: zniechęcona się czuję!:( 09.09.06, 19:31
      Naatka, mówisz, że w wieku trzydziestu trzech lat jesteś zniechęcona? To co ja
      mam powiedzieć? W zasadzie powinnam już zacząć szukać miejsca na cmentarzu ;o)))

      Roczne dziecko, to nie koniec świata! Zobaczysz co będzie później.
      • mami7 Re: zniechęcona się czuję!:( 09.09.06, 20:00
        mycha664 napisała:

        "...Roczne dziecko, to nie koniec świata! Zobaczysz co będzie później."

        Potwierdzam w całej rozciągłości!!!!! Mój synek ma teraz co prawda "tylko" 5
        latek, ale ja przy nim siwieję z dnia na dzień coraz bardziej, a mam DOPIERO 33
        lata ;-)

      • naatka Re: zniechęcona się czuję!:( 10.09.06, 23:53
        -No ty robisz dobre mydła, więc zniechęcona nie powinnaś się czuć:)A ja jeszcze
        żadnego dobrego kosmetyku dla siebie nie wytworzyłam :(( nie wspominając już o
        szerszej rzeszy konsumentów. Czuję się więc po prostu niezrealizowana, a mocne
        podstawy wiary w " wyższość" kosmetyków naturalnych nad "chemicznymi" jakoś się
        ostatnio zachwiały...
        A z dziecka jestem bardzo zadowolona i z ciekawością oczekuję co będzie później:)
        • mycha664 Re: zniechęcona się czuję!:( 11.09.06, 08:19
          Naatka,
          żartowałam naturalnie! Rzeczywiście te mydła dla mnie są wieeelką radochą :o))))
          Ale w sferze kosmetykow naturalnych też jestem na etapie poszukiwań. Wczoraj
          zamówiłam książeczkę polecaną przez Asiębet, Katarzyny Detki "Kosmetyka
          naturalna.Poradnik zdrowia i urody". A i Visenna podała kilka tytułów
          dostępnych na Allegro. Niestety tam zajrzałam nieco później.
          Robię różne rzeczy dla siebie, ale nie wszystkie mnie w pełni satysfakcjonują.
          Przy czym odkąd pamiętam wolałam myć włosy żółtkiem, niż zwykłym szamponem i
          robić ziołowe płukanki.
          Wyczytałam np., że dla cery tłustej (bądź mieszanej), nie zaleca się stosowania
          kremów naturalnych. I faktycznie, mnie kremy naturalne zatykają. Jednak zbyt
          wielu, ze względów finansowych, nie próbowałam. Natomiast wszelkiego rodzaju
          napary z olejkami itp. rzeczy sprawdzają się wyśmienicie. Z urlopu przywiozłam
          zwykłą wodę, bardzo miękką, którą moja cera po prostu pokochała. Robię sobie z
          niej toniki, płyny itp. Przechowuję, przegotowaną w lodówce.
          Na książkę czekam z wielką niecierpliwością, zapewne podobnie jak wszystkie
          kulinarne, potraktuję ją jako źródło inspiracji, nie jak poradnik. Wszystko
          lubię robić "po swojemu" :o))))

          Naatko pozdrawiam Twoją kruszynkę i Ciebie.
          • fyde Re: zniechęcona się czuję!:( 11.09.06, 09:01
            Mycho a zdradzisz sekret Twojego tonicu? Ostatnio próbowałm się "stonizować" octem jabłkowym, ale błagam ocet okropnie śmierdzi:/
            • mycha664 Re: zniechęcona się czuję!:( 11.09.06, 09:26
              No pewnie!
              Robię napar z 1 łyżki suszonego kwiatu nagietka, 1 łyżki kwiatu rumianku i 1
              łyżki lawendy, na 250 ml wrzącej wody (tej, którą przywiozłam z wakacji :o)).
              Odstawiam na około pół godziny. Po przestudzeniu i odcedzeniu dodaję 15-20
              kropli olejku eterycznego z drzewa herbacianego, 15-20 kropli olejku
              eterycznego z tymianku i 5 kropli olejku z lawendy.
              Napar można przechowywać przez około miesiąc w lodówce. Sprawdza się także przy
              cerze trądzikowej (u moich nastolatków).
              Olejki można dobrać odpowiednio do rodzaju skóry, zestaw ziół też.
              • ashine Re: zniechęcona się czuję!:( 11.09.06, 10:35
                Myszko
                Jakiej marki olejków eterycznych używasz do tego toniku?
                • mycha664 Re: zniechęcona się czuję!:( 11.09.06, 11:07
                  Avicenny i Primavery:o))
    • visenna2 Re: zniechęcona się czuję!:( 12.09.06, 11:14
      Współczuję. Ale rozumiem powody zniechęcenia, jeśli nie widzisz rezultatów to
      trudno o entuzjazm:)

      Mnie kosmetyki naturalne uratowały twarz:) Miałam początki trądziku różowatego
      (tak przynakmniej twierdził dermatolog), a to był tylko jeden z licznych
      problemów. Na kosmetyki potrafiłam wydać kilkaset (!) złotych miesiecznie
      (jeszcze wtedy pracowałam i było mnie stać;)
      Kiedy odstawiłam chemiczne kosmetyki i zaczęłam używać naturalnych kremów,
      najpierw kupionych a potem ukręconych własnoręcznie - wszystko się unormowało.
      Zero podrażnień, zaczerwienień, zero łuszczenia, mniej przetłuszczania... Długo
      mogłabym wymieniać. Naturalne kremy mnie nie zatykają (o dziwo, bo faktycznie
      tłuste są).

      I dlatego święcie wierzę, że naturalne naprawdę jest lepsze. Doświadczyłam tego
      na własnej skórze:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka