krasnoludka 18.10.06, 11:46 kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,56377,3683305.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kraxa no wlasnie mialam wklejac ;-))) 18.10.06, 13:09 Dla mnie klucz znajduje sie w ostatnim paragrafie- zakladam sie, ze ow miedzynarodowy koncern, dla ktorego pracuje pani doktor to L'oreal. w zwiazku z tym ten artykul to dla mnie stek bzdur.... Odpowiedz Link Zgłoś
krasnoludka Re: no wlasnie mialam wklejac ;-))) 18.10.06, 17:17 no właśnie... czytam, czytam, ale coś mi nie pasuje. końcówka wszystko tłumaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
asica74 Re: no wlasnie mialam wklejac ;-))) 19.10.06, 00:32 o! jak sie ucieszylam, ze tylko mi artykul wydal sie nieco podejrzany :) Odpowiedz Link Zgłoś
visenna2 nic nowego:) 19.10.06, 08:27 Jak pojawia się gdzieś nazwisko pani Bosackiej to z góry sobie mogę darować czytanie, bo wiem że to pierdoły:) Odpowiedz Link Zgłoś
xiao Re: nic nowego:) 10.11.06, 14:27 ja też czytałam ten artykół, a co myślicie o tym żeby zbombardować gazetę wyborczą a konkretnie wysokie obcasy listami na temat kosmetyków naturalnych, że artykół jest nierzetelny itp... Odpowiedz Link Zgłoś
krasnoludka Re: nic nowego:) 10.11.06, 16:16 to raczej porywanie się z motyką na księżyc... dopóki producenci kosmetyków naturalnych nie będą stałymi klientami biur reklamy wydawnictw, nie ma na co liczyć. ewentualnie na artykuł o "ciekawym zjawisku odrzucania normalnych kosmetyków" :> Odpowiedz Link Zgłoś
asiabed Re: nic nowego:) 10.11.06, 17:52 zgadzam sie. jak juz jestesmy w temacie "sensu" to moja tesciowa ostatnio mnie rozsmieszyla :) rozmawialysmy na temat cielat - a raczej ich miesa.....i ona z taka minka bidulki stwierdzila, ze to starszne, co ludzie robia z cieletami, by zjesc ich mieso...to ja jej na to, ze nikt ich do tego nie zmusza (ja nie jem, wege jestem od jakigos czasu. ona zajada sie cieleca poledwiczka dosc czesto), a ona na to: "a co to zmieni?ze jedna osoba swiata nie zmieni". a ja jej na to, ze jedna nie zmieni (choc wszystko jest wzgleden...), ale jedna moze miec lzejsze sumienie np. .....i temat sie urwal. Odpowiedz Link Zgłoś
xiao Re: nic nowego:) 13.11.06, 11:49 tak artykUł, przepraszam, nie to nie, ja może coś napiszę (jak znajdę chwilę czasu) Odpowiedz Link Zgłoś
xiao Re: nic nowego:) 13.11.06, 11:50 a od takich "ciekawych zjawisk" się zaczyna z reguły coś trwałego.... Odpowiedz Link Zgłoś
krasnoludka Re: nic nowego:) 13.11.06, 15:55 moja wypowiedź była z gatunku retorycznych, czyli: dziennikarki urodowe mają pojęcie, często niemałe, o kosmetyce naturalnej, natomiast podlegają zasadom rządzącym światem kolorowych pism, piszą o tych markach, które wydają duże sumy na reklamę w wydawnictwie i dostarczają materiały na temat produktów (porównajcie kiedyś teksty w kilku tytułach, nie dość, że podobna tematyka w krótkich odstępach czasu, to często sformułowania są żywcem wycięte z materiałów prasowych). Odpowiedz Link Zgłoś
xiao Re: nic nowego:) 14.11.06, 11:28 właśnie tak to wygląda, dla tych którzy może nie zdają sobie z tego sprawy spieszę z wyjaśnieniem: mieszkałam i pracowałam parę lat temu w wawie, koleżanka dziennikarka poczytnego pisma zabierała mnie ze sobą na promocje perfum, kosmetyków itp. wygląda to tak że się np. zaprasza na śniadanko o 11 do jakiegoś fajnego lokalu (są wszystkie redaktorki działu urody poczytnych magazynów), jest super catering i atmosferka, gospodarze wyjaśniają krótko co to za zapach (w przypadku perfum akurat) po czym każdemu wręczją te perfumy, slajd ze zdjęciem i opis. po dwóch miesiącach we wszystkich gazetach jest to samo zdjęcie, podobny opis i zachęta do kupienia, lub "wypróbowane na sobie - polecam". zasada wzajemności - najadłaś się, dostałaś perfumy - musisz o nich napisać i je polecić. byłam w szoku, na szczęście nie musiałam nic pisać.... Odpowiedz Link Zgłoś
nastja Re: nic nowego:) 18.12.06, 15:32 dokładnie tak! jedyna rada - nie czytać. a czasami jest tak, że trzeba napisać, bo firma inaczej reklamy do gazety nie da... przykre to i chore i z dziennikarstwem niewiele ma wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś