Dodaj do ulubionych

a tak apropos kolczykow

17.11.06, 14:32
chce sobie przebic uszy, ale igla, a nie pistoletem (po pistolecie kazdemu w
rodzinie sie paskudzilo, po igle nie - wole nie ryzykowac) - czy to prawda,
ze musze w takim przypadku zrobic to na wlasna reke? bo bylam w jednym
studio, oglaszaja sie jako profesjonalisci, ale laleczka zza lady
stwierdzila, ze oni uszy tylko pistoletem i niczym innym :( czy tak jest
wszedzie? nie bardzo mam czas chodzic po calej Wawie i szukac gdzie to robia
nie-pistoletem, moze macie jakies namiary?
Obserwuj wątek
    • maggi9 Re: a tak apropos kolczykow 17.11.06, 14:47
      Chcesz przekłuć płatki uszu a nie chrząstke?
      Bo chrząstke na pewno przekłuwają igłą.
      Ale zawsze możesz poszukać w necie i telefonicznie się dowiedzieć czy robią takie coś.
      • eiza.rrasay Re: a tak apropos kolczykow 17.11.06, 14:50
        tak, platki...
        tyle ze w miejscu gdzie sie pytalam lalunia twierdzila, ze cale uszy wszedzie i
        zawsze obrabiaja pistoletem :/
        • maggi9 Re: a tak apropos kolczykow 17.11.06, 14:53
          W salonie na Dereniowej chrząstki przebijają igłą(w każdym razie przebijali jak tam chodziłam kilka lat temu).
          Tu jest ich strona www.tattoo.home.pl/start.html
          Jest kontakt.Możesz zadzwonić i się wypytać.
          • c_z_a_rrr_n_a Re: a tak apropos kolczykow 17.11.06, 17:54
            Ja proponuję odwiedzenie pierwszej lepszej przychodni lekarskiej. Myślę, że jak
            pójdziesz z własną igłą (zazwyczaj jest to igła 0,8),to jakaś miła pielęgniarka
            powinna to dla Ciebie zrobić:) A jak nie, to zostaje jakaś odważna koleżanka;)
    • ja.jagna Re: a tak apropos kolczykow 18.11.06, 09:38
      wlasnie, pamietam czasy podstawowki, a bylo to jakies 15 lat temu kiedy uszy
      przebijalo sie u kolezanki. uzywala do tego igly (pewnie to byla zwykla,
      krawiecka) i ziemniaka.
      • mikams75 Re: a tak apropos kolczykow 18.11.06, 16:58
        hehe, tez pamietam, sama mialam tak przekluwane uszy. Ale warunki mialysmy
        dobre, bo rodzice-lekarze jednej z kolezanek po tym jak odkryli co my wyprawiamy
        to nam udostepnili jednorazowe igly, wszystko do dezynfekcji i nawet bylo
        znieczulenie :D
        Pelen luksus ;)) Nigdy sie nic nikomu nie papralo.
        • venus22 Re: a tak apropos kolczykow 19.11.06, 09:39
          dziwie sie ze po pistolecie sie paprze.
          w koncu co za roznica- pistolet przebija uszy juz kolczykiem, po igle od razu
          zaklada sie kolczyk.
          moze paprze sie jak ktos ma uczulenie na metal z ktorego zrobiony jest kolczyk.
          zwykle jest to stal chirurgiczna.

          chyba nie musze dodawac ze kolczyki do pistoletu maja byc w sterylnych
          opakowaniach, wkladane sterylna peseta.

          Venus

          • triskell Re: a tak apropos kolczykow 19.11.06, 10:06
            venus22 napisała:
            > dziwie sie ze po pistolecie sie paprze.
            > w koncu co za roznica

            Jest różnica. Powinno być nie tylko igłą, ale igłą _pustą_w_środku_. Pistoletem
            (lub zwykłą igłą) wypychasz kawałek ciała "na zewnątrz", co powoduje, że w
            "wylocie" ranki tworzy sie taki jakby stożek.

            Tu masz więcej na ten temat:
            www.tribalectic.com/FAQ.asp?Section=Pierced#125
            • a_nika Re: a tak apropos kolczykow 19.11.06, 10:13
              mi po pistolecie uszy goily sie kilka miesiecy.
          • dziewczynka_z_tatuazem Re: a tak apropos kolczykow 20.11.06, 08:45
            Taka roznica, ze pistoletu nie da sie porzadnie wysterylizowac. I nigdy nie
            wiesz kogo taka lalunia klula wczesniej.

            Pozatym, porownaj z jaka sila pistolet wbija kolczyk w ucho (miazdzy tkanke), a
            z jaka delikatnoscia zrobi to igla we wprawnej rece przekluwajacego.
            • venus22 Re: a tak apropos kolczykow 20.11.06, 10:11
              Przekluwalam uszy pistoletem. sa dwa rodzaje - a przynajmniej byly kiedy dawno
              temu to robilam - jeden na mocna sprezyne gdzie jak nacisniesz spust to to
              strzela kolczykiem uprzednio wyjetym z opakowania, i bardzo szybko.
              drugi bez sprezyny tzw "squeeze gun" to nie taki szybki jak pierwszy do
              ktorego wkladalo sie kolczyki w takim jakby plastikowym naboju (ale
              niekoniecznie) - nie strzelal tak mocno i szybko bo sie glownie nim naciskalo
              niemniej jednak stanowczo i bezbolesnie przekluwal.

              do obydwu uzywa sie kolczykow juz wysterylizowanych, a koncowki pistoletu
              trzeba zdezynfekowac po kazdym uzyciu przemywajac odpowiednim srodkiem
              dezynfekujacym, zwlaszcza koncowki ktore dotykaja uszy:

              img.auctiva.com/imgdata/1/2/0/7/3/1/webimg/12247837_o.jpg
              a i tak trzeba bylo zawsze wytrzec caly pistolet.


              nic nie ma prawa 'miadzyc tkanki' poniewaz pistolet jest tak zrobiony ze przed
              i po wystrzeleniu jest zachowana pewna odleglosc pomiedzy "rurka" do trzymania
              kolczyka a " widelkami' -koncowka.
              Kolczyk do przekluwania ma ostra koncowke wystarczajaca ostra aby przekluc.

              kazdy moze przekluwac uszy jak chce, oczywiscie, ale nie ma co glosic ze
              pistolet jest be a igla dobra.

              jest to tylko sprawa osobistego wyboru.


              Venus

    • aniazsk Re: a tak apropos kolczykow 20.11.06, 20:58
      Pierwszy raz miałam uszy przekłuwane iglą, bez ziemniaka, tylko zdezynfekowane
      spirytusem. Nie bolało zbyt mocno ale trochę zbyt się przejęłam i bym zemdlała.
      Niestety kolczyi ponosiłam tylko miesiąc bo strasznie mi dziurki w uszach
      ropiały (nosiłam caly czas jedne srebrne kolczyli, niewkręcane).
      Drugi raz, po kilku latacha, miałam przekłuwane uszy pistoletem - nic nie
      bolało. Niestety znowu bo 2 miesiącach usiałam zrezygnować, bo uszy piekły i
      ropiały (nosiłam tylko takie kolczyki od kosmetyczki- niklowe chyba...).
      Zastanawiam si, czy nie spróbować po raz 3 - w końcu do 3 razy sztuka... Ale
      jestem pewna, że wybrałabym pistoletem a nie igłą...
      • venus22 Re: a tak apropos kolczykow 21.11.06, 08:00
        czymkolwiek bys nie przeklula wazne jest z jakiego metalu sa zrobione kolczyki.
        Wlasnie nikiel najczesciej wywoluje uczulenie, nawet jak jest pokryty 14 k
        zlotem, lub srebrem.

        Poza tym chrom i kobalt moga powodowac uczulenia.


        alergie w ogole mozna miec na cokolwiek, oczywiscie, nawet na zloto, platyne
        srebro. trzeba szukac odpowiednich dla siebie stopow metali ktore nie uczulaja.

        Venus
        • gocha500 Re: a tak apropos kolczykow 21.11.06, 17:37
          ale kup sobie igla z wenflonem-latwiej przeciagnac kolczyka niz pozniej po
          wyjciu igly pchac go przez swieza rane!!!i oweszem jesli przekluwanie to tylko
          igla!!!!!nie wiem co za idiota wymyslil istolety-przeciez to rozrywa
          tkanke!!!!!!a igla tylko ja tnie!!
          • venus22 Re: a tak apropos kolczykow 21.11.06, 22:58
            widze ze do niektorych jakos glos rozsadku nie dociera :)

            Venus
    • babunowa brrr 22.11.06, 02:15
      igla ;/ pierwszy raz mialam tak uszy przebijane i skonczylo sie to wizyta w
      szpitalu,gdzie mi chirurg wyciagal kolczyk ;////
      potem mialam traume na wiele lat;> poszlam,pistolet i po problemie. Ze wzgledu
      na doswiadczenia uwazam,ze metoda z pistoletem jest bardziej bezpieczna,gdyz
      kolczyk od razu jest wbijany.W przypadku moim,gdy przebito mi igla i potem
      wkladano kolczyk,to zahaczono o kawalek ciala i go przebito na sile ;/ stad moje
      pozniejsze problemy.

      Venus ma racje z tym uczuleniem.Poza tym bardzo wazna jest higiena podczas
      przekluwania, zaraz po tym zabiegu,a takze w czasie gojenia sie ucha. (ja
      pamietam,ze mialam przemywac uszy kilka razy dziennie).Dodatkowo
      kosmetyczka,ktorej opowiedzialam o wczesniejszej przygodzie poprosila,zebym
      przyszla do niej 'sie pokazac' za 2 tygodnie,gdyby nic sie nie dzialo,a gdyby
      bylo cos nie tak,to od razu;) pokazalam sie po 2 tygodniach,potem po 4 i obylo
      sie bez nieprzyjemnosci;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka