Gość: Majka
IP: *.acn.waw.pl
27.05.03, 19:51
byłam dwa dni temu u fryzjera do którego chodziłam przez kilka lat, potem
przeprowadziłam sie do Warszawy i przez jakiś czas chodziłam do Mk de
varsovie do p. Małgosi. Ostatanio fatalnie pofarbowała mi włosy, wyszłam jak
marchewka, a miał byc orzech laskowy. troche sie to zmyło, bylo do
zniesienia. Ale teraz coś mnie podkusiło i poszłam do salonu do którego
wcześniej chodziłam żeby zrobić sobie jednolity kolor i przyciemnić te
rudości. Chciałam mieć złoty brąz a wyszło prawie czarno, nie mogę się
przestawić, mam jasna karnację, oczy wprawdzie bardzo ciemne ale i tak czuje
sie jak w peruce. Miałam przez kilka lat jasne włosy, rózne odcienie miedzi z
balejagem a teraz prawie czarna. Gdzie mam pójść żeby wreszcie ktoś zrobił z
tymi włosami porządek, onadto obawiam się czy mozna tak często te kolory
zmieniać, nie chce zniszczyć włsów, co robić, proszę poradzcie cos.