Gość: pixi
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
12.06.03, 05:34
Kiedyś chwalono to miejsce na forum, i słusznie. Byłam tam wczoraj, to moja
druga wizyta w tym salonie. Pierwszy raz, dwa miesiące temu wpadłam tam
zrozpaczona po nieudanym strzyżeniu innej fryzjerki i wyszłam bardzo
zadowolona. Fryzjerka (p. Ewa Iwanicka) uratowała mnie, jak tylko było to
możliwe (wyglądałam o niebo lepiej) i namówiła na zapuszczanie włosów. Teraz
poszłam na korektę fryzury, więc tylko minimalne podcięcie, ale fryzura
nabrała świeżości i wyglądam znakomicie (a skoro sama sobie się podobam, to
musi być faktycznie nieźle…;-). Odradziła mi balejaż, powiedziała, że
odrosty nie są jeszcze bardzo widoczne, a słońce latem i tak rozjaśni włosy,
więc, po co je osłabiać. Po strzyżeniu zasiadłam w fotelu wizażysty na
poprawę makijażu. Pan zachwycił się moimi oczyma i przystąpił do dzieła.
Zrobił mi wspaniały, delikatny makijaż, przepięknie pomalował oczy, używając
takich kolorów, których sama nigdy bym nie użyła, uważając, że do mnie nie
pasują (np. żółto-złoty). Byłam tam o 10.30, a makijaż trzymał się
nienaruszony do wieczora. W salonie panuje sterylna czystość, dostaje się
nowy płaszcz ochronny i szczotkę, wszystko inne jest odkażane przed użyciem.
Personel w nieskazitelnych białych mundurkach, pachnący i uśmiechnięty, a
najważniejsze, że to profesjonaliści znający się świetnie na swoim fachu.
Usługi na najwyższym poziomie. Strzyżenie z modelowaniem kosztowała mnie 145
zł (makijaż gratis), więc sporo, ale warto i po wakacjach na pewno się tam
zjawię. Chyba, że wcześniej będę potrzebowała super makijażu…
Dla zainteresowanych podaję adres: Jacques Dessange, Jana Pawła II 27, tel.
653 64 98, 653 64 97.
Pozdrawiam, pixi