IP: *.chello.pl 10.08.03, 17:32
kolezanki
byla z ciekawosci w sklepie w warszawskiej GM naszej znanej ( z jakiego
powdu ) projektantki Ewy Minge . I zdechlam ze smiechu .
Pani projektantka sprzedaje stroje .
Stroje to np:
militarny gorset uszyty z materialu z naszywkami kupionymi w pasmanterii
gorset z materialu z naszywanym kfiatuszkami z pseudo koronki
ceny ok 500 zlotych

nie jestem ani znawca mody ani krawcowa jedynie potencjanym klientem .wiec
uczciwie Pania Ewe informuje - takie "stroje " to mozna kupic zapewne na
stadionie .
sukien nie ogladalam poniewaz nie wykazuje porywow serca do wygladania jak
kura nioska .
Obserwuj wątek
    • Gość: mimi Re: Ewa Minge IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.03, 17:47
      podzielam twoje zdanko,nic specjalnego.....ale wiesz,u nich liczy się,że
      ręcznie.....
      • Gość: Beata Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 10.08.03, 17:57
        tak wiem ze sie liczy
        popatrz jak recznie sa uszyte suknie Lacroix
        i nie wyglada sie w nich jak kura po uderzeniu pioruna

        a jeszcze mi sie nasunelo bo slyszalam ze Minge na schodach we Wloszech miala
        pokaz i wszyscy sie zachwycili
        pewnie ze sie zachwycili
        ruskie matrioszki tez sie turystom z zachodu podobaja
        jako przeciwwaga
        • Gość: mimi Re: Ewa Minge IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.03, 18:03
          widziałam zdjęcia z tego pokazu-tyle pierdół ponaszywanych,że te modelki
          wyglądały jak cyganki,ale Włosi to lubią.....Zresztą wiesz,co Polak o Polaku
          sądzi albo inaczej-co nieraz obcokrajowiec o nim myśli.Dla mnie w niektórych
          dziedzinach jesteśmy beznadziejni......,ale nie we wszystkich.
          • Gość: Beata Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 10.08.03, 19:35
            no ja widzialam suknie Minge z dolem z lisow
            nie powiem pomysl niezly
            tylko czy w tym sie wyglada dobrze ?

            polak polakowi lisem ?
            nieeeee


    • Gość: ninia Re: Ewa Minge IP: serwer:* / *.agora.pl 10.08.03, 20:55
      zawiść zazdrość, zamiast starać sie miec wiecej tylko myslisz zeby inni mieli
      mniej. Jak jestes taka odwazna na takie opinie to poinformuj pania Ewe
      osobiscie a nie udzielasz jej takich rad na forum na ktore ona nie wchodzi...
      Żałosne. Mi jak sie cos nie podoba mowie mu to w twarz, alebo w twoim wypadku
      zostawilabym list hehehe
      • Gość: Beata Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 10.08.03, 21:19
        i to jest wlasnie czysty przyklad polskiego zachowania

        moge krytykowac bo mam takie prawo
        zastanow sie dziewczyno po co sie odezwalas


        • Gość: ninia CHODZI O TCHÓRZOSTWO pozerstwo i FAŁSZ n/t IP: serwer:* / *.agora.pl 10.08.03, 22:03
        • Gość: ninia racja: polska zawiść znana na cały świat IP: serwer:* / *.agora.pl 10.08.03, 22:05
          • Gość: Beata Re: racja: polska zawiść znana na cały świat IP: *.chello.pl 10.08.03, 22:13
            jaka zawisc
            a jak ktos powie ze jogurty danon sa do dupy to tez to jest zawisc?

            • Gość: ninia Re: racja: polska zawiść znana na cały świat IP: serwer:* / *.agora.pl 10.08.03, 22:33
              Jak ktoś powie: jogurty danon są do dupy to ox
              Ale jak ktoś po wizycie w fabryce jogutów Danon napisze na forum "Matka i
              dziecko"( dla niepoznaki) wątek tej treści: Ja jestem zajebista i mam rade dla
              szefa danonów: schowaj sie bo nikt nie je twoich jogurtów bo są zapleśniałe i
              parchate.. zamiast powiedziec to komus w twarz to chce mi sie brechtać
              nie podoba ci sie ok, ale wes nie poniżaj sie z zawiści
      • Gość: Trishna Re: Ewa Minge IP: *.acn.waw.pl 11.08.03, 10:00
        Gość portalu: ninia napisał(a):

        > zawiść zazdrość, zamiast starać sie miec wiecej tylko myslisz zeby inni
        mieli
        > mniej. Jak jestes taka odwazna na takie opinie to poinformuj pania Ewe
        > osobiscie a nie udzielasz jej takich rad na forum na ktore ona nie wchodzi...
        > Żałosne. Mi jak sie cos nie podoba mowie mu to w twarz, alebo w twoim
        wypadku
        > zostawilabym list hehehe


        -----------
        Co ty bredzisz niuniu, dlaczego nie można powiedziec co mi się podoba co nie?
        Na tym polega demokracja, wszyscy maja się teraz zachwycac Ewą Minge bo jest
        Polką? Nie podoba mi styl pani Minge, za to bardzo podoba mi się Maciek Zień!!!
        • Gość: ninia Re: Ewa Minge IP: serwer:* / *.agora.pl 11.08.03, 17:03
          Przecież to nic na ciebie nie było. Napisałam tylko ze wkurza mnie tamta co
          daje rady jej na forum na ktore ona na pewno nie wchodzi i wyszła jej odwaga
          cywilna i szczerosc, bo jestem prezkonana na 1000000% ze w sklepie udawala ze
          wszyyystko jej sie podoba żal serce sciska
    • aremo Re: Ewa Minge 10.08.03, 22:34
      Beato wyznałaś w pierwszym poście że nie jesteś znawcą mody. I tego się
      trzymajmy. Piszesz też że nie oglądałaś sukien E.Minge, bo jak
      wnioskuję 'zdechłaś ze śmiechu'(cytat) już przy innych ubiorach. Rada dla
      Ciebie: skoro porównujesz suknie Lacroixa z Minge to obejrzyj na żywo obie. A
      poza tym kup sobie raczej Burdę tudzież inną Claudię , tam znajdziesz
      inspirację dla siebie jak sadzę.
      • Gość: Beata Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 10.08.03, 23:21
        widzialam wiele sukien na zywo
        produkty Pani Minge sa po prostu tandetne w porownaniu z cena

        i tego sie trzymam a ze sie wam podobaja
        coz
        widac to na ulicach
        • Gość: mimi Re: Ewa Minge IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.03, 23:24
          wiesz,przeczytałam całą resztę i nie rozumiem innych,albo oni nie potrafią
          zrozumieć twojego,tudzież mojego,poglądu na ten temat.Nie przejmuj się,nam się
          nie podoba jakość z ceną i już.
        • aremo Re: Ewa Minge 10.08.03, 23:40
          Wnioskując z Twoich postów chodzisz po ulicach w sukniach Lacroix. Zarówno
          suknie Lacroix i Minge nie są do chodzenia po ulicy. I jeśli nie załapiesz tak
          prostej rzeczy, że niektóre projekty są pewną inspiracją czy sztuką samą w
          sobie dopóty niemożliwa będzie rozmowa. Ty naprawdę widzisz modę Minge na
          ulicach??? Ja widzę szyk bazarowy , tendencje z niemieckich pism i brak polotu.
          • Gość: Beata Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 11.08.03, 00:13
            aremo napisała:
            Ja widzę szyk bazarowy , tendencje z niemieckich pism i brak polotu
            > .
            no wlasnie
            tak dokladnie widze produkcje Pani Minge
            gorset z naszywkami z pasmanterii za 500 zl
            czy to szyk ,pomysl czy tandeta?
            • pan__laga Re: Ewa Minge 11.08.03, 15:16
              Minge jest brzydka jak noc listopadowa.
          • Gość: uasiczka Re: Ewa Minge IP: 212.244.209.* 12.08.03, 12:31
            więc jesli to sztuka to niech to w muzeum wystawi a nie w sklepie z ubraniamu.
            pozatym w GM sa rzeczy przez nią szyte własnie na ulicę - no bo chyba nie na
            bal u prezydenta wyciachane spodnie (które nota bene wykończone sa tandetnie -
            porównywalnie ze stadionem) i militarny gorsecik
            • aremo Re: Ewa Minge 12.08.03, 13:31
              A co Ci to przeszkadza, że są sprzedawane to projekty w sklepach? Ty nie musisz
              kupować. To dobrze że są awangardowe projekty. Nie wszystkie nadają się na
              ulicę , chociaż chodząc po Londynie przekonałabyś sie że w wielu rzeczach można
              chodzić i nikomu to nie przeszkadza.
    • Gość: yoda Re: Ewa Minge IP: 81.210.53.* 11.08.03, 17:02
      Absolutnie zgadzam się z Beatą.
      Mi również nie podoba się to, co Ewa Minge proponuje, ani rzeczy na ulicę ani
      na eleganckie wyjścia. Po prostu w tym nie gustuję.
      Ale jeśli ktoś przepada i koniecznie chcę się u niej ubierać, to niech się
      ubiera. Swiat byłby nudny jeśli wszyscy mieliby taki sam gust, pomijając już
      kwestię, czy dobry czy zły.
      • Gość: Anna Re: Ewa Minge IP: *.uk.ihost.com 11.08.03, 17:55
        Widzialam jej pokaz i ubrania w sklepie.
        W porownaniu ze wspomnianym tu Lacroix czy innymi znanymi projektantami jej
        projekty sa duzo gorszej jakosci (tkaniny, kroj i wykonczenie), a przede
        wszystkim kompletnie wtorne - brak talentu i umiejetnosci.
    • Gość: meg Re: Ewa Minge IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.03, 22:30
      Widziałam ten pokaz na schodach i byłam po prostu zszokowana. Spodziewałam się,
      że zobaczę coś interesującego, a to była tandeta w stylu przedszkolaka, który
      wycina z kolorowego papieru. Nie wiem czemu, ale miałam wrażenie, ze wszyscy
      ludzie tam na tym pokazie też tak pomyśleli, tylko wpadli w spiralę milczenia.
      • iskax Re: Ewa Minge 12.08.03, 02:07
        Niech Minge lepiej wróci do malowania...
        Sorry, ale na to co ona szyje, to można jedynie popatrzeć, bo wyjść w takim
        czymś to wstyd na maxa. Jak widzisz ninia, zdania są podzielone, i nie każdy
        jest tak głupi, żeby na tandete wydać 500 zł. I to nie jest żadna zawiść, bo
        nigdy w zyciu nie chciałabym wyglądać jak Minge, ani tym bardziej mieć
        takiego "talentu" jak ona.
        Ona jest osoba publiczną, robi cos dla ludzi, i my mamy prawo to komentować. A
        że zawsze wszytkim przeszkadza tylko krytyka to juz inna sprawa.
        • Gość: meg Re: Ewa Minge IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.03, 10:07
          Nic dodać, nic ująć.
        • agunia38 Re: Ewa Minge 12.08.03, 12:39
          iskax napisała:

          cos dla ludzi, i my mamy prawo to komentować. A
          > że zawsze wszytkim przeszkadza tylko krytyka to juz inna sprawa.

          ba, ona robi wszystko, co może,żeby byc komentowaną:)))) a chwalic minge nie
          bardzo się da imho:P
    • Gość: uasiczka Re: Ewa Minge IP: 212.244.209.* 12.08.03, 12:26
      na ten milatrny gorset z naszywkami to już mój narzeczony zwrócił uwagę!!!
      niezłe jaja - tandeta
    • ania_ip.chello Re: Ewa Minge 12.08.03, 13:18
      Jest takie pismo "Fashion", ktore na poczatku chyba Ewe Minge wspieralo,
      poniewaz pokazywano jej projekty w tym czasie, kiedy zadna szanujaca sie gazeta
      majaca cos wspolnego z moda, nigdy ich nie zamieszczala. Chocby Elle, ale ta
      gazeta, nadal o Ewie Minge nie wspomina...
      Mysle, ze E. Minge wypromowaly bogate paniusie, tak jak Macieja Zienia. Tylko,
      ze Minge musiala bardziej szokowac i wymyslac cuda niewidy, zeby tylko ja
      dostrzezono. No i w koncu to sie stalo, pani Minge stala sie 1. projektantka
      III RP! Szkoda, ze tylko taka tandeciarska. Przepraszam za wyrazenie, ale wole
      juz ostatnia kolekcje Dochnal&Zien, niz te kiecki, ktore Minge pokazala na tych
      slynnych schodach.
      Tez bylam w tym sklepie i widzialam te stroje. Nie zrobily na mnie zadnego
      wrazenia. W GM jest jeszcze T. Rosati, moze warto tam zajrzec i kupic jakas
      porzadna kiecke, ktora wyglada na tyle, na ile jest warta.
      • aremo Re: Ewa Minge 12.08.03, 13:45
        ania_ip.chello napisała:

        >
        > Mysle, ze E. Minge wypromowaly bogate paniusie, tak jak Macieja Zienia.

        To jasne bo taka moda nie jest dla wszystkich. Jakoś nie widziałabym w tych
        strojach urzędniczki bankowej. Awangardowe projekty zawsze były dla ludzi z
        polotem, artystów.

        Tylko,
        > ze Minge musiala bardziej szokowac i wymyslac cuda niewidy, zeby tylko ja
        > dostrzezono.

        Tak robi większośc projektantów na świecie: Gautier-wylansowany przez Madonnę
        też miał dziwne projekty. Oczywiście są wyjątki: zawsze klasyczny Armani, Klein
        i jego minimalizm, elegancja Givenchy... Ale ich projekty raczej nie zadowolą
        ludzi o awangardowych gustach.

        > juz ostatnia kolekcje Dochnal&Zien, niz te kiecki, ktore Minge pokazala na
        tych
        >
        > slynnych schodach.
        > Tez bylam w tym sklepie i widzialam te stroje. Nie zrobily na mnie zadnego
        > wrazenia. W GM jest jeszcze T. Rosati, moze warto tam zajrzec i kupic jakas
        > porzadna kiecke, ktora wyglada na tyle, na ile jest warta.

        Zień to owszem ,ale Rosati. Wybacz, miałam rację w tym że zapatrujemy się we
        wzory z niemieckich pism. Dla mnie projekty Rosati są odtwórcze, niektóre
        przypominają projekty z Burdy z lat 80. Dobre dla damulek. Chociaż teraz i tak
        się polepszyły, może pani Rosati zatrudniła kogoś z talentem, kto jej pomaga ,
        bo sama go na pewno nie ma. Tak jak o Minge można powiedzieć że wylansowały ją
        znane osoby, tak Rosati nigdy nie cieszyła sie szczególnym uznaniem. Znane
        nazwisko (mąż polityk)i układy pozwoliły jej na spełnienie kaprysu
        bycia "projektantką mody"
        • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 12.08.03, 19:06
          aremo napisała:

          > To jasne bo taka moda nie jest dla wszystkich. Jakoś nie widziałabym w tych
          > strojach urzędniczki bankowej. Awangardowe projekty zawsze były dla ludzi z
          > polotem, artystów.


          Wiesz dla mnie zony prominentow, prezenterki telewizyjne i gwiazdki niskiego
          blasku nie sa dla mnie osobami, godnymi tego, zeby sie na nich zapatrywac.

          > Zień to owszem ,ale Rosati.

          Chociaz ma dobre materialy! I za to mozna zaplacic. Wybacz, ale materialy i
          wykonczenie u Minge sa cienkie (zwlaszcza te gorseciki), a czasem warto
          zaplacic za czysta jakosc.



          Tak jak o Minge można powiedzieć że wylansowały ją
          > znane osoby, tak Rosati nigdy nie cieszyła sie szczególnym uznaniem. Znane
          > nazwisko (mąż polityk)i układy pozwoliły jej na spełnienie kaprysu
          > bycia "projektantką mody"

          A Minge doslownie wygryzla sobie miejsce w tym ogordku;O!
          Pamietasz Joanne Klimas?! Byla to dosc minimalistyczna projektantka, ale jak
          lansowana przez kobiece gazety. I co?! I nic, nie przeszla...
          Wydaje mi sie, ze w Polsce, albo trzeba drzec sie z calych sil, albo miec
          niezle uklady. Hmmm, raczej to drugie...

          • aremo Re: Ewa Minge 12.08.03, 19:33
            Gość portalu: ania napisał(a):

            > > Chociaz ma dobre materialy! I za to mozna zaplacic. Wybacz, ale materialy i
            > wykonczenie u Minge sa cienkie (zwlaszcza te gorseciki), a czasem warto
            > zaplacic za czysta jakosc.

            To nie tak. Projektant który tylko dobrze szyje nie jest dobrym
            projektantem .Od tego są dobrzy krawcy. Tym różni sie sztuka od rzemiosła.
            Minge jest awangardowa i nowatorska. Jak szukasz tylko dobrej jakości to
            poszukaj dobrego krawca , kup świetnej jakości materiał. W czym problem? Jak ma
            sie samemu fantazję tak się robi.

            • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 12.08.03, 19:48
              aremo napisała:

              > Gość portalu: ania napisał(a):
              >
              >
              > To nie tak. Projektant który tylko dobrze szyje nie jest dobrym
              > projektantem .Od tego są dobrzy krawcy. Tym różni sie sztuka od rzemiosła.
              > Minge jest awangardowa i nowatorska.

              Wybacz, ale podazanie na slepo za sezonowa moda, to ma byc awangarda i
              nowatorstwo????
              A Rosati oprocz dobrych materialow, ma jako taka plynnosc w kolekcjach.
              Jest ona oczywiscie skierowana przede wszytskim do kobiet dojrzalych, ale moze
              sie podobac.
              • aremo Re: Ewa Minge 12.08.03, 20:05
                Gość portalu: ania napisał(a):

                > > Wybacz, ale podazanie na slepo za sezonowa moda, to ma byc awangarda i
                > nowatorstwo????


                A widzisz czyli zauważasz pewne tendencje które przeniknęły do mody użytkowej:-)
                Ta sezonowa moda czerpie inspiracje od tych znanych projektantów. Co jak co
                ale o Minge nie można powiedzieć, że jest wtórna, wiec niedorzeczny argument. W
                czym przejawia sie owo podążanie za sezonową modą??? To że są uchwycone pewne
                tendencje.Przyjrzyj sie dokładniej tym projektom. I nie rozśmieszaj pisząc że
                sezonowa moda bazarowa wymyśliła sie sama. Dla krawców, firm szyjących masówkę
                inspiracją jest Minge i jej podobni a nie odwrotnie.Rozbawiłaś mnie:-)
                • ania_ip.chello Re: Ewa Minge 13.08.03, 10:40
                  aremo napisała:

                  > Gość portalu: ania napisał(a):
                  >
                  > > > Wybacz, ale podazanie na slepo za sezonowa moda, to ma byc awangarda
                  > i Dla krawców, firm szyjących masówkę
                  > inspiracją jest Minge i jej podobni a nie odwrotnie.Rozbawiłaś mnie:-)

                  Minge???? Jakbys nie wiedziala, to masowka idzie szerokim szlakiem z Azji. A
                  nie wiem, czy tam gdzies w Wietnamie slyszeli o Minge... Blagam...

                  • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 11:51
                    ania_ip.chello napisała:


                    >
                    > Minge???? Jakbys nie wiedziala, to masowka idzie szerokim szlakiem z Azji. A
                    > nie wiem, czy tam gdzies w Wietnamie slyszeli o Minge... Blagam...

                    Dziewczyno nie sądzisz chyba że rzeczy które są szyte w Azji są tam wymyślane.
                    W Azji szyje sie i masówkę i kolekcje do noszenia znanych projektantów z zachodu
                    (niektórych) ze względu na tanią siłę roboczą. Chińczyk szyjąc cokolwiek nie ma
                    pojęcia o żadnym projektancie, albo o tendencjach w modzie. Gdyby nie dostał
                    wzoru szyłby marynarki w stylu lat 80 z poduchami. Nie twierdzę że wzorują się
                    na Minge , to tutaj padły słowa o podobieństwie projektów a mnie rozbawiło to
                    że Minge wzoruje sie na masówce. Nie , kochana,to projekty i tendencje które
                    możesz teraz ogladać np. w Elle znajdą przełożenie na masówkę którą znajdziesz
                    jesienią w sklepach.
                    • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 12:06
                      aremo napisała:

                      > Nie twierdzę że wzorują się
                      > na Minge , to tutaj padły słowa o podobieństwie projektów a mnie rozbawiło to
                      > że Minge wzoruje sie na masówce.

                      Zaraz Ci to wytlumacze, bo mnie tak samo zakrzyczysz jak projekty Minge;))))!
                      Chodzilo mi oto, ze Minge czerpie duzo (jak dla mnie za duzo) z sezonowych
                      trendow, a moze tak powinna sprobowac isc wlasnym szlakiem, a nie tylko
                      eksponowac to co wymyslili w stolicach mody i urabiac te trendy na wschodnie
                      podobienstwo.

                      Nie , kochana,to projekty i tendencje które
                      > możesz teraz ogladać np. w Elle znajdą przełożenie na masówkę którą
                      znajdziesz
                      > jesienią w sklepach.

                      Po pierwsze Elle nigdy Minge nie promowala, wiec, albo piszesz o trendach z
                      stolic mody, albo piszesz o Minge, ktora bazuje na tych trendach??? Zdecyduj...
                      Popatrz na projekty Arkadiusa, one sa tworcze, maja cos swojego, ida wlasnym
                      kluczem. A Minge (ostatnio, bo pewnie znasz jej wczesniejsze kolekcje) czerpie
                      pelna garscia z tego co stworzyli inni, tylko w jednym celu, aby to szybko-
                      SPRZEDAC.
                      I jeszcze jedno. Wszyscy pisza o sukcesie Minge we Wloszech. A nikt nie
                      pomyslal o kwestii finansowej?! Projekty Minge sa po prostu tansze, a uszyte na
                      wedlug najnowszych trendow. Tak samo jak do Zienia jezdza Niemki, tak samo do
                      Minge moga jezdzic Wloszki. W imie zasady im bogatszy, tym bardziej skapy.
                      • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 12:46
                        Gość portalu: ania napisał(a):

                        >
                        > Chodzilo mi oto, ze Minge czerpie duzo (jak dla mnie za duzo) z sezonowych
                        > trendow, a moze tak powinna sprobowac isc wlasnym szlakiem, a nie tylko
                        > eksponowac to co wymyslili w stolicach mody i urabiac te trendy na wschodnie
                        > podobienstwo.

                        Mówimy o modzie pokazowej czy kolekcji ze sklepu pret a porter? Jeśli o pokazy
                        to powiedz w czym powiela i kogo. Jeśli idzie o sklepy to pewnie masz na myśli
                        bojówki. To w takim razie wielu wybitnych projektantów powiela trendy. Piszesz
                        że doceniasz Arkadiusa (ja też) ale spodnie-"pumpy" w jego kolekcjach też są
                        modne w tym sezonie i nie jest jedyny który je szyje.
                        >
                        > Po pierwsze Elle nigdy Minge nie promowala, wiec, albo piszesz o trendach z
                        > stolic mody, albo piszesz o Minge, ktora bazuje na tych trendach???
                        Zdecyduj...

                        Pisałam odpowiadajac na niedorzeczny zarzut że Minge inspiruje się modą masową.
                        Chciałam dyskutantce pokazać prawidłowość: nie najpierw masówka szyta przez
                        Chińczyków, tylko pokazy które wyznaczją trendy z których korzystają szyjący
                        masówkę.


                        > I jeszcze jedno. Wszyscy pisza o sukcesie Minge we Wloszech. A nikt nie
                        > pomyslal o kwestii finansowej?! Projekty Minge sa po prostu tansze, a uszyte
                        na
                        >
                        > wedlug najnowszych trendow. Tak samo jak do Zienia jezdza Niemki, tak samo do
                        > Minge moga jezdzic Wloszki. W imie zasady im bogatszy, tym bardziej skapy.

                        Piszecie, że tandetne, a przecież według najnowszych trendów można sobie uszyć
                        u krawca(taniej niż z metką konkretnego projektanta). Albo kupić masówkę
                        (jeszcze taniej) , przecież wspomniałyście że Minge inspiruje sie tym:-)
                        • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 13:39
                          aremo napisała:

                          >
                          To w takim razie wielu wybitnych projektantów powiela trendy. Piszesz
                          > że doceniasz Arkadiusa (ja też) ale spodnie-"pumpy" w jego kolekcjach też są
                          > modne w tym sezonie i nie jest jedyny który je szyje.

                          Zrozum tu nie chodzi kto i kogo, tylko ile tego jest!
                          A MOIM ZDANIEM (napisze duzymi literami, bo moze tego nie widzisz) Ewa Minge,
                          coraz wiecej korzysta i czerpie z aktualnych trendow, po to by sie pokazac, a
                          takze po to, by sie lepiej sprzedac.

                          I pisze tu o tym co wisi w jej sklepie, poniewaz nadal mnie nie stac na
                          jej "baJeczne" kreacje, ktore pokazla na wloskich schodach. O nich tez sie moge
                          wypowiedziec, ale bardziej chodzilo mi o te przyziemna strone, ktora jakbys nie
                          wiedziala przynosi najwiecej dochodow!


                          Wybacz, ale dla mnie jej projekty, nie sa godne zainteresowania i nie pisze
                          tego z zawisci, tylko po stwierdzeniu pewnych faktow. Poza tym, to w jaki
                          sposob E. Minge sie ubiera i eksopuje swoj image, tez mnie od niej odpycha.

                          > Chciałam dyskutantce pokazać prawidłowość: nie najpierw masówka szyta przez
                          > Chińczyków, tylko pokazy które wyznaczją trendy z których korzystają szyjący
                          > masówkę.

                          Nie tylko Chinczycy, nie tylko. Pisalas o ciuchach z bazarow to Ci
                          odpowiedzialam!
                          Wiesz na tym swiecie jest jeszcze kilka stopni w tej branzy.
                          Nie po to, wiele domow mody sadzi sie z takim sklepami jak np. Zara, Mango, o
                          plagiat. Nikt sie z Minge sadzic nie bedzie, bo nie maja w tym interesu;).


                          >
                          >
                          > >> Piszecie, że tandetne, a przecież według najnowszych trendów można sobie
                          uszyć
                          >
                          > u krawca(taniej niż z metką konkretnego projektanta). Albo kupić masówkę
                          > (jeszcze taniej) , przecież wspomniałyście że Minge inspiruje sie tym:-)

                          Wiesz, co to znaczy zamozna Europejka, ktora nie chce wydac tysiecy dolcow na
                          kreacje od Valentino, ale koniecznie chce miec cos z metka?!
                          Ewa Minge sie pokazala, jest o niej glosno i mozna to wykorzystac.
                          A poza tym takie kreacje szyje sie na MIARE! Wiec z uslug krawca na pewno
                          trzeba skorzystac.

                          • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 14:13
                            Gość portalu: ania napisał(a):

                            > .
                            >
                            > Zrozum tu nie chodzi kto i kogo, tylko ile tego jest!
                            > A MOIM ZDANIEM (napisze duzymi literami, bo moze tego nie widzisz) Ewa Minge,
                            > coraz wiecej korzysta i czerpie z aktualnych trendow, po to by sie pokazac, a
                            > takze po to, by sie lepiej sprzedac.

                            Dobrze że pojawiło się to MOIM ZDANIEM. Wreszcie!

                            >
                            > I pisze tu o tym co wisi w jej sklepie, poniewaz nadal mnie nie stac na
                            > jej "baJeczne" kreacje, ktore pokazla na wloskich schodach. O nich tez sie
                            moge
                            >
                            > wypowiedziec, ale bardziej chodzilo mi o te przyziemna strone, ktora jakbys
                            nie
                            >
                            > wiedziala przynosi najwiecej dochodow!
                            >
                            >
                            >
                            > Wiesz na tym swiecie jest jeszcze kilka stopni w tej branzy.
                            > Nie po to, wiele domow mody sadzi sie z takim sklepami jak np. Zara, Mango, o
                            > plagiat. Nikt sie z Minge sadzic nie bedzie, bo nie maja w tym interesu;).


                            Nie mają w tym interesu bo ona nie robi masówki jak Zara i Mango. A przede
                            wszystkim nie powiela ich wzorów . Jej projekty sa w króciutkich seriach(cieżko
                            to nawet seriami nazwać)i owszem część odzwierciedla tendencje sezonu ale nie
                            kopiuje. To różnica.

                            > > Wiesz, co to znaczy zamozna Europejka, ktora nie chce wydac tysiecy dolcow
                            na
                            > kreacje od Valentino, ale koniecznie chce miec cos z metka?!
                            > Ewa Minge sie pokazala, jest o niej glosno i mozna to wykorzystac.
                            > A poza tym takie kreacje szyje sie na MIARE! Wiec z uslug krawca na pewno
                            > trzeba skorzystac.

                            Piszesz wyżej, że mówisz o projektach ze sklepu .Tymczasem tu sugerujesz że
                            to projekty szyte na miarę i konkretne zamówienie. A porównywanie Valentino i
                            Minge jest niedorzeczne (podobnie jak z T.Rosati).Sa kompletnie z innej bajki i
                            mają inny styl. Nie wierzę by ktoś hołdujący Valentino docenił Minge i jej
                            styl. Nie wiem co w tym złego ze Minge pokazała się , jest o niej głośno i chce
                            to wykorzystać tzn zarobić ? Każdy projektant tak robi, a kiedy obroty ciuchowe
                            spadają zaczynają reperować budżet firmy gadżetami(paski, zegarki, perfumy),
                            gdy ma juz znane , wyrobione nazwisko.
                            • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 14:59
                              aremo napisała:

                              >>
                              > Dobrze że pojawiło się to MOIM ZDANIEM. Wreszcie!

                              Czy ja gdzies napisalam, ze jestem wyrocznia narodu?? To chyba jasne, ze
                              wyrazam, swoja zdanie??

                              > Nie mają w tym interesu bo ona nie robi masówki jak Zara i Mango. A przede
                              > wszystkim nie powiela ich wzorów . Jej projekty sa w króciutkich seriach
                              (cieżko
                              >
                              > to nawet seriami nazwać)i owszem część odzwierciedla tendencje sezonu ale nie
                              > kopiuje. To różnica.
                              >

                              Coz z tego, kiedy te serie nie wyrozniaja sie niczym szczegolnym, a powinny,
                              przeciez Minge, to taka wspaniala projektantka majaca swoj wlasny styl! Bylam w
                              tym sklepie i powtorze jeszcze raz, nie wiem kto jej szyje te ciuchy, ale nie
                              sa one ani z dobrego materialu, ani ladnie wykonczone!



                              >.
                              >
                              > Piszesz wyżej, że mówisz o projektach ze sklepu .Tymczasem tu sugerujesz że
                              > to projekty szyte na miarę i konkretne zamówienie. A porównywanie Valentino i
                              > Minge jest niedorzeczne (podobnie jak z T.Rosati).Sa kompletnie z innej bajki
                              i
                              >
                              > mają inny styl.

                              Heh... Ewa Minge pokazala serie strojow wieczorowych na tych slynnych schodach.
                              Mozna je pewnie kupic i zamowic. Sa na pewno tansze, niz suknie Valentino,
                              Roberta Cavalli, Versace. JEj suknie zostaly przyjete z uznaniem przez WLOSKA
                              krytyke. We wloskim Vouge pokaza edytorial z jej ciuchami, coz wiecej trzeba,
                              zeby jakas zamozna Wloszka nie zapragnela miec takiej kiecki, wiedzac przy tym,
                              ze zaplaci taniej?!


                              Nie wierzę by ktoś hołdujący Valentino docenił Minge i jej
                              > styl.

                              Wybacz, ale sam Valentino ja docenil;)))))!
                              Oto co czytamy na lamach w Gali:"Zachwycił się nimi sam Valentino i to właśnie
                              on, jako jeden z członków Włoskiej Izby Mody, przypieczętował swoim podpisem
                              pozwolenie na jej pokaz. "

                              Każdy projektant tak robi, a kiedy obroty ciuchowe
                              >
                              > spadają zaczynają reperować budżet firmy gadżetami(paski, zegarki, perfumy),
                              > gdy ma juz znane , wyrobione nazwisko.

                              Wiesz,daleko jej do tego, oj daleko. Ewa Minge moze tak samo dobrze zarobic na
                              kolekcjach, jak i osobistych zamowieniach. Ja bym tam nic nie kupila, gdybym
                              miala nawet mase forsy. Poniewaz, nie liczy sie tylko kroj, ale tez material i
                              wykonczenie.
                              • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 15:47
                                Gość portalu: ania napisał(a):

                                > > Coz z tego, kiedy te serie nie wyrozniaja sie niczym szczegolnym, a
                                powinny,
                                > przeciez Minge, to taka wspaniala projektantka majaca swoj wlasny styl! Bylam
                                w
                                >
                                > tym sklepie i powtorze jeszcze raz, nie wiem kto jej szyje te ciuchy, ale nie
                                > sa one ani z dobrego materialu, ani ladnie wykonczone!

                                Tobie się nie podobają, więc nie pisz POWINNY być takie czy owakie, bo to że
                                Tobie sie nie podobają nie oznacza ze innym się nie podbają i ich nie kupią. To
                                nie są ciuchy klasyczne, pisałam juz sporo o awangardzie (tu nie wymaga się
                                kaszmiru itp ) To są rzeczy modne, na jeden sezon a nie klasyczny garnitur
                                który ma przetrwać lata. Dobry materiał i ładne wykończenie to nie jest to czym
                                charakteryzuje sie moda awangardowa. Pisałam już!

                                > .
                                >
                                > Heh... Ewa Minge pokazala serie strojow wieczorowych na tych slynnych
                                schodach.
                                >
                                > Mozna je pewnie kupic i zamowic. Sa na pewno tansze, niz suknie Valentino,
                                > Roberta Cavalli, Versace. JEj suknie zostaly przyjete z uznaniem przez WLOSKA
                                > krytyke. We wloskim Vouge pokaza edytorial z jej ciuchami, coz wiecej
                                trzeba,
                                > zeby jakas zamozna Wloszka nie zapragnela miec takiej kiecki, wiedzac przy
                                tym,
                                >
                                > ze zaplaci taniej?!
                                Sądzę że mylisz się i to znacznie. Skoro jest ktoś zamożny, pędzi za modą i
                                pasjonują go metki nie zwróci uwagi na niższą cenę. Już bardziej na to
                                że jakieś nazwisko jest popularne, ale nie na to, że to jest tańsze.I sadzę że
                                chyba jednak trochę się podoba sam projekt. A styl Minge i Valentino różni się
                                i projekty maja inną grupę odbiorców (Valentino jest powściągliwy, bliższy
                                klasyki, Minge to awangarda, co nie przeszkadza być docenionym przez mistrza,
                                tak jak Miłosz-klasyk docenia niektóre teksty "poetów"awangardowych to jednak
                                generalnie krąg odbiorców hip-hopu i Miłosza jest inny)
                                >
                                >
                                >
                                > Wybacz, ale sam Valentino ja docenil;)))))!
                                > Oto co czytamy na lamach w Gali:"Zachwycił się nimi sam Valentino i to
                                właśnie
                                > on, jako jeden z członków Włoskiej Izby Mody, przypieczętował swoim podpisem
                                > pozwolenie na jej pokaz. "

                                Wyżej wyjaśnilam juz:-)

                                > > Wiesz,daleko jej do tego, oj daleko. Ewa Minge moze tak samo dobrze zarobic
                                na
                                > kolekcjach, jak i osobistych zamowieniach. Ja bym tam nic nie kupila, gdybym
                                > miala nawet mase forsy. Poniewaz, nie liczy sie tylko kroj, ale tez material
                                i
                                > wykonczenie.

                                W modzie awangardowej, na jeden sezon-nie. Pisałam już!! Liczy sie pomysł,
                                szaleństwo, zaskoczenie, nowatorstwo. Tak jak nie można porównywać projektów
                                haute couture i pret a porter tego samego projektanta (Armani). Oprócz projektu
                                jakość różni się znacznie. A Minge ma jeszcze czas na rozwój firmy. Ma chyba ze
                                40 lat, to bardzo mało jak na tę branżę. W tym wieku R.Lauren, Kenzo czy Klein
                                dobrze przędli, ale potentatami stali sie dekadę dalej. Większość dopiero ok.
                                40 zaczyna pracę na własne nazwisko wcześniej pracując u bardziej znanego
                                projektanta. Minge idzie dobrze,ale nie przesadzajmy, większość firm potrzebuje
                                20 lat na wylansowanie marki.
                                • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 16:29
                                  aremo napisała:

                                  >To
                                  >
                                  > nie są ciuchy klasyczne, pisałam juz sporo o awangardzie (tu nie wymaga się
                                  > kaszmiru itp ) To są rzeczy modne, na jeden sezon a nie klasyczny garnitur
                                  > który ma przetrwać lata. Dobry materiał i ładne wykończenie to nie jest to
                                  czym
                                  >
                                  > charakteryzuje sie moda awangardowa. Pisałam już!

                                  Acha... Super, wiec, zeby byc awangardowa, to znaczy wydawac krocie na modne
                                  ciuchy, ktore wygladaja jakby je slepa szwaczka szyla?! BlAGAM!
                                  Wiesz, nie zgodze sie z Toba, ze Minge to projektantka awangardowa. Ja jej w
                                  tej awangardzie nie widze. Poza tym sama awangarda sie nie najesz. To jeszcze
                                  musi jakos wygladac!!! Niestety na wieszaczkach w sklepie to tak dobrze nie
                                  wyglada.

                                  >> Sądzę że mylisz się i to znacznie. Skoro jest ktoś zamożny, pędzi za modą i
                                  > pasjonują go metki nie zwróci uwagi na niższą cenę.

                                  Niestety nie zgodze sie z Toba! To, ze ktos chce modnie wygladac za mniejsze
                                  pieniadze, chetnie skorzysta z oferty Minge. Wybacz, ale tylko Japonki oblegaja
                                  Diora, Chanel itp. wydaja fortune i jeszcze sie ciesza. Europejki sa oszczedne
                                  i z rozmyslem wydaJA pieniadze.


                                  Już bardziej na to
                                  > że jakieś nazwisko jest popularne, ale nie na to, że to jest tańsze.I sadzę
                                  że
                                  > chyba jednak trochę się podoba sam projekt.

                                  To jest Twoje zdanie. To o czym sie mowi, pisze, staje sie modne. To co modne,
                                  podoba sie nam juz bardziej i tak kolo sie zamyka. Poza tym nie twierdze, ze
                                  projekty (sukien wieczorowych) Minge sa zle. Jedna podobna znalazlam juz u
                                  Cavalliego. To moze sie podobac, ale to jest tansze, wiec podoba sie jeszcze
                                  bardziej!



                                  > W modzie awangardowej, na jeden sezon-nie. Pisałam już!! Liczy sie pomysł,
                                  > szaleństwo, zaskoczenie, nowatorstwo. Tak jak nie można porównywać projektów
                                  > haute couture i pret a porter tego samego projektanta (Armani).

                                  Moze lepiej, wspolczesny Dior...


                                  Oprócz projektu
                                  >
                                  > jakość różni się znacznie. A Minge ma jeszcze czas na rozwój firmy.

                                  Minge zacznie jeszcze lepiej przasc jak zatrudni lepsze szwaczki. To tyle...
                                  Nie mam zamiaru prowadzic z Toba akademickiej dyskusji, bo do niczego ona nie
                                  prowadzi.
                                  Ty uwazasz Minge za awangardowa projektantke, Twoja wola.
                                  Ja juz napisalam o Minge co mialam napisac. Niech poprawi jakosc swojej
                                  awangardy, ktora sprzedaja w sklepach za krocie, a moze spojrze sie
                                  przychylniej na jej dokonania.
                                  To co pokazala we Wloszech bylo na przyzwoitym poziomie. Nie jestem amatorka
                                  tego typu sukienek, ale owszem niektore projekty byly ciekawe, acz
                                  nieodkrywcze. Umilowanie do futer i pior, chyba nigdy nie zniknie u Minge.
                                  Sama projektantka i jej image mnie odrzuca. Jest krzykliwy, przerysowany i
                                  troche w stylu wiejskiego odpustu.

                                  • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 17:00
                                    Gość portalu: ania napisał(a):

                                    >
                                    > Acha... Super, wiec, zeby byc awangardowa, to znaczy wydawac krocie na modne
                                    > ciuchy, ktore wygladaja jakby je slepa szwaczka szyla?! BlAGAM!
                                    > Wiesz, nie zgodze sie z Toba, ze Minge to projektantka awangardowa. Ja jej w
                                    > tej awangardzie nie widze. Poza tym sama awangarda sie nie najesz. To jeszcze
                                    > musi jakos wygladac!!! Niestety na wieszaczkach w sklepie to tak dobrze nie
                                    > wyglada.

                                    No właśnie to jest awangarda. Na pierwszym planie wariactwo, pomysł, a na
                                    drugim jakosć .Ty przedkładssz solidne krawiectwo w modzie, a ktoś inny chce
                                    ciucha 'trendy', który założy kilka razy. Ciuchy Minge to nie torby Vuittona
                                    czy apaszki Hermesa.


                                    >
                                    > Niestety nie zgodze sie z Toba! To, ze ktos chce modnie wygladac za mniejsze
                                    > pieniadze, chetnie skorzysta z oferty Minge. Wybacz, ale tylko Japonki
                                    oblegaja
                                    >
                                    > Diora, Chanel itp. wydaja fortune i jeszcze sie ciesza. Europejki sa
                                    oszczedne
                                    > i z rozmyslem wydaJA pieniadze.

                                    Rozmawiałyśmy o zamożnych kobietach. Przeciętna Europejka nie kupuje
                                    Chanel ,Diora, zgadzam się. I nie sądzę by kierowały się oszczednością kupując
                                    Minge. Bo oprócz marek takich jak Chanel Dior jest masa modnych, trendowych
                                    rzeczy w normalniejszej cenie i u nich.Z metką projektanta też znanego (ale nie
                                    na całym świecie) wiec i metka jest i rzecz trendy jest.
                                    >

                                    >
                                    To moze sie podobac, ale to jest tansze, wiec podoba sie jeszcze
                                    > bardziej!

                                    Śmieszny argument: Minge szyje złe rzeczy, ale modne więc ktoś kogo nie stać na
                                    Diora kupuje Minge bo modna. Taki wymowa jest Twoich postów.A konkretnie do
                                    których projektów jakiegoś znanego projektanta nawiazują suknie, ciuchy Minge
                                    skoro sugerujesz że kupuje sie je z oszczędności, bo tańsze, ale wtórne.

                                    >
                                    > Minge zacznie jeszcze lepiej przasc jak zatrudni lepsze szwaczki. To tyle...
                                    > Nie mam zamiaru prowadzic z Toba akademickiej dyskusji, bo do niczego ona nie
                                    > prowadzi.
                                    > Ty uwazasz Minge za awangardowa projektantke, Twoja wola.
                                    > Ja juz napisalam o Minge co mialam napisac. Niech poprawi jakosc swojej
                                    > awangardy, ktora sprzedaja w sklepach za krocie, a moze spojrze sie
                                    > przychylniej na jej dokonania.

                                    Jednak któraś dyskutantka miała rację .Czy uważasz że to forum to dobre miejsce
                                    na rady? Ja nie jestem Minge:-) NIECH zrobi to czy tamto.Powiedz jej to. Jak
                                    sądzę nie czeka chyba na to by każdy łaskawym okiem spojrzał na jej projekty.
                                    Tobie nie podoba sie to wiec skrytykuj i nie kupuj, ale wymaganie zmian(niech
                                    wymieni, niech...) by zaspokoić Twój gust to śmieszne (i z tymi szwaczakami
                                    dobrze przędzie, a stoiska ma nie tylko w Warszawie, kto i dlaczego to kupuje
                                    to już jego sprawa, może działa znane nazwisko ale myślę, że jednak podobają
                                    się projekty niektórym)

                                    • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 17:25
                                      aremo napisała:

                                      > Gość portalu: ania napisał(a):
                                      >> No właśnie to jest awangarda. Na pierwszym planie wariactwo, pomysł, a na
                                      > drugim jakosć .Ty przedkładssz solidne krawiectwo w modzie, a ktoś inny chce
                                      > ciucha 'trendy', który założy kilka razy. Ciuchy Minge to nie torby Vuittona
                                      > czy apaszki Hermesa.

                                      Nie chodzi mi o solidne krawiectwo, az tak sztampowo do tego nie podchodze. Po
                                      prostu jestem Polka i wyznaje zasade, ze jesli place to wymagam. Niestety,
                                      niektorym sie wydaje, ze jak sie rzuci pare ochlapow z metka-awangarda, to od
                                      razu z piskiem i zachwytem wyciagniemy portfele. Jak bys nie zauwazyla, to ja
                                      jestem nie jedynym glosem na nie, jesli chodzi o szycie Minge...
                                      >
                                      >>
                                      > Rozmawiałyśmy o zamożnych kobietach. Przeciętna Europejka nie kupuje
                                      > Chanel ,Diora, zgadzam się. I nie sądzę by kierowały się oszczednością
                                      kupując
                                      >
                                      > Minge.

                                      A ja sadze, ze tak. JAk to Zien sie chwalil, ile to ma klientek. Drzwi sie nie
                                      zamykaja, panie jada z calej Europy. Ciekawa jestem dlaczego...? Wybacz, ale
                                      porownam to troche do naszej chirurgii plastycznej. Hordy Niemek,
                                      Austryiaczek powkladalo sobie silikony tu i tam na polskich stolach
                                      operacyjnych. Myslisz, ze dlatego, bo im sie klinika spodobala z wygladu?? Nie,
                                      bo tam zabieg byl kilkukrotnie tanszy. Tak samo jest z ciuchami i wieloma
                                      innymi rzeczami.
                                      Kobita widzi projekty, podobaja sie jej, sa kilkukrotnie tansze niz u rodzimych
                                      projektantow, to co, nie kupi?!


                                      Bo oprócz marek takich jak Chanel Dior jest masa modnych, trendowych
                                      > rzeczy w normalniejszej cenie i u nich.Z metką projektanta też znanego (ale
                                      nie
                                      > na całym świecie) wiec i metka jest i rzecz trendy jest.

                                      Wiesz, Niemka nie pojedzie na Bialorus, szukac drugiego Valentino. Ma blisko,
                                      taniej, jest pewnie o niebo lepiej obsluzona, czemu mialaby nie kupic i nie
                                      pochwalic sie kolezankom???



                                      >
                                      > Śmieszny argument: Minge szyje złe rzeczy, ale modne więc ktoś kogo nie stać
                                      na
                                      >
                                      > Diora kupuje Minge bo modna. Taki wymowa jest Twoich postów.

                                      Kurde dziewczyno... Rozroznij dwie sprawy: kiecki szyte na miare, i to
                                      barachlo, ktore lezy w jej butiku. Wiesz bedac w jej butiku nie widzialam
                                      takich kreacji jak na tych schodach, pojde jeszcze raz, moze te kiecki w kufrze
                                      ukryla...

                                      A konkretnie do
                                      > których projektów jakiegoś znanego projektanta nawiazują suknie, ciuchy Minge
                                      > skoro sugerujesz że kupuje sie je z oszczędności, bo tańsze, ale wtórne.

                                      Mnie sie troche kojarza z strojami R. Cavalli i Ungaro, ale to jest MOJE zdanie!



                                      >a nie jestem Minge:-)

                                      I bardzo dobrze, pewnie nie wyszlabym zywa... Zdeptalaby mnie swoim obcasem!

                                      Jak
                                      > sądzę nie czeka chyba na to by każdy łaskawym okiem spojrzał na jej projekty.


                                      Pewnie masz racja, a ta wstretna telewizja tvn, to wszystko wyrezyserowala,
                                      pani Minge jest wspaniala kobieta, skormna, zyczliwa i chetna do wspolpracy!
                                      Dwojka to tez pozerzy, co tylko czekaja, zeby jej podstawic noge.

                                      >a stoiska ma nie tylko w Warszawie,

                                      Niech beda na calym swiecie. Tylko nie tak puste jak w GM!
                                      No, ale Polacy to biedny narod. Nie stac ich na awangarde. A te co stac,
                                      przychodza bladym switem, lub poznym popoludniem, co by nie bylo widac jak daja
                                      zarobic Minge...
                                      • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 18:00
                                        Gość portalu: ania napisał(a):

                                        > >
                                        > Nie chodzi mi o solidne krawiectwo, az tak sztampowo do tego nie podchodze.
                                        Po
                                        > prostu jestem Polka i wyznaje zasade, ze jesli place to wymagam. Niestety,
                                        > niektorym sie wydaje, ze jak sie rzuci pare ochlapow z metka-awangarda, to od
                                        > razu z piskiem i zachwytem wyciagniemy portfele. Jak bys nie zauwazyla, to ja
                                        > jestem nie jedynym glosem na nie, jesli chodzi o szycie Minge...

                                        Dla Ciebie to ochłapy, ale inni kupują .Uszanuj to i nie próbuj zmieniać(niech
                                        zmieni to i tamto), bo nie sadzę by ona dążyła do tego by jej projekty podobały
                                        sie wszystkim i były tłumy na stoisku firmowym. Ja nie kupiłabym projektów
                                        Minge (nie chodzi tylko o cenę, to nie mój styl),ale
                                        doceniam i sądzę że parę grup jest: tacy jak Ty (nie podoba się i nie
                                        nosiłyby), tacy jak ja (podoba się, ale uważają że to nie dla nich lub nie stać
                                        ich na taki zakup)i tacy którym się podoba i którzy kupują. I nawet jesli nie
                                        będzie podobało sie 90 %, to nie szkodzi. To nie jest masówka i powstające nowe
                                        stoiska świadczą że to się sprzedaje.

                                        > Wiesz, Niemka nie pojedzie na Bialorus, szukac drugiego Valentino. Ma blisko,
                                        > taniej, jest pewnie o niebo lepiej obsluzona, czemu mialaby nie kupic i nie
                                        > pochwalic sie kolezankom???

                                        Minge to nie jest drugi Valentino raczej. Co zauważyłaś podobnego w ich
                                        projektach???

                                        > > Kurde dziewczyno... Rozroznij dwie sprawy: kiecki szyte na miare, i to
                                        > barachlo, ktore lezy w jej butiku. Wiesz bedac w jej butiku nie widzialam
                                        > takich kreacji jak na tych schodach, pojde jeszcze raz, moze te kiecki w
                                        kufrze
                                        >
                                        > ukryla...

                                        Czyli te Włoszki (teraz już o Niemkach piszesz) przyjeżdżają do Polski by uszyć
                                        sobie suknię na miarę u Minge właśnie ;-) Musisz zrozumieć że oprócz Valentino,
                                        Diora, Chanel...
                                        są marki nie o światowym rozgłosie, ale znane w danych krajach, które szyją i
                                        trendy i są na
                                        tyle znane ,ale o przystępnej cenie że taka wyprawa do Polski nie jest
                                        opłacalna .Dlatego argument że Minge może mieć uznanie, bo tańsza jest
                                        śmieszny.Pierwsza sprawa to chyba to że sie podobają te projekty:-)

                                        • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 19:36
                                          aremo napisała:

                                          >> Dla Ciebie to ochłapy, ale inni kupują .Uszanuj to i nie próbuj zmieniać
                                          (niech
                                          > zmieni to i tamto), bo nie sadzę by ona dążyła do tego by jej projekty
                                          podobały
                                          > sie wszystkim i były tłumy na stoisku firmowym.

                                          Ten post powstal w celu wypowiedzenia swoich opinii na temat wyzej wymienionej
                                          projektantki. To je wyrazilam w takiej czy innej formie. Podusmowanie tej
                                          opinii, zawaralam juz w kliku watkach, nie bede sie powtarzac.

                                          >
                                          > Minge to nie jest drugi Valentino raczej. Co zauważyłaś podobnego w ich
                                          > projektach???

                                          O Matko!!!! Dobra wybacz, zem taka ciemna i wciaz z tym Valentino wyjezdzam, o
                                          ja ciemna... Wez sobie jakiego chcesz zachodniego znanego projektanta, zawsze
                                          bedzie drozszy.

                                          >
                                          >
                                          >
                                          > Czyli te Włoszki (teraz już o Niemkach piszesz) przyjeżdżają do Polski by
                                          uszyć
                                          >
                                          > sobie suknię na miarę u Minge właśnie ;-)

                                          Wiem, ze Niemki jezdza do Zienia. A coz szkodzi Minge zalozyc salon w
                                          Mediolanie. Skoro ma takie poparcie...

                                          >Pierwsza sprawa to chyba to że sie podobają te projekty:-)
                                          >

                                          Druga sprawa-sa tansze.
    • Gość: yoda Re: Ewa Minge IP: 81.210.53.* 12.08.03, 17:26
      Gościem Jedynki była dzisiaj Ewa Minge i opowiadała, że nie tyle ten ostatni
      pokaz otworzył jej drzwi, co już wcześniejsze zdjęcia jej kolekcji, które
      widzieli Włosi. Doszli do wniosku, że na jej firmie można dobrze zarobić. A
      sam Valentino poparł jej kandydaturę do udziału w pokazie. Pokazała dwie
      kolekcje, obie wzbudziły entuzjazm.
      I jak mówiła o swych niewątpliwych sukcesach, to już, choć ten jej militarny
      styl nie przypadł mi do gustu, zaczęłam wierzyć, że może rzeczywiście Minge
      wielką projektantką jest. Ale... wystarczyło jedno spojrzenie na jej strój,
      zgniło zielony i khaki militarny gorsecik, spodnie u dołu marszczone gumką i
      jakieś obrzydliwe klapki. Dlaczego ona tak się koszmarnie ubiera?
      • Gość: Beata Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 12.08.03, 18:06
        tez widzialam rozmowe z Minge .
        podtrzymuje zdanie o jej talencie lub raczej jego braku oraz o tandecie.
        potrzymuje zdanie o sukcesie na zasadzie - ruskie matrioszki robia na zachodzie
        kariere bo sa INNE niz wszystko
        natomiast jedno mi sie rzuca w oczy i mimo wszystko podoba
        Minge stworzyla firme , prowadzi ja , prze do sukcesu ( jakiby nie byl - jakby
        nie bylo Shazza tez zrobila jakas kase a po to sie pracuje ) i wie czego chce -
        sukcesu pieniedzy i slawy .
        i tego jej zazdroszcze - samozaparcia w dazeniu do sukcesu w dziedzinie jaka
        wybrala

        co nie zmienia faktu ze brzydka kobieta jest
        hehe
        polskie krytykanctwo


        • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 12.08.03, 19:15
          Gość portalu: Beata napisał(a):

          >> natomiast jedno mi sie rzuca w oczy i mimo wszystko podoba
          > Minge stworzyla firme , prowadzi ja , prze do sukcesu ( jakiby nie byl -
          jakby
          > nie bylo Shazza tez zrobila jakas kase a po to sie pracuje ) i wie czego
          chce -
          >
          > sukcesu pieniedzy i slawy .

          Masz racje, ale ja juz bardziej zazdroszcze Arkadiusowi, ktory jak dotad jest
          najlepszym polskim projektantem! Jego projekty, maja cos z Polski, a jednak sa
          na miare swiatowa. Moze mnie nie zachwycaja, ale budza podziw i pelny szacunek.
          Projekty Minge to dla mnie krzykliwa feria kolorow, ktore lacza sie i placza w
          takt sezonowych nowinek.
        • aremo Re: Ewa Minge 12.08.03, 19:27
          Gość portalu: Beata napisał(a):

          podtrzymuje zdanie o jej talencie lub raczej jego braku oraz o tandecie.
          > potrzymuje zdanie o sukcesie na zasadzie - ruskie matrioszki robia na
          zachodzie
          >
          > kariere bo sa INNE niz wszystko


          Szanuję Twoje zdanie że projekty Minge Ci się nie podobają ale na litość skoro
          sama wyznałaś, że nie jesteś znawcą mody daruj sobie zdanie o talencie lub jego
          braku . I w modzie sukces odnoszą Ci którzy robią "coś innego niż wszystko".
          Czy to bedzie inspiracja feerią kolorów z Prowansji u Lacroix(aż biją po
          oczach te kolory) czy surowość Norwega Driesa van Notena. Inność , oryginalność
          to podstawa. Klasyka, najwyższa jakość materiałów i kroju , rzemiosło cenione
          jest u krawców szyjących męskie garnitury(Zegna, Smalto) i niektórych
          projektach haute couture choć i tu wkracza awangarda. Awangarda to jak widzę
          słowo Ci obce(Ty nazywasz to tandetą, a jeśli znałabyś się nieco na sztuce
          wiedziałabyś że jest granica miedzy czymś co udaje kicz a co jest kiczem).
          Arkadius tez robi rzeczy awangardowe, ma sklep(sklepy) i jego projekty są
          uznawane za sztukę przez krytyków sztuki. Kto nie odbiera mody w ten sposób
          (jako inspiracji) wystarczą mu podane kawa na ławę "modne" zestawy w
          Claudii :-) Wielu krytykuje pokazywane w ekskluzywnych pismach(Vogue, dodatek
          modowy w Elle) projekty, które sa dziwaczne i nie do chodzenia. To jest dla
          ludzi myślacych , którzy z tych dziwactw potrafią wyłapać tendencje, a inni
          muszą poczekać aż ktoś od mody w Claudii, Pani domu wyłoży kawa na ławę.
          PS. Projektów Minge nie noszę i nie zamierzam nosić , zbyt awangardowe dla
          mnie ,ale doceniam zawsze ludzką fantazje:-)Bez tego świat byłby nudny i smutny.
          • sublustris Re: Ewa Minge 12.08.03, 19:41
            Juz tak dla gwoli scislosci, kicz byl czescia sztuki i do tej pory
            jednoznaczna definicja kiczu jest dyskusyjna, podobnie jak tej tyczacej samej
            sztuki-wszystko zalezy od kalendarza. w sumie moze Ewa Minge to jakas wtorna
            dadaistka. (ale nie wiem dokladnie jakich materialow uzywa wiec przymrozcie
            oko). niekoniecznie jej ubory podchodza pod pret-a-porter, moze traktowac jej
            kreacje jedynie jako rzezbe- zabawa z forma -wytwor sztuki pod pretekstem
            mody.jeszcze jak dojdzie fizyczny pokaz moze stac sie happeningiem. itd itp.
            Rembrandt tez byl krytykowany...(to tak a' propos akceptacji).
            • kajazz Re: Ewa Minge 12.08.03, 20:18
              Fajne sa niektore ciuchy i takie buty z kronka ,ale sama projektantka nie
              wydaje sie byc osoba grzeszaca kultura, wczoraj trafilam na powtorke tego kit-
              klej-kicz-szolu pt. jestem jaki jestem. Pani Ewa uniosla sie tam honorem w
              sposob ch. dla ludzi z kompleksem nizszosci, jaka to ona ma pozycje etc.A poza
              tym jest krzykliwa i piszczaca baba, trudno byloby z nia wytrzymac. Brakuje
              kobicie subtelnosci, no ale moze dzieki temu jej ciuchy------paradokslanie sa
              tak przyjemne dla oka./.............
            • Gość: Nika Re: Ewa Minge IP: 195.187.102.* 12.08.03, 20:33
              No tak, tylko w ten sposób rozumując, to niczego nie
              wolno byłoby skrytykować... I KAŻDĄ krytyczną opinię
              można byłoby skwitować stwierdzeniem, że osoba
              krytykująca po prostu się nie zna, a krytykowany obiekt
              jest tylko dla wybranych/wtajemniczonych. Zresztą taki
              jest ton wielu dyskusji o sztuce, ale czy to jest
              właściwe? W końcu każdy ma prawo wyrazic własną opinię, a
              dzieło artysty, również projektanta mody wystawiane jest
              na publiczny osąd i on się musi liczyć z nie zawsze
              przychylnymi reakcjami. Nie tylko od wielbicielek "Burdy"
              i osób zazdrosnych o sukces i pieniądze. Nie jestem
              specjalistką od mody, ale sama podobne rozważania osób
              zawodowo z tym światem związanych czytywałam. Niedawno
              bodajże B. Czartoryska wypowiadała się gdzieś w
              felietonie nt. brzydoty na zdjęciach mody, a ją chyba
              trudno posądzić o to, że nie odróżnia haute couture od
              mody na ulicę i nie wie, że ma to być jedynie inspiracja.
              Może zatem nie odbierać sobie wzajemnie prawa do krytyki
              czegoś co się nam nie podoba? Zamiast tego koleżanki
              lepiej na modzie się znające mogłyby wskazać szaraczkom
              (jak ja) zalety kolekcji p. Minge i wyjaśnić, czemu one
              się za granicą tak spodobały. Fajniejsza dyskusja by była...
              • kajazz Re: Ewa Minge 12.08.03, 20:36
                jak to dlaczego ,bo Wlosi sa bardzo minimal, zapobiegawczy, a minge zaszalala,
                takich kreacji pragna wloszki.Bo Wloszki sa bardzo odwazne,dobrze czuja sie w
                swoich pieknych, kobiecych ,pelnych cialach alla belucci.I lubia wysokie buty:)
                Wiem, bo mi kolezanka,ktora wychoodzi wkrotce za Włocha wyjasnila......
              • sublustris Re: Ewa Minge 12.08.03, 20:40
                alez mozna krytykowac, nawet "trzeba". celowo wzielam dadaistow, Rembrandt'a
                van Rijn, (tu sporna a wspominana awangarda miala pierwotne znaczenie)
                moglabym powolac sie takze np. na salon odrzuconych...nikt nie mial lekko, ale
                pamietajcie drogie panie: prawdziwa cnota krytyk sie nie boi:-)
              • aremo Re: Ewa Minge 12.08.03, 21:12
                Gość portalu: Nika napisał(a):

                > No tak, tylko w ten sposób rozumując, to niczego nie
                > wolno byłoby skrytykować... I KAŻDĄ krytyczną opinię
                > można byłoby skwitować stwierdzeniem, że osoba
                > krytykująca po prostu się nie zna, a krytykowany obiekt
                > jest tylko dla wybranych/wtajemniczonych.

                Oj biedna. Pisząc na publicznym forum nie krytykę (bo Beata przyznała że nie
                jest znawcą mody) a krytykanckie uwagi trzeba liczyć się i z taką reakcją.
                Jedna pisze że to jest tandetne (jak mozna pisać, że coś jest kiczem , tandetą
                skoro się na tym nie znamy), druga podważa celowość istnienia sklepu tak jakby
                była jedyną możliwą klientką. Poczytajcie panie- krytykantki to co
                napisałyście. Inną rzeczą jest napisać, że projekty Minge nie podobają się, a
                co innego, że SĄ brzydkie. Wy tu bawicie się w ocenę co jest tandetą , co jest
                prawdziwą modą (warto dodać na przyszłość magiczne słowa: "moim zdaniem") .
                Gdybyście napisały: nie podoba mi się to co innego.
                • Gość: Beata Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 00:05
                  z jednym sie kolezanko nie zgadzam
                  nie trzeba byc krytykiem mody zeby stwierdzic czy cos mi sie podoba
                  nie musze sie znac na krytyce mody zeby zostac lub nie klientka Minge.
                  takei np sloneczki - wybitne czy tylko ladne kwestia gustu
                  ale nie kluja w oczy brzydota

                  • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 00:14
                    Gość portalu: Beata napisał(a):

                    > z jednym sie kolezanko nie zgadzam
                    > nie trzeba byc krytykiem mody zeby stwierdzic czy cos mi sie podoba
                    > nie musze sie znac na krytyce mody zeby zostac lub nie klientka Minge.
                    > takei np sloneczki - wybitne czy tylko ladne kwestia gustu
                    > ale nie kluja w oczy brzydota

                    Niech koleżanka jeszcze raz przeczyta co koleżance napisałam. Nie trzeba być
                    krytykiem mody by napisać że coś MI się nie podoba. Problem w tym że koleżanka
                    napisała więcej : krótko mówiąc napisała koleżanka że to JEST takie i owakie.I
                    dlatego z koleżanką polemizowałam. Zapewniam koleżankę że nie podjęłabym
                    dyskusji gdyby koleżanka napisała, że się nie podoba i nic nie kupi. Niestety w
                    tym wątku pojawiły się uwagi o celowości istnienia sklepu z projektami Minge i
                    stwierdzenie, że to JEST kicz. Zwracam uwagę na pisane wielkimi literami słowa.

                    • Gość: Beata Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 08:29
                      alez ja oprocz napisalam rzecz ktora jest sprawdzalna bardziej niz rzeczony
                      gust i podobanie
                      ja napisalam ze rzeczy sa tandetne czyli zle wykonane nie warte swojej ceny
                • Gość: Nika Re: Ewa Minge IP: 195.187.102.* 13.08.03, 13:03
                  Wiesz, ale w drugą stronę (nie mówię, że akurat z Twojej
                  strony) padły zarzuty równie absurdalne, jak choćby to,
                  że projektanta mody nie krytykuje się w oczy w
                  bezpośredniej rozmowie... Zakaz krytyki dla wszystkich,
                  któzy artysty nie mają przyjemności znać osobiście?
                  Ja zresztą nikogo nie bronię, bo Beata daje sobie
                  świetnie radę sama. Otworzyłam wątek, bo byłam ciekawa -
                  słyszałam o międzynarodowych sukcesach Ewy Minge,
                  oglądałam jej projekty w TV jak i na żywo, we wspomnianym
                  butiku... I na mnie również nie zrobiły wrażenia czegoś
                  klasy Lacroix powiedzmy (nie mówię tu o jakości, tylko
                  właśnie o stylu, oryginalności, pomyśle). Nie o to
                  chodzi, że mi się to nie podoba - powiedzmy malarstwo
                  Cezanne'a też mi się nie podoba, ale czuję, że facet miał
                  coś do powiedzenia, nie mnie akurat ale miał. Podobnie
                  jest z modą - taki Arkadius np w moim odczuciu coś do
                  powiedzenia ma, chociaż osobiście żadnego jego ciucha bym
                  nie włożyła, przy E. Minge tego wrażenia nie miałam.
                  Miałam nadzieję, że w tym wątku znajdę jakieś bardziej
                  konkretne komentarze, niestety dyskusja jast na poziomie
                  - "jesteś profanką i nie znasz się na modzie, to siedź
                  cicho". Szkoda... Chętnie bym się dowiedziała, za co ją
                  tak doceniono.
                  • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 13:27
                    Gość portalu: Nika napisał(a):

                    > Wiesz, ale w drugą stronę (nie mówię, że akurat z Twojej
                    > strony) padły zarzuty równie absurdalne, jak choćby to,
                    > że projektanta mody nie krytykuje się w oczy w
                    > bezpośredniej rozmowie...

                    Chodzi Ci raczej o to że krytykuje się w bezpośredniej rozmowie(wkradła się
                    chyba pomyłka, napisałaś 'nie krytykuje'). Nie uważam tak(więc w sumie nie wiem
                    dlaczego napisałaś pod moim postem:-). Wolno i trzeba wyrażać opinie , krytykę
                    nawet na tym forum , dlaczego nie: nie lubię, nie podoba mi się, ale zabawa w
                    krytyka mody i znawcę : 'TO JEST ',...to przesada.


                    >I na mnie również nie zrobiły wrażenia czegoś
                    > klasy Lacroix powiedzmy (nie mówię tu o jakości, tylko
                    > właśnie o stylu, oryginalności, pomyśle).

                    A widzisz, w opinii wielu to właśnie Lacroix jest tandetny z tym swoim
                    barokowym szykiem, przesadą . Jego projekty cieszą sie głównie powodzeniem
                    wśród żon arabskich szejków (które lubią dużo błyskotek, złota). Jego projekty
                    zachwycały w końcu lat 80 (mnie nigdy), a co robi oryginalnego teraz??? Ale
                    oczywiście szanuję Twoje zdanie (bo to jest Twoje zdanie ,a nie opinia za
                    wszystkich, gdybyś napisała że Lacroix reprezentuje dobry styl i oryginalność-
                    byłaby polemika:-)
                    nie miałam.
                    >
                    > Chętnie bym się dowiedziała, za co ją
                    > tak doceniono.

                    Myślę że za rozpoznawalny, charakterystyczny styl, awangardę połączoną z
                    kobiecością, pomysłowość. Tak mi się wydaje, ja to dostrzegam, to moja opinia.
                    • Gość: Nika Re: Ewa Minge IP: 195.187.102.* 13.08.03, 13:42
                      aremo napisała:

                      >>
                      > Chodzi Ci raczej o to że krytykuje się w bezpośredniej
                      rozmowie(wkradła się
                      > chyba pomyłka, napisałaś 'nie krytykuje'). Nie uważam
                      tak(więc w sumie nie wiem
                      >
                      > dlaczego napisałaś pod moim postem:-). Wolno i trzeba

                      Oj, niejasno napisałam, przepraszam. Chodziło mi o sam
                      początkek dyskusji, kiedy autorce zarzucono, że wyraża
                      swoją opinię na forum a nie w bezpośredniej konfrontacji
                      z projektantką, która tej opinii zapewne nie przeczyta.
                      IMO zarzut dość absurdalny...


                      > krytyka mody i znawcę : 'TO JEST ',...to przesada.

                      Może i jest, ale może można by potraktować to jak
                      rozrywkę i sobie pogadać o modzie, o tym co decyduje o
                      uznaniu dla projektanta, o nowatorstwie... Nawet jeśli
                      się człowiek specjalnie nie zna... Marzycielka jestem?


                      >
                      >
                      > >I na mnie również nie zrobiły wrażenia czegoś
                      > > klasy Lacroix powiedzmy (nie mówię tu o jakości, tylko
                      > > właśnie o stylu, oryginalności, pomyśle).
                      >
                      > A widzisz, w opinii wielu to właśnie Lacroix jest
                      tandetny z tym swoim
                      > barokowym szykiem, przesadą . Jego projekty cieszą sie
                      głównie powodzeniem
                      >
                      Bez bicia się przyznaję, że tym Lacroixem to ja rzuciłam
                      tak na chybił trafił (wymieniano go w trakcie dyskusji)...
                      Chodziło mi o rzucenie jakimś uznanym nazwiskiem i mi się
                      napisało, chociaż mnie się on też nigdy nie podobał. W
                      moim guście są prędzej belgijscy projektanci typu Dries
                      van Noten, powiedzmy.

                      >>
                      > Myślę że za rozpoznawalny, charakterystyczny styl,
                      awangardę połączoną z
                      > kobiecością, pomysłowość. Tak mi się wydaje, ja to
                      dostrzegam, to moja opinia.


                      O, i tak by można było pogadać... Ale na razie nie
                      pogadam niestety, bo mi się przerwa w pracy kończy.
                      Pozdrawiam!
                      • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 14:25
                        Gość portalu: Nika napisał(a):

                        > > Oj, niejasno napisałam, przepraszam. Chodziło mi o sam
                        > początkek dyskusji, kiedy autorce zarzucono, że wyraża
                        > swoją opinię na forum a nie w bezpośredniej konfrontacji
                        > z projektantką, która tej opinii zapewne nie przeczyta.
                        > IMO zarzut dość absurdalny...


                        Zgadzam się.

                        > Może i jest, ale może można by potraktować to jak
                        > rozrywkę i sobie pogadać o modzie, o tym co decyduje o
                        > uznaniu dla projektanta, o nowatorstwie... Nawet jeśli
                        > się człowiek specjalnie nie zna... Marzycielka jestem?

                        Mnie prawdę mówiąc też tego brakuje .Tyle mówimy o urodzie , a jakoś rzadko
                        pojawiają sie wątki o modzie (wiem, wiem to forum Uroda, ale forum Moda nie
                        ma). Jeśli juz to właśnie mówi się o tej masówce. A takie dyskusje mogłyby być
                        ciekawe (jeśli oczywiście nie będziemy dyskredytować przeciwnika, albo
                        sugerować że Minge jest niesympatyczna- co to ma wspólnego z jej projektami?)
                        Ale spodziewam się że gdybyśmy podjęły dyskusję o modzie haute couture
                        odezwałby sie głosy pełne oburzenia : kogo na to stać. Ano arabskie żony
                        szejków,ale pogadać można i o Valentino i Armanim i Givenchy.


                        Pozdrawiam:-)
                      • Gość: ninia Re: Ewa Minge IP: serwer:* / *.agora.pl 13.08.03, 15:11
                        "wiec
                        uczciwie Pania Ewe informuje - takie "stroje " to mozna kupic zapewne na
                        stadionie ."

                        Tak napisała Beata, wiec ja napisałam ze bez sensu jest informowac panią Ewe o
                        tym tutaj, zamiast jej to powiedziec osobiscie lub napisac jej list.
                        NIe było nic o tym ze nie mozna krytykowac tych których się nie zna.
                        ale skoro to absurd to dalej sobie piszcie tutaj rzeczy typie Beaty.
                  • Gość: Beata Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 13:30
                    zgadzam sie z Nika
                    jednak w czasach totalnego zawalenia nas czsopisamami jestesmy w stanie o
                    obejrzeniu pokazow mody stwierdzic nawet nie bedac krytykami mody czy cos jest
                    na czasie wtorne nowe szokujace i jak sie ma do innych tworcow
                    Minge niestety jest krawcowa z zacieciem biznesowym
                    jak ma suknie to jej przpnie piorka
                    Arkadius to tworca
                    jak ma suknie to w niej wytnie dziure
                    i taka jest roznica
                    • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 13:34
                      Gość portalu: Beata napisał(a):

                      > > Minge niestety jest krawcowa z zacieciem biznesowym
                      > jak ma suknie to jej przpnie piorka
                      > Arkadius to tworca
                      > jak ma suknie to w niej wytnie dziure
                      > i taka jest roznica

                      I tą jakże "trafną" definicją twórcy można zakończyć dyskusję:-) Przypinanie ,
                      doczepianie-nie, wycinanie-tak:-))))
                      • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 13:42
                        aremo napisała:

                        > > I tą jakże "trafną" definicją twórcy można zakończyć dyskusję:-)
                        Przypinanie ,
                        > doczepianie-nie, wycinanie-tak:-))))

                        Po co doczepiac, czy wycinac?? Nie lepiej podrzec???
                        • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 14:29
                          Gość portalu: ania napisał(a):

                          > aremo napisała:
                          >
                          > > > I tą jakże "trafną" definicją twórcy można zakończyć dyskusję:-)
                          > Przypinanie ,
                          > > doczepianie-nie, wycinanie-tak:-))))
                          >
                          > Po co doczepiac, czy wycinac?? Nie lepiej podrzec???

                          :-))) Jasne, podrzeć!! Tylko, że to już też było na początku lat 90. W każdym
                          razie zapamiętam sobie z tej dyskusji, że Arkadius robi sztukę bo wycina dziury
                          w swoich rzeczach, a Minge nie- bo doczepia piórka:-)))))
                          • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 15:07
                            aremo napisała:

                            > > :-))) Jasne, podrzeć!! Tylko, że to już też było na początku lat 90.

                            No i co z tego?! Wycinanie dziur i doczepianie piorek (zwlaszcza to) bylo juz
                            dawno, nic tu nasi wielcy polscy projaktanci nie odkryli;P!
                            • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 15:55
                              Gość portalu: ania napisał(a):

                              Wycinanie dziur i doczepianie piorek (zwlaszcza to) bylo juz
                              > dawno, nic tu nasi wielcy polscy projaktanci nie odkryli;P!

                              A nie-nasi, nie- polscy projektanci co ostatnio odkryli?? Prawdą jest chyba to
                              co pisał ktoś powyżej o polskiej zawiści...Dlatego skupiamy sie raczej na
                              dowalaniu polskim projektantom i twórcom('dlaczego im sie udało', tak było z
                              Kieślowskim który miał miażdżąca krytykę w kraju, a na Zachodzie był uznawany
                              za Mistrza współczesnego kina), a krytyka tych obcych jest jakby łagodniejsza.
                              • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 16:39
                                aremo napisała:

                                > >
                                > A nie-nasi, nie- polscy projektanci co ostatnio odkryli??

                                Rynek Mody;)! Ojej przestan byc taka drazliwa, to byl ZART, IRONIA!


                                Dlatego skupiamy sie raczej na
                                > dowalaniu polskim projektantom i twórcom

                                No tak, Minge i jej projekty mi sie nie podobaja, to juz jestem wredna, zla,
                                pelna zawisci, zazdrosci i czego tam jeszcze chcesz.
                                Ldzie moga krytykowac, bo takie ich prawo.
                                Nawet Polacy, chociaz nie, oni nie moga... A jesli juz to jak najlagodniej...
                                Dobra sprobuje;)
                                Ewa Minge, jest wspaniala projektantka i wizytowka naszego kraju, niestety, jej
                                projekty nie odpowiadaja moim gustom estetycznym. Oczywiscie nie w calej
                                rozciaglosci, no jakze bym mogla??? Po prostu troszeczke roznia sie od mojego
                                idealu kobiecego stroju. Oczywiscie taka drobna krytyka nie wplynie na
                                tworczosc naszej kochanej projektantki, ktora pewnie odczuwa na sobie jedynie
                                dowody sympatii, podziwu, uwielbienia. Mimo iz nie jestem jej fanka, to z
                                czystej, bezinteresownej uprzejmosci, mowie :BRAWO, BRAWo, Brawo!



                                • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 17:05
                                  Gość portalu: ania napisał(a):

                                  to byl ZART, IRONIA!


                                  No jasne, że ironia (z nutką politowania: cóż oni mogą i potrafią ci nasi,
                                  polscy:-): "co ci nasi wielcy polscy projektanci wymyślili nowego"?

                                  Ja też ironicznie zapytam "co ci wielcy światowi projektanci wymyślili nowego"?
                                  • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 17:39
                                    aremo napisała:


                                    > No jasne, że ironia (z nutką politowania: cóż oni mogą i potrafią ci nasi,
                                    > polscy:-): "co ci nasi wielcy polscy projektanci wymyślili nowego"?

                                    Wiesz aremo, Ty masz jakies problemy, albo cierpisz za miliony?? Blagam... To
                                    byl zart, szkoda, ze odebralas go w taki sposob, a nie inny. Mnie sie tam
                                    podoba, ze oprocz polskich modelek, sa i polscy projektanci. A to, ze ich
                                    projekty moge mnie sie nie podobac, albo, ze cos im wytkne, to juz jestem
                                    zawistna Polka??

                                    > Ja też ironicznie zapytam "co ci wielcy światowi projektanci wymyślili
                                    nowego"?

                                    Zapytaj sie ich... Ja niegodna ich ran calowac:P! A co dopiero pytac...
                                    • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 18:07
                                      Gość portalu: ania napisał(a):

                                      >
                                      > Wiesz aremo, Ty masz jakies problemy, albo cierpisz za miliony?? Blagam...


                                      Wiesz Aniu Ty masz jakieś problemy albo z zawiści dogryzasz tej Minge;-) mimo,
                                      że kończyłaś juz dyskusje:-) Ja będe ją nadal kontynuować , moze coś dowiem się
                                      o sobie, bo jak widze argumenty "na Minge" już Ci sie wyczerpują .Klasyczna
                                      sytuacja bezradności(atak na dyskutanta). Juz nie o Minge, a o mnie
                                      porozmawiamy?
                                      • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 19:16
                                        aremo napisała:
                                        >
                                        > Wiesz Aniu Ty masz jakieś problemy albo z zawiści dogryzasz tej Minge;-)

                                        Oto polskie zrozumienie tematu... Jakie ja mam problemy, przeciez wyrazilam
                                        tylko i wylacznie wlasna KRYTYKE, na temat danej projektantki????



                                        Ja będe ją nadal kontynuować , moze coś dowiem się
                                        >
                                        > o sobie, bo jak widze argumenty "na Minge" już Ci sie wyczerpują .Klasyczna
                                        > sytuacja bezradności(atak na dyskutanta). Juz nie o Minge, a o mnie
                                        > porozmawiamy?

                                        Aremo...
                                        Nie rozumiem o co Ci chodzi i dlaczego chcesz dalej brnac w temat, ktory
                                        skonczyl sie gdzies po trzecim poscie??
                                        Ewa Minge jako projektantka mnie nie zaskauje, nie uwazam, zeby jej projekty
                                        byly godne nasladowania, sa kiepsko uszyte, a jesli chcesz je nazwac
                                        awangardowymi to Twoja sprawa!
                                        Gdzie Cie atakuje? To Ty pierwsza wyskakujesz z polska zawiscia i zazdroscia!
                                        Napisalam, ze sama jej postac mnie odrzuca i to tez jest MOJE zdanie.
                                        To dobrze, ze czegos dokonala, niech pracuje dalej, dla mnie jako potencjalnej
                                        klientki (bo nigdy nic nie wiadomo) to ciagle za malo.
                                        A to, ze jestem ironiczna, taka moja natura...


                                        • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 19:42
                                          Gość portalu: ania napisał(a):

                                          > aremo napisała:
                                          > >
                                          > > Wiesz Aniu Ty masz jakieś problemy albo z zawiści dogryzasz tej Minge;-)
                                          >
                                          > Oto polskie zrozumienie tematu... Jakie ja mam problemy, przeciez wyrazilam
                                          > tylko i wylacznie wlasna KRYTYKE, na temat danej projektantki????


                                          Oj, Aniu, Aniu, nie załapałaś ironii. Napisałaś: "wiesz aremo Ty masz jakieś
                                          problemy albo cierpisz za miliony" a ja strawestowałam sobie TWÓJ tekst pod
                                          moim adresem. Tobie wolno krytykować Minge, mnie jej projektów bronić juz nie.
                                          Tobie wolno pisać, że mam problemy ,a mnie ze Ty je masz-nie:-)Przeczytaj sobie
                                          ostatni post do mnie , może pojmiesz.

                                          > Nie rozumiem o co Ci chodzi i dlaczego chcesz dalej brnac w temat, ktory
                                          > skonczyl sie gdzies po trzecim poscie??
                                          > Ewa Minge jako projektantka mnie nie zaskauje, nie uwazam, zeby jej projekty
                                          > byly godne nasladowania, sa kiepsko uszyte, a jesli chcesz je nazwac
                                          > awangardowymi to Twoja sprawa!


                                          Prosta sprawa- nie odpowiadać na posty:-) Dla mnie taka dyskusja to zabawa
                                          i "szkolenie". Sztuka erystyki upada skoro twierdzisz, że temat skończył się po
                                          trzecim poście.

                                          > Gdzie Cie atakuje? To Ty pierwsza wyskakujesz z polska zawiscia i zazdroscia!


                                          O nie, nie ja pierwsza , inne koleżanki to wcześniej uchwyciły, ja myślałam że
                                          jest inaczej, ale to one miały rację jednak.
                                          • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 19:57
                                            aremo napisała:

                                            >> Oj, Aniu, Aniu, nie załapałaś ironii. Napisałaś: "wiesz aremo Ty masz jakieś
                                            > problemy albo cierpisz za miliony" a ja strawestowałam sobie TWÓJ tekst pod
                                            > moim adresem. Tobie wolno krytykować Minge, mnie jej projektów bronić juz
                                            nie.

                                            Heh, a gdzie ja napisalam, ze Ci bronie???!! Przeciez napisalam TWOJA WOLA!
                                            Czytaj uwazniej...


                                            > >
                                            > >>
                                            > Prosta sprawa- nie odpowiadać na posty:-) Dla mnie taka dyskusja to zabawa
                                            > i "szkolenie". Sztuka erystyki upada skoro twierdzisz, że temat skończył się
                                            po
                                            >
                                            > trzecim poście.

                                            Zrozum, mozna ciagnac dyskusje, ale trzeba miec dobre argumenty, a nie tylko
                                            posiadac umiejetnosc prowadzenia sporow. Twoje zdanie jest takie-nie podoba sie
                                            to nic nie mowic i nie przeszkadzac innym w podziwianiu projektow naszej
                                            wspanialej, awangardowej M. Ja mam inny poglad na te sprawe i nie mam zamiaru
                                            go zmieniac. Dla mnie ta rozmowa, to taka rozmowa o dupie marynie...

                                            > >
                                            > O nie, nie ja pierwsza , inne koleżanki to wcześniej uchwyciły, ja myślałam
                                            że
                                            > jest inaczej, ale to one miały rację jednak.

                                            Chodzilo mi o nasza osobista rozmowe na tym forum;)! Kolezanki jakos nie
                                            zabieraly w niej glosu...
                                    • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 18:13
                                      Gość portalu: ania napisał(a):


                                      >
                                      > > Ja też ironicznie zapytam "co ci wielcy światowi projektanci wymyślili
                                      > nowego"?
                                      >
                                      > Zapytaj sie ich... Ja niegodna ich ran calowac:P! A co dopiero pytac...


                                      A tych polskich pytałaś:-))???? Uciekasz w cienki żart by wymigać się od
                                      odpowiedzi . A wystarczy popatrzeć. Zobaczyłaś projekty Minge i oceniłaś ,
                                      stwierdziłaś że naśladuje (to też uznać za żart?). Zobacz innych i napisz kogo
                                      i w czym naśladuje. Oczy wystarczą:-)
                                      • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 19:28
                                        aremo napisała:

                                        > > A tych polskich pytałaś:-))???? Uciekasz w cienki żart by wymigać się od
                                        > odpowiedzi . A wystarczy popatrzeć. Zobaczyłaś projekty Minge i oceniłaś ,
                                        > stwierdziłaś że naśladuje (to też uznać za żart?). Zobacz innych i napisz
                                        kogo
                                        > i w czym naśladuje.
                                        Oczy wystarczą:-)



                                        Co chcesz wiedziec???
                                        Chcesz mi wytknac moja nieznajomosc tematu?? A prosze bardzo! Mow, pisz co
                                        chcesz... Zrozum, wiem tyle, ile wiem, chcialabym wiedziec wiecej, kazdy by
                                        chcial...
                                        • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 19:48
                                          Gość portalu: ania napisał(a):

                                          > Zrozum, wiem tyle, ile wiem, chcialabym wiedziec wiecej, kazdy by
                                          > chcial...

                                          Nie kazdy, bo nie w kazdym jest ciekawość świata.
                                          Zabierając się za krytykę kogoś i zarzucajac wtórność musimy być przygotowani
                                          na to, że ktoś będzie oczekiwał poparcia słów konkretnymi przykładami. Minge
                                          się nie podoba-OK, ale kogo naśladuje skoro naśladuje??? Bo ja nie wiem.
                                          • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 20:03
                                            aremo napisała:

                                            > Minge
                                            > się nie podoba-OK, ale kogo naśladuje skoro naśladuje??? Bo ja nie wiem.

                                            Heh, a wiesz napisalam to w takim malym posciku. Z czyimi projektami kojarza mi
                                            sie projekty Minge... Coz nie chcialo Ci sie czytac, moich wywodow...
                                            I jeszcze cos nie cos dodalam o tym, kto ile czerpie z sezonowych trendow...
                                            Mam sie powtarzac i znowu zazniemy spierac sie oto samo???
                                            A to sie juz robi nudne...
                                            Mam nadzieje, ze kiedys bedzie Cie stac na stroje Minge i bedziesz sie cieszyc
                                            z ich noszenia.

                                            • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 20:29
                                              Gość portalu: ania napisał(a):

                                              > > Heh, a wiesz napisalam to w takim malym posciku. Z czyimi projektami
                                              kojarza mi
                                              >
                                              > sie projekty Minge...

                                              Cavalli to na pewno mi sie nie kojarzy z Minge. Ungaro tym bardziej. Co mają
                                              wspólnego co można by uznać za kopiowanie?? Nie wiem , nie widzę.


                                              Coż nie chcialo Ci sie czytac, moich wywodow...


                                              Czyli GENERALNIE twórczość Cavallego i Ungaro to coś co kopiuje Minge???
                                              Tak samo można uznać że Armani kopiuje Kleina.I jeden i drugi to minimalista:-)


                                              > Mam nadzieje, ze kiedys bedzie Cie stac na stroje Minge i bedziesz sie
                                              cieszyc
                                              > z ich noszenia.

                                              Hmmm, chyba też nie doczytałaś .Minge to nie mój styl. Na jej projekty pret a
                                              porter ze sklepu mogę sobie pozwolić(pewnie gorzej z kreacjami na
                                              zamówienie,ale na jakąś suknię na ważną okazję mogłabym sie szarpnąć) Dziwi Cię
                                              pewnie to że ktoś kto nie ma chętki na jej stroje tak jej broni. Ano tak, bo ma
                                              ciekawe projekty. Rosati jest tragiczna , Zień owszem .Kto pamięta beztalencie-
                                              Antkowiaka-projektanta Mody Polskiej może zrozumie taką moja obronę fantazji i
                                              polotu i to że są tacy polscy projektanci z talentem.
                                              • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 20:46
                                                aremo napisała:

                                                > Gość portalu: ania napisał(a):
                                                >
                                                >
                                                >
                                                > Czyli GENERALNIE twórczość Cavallego i Ungaro to coś co kopiuje Minge???
                                                > Tak samo można uznać że Armani kopiuje Kleina.I jeden i drugi to minimalista:-

                                                I tak mozna w kolko. Pamietasz pisalam o tym, ze mozna czerpac z sezonowych
                                                trendow, ale nie ile wlezie i gdzie popadnie. Wczesniejsze kolekcje Minge,
                                                jeszcze kiedy miala szalona, bujna trwala, byly bardzo autorskie i raczej
                                                trudne w noszeniu. Nie mam przy sobie numerow Fashion, ale pamietam, ze z
                                                zainteresowaniem patrzylam na te projekty.
                                                A teraz kiedy, powstal jej butik, zaszlam do niego i co?! Wielkie
                                                rozczarowanie, pozniejsze kolekcje, a przede wszystkim jej wypowiedzi, ogolnie
                                                jej image, spowodowaly, ze odrzuca mnie od Minge (i niestety od jej projektow)
                                                na kilometr.
                                                Podziwiam jej upor i konsekwencje, dazenie do sukcesu, ale niestety jak
                                                projektantka to ona do mnie nie przemawia. I w zaden sposob nie jest to dla
                                                mnie awangarda.



                                                >
                                                > > Mam nadzieje, ze kiedys bedzie Cie stac na stroje Minge i bedziesz sie
                                                > cieszyc
                                                > > z ich noszenia.
                                                >
                                                > Hmmm, chyba też nie doczytałaś .Minge to nie mój styl.

                                                Alez doczytalam, tylko Ty pozniej dodalas "...tacy jak ja (podoba się, ale
                                                uważają że to nie dla nich lub nie stać
                                                ich na taki zakup)..."
                                                A wczesniej, ze pisalas Ci sie nie podobaja.

                                                > pewnie to że ktoś kto nie ma chętki na jej stroje tak jej broni. Ano tak, bo
                                                ma
                                                >
                                                > ciekawe projekty.

                                                Nie, nie dziwi mnie to... Po prostu w toku naszej rozmowy, nigdy tak
                                                precyzyjnie jak ja nie wyrazilas swoich pogladow.


                                                • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 21:09
                                                  Gość portalu: ania napisał(a):

                                                  > > A wczesniej, ze pisalas Ci sie nie podobaja.

                                                  Podobają mi się na zasadzie podziwiania. Stać mnie co prawda na modele sklepowe
                                                  (dla jasności: ale nie tak by od stóp do głów ubierać sie u Minge i wyłącznie u
                                                  niej), ale mam swój styl odmienny od tego który prezentuje Minge. Ale
                                                  podziwiam , doceniam.
                                                  Pozdrawiam:-))))
    • Gość: mietka Re: Ewa Minge IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.03, 19:45
      i pomyslec ze robicie tak kipepskiej projektantce niemal reklame, a czy ona
      jest warta tej dyskusji...chyba nie ,jest tylu lepszych ....
      • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 20:08
        Gość portalu: mietka napisał(a):

        > i pomyslec ze robicie tak kipepskiej projektantce niemal reklame, a czy ona
        > jest warta tej dyskusji...chyba nie ,jest tylu lepszych ....

        Mietka, aremo uprawia sztuke dla sztuki, a ja sie nudze. Oczywiscie, ze sa
        lepsi, rzuc temat chetnie o nich pogadam;))!
        Moze nasi ulubieni projektanci???
        • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 20:34
          Gość portalu: ania napisał(a):

          > Mietka, aremo uprawia sztuke dla sztuki, a ja sie nudze. Oczywiscie, ze sa
          > lepsi, rzuc temat chetnie o nich pogadam;))!
          > Moze nasi ulubieni projektanci???

          Ale odpowiadasz na posty:-) Póki co to Ty kontynuując dyskusję robisz szum
          wokół Minge. A ja owszem dyskutuję dla samej dyskusji, przyznałam się już:-) Ty
          też uprawiasz "sztukę dla sztuki" .
          I zgadzam się, że są o wiele lepsi projektanci.
          • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 20:49
            aremo napisała:

            >
            > Ale odpowiadasz na posty:-)

            Sorry, ale to Ty zaczelas:P~!

            Póki co to Ty kontynuując dyskusję robisz szum
            > wokół Minge.

            Sama powiedzialas, ze i beze mnie Minge nie zginie. Nawet pustki w butikach i
            ostra krytyka zawistnych Polek nie jest w stanie zmacic spokoju naszej wielkiej
            (jak dla kogo) M.

            >A ja owszem dyskutuję dla samej dyskusji, przyznałam się już:-) Ty
            >
            > też uprawiasz "sztukę dla sztuki" .

            Zawsze lubilam Mloda Polske;)!


            • aremo Re: Ewa Minge 13.08.03, 21:03
              Gość portalu: ania napisał(a):


              > Sorry, ale to Ty zaczelas:P~!

              Jasne, ale ja po prostu miałam wolny dzień i chciałam sobie podyskutować.
              Pisałam Ci już. Bawi mnie obalanie argumentów, temat nieważny. A skoro Ty nie
              lubisz Minge to odpowadając na kolejne moje posty to własnie Ty robisz jej
              reklamę (a chyba tego nie chcesz?)
              >

              > >A ja owszem dyskutuję dla samej dyskusji, przyznałam się już:-) Ty
              > >
              > > też uprawiasz "sztukę dla sztuki" .
              >
              > Zawsze lubilam Mloda Polske;)!

              Ja średnio, wolę 20 lecie,a jeszcze bardziej literaturę współczesną. Ale
              dyskutować dla samej dyskusji lubię . Pozdrawiam dyskutantkę:-) W sumie fajne
              się rozmawiało i zawsze można wymienić parę ciekawych uwag, nie?
              • Gość: ania Re: Ewa Minge IP: *.chello.pl 13.08.03, 21:21
                aremo napisała:


                >
                > Jasne, ale ja po prostu miałam wolny dzień i chciałam sobie podyskutować.
                > Pisałam Ci już. Bawi mnie obalanie argumentów, temat nieważny. A skoro Ty nie
                > lubisz Minge to odpowadając na kolejne moje posty to własnie Ty robisz jej
                > reklamę (a chyba tego nie chcesz?)


                Juz Ci pisalam, zawistna nie jestem... Umiem, szczerze powiedziec, kobicie sie
                udalo osiagnac to co chciala. A to, ze jej fanka nigdy nie bede i patrzac na
                nia mam dziwne odpustowe skojarzenia, to juz moj problem...


                Pozdrawiam dyskutantkę:-) W sumie fajne
                > się rozmawiało i zawsze można wymienić parę ciekawych uwag, nie?

                Oszywiscie. Musze przyznac, ze milo wymienialo sie poglady, bo ani razu nie
                skoczylo mi cisnienie:)! A to jest wazne, bo wtedy jest dyskusja, a nie
                przepychanka slowna:)!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka