Dodaj do ulubionych

czy zawsze napiwek?

IP: *.crowley.pl 17.11.03, 18:27
dziewczyny co robicie jak wam sie jakas usluga nie podoba ? czy zawsze
dajecie napiwek np. kosmetyczce, fryzjerce itp. a jesli jestescie pierwszy
raz u fryzjera i jeszcze nie wiecie czy wam sie podoba czy nie to co wtedy ???
ja ciagle mam z tym problem.jak place u fryzjera 70 zl to ilemam mu dac
napiwku ? mowi sie ze 10% . sama nie wiem , podzielce sie swimi
doswiadczeniami . ILE i CZY ZAWSZE ?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: truskawa Re: czy zawsze napiwek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.03, 18:40
      ja nigdy nie dawałam fryzjerce napiwku... nawet mi to do głowy nie przyszło...
      zostawaim natomiast w pubie albo restauracji
      pozdrówka
      • elisa_day jasne ze nie zawsze. 17.11.03, 18:55
        w sumie tez pierwszy raz slysze zeby dawac kosmetyczce i fryzjerce... ja mam
        pogląd na te sprawe b. zdecydowany - napiwek daje sie jak jest sie szczegolnie
        zadowolonym z usługi - nie bede dawac tylko dlatego ze jakis zwyczaj panuje, a
        np. kelnerka w pizzerii calkiem nie zwraca uwagi na mnie ze ją przywołuję a
        powinna albo dostaję zimne jedzenie.
    • Gość: Bu Re: czy zawsze napiwek? IP: *.autocom.pl 17.11.03, 19:18
      Czy ty na glowe upadlas?????????? Napiwek fryzjerce, czy kosmetyczce? To
      absurd!!! Jeszcze w Polsce... Nawet na zachodzie, ani w USA nie ma jeszcze
      takiego zwyczaju. Napiwek zostawia sie wtedy, gdy dany zawod jest tylko w ten
      sposob oplacany, albo serwisant zarabia naprawde male pieniadze. Nie sadze
      zeby fryzjerka, ktora bierze za jakies obciecie wlosow 70 PLN i wiecej
      potrzebowala dofinansowania w postaci napiwku. Dziewczyno, puknij sie w leb!!!
      • Gość: Mikka Re: czy zawsze napiwek? IP: 80.48.129.* 17.11.03, 19:22
        Może też powinnam puknać się w łeb, ale ja także byłam przyzwyczajona, że
        fryzjerom i kosmetyczkom zostawia sie napiwek. Zwyczaj ten przetrwał z czasów,
        kiedy tak nie zdzierali. Teraz nie mam problemu, bo rzadko chodzę. Fryzjerce
        zostawiam 5 zł, płaciłam ostatnio 55 zł i wyszło to dośc naturalnie, zwłaszcza,
        że byłam zadowolona z obcięcia.
      • Gość: kk Re: czy zawsze napiwek? IP: *.jci.com 17.11.03, 22:28
        mylisz sie, w USA daje sie napiwki fryzjerkom, kosmetyczkom i inn., srednio 15%
      • Gość: Magda Re: czy zawsze napiwek? IP: *.govst.edu 17.11.03, 23:18
        Mieszkam w USA i dawanie napiwku fryzjerom jest rozpowszechnione. Sama nie
        dalej jak dwa dni temu bylam u fryzjera i dalam napiewek. No ale tez na
        glowie mam dokladnie to co chcialam. Uwazam, ze napiwek daje sie za usluge
        wykonana nieprzecietnie. Kiedys w restauracji nie dalam napiwku kelnerowi, bo
        zapomnial o zamowieniu dla jednej z osob mi towarzyszacych.
      • Gość: marghot Re: czy zawsze napiwek? IP: 62.148.83.* 18.11.03, 12:35
        Gość portalu: Bu napisał(a):

        > Czy ty na glowe upadlas?????????? Napiwek fryzjerce, czy kosmetyczce? To
        > absurd!!! Jeszcze w Polsce... Nawet na zachodzie, ani w USA nie ma jeszcze
        > takiego zwyczaju. Napiwek zostawia sie wtedy, gdy dany zawod jest tylko w ten
        > sposob oplacany, albo serwisant zarabia naprawde male pieniadze. Nie sadze
        > zeby fryzjerka, ktora bierze za jakies obciecie wlosow 70 PLN i wiecej
        > potrzebowala dofinansowania w postaci napiwku. Dziewczyno, puknij sie w leb!!!

        A czym niby ma sie roznic napiwek w Polsce od napiwku w USA???
        70zl owszem bierze, ale zaklad, a nie fryzjerka, ona tez jest na pesnji.
        uwazam, ze napiwek tzw. zawodom uslugowym sie nalezy, jesli jestesmy wybitnie
        zadowolone z uslugi w restauracji, pubie, kawairni, fryzjerki,
        kosmetyczki,pucybuta
        • Gość: Nitka Re: czy zawsze napiwek? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.11.03, 17:33
          W USA nie dać napiwku to dopiero jest coś dziwnego,postawa jest wręcz
          roszczeniowa ze strony obsługi. Napiwki daje się zawsze i wszystkim (delivery,
          wszelkim monterom, fryzjerom, kelnerom itp)
          Czasami jest to wręcz absurdalne, Ja też mam zwyczaj dawać za usługę dobrze
          wykonaną, kiedyś nie chciałam dać kelnerowi w jakiejś snobistycznej knajpie w
          Tribeca, bo czekalismy na piwo 30 minut,to dowiadywałam się od znajomych , że
          dać i tak trzeba, bo obsługa z tego żyje..., a ja jestem "cheap" ;))

          Dziewczyna , która napisał post o tym że w Stanach napiwek nie jest
          rozpowszechniony nigdy tam nie była i powinna sama puknąć się w czułeczko

          Pozdrawiam
    • melpo Re: czy zawsze napiwek? 17.11.03, 21:11
      Witam.
      Ja podpatrzylam pare razy u fryzjera, ze daje sie napiwek zarówno fryzjerce,
      jak i dziewczynie myjacej i nakladajacej odzywki.
      Ja daje tylko fryzjerce, bo męczy się przy moim balejazu na póldługie wlosy,
      ale efekt jest wspanialy. Daje jej 10 zl.
      "Zaokrąglam" też rachunki w taksowce - tego nauczylam sie w Anglii.
      Natomiast w restauracji, jesli jestem niezadowolona z uslugi, to nie zostawiam
      tipu.
      Chcialam sie tylko zapytac, czy nie czujecie sie skrepowane, dajac napiwek u
      fryzjera [kosmetyczki]. Jak go dac? - polozyc na stoliku z przyborami pod
      lustrem, wcisnąc do ręki, wrzucic do kieszonki (tak ówi moja MAMA, ale tłumacze
      jej, że w wielu salonach fryzjerzy nie mają już siermiężnych fartuchów :)
      Co o tym sądzicie?
      • Gość: 5th Re: czy zawsze napiwek? IP: 5.5R* / *.club-internet.fr 17.11.03, 21:38
        Mile panie, ktore kazecie punkac sie w leb.... Puknijcie sie same. Na Zachodzie
        (odnosnie postu BU) wrecza sie napiwek nie tylko fryzjerce, osobie myjacej
        wlosy i kolorystce, ale takze szatniarce, jesli tylko jest. Wymigiwanie sie od
        napiwku jest powszechnie uznane za brak obycia i oglady.

        Odnosnie poprzedniego postu :

        Nie mam najmniejszego problemu z wreczeniem napiwku, gdy jestem w jakims
        salonie po raz pierwszy, i przez kilka nastepnych wizyt tez nie. Natomiast,
        jesli dogadam sie z fryzjerka, polubie ja i poznam - wtedy jest mi troche
        glupio, ale daje ten napiwek mimo, ze czuje sie dosc niezrecznie ("Anne,
        dziekuje bardzo... cudowne strzyzenie, jak zwykle :)" ...i dzyn dzyn dzyn....
        drobne leca do kieszonki...

        Kosmetyczce wreczam napiwek tylko wtedy, gdy stoja skarbonki z imionami i
        sytuacja jest jasna. A stoja te skarbonki np. w takim srednim instytucie
        Guinot, do ktorego ostatnio chodze, bo mam blisko.
        Wczesniej nie dawalam napiwku ani u Guerlaina ani u Lancome'a, bo wszystko jest
        tak zorganizowane, ze naprawde nie wiadomo kiedy ten napiwek wreczyc.

        Widzialam na wlasne oczy, jak pewna starsza pani dala napiwek sprzedawczyni
        butow w butiku "Carel", bo podobal jej sie kolor botkow :))))))))) (ktore
        oczywiscie kupila).

        • elve Re: czy zawsze napiwek? 17.11.03, 22:30
          ale tu nie jest zachód, nie oszukujmy się, to po pierwsze.
          po drugie: zupełnie niezaleznie od tego, czy ktoś uzna mnie za pozbawioną
          ogłady i obycia (haha, zawsze mnie rozbawiaja takie teksty, ktoś sobie
          uzurpuje prawo do ocenienia mnie na podstawie tego, czy dam napiwek, czy nie?
          żałosne...), nie dam napiwku fryzjerowi, który ostrzyże mnie "nie tak"/myjącej
          głowę, która nie robi tego w szczególnie miły sposób/komukolwiek, kto bierze
          za usługe porządne pieniądze i nie wykaże się przy tym czymś wyjątkowym. niby
          dlaczego mam dopłacać? bo na Zachodzie się przyjęło? może jak będę zarabiać na
          zachodnim poziomie, złagodnieją mi "obyczaje" i będe dawała napiwek milkliwej
          pannie, która była tak łaskawa i polała mi głowę wrzątkiem. tymczasem ślepe
          podąrzanie za zachodem i modą po prostu mnie śmieszy - jak zwykle zresztą.
          co innego, gdy jestem zachwycona zabiegami... ale to inny temat, prawda?
        • Gość: 5th Re: czy zawsze napiwek? IP: 5.5R* / *.club-internet.fr 18.11.03, 21:58
          Mile panie. Piszac w tym temacie, nie mialam zamiaru wytykac brakow w
          wychowaniu zadnej z was.
          Pisalam o zwyczajach panujacych we Francji, powniewaz sprowokowal mnie do tego
          bardzo dziwny post Bu (prowokacja czy ignorancja - niewazne).
          Okazalo sie jednak, ze niektorym trudno przychodzi sciagniecie klapek z oczu,
          nawet zeby przeczytac i nie wypaczyc sensu tych kilku linijek, czego dowodem
          jest seria agresywnych ripost.
          Ich autorkom wspolczuje z wielu powodow.

          PS. Wracajac do napiwkow. Nie wiem czy dalabym napiwek , gdybym nie byla
          zadowolona z uslugi. Na ten temat wczesniej nie pisalam. Jedno jest pewne : dla
          mnie napiwek nie jest forma zaplaty - jest zwyczajem.
          Gdybym byla bardzo niezadowolona, przede wszystkim kulturalnie lecz
          kategorycznie powiedzialabym o tym fryzjerce, liczac sie z tym, co ona mi
          odpowie i jakie w zwiazku z tym zaproponuje mi rozwiazanie.
          Gdybym od kolorystki wyszla w paski, rowniez bym zareagowala, proszac o
          naprawienie (za darmo, oczywiscie) wyrzadzonych szkod. W takiej sytuacji, rzecz
          jasna , wreczenie napiwku nie ma najmniejszego sensu...chociaz... Jesli w kance
          kanca mozna sie dogadac, czemu nie ? Fryzjerka bedzie zadowolona, bo
          potraktowana jak profesjonalistka, poczuje sie szanowana w swoim zawodzie, a
          klientka bedzie miala ten luksus, ze nastepnym razem, bedzie zwolniona z
          tlumaczenia co jej trzeba zrobic na glowie. Po prostu bedzie "Klientka".

          Jesli natomiast niezadowolona klientka tlumi wscieklosc i "za kare" nie wrecza
          napiwku, to jej sprawa. Nie dosc , ze brzydko wyglada, to zachowuje sie
          dziwnie (bo przy tym gebe ma pewnie na bakier), a po fryzjerce i tak to
          splynie...

          Az ciarki mnie przechodza piszac to, bo znowu cos na mnie wyleci i powie zebym
          nie bujala :)))))
          • elve Re: czy zawsze napiwek? 18.11.03, 23:20
            Seria agresywnych ripost? Gdzie? :)
            Ciekawa jestem kogo miałaś na myśli, piszac o niektórych z klapkami na oczach,
            bo z położenia Twojego posta wynika, że odpowiadasz sobie. Mam nadzieję, że
            nie mnie. Bo jeśli tak, to kula poszła w płot.
            • Gość: 5th Re: czy zawsze napiwek? IP: 5.5R* / *.club-internet.fr 19.11.03, 08:59
              W plot, to niewatpliwie, a co do kuli, to schlebiasz sobie.....:))))

              over
    • Gość: Marta ale my nie jesteśmy USA i nie będziemy ! IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 18.11.03, 08:12
      Czasem dam napiwek kelnerowi albo dostawcy pizzy, a fryzjerce , kosmetyczce? W
      zyciu ! Nie uważam tego za brak ogłady, nie robię czegoś tylko dlatego że tak
      wypada...
    • Gość: Nina Re: czy zawsze napiwek? IP: *.toya.net.pl 18.11.03, 11:56
      Do kosmetyczki nie chodze, wiec z napiwkami nie mam problemu; natomiast u
      fryzjera-zawsze zaokraglam rachunek-oprocz przypadkow, gdy nie jestem
      zadowolona.U fryzjerki, z uslug ktorej korzystam, podzial jest
      nastepujacy=jedna osoba myje wlosy, fryzjerka strzyze, inna osoba modeluje i
      zajmuje sie kolorami.Zwykle strzyzenie kosztuje mnie 10zl wiecej-nie jest to
      porazajaco duzo.
      Nie widze powodu, dla ktorego nie mialabym dac napiwku-predzej zrezygnuje z
      niego w niezbyt czystej, klekoczacej taksowce.
      Pozdrawiam.
    • Gość: ania Re: czy zawsze napiwek? IP: *.chello.pl 18.11.03, 12:08
      Bardzo rzadko daje napiwiki. Powod-nie jestem zadowolona z uslugi. Nie mam
      zamiaru ulegac zachodnim obyczajom, tu jest POLSKA i coraz mniej pieniedzy na
      potrzeby.
      Skoro tak popieracie napiwki, to dawajcie, ale nie wmawiajcie mi, ze jak nie
      dam komus za obsluge (ktora nie powalila mnie na kolana), to jestem pozbawiona
      oglady i dobrych zasad.
      • Gość: Mikka Re: czy zawsze napiwek? IP: 80.48.129.* 18.11.03, 12:52
        Oj dziewczyny niepotrzbnie sie denerwujecie, większość tych postów gorąco
        broniacych napiwków pewnie powstała, po przeczytaniu postu BU, która tak się
        oburzyła. Dawania czy niedawania janie traktuje w kategoriach odycia, dobrego
        wychowania, czy mody z Zachodu. Po prostu stwierdzam fakt, że ja czasem daje i
        wiem, że inni czasem dają. Dla przykładu: ostatnio płaciłam u kosmetyczki 140
        zł za czyszczenie i maseczke. Napiwku nie dałam, bo nie byłam zadowolona, a
        nawet jakbym była - też bym pewnie nie dała, bo cena wydaje mi sie nazbyt
        wygórowana. Można tylko zapytać, czto właśnie fryzjerzy i kosmetyczki nie
        folguja modzie z Zachodu na strrrasznie wysokie ceny...
    • Gość: gonia71 Re: czy zawsze napiwek? IP: *.punkt.pl / 10.0.22.* 18.11.03, 14:08
      A ja dziewczyny mam zawsze klopot z wysokoscia napiwku. Gdzies przeczytalam,
      ze do wysokosci 100zl - napiwek wynosi 7-10%, zas powyzej 100zl - 5%.
      Ostatnio moja mama placila w restauracji dosc pokazny rachunek za przyjecie -
      ok. 4,5tys. Czy przy takich duzych rachunkach tez nalezy dawac napiwek - jesli
      kierowac sie tymi zasadami, co powyzej, to wychodzi dosc pokazna kwota?
      Zwlaszcza, ze restauracja i tak na pewno dosc mocno "zaokraglila"
      zamowienie.Jakie zwyczaje panuja w swiecie w takich kwestiach i jak nalezy
      zachowac sie w Polsce? Dzieki i pozdrawiam
      • Gość: dor Re: czy zawsze napiwek? IP: *.crowley.pl 18.11.03, 14:25
        dzięki za odpowiedzi, muszę sie teraz nauczyć dawać napiwki tylko wtedy gdy
        jestem zadowolona.pozdrawiam.
    • flora1 Re: czy zawsze napiwek? 19.11.03, 10:35
      Napiwków u fryzjera nie daję z zasady, do kosmetyczki nie chodzę, natomiast w
      restauracji zostawiam napiwek zawsze, no chyba że były jakieś wyjątkowo rażące
      błędy w odsłudze, ale to rzadko się zdarza.
      W Polsce napiwek nie jest obowiązkowy, dajemy go uznaniowo wtedy gdy jesteśmy
      zadowoleni z usługi, a teksty o tym że trzeba - bo pomyślą o mnie że nie
      mam "obycia i ogłady", są po prostu śmieszne!!! Kilka razy widzałam w
      restauracjach podchmielonych "biznesmenów", którzy składali kelnerce
      niewybredne propozycje, a wychodząc zostawiali suty napiwek, czy w takim razie
      oni mają ogładę towarzyską i obycie? Pewnie tak, bo DAJĄ NAPIWKI... ;-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka