shakina
05.08.09, 07:47
krótko i na temat- jesniaą skusilam sie na tonik z kwasami AHA/BHA za kupiony
w biochemii urody, zadolona bylam bardzo, wygladzil skórę, odswiezyl, ożywil -
czyli wszystko tak jak trzeba. potem dorzucilam jeszcze krem celanance K (tez
z kwasami) zamiennie z effaclarem K. cera byla bardzo ładna. zabiegi z kwasami
skonczylam jakos z koncem marca. potem oczywiście filtry (40), musze jednak
przyznac ze nie stosowalam ich sumiennie na codzien (mea culpa- ale w
pochmurne dni jakos tego tlustosza nie moglam przeskoczyć;)- w efekcie na
twarzy pojawily sie dwa dosc duze przebarwienia (mimo ize nie wystawialm sie
celowo na sloonce, ale ok- moja wina)- na policzku i pod nosem. są wyraznie
ciemniejsze niz reszta skory :(, pod makijazem ich nie widac, ale po jego
zmyciu juz tak..i co- teraz żeby je usunać znow trzeba uzyc kwasów i znow
filtrow i znow czekac na nowe plamy, albo na zawsze juz obawiac sie slonca??
zaczynam żalowac, że w ogole ugryzlam temat kwasow, bo widze ze to jakis
labirynt....