Dodaj do ulubionych

Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą???

06.08.09, 14:26
Witam:) Jakie macie zdanie na temat tatuaży u kobiet?? Sama mam kilka więc ja
jestem na TAK:)
Obserwuj wątek
    • kokosowo3 Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 06.08.09, 14:28
      Moim zdaniem szpecą ale każdy robi co lubi i chce :-)
      • nioma Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 06.08.09, 15:28
        A to zalezy.
        Zalezy od tego jaki to tatuaz, w jakim miejscu na ciele, kto go nosi
        itd itp.
        Tatuaz tatuazowi nierowny. Moze byc wiejski jak u Ani Wisniewskiej
        (karykatura jej meza na łydce), moze byc w przesadzonej ilosci (A.
        Jolie), moze byc zwyczajnie brzydki (jak u Kelly Osbourne), moze byc
        infantylny (pistoleciki Rihanny), moze byc smieszny (pseudo
        orientalne napisy na rece Dody) i moze byc tez ladny ale jakos nie
        potrafie podac przykladu.
        • kretynofil Chcesz dobre przyklady? 07.08.09, 11:57
          Przejrzyj sobie darmowa galerie tutaj:

          www.suicidegirls.com/

          Duzo fajnych przykladow :)

          A co do samych tatuazy - to z nimi jest tak samo jak z doborem stroju: wazne zeby byly spojne (zamiast mieszanki stylow jak u wielu rockmanow), zeby pasowaly do danej osoby (a nie obcisla bluzeczka i wylewajace sie "boczki") i lepiej zeby nie byly robione pod wplywem chwili (chwila mija, tatuaz zostaje)...

          Ogolnie - jestem za!
          • alik-w-plomieniach Re: Chcesz dobre przyklady? 07.08.09, 13:00
            Tak, ale same Suicide Girls nie reprezentują jednego stylu i niektóre wyglądają
            jak Travis Barker z Blink 182, czyli też mocno na chybił trafił. Bardzo fajne
            rękawki ma natomiast Kat von D. z Miami Ink.
            • kretynofil Oczywiscie ze nie wszystkie sa doskonale... 07.08.09, 13:17
              ...bo i nie o to chodzi.

              Przywolalem ten projekt, bo on byl wlasnie robiony z mysla o tym, zeby pokazac kobiety, ktorych (wedle powszechnego mniemania AntkowBurakow i innej masci podtatusialych macho w skarpetkach i sandalach, ktorych wybitne zamilowanie do piekna objawia sie pie*dolnieciem wazonu z IKEI na kredensie a'la Ludvik XIV) niedoskonalosci czynia jest unikatowymi i na swoj sposob pieknymi.

              Nie chodzi o to, zeby byc "doskonalym" - tacy ludzie nie istnieja - chodzi o to, zeby umiec zaakceptowac swoje slabosci i nie bac sie nieodwracalnosci, bo nie tylko tatuaze sa nieodwracalne...
              • alik-w-plomieniach Re: Oczywiscie ze nie wszystkie sa doskonale... 07.08.09, 13:59
                Jasne, że nie o to chodzi, bo chodzi o cycki. ;)

                Dziewczyny z SG czują się fajne i nie boją się tego pokazać. A że biustibus non
                disputandum est, jak mawiali Rzymianie, to efekt końcowy zależy od odbiorcy.
                Najfajniejsze są te, które na pierwszy rzut oka wyglądają ładnie, a dopiero
                potem człowiek się zastanawia, jakie mają fajne tatuaże albo jak im pasuje
                kolczyk tu i ówdzie. :P
                • kretynofil Pewnie ze tak, chodzi... 07.08.09, 15:59
                  ...o cycki, tyle ze istota tego jest to, ze to nie sa "Perfect 10" cycki. I to jest fajne, zwlaszcza jesli sie doczyta o tym jak ten projekt powstal :)

                  I oczywiscie, tatuaz nie powinien byc pierwsza rzecza ktora sie zauwaza, bo to juz przesada. Dobre wino poznaje sie po subtelnosciach, a nie glownej nucie smakowej :))))
                  • z-zgrzyt SYF, syf, syf, syf 07.08.09, 22:27
                    SYF, syf, syf, syf

                    i jeszcze raz syf

                    nie szpecą, to tylko syf

                    jak jakieś g.....
                    • stara_twojej_starej Re: SYF, syf, syf, syf 08.08.09, 00:22
                      z-zgrzyt napisał:

                      > SYF, syf, syf, syf
                      >
                      > i jeszcze raz syf
                      >
                      > nie szpecą, to tylko syf
                      >
                      > jak jakieś g.....

                      jak masz tyle syfów na mordzie, to kup sobie Benzacne i smaruj ryja. może ci
                      przejdzie, Tomek.
                • totalizator Tatuaze sa fajne, ale nie na mojej skorze. 08.08.09, 08:36
        • gadziulinka Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.11.09, 18:06
          Ladne, zeby nie powiedziec piekne tatuaze mozesz sobie obejrzec w
          programie LA Ink - od poniedzialku do poatku 0 19:00 na Discovery.
          Tam wlasnie dziewczyny tatuuja i robia to swietnie. Szukam wlasnie
          kolejnego wzoeku dka siebie :)
      • venettina Szpecą! 08.08.09, 04:05

        Szpeca. I to bardzo.
        W mojej ocenie sa tez sygnalem: "pochodze z nizin spolecznych".
    • fragile_f Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 06.08.09, 16:08
      Zdecydowanie szpeca. Zwlaszcza jesli sa zrobione w miejscach typu:

      - krzyz (tzw. "dziary blachary")
      - brzuch, piersi - po ciazy wygladaja jak zle ulozone puzzle
      - twarz, dlonie, przedramiona - kojarza mi sie z piratami ;)

      Jestem w stanie zrozumiec tatuaz u kobiety na kostce u stopy czy na barku, ale
      reszta - brrr.. Poza tym na starosc tatuaze bleda i wygladaja dosyc paskudnie,
      na takiej zwiotczalej, przezroczystej skorze :/
      • pomme Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 06.08.09, 18:52
        ja tez uważam ze zalezy, mniej może gdzie ale co ...
        sama mam dwa jeden niewidocznym miejscu drugi na ramieniu i wg mnie
        jest ozdobą ( mam słońca Azteków)
        • z-zgrzyt Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 22:28
          degrengolada i syf
    • sabriel Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 06.08.09, 19:45
      Póki ciało młode i jędrne to może i zdobią.W starszym wieku szpecą.
      • kretynofil To trzeba z glowa... 07.08.09, 12:03
        ...same podreczniki tatuazu doskonale opisuja co mozna i warto, a czego sie nigdy nie powinno robic...

        Co do starszego wieku - umowmy sie, w pewnym momencie kazdy zaczyna wygladac gorzej, taka natura, nie ma sensu z tym walczyc, trzeba to zaakceptowac - no i przede wszystkim nie poddawac sie terrorowi burdelpisemek lansujacych obowiazujacy model urody...
    • paulinaa Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 06.08.09, 19:46
      szpecą, zdecydowanie
    • antekcwaniak Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 11:54
      Szpecą !
      Nie ważne jaki tatuaż, gdzie i ukogo.
      Tatuaż = kryminał
      Tatuaż = HIV lub zapalenie watroby typu C.
      Jednak każdy robi to co lubi :)
      • kretynofil Ale bredzisz... 07.08.09, 12:01
        > Tatuaż = kryminał

        A kazdy pijak to zlodziej. No i jak wiadomo, Zydzi robia mace z chrzescijanskich dzieci...

        Masz wiecej takich madrosci ludowych? Obserwacja polskiej mentalnosci przynosi mi tyle rozkoszy :)
        • antekcwaniak Re: Ale bredzisz... 07.08.09, 12:08
          Nie bredzę tylko wyrażam swoją opinię. Poczytaj historię tatuażu to
          przyznasz rację, że to typowo kryminalne ozdoby. A to że panny robią
          tatu na potęgę to nowomoda, która minie za jakiś czas.
          O złodziejach, żydach i dzieciach się nie wypowiadałem. Pisz więc z
          sensem.
          • hazel_dobkins Re: Ale bredzisz... 07.08.09, 12:16
            antekcwaniak napisał:
            Poczytaj historię tatuażu to
            > przyznasz rację, że to typowo kryminalne ozdoby

            nie masz pojęcia dziewczyno o historii tatuażu...

            A to że panny robią
            > tatu na potęgę to nowomoda

            jest w tym sporo prawdy
            • antekcwaniak Re: Ale bredzisz... 07.08.09, 12:26
              Oczywiście można się cofnąć do czasów Faraona bo wtedy już robiono
              tatuaże. Jednak we współczesnym świecie tatuaż to kultura światka
              więziennego przerobiona na potrzeby ludu.
      • nie_lubie_marchewki Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 12:07
        zapomniałeś jeszcze dodać, że każda kobieta z tatuażem to dziwka ;)


        joke
        • antekcwaniak Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 12:11
          Niestety z kobietą lekkich obyczajów kojarzy mi się tatuaż.
        • zettrzy Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 20:27
          > zapomniałeś jeszcze dodać, że każda kobieta z tatuażem to dziwka ;)

          no nie moge sie oprzec wspomnieniu:
          w zeszlym roku buchnela wielka afera kiedy owczesnego gubernatora
          Spitzera czynniki nakryly na wynajmie prostytutek; oczywiscie cala
          prasa nowojorska przez dwa tygonie nie pisala o niczym innym, przy
          czym pare artykulow dotyczylo klientow burdeli jako klasy

          i wlasnie jeden z owych klientow, imieniem bodajze Patrick, zapytany
          dlaczego wynajmuje panienki odpowiedzial "bo czasem mam ochote na
          cos wulgarnego, z tatuazem"

          no normalnie co za ciemnogrod w tym Nowym Jorku :P
      • hazel_dobkins Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 12:12
        antekcwaniak napisał:
        Tatuaż = kryminał
        > Tatuaż = HIV lub zapalenie watroby typu C.

        lo matko, co za ciemnogród...a po stosowaniu tabletek anty rodzą się
        dzieci-potworki...?

        Jeśli chodzi o mnie, to tatuaż pojmuję w kategorii sztuki, a sztuka
        jak wiadomo też ma różne poziomy...jesli ktoś przemyślał i chce
        delfinka, róże, motylka etc, nic mi do tego, taką ma najwyraźniej
        estetykę...cóż...
        Argument o starości/szpetności w odniesieniu do tatuażu też do mnie
        nie przemawia. Stara skóra i tak wygląda mało atrakcyjnie, nie ma
        różnicy czy z tatuażem, czy bez.
        • antekcwaniak Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 12:24
          Ciemnogróg reprezentują właśnie osoby nie zdające sobie zagrożenia
          jakie niesie tatuaż. HIV i zapalenie watroby typu C właśnie nic nie
          mówi takiemu ciemnogrodowi jak Ty. I nie pisz bredni o
          jednorazówkach. Chęć szybkie zysku przesłania zdrowe myślenie i Ci
          niby "artyści" oszczędzają nawet na jednorazówkach. Napatrzyłem się
          na umiejących na HIV i zapalenie wątroby. O tabletkach i dziciach
          potworkach nic nie pisałem. Czyli Twoje słowa na ten temat to jakaś
          fajntazja albo fikcja "literacka" :)
          • nie_lubie_marchewki Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 12:58
            antku cwaniaku, dla Twojej informacji ja swojego wirusa dostałam jako bonus w
            ośrodku zdrowia, więc jak widzisz nie zbadane są wyroki pana ;). Daj już sobie
            spokój, bo wyraźnie czuć że jesteś zdeklarowanym przeciwnikiem tatuaży i zawsze
            znajdziesz argument, że są brzydkie, niezdrowe i w ogóle be.

          • hazel_dobkins Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 13:04
            Chodzi o zagrożenie... Ciemnogród taki jak ja zdaje sobie sprawę z
            istnienia takowych. Zna też róznicę między prawdopodobieństwem
            zajścia jakiegoś zjawiska, a 100% pewnością.
            tatuaż=hiv/zapalenie wątroby
            tatuaż=zagrożenie hiv/zapaleniem wątroby

            dostrzegasz różnicę?

            Napatrzyłem się
            > na umiejących na HIV i zapalenie wątroby.

            i pewnie wszyscy umierający zakazili się u tatuatora..., skoro
            poslugujesz się w tym wątku tą refleksją, w innym wypadku jest to
            bezcelowe

            uproszczenia bywają komiczne, myślenie stereotypami szkodliwe, ale
            jako, że to ostatnie odporne jest na wszelką argumentację, dalsza
            wymiana myśli mija sie z celem :)
            • antekcwaniak Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 14:44
              To jest moje zdanie na temat tatuażu. Chcesz zrobić tatuaż ? Rób. Ja
              Tobie nie zabraniam. Było pytanie. Ja odpowiedziałem rozszerzając o
              porównanie do HIV i zapalenia wątroby. Oczywiście zakarzenie przy
              tatuowaniu jest jedno na wiele setek tatuaży. Dla mnie
              prawdopodobieństwo nawet 1:1000000 zakarzenia się czymś co daje do
              myślenia. Ty możesz się tatuować a nawet umrzec z tego powodu. Nic
              mi do tego.
          • koldbrann Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 14:55
            antkucwaniaku, robisz niedźwiedzią przysługę ludziom bez tatuaży :) pokutujący
            stereotyp, który każe wierzyć, że wzw typu c dopada zakolczykowanych i
            wytatuowanych, osłabia czujność w innych miejscach, gdzie można się zakazić - w
            gabinecie kosmetycznym, salonie manicure, wszędzie, gdzie może dojść do
            przerwania ciągłości tkanki. niestety, niektórzy przywlekają go z gabinetu
            zabiegowego albo szpitala, gdzie komuś nie chciało się zachować zasad
            sterylności. niektórzy się za ostro bawili w łóżku. niektórzy otrzymali go w
            prezencie podczas transfuzji , kiedy jeszcze nie badano przetaczanej krwi pod
            kątem wzw. dlatego proponuję KAŻDEMU, rownież tym 'porządnym',
            niezakolczykowanym i niewytatuowanym obywatelom, pójść i się zbadać, licho nie
            śpi, a im wcześniej wykryjemy wirusa, tym większa jest szansa na powodzenie
            terapii (chociaż, jak zapewne wszyscy wiedzą, jest ona długa, kosztowna,
            wyczerpująca i nie dająca gwarancji wyleczenia).
            a jak się przekłuwamy/tatuujemy, to naprawdę warto poczytać co nie co o
            sterylności przed zabiegiem i patrzeć na ręce piercerowi/tatuażyście. czy
            rękawiczki jednorazowe ma, czy sterylizuje sprzęt w autoklawie itp. bardzo lubię
            sztukę zdobienia ciala, ale uważam, że jeśli ktoś nie przestrzega
            rygorystycznych zasad sterylności, to należy donieść na niego do sanepidu albo
            do sądu podać za narażenie na niebezpieczeństwo.
            ps. wytatuowane kobiety są jak wszystkie inne kobiety - niektóre śliczne,
            niektóre niekoniecznie ;)
      • tomelanka Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 09.08.09, 21:39
        zgodze sie z 2 pierwszymi zdaniami antka ze szpeca i niewazne kto, co i gdzie,
        reszta przesadzona ;)
    • nie_lubie_marchewki Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 12:05
      Jak niektórzy powyżej uważam, że to zależy od danego wzoru i spójności a całym
      jestestwem danej osoby. Ogólnie jestem na tak, choć sama nie mam żadnego. A co
      do starości... kiedyś widziałam rozmów z tatuatorem, który miał dużo tatuaży,
      wtedy padło pytanie czy nie zdaje sobie sprawy, że jak będzie stary i
      pomarszczony to te jego tatuaże będą go szpecić, on na to odpowiedział : "jak
      będę stary i pomarszczony, to jedyne co będę miał ładne to tatuaże" :D
    • nik-jednorazowy Re: szpecą (99,9%) przypadków 07.08.09, 12:05
      • marzeka1 Re: szpecą (99,9%) przypadków 07.08.09, 12:08
        Szpecą, kojarzą się z gangsterką i dziewczynami takichże chłopaków. Nie moja
        bajka, widziałam sporo dziewczyn z tatuażami, nigdy żaden mi się nie spodobał,
        także dziewczyny- cóż....
        • alza73 Re: szpecą (99,9%) przypadków 07.08.09, 12:25
          Mam na kości biodrowej bliznę, którą zakryłam estetycznym tatuażem.
          Tatuaż dla osób obcych (pomijając lekarzy) jest widzoczny tylko
          wtedykiedy założę bikini. Ale nigdy nie należałam do gangu.
          • hazel_dobkins Re: szpecą (99,9%) przypadków 07.08.09, 13:14
            alza73 napisała:
            Ale nigdy nie należałam do gangu.

            hehehe
            ja się tu właśnie dowiedziałam /jako kategorycznie rzecze
            AntekCwaniak/, że jako posiadaczka tatuazy mam hiv/zapalenie wątroby
            i siedziałam za kratkami :D
            więc, na 100% w jakimś gangu byłaś/jesteś/będziesz ;) :DDDD
          • turbo_wesz Re: szpecą (99,9%) przypadków 07.08.09, 13:14
            nie tłumacz się, oni wiedzą lepiej. pewnie jesteś cynglem mafii z dziada, pradziada.
      • szarlej12 szpecą: w 100% przypadków 07.08.09, 18:53
        i tyle.
    • madziaq Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 12:07
      Mój zdobi :D

      A poważnie, to zależy, od kobiety i od tatuażu. Jak kobieta waży 120 kg i na
      plecach wylewających się pomiędzy biodrówkami a 5 rozmiarów za małą koszulką ma
      tatuaż, to szpeci. Czasem tatuaże się jakieś takie rozpaćkane na skórze (nie
      mówię o tatuażach u starszych osób zrobionych 50 lat temu, tylko u młodych
      dziewczyn). Nie wiem czy to kwestia marnego wykonania, czy złej pielęgnacji, no
      ale wtedy też szpeci. Mnie się tez nie podoba, jak kobieta ma wytatuowanego
      jakiegoś potwora rodem z horroru, trupią czaszkę itp.

      Ale często zdobi :)
    • japico Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 12:16
      Tatuaż to jest coś na zawsze. Nawet krowa zmienia zdanie nie tylko Wałęsa.
      Dlatego jestem na NIE.
    • valana Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 12:50
      Nie podobają mi się ani trochę. W ogóle nie lubię tatuaży- od razu kojarzą się z
      gangsterami/ przestępcami/ marginesem. A jeszcze na kobiecie? Brr... dziękuję, nie.
    • alik-w-plomieniach Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 12:56
      Zależy jakie i na kim. Masa ludzi nie ma gustu i robi sobie taką wiochę jak
      tribale, dziary blachary (vel tramp stamp) albo inne porażająco sztampowe badziewia.
      Na szczęście są i wzory, które wypadają "na plus", ale ja jestem zwichrowany, bo
      podoba mi się Shoko Tendo.

      Poza tym właśnie się zastanawiam, czy zaproszenie cię na kawę byłoby niewłaściwe. ;)
      • watersnakes2 Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 13:16
        Tribale tez potrafia byc piekne, takie polinezyjskie moko to poezja formy
        przeciez, a to tez tribal. Tribalowe prace naszego Kandiniego tez czesto
        ksztaltem zachwycaja, a nie maja nic wspolnego z dziadowskimi, bezksztaltnymi
        tribalami.
        Swoja droga, to sie zastanawiam ilu tu sie trolli jeszcze pojawi, dla ktorych
        tatuaz to hiv, kryminal i szpetota;)

        www.tattooart.pl/forum
        • alik-w-plomieniach Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 13:38
          Masz rację, różne plemiona to i różne wzory, ale jak się patrzy na tą sieczkę, którą popularnie się nazywa tribalami, a która składa się tylko z chamskich, losowo chyba łamanych krzywych, to coś człowieka trafia.
          Mi się podobają tradycyjne japońskie wzory, głównie ze względu na stylistykę i zastosowanie koloru i nie miałbym nic przeciwko dziewczynie z irezumi zajmującym całe plecy - ale już uprzedzałem, dziwny jestem.

          A co do trolli - idioci są trudniejsi do wytępienia niż karaluchy. I na to rady nie ma, nawet łopatą w łeb i do rowu nie pomoże.
          ----
          Alik, rzadki kot absurdystański
          A tak totalnie od czapy, czy tobie też się wydaje, że Żuraw popełniający seppuku w zimie wygląda bardzo estetycznie? ;>
          Białe, białe, białe... CHLAST! czerwone. :D
          • watersnakes2 Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 13:52
            > Mi się podobają tradycyjne japońskie wzory, głównie ze względu na stylistykę i
            > zastosowanie koloru i nie miałbym nic przeciwko dziewczynie z irezumi zajmujący
            > m całe plecy - ale już uprzedzałem, dziwny jestem.

            Akurat japonszczyzna jest calkiem modna, wiec bardzo nie odstajesz.
            I podzielam fascunacje, sama mam smoczy sleeve z lotosami:)
            • alik-w-plomieniach Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 14:08
              ...ciebie też mogę zaprosić na kawę? ;)

              Anyway, mnie też zaciekawiło znaczenie poszczególnych motywów. Walnąć sobie
              smoka to każdy głupi chce, ale poszukać alternatywy dla smoka który jest
              sztampowy albo nie pasuje do charakteru, ew. dobrać jakieś mniejsze ozdobniki,
              to już trudniejsza sprawa. Choćby feniks, który jak ma parzystą ilość piór w
              ogonie, to samiec, a jak nieparzystą, to samica. Albo co znaczą poszczególne
              kwiatki.
              • watersnakes2 Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 15:23
                > Choćby feniks, który jak ma parzystą ilość piór w
                > ogonie, to samiec, a jak nieparzystą, to samica. Albo co znaczą poszczególne
                > kwiatki.

                A skad masz te rewelacje? Przeciez chinski fenghuang byl dwuplciowy (meski feng
                i zenski huang), albo byl samica (w ramach parowania ze smokiem).

                A karp koi nie jest symbolem meskosci jak gdzies napisales:) Tylko symbolem
                zywotnosci i pokonywania przeszkod.
                • alik-w-plomieniach Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 15:45
                  Duhhh, my bad, jest na odwrót: feng ma pięć piór, huang dwa. Wikipedia
                  (angielska, polskiej nie uznaję). Tak samo z karpiem załapałem brainfarta, bo
                  rzeczywiście - karp jest postrzegany jako "męski" symbol, ale nie symbol
                  męskości. Weekend się zbliża, mózg mi przestaje poprawnie pracować. ;)
                  • watersnakes2 Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 18:43
                    > Duhhh, my bad, jest na odwrót: feng ma pięć piór, huang dwa. Wikipedia
                    > (angielska, polskiej nie uznaję).

                    Ja w ogole nie uznaje Wikipedii, czekam wiec na linka do rzetelnego zrodla
                    informacji, a nie rojen wikipedystow;) Tym bardziej ze ostatnio z panem Sidem
                    Siamese wlasnie na temat feniksow rozmawialam, i nie pamietam zeby takie cuda
                    opowiadal:)
                    • alik-w-plomieniach Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 08.08.09, 14:22
                      Akurat przy tym jest odnośnik do książki (cite: Welch, Patricia Bjaaland.
                      Chinese Art: A Guide to Motifs and Visual Imagery. Tuttle, 2008. Pp. 80
                      ff.
                      ), więc uznaję, że ma to jakieś podstawy (o rojeniach wikipedystów na
                      mało znane tematy to ja wiem...).
    • trup tatuaże to głupota 07.08.09, 13:40
      każdej istocie gust podlega zmianom w czasie.
      na wszelki wypadek moze więc nie bazgrać na skórze.
      nie zawsze bazgrol da się usunąć jak przestanie sie podobać.
      kobiece ciało samo w sobie ma tak wielki potencjał piekna, że
      bezsensem mazać po nim tuszem.
      dziewczyny, nie róbcie tego. na pewno tatuaż nie czyni was bardziej
      atrakcyjnymi a najczęściej wręcz przeciwnie.
    • jarek-genert Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 14:37
      Dobry tatuaż na pewno nie szpeci. Ale jak się patrzy na te chordy kiczu... Nie
      ma to jak hardcorowy delfinek z różą w zębach, skaczący przez obręcz w kształcie
      serca a w tle tęcza :)
    • alik-w-plomieniach Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 14:53
      Jasne, kobita z KARPIEM, który jest starym japońskim symbolem męskości.
      Way to go. :)
    • veroy Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 14:57
      jestem na nie:
      1. Tatuaz moze zdobic, wygladac fajnie i pasowac w okreslonym
      kontekscie sytuacyjnym. z reguly jednak nawet te najladniejsze sa
      czesciowo przysloniete przez ubranie co efekt taki psuje. Koszmarnie
      wypada takze tatuaz na ciele starym i pomarszczonym (wszystkich nas
      to czeka) jak i na ciele czlowieka wykonujacego powazny zawod
      (prawnik z dziarami na rece ? lekarka z seksownym wzorkiem
      wymykajacym sie spod fartucha ? profesor z czaszka na ramieniu? to
      po prostu nie pasuje i jest nie na miejscu, pomijajac fakt ze tatuaz
      ja akurat postrzegam jako elemnt bardzo prywatny i wcale nie mam
      ochoty poznawac jakiegokolwiek elemntu prywatnosci ludzi, ktorych
      znam na gruncie profesjonalno-zawodowym).

      podsumowujac ten punkt: jak dla mnie tatuaz moze wygladac dobrze na
      nagim i wypietym tylku 17-letniej szczuplej modelki w stylu emo, na
      ostro wyretuszownym i "klimatycznym" zdjeciu.

      2. ryzyko zlapania czegos podczas zabiegu - co z tego, ze hiva czy
      zoltaczke moge zlapac w 10ciu innych sytuacjach ? to wlasnie z tej
      przyczyny staram sie unikac lekarzy i tzw ryzykownych zachowan
      seksualnych. po co sie dodatkowo narazac ?

      3. ból . rozumiem ,ze dla urody trzeba cierpiec, ale w moim odczuciu
      uroda tatuazowa jest bardzo watpliwa.

      4. kultura - ma to zwiazek z pkt 1. ciagle zyjemy w czasach, kiedy
      tatuuja sie tylko ludzie niepowazni, bez klasy i wrecz bez
      wyobrazni.marne gwiazdki pop, zapatrzone w nie co glupsze nastki,
      faceci z potrzeba pokazania jakies cechy, ktorej najprawdopodobnie
      jakurat nie maja ;). Jak ide na impreze moge sie zrobic na
      niepowazna i mloda fryzura ,makijazem czy frywolnym strojem .
      przyozdabiajac sie tatuazem do pracy , supermarketu, obowiazkow
      domowych go nie zmyje. nie mam zwyczaju sprzatac w plisowanej mini i
      10 cm szpilkach .

      Wytatuowany facet nie ma u mnie szans. jak dla mnie to ta sama klasa
      co 2okilkulatki ,ktorzy zapomnieli wyrosnac z dlugich czarnych
      wlosow i wsiowcyh glanow , pieluchospodni ,kolczykow w jezyku czy
      palenia fajek. same łajzy i tyle :)

      5. bezsensownosc - bo co wlasciwie daje taki tatuaz ? nawet jesli
      sie uprzec, ze moze jednak byc urodziwy to w obliczy "efektow
      ubocznych" koszty mienia go zwyczajnie nie zwracaja sie, pomijajac
      ilosc sposobow niebolesnych ,nieoklepanych i mozliwych do cofniecia
      na podkreslenie wlasnej oryginalnosci.

      6. nieoryginalnosc wlasnie i pewna tandetnosc, oklepanie tatuazu -
      wszystkie wzory na jedno kopyto, miejsca na ciele "predysponowane"
      do tatuowania, lans, desperacja w dazeniu do wyrozniania sie z tlumu
      z efetem odwrotnym do zamierzonego.
      • antekcwaniak Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 15:12
        BRAVO, BRAVO, BRAVO. Idealne ujęcie tematu :)
      • alik-w-plomieniach Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 15:18
        > (prawnik z dziarami na rece ? lekarka z seksownym wzorkiem
        > wymykajacym sie spod fartucha ? profesor z czaszka na ramieniu?
        Król z napisem "Śmierć królom" na ramieniu? (przypadek autentyczny. Doktora
        Shepparda jako postaci fikcyjnej nie przytaczam.)

        > Wytatuowany facet nie ma u mnie szans. jak dla mnie to ta sama klasa
        > co 2okilkulatki ,ktorzy zapomnieli wyrosnac z dlugich czarnych
        > wlosow i wsiowcyh glanow , pieluchospodni ,kolczykow w jezyku czy
        > palenia fajek. same łajzy i tyle :)
        Po pierwsze, bycie poważnym w tym kraju to najszybszy sposób na to, żeby
        zwariować. Po drugie, na Zachodzie takie podejście jest dawno passe. Po trzecie,
        śmiesz nazywać mnie łajzą?!

        > 6. nieoryginalnosc wlasnie i pewna tandetnosc, oklepanie tatuazu -
        > wszystkie wzory na jedno kopyto, miejsca na ciele "predysponowane"
        > do tatuowania, lans, desperacja w dazeniu do wyrozniania sie z tlumu
        > z efetem odwrotnym do zamierzonego.
        I dlatego właśnie trick w tym, żeby się nie lansować, nie brnąć w tandetę i
        stereotyp. A ty brniesz w tandetę i stereotyp, bredząc jakieś horrendalne kocopały.
      • watersnakes2 Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 15:39
        > 1.Koszmarnie
        > wypada takze tatuaz na ciele starym i pomarszczonym (wszystkich nas
        > to czeka)

        Ale czy z tatuazem czy bez tatuazu i tak bede stara i pomarszczona:) A z
        tatuazem przynajmniej kolorowa:)

        > i na ciele czlowieka wykonujacego powazny zawod
        > (prawnik z dziarami na rece ? lekarka z seksownym wzorkiem
        > wymykajacym sie spod fartucha ? profesor z czaszka na ramieniu? to
        > po prostu nie pasuje i jest nie na miejscu,

        www.neatorama.com/2007/09/23/the-tattooed-doctor/
        Mam wytatuowanego profesora, sama jestem nauczycielka, mieszkajac lata zagranica
        poznalam wytatuowanych prawnikow i lekarzy.
        www.neatorama.com/2007/09/23/the-tattooed-doctor/ ;) Link do jednego ze
        zdjec z projektu Inked Inc gdzie Dave Klimberg fotografowal wytatuowane osoby
        wykonujace "powazne" zawody.

        > pomijajac fakt ze tatuaz
        > ja akurat postrzegam jako elemnt bardzo prywatny i wcale nie mam
        > ochoty poznawac jakiegokolwiek elemntu prywatnosci ludzi, ktorych
        > znam na gruncie profesjonalno-zawodowym).

        Pewnie, ale czujesz perfumy pani profesor i zwracasz uwage na manikiur swojego
        lekarza, a to sa elementy prywatnosci.

        > 2. ryzyko zlapania czegos podczas zabiegu - co z tego, ze hiva czy
        > zoltaczke moge zlapac w 10ciu innych sytuacjach ? to wlasnie z tej
        > przyczyny staram sie unikac lekarzy i tzw ryzykownych zachowan
        > seksualnych. po co sie dodatkowo narazac ?

        Prawdopodobienstwo zakazenia zoltaczka jest kilka razy wieksze u kosmetyczki czy
        u fryzjera (widziales kiedys zeby ktoras z fryzjerek nozyczki sterylizowala? a
        myla grzebienie po kazdym kliencie?). No, chyba ze piszemy o piwnicznych
        studyjkach tatuazu;)

        > 3. ból . rozumiem ,ze dla urody trzeba cierpiec, ale w moim odczuciu
        > uroda tatuazowa jest bardzo watpliwa.

        Ale bol przy tatuowaniu jest mniejszy niz przy zakwasach po zbyt dlugim
        aerobiku, czy regulowaniu brwi.

        > 4. nie mam zwyczaju sprzatac w plisowanej mini i
        > 10 cm szpilkach .

        A ja owszem, tylko ze bez mini;)

        > 5. bezsensownosc - bo co wlasciwie daje taki tatuaz ?

        Z tego samego powodu co tipsy, fryzjer czy odmowienie sobie ciastka. PROZNOSC i
        chec upiekszenia sie.
        Dla Ciebie tatuaz nie jest piekny, tak jak dla mnie opalenizna rodem z solarium,
        ale jakos daje sobie rade bez komantarzy na temat sensownosci badz
        bezsensownosci solarium;)

        > 6. nieoryginalnosc wlasnie i pewna tandetnosc, oklepanie tatuazu -
        > wszystkie wzory na jedno kopyto, miejsca na ciele "predysponowane"
        > do tatuowania, lans, desperacja w dazeniu do wyrozniania sie z tlumu
        > z efetem odwrotnym do zamierzonego.

        "wszystkie" to taki troche duzy kwantyfikator, nie uwazasz?
        Moko i oriental to dla Ciebie to samo?
        Pewnie Lempicka i VanGogh tez;)
      • kretynofil Szczerze? Nie przekonalas mnie :) 07.08.09, 15:44
        > 1. Tatuaz moze zdobic, wygladac fajnie i pasowac w okreslonym kontekscie sytuacyjnym.

        Tak, dlatego lepiej je robic w miejscach raczej niewidocznych...

        > (prawnik z dziarami na rece ? lekarka z seksownym wzorkiem wymykajacym sie spod fartucha ? profesor z czaszka na ramieniu? to po prostu nie pasuje i jest nie na miejscu (...) )

        No widzisz, i wlasnie dlatego smieszy mnie cala kategoria ludzi, stanowiaca wiekszosc spoleczenstwa, dla ktorych najwazniejszy jest wyglad czlowieka zgodny z pewnym stereotypem, ktory maja w glowie... No, ale przeciez ktos musi glosowac na Krzaklewskiego (bo przystojny) czy kupowac "cudowne" mopy od akwizytora, bo ma okulary w rogowych oprawkach...

        Ja swojej ksiegowej w zyciu na oczy nie widzialem i dokumentnie mi wisi czy ma dziary, czy bierze w tylek albo czy pali trawe - bo dla mnie najwazniejsze jest zeby dobrze liczyla podatki.

        Ale tak jak juz napisalem: caly ten smieszny cyrk kreci sie dzieki uzytecznym idiotom Twojego pokroju, dla ktorych prawnik czy lekarz musza najpierw "wygladac" a potem dopiero wiedziec co robia.

        I tak szczerze? Dla mnie dziary u prawnika, ksiegowego czy lekarza bylyby plusem - bo znacznie predzej zaufam komus kto kiedys zbladzil, bo szukal wlasnej drogi, niz przykoscielnej cichodajce, ktora cale zycie idzie jak krowa za ogonem tych przed nia w stadzie... Dlatego tez lubie ludzi ktorzy pala i biora dragi, bo automatycznie skresla wszelkiej masci ekopoje*ow i swietoszkowatych durni, ktorzy sami nie potrafia myslec...

        > 2. ryzyko zlapania czegos podczas zabiegu - co z tego, ze hiva czy zoltaczke moge zlapac w 10ciu innych sytuacjach ?

        No wlasnie tyle, ze nic z tego nie wynika. Co komu pisanie to go nie minie, jak mawiala moja swietej pamieci babcia.

        > to wlasnie z tej przyczyny staram sie unikac lekarzy i tzw ryzykownych zachowan seksualnych. po co sie dodatkowo narazac ?

        A po co nie? Wlez pod lozko i siedz tam cale zycie. Smacznego :)

        I zeby nie bylo: nie zachecam do niewiernosci czy rozwiazlosci, ale bez przesady, czasami trzeba ryzykowac...

        > 3. ból . rozumiem ,ze dla urody trzeba cierpiec, ale w moim odczuciu uroda tatuazowa jest bardzo watpliwa.

        I w wiekszosci przypadkow masz racje. Rzecz w tym, ze ja pracuje w budynku pelnym takich plastikowych pi*d i jakos nie widze tej atrakcyjnosci - ani w ich plastikowych cialach, ani w ich plastikowych oczach, ani w ich plastikowych ciuchach. Wszystkie wygladaja tak samo, mysla tak samo, robia to samo - i bez problemu mozna je wymienic na inny model. Nikt i tak nie zauwazy roznicy...

        > 4. kultura - ma to zwiazek z pkt 1. ciagle zyjemy w czasach, kiedy tatuuja sie tylko ludzie niepowazni, bez klasy i wrecz bez wyobrazni.

        Wybacz, ale o klasie, powadze i wyobrazni to pogadamy jak skonczysz gimnazjum i przestaniesz uczeszczac do szkolki niedzielnej.

        Rozumiem ze tylko niepowazni ludzie z marginesu moga sobie pozwolic na tatuaze po kilkanascie tysiecy dolarow? To bardzo ciekawe :)

        > marne gwiazdki pop, zapatrzone w nie co glupsze nastki

        Przykro mi ze wygladasz jak wygladasz i boli Cie uroda innych. Coz, to przychodzi w pakiecie z zakutym lbem :)

        > Jak ide na impreze moge sie zrobic na niepowazna i mloda fryzura ,makijazem czy frywolnym strojem.

        A czemu tylko na imprezie? Czyzbys chciala chociaz na piec minut stac sie kims innym? Czyzby Ci czegos brakowalo, cos chciala udawac, bez ryzyka ze stracisz z oczu znajomy ogon w ktory cale zycie sie wpatrywalas?

        > Wytatuowany facet nie ma u mnie szans. jak dla mnie to ta sama klasa co 2okilkulatki ,ktorzy zapomnieli wyrosnac z dlugich czarnych wlosow i wsiowcyh glanow , pieluchospodni ,kolczykow w jezyku czy palenia fajek. same łajzy i tyle :)

        Wow, ale im napisalas. Teraz to juz wszyscy faceci przestana sie tatuowac, bo jedna taka niezbyt urodziwa przykoscielna cichodajka, ktora swoj wyglad pielegnuje tylko na pokaz, ktora moze bedzie probowala ich uwiesc "frywolnym strojem" tylko po to, zeby pokazac im co to koszula nocna z dziurka - ale dopiero po slubie :)

        Mysle ze mozesz zaczac sie czuc odpowiedzialna za masowe bankructwa zakladow tatuazu :)

        A tak konkretnie: dlugie wlosy scialem w tym roku, za pare miesiecy strzeli mi trzydziestka. Glany nosze nadal, bo to sa najwygodniejsze buty jakie istnieja, spodni z pielucha nie nosilem to nie wiem, a kolczykow nie mam, bo jakos mi nie pasowaly...

        I wiesz co? Zupelnie nie przeszkadza mi to robic kariery :) Moze mam szczescie i nie spotykam takich jak Ty na swojej drodze - znaczy sie, spotykam, ale tylko jak patrze w dol :)

        > 5. bezsensownosc - bo co wlasciwie daje taki tatuaz?

        To samo co majtki na dupie czy kolczyk w uchu. To jest element autokreacji - oczywiscie jesli jest swiadomy. Ja tez wielu rzeczy nie rozumiem, na przyklad po co ludzie nosza buty na obcasie (w sensie facetow), albo dlaczego meskie obuwie musi wygladac jak do lazenia po ruchomych piaskach lub plynnym gownie...

        Rzecz w tym, ze mi to nie wadzi - ani na innych, ani na sobie. Czasami kazdy zaklada krawat, nawet jesli tylko do trumny :)

        > koszty mienia go zwyczajnie nie zwracaja sie

        To zalezy jak kto na to patrzy. Dla mnie takim zboczeniem sa slipy i za cholere nie zrozumiem po co faceci to nosza :)

        > 6. nieoryginalnosc wlasnie i pewna tandetnosc, oklepanie tatuazu

        To ze czegos sie boisz czy nie rozumiesz, nie czyni z tego tandety. To raz. A dwa, ze zgadzam sie z ta nieoryginalnoscia. Moim zdaniem jesli ktos sam nie potrafi sobie zaprojektowac tatuazu (sam lub z artysta), to raczej nie powinien sie za to brac.

        Rzecz w tym ze to samo dotyczy doboru stroju czy urzadzenia mieszkania - wiekszosc tego co zobaczysz to tandeta i/lub silenie sie na oryginalnosc. Tak prawde mowiac chcialbym zobaczyc Twoje mieszkanie i Ciebie sama :) Ciekaw jestem po prostu czy dobrze sobie to wyobrazam (a wyobraznie mam bujna) :)
        • taglinda Re: Szczerze? Jesteś cham :) 08.08.09, 01:02
          tak sobie poczytuję dla zabicia czasu... argumenty na "tak" i na "nie", lepsze i
          gorsze.

          Nie jest jednak argumentem przypisywanie komuś atrybutów typu "zakuty łeb" czy
          "zgłoś się, jak wyrośniesz z gimnazjum".

          Więc mam nieodparte wrażenie, że wyżej znalazłem jakiegoś ćwiklaka buraczanego.
          Po prostu ciekawostka przyrodnicza - nie dość, że łazja, to jeszcze cham. Co za
          czasy ;)

          • zettrzy Re: Szczerze? Jesteś cham :) 08.08.09, 16:05
            > Więc mam nieodparte wrażenie, że wyżej znalazłem jakiegoś ćwiklaka
            buraczanego

            o wlasnie...
            bo nam tatu kojarzy sie z prymitywem nieslusznie! ;)
      • madziaq Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 16:51
        Ja się odniosę tylko do osób wykonujących "poważne" zawody. Otóż, prawnik, jeśli
        nawet ma smoka na ramieniu, to raczej nie przyjmuje swoich interesantów z gołą
        klatą czy w koszulce na ramiączkach, tylko co najmniej w koszuli, a pewnie
        dodatkowo w marynarce i pod krawatem, zatem smok na ramieniu będzie bezpiecznie
        schowany.

        Ja mam tatuaż na plecach, ale w pracy ktoś przypadkiem to zauważył po jakimś 1,5
        roku mojej bytności w firmie, kiedy zanurkowałam do lodówki w kuchni po jogurt
        :) Wszyscy świadkowie zdarzenia byli mocno zdziwieni ;) Nie mam bowiem w
        zwyczaju latać do pracy z pępkiem i plecami na wierzchu, uważam, że to,
        delikatnie mówiąc, mało profesjonalne, niezaleznie od tatuaży czy ich braku. Ale
        faktycznie, w widocznym miejscu (tzn np. na szyi czy łydce) nie zrobiłabym sobie
        tatuażu, a to dlatego, że ktoś trafnie porównał tutaj tatuaż do elementu ubioru
        - może nie pasowac do innych jego elementów, a jako że zdjąć się nie da, to
        dobrze jest tak wybrac miejsce, żeby w razie potrzeby łatwo było go schować.
    • grek.grek Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 15:50
      Brzydkie ciało - mogą ozdobić. Piękne - zawsze i wyłącznie oszpecić.
      • alik-w-plomieniach Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 16:01
        Na odwrót. Brzydkiej nie pomoże, ładnej nie zaszkodzi. W ostatnim przypadku
        sprawa dyskusyjna, patrząc na Megan Fox i jej krańcowo obciachową Marilyn. Ale
        podobno chce sobie zrobić cały rękawek, może jakoś to nieszczęście zasłoni.
    • kaqkaba Nie zdobią, nie zawsze szpecą n/t 07.08.09, 15:55
    • tk_s Ładne zdobią, brzydkie szpecą. 07.08.09, 16:55
      Mnie osobiście trochę nawet kręcą, o ile nie są zbyt duże
      powierzchniowo i ze smakiem dobrane.
      --------------------------------------------------------
      Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
      (Jack Carter)
      --------------------------------------------------------
      • faworki Szpecą! Rzadko tatuaz na kobiecie jest ladny 07.08.09, 17:00
        przewaznie mają ich za dużo... Za duże... i w ogóle wyglądają z daleka, jakby miały plamy na ciele. Mały motyw ok, ale nie wywalone cale plecy, czy ramie! Ja na pewno sobe nie zrobie. Na starość to wygląda wręcz odpychająco.
    • jane-bond007 Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 17:18
      jak dla mnie : szpeca
    • paulinaa Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 17:21
      rozumiem, że temat wzbudza wiele emocji ale proszę o zachowanie kultury w tej
      dyskusji
    • charlie_x Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 17:25
      blackrose85 napisała:

      > Witam:) Jakie macie zdanie na temat tatuaży u kobiet?? Sama mam
      kilka więc ja
      > jestem na TAK:)

      ..zdecydowanie nie, dla mnie zawsze wyglada to
      paskudnie i tym paskudniej im ladniejsza dziewczyna.
      • akodz Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 18:26
        Jakoś niespecjalnie podobają mi się takie ozdoby, i odniósłbym to zarówno do
        kobiet, jak i facetów. W wypadku pań mam wrażenie, że najczęściej zafundowanie
        sobie tatuażu bywa nie do końca przemyślaną decyzją młodej dziewczyny, która
        kierując się modą zrobiła sobie tatuaż, traktując go podobnie jak zakup nowych
        ciuchów. Akurat z dojrzałością za wiele to wspólnego nie ma - przynajmniej tak
        było z dziewczynami, które ja znałem.

        Nie do końca zgodziłbym się z poglądami, które tatuaże przypisują kręgom
        przestępczym. Jeszcze dwadzieścia lat temu faktycznie tatuaże można było spotkać
        u osób grypsujących, teraz chyba się to trochę bardziej upowszechniło i
        operowanie skojarzeniami z tamtych czasów raczej nie ma sensu. Zauważyłem
        natomiast - i ciekaw jestem, ile osób to podzieli - że tatuaże, zwłaszcza te
        widoczne, zaobserwować można najczęściej na łysych, napakowanych i ubranych na
        sportowo facetach oraz na towarzyszących im dziewczynach :-). Wygląda na to, że
        po kręgach więziennych ten typ ozdoby znalazły sobie nową "niszę rynkową".

        To, że moda na tatuaże ogranicza się do pewnych grup społecznych, świadczy wg
        mnie też fakt, że o ile łysy handlarz używanymi samochodami raczej nie ukrywa
        swoich tatuaży (wręcz przeciwnie), to prawnik czy lekarz raczej się z tatuażem
        nie afiszuje - w ich środowisku to taki trochę obciach...

        Ciekaw jestem komentarza kretynofila :-).
        • watersnakes2 Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 18:48
          >o ile łysy handlarz używanymi samochodami raczej nie ukrywa
          > swoich tatuaży (wręcz przeciwnie), to prawnik czy lekarz raczej się z tatuażem
          > nie afiszuje - w ich środowisku to taki trochę obciach...

          A skad wiesz?
          Bo ja znam wielu wytatuowanych lekarzy, a srodowisko prawnikow znam niejako od
          podszewki i ludzie ci nie pokazuja swoich tatuazy bo po pierwsze nie bardzo maja
          mozliwosc w garniturach i pod krawatem, a po drugie potencjalni klienci czy
          pacjenci z takim podejsciem jak Twoje mogliby nie chciec przekroczyc progu
          gabinetu;)
          • zeberdee24 Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 18:51
            A dlaczego chodzą w garniturach i pod krawatem ? Czyżby dlatego że moherowe
            babcie ich do tego zmuszają ? Wynika z tego że cały świat jest podporządkowany
            ciemnogrodowi !! Strasznie zatem słabi muszą być jasnogrodzianie skoro dają się
            tak terroryzować.
          • akodz Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 19:39
            watersnakes2 napisała:

            > A skad wiesz?
            > Bo ja znam wielu wytatuowanych lekarzy, a srodowisko prawnikow znam niejako od
            > podszewki i ludzie ci nie pokazuja swoich tatuazy bo po pierwsze nie bardzo maj
            > a
            > mozliwosc w garniturach i pod krawatem,

            Prawnicy i lekarze nie chodzą non stop w garniturach, togach czy kitlach :-),
            prywatnie ubierają się raczej zwyczajnie (sam dzisiaj do pubu ze znajomymi, i
            raczej nie spędzimy wieczoru pod krawatem). Zresztą te dwie grupy zawodowe
            rzuciłem jako przykład, równie dobrze mógłbym wymienić księży itp.

            > a po drugie potencjalni klienci czy
            > pacjenci z takim podejsciem jak Twoje mogliby nie chciec przekroczyc progu
            > gabinetu;)
            >

            Tu zgodzę się z twoimi słowami - uprzedzenia (choćby te, o których pisano już w
            tym wątku, czyli powiązanie tatuaży z subkulturą więzienną), jakie mogą u
            klienta czy współpracownika wzbudzić tatuaże, na pewno też mają znaczenie dla
            kogoś, kto zastanawia się o zafundowaniu sobie podobnej ozdoby. Ale poza stroną
            powiedzmy, wizualną (nie każdemu podoba się taka ozdoba, której do tego ciężko
            pozbyć się, gdy się znudzi - to również mój pogląd), opinia środowiska też jest
            ważna - wytatuowany prokurator może wśród policjantów wzbudzić ciekawe
            komentarze :-). W moim prawniczym światku nie umiem wskazać osoby posiadającej
            wykonany tatuaż.

            Ten opisany przeze mnie handlarz "aut po przejściach" takich oporów jak opisane
            wyżej nie będzie miał, bo i niby dlaczego? W jego środowisku ten sposób
            zdobienia ciała nie budzi raczej większych kontrowersji. Podobnie wygląda to
            zapewne u sportowców czy osób z kręgów artystycznych.
            Zaznaczam, że mówię tu o tatuażach w miejscach mniej lub bardziej widocznych, o
            tych w miejscach intymnych wiedzą pewnie tylko partnerzy :-).
            • watersnakes2 Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 08.08.09, 21:23
              > Prawnicy i lekarze nie chodzą non stop w garniturach, togach czy kitlach :-),
              > prywatnie ubierają się raczej zwyczajnie.

              No i jaki z tego wniosek?;) Ze ja znam kilku dosc mocno wytatuowanych lekarzy i
              prawnikow (i nie sa to bynajmniej ludzie tuz po studiach), a Ty takich nie znasz:)

              > Ale poza stroną
              > powiedzmy, wizualną (nie każdemu podoba się taka ozdoba, której do tego ciężko
              > pozbyć się, gdy się znudzi - to również mój pogląd),

              Zwroc jednak uwage, ze to jest MOJA ozdoba, i ja bede miala ewentualny problem z
              jej usunieciem (chociaz na ta chwile, mozna to zrobic stosunkowo szybko, bez
              blizn i przebarwien, nawet duze wzory). Jasne, ze szokowac moze jej trwalosc,
              ale z drugiej strony, zawsze mnie dziwi ze obcy czlowiek tak sie martwi o to czy
              znudza mi siemoje tatuaze, czy jak bede na starosc wygladala, a przeciez moj
              wyglad jest mniej inwazyjny w cudza sfere prywatnosci niz na przyklad smierdzacy
              wspolpasazer, prawda?


              > opinia środowiska też jest
              > ważna - wytatuowany prokurator może wśród policjantów wzbudzić ciekawe
              > komentarze :-).

              I wcale mnie to nie zdziwi;) Ale mieszkajac pomieszkujac w Anglii, nie spotkalam
              sie z negatywnymi opiniami na temat tatuazy. A z racji moego zawodu, spotykam
              sie z ludzmi wykonujacymi rozne profesje, i polski lekarz nie podwinie rekawow
              przy pacjentce, angielski natomiast bez problemu przyjdzie do pracu w koszuli z
              krotkim rekawem. Ale zdaje sobie sprwe z tego, ze to nietyle kwestia
              obyczajowosci, co po prostu historii.

              > W moim prawniczym światku nie umiem wskazać osoby posiadającej
              > wykonany tatuaż.

              A ja, mimo ze nie jest to moj swiatek, znam przynajmniej kilkunastu
              wytatuowanych prawnikow (w czym prawie piecdziesiecioletniego sedziego ktory od
              roku ma pieknie wytatuowane cale plecy) i nie sa to bynajmniej osoby zaraz po
              studiach.
              Pytales kolegow czy maja? Bo gdy sie spotykacie po pracy, to jaki kawalek ciala
              przed soba odslaniacie (jakkolwiek dziwnie by to pytanie nie zabrzmialo;)), rece
              i najwyzej lydki. Chyba ze sie spotykacie na basenie, ale to wciaz pozostawia
              pewien obszar ktory wciaz zasloniety, a moze byc wytatuowany;)

              > W jego (sprzedawcy aut - przyp. watersnakes2) środowisku ten sposób
              > zdobienia ciała nie budzi raczej większych kontrowersji. Podobnie wygląda to
              > zapewne u sportowców czy osób z kręgów artystycznych.

              Ja sobie z tego doskonale zdaje sprawe. Dlatego gdy pracuje z rzezbiarzem czy
              pisarzem nie waham sie zalozyc bluzki z krotkim rekawem, a niejedna osoba
              wykonujaca "powazny" zawod miala bardzo zdziwiona mine widzac mnie po godzinach
              pracy;)

              > Zaznaczam, że mówię tu o tatuażach w miejscach mniej lub bardziej widocznych, o
              > tych w miejscach intymnych wiedzą pewnie tylko partnerzy :-).
              • gondra Do Watersnakes 2 08.11.09, 16:48
                > Zwroc jednak uwage, ze to jest MOJA ozdoba, i ja bede miala
                > ewentualny problem z jej usunieciem (chociaz na ta chwile, mozna to
                > zrobic stosunkowo szybko, bez blizn i przebarwien, nawet duze wzory).

                Proszę o namiar na laser/sposób, usuwający tatuaże skutecznie i
                niepozostawiający przebarwień ani blizn. Serio pytam. Chcę usunąć tatuaż i
                jeszcze nie zrobiłam tego tylko dlatego, że z tego co wiem ślad zawsze zostaje.
                • gondra Re: Do Watersnakes 2 11.11.09, 11:58
                  gondra napisała:

                  > > Zwroc jednak uwage, ze to jest MOJA ozdoba, i ja bede miala
                  > > ewentualny problem z jej usunieciem (chociaz na ta chwile, mozna to
                  > > zrobic stosunkowo szybko, bez blizn i przebarwien, nawet duze wzory).
                  >
                  > Proszę o namiar na laser/sposób, usuwający tatuaże skutecznie i
                  > niepozostawiający przebarwień ani blizn. Serio pytam. Chcę usunąć tatuaż i
                  > jeszcze nie zrobiłam tego tylko dlatego, że z tego co wiem ślad zawsze zostaje.

                  Cóż, chyba o tym cudownym sposobie było mocno na wyrost.;P Szkoda.
    • elegancja_francja Czysty Idiotyzm 07.08.09, 18:10
      W Polsce tatuowaly sie dwie kategorie ludzi: recydywisci i
      marynarze. Jesli dolozyc prostytutki bedzie 3. W 90-tych latach
      mode wprowadzili Amerykanie
    • zeberdee24 Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 18:11
      Szpecą, tatuaż w naszej kulturze jest odbierany jako coś wulgarnego,
      wyzywającego, straszącego, pewne jednostki uważają wulgarność za pociągającą, ja
      się do nich nie zaliczam.
      • rachela25 Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 18:45
        Mam tatoo i jestem kryminalistką , kiedyś ukradłam batonik w sklepie
        • zeberdee24 Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 18:49
          rachela25 napisała:

          > Mam tatoo i jestem kryminalistką , kiedyś ukradłam batonik w sklepie

          Trzeba sobie było sobie to wydziarać na czole, zrobiłoby większe wrażenie.
    • sacz1 Re: Tatuaże... Zdobią Czy Szpecą??? 07.08.09, 18:41
      Jestem na TAK! ale tylko jesli tatuaz jest perfect wykonany a wzór
      dobrze przemyslany. Sama mam jeden :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka