Dodaj do ulubionych

Miłej lektury

25.12.04, 16:47
CHRZEŚCIJAŃSKA FILOZOFIA ŻYCIA

O. Tilman Pesch SI

Nasze przeznaczenie

1. Dla nas wszystko od tego zawisło, żebyśmy spełnili cel życia swego. Co mi
pomoże wszystko na świecie, jeżeli się rozminę z moim celem, z mym
przeznaczeniem?

Im bardziej zdumiewamy się nad wielkością wszechświata, tak w drobnych jak i
we wspaniałych jego przejawach, tym żywiej narzuca się nam pytanie: Po co to
wszystko? Jakie ma znaczenie człowiek pośród bezgranicznego świata? Jakie ma
znaczenie życie ludzkie na szerokich i niestałych falach wielkich i małych
wypadków? Dokąd dążę? Czy życie moje w ogóle ma jakieś przeznaczenie, jakiś
cel, jakąś wartość?

Jeżeli Bóg działa, to musi mieć w tym jakiś zamiar, jakiś cel. Działać
bezcelowo znaczy tyle, co działać bezrozumnie. Człowiek, który się nam wydaje
postępować bez celu, wzbudza w nas litość. O ileż przeto więcej Bóg,
nieskończenie doskonała inteligencja, musi mieć jakiś cel!

Radości, cierpienia tego życia dowodzą, że użycie doczesności nie może być
celem mojego życia.

Jakiż tedy cel miał Bóg, kiedy postanowił powołać mię do bytu? Bóg jest
nieskończenie doskonały i pod każdym względem niezależny. Pierwsza pobudka
Jego postępowania może się tylko do Niego samego odnosić. Bóg, że się tak
wyrazimy, jest związany własną istotą. Jest zaś Bóg prawdą, porządkiem,
sprawiedliwością. A prawda, porządek, sprawiedliwość wymagają, aby Bóg miał
na celu przede wszystkim siebie.

Ostatecznym celem Boga musi być coś, co Boga dotyczy, jakieś Boskie dobro.
Tym zaś dobrem nie może być nic innego, jedno zewnętrzna Jego cześć,
uwielbienie. Święć się Imię Twoje! Czci tej musi Bóg szukać dla siebie
samego: nie z potrzeby, lecz dlatego, że ona Mu się należy. Wszystko Pan
stworzył dla siebie samego.

2. Bóg ma upodobanie we wszystkich swoich doskonałościach, w swej
samowystarczalności, a także w możności łaskawego udzielania się. Ta chęć
udzielania się skłoniła Boga, w sposób oczywiście zupełnie wolny, do
stworzenia świata. Tak więc z powodów najgłębszych nie jestem dla siebie,
lecz jestem dla Boga. Bóg z siebie jest wszystkim, ja z siebie jestem niczym.
Każde stworzenie jest ze swej natury objawieniem Boskiej doskonałości, jest
uczczeniem Boga. – Gwiazdy na niebie i ździebełka trawy opowiadają chwałę
Boga; mają one swoje przeznaczenia w Bogu, którego sławią, jak dzieło sławi
swego sprawcę.

To się odnosi i do mnie. Jeżeli człowiek chce być wiernym przeznaczeniu swej
natury, musi Boga, Stwórcę swego, czcić i wielbić. Bo chociaż człowiek stoi
nieskończenie niżej od Boga, to jednak wznosi się nieskończenie wyżej ponad
inne stworzenia świata widzialnego. Jest w szczególniejszy sposób obrazem
Boga, objawieniem boskiej Jego doskonałości. Jako zewnętrzne zjawisko jest
poszczególny człowiek nikłym pyłkiem we wszechświecie, lecz pod względem
swojej wartości wewnętrznej jest on czymś najwyższym.

Jako dzieło Boga, jako stworzenie, musi człowiek i to z żelaznej konieczności
być narzędziem Bożej chwały, musi Boga uwielbić, czy chce czy nie chce.
Jakkolwiekby postępował, musi ten swój cel zasadniczy spełnić. Bo jeśli w
pysze swojej wyrwie się z porządku Bożej miłości, to wpadnie w porządek
Boskiej sprawiedliwości i w tym porządku będzie na zawsze narzędziem Bożej
chwały.

3. Lecz ponad tym zasadniczym porządkiem uczczenia Boga, spod którego żadne
stworzenie wyłamać się nie może, buduje się w człowieku wedle miary danej mu
od Boga natury wyższy porządek. Człowiek nie jest tylko takim stworzeniem,
jak kamień lub zwierzę; nie, jest on stosownie do swojej natury, przeznaczony
do tego, ażeby w sposób szczególny i sobie właściwy czcił Boga; do tego czuje
się zobowiązany i w tym ma znaleźć szczęście swoje.

Bóg, mój Stwórca, oczekuje więc ode mnie takiej czci, jaka odpowiada naturze,
którą mi dał. W naturze mojej leży nieskończony popęd do szczęścia; leży w
niej sumienie i wolność woli.

4. Czegóż więc Bóg ode mnie oczekuje? Oczekuje, abym Go z dobrej woli
chwalił, czcił, Jemu służył i abym na tej drodze osiągnął wreszcie szczęście,
do którego mnie przeznaczył. Chwalić znaczy tyle, co godne szacunku przymioty
i zalety drugiego uznawać. Chwalić Boga to znaczy uznawać, że On jest
najwyższą istotą, najwyższym dobrem, źródłem wszystkich dóbr naszych, że do
Niego zupełnie należymy. To uznanie musi się okazać w zewnętrznej i
wewnętrznej czci, w pokornym i głębokim szacunku, w świętej bojaźni, by Boga
nigdy nie obrazić.

Ta cześć musi się przekształcić w służbę Bogu. Służba zaś polega na poddaniu
swej woli i swego postępowania woli tego, komu służymy. Wolę swoją objawia
nam Bóg przez sumienie, w przykazaniach swoich, w obowiązkach stanu, a także
w różnych dopuszczeniach i zrządzeniach. Powinnością naszą jest poddać się w
tym wszystkim pokornie Bogu. Cokolwiek ofiarować możemy Bogu z zupełnego
zdania się na Niego, z dobrowolnej służby Jego Boskiemu Majestatowi,
poczynając od zachowania przykazań, dobrej intencji aż do najwyższego dążenia
ku doskonałości, wszystko to mieści się w obrębie tej chwały i służby, w
obrębie przeznaczenia ludzkiego.

Bóg jest moim dobrem jedynym i całkowitym. Kto Boga kocha, ten potrafi
wszędzie dobro znaleźć i ocenić.

Kto się nie potrzebuje obawiać wzroku Boga, ten i wzrok każdego człowieka
wytrzymać potrafi.

Znajdziesz Boga tam, gdzie sam siebie opuścisz; gdy zaś samego siebie poza
Bogiem szukać będziesz, Boga utracisz.

Teraz powinieneś zrozumieć, do czego ci stosunki ze światem służyć mają.
Powinny cię prowadzić do twego przeznaczenia, chronić od pychy i podnosić do
Boga.

Świat nie jest dla ciebie celem, lecz środkiem do celu. Ma on ci dostarczyć
wszystkiego, co konieczne dla doczesnego życia, ma ci dostarczyć jakby
materiału dla twoich dążności, ma być przedmiotem poznania dla twego umysłu,
z niego masz czerpać coraz lepsze poznanie o swym przeznaczeniu.

5. Przeznaczeniem człowieka jest również osobiste jego szczęście. Wynika to z
najgłębszych właściwości człowieka. Jak bowiem czuje w sobie jakąś świętą
potęgę, nakazującą mu dobro, a zabraniającą złego, tak też czuje w sobie
nieprzezwyciężony pęd do szczęścia. Tego pędu nie dał sobie sam człowiek, jak
sobie nie dał sumienia. Jedno i drugie: sumienie i pęd do szczęścia tkwi w
jego ludzkiej naturze; jedno i drugie pochodzi od Tego, który stworzył
naturę; jedno i drugie jest człowiekowi nieodzowne, stąd płynie ów podwójny
święty imperatyw: moralności i szczęścia.

Ów popęd do szczęścia właściwy ludzkiej naturze wynika także z natury Boga.
Bóg jest miłością. Kiedy tworzy, to dlatego, żeby stworzenia w miarę ich
natury uczynić podobnymi do siebie. Człowiek zaś mocą swej natury zdolny jest
do pełni szczęścia. A zatem Bóg stwarzając człowieka, stworzył go dlatego,
żeby był szczęśliwy. Pęd do szczęścia nieskończonego ma człowieka utrzymywać
stale na drodze obowiązku i po niej go prowadzić.

Wszystko jedno, czy się powie: stworzeni jesteśmy, żeby Bogu służyć, czy też:
celem naszego życia jest szczęście. Nie chce jakieś stworzenie z wolnej woli
służyć Bogu, jako Stwórcy swemu, gotuje sobie zgubę, ale wielbić Boga nawet w
tej zgubie nie przestanie, gdyż miłość Boska nie może być zmniejszona przez
złość ludzką i zamiarów Bożych żadne stworzenie udaremnić nie zdoła.

Szuka stworzenie czci Bożej, już tym samym znajduje własne szczęście. Bóg
bowiem nie wymaga nigdy dla siebie takiej służby, która by nam pożytku nie
przynosiła i nie wymaga takiej czci, która by jednocześnie nie służyła ku
naszej własnej czci.

6. Oto więc prawda, którą ci chrystianizm głosi we wszystkich swoich naukach
i urządzeniach. Człowiek nie jest na ziemi dlatego, aby jadł, pił, żenił się,
ziemię nawoził i o to tylko się starał, aby on sam, jego bliźni i następcy
mogli tu żyć jak najwygodniej.

Nie, człowiek jest do czegoś wyższego stworzony. Jako do Boga należący ma on
Obserwuj wątek
    • maaax dokończenie ...: 25.12.04, 16:49
      6. Oto więc prawda, którą ci chrystianizm głosi we wszystkich swoich naukach i
      urządzeniach. Człowiek nie jest na ziemi dlatego, aby jadł, pił, żenił się,
      ziemię nawoził i o to tylko się starał, aby on sam, jego bliźni i następcy
      mogli tu żyć jak najwygodniej.

      Nie, człowiek jest do czegoś wyższego stworzony. Jako do Boga należący ma on w
      Bogu znaleźć swoje szczęście. Kto nie jest z Bogiem, ten jest przeciw Bogu.
      Któryś uczony chwalił się przed pewnym chrześcijaninem, że w rzeczach wyższych
      nie ma żadnych przekonań, mówiąc: "Nie mam żadnego przekonania; jestem pod tym
      względem jak biała karta nie zapisanego papieru". Chrześcijanin
      odpowiedział: "Przyjacielu, strzeż się, aby diabeł nie wypisał na niej swojego
      imienia".

      A zatem człowiek po to żyje na tej ziemi, aby się prawdzie poddał wszędzie,
      gdzie ją spotka, aby czynił dobrze, gdzie tylko może, aby za to pod koniec
      życia znalazł swe szczęście w nieskończonym dobru i pięknie.

      Pewien grecki mędrzec powiedział: "Podobny jesteś do aktora. Jeśli ci dyrektor
      wyznacza rolę żebraka, graj żebraka dobrze. Jeżeli ci wyznaczy rolę kulawego,
      księcia, czy zwykłego człowieka, graj je dobrze. Do ciebie bowiem należy daną
      ci rolę dobrze odegrać, wyszukać zaś tę rolę jest rzeczą kogo innego".

      Człowiek wreszcie jest nie dla świata. Nierozsądkiem jest utrzymywać, że
      najwyższym zadaniem człowieka na ziemi jest powiększanie sumy dobrobytu
      ziemskiego całej ludzkości. Jakiż bowiem będzie koniec tego wszystkiego.

      Skończony i ograniczony świat nie przestaje nas dręczyć i męczyć, bo dla
      nieskończoności stworzeni jesteśmy. W uciskach świata pamiętaj zawsze na to
      złote przysłowie: "Gdyby mi świat nie był za ciasny, nigdy by niebo moim nie
      było".

      Chcesz wiedzieć, czy jesteś na drodze do swego celu, badaj jakie myśli
      przeważają w twoim sercu, gdy chodzi o jakieś postanowienie, lub jakiś wybór.
      Czy to dla mnie będzie wygodne? Takie pytanie zadaje sobie zmysłowy człowiek.
      Czy mi to przyniesie korzyść? – tak pyta się skąpiec. Co powie na to świat?
      pyta człowiek próżny. Co powie na to moje sumienie? tak się pyta człowiek,
      który ma głowę i serce na swoim miejscu.

      O. Tilmann Pesch SI, Chrześcijańska filozofia życia. Przekład z niemieckiego.
      T. I. Wydanie drugie. Kraków 1930, ss. 82-88.
      • 0golone_jajka Re: dokończenie ...: 25.12.04, 20:55
        >Jeżeli Bóg działa, to musi mieć w tym jakiś zamiar, jakiś cel. Działać
        >bezcelowo znaczy tyle, co działać bezrozumnie. Człowiek, który się nam wydaje
        >postępować bez celu, wzbudza w nas litość.

        Istnienie Wszechświata jest pozbawione jakiegoś wyższego celu. Wszechświat po prostu jest. I się zmienia zgodnie z okreslonymi prawami nim rządzącymi. Bez celu. Ot, po prostu.
        Czy fale bijące o brzeg mają w tym jakiś cel? Czy wzbudzają w nasz litość? Nie, one po prostu są wynikiem działania praw natury. Bez żadnego celu. I tak, fale biją w brzeg bezrozumnie.


        >Jako dzieło Boga, jako stworzenie, musi człowiek i to z żelaznej konieczności
        >być narzędziem Bożej chwały, musi Boga uwielbić, czy chce czy nie chce.

        Ciekawe... Musi to na Rusi...

        >Ostatecznym celem Boga musi być coś, co Boga dotyczy, jakieś Boskie dobro.

        Hmm, na razie tego dobra ani widu ani słychu. Widać do celu jeszcze daleko, że ho ho.

        >Tym zaś dobrem nie może być nic innego, jedno zewnętrzna Jego cześć,
        >uwielbienie. Święć się Imię Twoje! Czci tej musi Bóg szukać dla siebie
        >samego: nie z potrzeby, lecz dlatego, że ona Mu się należy. Wszystko Pan
        >stworzył dla siebie samego.

        Już jeden taki był. Narcyz się zwał. I kiepsko skończył.

        >Człowiek zaś mocą swej natury zdolny jest
        >do pełni szczęścia. A zatem Bóg stwarzając człowieka, stworzył go dlatego,
        >żeby był szczęśliwy.

        Ciekaw, ciekawe. Bezrobocie, choroby, wypadki, terroryzm to wszystko dla szczęścia człowieka...

        > Kto nie jest z Bogiem, ten jest przeciw Bogu.

        Uuu, mocne słowa. Wielu zabijało "niewiernych" z tymi słowy na ustach. Pewnie po to by ich uszczęśliwić!

        >Pewien grecki mędrzec powiedział: "Podobny jesteś do aktora. Jeśli ci dyrektor
        >wyznacza rolę żebraka, graj żebraka dobrze. Jeżeli ci wyznaczy rolę kulawego,
        >księcia, czy zwykłego człowieka, graj je dobrze. Do ciebie bowiem należy daną
        >ci rolę dobrze odegrać, wyszukać zaś tę rolę jest rzeczą kogo innego".

        Hehhe, podobną filozofię wyznają niektórzy Hindusi. "Takim mnie boże stworzyłeś, to takim mnie masz" - i NIC nie chcą w swym życiu zmienić. Jak na świat przyszli w brudnych i śmierdzących slumsach, tak przeżyją w nich całe swe nędzne życie, palcem brudnym w sandale nie ruszą, by coś z tym zrobić - "no bo bóg tak chciał". Gdyby cały świat się tak poddał "boskiej woli" to nadal byśmy w jaskini z nietoperzami mieszkali. Tfu.
        • abstrakt2003 Do ogolonych 26.12.04, 09:08
          Wszechświat nie ma celu? Jesteś pewień? A co z przyczyną? Też jej nie ma?
          Czy fale powstają bez przyczyny?
          **********
          Fale biją o brzeg bezrozumnie - a ludzie? Efekt ewolucji wszechświata, lokalna korona stworzenia czy tez są bezrozumni? Po co ludziom świadomość istnienie skoro ich życie jest bezcelowe?
          **********
          W kwestii tego co musi człowiek zgadzam się z tobą ogolone - człowiek nic nie musi! Nie po to Bóg dał nam wolną wolę czebyśmy coś musieli!
          **********
          Bóg - Narcyz? No nie ogolone, maaax przesadził - Bóg nie stworzył Wszechświata z czystej próżności (choć muszę przyznać że jest to bardzo ciekawa koncepcja, sam kiedyś o tym myslalem)
          **********
          Szczęście nie jest celem człowieka. Za taki cel można uzanć dobro. Maaax brzedzi.
          **********
          "Kto nie jest z Bogiem ten jest przeciw niemu!" Maaax bzdury plecie! Wszyscy jesteśmy dziećmi bożymi! Chyba mozemy być "synami marnotrawnymi"?
          **********
          Prawdziwy Katolik nie powinien wierzyć w przeznaczenie - maaax chyba nie jest Katolikiem.
          • 0golone_jajka Re: Do ogolonych 26.12.04, 11:44
            >Wszechświat nie ma celu? Jesteś pewień? A co z przyczyną? Też jej nie ma?

            Cel a przyczyna to chyba dwie zupełnie inne sprawy?

            > Po co ludziom świadomość istnienie skoro ich życie jest bezcelowe?

            W skali Wszechświata życie ludzkie nie ma najmniejszego znaczenia ani celu.


            W pozostałych punktach zasadniczo się zgadzamy, w szczególności, że maax bredzi jak połamany.
            • abstrakt2003 Re: Do ogolonych 27.12.04, 12:36
              0golone_jajka napisał:

              > >Wszechświat nie ma celu? Jesteś pewień? A co z przyczyną? Też jej nie ma?
              >
              > Cel a przyczyna to chyba dwie zupełnie inne sprawy?
              ****************************************************
              Je się pytam niezależnie. Co z przyczyną?
              >
              > > Po co ludziom świadomość istnienie skoro ich życie jest bezcelowe?
              >
              > W skali Wszechświata życie ludzkie nie ma najmniejszego znaczenia ani celu.
              *******************************************
              W skali wszechświata...
              Nic tylko się powiesić lub zastrzelić. Tak powinien postapić człowiek który tak
              myśli - to by było racjonalne.
              >
              > W pozostałych punktach zasadniczo się zgadzamy, w szczególności, że maax
              bredzi
              > jak połamany.
              • cechatehace Re: Do ogolonych 27.12.04, 12:58
                Jak to życie nie ma celu? Przecież samo w sobie jest celem ! Przynajmniej dla
                mnie smile
                • abstrakt2003 Re: Do ogolonych 27.12.04, 13:48
                  No, nie wiem jak to jest w twoim przypadku. Chyba dobry odjadz jest twoim celem a nie życie samo w sobie.
                  • cechatehace Re: Do ogolonych 27.12.04, 14:11
                    Braaawo, kolejny sie znalazł, który wie najlepiej co kto myśli. Skąd Wy się
                    bierzecie? Po prostu żenujące.
                    • abstrakt2003 Re: Do ogolonych 27.12.04, 14:32
                      Co się zaraz tak obrażasz!? Wyraziłem tylko przypuszczenie (na podstawie faktów zresztą) A ty w krzyk!
                      ********
                      Dobra, ani słowa wiecej na ten temat z mojej strony nie usłyszysz.
                      • cechatehace Re: Do ogolonych 27.12.04, 14:38
                        Uważasz, że nie wiem co piszę? Napisałam wcześniej, że dla mnie życie samo w
                        sobie jest celem, a Ty to zanegowałeś i tego właśnie nie rozumiem.
                        A z tym obrażaniem, to nie przesadzaj, nie mam aż takich kompleksów, żeby się
                        obrażać o to, że ktoś powiedział coś z czym się nie zgadzam smile
                        • abstrakt2003 Re: Do ogolonych 27.12.04, 14:42
                          To dobrze.
                          PS
                          Nie zanegowałem - stwierdziłem tylko że masz cel nadrzędny.
    • maaax Re: Miłej lektury 26.12.04, 12:35
      No tak istotnie do was odnosza sie słowa Jezusa
      zapisane w Mt7,6.
      co do joty!
    • maaax Re: Miłej lektury- 26.12.04, 12:36
      Wola Boża

      Najszlachetniejsza mądrość człowieka na tym polega, żeby wiedział, że jak sam z
      siebie niczym jest, tak przez podporządkowanie się Bogu wszystkim stać się
      może.

      1. Najszlachetniejsza nauka człowieka na tym polega, ażeby poznał, iż jak sam z
      siebie jest niczym, tak wszystkim stać się może przez poddanie się Bogu.

      Wola Boża przeto ponad wszystko! Bóg nie mógł ci dać niezależności, która by
      sprzeciwiała się prawdzie twojej i Jego natury. Jesteś Bożym poddanym, Bóg
      położył rękę swą na tobie i powiedział ci: należysz do mnie. Stworzył cię
      wprawdzie Bóg, aby cię uczynić szczęśliwym; chce jednak, ażebyś współpracował
      na swe szczęście, służąc Mu dobrowolnie.

      Twoja służba niech będzie służbą stworzenia, które jest Bogu bardziej poddane,
      niż sługa swemu Panu.

      Twoja służba niech będzie służbą żołnierza, który mimo wszelkich przeszkód
      spełnia rozkaz swego wodza.

      Twoja służba niech będzie służbą dziecka, które w Bogu widzi i uznaje swego
      ojca i największego dobroczyńcę.

      Wola Boża objawia ci się w twym własnym sumieniu.

      Wolę swoją objawia ci Bóg w dziesięciorgu przykazań.

      Wolę swoją objawia ci Bóg w obowiązkach twego stanu i powołania.

      Wolę swoją objawia ci Bóg we wszystkich zrządzeniach i dopuszczeniach swej
      świętej Opatrzności.

      Wolę swoją objawia ci Bóg w tych wewnętrznych poruszeniach i zachętach do
      dobrego, które w sobie czujesz i jasno poznajesz, że od Boga pochodzą.

      2. Wolę Bożą poznawać i jej ulegać – to jest cały człowiek.

      Tu na ziemi nie o to chodzi, by robić to, co się ludziom wielkim wydaje, bo
      prawdziwie wielkie rzeczy czyni tylko ten, kto stara się we wszystkim Boga
      uwielbić i takich spraw się podejmuje, których Bóg od niego żąda. Wtedy czyni
      wszystko, co czynić powinien.

      Bóg jest nieskończenie wielki, wszystko co stworzone jest nieskończenie małe,
      dlatego stworzone rzeczy powinieneś cenić tylko przez wzgląd na najświętszą
      wolę Bożą.

      Lepiej jest z wolą Bożą podnieść słomkę z ziemi, jak bez woli Bożej opanować
      świat cały.

      Wola Boża ponad wszystko. Gdyby ci ktoś powiedział: obejrz się poza siebie,
      gdyż inaczej świat cały w gruzy się rozsypie, a Bóg ci oglądać się zabronił,
      powinieneś Boga słuchać, choćby świat cały miał runąć.

      Najświętszą wolę Boga możesz zawsze wypełniać we wszystkich okolicznościach
      życia. Będziesz się jeszcze wahał? Patrz, jak blisko ciebie dobro! Ucz się
      chwytać szczęście, bo ono jest właśnie w dobrym.

      To, co się godzi, czyń raczej z miłości ku Bogu, niż dlatego, że ci to chlubę
      przynosi.

      Tego, co nie przystoi, unikaj raczej z bojaźni Boga, niż ze względu na godność
      własną.

      Seneka mówi: "Tak żyj z ludźmi, jak gdyby na to Bóg patrzał; rozmawiaj tak z
      Bogiem, jak gdyby tego ludzie słuchali". Do żadnego człowieka tak przynależeć
      nie możesz, żebyś nie przynależał bardziej do siebie, albo raczej do Boga i
      Pana swego.

      Tylko wola Boża ma dla ciebie znaczenie. W dzień sądu przyjdą niektórzy i
      powiedzą: Panie, albośmy to wielkich rzeczy nie zdziałali, albośmy to nie
      piastowali wpływowych urzędów? A Pan odpowie: Nie znam was.

      Nie powinieneś Bogu, Panu swojemu niczego odmawiać, czy wiele, czy mało od
      ciebie zażąda. Szczęśliwy ten, od którego Bóg wiele oczekuje.

      Jeżeli chcesz, żeby twoje sprawy i czyny podobały się Bogu, czyń wszystko
      chętnym i radosnym sercem, a nie z oporem i goryczą.

      Uważaj się za narzędzie ściśle z Bogiem złączone; bądź – że tak powiem –
      bezosobisty, a pozwól niech Bóg w tobie myśli, chce i działa, inaczej będziesz
      tylko naczyniem próżnym.

      3. Jakże ograniczone są: siła, życie i znaczenie poszczególnego człowieka! Ten
      tylko jest wielki, kto wolą swoją jednoczy się z Bogiem. Choć mały w sobie, w
      Bogu i przez Boga może lekceważyć wszelką doczesną potęgę i chwałę. Niedostatek
      dóbr ziemskich nie przygnębia go, zbytek ich nie nadyma go. Mądrym on jest i
      wszystko ziemskie uważa za śmiecie, byle tylko pozyskał Chrystusa.

      "Cała Europa nie imponuje mi", powiedział jeden potężny mąż stanu. "Cały świat
      nie imponuje mi", mówi chrześcijanin, gdy chodzi o najświętszą wolę Boga.

      Bóg niech będzie twoim światłem, zobaczysz wtedy, coś widzieć powinien. Bóg
      niech będzie twoją siłą, a będziesz chciał tego, co w Nim zobaczysz. Bóg niech
      będzie twoim błogosławieństwem, a wypełnisz wszystko, co zechcesz.

      Wiara powinna być twoją łodzią, miłość żaglem, nadzieja kotwicą, wtedy będziesz
      mógł śmiało płynąć poprzez fale świata.

      O. Tilmann Pesch SI, Chrześcijańska filozofia życia. Przekład z niemieckiego.
      T. I. Wydanie drugie. Kraków 1930, ss. 89-92.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka