0golone_jajka
01.04.05, 14:30
O jego bardzo ciężkim stanie trąbią wszystkie media. Papieżowi zostały już tylko godziny, no może dni życia. Rozumiem, że to przykre. Mi też jest przykro, w końcu umiera wielki człowiek, który mimo wszystko przyczynił się do upadku komunizmu w ten czy inny sposób. A więc nawet ja, ateista, coś mu zawdzięczam. Niemniej nie rozumiem zupełnie histerii jaka ogarnęła JUŻ niektórych. Oto co pisze pewna kobieta na pewnym forum:
"
ja nie potrafię nic zrobić; nie mogę nic ugotować, w domu potworny bałagan,
często pozwalam sobie na łzy...non stop śledzę telewizję i sprawdzam
Internet...starsze dziecko nie posłałam do przeszkola, bo kaszle trochę.
Dzieci szaleją jak zawsze...rozmawiam z nimi, modlimy się...a jak Wy mamy
kochane mówicie swoim dzieciom o tych strasznych chwilach?...
ja tak bałam się tego dnia...nadszedł w dzień moich urodzin..."
Czy to nie chore??