Kodeks karny proponowany przez PiS:

17.10.05, 16:56
[...]
- za złośliwe zakłócanie pogrzebu lub mszy - od pół roku do 5 lat (dziś: grzywna lub do 2 lat więzienia)
- za pomówienie innej osoby za pomocą mediów - do 3 lat więzienia (dziś: grzywna lub do 2 lat więzienia)
- za obrazę uczuć religijnych - do 3 lat więzienia (dziś: grzywna lub do 2 lat więzienia).
- za publiczne znieważenie lub poniżenie konstytucyjnego organu RP - do 3 lat więzienia (dziś: grzywna lub do 2 lat więzienia)

wiadomosci.onet.pl/1253397,2677,kioskart.html
Można by się pośmiać, ale nie wiadomo, czy wkrótce "jeszcze do śmiechu nam będzie". Korzystam z okazji, dopóki można: wink))
    • no_no Re: Kodeks karny proponowany przez PiS: 17.10.05, 17:16
      Takkk... Nie da się ukryć, czeka nas Święta Inkwizycja,
      na czele której stanie Wielki Inkwizytor Tadzio - pseudonim Grzybeksmile
      Kurna, chyba w te pędy zakupię sobie moherowy beretwink
    • wanda43 Re: Kodeks karny proponowany przez PiS: 17.10.05, 18:44
      Nóz się mi w kieszeni otwiera i kartofle zaczynają gnic w piwnicy,jak takie
      idiotyzmy czytam.
      Program kaczorow,to zamykac,zamykac,zamykac,byle kogo,za byle co.Winien,nie
      winien,siedziec powinien.Dajcie czlowieka,a paragraf na niego znajde.
    • mr_pope Re: Kodeks karny proponowany przez PiS: 17.10.05, 19:07
      Idziesz poprzeszkadzać na pogrzebie czy się śmiejesz? Jak dla mnie nie ma tu
      nic śmiesznego. Trzeba wiać z Polski i nie wracać wcześniej niż za 2 lata.
      • grgkh Re: Kodeks karny proponowany przez PiS: 18.10.05, 00:02
        Dlaczego mam odchodzić z miejsca, które jest moim miejscem?

        Może niewiele mogę, ale chociaż czasem się odezwę, żeby sobie nie myśleli, że im wszystko wolno.
        • mr_pope Re: Kodeks karny proponowany przez PiS: 18.10.05, 01:02
          Eee... nie zrozumiałem treści Twojego postu. Wydawało mi się przez moment, że
          tłumaczysz dlaczego coś piszesz na tym forum. No więc jeśli dobrze mi się
          wydawało, to wiedz, że ja przecież nikogo stąd nie wyganiam. Po prostu przeraża
          mnie wizja kodeksu karnego ustanowionego przez PiS. I dlatego sugeruję, że
          trzeba wiać z tego kraju.
          • kociak40 Re: Kodeks karny proponowany przez PiS: 18.10.05, 01:08
            Przecież niedawno ktoś na nich głosował. Jak ktoś nie poszedł do urny
            to nie ma teraz prawa moralnego narzekać, sam sobie winien.
          • grgkh Re: Kodeks karny proponowany przez PiS: 19.10.05, 23:43
            > Po prostu przeraża mnie wizja kodeksu
            > karnego ustanowionego przez PiS.

            Mnie też przeraziła. Pewnie nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, co Kaczki
            nam szykują, więc postanowiłem pojawić się tutaj z tą wiedzą. wink

            Dobry uczynek. wink))

            > I dlatego sugeruję, że
            > trzeba wiać z tego kraju.

            No, ale dokąd ja miałbym wiać? Masz, coś dla mnie, coś, co by mi pasowało? smile
            Nie masz... crying
            No, widzisz, to o to mi chodziło...

            Aaa... czy Ty już wziąłeś nogi za pas? smile
            A może już dawno Cię u nas nie ma... sad To masz dobrze...
    • sliwka1977 Re: Kodeks karny proponowany przez PiS: 18.10.05, 11:34
      "Zgodnie z filozofią PiS kara nie musi pełnić funkcji wychowawczych - ma być na
      tyle dolegliwa, by skazanego skutecznie wyizolować ze społeczeństwa, a na
      innych podziałać odstraszająco."

      No, nieważne czy człowiek żałuje tego, co zrobił i chce się poprawić, nieważne
      co zrobił i w jakich okolicznościach - ważne, że musi iść siedzieć! Skoro kara
      ma działać odstraszająco, to może wieszać ludzi na słupach ku przestrodze
      innych. Kretyni.
      Kara ma być dolegliwa? Już same pomysły PiSu są dolegliwe. Niedługo za
      chodzenie po trawniku będzie karane aresztem.
    • grgkh Za obrazę uczuć religijnych 19.10.05, 09:16
      - za obrazę uczuć religijnych - do 3 lat więzienia (dziś: grzywna lub do 2 lat więzienia).

      =========

      Uważam, że konieczne jest zdefiniowanie w kodeksie karnym "uczuć niereligijnych jako uczuć umieszczonych w tym samym miejscu psychiki, w którym sadowią się uczucia religijne u niektórych, wyróżnionych (jak to wyraźnie widać), jako ludzi "lepszych" od na pewno gorszej pospolitości (niewiernych).

      Protestuję przeciwko dyskryminowaniu w ten sposób tych, którzy nie wierzą, bo jest im to zbędne. Protestuję przeciwko trwającej od zawsze próbie unifikacji świata ludzi żywych, jako podporządkowanych jakiemuś, wybranemu bożkowi i robieniu tego za wszelką cenę, bez liczenia się z przysługującą mnie i każdemu innemu (jeszcze nie nawróconemu) człowiekowi tolerancją oraz jego autonomicznym prawem wyboru lub szacunkiem dla jego wolnej woli.

      Nie chcę być marionetką pociąganą za sznurki.

      Żądam PRAWDZIWEJ wolności myślenia.
    • grgkh Za pomówienie innej osoby za pomocą mediów 19.10.05, 09:27
      Nie będzie wolno wyrazić swojej opinii o "osobie", która robi coś dla bożka, bo ma ona mieć kryształowy wizerunek, którego NIE BĘDZIE WOLNO kalać. Niepokorni zostaną napiętnowani i przykładnie ukarani, a Ci, co bronią "sprawy" staną się przykładami godnymi naśladowania. Nastąpi upragniona naprawa zgniłej moralności i wszyscy staną się dobrzy, a niektórzy wybrańcy - najlepsi, i ci zostaną podniesieni na ołtarze.

      Nie chcę być marionetką pociąganą za sznurki.

      Żądam PRAWDZIWEJ wolności myślenia i działania. Żądam równości wszystkich ludzi.
      • mr_pope Re: Za pomówienie innej osoby za pomocą mediów 19.10.05, 18:04
        No, to wynikałoby, że trzeba znieść także obecnie istniejący artykuł kodeksu.
        Tylko jak wtedy będą się bronili zwyczajni ludzie przed aferzystami? Dopóki nie
        poniosą szkody majątkowej z powodu pomówienia nie będą mogli iść do sądu
        cywilnego a ich medialni adwersarze będą bezkarni.
        • grgkh Re: Za pomówienie innej osoby za pomocą mediów 19.10.05, 23:50
          Kaczory chcą żeby wszystko było "ostrzej", tylko nie mówią, kto będzie
          decydował, czy to jest już ta ich granica ostrości. Gdy nie da się tego
          określić, natychmiast pojawią się nadużycia. Nikt nie będzie miał żadnego prawa
          otworzyć pyska w sprawach religii, kleru i tylko patrzeć, a ręce zaczną obcinać
          i chłostać publicznie.

          Już sam nie wiem, czy żartuję i prowokuję, czy może to być pełny realizm.
    • grgkh Za złośliwe zakłócanie pogrzebu lub mszy 19.10.05, 09:40
      Za złośliwe zakłócanie mojej neutralności uważam
      - niedzielne, poranne bicie dzwonów, gdy chcę spać po nocnej zmianie;
      - świąteczne procesje, które dezorganizują ruch uliczny i uniemożliwiają mi dotarcie na czas, tam gdzie powinienem dotrzeć;
      - organizowanie przez moją firmę z jej pieniędzy pielgrzymek do miejsca kultu bogini lub bożka;
      - zmuszanie mnie do słuchania, wplatanych pomiędzy newsy, informacji, co powiedział ktoś, kto nie potrafi lub nie chce myśleć inaczej niż według kanonu wiernopoddańczej "wierności";
      - itp.

      Nie życzę sobie złośliwego zakłócania neutralności mojego życia codziennego.

      Nie chcę być marionetką pociąganą za sznurki.

      Żądam PRAWDZIWEJ równości wobec prawa.
      • mr_pope Re: Za złośliwe zakłócanie pogrzebu lub mszy 19.10.05, 18:07
        Naprawdę sądzisz, że rano biją w dzwony żeby zrobić Tobie na złość? Naprawdę
        uważasz, że świąteczne procesje parafie urządzają tylko po to by złośliwie
        zatamować ruch uliczny?
        • grgkh Re: Za złośliwe zakłócanie pogrzebu lub mszy 20.10.05, 02:52
          Prawo nakazuje być cicho w porze nocnej i wiadomo dlaczego. Prawo z niechęcią
          mówi o nadużywaniu klaksonów w ruchu drogowym i też rozumiemy zasadność tego
          podejścia.

          Dzwony kościelne mają jakiś odwieczny przywilej. A niby dlaczego? Przecież
          minęły czasy, gdy religia była "obowiązującą" dla wszystkich w państwie i nie
          ma podstaw do WOŁANIA grzeszników na msze. Mamy już budziki i innego rodzaju
          powiadamiacze, więc po co ta dziwaczna tradycja niosąca hałas o takiej ilości
          decybeli?

          Procesje są prywatnym cyrkiem kościółkowych na drogach państwowych.
          Podnoszą "ważność" zaangażowanych w kult, to rozumiem, działają propagandowo
          (wiadomo - igrzyska), też rozumiem. Nie pojmuję jednak dlaczego ta grupa
          społeczna ma mieć jakieś nadzwyczajne przywileje. Bo ma konszachty z
          zaświatami? Ej, toż to tylko przypuszczenie, wiara i nie wiadomo, czy zaświaty
          w ogóle są. Ja też może chciałbym jakiś przywilej... Jak myślisz, dostanę? Aha,
          spóźniłem się, miejsce jest "zajęte"...

          A dlaczego homoseksualiści nie mogli sobie spokojnie przejść przez Warszawę,
          tylko ich prokościółkowa gawiedź atakowała? Specjalne przywileje dla jednej
          indoktrynacji, a dla innych już nie łaska?

          Chcę równości dla każdego, a więc i dla siebie.

          Moje uczucia, moje prawo do prywatności domagają się tego, co im się należy.
          Państwo, obszar, gdzie żyjemy wspólnie ma być NEUTRALNE. Czas najwyższy to
          badziewie zmienić.

          To nie "mnie na złość", choć mnie to nieco, czasami tylko, irytuje. Czy
          powinno? Czy może za dużo bym chciał dla siebie, bo jestem nie w tej grupie, co
          potrzeba? A równość wobec praw, to książkowy frazes, bo zawsze się znajdą
          jacyś "lepsi"...
    • grgkh Kto ma decydować o kwalifikacji? 19.10.05, 09:54
      Kto i na podstawie jakich definicji ma decydować o kwalifikacji:
      - kiedy zakłócenie jest już "złośliwe"?
      - kiedy przypuszczenie (podejrzenie) jest "pomówieniem", jeśli nawet sądy potrafią się mylić i skazywać ludzi niewinnych na karę śmierci?
      - co jest "uczuciem religijnym" i dlaczego równoważnym uczuciom nie przypisuje się takiego samego statusu?

      ==========

      Posuwamy się w kierunku państwa religijno-policyjnego. Bierze się to z jednego źródła. Jest nim brak toleracji pogający na traktowaniu pewnych poglądów jako LEPSZE, bardziej wartościowe, przydające sobie prawo do pogardy dla innych poglądów i żądający dla siebie więcej miejsca w życiu publicznym.
      Te poglądy nie znoszą krytyki kierowanej do siebie, bo nie są na nią odporne. Jeśli mimo to dążą do dominacji, to znaczy tylko to, iż są dla osiągania dominacji czystym narzędziem.

      Nie godzę się na chłam, który wymachując sztandarem dobra, czyni zło i prowadzi do umysłowej, i fizycznej niewoli.
      • mr_pope Re: Kto ma decydować o kwalifikacji? 19.10.05, 18:14
        Pytania postawione na początku tego postu podważają nie tylko projekt kodeksu
        karnego, ale i cały nasz system prawny. Zaiste dziwi mnie, że niektórym nie
        przeszkadza iż to sąd rozstrzyga co jest interesem publicznym (ważnym), co jest
        należytą ostrożnością, złośliwym niepokojeniem, a przeszkadzają te same
        instytucje prawne odnośnie ochrony kościelnych, też instytucji. Skąd to się
        bierze?

        Nb interesuje mnie dlaczego razi Cię na przykład przepis o złośliwym zakłócaniu
        przebiegu mszy lub pogrzebu? Uważasz, że takie zachowanie jest cool, w porządku
        i moralnie uzasadnione? Bo taki ton przebrzmiewa z Twoich postów. Co innego
        natomiast protest przeciw karalności takiego zachowania... Z tym się zgodzę, bo
        jako że Kościół nie jest instytucją państwową a uczestnictwo w mszy św.
        obowiązkowe..

        A co do "uczuć religijnych" to ów dysonans bierze się stąd, że uczucia
        religijne katolików są dość wymierne, natomiast ilu jest ateistów, tyle jest
        postaw. Pytanie czy skazywać powinno się na podstawie subiektywnych
        odczuć 'urażonego' czy na podstawie zamiarów sprawcy.
        • grgkh Re: Kto ma decydować o kwalifikacji? 20.10.05, 00:22
          > Nb interesuje mnie dlaczego razi Cię
          > na przykład przepis o złośliwym zakłócaniu
          > przebiegu mszy lub pogrzebu?
          > Uważasz, że takie zachowanie jest cool,
          > w porządku i moralnie uzasadnione?

          Czy prawo dotychczasowe było na tyle złe, że umożliwiało te złościwości? Jakoś
          nie przypominam sobie, bym gdzieś słyszał lub czytał o takich ekscesach.
          Znaczy, że incydentalnie mogło się to zdarzać, ale powszechne potępienie i
          działanie "organów" skutecznie przeciwdziałały pladze takich zachowań. Nie było
          źle. Po kiego grzyba zaostrzać taki margines i włazić klerowi w tyłek?

          Po co toto nagłaśniaĆ, by zdobyć poparcie największej siły politycznej naszego
          państwa? Wkurza mnie, że trzeba się płaszczyć w tak obrzydliwy sposób u stóp
          zadowolonych z siebie stróżów naszej podłej, polskiej moralności. Rzygać mi się
          chce na samą myśl o tym.

          Jestem normalnym, wolnym człowiekiem. Mam swoją cześć i honor, i nie będę
          pełzał na kolanach, by zadowolić jakąś kaczkę albo faceta w sukience, któy
          guzik wie o ludzkiej psychice, a mieni się jej wielkim znawcą.

          Ja sam wiem, co jest dobre, a co złe i mi manipulujące cwaniaki nie będą tego
          wyznaczać.

          > Bo taki ton przebrzmiewa z Twoich postów.

          Z moich postów pobrzmiewa prowokacja i pogarda dla tych, co im się wydaje, że
          wiedzą i, niestety, mamią tym tłumy wokół mnie. Pobrzmiewa bunt przeciwko
          kłamstwu i obłudzie, których używają jak sztandaru prawdy.

          > Co innego natomiast protest przeciw
          > karalności takiego zachowania...
          > Z tym się zgodzę, jako że Kościół nie
          > jest instytucją państwową a uczestnictwo
          > w mszy św. obowiązkowe..

          Wydaje mi się, że Cię nie rozumiem, bo jeśli miałbym to po swojemu
          zinterpretować, to wyszłoby, że robisz niesłychaną łaskę pozwalając mi z moim
          ateizmem istnieć obok kościółka. Przeogromny przejaw tolerancji, od którego
          dech mi zapiera. Jestem wdzięczny...

          > A co do "uczuć religijnych" to ów
          > dysonans bierze się stąd, że uczucia
          > religijne katolików są dość wymierne,
          > natomiast ilu jest ateistów, tyle jest
          > postaw.

          Uczucia religijne są wymierne, a uczucia niereligijne g...o warte - to chciałeś
          powiedzieć i udało Ci się to doskonale. Domyślam się, co znaczy wymierne i
          potrafię sobie wyobrazić, jaki jest antonim tego pojęcia.
          Dziękuję Ci po raz drugi... Nareszcie wiem, ile moje uczucia są warte. Tyle lat
          żyłem w niepewności, niewiedzy - do dziś. Od jutra będę spał w wychodku, razem
          z moimi uczuciami - o to Ci szło?

          > Pytanie czy skazywać powinno się na
          > podstawie subiektywnych odczuć 'urażonego'
          > czy na podstawie zamiarów sprawcy.

          I jedno, i drugie kładziemy na szalce wagi Temidy, i ważymy. Prosta sprawa -
          wynik odczytujemy na odpowiedniej skali nomogramu sporządzonej przez KaczoRydz
          sp. "zoo".



      • wanda43 Re: Kto ma decydować o kwalifikacji? 19.10.05, 20:34
        grgkh napisał : Posuwamy się w kierunku państwa religijno-policyjnego

        Calkowicie sie z tobą zgadzam.Pisze o tym od dawna na różnych forach.W tym
        kierunku zmierza PiS i jemu podobne lpery.
        Mnie niepokoi dodatkowo ilosc czlonkow i sympatykow Opus Dei w szeregach
        zwycieskiej partii.
        Cuchnie mi to Hiszpanią z czasow Franco.
    • bartosz_kania Re: Kodeks karny proponowany przez PiS: 19.10.05, 21:01
      PiS ma wiele dobrych pomysłów, ale niektóre powodują, że jeżą mi się włosy na głowie.
    • truten.zenobi czy o. dyrektor obraża moje uczucia religijne? 19.10.05, 23:11
      chyba tak wykorzystując symbole religijne do swoich brudnych interesów i siania
      nienawiści
Pełna wersja