grand_bleu 11.12.09, 15:36 Szanowne Panie Feministki, powiedzcie proszę, czy dla Was wolny wybór stanowi wartość, o którą warto walczyć? pytam serio. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
grand_bleu Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 09:23 grand_bleu napisała: > Szanowne Panie Feministki, powiedzcie proszę, czy dla Was wolny wybór st > anowi wartość, o którą warto walczyć? > pytam serio. Odpowiedzi brak, szkoda. Nie będę ukrywała, że wolny wybór, albo krócej - wolność - to wartość, która szalenie cenię. Obserwując działalność pań feministek, z ubolewaniem stwierdzam, że ta wartość jest krok po kroku niszczona. To przykre. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 18:11 Zmyliły mnie te szanowne panie, nie myślałam, że to do mnie. Zawsze jest 'drogie', czasem 'tanie', czyli jednak rzeczywiście świeży powiew, hłehłe. Przykładowa odpowiedź, z połowy listopada, czyli miesiąc minął raptem. Wyszukiwarka nie boli, tak jak czytanie. Niańczenie dorosłych i samodzielnych jest takie sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 09:44 To odpowiem jako nie-feministka: wolność to wartość najwyższa. Także wolność od stereotypów i narzucanych ról. Wszelakich, a więc nie tylko tradycyjnych, ale i tych, które starają się narzucać wszelakie inne opcje, w tym i feministyczna. Żałuję, że obecny feminizm nie koncentruje się właśnie na wolności wyboru, a stara się wolność ograniczać. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 09:58 black-emissary napisała: > To odpowiem jako nie-feministka: wolność to wartość najwyższa. > Także wolność od stereotypów i narzucanych ról. Wszelakich, a więc nie tylko > tradycyjnych, ale i tych, które starają się narzucać wszelakie inne > opcje, w tym i feministyczna. Żałuję, że obecny feminizm nie koncentruje się > właśnie na wolności wyboru, a stara się wolność ograniczać. Dokładnie tak. Swoją drogą symptomatyczne jest, że żadna feministka w tym wątku nie zabrała głosu. pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 11:19 A po co mialabym zabierac glos, jesli juz dawno sama udzielilas sobie odpowiedzi. Po co Ci moje zdanie, skoro uwazasz, ze i tak wiesz, co powiem? Szukasz kogos, by ucielesnic obraz feministki istniejacy w Twojej wyobrazni? Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 11:46 A gdzie ten potworny obraz znalazłaś? Autorka wątku tylko pyta. Odpowiedz Link Zgłoś
kontodopisanianaforum Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 13:52 Przecież obraz już ma, już wie, co robią feministki, toteż ma również i odpowiedź na swoje pytanie: grand_bleu napisała: > Obserwując działalność pań feministek, z ubolewaniem stwierdzam, > że ta wartość jest krok po kroku niszczona. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 13:56 kontodopisanianaforum napisała: > Przecież obraz już ma Obraz już ma, bo zadała pytanie? I kto tutaj łatwo osądza? :) Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Nie ma:) Gdyby miala, nie pytalaby:) 12.12.09, 13:57 Trudno nie odniesc wrazenia, ze nie bardzo chcecie, czy tez nie bardzo umiecie, dziewczeta, ubrac w slowa syntetyczny obraz ludzkiej wolnosci w ujeciu feministycznym. Moze zreszta nie ma go jeszcze, moze dopiero powstaje? Jak wiec jest naprawde? Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 12:33 sabinac-0 napisała: > A po co mialabym zabierac glos, jesli juz dawno sama udzielilas sobie odpowiedzi. > > Po co Ci moje zdanie, skoro uwazasz, ze i tak wiesz, co powiem? wcale tak nie uważam i odpowiadzi nie udzieliłam :) owszem mam swoje zdanie, ale chęć poznania zdania innych, ścieranie sie w dyskusji, jest naturalną skłonnością myślącego człowieka ... Ty tak nie uważasz? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 14:00 O, pewnie dlatego zarzucilas nasza urocza wymiane w watku o biolożce? Skusze się wiec na powtorzenie pytania do ciebie z tamtego wątku: w jaki sposob feministki ci zabierają wolność? Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Moze jednak nie biegaj miedzy watkami.. 12.12.09, 14:07 ...ze swoim absurdalnym pytaniem a skus sie i wypowiedz na temat. ten jeden raz, Bene:) Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 16:45 bene_gesserit napisała: > O, pewnie dlatego zarzucilas nasza urocza wymiane w watku o > biolożce? > > Skusze się wiec na powtorzenie pytania do ciebie z tamtego wątku: > w jaki sposob feministki ci zabierają wolność? współczesny feministki - polskie, bo o nich rozmawiamy - wprowadzają tylnymi drzwiami socjalizm. Socjalizm z natury rzeczy ogranicza wolny wolny wybór, czytaj - wolność. Czy taka odpowiedź Cię satysfakcjonuje? Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 16:58 grand_bleu napisała: > > w jaki sposob feministki ci zabierają wolność? > > > współczesny feministki - polskie, bo o nich rozmawiamy - wprowadzają > tylnymi drzwiami socjalizm. Socjalizm z natury rzeczy ogranicza > wolny wolny wybór, czytaj - wolność. > > Czy taka odpowiedź Cię satysfakcjonuje? > > > Mnie usatysfakcjonowała bardzo, nawet wyznam, że dawno tak usatysfakcjonowana nie byłam :D Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 17:12 > Mnie usatysfakcjonowała bardzo, nawet wyznam, że dawno tak > usatysfakcjonowana nie byłam :D :) ja to chyba zapytam jeszcze czy końcówki żeńskie są socjalistyczne. ale raczej po kolacji. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu OT, o parytetach. 12.12.09, 17:35 Kocia, napisałaś w tym wątku 6 postów, ani jeden nie był merytoryczny. I nie piszę tego, by czynić Ci wyrzuty, chciałam tylko zwrócić uwagę, że kiedy dyskutuję z męzczyznami, posty niemerytoryczne zdarzaja sie niezmiernie rzadko ... taka jest różnica. I to jest kolejny powód, dla którego uważam, że nie powinno być parytetów w polityce. kocia_noga napisała: > Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: OT, o parytetach. 12.12.09, 17:45 grand_bleu napisała: > > Kocia, > napisałaś w tym wątku 6 postów, ani jeden nie był merytoryczny. I > nie piszę tego, by czynić Ci wyrzuty, chciałam tylko zwrócić uwagę, > że kiedy dyskutuję z męzczyznami, posty niemerytoryczne zdarzaja sie > niezmiernie rzadko ... taka jest różnica. I to jest kolejny powód, > dla którego uważam, że nie powinno być parytetów w polityce. Rozumiem. Mężczyźni dyskutują merytorycznie i dlatego im się należy władza polityczna. Trzeba tak było od razu, tak jest rzetelniej, a nie pleść o wstydzie :) Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: OT, o parytetach. 12.12.09, 17:50 kocia_noga napisała: > grand_bleu napisała: > > > > > Kocia, > > napisałaś w tym wątku 6 postów, ani jeden nie był merytoryczny. I > > nie piszę tego, by czynić Ci wyrzuty, chciałam tylko zwrócić > uwagę, > > że kiedy dyskutuję z męzczyznami, posty niemerytoryczne zdarzaja > sie > > niezmiernie rzadko ... taka jest różnica. I to jest kolejny powód, > > dla którego uważam, że nie powinno być parytetów w polityce. > > Rozumiem. Mężczyźni dyskutują merytorycznie i dlatego im się należy > władza polityczna. Sorry, ale nie zrozumiałaś, nikomu nie należy się władza. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: OT, o parytetach. 12.12.09, 18:07 grand_bleu napisała: > Sorry, ale nie zrozumiałaś, nikomu nie należy się władza. To mnie przykro, jak zwykle, gdy nie rozumiem :(, ale spróbuję raz jeszcze. Władzę dzierżą mężczyźni - dotychczas tak było i jest nadal.Kobiety, choć jest nas więcej, nie mają swojej reprezentacji we władzy i starają się to zmienić poprzez wprowadzenie parytetów na listach wyborczych. Ja napisałam 6 niemerytorycznych postów w wątku, a mężczyni nie. Dodatkowo mężczyźni (o ile pamiętam takie masz doświadczenia życiowe) wypowiadają się w wątkach w sposób merytoryczny.A więc jesteś przeciwna parytetom. No więc, hmm... rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: OT, o parytetach. 12.12.09, 19:57 kocia_noga napisała: > grand_bleu napisała: > > > > Sorry, ale nie zrozumiałaś, nikomu nie należy się władza. > > > To mnie przykro, jak zwykle, gdy nie rozumiem :(, ale spróbuję raz > jeszcze. Władzę dzierżą mężczyźni - dotychczas tak było i jest > nadal.Kobiety, choć jest nas więcej, nie mają swojej reprezentacji > we władzy i starają się to zmienić poprzez wprowadzenie parytetów na > listach wyborczych. Hmm ... widzisz, dla mnie polityk nie ma płci, podobnie jak nie ma określonej narodowości i orientacji seksualnej. To nie są kryteria, którymi kieruję się przy urnie wyborczej. I choć rozumiem intencje osób popierajacych parytety, uważam, że w efekcie końcowym parytety przyniosą więcej szkody niż pożytku. Kobiety, jeśli chcą zajmować się polityką, to się nią zajmują, jest na to wiele przykładów. Często, niestety bardzo negatywnych, tu jeden z nich wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6897072,Fedak_do_podwladnej__Zabciu__siedz_cicho.html i zauważ, ta kobieta weszła do polityki bez parytetu. A odnośnie braku reprezentacji ... w sytuacji, kiedy kobiety uzyskały równe prawa z męzczyznami, wystarczy zadbać o ich egzekwowanie, a to, kto to będzie robił, jest mi dokładnie obojętne ... byle była to osoba mądra i kompetentna :) uśmiechnęłam się, bo obie chyba wiemy, że o takie osoby najtrudniej. Podsumowując, tak, czy siak, wszystko roazgrywa sie przy urnach, i właśnie przy urnach kobiety odrzuciły "swoje reprezentantki" z Partii Kobiet. > Ja napisałam 6 niemerytorycznych postów w wątku, a mężczyni nie. no ... włączyli się - żeby bronić mnie przed niemerytorycznymi atakami :) Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: OT, o parytetach. 12.12.09, 21:27 grand_bleu napisała: > > Ja napisałam 6 niemerytorycznych postów w wątku, a mężczyni nie. > > no ... włączyli się - żeby bronić mnie przed niemerytorycznymi > atakami :) > Nic o związku 6 postów z parytetami, klasyczne 'rakiem na z góry upatrzone pozycje'. Niemerytoryczne ataki cię dotknęły? Nie wiedziałam, i co, włączyli się twoi mężczyźni i obronili? W zasadzie odpowiadac nie musisz, zwłaszcza że żegnasz się z nami wzbogacona o wiedzę tajemną, a i poznany mężczyzna pewnie też czeka. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: OT, o parytetach. 13.12.09, 10:28 Ponieważ słowem nie odniosłaś się do części merytorycznej, rozumiem, że ten temat mamy zakończony. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: OT, o parytetach. 13.12.09, 10:47 Ja bym sie chciala odniesc merytorycznie! Ale nadal nie rozumiem, o co chodzi :D Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: OT, o parytetach. 13.12.09, 12:57 bene_gesserit napisała: > Ja bym sie chciala odniesc merytorycznie! > Ale nadal nie rozumiem, o co chodzi :D No że parytety są złe, bo napisałam 6 postów niemerytorycznych.Co do związku pomiędzy tymi dwoma faktami, to jest on wiedzą tajemną GB. Możnaby zrobić jeden wąt z cytatami obrazującymi - obyczaje (tu przejawy chamstwa naprzemian z witaniem się), inteligencję (tu nieliczne 'argumenty'i ugruntowqane stereotypy popularne w nieeleganckim towarzystwie oraz całkowitą bezradność w konfrontacji z rzeczywistością doskonale pokazujące poziom umysłowy oraz nieudolnośc intelektualną) oraz sposobem prowadzenia dyskusji (tu rzucane oskarżenia bez uzasadnień, wycofywanie się po napotkanej pierwsxzej trudności, wtręty, aluzje, insynuacje,brak odpowiedzi na merytoryczne pytania ).Niezbyt mi się chce trudzić. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: OT, o parytetach. 13.12.09, 13:19 Aaaa. Parytety. A. Kurka, w zyciu bym nie wpadla. To parytety sa socjalistyczne <nieposiadanie sie ze zdumienia> Demokratycznie i zgodnie z prawem (wliczajac w to konstytucje) przeprowadzana akcja jako odbieranie wolnosci obywatelkom? To sie do Rzecznika Praw Obywatelskich nadaje!!! Trzeba zmienic konstytucje, ustroj czy bo ja wiem - moze wszystko naraz?! I najlepiej, zeby sie tym feministki zajęly! Z kopytka. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: OT, o parytetach. 13.12.09, 13:43 bene_gesserit napisała: > Aaaa. Parytety. A. Kurka, w zyciu bym nie wpadla. > > To parytety sa socjalistyczne <nieposiadanie sie ze zdumienia> > > Demokratycznie i zgodnie z prawem (wliczajac w to konstytucje) > przeprowadzana akcja jako odbieranie wolnosci obywatelkom? > To sie do Rzecznika Praw Obywatelskich nadaje!!! Trzeba zmienic > konstytucje, ustroj czy bo ja wiem - moze wszystko naraz?! > > I najlepiej, zeby sie tym feministki zajęly! Z kopytka. > Bene, kariera typowego trolla wyglada podobnie - wchodzi przekonany/a że łatwo będzie osiągnąć to, co sobie zamierzył/a, a następnie gdy doznaje licznych porażek ZOSTAJE żeby się odegrać, dokładnie tak, jak gracz w pokera czy ruletkę. Proponuję bana za chamskie zachowanie dopóki nie przeprosi.I powstrzymanie się od odpowiadania na niemerytoryczne wtręty - zaczynam od siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: OT, o parytetach. 13.12.09, 18:26 kocia_noga napisała: > Proponuję bana za chamskie zachowanie dopóki nie przeprosi.I > powstrzymanie się od odpowiadania na niemerytoryczne wtręty - > zaczynam od siebie Teraz to już będzie trudno. Ale jestem za. Brawo. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: OT, o parytetach. 13.12.09, 22:01 Ja bym do tego dodala 'granie Bambi', co bylo czeste np na forum psychologia. Ze wchodzi sie z impertynenckim przytupem, zostaje sie potraktowanym z impertynenckim przytupem i wtedy jest pora na łezki i drżący podbródek w rodzaju ja...ja... ale dlaczego?... co ja wam zrobilam... Chamstwo takie sie pleni, a gdzie fanfary? i wiwaty? Moze w swieta odkopie panopticum trolli i nad nim popracujemy? Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: OT, o parytetach. 13.12.09, 23:22 bene_gesserit napisała: > Moze w swieta odkopie panopticum trolli i nad nim popracujemy? TAK! Znów bym się chciała trochę pobawić. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: OT, o parytetach. 13.12.09, 18:17 bene_gesserit napisała: > Ja bym sie chciala odniesc merytorycznie! > Ale nadal nie rozumiem, o co chodzi :D Aż by się chciało rzec - jaka merytoryka, tak merytoryczne odpowiedzi, ale to by było jednak nie fair w stosunku do odpowiedzi i odpowiadających:) Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: OT, o parytetach. 12.12.09, 19:18 grand_bleu napisała: > chciałam tylko zwrócić uwagę, > że kiedy dyskutuję z męzczyznami, posty niemerytoryczne zdarzaja sie niezmiernie rzadko ... taka jest różnica. I to jest kolejny powód, dla którego uważam, że nie powinno być parytetów w polityce. Wiesz, mnie zawsze zastanawiało dlaczego kobiety (niektóre) tak bardzo lubią podkreślać, że "bawią się" z chłopcami. Nie wiem, czy kiedykolwiek działałaś w polityce lub czy znasz kogoś, kto działa. Jeśli znasz bądź sama się tym zajmujesz (zajmowałaś), powinnaś wiedzieć, że chłopcy lubią bawić się we własnym towarzystwie. Dziewczynki są wg. nich "głupie" i nadają się tylko do robienia kanapek. Oczywiście chłopcy przy dziewczynkach są mili, szarmanccy, całują po łapkach, ładnie się uśmiechają i panują nad językiem (przy damach wszak należy uważać na formę), ale prawdziwe rozmowy, takie przy użyciu niecenzuralnego słownictwa, zostawiają sobie na moment, kiedy "panie udadzą się na kawę do salonu, a panowie na cygaro i kieliszek porto do sali bilardowej lub biblioteki". Powinnaś wiedzieć, że decyzje bardzo często nie są podejmowane w wyniku merytorycznej dyskusji, ale przy wódeczce w klubie, w którym dziewczynki są, owszem... na scenie kręcąc tym i owym. Parytety w polityce powinny być choćby po to, żeby wyeliminować lub chociaż ograniczyć tego typu praktyki. Tak samo, jak powinny być wprowadzone obowiązkowe, przynajmniej częściowe, urlopy wychowawcze dla ojców żeby złamać stereotyp kobiety, która zajdzie w ciążę i zniknie z rynku pracy na kilka lat oraz stereotyp mężczyzny, którego celem jest tylko zarabianie na rodzinę. Tak samo jak jeszcze w kilku innych przypadkach. Pamiętaj Wielki Błękicie, że brak równości jest bronią obosieczną, która wyciągana jest w najmniej spodziewanym momencie. A to dziewczynka, która całe życie pogardzała "babami" jako istotami niemerytorycznymi i przedkładała chłopców jako bardziej konkretnych usłyszy od niedoszłego pracodawcy "z babami to zawsze problem, bo są mniej odporne psychicznie i zaraz ciąże, zaraz zwolnienia..." A to chłopiec, który całe życie twierdził, ze miejsce kobiety jest w domu przy garach i dzieciach, a jemu, jako panu stworzenia przynależy kariera dowiaduje się w trakcie rozprawy rozwodowej, że dzieci to owszem, on może, a nawet musi nadal utrzymywać, ale spotykać się z nimi będzie wtedy, kiedy mu szanowna mamusia dzieci łaskawie zezwoli zaś w efekcie dziatki lube będą traktować go jak chodzący bankomat i poza okolicami świąt będą go miały serdecznie w dupie. A to jeszcze jakiś inny, ciekawszy scenariusz się przytrafi. Wolność absolutna jest mitem, społeczeństwo podlega pewnym normom, które zawsze określane były przez prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: OT, o parytetach. 12.12.09, 19:26 karolana napisała: > grand_bleu napisała: > > > chciałam tylko zwrócić uwagę, > > że kiedy dyskutuję z męzczyznami, posty niemerytoryczne zdarzaja sie > niezmiernie rzadko ... taka jest różnica. I to jest kolejny powód, dla którego uważam, że nie powinno być parytetów w polityce. Poza tym jest w tym coś nielogicznego, że kobieta potrafi to w takim razie ocenić, tę merytorykę. Musi być naprawdę więc wyjątkowa;) Albo męska, no nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: OT, o parytetach. 12.12.09, 19:30 easz napisała: > > Poza tym jest w tym coś nielogicznego, że kobieta potrafi to w takim > razie ocenić, tę merytorykę. Musi być naprawdę więc wyjątkowa;) Albo > męska, no nie wiem. Może ma męski typ mózgu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: OT, o parytetach. 12.12.09, 20:00 easz napisała: > Poza tym jest w tym coś nielogicznego, że kobieta potrafi to w takim > razie ocenić, tę merytorykę. Musi być naprawdę więc wyjątkowa;) Yhm :) > Albo męska, no nie wiem. To niebezepieczna ścieżka: konkretna, inteligenta, interesująca, atrakcyjna = męska? Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: OT, o parytetach. 12.12.09, 20:13 vargtimmen napisał: > > Albo męska, no nie wiem. > > > To niebezepieczna ścieżka: konkretna, inteligenta, interesująca, atrakcyjna = męska? Hyhy, feministka normalnie. Nie, miałam na myśli - podobna, odbierająca na tych samych falach, ehehe równiacha. Ale wniosek forumowiczki nadal pozostaje nielogiczny i naciągany, na temat merytoryki, na nią prawie wyłączności, wiec. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: OT, o parytetach. 12.12.09, 20:03 karolana napisała: > Jeśli znasz bądź sama się tym zajmujesz (zajmowałaś), powinnaś wiedzieć, że > chłopcy lubią bawić się we własnym towarzystwie. Dziewczynki są wg. nich > "głupie" i nadają się tylko do robienia kanapek. Oczywiście chłopcy przy > dziewczynkach są mili, szarmanccy, całują po łapkach, ładnie się uśmiechają i > panują nad językiem (przy damach wszak należy uważać na formę), ale prawdziwe > rozmowy, takie przy użyciu niecenzuralnego słownictwa, zostawiają sobie na > moment, kiedy "panie udadzą się na kawę do salonu, a panowie na cygaro i > kieliszek porto do sali bilardowej lub biblioteki". Tak z ciekawości - a co Ty, jako kobieta, wiesz o tych spotkaniach, o których kobietom wiedzieć nie wolno? :) > Parytety w polityce powinny być choćby po to, > żeby wyeliminować lub chociaż ograniczyć tego typu praktyki. Przecież w tej dziedzinie parytety kompletnie nic nie zmienią. > Tak samo, jak powinny być wprowadzone obowiązkowe, przynajmniej częściowe, > urlopy wychowawcze dla ojców żeby złamać stereotyp kobiety, która zajdzie w > ciążę i zniknie z rynku pracy na kilka lat oraz stereotyp mężczyzny, którego > celem jest tylko zarabianie na rodzinę. Zamiast tego dostaniemy stereotyp kobiety, która zajdzie w ciążę i zniknie z runku pracy na kilka lat minus krótki okres tacierzyńskiego, w czasie którego i tak będzie mało użyteczna, bo wciąż będzie musiała chłopu pomagać. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: OT, o parytetach. 12.12.09, 20:09 black-emissary napisała: > Tak z ciekawości - a co Ty, jako kobieta, wiesz o tych spotkaniach, o których kobietom wiedzieć nie wolno? :) No mi na ten przykład nie chciał kiedyś kolega o czymś dosłownie opowiedzieć, bo w męskim gronie to ponoć mężczyźni rozmawiają takim językiem, że..! I tak nie poznałam fajnej anegdotki, czy fajnego dowcipu, czy co to tam było, co se w męskim gronie opowiedziano. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: OT, o parytetach. 12.12.09, 20:11 > Tak z ciekawości - a co Ty, jako kobieta, wiesz o tych spotkaniach, o których kobietom wiedzieć nie wolno? :) A gdzie ja napisałam, że nie wolno kobieto WIEDZIEĆ? > Przecież w tej dziedzinie parytety kompletnie nic nie zmienią. A skąd wiesz? > Zamiast tego dostaniemy stereotyp kobiety, która zajdzie w ciążę i zniknie z runku pracy na kilka lat minus krótki okres tacierzyńskiego, w czasie którego i tak będzie mało użyteczna, bo wciąż będzie musiała chłopu pomagać. Po pierwsze jeśli pracodawca będzie wiedział, ze niezależnie od płci pracownik może zniknąć na wychowawczym, nie będzie aż tak bardzo przywiązywał wagi do płci. Po drugie naprawdę wydaje Ci się, że mężczyźni nie potrafią zajmować się domem i dziećmi? Masz ich za aż takich debili, że kobieta musi im POMAGAĆ w zajmowaniu się dzieckiem? Mam zupełnie inne doświadczenia w tym temacie i miałam jak najlepsze zdanie o umiejętnościach mężczyzn zajmujących się domem i dziećmi... Niesłusznie? Czyli naprawdę nadają się tylko do płacenia rachunków? Hmmmm... Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: OT, o parytetach. 12.12.09, 20:28 karolana napisała: > A gdzie ja napisałam, że nie wolno kobieto WIEDZIEĆ? Żeby WIEDZIEĆ trzeba się jakoś DOWIEDZIEĆ. A jako że - wedle Twoich rewelacji - mężczyźni przed kobietami cały czas grają to jak kobieta może wiedzieć co rzeczywiście w swoim gronie robią? > A skąd wiesz? Fakt, nie wiem. Nie mam też 100% pewności, że codzienne jedzenie przeze mnie marchewki spowoduje, że na świecie zapanuje pokój. Ale obawiam się, że to jednak nie pomoże, bo nie ma żadnego związku przyczynowo-skutkowego między jednym a drugim. Z parytetami jako lekiem na patologie w polityce jest podobnie. > Po pierwsze jeśli pracodawca będzie wiedział, ze niezależnie od płci pracownik > może zniknąć na wychowawczym, nie będzie aż tak bardzo przywiązywał wagi do płc > i. Jeżeli w przypadku kobiety będzie to powiedzmy dwa i pół roku w przypadku kobiety i pół roku w przypadku mężczyzny to wagę wciąż przywiązywać będą. > Po drugie naprawdę wydaje Ci się, że mężczyźni nie potrafią > zajmować się domem i dziećmi? Nie, nie wydaje mi się. Mam jednak spore podejrzenia, że ci, którzy do takich obowiązków zostaną prawnie zmuszeni nie będą się z nich specjalnie dobrze wywiązywać. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: OT, o parytetach. 12.12.09, 20:52 black-emissary napisała: > karolana napisała: > > A gdzie ja napisałam, że nie wolno kobieto WIEDZIEĆ? > > Żeby WIEDZIEĆ trzeba się jakoś DOWIEDZIEĆ. A jako że - wedle Twoich rewelacji - mężczyźni przed kobietami cały czas grają to jak kobieta może wiedzieć co rzec zywiście w swoim gronie robią? Z podglądactwa? :) Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: OT, o parytetach. 12.12.09, 21:20 easz napisała: > Z podglądactwa? :) O! I to jest odpowiedź! Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: OT, o parytetach. 12.12.09, 21:39 black-emissary napisała: > Żeby WIEDZIEĆ trzeba się jakoś DOWIEDZIEĆ. A jako że - wedle Twoich rewelacji - > mężczyźni przed kobietami cały czas grają to jak kobieta może wiedzieć co rzec > zywiście w swoim gronie robią? Literatura światowa, pamiętniki, filmy, nawet dokumentalne, wspomnienia osobiste znajomych, wzmianki przemycane tu i ówdzie w wywiadach - nie wiem, czy wszytsko wyliczyłam, dużo tego. Pożyjesz dłużej najlepiej na prowincji, bo tam wszytsko się o wszystkim wie, to zobaczysz jakimi kanałami nadawana jest władza - od posady dyrektora państwowej albo zależnej od państwa firmy do miejsca na liście. Alianse przy wódzie, proboszcz, lokalni notable - q. złodziej, ksiądz dobrodziej, przy czym q. to nie znaczy kobieta - to męskie towarzystwo. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: OT, o parytetach. 12.12.09, 22:00 Czyli jednak ta męska zmowa nie jest taka szczelna! Q.E.D. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: OT, o parytetach. 12.12.09, 21:59 A to Karolanie nie miała odpowiedzieć Grandbleu? Co się na tym świecie wyrabia. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Karolana 13.12.09, 10:20 karolana napisała: > grand_bleu napisała: > > > chciałam tylko zwrócić uwagę, > > że kiedy dyskutuję z męzczyznami, posty niemerytoryczne zdarzaja sie > niezmiernie rzadko ... taka jest różnica. I to jest kolejny powód, dla którego > uważam, że nie powinno być parytetów w polityce. > > Wiesz, mnie zawsze zastanawiało dlaczego kobiety (niektóre) tak bardzo lubią > podkreślać, że "bawią się" z chłopcami. Napisałam, że mężczyźni są bardziej merytoryczni, Ty odczytałaś, że że "podkreślam, że sie bawię ..." , zastanaów się dlaczego TO właśnie wyczytałaś z mojego postu. > Nie wiem, czy kiedykolwiek działałaś w polityce lub czy znasz kogoś, kto działa > . > Jeśli znasz bądź sama się tym zajmujesz (zajmowałaś), powinnaś wiedzieć, że > chłopcy lubią bawić się we własnym towarzystwie. No tak, powinno się tego zabronić. To nie do pomyślenia, żeby ludzie sami decydowali o tym, z kim lubią się bawić :/ > Dziewczynki są wg. nich > "głupie" i nadają się tylko do robienia kanapek. Oczywiście chłopcy przy > dziewczynkach są mili, szarmanccy, całują po łapkach, ładnie się uśmiechają i > panują nad językiem (przy damach wszak należy uważać na formę), ale prawdziwe > rozmowy, takie przy użyciu niecenzuralnego słownictwa, zostawiają sobie na > moment, kiedy "panie udadzą się na kawę do salonu, a panowie na cygaro i > kieliszek porto do sali bilardowej lub biblioteki". Fascynujące jest to co piszesz. Fascynujące, że zamiast prowadzić prawdziwe rozmowy w salonie, w końcu nie miejsce się liczy tylko ludzie - nb jeśli będziesz miała coś do powiedzenia, mężczyźni sami przyjdą - jęczysz, że mężczyźni nie używają niecenzuralnych słów przy kobietach i między niecenzuralnym językiem a prawdziwymi rozmowami stawiasz znak równości. BTW, z zasady nie używam i nie życzę sobie, żeby ktoś w moim towarzyswie używał niecenzuralnych słów => jeśli ktoś chce porzucać mięsem, niech wyjdzie z salonu. > Parytety w polityce powinny być choćby po to, żeby wyeliminować lub chociaż > ograniczyć tego typu praktyki. Rozumiem, czyli teraz parytety w polityce, potem w klubach ... nie jestem zdziwiona. > Tak samo, jak powinny być wprowadzone obowiązkowe, przynajmniej częściowe, urlopy wychowawcze dla ojców - totalitaryzm w czystej postaci. > żeby złamać stereotyp kobiety, która zajdzie w > ciążę i zniknie z rynku pracy na kilka lat oraz stereotyp mężczyzny, którego > celem jest tylko zarabianie na rodzinę. Stereotypów nie łamie się nakazami i zakazami, poza tym żaden przepis nie zmieni faktu, że to kobieta zachodzi w ciążę, rodzi dziecko i je karmi. Choć z tym karmienie różnie może być ... kto Was tam wie, może już niedługo wprowadzicie obowiązkowe zażywanie żeńskich hormonów przez tatusiów, po to, żeby mógli nakarmić piersią dziecko w czasie, kiedy matki będą fedrować w kopalniach. > Tak samo jak jeszcze w kilku innych przypadkach. > Pamiętaj Wielki Błękicie, że brak równości jest bronią obosieczną, która > wyciągana jest w najmniej spodziewanym momencie. Karolano, jedyna dopuszczalna równość, na którą państwo powinno mieć wpływ, to równość wobec prawa, natomiast pomysły odgórnego sterowania prywatnym życiem ludzi to TOTALITARYZM. > A to dziewczynka, która całe życie pogardzała "babami" jako istotami > niemerytorycznymi i przedkładała chłopców jako bardziej konkretnych usłyszy od > niedoszłego pracodawcy "z babami to zawsze problem, bo są mniej odporne > psychicznie i zaraz ciąże, zaraz zwolnienia..." Stwierdzenie faktu, nie jest równoznaczne z pogardą, a faktem jest, że mężczyźni jako zasada, są bardziej merytoryczni, oraz faktem jest, że kobiety zachodzą w ciąże, potem biorą zwolniena i jest z tym problem. > Wolność absolutna jest mitem, społeczeństwo podlega pewnym normom, które zawsze określane były przez prawo. > Nie oczekuję wolności absolutnej. Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Feministki tę wolność krok po kroku odbierają, przykładem jest choćby obowiązkowy urlop tacierzyński. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: Karolana 13.12.09, 11:32 grand_bleu napisała: > Napisałam, że mężczyźni są bardziej merytoryczni, Ty odczytałaś, że > że "podkreślam, że sie bawię ..." , zastanaów się dlaczego TO > właśnie wyczytałaś z mojego postu. Napisałaś, że kiedy rozmawiasz z mężczyznami, oni są bardziej merytoryczni, ergo - bawisz się z chłopcami :) Jeśli nie chciałaś tego powiedzieć, po co pisałaś? > No tak, powinno się tego zabronić. To nie do pomyślenia, żeby ludzie > sami decydowali o tym, z kim lubią się bawić :/ Nadinterpretacja. Nigdzie nie pisałam o zakazie, jedynie stwierdziłam fakt. > Fascynujące jest to co piszesz. Fascynujące, że zamiast prowadzić > prawdziwe rozmowy w salonie, w końcu nie miejsce się liczy tylko > ludzie - nb jeśli będziesz miała coś do powiedzenia, mężczyźni sami > przyjdą - jęczysz, że mężczyźni nie używają niecenzuralnych słów > przy kobietach i między niecenzuralnym językiem a prawdziwymi > rozmowami stawiasz znak równości. O dżizus, nawet mi się nie chce tłumaczyć :/ Czepiasz się formy zamiast zastanowić się nad treścią. Poza tym gratuluję wiary w to, że kiedy ktoś mówi z sensem, wszyscy dosłownie spijają to z jego/jej ust :) > Rozumiem, czyli teraz parytety w polityce, potem w klubach ... nie > jestem zdziwiona. Nadinterpretacja. > Stereotypów nie łamie się nakazami i zakazami, A czym? > poza tym żaden > przepis nie zmieni faktu, że to kobieta zachodzi w ciążę, rodzi > dziecko i je karmi. Czy ktoś temu zaprzecza? W tym celu jest urlop MACIERZYŃSKI, przeznaczony tylko dla kobiety w połogu, ale WYCHOWAWCZY może wziąć już dowolny rodzic. > Choć z tym karmienie różnie może być ... kto Was tam wie, może już > niedługo wprowadzicie obowiązkowe zażywanie żeńskich hormonów przez > tatusiów, po to, żeby mógli nakarmić piersią dziecko w czasie, kiedy > matki będą fedrować w kopalniach. Miało być śmiesznie? Nie wyszło. Poza tym matki już pracują w kopalniach. > Karolano, jedyna dopuszczalna równość, na którą państwo powinno mieć > wpływ, to równość wobec prawa, n Tjaaa, problem tylko w tym, że prawo nie stosowane w praktyce można o kant tyłka rozbić. > Stwierdzenie faktu, nie jest równoznaczne z pogardą, a faktem jest, > że mężczyźni jako zasada, są bardziej merytoryczni, oraz faktem > jest, że kobiety zachodzą w ciąże, potem biorą zwolniena i jest z > tym problem. Takie stwierdzenie to nie stwierdzanie faktu (zwłaszcza to o mniejszej odporności psychicznej kobiet) tylko uprzedzenia i dyskryminacja, które, o ile pamiętam, są niezgodne z prawem pracy. Poza tym chciałam zwrócić uwagę, że są kobiety, które NIGDY nie zajdą w ciążę, bo a) nie mają ochoty, b) nie mogą. > Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się > wolność drugiego człowieka. Zgadzam się. > Feministki tę wolność krok po kroku > odbierają, przykładem jest choćby obowiązkowy urlop tacierzyński. Moja droga, urlop tacierzyński nie został póki co wprowadzony, więc nie wiem jak Ci te wredne feministki wolność odbierają. A poza tym Urlop macierzyński jest dostępny tylko dla kobiety. A co jeśli ja po urodzeniu dziecka NIE CHCĘ zostać na urlopie, a mój facet chce? I NIE MOŻE! Czy to nie jest ograniczanie naszej wolności? Tego się jakoś nie czepiasz... Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: Karolana 14.12.09, 10:06 karolana napisała: > grand_bleu napisała: > > Napisałam, że mężczyźni są bardziej merytoryczni, Ty odczytałaś, że > > że "podkreślam, że sie bawię ..." , zastanaów się dlaczego TO > > właśnie wyczytałaś z mojego postu. > > Napisałaś, że kiedy rozmawiasz z mężczyznami, oni są bardziej merytoryczni, erg > o > - bawisz się z chłopcami :) Jeśli nie chciałaś tego powiedzieć, po co pisałaś? Napisałam to, ponieważ uważam, że mężczyźni są bardziej merytoryczni - to, i tylko to chciałam powiedzieć. Nawiasem mówiąc, fascynujące jest to, jak odbieracie moje wypowiedzi – uśmiecham się do znajomego, znaczy: podwalam się, piszę, że mężczyźni są bardziej merytoryczni, znaczy: podkreślam, że się z nimi bawię ... bez obrazy, ale jest to dość infantylny sposób myślenia nie sądzisz? :) > Poza tym gratuluję wiary w to, że kiedy ktoś mówi z > sensem, wszyscy dosłownie spijają to z jego/jej ust :) no nie, za długo jestem na forum, żeby w coś takiego wierzyć;) > > Rozumiem, czyli teraz parytety w polityce, potem w klubach ... nie > > jestem zdziwiona. > > Nadinterpretacja. raczej obawa przed nadchodzącym totalitaryzmam. > > Stereotypów nie łamie się nakazami i zakazami, > > A czym? wiedzą ... bliższym poznaniem ludzi, bądź zagadnienia, których stereotyp dotyczy. > > poza tym żaden > > przepis nie zmieni faktu, że to kobieta zachodzi w ciążę, rodzi > > dziecko i je karmi. > > Czy ktoś temu zaprzecza? W tym celu jest urlop MACIERZYŃSKI, przeznaczony tylko > dla kobiety w połogu, ale WYCHOWAWCZY może wziąć już dowolny rodzic. może, nie równa się musi, a feministki domagaja się obowiązkowego urlopu "ojcierzyńskiego" . BTW, skoro już bawimy się w wymyślanie słownych potworków – urlop ojcierzyński podoba mi się bardziej niż tacierzyński :) > > Choć z tym karmienie różnie może być ... kto Was tam wie, może już > > niedługo wprowadzicie obowiązkowe zażywanie żeńskich hormonów przez > > tatusiów, po to, żeby mógli nakarmić piersią dziecko w czasie, kiedy > > matki będą fedrować w kopalniach. > > Miało być śmiesznie? Nie wyszło. Poza tym matki już pracują w kopalniach. wcale nie, pomysły, żeby mężczyźni karmili dzieci piersią już są . > Poza tym matki już pracują w kopalniach. świetnie, to tylko kolejny dowód na to, że rola feministek już się wyczerpała – kobiety mają takie same prawa, jak mężczyźni. > > Karolano, jedyna dopuszczalna równość, na którą państwo powinno mieć > > wpływ, to równość wobec prawa, n > > Tjaaa, problem tylko w tym, że prawo nie stosowane w praktyce można o kant tyłka > rozbić. TO i tylko to jest problemem. Nb, czytając to forum zauważyłam, że feministki prawo, regulaminy i zasady mają w nosie. Komuniści też mieli. >. Poza tym chciałam zwrócić uwagę, że są > kobiety, które NIGDY nie zajdą w ciążę, bo a) nie mają ochoty, b) nie mogą. to, że istnieją kobiety, które nie mogą mieć dzieci, nie zmienia faktu, że kobiety zachodzą w ciążę, kobiety rodzą i karmią piersią. > > Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się > > wolność drugiego człowieka. > > Zgadzam się. bardzo się cieszę, że w kwestii podstawowej się zgadzamy, to daje nadzieję na porozumienie. > > Feministki tę wolność krok po kroku > > odbierają, przykładem jest choćby obowiązkowy urlop tacierzyński. > > Moja droga, urlop tacierzyński nie został póki co wprowadzony, no to co, że nie został? ważne jest, że feministki chcą go wprowadzić i to jako obowiązkowy, co ewidentnie świadczy o totalitarnych zapędach feministek. pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Karolana 14.12.09, 10:45 uwaga ogólna: męczące jest wietrzenie we wszystkim totalitaryzmu. widocznie efekt zahaczenia o komunizm. też zahaczyłam, a tak nie mam. a teraz konkret: >to, że istnieją kobiety, które nie mogą mieć dzieci, nie zmienia faktu, że kobiety zachodzą w ciążę, kobiety rodzą i karmią piersią. a co dla Ciebie wynika z faktu, że sprawcami ciąż są niewątpliwie mężczyźni? ustawienie ich w roli bankomatu i odstawienie od dziecka na jakieś pół roku do roku, aż mężczyzna się będzie nadawał do roli opiekuna, czyli kobieta przestanie karmić? serio faceci marzą o roli niedzielnego tatusia i zwalenia na nich obowiązku utrzymania powiększonej rodziny? w urlopach rodzicielskich nie matka czy ojciec są na pierwszym planie, ale dziecko i konieczność zapewnienia mu opieki rodziców. stąd przymus. dlaczego ten przymus dotyczy tylko matki, a ojca już nie? nie ma żadnego totalitaryzmu w przyznaniu mężczyźnie prawa do zajmowania się własnym dzieckiem już od wczesnego etapu jego rozwoju. dodatkowo, rozwiązanie to uwzględnia realia, czyli fakt, że najczęściej na dom zarabiają i ojciec, i matka. jeżeli z powodu dziecka z pracy znika tylko matka, jest to niekorzystne dla wszystkich kobiet, nawet tych, które nie mają planów rodzicielskich. niezależnie od planów i chęci pracodawca zawsze podejrzewa kobietę o "chęć zniknięcia" na macierzyńskim, a matkę o notoryczne branie chorobowego na dzieci. gdyby urlopy obowiązkowe przysługiwały i matce i ojcu, a ojcowie równie chętnie siedzieli z dziećmi podczas choroby, nie byłoby problemu z równiejszym traktowaniem rodziców w pracy. pomijam już to, chociaż ważne, że pracodawcy także mężczyzn traktują jak woły robocze, które przyjdą zawsze - bo przecież dzieci i rodzina nie są na ich głowie. kiedyś jak pracowałam na etacie - w wiglię do domu wcześniej szły tylko kobiety, a mężczyźni z krzywymi minami zostawali do końca. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Six_a 14.12.09, 11:32 six_a napisała: > uwaga ogólna: męczące jest wietrzenie we wszystkim totalitaryzmu. to nie jest wietrzenie, to umiejętność przewidywania. Co do reszty, masz wiele racji ... ale ja nie napisałabym, że sprawcami ciąż są męzczyźni, napisałabym, że ciąża jest wynikiem wspólnie podjętej decyzji. Podobnie, opieki nad dzieckiem nie nazwałabym obowiązkiem, tylko przywilejem. Tak, mamy ten przywilej, że w pierwszych miesiącach życia dziecka to my, kobiety, jesteśmy dla dzieci niezastąpione. Męzczyźni, których znam, w miarę możliwości też opiekują się dziećmi, czerpiąc z tego przyjemność. Ta przyjemność zniknie, kiedy stanie się obowiązkiem. Nie mówiąc o tym, że nie bardzo wyobrażam sobie mozliwośc pogodzenia karmienia piersią z obowiązkowym pójściem do pracy przez kobiety, bo do tego sprowadza się obowiązkowy urlop tacierzyński. Jestem za małżeństwem partnerskim, ale dla mnie partnerstwo nie oznacza, że oboje rodzice (małżonkowie) muszą robić to samo => uważam, ze każdy powinien robić, to co lubi i co wychodzi mu najlepiej. Taki model nie wyklucza sytuacji, że ojciec zajmuje się dzieckiem, a matka zarabia pieniądze. Ja postuluję, żeby rodziny rodziny zostawić w spokoju i niech same decydują o modelu, który im pasuje najbardziej. > nie ma żadnego totalitaryzmu w przyznaniu mężczyźnie prawa do zajmowania się > własnym dzieckiem już od wczesnego etapu jego rozwoju. czym innym jest "prawo do", czym innym obowiązek. > jeżeli z powodu dziecka z pracy znika tylko matka, jest to niekorzystne > dla wszystkich kobiet, nawet tych, które nie mają planów rodzicielskich. wiesz, życie nie jest sprawiedliwe i nigdy nie będzie, a próby naprawiania świata zbyt często prowadziły do zniewolenia jednostek. Dlatego trzeba bardzo uważać, zanim wprowadzi się prawo, odgórnie narzucające ludziom jakieś działania. Ktos tu wyżej napisał, że pracodawcyy pytaja kobiety o ich plany macierzyńskie. To nieprawda, obecne prawo zakazuje pracodawcy zadanie takiego pytania. I tu widzę problem, bo ten zakaz, który z założenia miał chronić kobiety, de facto obraca sie przeciwko nim, bo pracodawca nie znając tych planów, na wszelki wypadek woli zatrudnić mężczyznę ... czyli tracą na tym kobiety, które nie mają planów rodzicielskich - te, w trosce o które wprowadzany jest nakaz urlopów tacierzyńskich. Widzisz więc sama, że są różne sposoby sprawowania rządów, jeden - nakazując i zakazują, drugi - pozostawiając wybór ludziom. Który wg Ciebie jest lepszy? Ja zawsze wybiorę ten, który daje ludziom wolny wybór. > kiedyś jak pracowałam na etacie - w wiglię do domu wcześniej szły > tylko kobiety, a mężczyźni z krzywymi minami zostawali do końca. przepraszam, ale nie rozumiem, wolałabyś, żeby kobiety też musiały zostawać do końca? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Six_a 14.12.09, 12:52 hmm, no przewidywać można na podstawie wcześniejszych doświadczeń, a że doświadczeń z obowiązkowymi urlopami na dzieci dla ojców nie mamy, to dla mnie jest to przewidywanie z fusów. >jest wynikiem wspólnie podjętej decyzji. to tym bardziej logiczne wydaje się wspólne sprawowanie opieki nad dzieckiem, dzielenie obowiązkowego urlopu itakdalej. > Podobnie, opieki nad dzieckiem nie nazwałabym obowiązkiem, tylko > przywilejem. jasne, z tym, że od strony zatrudnienia nazywa się to: obowiązkowy urlop macierzyński. nie widzę problemu z rozszerzeniem przywileju na ojców. >Ta przyjemność zniknie, kiedy stanie się obowiązkiem. ciekawe. a to z jakich badań wynika? czyli u matek, które w czasie trwania macierzyńskiego nie mogą tknąć się pracy zawodowej, przynajmniej teoretycznie, przyjemność zanika? czy te przyjemności jakoś inaczej działają w zależności od płci? >muszą robić to samo uważam, ze każdy powinien robić, oczywiście, że nie, nie sądzę, by urlop ojcowski przewidywał karmienie piersią. można rozdzielić czasowo - pierwszy okres wymagający zwykle karmienia dla matki - drugi, gdy wprowadzane są już inne pokarmy, a matka może mleko zostawić i wyjść do pracy - dla ojca. a dla tych co z góry planują inne żywienie i dziecko np. w ogóle nie jest karmione piersią - podział czasowy do uzgodnienia. > uważam, ze każdy powinien robić, to co lubi i co wychodzi mu > najlepiej. w tej chwili to Ty decydujesz, że opieka nad dzieckiem jest totalitaryzmem dla ojców, bo z zasady nie umieją i stracą przyjemność, fair? no nie bardzo. > Ja postuluję, żeby rodziny rodziny zostawić w spokoju i niech same decydują o modelu obecne prawo właśnie tego wyboru nie zakłada. model jest z góry narzucony. urlop ojcowski jest, ale nieobowiązkowy i jakoś jego szczególną karierę trudno mi sobie wyobrazić w tych warunkach. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Six_a 14.12.09, 14:16 six_a napisała: > hmm, no przewidywać można na podstawie wcześniejszych doświadczeń, > a że doświadczeń z obowiązkowymi urlopami na dzieci dla ojców nie > mamy, to dla mnie jest to przewidywanie z fusów. Hej, obowiązkowy urlop tacierzyński = zbranie części matkom, które chcą, części urlopu macierzyńskiego. To tak proste, że nie może być prostsze: przymus = mniejszy wybór. > > >jest wynikiem wspólnie podjętej decyzji. > to tym bardziej logiczne wydaje się wspólne sprawowanie opieki nad dzieckiem, > dzielenie obowiązkowego urlopu itakdalej. > > > Podobnie, opieki nad dzieckiem nie nazwałabym obowiązkiem, tylko > > przywilejem. > jasne, z tym, że od strony zatrudnienia nazywa się to: obowiązkowy urlop > macierzyński. nie widzę problemu z rozszerzeniem przywileju na ojców. > > >Ta przyjemność zniknie, kiedy stanie się obowiązkiem. > ciekawe. a to z jakich badań wynika? czyli u matek, które w czasie trwania > macierzyńskiego nie mogą tknąć się pracy zawodowej, przynajmniej teoretycznie, > przyjemność zanika? czy te przyjemności jakoś inaczej działają w zależności od > płci? > > >muszą robić to samo uważam, ze każdy powinien robić, > oczywiście, że nie, nie sądzę, by urlop ojcowski przewidywał karmienie piersią. > można rozdzielić czasowo - pierwszy okres wymagający zwykle karmienia dla matki > - drugi, gdy wprowadzane są już inne pokarmy, a matka może mleko zostawić i > wyjść do pracy - dla ojca. a dla tych co z góry planują inne żywienie i dziecko > np. w ogóle nie jest karmione piersią - podział czasowy do uzgodnienia. > Hej, a nie lepiej zostawić to rodzicom do decyzji kto i ile urlopu potrzebuje? Kto dał feministkom prawo do zarządzania prywatnymi sprawami cudzych rodzin? > > uważam, ze każdy powinien robić, to co lubi i co wychodzi mu > > najlepiej. > w tej chwili to Ty decydujesz, że opieka nad dzieckiem jest totalitaryzmem dla > ojców, bo z zasady nie umieją i stracą przyjemność, fair? no nie bardzo. > > obecne prawo właśnie tego wyboru nie zakłada. model jest z góry > narzucony. urlop ojcowski jest, ale nieobowiązkowy i jakoś jego > szczególną karierę trudno mi sobie wyobrazić w tych warunkach. > Czyli chcesz, żeby państwo załatwiło to za Ciebie i zdyscypliowało Twojego mężczyznę, a przy okazji, przymusowo odebrało część urlopu kobietom, które mają inne priorytety? Wg Ciebie, to w porządku? Zmuszać do czegoś wszystkich, żeby załatwić swoją prywatną sprawę? Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Six_a 14.12.09, 15:01 > To tak proste, że nie może być prostsze: przymus = mniejszy wybór. już raz o to pytałam - skąd Ci/Wam przychodzi do głowy, że obecnie przymusu nie ma, jeśli jest ewidentny. > Hej, a nie lepiej zostawić to rodzicom do decyzji kto i ile urlopu potrzebuje? Heeeeeeeeej, jasne że tak, zlikwiduj przymusowy macierzyński, wtedy będziesz miał pozostawione do decyzji, powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Six_a 14.12.09, 15:09 six_a napisała: > > To tak proste, że nie może być prostsze: przymus = mniejszy wybór. > już raz o to pytałam - skąd Ci/Wam przychodzi do głowy, że obecnie przymusu nie > ma, jeśli jest ewidentny. Jaki przymus Ty masz na myśli? Ja piszę o feministycznej propozycji, by urlop po urodzeniu dzieka musiał być dzielony na dwoje rodziców w pewnej proporcji, bo inaczej jego część przepada. > > > Hej, a nie lepiej zostawić to rodzicom do decyzji kto i ile urlopu potrze > buje? > Heeeeeeeeej, jasne że tak, zlikwiduj przymusowy macierzyński, wtedy będziesz > miał pozostawione do decyzji, powodzenia! > Racja, przymusowy macierzyński to bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: Six_a 14.12.09, 15:10 six_a napisała: > > To tak proste, że nie może być prostsze: przymus = mniejszy wybór. > już raz o to pytałam - skąd Ci/Wam przychodzi do głowy, że obecnie przymusu nie > ma, jeśli jest ewidentny. > przepraszam, ale gdzie masz przymus obecnie? > > Hej, a nie lepiej zostawić to rodzicom do decyzji kto i ile urlopu potrzebuje? > Heeeeeeeeej, jasne że tak, zlikwiduj przymusowy macierzyński, wtedy będziesz > miał pozostawione do decyzji, powodzenia! macierzyński jest przymusowy? powiem szczerze nie wiem, bo sie tym nie interesowałam, jesli tak, prosze bardzo walczcie o zniesienie przymusowego macierzyńskiego ... walczcie o mniej przymusu, a nie więcej. wyżej napisałam, że nie ma przymusu, zanim przeczytałam drugą część ... powiem tak, zawsze wydawało mi się, że kiedy kobieta rodzi dziecko, to chce się nim zajmować, te trzy pierwsze "przymusowe" miesiące były zdaje się tym, o co walczyły feministki kiedyś. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu jeszcze jedno 14.12.09, 15:13 ten przymus urlopu - 18 tyg. - jest bardziej dla pracodawcy, po to, żeby nie mógł zmusić kobiety presją do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: jeszcze jedno 14.12.09, 15:15 grand_bleu napisała: > > ten przymus urlopu - 18 tyg. - jest bardziej dla pracodawcy, po to, > żeby nie mógł zmusić kobiety presją do pracy. > Czyli on jest wprowadzony dla ochrony kobiet??? Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: jeszcze jedno 14.12.09, 15:23 vargtimmen napisał: > grand_bleu napisała: > > > > > ten przymus urlopu - 18 tyg. - jest bardziej dla pracodawcy, po to, > > żeby nie mógł zmusić kobiety presją do pracy. > > > > Czyli on jest wprowadzony dla ochrony kobiet??? tak, tak mi sie zdaje. podobnie jak ograniczenia wykonywania ciężkich prac i wcześniejsza emerytura. to kiedyś były zdobycze socjalne dla kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: jeszcze jedno 14.12.09, 15:40 grand_bleu napisała: > vargtimmen napisał: > > > grand_bleu napisała: > > > > > > > > ten przymus urlopu - 18 tyg. - jest bardziej dla pracodawcy, po > to, > > > żeby nie mógł zmusić kobiety presją do pracy. > > > > > > > Czyli on jest wprowadzony dla ochrony kobiet??? > > tak, tak mi sie zdaje. podobnie jak ograniczenia wykonywania > ciężkich prac i wcześniejsza emerytura. to kiedyś były zdobycze > socjalne dla kobiet. > OK, zaczynam chyba rozumieć, w postulatach feministycznych nie chodzi o to, żeby kobietom odebrać przywileje, tylko by poprawić ich pozycję na rynku pracy poprzez zmuszenia mężczyzn, by korzystali z identycznie kłopotliwych dla pracodawcy przywilejów. Skoro sami z siebie nie chcą, to trzeba ludzi prawnie zmusić, by byli tacy sami (nie równi, bynajmniej, a tacy sami). Hmmm, jednego się boję, w takim układzie pracodawcy zaczęliby unikać zatrudniania potencjalnych matek i ojców, a preferowaliby ludzi starszych. Jak poradzić sobie z taką, z kolei, dyskryminacją? Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: jeszcze jedno 14.12.09, 15:52 > OK, zaczynam chyba rozumieć, w postulatach feministycznych nie chodzi o to, żeby > kobietom odebrać przywileje, noo nie do końca tak, bo feministki postulują zniesienie tych różnic, co ciekawe nie postulują obniżenia wieku emerytalnego mężczyznom, tylko podniesienia kobietom ... Korwin ma na ten temat swoją teorię, że feministki to agentki męzczyzn ... zaczynam go rozumieć ;))) > tylko by poprawić ich pozycję na rynku pracy > poprzez zmuszenia mężczyzn, by korzystali z identycznie kłopotliwych dla > pracodawcy przywilejów. no tak, wszyscy powinni mieć źle po równo, a najgorzej pracodawca ;) BTW, chętnie dowiedziałabym się, jaki jest procent pracodawców wśród feministek, oceniam, że oscyluje koło jednego. > Hmmm, jednego się boję, w takim układzie pracodawcy zaczęliby unikać > zatrudniania potencjalnych matek i ojców, a preferowaliby ludzi starszych. Jak > poradzić sobie z taką, z kolei, dyskryminacją? to bardzo proste, pracodawcy zaczną zatrudniać na umowy-zlecenia. kobiety stracą etaty (i wynikające z nich prawa), tak to się skończy. i tu mam dla Ciebie zagadkę, kto na tym zyska? :) Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: jeszcze jedno 14.12.09, 16:20 grand_bleu napisała: > > > OK, zaczynam chyba rozumieć, w postulatach feministycznych nie > chodzi o to, żeby > > kobietom odebrać przywileje, > > noo nie do końca tak, bo feministki postulują zniesienie tych > różnic, co ciekawe nie postulują obniżenia wieku emerytalnego > mężczyznom, tylko podniesienia kobietom ... > A ja postulowałbym zniesienie wieku emerytalnego, co Ty na to? > > Korwin ma na ten temat swoją teorię, że feministki to agentki > męzczyzn ... zaczynam go rozumieć ;))) > No tak, chcą zagnać kobiety do pracy, wyzwolić nas od dokładania do emerytur kobiet, zapewnić nam bezpieczny seks i jeszcze dać długie, dodatkowe płatne urlopy, a politykom zapewnić damskie towarzystwo w miejscu pracy. Jest to nawet kuszące, ale nawet za takie przywileje, ja piersią karmił nie będę. > > tylko by poprawić ich pozycję na rynku pracy > > poprzez zmuszenia mężczyzn, by korzystali z identycznie > kłopotliwych dla > > pracodawcy przywilejów. > > no tak, wszyscy powinni mieć źle po równo, a najgorzej pracodawca ;) > ... i pracodawczyni. Pracodawcy wyzyskują i dyskryminują kobiety (niechętnie zatrudniają, mniej płacą), należy im się. > BTW, chętnie dowiedziałabym się, jaki jest procent pracodawców > wśród feministek, oceniam, że oscyluje koło jednego. > Dobre pytanie, nie mam pojęcia. > > > Hmmm, jednego się boję, w takim układzie pracodawcy zaczęliby > unikać > > zatrudniania potencjalnych matek i ojców, a preferowaliby ludzi > starszych. Jak > > poradzić sobie z taką, z kolei, dyskryminacją? > > to bardzo proste, pracodawcy zaczną zatrudniać na umowy-zlecenia. > kobiety stracą etaty (i wynikające z nich prawa), tak to się skończy. > Ale mężczyźni też stracą, przy okazji! > > i tu mam dla Ciebie zagadkę, kto na tym zyska? :) > Hmmm, polityczni obrońcy praw pracowników, bezrobotnych, kobiet? Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: jeszcze jedno 15.12.09, 10:13 vargtimmen napisał: > > A ja postulowałbym zniesienie wieku emerytalnego, co Ty na to? Jak wiesz, jestem za zniesieniem przymusu ubezpieczeń, a jeżeli to, za zniesieniem przymusu emerytur. Człowiek sam powinien decydować o sobie, w tym, o zabezpieczeniu na stare lata. > > Korwin ma na ten temat swoją teorię, że feministki to agentki > > męzczyzn ... zaczynam go rozumieć ;))) > > > No tak, chcą zagnać kobiety do pracy, wyzwolić nas od dokładania do emerytur > kobiet, zapewnić nam bezpieczny seks i jeszcze dać długie, dodatkowe płatne > urlopy, a politykom zapewnić damskie towarzystwo w miejscu pracy. Jest to nawet > kuszące, ale nawet za takie przywileje, ja piersią karmił nie będę. no i wyszedł z Ciebie egoista ;))) > > > tylko by poprawić ich pozycję na rynku pracy > > > poprzez zmuszenia mężczyzn, by korzystali z identycznie > > kłopotliwych dla > > > pracodawcy przywilejów. > > > > no tak, wszyscy powinni mieć źle po równo, a najgorzej pracodawca ;) > > > > > ... i pracodawczyni. Pracodawcy wyzyskują i dyskryminują kobiety (niechętnie > zatrudniają, mniej płacą), należy im się. Pracodawcy to w ogóle wrzód na d... społeczeństwa obywatelskiego, powinno się ich wygnać z kraju ;) > > BTW, chętnie dowiedziałabym się, jaki jest procent pracodawców > > wśród feministek, oceniam, że oscyluje koło jednego. > > > Dobre pytanie, nie mam pojęcia. Ale przyznasz, że śmiało można założyć, ze ten procent jest znikomy, pracodawcy po prostu wiedzą, jakie konsekwencje niosą za sobą socjalistyczne pomysły feministek ... pomysły, które de facto najbardziej szkodzą kobietom. > > > Hmmm, jednego się boję, w takim układzie pracodawcy zaczęliby > > unikać > > > zatrudniania potencjalnych matek i ojców, a preferowaliby ludzi > > starszych. Jak > > > poradzić sobie z taką, z kolei, dyskryminacją? > > > > to bardzo proste, pracodawcy zaczną zatrudniać na umowy- zlecenia. > > kobiety stracą etaty (i wynikające z nich prawa), tak to się skończy. > > > > Ale mężczyźni też stracą, przy okazji! Tak, ale rozmawiamy tu o kobietach, dlatego Was pominęłam :) > > i tu mam dla Ciebie zagadkę, kto na tym zyska? :) > > > > Hmmm, polityczni obrońcy praw pracowników, bezrobotnych, kobiet? Brawo :) Zyskają lewicowi działacze, w tym działaczki feministyczne. Państwo już nie ma pieniędzy na wypłacenie sie ze zobowiązań, dusi więc społeczeństwo coraz to większymi ukrytymi podatkami. Do tego dochodza durne przepisy niszczące przedsiębiorczość oraz polityka społeczna niszcząca rodziny ... rzesza ludzi potrzebujących pomocy będzie rosła – lewicowi działacze będą cieszyć się coraz większym poparciem ... socjalizm dzielnie bedzie walczył z problemami, które stworzył, po to by na końcu użyc broni wobec zdziwionego tłumu. Zdziwonego, bo przecież nie tak miało być. ale póki co, muzyka gra ... Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: jeszcze jedno 15.12.09, 10:43 grand_bleu napisała: > vargtimmen napisał: > > > > > A ja postulowałbym zniesienie wieku emerytalnego, co Ty na to? > > Jak wiesz, jestem za zniesieniem przymusu ubezpieczeń, a jeżeli to, > za zniesieniem przymusu emerytur. > Człowiek sam powinien decydować o sobie, w tym, o zabezpieczeniu na > stare lata. Odhaczone :) > > > > > Korwin ma na ten temat swoją teorię, że feministki to agentki > > > męzczyzn ... zaczynam go rozumieć ;))) (...) > Jest to nawet kuszące, ale ja piersią karmił nie będę. > > no i wyszedł z Ciebie egoista ;))) > Ups... a to dobrze, czy źle? ;) > > > > > > tylko by poprawić ich pozycję na rynku pracy > > > > poprzez zmuszenia mężczyzn, by korzystali z identycznie > > > kłopotliwych dla > > > > pracodawcy przywilejów. > > > > > > no tak, wszyscy powinni mieć źle po równo, a najgorzej > pracodawca ;) > > > > > > > > > ... i pracodawczyni. Pracodawcy wyzyskują i dyskryminują kobiety > (niechętnie > > zatrudniają, mniej płacą), należy im się. > > Pracodawcy to w ogóle wrzód na d... społeczeństwa obywatelskiego, > powinno się ich wygnać z kraju ;) > O, jak pięknie lewicujesz, Paczulko ;) > > > BTW, chętnie dowiedziałabym się, jaki jest procent pracodawców > > > wśród feministek, oceniam, że oscyluje koło jednego. > > > > > > Dobre pytanie, nie mam pojęcia. > > Ale przyznasz, że śmiało można założyć, ze ten procent jest znikomy, > pracodawcy po prostu wiedzą, jakie konsekwencje niosą za sobą > socjalistyczne pomysły feministek ... pomysły, które de facto > najbardziej szkodzą kobietom. > To prawda, wiem. Każdy pracodawca, z którym rozmawiałem zna ten problem, już miał kłopoty z tego powodu lub się ich obawia. Co ciekawe, skargi na wykorzystywanie ciążowych przywilejów słyszałem także od współpracowniczek młodych kobiet w instytucji publicznej. Bo cała robota spadła... > > > > > > Hmmm, jednego się boję, w takim układzie pracodawcy zaczęliby > > > > unikać > > > > zatrudniania potencjalnych matek i ojców, a preferowaliby > ludzi > > > starszych. Jak > > > > poradzić sobie z taką, z kolei, dyskryminacją? > > > > > > to bardzo proste, pracodawcy zaczną zatrudniać na umowy- > zlecenia. > > > kobiety stracą etaty (i wynikające z nich prawa), tak to się > skończy. > > > > > > > Ale mężczyźni też stracą, przy okazji! > > Tak, ale rozmawiamy tu o kobietach, dlatego Was pominęłam :) > No jakże mogłaś pominąć to, że się nam pogorszy? Czyż samo to nie wystarczy, by polubić tę regulację? Bo jeśli nam jest lepiej, a się nam pogorszy, to będzie równiej, czyli, per saldo, będzie lepiej. > > > > i tu mam dla Ciebie zagadkę, kto na tym zyska? :) > > > > > > > Hmmm, polityczni obrońcy praw pracowników, bezrobotnych, kobiet? > > Brawo :) > > Zyskają lewicowi działacze, w tym działaczki feministyczne. Państwo > już nie ma pieniędzy na wypłacenie sie ze zobowiązań, dusi więc > społeczeństwo coraz to większymi ukrytymi podatkami. Do tego > dochodza durne przepisy niszczące przedsiębiorczość oraz polityka > społeczna niszcząca rodziny ... rzesza ludzi potrzebujących pomocy > będzie rosła – lewicowi działacze będą cieszyć się coraz większym > poparciem ... Cóż, można by się obawiać, że to stereotyp, ale... kiedy myślę o przywilejach ciążowych, w pierwszym kroku, za którymi idą skargi, że pracodawcy nie chcą zatrudniać kobiet, bo mają przywileje, więc trzeba dodawać kolejne przywileje... to... myślę, że to, niestety, prawda. > socjalizm dzielnie bedzie walczył z problemami, które stworzył, po > to by na końcu użyc broni wobec zdziwionego tłumu. Zdziwonego, bo > przecież nie tak miało być. Jak wiadomo, wraz z rozwojem socjalizmu, walka ideologiczna się zaostrza. > ale póki co, muzyka gra ... Coraz ciszej, statystycznei starzejemy się w starej Europie. Statystycznie, pracujemy coraz więcej, mamy coraz mniej dzieci i coraz mniej udane życie rodzinne, dogania nas gospodarczo prężny i ekspansywny niegdysiejszy "trzeci świat". Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: Six_a 14.12.09, 15:21 > >muszą robić to samo uważam, ze każdy powinien robić, > oczywiście, że nie, nie sądzę, by urlop ojcowski przewidywał karmienie piersią. > można rozdzielić czasowo - pierwszy okres wymagający zwykle karmienia dla matki > - drugi, gdy wprowadzane są już inne pokarmy, a matka może mleko zostawić i > wyjść do pracy - dla ojca. a dla tych co z góry planują inne żywienie i dziecko > np. w ogóle nie jest karmione piersią - podział czasowy do uzgodnienia. > Urlop macierzyński trwa 18 tygodni, podczas których dziecko powinno byc karmione piersią "na zawołanie", gdzie tu widzisz miejsce dla zamiany matki na ojca? > > Ja postuluję, żeby rodziny rodziny zostawić w spokoju i niech same decydują o modelu > obecne prawo właśnie tego wyboru nie zakłada. model jest z góry narzucony. urlop > ojcowski jest, ale nieobowiązkowy i jakoś jego szczególną karierę trudno mi > sobie wyobrazić w tych warunkach. sama piszesz, że urlop ojcowski jest, a zatem jest wybór - ojciec może pomagać przy dziecku lub pracować. a jeśli kobieta nie może poświęcić dziecku 18 tygodni z powodu kariery, no to sorry, nie powinna być matką. ma wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
kontodopisanianaforum post niemalże niemerytoryczny 14.12.09, 17:52 grand_bleu napisała: > Podobnie, opieki nad dzieckiem nie nazwałabym obowiązkiem, tylko > przywilejem. Tak, mamy ten przywilej, że w pierwszych miesiącach > życia dziecka to my, kobiety, jesteśmy dla dzieci niezastąpione. > Męzczyźni, których znam, w miarę możliwości też opiekują się > dziećmi, czerpiąc z tego przyjemność. Ta przyjemność zniknie, kiedy stanie się obowiązkiem. Powiedz im, że to specjalny niezwykły przywilej i problem z głowy :) A poważniej: dlaczego uważasz, że dla kobiety przymus opiekowania się dzieckiem to przyjemność, a dla mężczyzny już nie? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: post niemalże niemerytoryczny 14.12.09, 18:29 Dla kobiety taki przymus to przyjemnosc. Jak dla ktorej taki przymus to nie jest przyjemnosc, to nie jest kobietą. W sumie proste jak drut. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: post niemalże niemerytoryczny 14.12.09, 19:57 bene_gesserit napisała: > Dla kobiety taki przymus to przyjemnosc. Jak dla ktorej taki > przymus to nie jest przyjemnosc, to nie jest kobietą. > > W sumie proste jak drut. A ponieważ jest równouprawnienie, to - dla mężczyzny taki przymus to byłaby nieprzyjemność. Jak dla którego taki przymus to by była przyjemność, to nie jest mężczyzną. Też proste. Odpowiedz Link Zgłoś
kontodopisanianaforum Re: post niemalże niemerytoryczny 14.12.09, 20:05 Ponieważ odpowiedziałyście na pytanie skierowane do kogoś innego, to pewnie zaraz się okaże, żeście nieokrzesane i zgorzkniałe :> Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: post niemalże niemerytoryczny 14.12.09, 20:07 E tam, nie musze sie bac - desant w postaci blue i vargiego juz mnie zdemaskował, więc pobite szklanki. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: post niemalże niemerytoryczny 14.12.09, 22:03 kontodopisanianaforum napisała: > grand_bleu napisała: > > > Podobnie, opieki nad dzieckiem nie nazwałabym obowiązkiem, tylko > > przywilejem. Tak, mamy ten przywilej, że w pierwszych miesiącach > > życia dziecka to my, kobiety, jesteśmy dla dzieci niezastąpione. > > > Męzczyźni, których znam, w miarę możliwości też opiekują się > > dziećmi, czerpiąc z tego przyjemność. Ta przyjemność zniknie, kiedy stanie się > obowiązkiem. > > Powiedz im, że to specjalny niezwykły przywilej i problem z głowy :) specjalny niezwykły przywilej nie może być przymusowy. > A poważniej: dlaczego uważasz, że dla kobiety przymus opiekowania się dzieckiem to przyjemność, a dla mężczyzny już nie? bo mężczyzna i kobieta, wbrew temu co Wam się wydaje, różnią się troszeczkę, czy naprawdę muszę tu tę różnicę wykładać? Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu "Mój brzuch - moja sprawa !" 14.12.09, 22:12 czy nie jest to hasło, które uparcie lansujecie? skoro mówicie A, należałoby powiedzieć B, macierzyństwo to też sprawa kobiety... bądźcie konsekwentne. Odpowiedz Link Zgłoś
kontodopisanianaforum Re: post niemalże niemerytoryczny 14.12.09, 22:17 grand_bleu napisała: > bo mężczyzna i kobieta, wbrew temu co Wam się wydaje, różnią się > troszeczkę, czy naprawdę muszę tu tę różnicę wykładać? Po pierwsze - nie wciskaj komuś, że mu się coś wydaje. Po drugie - co miałoby przesądzać o tym, że kobieta "ma przywilej" opieki, a mężczyzna "przymus"? Tylko proszę bez żarcików o karmieniu piersią. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: post niemalże niemerytoryczny 14.12.09, 23:05 kontodopisanianaforum napisała: > grand_bleu napisała: > > bo mężczyzna i kobieta, wbrew temu co Wam się wydaje, różnią się > > troszeczkę, czy naprawdę muszę tu tę różnicę wykładać? > > Po pierwsze - nie wciskaj komuś, że mu się coś wydaje. nie no, trochę różnic zauważacie, ale da się je zniwelować likwidując czytanki o mamusi czekającej na dziecko z obiadem. > Po drugie - co miałoby przesądzać o tym, że kobieta "ma przywilej" opieki, a mężczyzna "przymus"? Tylko proszę bez żarcików o karmieniu piersią. natura. Odpowiedz Link Zgłoś
kontodopisanianaforum Re: post niemalże niemerytoryczny 14.12.09, 23:17 grand_bleu napisała: > kontodopisanianaforum napisała: > > Po drugie - co miałoby przesądzać o tym, że kobieta "ma przywilej" opieki, a mężczyzna "przymus"? Tylko proszę bez żarcików o karmieniu piersią. > > natura. A może rozwiniesz, co masz na myśli? Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: post niemalże niemerytoryczny 14.12.09, 23:32 W dzisiejszych czasach coraz częściej zdarzają się kobiety, które tak bardzo chcą mieć dziecko, że decydują się na samotne macierzyństwo. Do dawcy materiału genetycznego nic nie muszą czuć, mogą go nawet nie znać. Czy słyszałaś o mężczyźnie, który zdecydowałby się na taki krok? Matka kocha dziecko bo jest, kocha je bezwarunkowo, instynktownie wie, jak trzeba je pielęgnować ... mężczyzna, też kocha dziecko, ale w początkowym okresie dlatego, że jest owocem jego miłości do kobiety, dopiero z czasem dziecko staje się samodzielnym bytem i mężczyzna kocha je niezależnie od uczuć, jakie żywi do matki. Dlatego będzie uwielbiał widok ukochanej kobiety karmiącej dziecko, ale sam pozostawiony z noworodkiem czułby się bezradny. Uczucie bezradności nie jest uczuciem przyjemnym. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: post niemalże niemerytoryczny 15.12.09, 00:21 Tak się zastanawiam, jak to wygląda z perspektywy maleńkiego dziecka. Z czym się takiemu maleństwu kojarzy zapach matki? Jak na nie działa? Pokarm, ciepło, bezpieczeństwo? A zapach ojca? Jak mówią do niemowlęcia młode matki, a jak młodzi ojcowie? Jak je dotykają? I kto jest dzieckiem bardziej zżyty? Ktoś, kto je nosił w sobie przez 9 miesięcy, czy ktoś, kto je właśnie zobaczył? Kto więcej dał z siebie, by dziecko się urodziło, a zatem, jest z niemowlęciem bardziej związany? Czy to można, czy to trzeba zmieniać, mieszając do tego obcych ludzi, czyli państwo? Bardzo serdecznie :) Odpowiedz Link Zgłoś
easz gdzie jest Corgan, gdzie jest Pyzz..! gdzie 15.12.09, 01:16 - gdzie, kuźwa, kiedy by się przydali! Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: gdzie jest Corgan, gdzie jest Pyzz..! gdzie 15.12.09, 01:24 Nie boj nic, vargi pisal juz o strasznych sądach, ktore z tajemniczych powodow odbieraja dzieci ojcom. Chyba ze myle go z innym, glowy nie dam, oni wszyscy sa do siebie mocno podobni :( Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: gdzie jest Corgan, gdzie jest Pyzz..! gdzie 15.12.09, 08:55 bene_gesserit napisała: > Nie boj nic, vargi pisal juz o strasznych sądach, ktore z > tajemniczych powodow odbieraja dzieci ojcom. Niemowlęta odbierają? To całkiem rozsądnie. > Chyba ze myle go z innym, glowy nie dam, oni wszyscy sa do siebie > mocno podobni :( > No popatrz, bez żadnej złośliwości, też mam ten problem, tyle że w odniesieniu do większosći pań tutaj. Osobowości indywidualne spotkane na tym forum, takie jak Black, Październik czy Dzikowy, identyfikuje bez trudu, ale poza tym, bywa krucho. Podobne zjawisko zachodzi, gdy odwiedzasz np. Japonię. Na początku, różnice indywidualne są całkiem zatarte, widać tylko różnice kolektywne. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: gdzie jest Corgan, gdzie jest Pyzz..! gdzie 15.12.09, 09:20 rzeczywiście, hahaha, trudno się nie zgodzić, to są indywidua, nierozumiane przeważnie i jęczące. takie poltergeisty w zasadzie. jedno np. chodzi i stuka o pani od polskiego jakby to naszakasza co najmniej była, drugie o startreku stuka, a trzecie stuka pozostałym akompaniament. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: gdzie jest Corgan, gdzie jest Pyzz..! gdzie 15.12.09, 21:09 > Podobne zjawisko zachodzi, gdy odwiedzasz np. Japonię. Na początku, różnice > indywidualne są całkiem zatarte, widać tylko różnice kolektywne. Pewnie dlatego, kiedy ci sie skoncza argumenty, przestajesz brac udzial w rozpetanej przez siebie dyskusji, zamiast grzecznie przyznac racje :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: gdzie jest Corgan, gdzie jest Pyzz..! gdzie 15.12.09, 22:32 vargtimmen napisał: Osobowości indywidualne spotkane na tym forum, takie > jak Black, Październik czy Dzikowy, identyfikuje bez trudu, ale poza tym, bywa > krucho. Wszystkie te osobowości mają wspólną cechę. www.youtube.com/watch?v=wmOGBgntnAA Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Poruszyłeś bardzo ważną sprawę - dziecko. 15.12.09, 09:53 Feministki zdają sie zapominać, że dziecko jest istotą czującą i bezbronną. Tak naprawdę, to dobro dziecka powinno być zabezpieczone na pierwszym miejscu. Feministki domagają się, obiowiązkowego urlopu tacierzyńskiego, pytanie - kto zarobi na rodzinę, jeśli oboje rodzice będą siedzieli w domu? Feministki bezustannie czegoś się od państwa domagają, pytanie, co oferują w zamian? Dzień dobry :) Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Poruszyłeś bardzo ważną sprawę - dziecko. 15.12.09, 10:12 grand_bleu napisała: > > Feministki zdają sie zapominać, że dziecko jest istotą czującą i > bezbronną. Tak naprawdę, to dobro dziecka powinno być zabezpieczone > na pierwszym miejscu. > Oczywiście, że dobro małego dziecka jest kluczową sprawą. Kwestia wpływu pierwszych miesięcy na rozwoj fizyczny, umysłowy, na rozwój jego osobowości, bezbronność, pełna zależność. Dla rodziców jest to, na ogół oczywiste, nasza ludzka natura temu pomaga na wszelkie sposoby. Więc, na ogół, rodzice zabiegają o dobro małego dziecka najlepiej jak potrafią. Komu jak komu, ale im przecież zależy. Dlatego urzędnik zza biurka i ideolog z wiecowej mównicy winni się trzymać jak najdalej od tego, by ingerować prawem w wybory rodzin. > Feministki domagają się, obiowiązkowego urlopu tacierzyńskiego, > pytanie - kto zarobi na rodzinę, jeśli oboje rodzice będą > siedzieli w domu? Chodzi Ci o to, że pracodawcy zaczęliby niechętnie zatrudniać młodych mężczyzn, z obawy przed tacierzyńskim? To możliwe. > Feministki bezustannie czegoś się od państwa domagają, pytanie, > co oferują w zamian? Świetne pytanie, może warto go zadać w odrębnym wątku? > > Dzień dobry :) > Witaj :) Odpowiedz Link Zgłoś
kontodopisanianaforum Re: post niemalże niemerytoryczny 15.12.09, 10:11 grand_bleu napisała: > > Matka kocha dziecko bo jest, kocha je bezwarunkowo, instynktownie > wie, jak trzeba je pielęgnować ... mężczyzna, też kocha dziecko, > ale w początkowym okresie dlatego, że jest owocem jego miłości do > kobiety, dopiero z czasem dziecko staje się samodzielnym bytem i > mężczyzna kocha je niezależnie od uczuć, jakie żywi do matki. > Dlatego będzie uwielbiał widok ukochanej kobiety karmiącej > dziecko, ale sam pozostawiony z noworodkiem czułby się bezradny. > Uczucie bezradności nie jest uczuciem przyjemnym. Rozbawiłaś mnie od samego rana, uczucie rozbawienia jest uczuciem przyjemnym, nie mam więcej pytań, dziękuję za uwagę... PS Poczytaj sobie choćby w necie historie matek, które instynktownie nie wiedzą, jak pielęgnować dziecko i popadają z tego powodu we frustrację i inne takie depresje poporodowe. Może coś do ciebie dotrze. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 19:21 grand_bleu napisała: > bene_gesserit napisała: > > > O, pewnie dlatego zarzucilas nasza urocza wymiane w watku o > > biolożce? > > > > Skusze się wiec na powtorzenie pytania do ciebie z tamtego wątku: > > w jaki sposob feministki ci zabierają wolność? > > > współczesny feministki - polskie, bo o nich rozmawiamy - wprowadzają > tylnymi drzwiami socjalizm. Socjalizm z natury rzeczy ogranicza > wolny wolny wybór, czytaj - wolność. > > Czy taka odpowiedź Cię satysfakcjonuje? Nie, bo nic z tego nie rozumiem. WIdze tylko, ze jakims tajnym podstepem probujemy urzadzic w kraju drugi PRL. Ale jak? Jakbys mogla poleciec konkretem. Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Sabino, to, ze ktos ma wlasny sad o sprawie.. 12.12.09, 13:35 ..inny przy tym od twojego, nie przeczy wartosci tego, co ty uznajesz za najwazniejsze:) Wystarczy wyartykulowac swoje mysli, ewentualnie bronic ich za pomoca argumentow i niektorych zabiegow erystycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 13:59 grand_bleu napisała: > Swoją drogą symptomatyczne jest, że żadna feministka w tym wątku nie > zabrała głosu. > Symptomatyczne jest to, że nie wsparli cię koledzy. Jak widzisz, nie ma symetrii w waszych stosunkach - ty atakujesz nas, gdy twój kolega ma kłopoty z argumentacją, potakujesz i wspierasz; twoi koledzy mogą zawsze liczyć na ciebie, siebie nawzajem i trolli tu bytujących, a do twojego wątku pies z kulawą nogą nie zajrzał, dopóki nie znalazła się inna kobieta. To bardzo symptomatyczne. Ale widzę, ciebie nie razi, w końcu spotkałaś mężczyznę i czujesz się wywyższona, a oni przecież nie będą się schylać. Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Hmmm, widac po tym poscie, Kocia Nogo.. 12.12.09, 14:05 ..ktore nicki wrzucilas do kategorii ukrytych nieprzyjaciol:)) Oraz rzecz jasna dalsza probe amatorskiego manipulowania Paczula widac takze jak na dloni:) kocia_noga napisała: Symptomatyczne jest to, że nie wsparli cię koledzy. Jak widzisz, nie > ma symetrii w waszych stosunkach - ty atakujesz nas, gdy twój kolega > ma kłopoty z argumentacją, potakujesz i wspierasz; twoi koledzy mogą > zawsze liczyć na ciebie, siebie nawzajem i trolli tu bytujących, a > do twojego wątku pies z kulawą nogą nie zajrzał, dopóki nie > znalazła się inna kobieta. To bardzo symptomatyczne. > Ale widzę, ciebie nie razi, w końcu spotkałaś mężczyznę i czujesz > się wywyższona, a oni przecież nie będą się schylać. > Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Hmmm, widac po tym poscie, Kocia Nogo.. 12.12.09, 15:02 marouder.eu napisał: > ..ktore nicki wrzucilas do kategorii ukrytych nieprzyjaciol:)) ależ widzę cię doskonale. Co do reszty to zgadzasz się ze mną, że koledzy nawalili, chociaz gdy wąt zakłada jeden z was, reszta reaguje stadnie. Kobieta jednakże nie jest członkinią( to akurat oczywiste) a nawet za przeproszeniem członkiem waszego stada. Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Moze cie nieco oswiece w materii moich relacji z.. 12.12.09, 16:16 ..Paczula:) Znamy sie tylko w sieci. Jestesmy dobrymi, netowymi znajomymi, traktujacymi sie z szacunkiem i sympatia. Tylko kilkakroc zdazylo mi sie w tym czasie spieszyc jej z pomoca. Nigdy w sprawach merytorycznych. Natomiast z kazdy z tych wypadkow mial u podstawy niewybredny, klamliwy i szkalujacy atak, przypuszczany na nia przez postepowe trolle. Roznimy sie swiatopogladem, stosunkiem do roznych organizacji i sympatiami politycznymi. Nigdy jednak nie poroznilismy sie ze soba:) Czy tyle wystarczy? Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Moze cie nieco oswiece w materii moich relacj 12.12.09, 17:08 marouder.eu napisał: > ..Paczula:) > Znamy sie tylko w sieci. Jestesmy dobrymi, netowymi znajomymi, traktujacymi sie > z szacunkiem i sympatia. Tylko kilkakroc zdazylo mi sie w tym czasie spieszyc > jej z pomoca. Nigdy w sprawach merytorycznych. Natomiast z kazdy z tych wypadko > w > mial u podstawy niewybredny, klamliwy i szkalujacy atak, przypuszczany na nia > przez postepowe trolle. > > Roznimy sie swiatopogladem, stosunkiem do roznych organizacji i sympatiami > politycznymi. > Nigdy jednak nie poroznilismy sie ze soba:) > Czy tyle wystarczy? Nie szło mi o charakterystykę waszej znajomości, nie szło mi nawet o ciebie konkretnie, tylko o zjawisko.Faceci o konserwatywnych postawach będą dążyć do utrzymania statusquo, czyli swojej dominującej pozycji w społeczeństwie i w tym celu połączą się do walki z wrogiem. Kobieta o konserwatywnych skłonnościach wspiera konserwatywnych facetów, ale nie może liczyć na solidarność męską ,jedynie na wsparcie innej kobiety-konserwy. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Kocia ... 12.12.09, 17:26 Faceci o konserwatywnych > postawach będą dążyć do utrzymania statusquo, czyli swojej > dominującej pozycji w społeczeństwie i w tym celu połączą się do > walki z wrogiem. Kobieta o konserwatywnych skłonnościach wspiera > konserwatywnych facetów, ale nie może liczyć na solidarność > męską ,jedynie na wsparcie innej kobiety-konserwy. w tym wątku nie trzeba było mnie bronić, w każdym razie nie w momencie, kiedy przypuściłyście atak na mężczyzn, szukając potwierdzenia dla swoich teorii. Zarówno Marouder, jak i Vargtimmen doskonale ocenili sytuację. Ale skoro rozmawiamy juz o potrzebie obrony, to bardziej interesujące wydaje mi się pytanie przed kim, faceci muszą bronić kobietę o konserwatywnych poglądach? :) Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Kocia ... 12.12.09, 17:30 grand_bleu napisała: > Ale skoro rozmawiamy juz o potrzebie obrony, to bardziej > interesujące wydaje mi się pytanie przed kim, faceci muszą > bronić kobietę o konserwatywnych poglądach? > :) > przecież maruder pisał o tym ciut wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: Kocia ... 12.12.09, 17:47 kocia_noga napisała: > grand_bleu napisała: > > > > Ale skoro rozmawiamy juz o potrzebie obrony, to bardziej > > interesujące wydaje mi się pytanie przed kim, faceci muszą > > bronić kobietę o konserwatywnych poglądach? > > :) > > > przecież maruder pisał o tym ciut wyżej. mhm ... Marouder napisał: " kilkakroc zdazylo mi sie w tym czasie spieszyc jej z pomoca. Nigdy w sprawach merytorycznych. Natomiast z kazdy z tych wypadkow mial u podstawy niewybredny, klamliwy i szkalujacy atak, przypuszczany na nia przez postepowe trolle." tak, to prawda, Marouder często stawał w mojej obronie przed napastliwymi trollami, ale teraz jesteśmy na forum Feminizm i Marouder znowu mnie broni, przed kim tym razem? Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Kocia ... 12.12.09, 18:10 grand_bleu napisała: > tak, to prawda, Marouder często stawał w mojej obronie przed > napastliwymi trollami, ale teraz jesteśmy na forum Feminizm i > Marouder znowu mnie broni, przed kim tym razem? > Może spytasz marudera, bo ja na pytanie odpowiedziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: Hmmm, widac po tym poscie, Kocia Nogo.. 12.12.09, 16:30 kocia_noga napisała: > marouder.eu napisał: > > > ..ktore nicki wrzucilas do kategorii ukrytych nieprzyjaciol:)) > > ależ widzę cię doskonale. Co do reszty to zgadzasz się ze mną, że > koledzy nawalili, a czy ja moge się nie zgodzić? piszesz o braku wsparcia ... jakiego wsparcia? przecież nikt mnie nie atakuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 14:14 Moim zdaniem to jest piękne. Forumowa sztama miedzy blue i marusiem oraz szybkie dokoptowanie do paczki vargiego i - werble - blaki. To takie ozywczo inne od normalnej, pelnej sporow i pieciu tysiecy pogladow atmosfery forum. Swiezy zefir. Podejrzewam, ze blue z marusiem zawitali do nas, bo zgadzac sie razem na ich starych smieciach bylo nudno - teraz wiec zgadzaja sie ze soba przeciw nam, wiec jest im ciekawiej. :) Ja sie normalnie odstosunkuje od tego fora albo przeniose swoj szezląg na alternatywę. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 14:21 A może zamiast bawić się w ploteczki odpowiesz na pytanie? :) Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Bene ... 12.12.09, 16:25 o czym Ty piszesz?!?!? co to wszystko ma wspólnego z tematem wątku? > Ja sie normalnie odstosunkuje od tego fora albo przeniose swoj > szezląg na alternatywę. och! proszę, nie odchodź, lubię ludzi ciekawych, a Ty jak najbardziej się do nich zaliczasz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Na Aleternatywe Jarka Milewczyka? 12.12.09, 16:34 Znam czlowieka osobiscie. Ladnych juz pare lat:)))))))))) Jarecki, pozdrawiam:)) Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 17:13 bene_gesserit napisała: > Ja sie normalnie odstosunkuje od tego fora albo przeniose swoj > szezląg na alternatywę. > Turbo zniknęła we mgle...ale zawsze można wejść pogadać. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 19:28 Po turbo nosze zalobe do dzisiaj. Ona to potrafila - i jasno, i inteligentnie i jakos tak fajnie. Ech. Odpowiedz Link Zgłoś
evita_duarte Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 22:21 > Turbo zniknęła we mgle...ale zawsze można wejść pogadać. Chyba do niej napiszę, choć z tego co mi wiadomo to może być zajęta. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 18:16 bene_gesserit napisała: > Moim zdaniem to jest piękne. > Forumowa sztama miedzy blue i marusiem oraz szybkie dokoptowanie do > paczki vargiego i - werble - blaki. > To takie ozywczo inne od normalnej, pelnej sporow i pieciu tysiecy > pogladow atmosfery forum. Swiezy zefir. Podejrzewam, ze blue z > marusiem zawitali do nas, bo zgadzac sie razem na ich starych > smieciach bylo nudno - teraz wiec zgadzaja sie ze soba przeciw > nam, wiec jest im ciekawiej. > :) > > Ja sie normalnie odstosunkuje od tego fora albo przeniose swoj > szezląg na alternatywę. To dlaczego na moją propozycję nic nie odpowiedziałaś, tylko poszłam na żer:( I zostawisz wszystko? bez uprzedzenia może? A jeszcze niedawno chciałam, żeby coś było, żeby jakaś nowa krew, czycuś, omamo. Ja to nawet nie jestem Kasandrą, jakaś Demeter normalnie, trzeba się w czerwone wstążki zaopatrzyć przede mną:/ Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 18:28 easz napisała: > A jeszcze niedawno chciałam, żeby coś było, żeby jakaś nowa krew, > czycuś, omamo. Ja to nawet nie jestem Kasandrą, jakaś Demeter > normalnie, trzeba się w czerwone wstążki zaopatrzyć przede mną:/ > Ech, nie pękaj, gorzej bywało. Miałyśmy tu już inwazje z akwanetu dużo dużo gorsze, teraz to można rzec elita nam się zjawiła. Mnie się to towarzystwo podoba i co chwilę mam salwę smiechu, a śmiech wzmacnia przeponę i powoduje dopływ jakichś hormonów czy innych kormoranów. Dużo gorsze są rodzime trolle, których już nie trawię, chodzący na skargę,że się źle czują bo wciąż wytykamy im brak logiki albo inne duperele.Nawet dzikowy w końcu znalazł argument, w sygnaturkę go wsadził, nie do zbicia, a dalej skamle.Zero godności.Ale same upasłyśmy go, mea (też) kulpa.Przy tym napływie krwi świeżej to i dawne upiory zawitały (nie wiem, czy to psychotyczne zwidy, czy ś.p. Kaleson nas wizytował, ale tad był). Zjazd rodzinny jednym słowem. Uważam,że to szansa na ożywienie forum, bo z dotychczasowymi ględami nie szło wytrzymać z nudów. Spory między nami też ostatnio jakieś takie bez życia były... Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 18:56 kocia_noga napisała: > Ech, nie pękaj, gorzej bywało. Miałyśmy tu już inwazje z akwanetu > dużo dużo gorsze, teraz to można rzec elita nam się zjawiła. > Mnie się to towarzystwo podoba i co chwilę mam salwę smiechu, a > śmiech wzmacnia przeponę i powoduje dopływ jakichś hormonów czy > innych kormoranów. Ty to nie ja, ja inaczej reaguję, więc. I to chyba pierwszy taki mój raz. Ale skoro Ciebie to bawi i starczy, to co ja mogę, okej. Jak usłyszałam przymusu czytania nie ma, więc obowiązku uczestniczenia i bycia też, tym bardziej. > Dużo gorsze są rodzime trolle, których już nie trawię, chodzący na > skargę,że się źle czują bo wciąż wytykamy im brak logiki albo inne > duperele.Nawet dzikowy w końcu znalazł argument, w sygnaturkę go > wsadził, nie do zbicia, a dalej skamle.Zero godności.Ale same > upasłyśmy go, mea (też) kulpa.Przy tym napływie krwi świeżej to i > dawne upiory zawitały (nie wiem, czy to psychotyczne zwidy, czy ś.p. > Kaleson nas wizytował, ale tad był). Zjazd rodzinny jednym słowem. > Uważam,że to szansa na ożywienie forum, bo z dotychczasowymi ględami > nie szło wytrzymać z nudów. Spory między nami też ostatnio jakieś > takie bez życia były... Cóż, nudę również zwykłam inaczej zwalczać a teraz zresztą to nadal jest nudno jak cholera, imo jałowe mantrowanie tego samego, dla mnie nawet nudniej, w dodatku niesympatycznie. Poza tym strata czasu, szkoda zdrowia a mimo to tanio, itp, itd. Ja wolę starą wiarę, jaka by nie była, ew. kogoś z jakimkolwiek sensem, intencje se sama odróżniam i biorę. Myślałam więc o kimś nowym-interesującym. A to, co jest teraz akurat, to uważasz że wpływa na to jak jest między nami i że nie nudno? Hm. Ale foro się kręci, więc dobrej zabawy. Przynajmniej Evita rozwiała moją jedną wątpliwość - wolno jest określenia 'trol' używać na określanie trola, amen. Zresztą co ja się tam znam, coś mnie się zdaje, to nie moje przecież. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 19:31 Nie wiem, nie wiem. O ile jedna zjawa sprawia, ze jest zabawnie, o tyle ich wszechswiatowy zlot sprawia, ze zaczyna sie robic cokolwiek za glosno. Te wszystki szczęki łancuchami, ponure wycie i odglosy donosnego tupania zagluszają rozmowę. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 21:46 bene_gesserit napisała: > Nie wiem, nie wiem. > > O ile jedna zjawa sprawia, ze jest zabawnie, o tyle ich > wszechswiatowy zlot sprawia, ze zaczyna sie robic cokolwiek za > glosno. Te wszystki szczęki łancuchami, ponure wycie i odglosy > donosnego tupania zagluszają rozmowę. > W@szechświatowy zlot byłby gdyby się tu zeszły wszystkie koreczki, bubu, waldi mi ktotamjeszcze. Przyszło 3 osoby na krzyż, z czego jedna bardzo zabawna, a z inną da się pogadać. Wolę ich niż nasze łebki zakute, znane na pamięć. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 22:06 kocia_noga napisała: > W@szechświatowy zlot byłby gdyby się tu zeszły wszystkie koreczki, > bubu, waldi mi ktotamjeszcze. Kocia!! Dobra, ja tam se zawiązałam już czerwoną wstążkę. > Przyszło 3 osoby na krzyż, z czego > jedna bardzo zabawna, a z inną da się pogadać. To rzeczywiście zabawne, jedno i drugie:) > Wolę ich niż nasze łebki zakute, znane na pamięć. Sęk w tym, że myślimy o takich, czy innych trolikach w kontekście rozmowy a nie o forumowiczach. Ale skoro tak cienko z owymi, to cóż. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 22:11 Sęk w tym, ze mamy tutaj trolle zasiedziale, a doszedl jeszcze desant. Dla mnie to za malo cukru w cukrze. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 22:18 bene_gesserit napisała: > Sęk w tym, ze mamy tutaj trolle zasiedziale, a doszedl jeszcze > desant. Dla mnie to za malo cukru w cukrze. To co z alternatywą? Aczkolwiek to był emocjonalny odruch, więc bo ja wiem? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 23:58 Nie wiem, kurna. Mamy bandzie z obcego podworka oddac nasza piaskownicę? Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Feminizm, a wolny wybór ... 13.12.09, 02:08 bene_gesserit napisała: > Nie wiem, kurna. > Mamy bandzie z obcego podworka oddac nasza piaskownicę? Absolutnie nie, toż chciałam niedawno powiedzieć, tylko nie chciałam się narzucać i racja, bo teraz nagadałam, to i się Kocia, i może jeszcze Sixa poobrażją/ły. Nie, ale nie strzelaj na drugi raz focha i nie znikaj, pliz. A jak tak, to daj cynk, plii. A alternatywa jako odskocznia by się może przydała i tak. No bo skąd ona się tak w ogóle wzięła? Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Moze troche luzu, dziewczeta, bo.. 13.12.09, 02:17 ..o czym wy bedziecie rozmawiac na tej alternatywie? Wedle mego zdania utrwalila sie wsrod was raczej kolejnosc dziobania nizli chec autentycznego argumentoania za czyms, przeciw czemus, czy tez proste pytania o alternatywy wobec jednego i drugiego. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Moze troche luzu, dziewczeta, bo.. 13.12.09, 02:28 marouder.eu napisał: > ..o czym wy bedziecie rozmawiac na tej alternatywie? > Wedle mego zdania utrwalila sie wsrod was raczej kolejnosc dziobania nizli chec > autentycznego argumentoania za czyms, przeciw czemus, czy tez proste pytania o alternatywy wobec jednego i drugiego. Kiepsko śledzisz foro:) Trole nie są do niczego potrzebne, a do szczęścia to już w ogóle. Mnie natomiast dziwi, że ktoś deklaruje, że przyszedł na chwilę a wali kolosalne posty na dwa metry i pół, i takie e, zaangażowane. I jeśli za chwilę pójdzie stąd rzeczywiście precz, to to jest naprawdę zabawne:) Poza tym tak szybko opadły rurki, wyprztykały się argumenty i nawet tzw. argumenty? hmm. Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Wyobrazmy sobie:) 13.12.09, 03:06 Forum, po slowiansku mesto, miejsce, gdzie sie handluje i dyskutuje. Pozniej miasto..Kolezanki nie biora pod uwage w ogole wiekomnej "Slowianszczyzny" profesoressy- matki, Marii Janion, rzeczy o dzisieciolecialecia sposznionej i wtornej (to najslabsza obelga!) Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Moze troche luzu, dziewczeta, bo.. 13.12.09, 18:26 easz napisała: > Mnie natomiast dziwi, że ktoś deklaruje, że przyszedł na chwilę a > wali kolosalne posty na dwa metry i pół, i takie e, zaangażowane. I jeśli za chwilę pójdzie stąd rzeczywiście precz, to to jest naprawdę zabawne:) Aj..! Widzę, że jednak nie kto sieję burzę, tylko kto rzuca na wiatr. Czy wszyscy już mają te czerwone wstążeczki? zanim powiem cokolwiek więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Droga Easz, wyjasnisz mi jedno? 12.12.09, 23:26 Co jest przyczyna, ze ubodlo was proste pytanie o granice swobody wyboru? Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Droga Easz, wyjasnisz mi jedno? 12.12.09, 23:55 No, Easz, wyjaśnisz? Tylko mi nie wyjaśniasz czy generalnie masz z tym problem? Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Droga Easz, wyjasnisz mi jedno? 13.12.09, 02:19 marouder.eu napisał: > Co jest przyczyna, ze ubodlo was proste pytanie o granice swobody wyboru? Drogi Marouder.eu, jakie was i jakie ubodło? Odpowiedź dałam, choć założycielka wąta początkowo mnie zmyliła, trzeba czytać uważniej. Koleżanki też jak widzę poodpowiadały były tu i ówdzie. Więc? Poza tem - wyszukiwarka i polskarzeczpospolitaludowa, to samo od nowa, to samo od nowa - to tak, jakby komuś rzeczywiście i naprawdę zależało. Poza tem, zgadzam się z forumowiczkami i jednym bodaj forumowiczem, faktem jest, że założycielka sama sobie odpowiedziała zasadniczo, więc ja cóż, też zasadniczo odpowiedziałam sama sobie. Nie, nie musisz mi wyjaśniać, co znowuż ubodło was. Sama se odpowiem na to pytanie. Jak mawiał Kamil Kurant, lubię sobie pogadać czasem z kimś jenteligientnym. Pozdrawiam 'personalnych'! Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 14:47 kocia_noga napisała: > grand_bleu napisała: > > > Swoją drogą symptomatyczne jest, że żadna feministka w tym wątku > nie > > zabrała głosu. > > > > > Symptomatyczne jest to, że nie wsparli cię koledzy. > Ehm, nie wiem, czy zauważyłaś, pytanie zwrócone było do feministek, więc z szacunku dla autorki i współforumowiczów, nie chciałem się wtrącać, zanim nie rozwinie się dyskusja. Jak widzisz, nie > ma symetrii w waszych stosunkach - ty atakujesz nas, gdy twój kolega > ma kłopoty z argumentacją, potakujesz i wspierasz; twoi koledzy mogą > zawsze liczyć na ciebie, siebie nawzajem i trolli tu bytujących, a > do twojego wątku pies z kulawą nogą nie zajrzał, dopóki nie > znalazła się inna kobieta. To bardzo symptomatyczne. > Ale widzę, ciebie nie razi, w końcu spotkałaś mężczyznę i czujesz > się wywyższona, a oni przecież nie będą się schylać. > Niezła tyrada, bardzo zabawna. Paczulę znam już długo i cenię niezwykle wysoko. No i różnie to bywa, zwykle poziomo, nie pionowo, a jak pionowo, to też różnie, raz na górze ona, a innym razem ja. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 15:13 vargtimmen napisał: > > Symptomatyczne jest to, że nie wsparli cię koledzy. > > > > Ehm, nie wiem, czy zauważyłaś, pytanie zwrócone było do feministek, więc z > szacunku dla autorki i współforumowiczów, nie chciałem się wtrącać, zanim nie > rozwinie się dyskusja. Rozbawiłeś mnie, a to trudna sztuka. Schemat jest taki: wchodzi ktoś i zapytuje feministki, na co skwapliwie odpowiadają pierwsi bytujący tu trolle, następnie zaglądający tu antyfeminiści; często, jak i w ostatnich dwóch dniach bawią się w swoim własnym gronie. Blue zadała pytanie na które ZAWSZE gdy pyta facet dostaje chór odpowiedzi innych, nieprzyjaznych nam facetów wypowiadających się w naszym imieniu albo o nas ponad naszymi głowami. Ty sam też bierzesz w takich akcjach udział. Miałeś jeszcze szansę wesprzeć koleżankę co mężczyznę spotkała w momencie, gdy sama udzieliła sobie odpowiedzi ( czyli pytanie było retoryczne) basując jej na jeden ze znanych sposobów - taki życzliwy pomruk potwierdzający, że nadal jesteście w jednej drużynie. Ona tak robi - wita, daje sygnały wsparcia. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 16:28 kocia_noga napisała: > vargtimmen napisał: > > > > Symptomatyczne jest to, że nie wsparli cię koledzy. > > > > > > > Ehm, nie wiem, czy zauważyłaś, pytanie zwrócone było do > feministek, więc z > > szacunku dla autorki i współforumowiczów, nie chciałem się > wtrącać, zanim nie > > rozwinie się dyskusja. > > Rozbawiłeś mnie, a to trudna sztuka. > Schemat jest taki: wchodzi ktoś i zapytuje feministki, na co > skwapliwie odpowiadają pierwsi bytujący tu trolle, następnie > zaglądający tu antyfeminiści; często, jak i w ostatnich dwóch dniach > bawią się w swoim własnym gronie. > Blue zadała pytanie na które ZAWSZE gdy pyta facet dostaje chór > odpowiedzi innych, nieprzyjaznych nam facetów wypowiadających się w > naszym imieniu albo o nas ponad naszymi głowami. Ty sam też bierzesz > w takich akcjach udział. > Miałeś jeszcze szansę wesprzeć koleżankę co mężczyznę spotkała w > momencie, gdy sama udzieliła sobie odpowiedzi ( czyli pytanie było > retoryczne) basując jej na jeden ze znanych sposobów - taki życzliwy > pomruk potwierdzający, że nadal jesteście w jednej drużynie. Ona tak > robi - wita, daje sygnały wsparcia. Dziękuję za objaśnienie zasad, teraz już wiem, że powinienem basować Grand_bleu, a bojkotować lub wykpiwać wątki przeciwnej drużyny :))) Problem tylko w tym, że ja znam ten schemat i znam Grand_Bleu, wiem, że Grand_Bleu takie basowanie nie jest do niczego potrzebne, jest świetna i świetnie daje sobie radę bez takich podpórek. Zadała pytanie Wam, drogie Panie, byłem szczerze ciekaw Waszych odpowiedzi, których wciąż brak. To co sądzisz o wolności wyboru, Kocia_Nogo? Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 17:21 vargtimmen napisał: > Dziękuję za objaśnienie zasad, teraz już wiem, że powinienem basować Grand_bleu > , > a bojkotować lub wykpiwać wątki przeciwnej drużyny :))) Żartujesz sobie z pospolitego błędu ( wiesz, ze implikacja nie jest relacją symetryczną), a to prawdziwa plaga. > Problem tylko w tym, że ja znam ten schemat i znam Grand_Bleu, wiem, że > Grand_Bleu takie basowanie nie jest do niczego potrzebne, jest świetna i > świetnie daje sobie radę bez takich podpórek. Cóż,nie znam waszego towarzystwa, nie wiedziałam, że maruder jest czymś w rodzaju dziecięcia specjalnej troski. > To co sądzisz o wolności wyboru, Kocia_Nogo? > Czyżby Blue się myliła, albo przypisywała mnie/nam rozmyślnie niemiłe sobie poglądy? Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 17:43 kocia_noga napisała: > vargtimmen napisał: > > > Dziękuję za objaśnienie zasad, teraz już wiem, że powinienem > basować Grand_bleu > > , > > a bojkotować lub wykpiwać wątki przeciwnej drużyny :))) > > Żartujesz sobie z pospolitego błędu ( wiesz, ze implikacja nie jest > relacją symetryczną), a to prawdziwa plaga. > Żartuję sobie z podejścia i wymyślnych interpretacji, zawierających sporo ciekawych projekcji, jak mi się zdaje. > > > > Problem tylko w tym, że ja znam ten schemat i znam Grand_Bleu, > wiem, że > > Grand_Bleu takie basowanie nie jest do niczego potrzebne, jest > świetna i > > świetnie daje sobie radę bez takich podpórek. > > Cóż,nie znam waszego towarzystwa, nie wiedziałam, że maruder jest > czymś w rodzaju dziecięcia specjalnej troski. > Wg mnie, Marouder jest dobrym forumowym partnerem, na którym można polegać i ciekawym rozmówcą. Skąd wzięłaś to, co wyżej? > > > > To co sądzisz o wolności wyboru, Kocia_Nogo? > > > > Czyżby Blue się myliła, albo przypisywała mnie/nam rozmyślnie > niemiłe sobie poglądy? Nie wiem dokładnie, co Grand_Bleu sobie pomyślała, nie wiem dokładnie, jakie są uczestniczki tego forum. Ciekaw jestem Waszych odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 18:00 vargtimmen napisał: Grand_Bleu takie basowanie nie jest do niczego potrzebne, jest > > świetna i > > > świetnie daje sobie radę bez takich podpórek. > > > > Cóż,nie znam waszego towarzystwa, nie wiedziałam, że maruder jest > > czymś w rodzaju dziecięcia specjalnej troski. > > > > Wg mnie, Marouder jest dobrym forumowym partnerem, na którym można polegać i > ciekawym rozmówcą. Skąd wzięłaś to, co wyżej? Z zachowania Blue - weszła za nim do nas i wspierała jego poczynania niemiłymi i niemerytorycznymi uwagami o nas i do nas...więc widocznie potrzebował wsparcia. > > Czyżby Blue się myliła, albo przypisywała mnie/nam rozmyślnie > > niemiłe sobie poglądy? > > > Nie wiem dokładnie, co Grand_Bleu sobie pomyślała, Przecież wyraźnie to napisała! Czyżbyś więc jej nie wierzył (opisała nasze poglądy na tę sprawę) albo przypisywał oszczercze intencje? nie wiem dokładnie, jakie są > uczestniczki tego forum. Ciekaw jestem Waszych odpowiedzi. > Teamt raczej na długie wałkowanie dla studiujących filozofię - rózne koncepcje wolności od starożytności po, powiedzmy, Merleau-Ponty'ego czy Berlina, a nawet Teilharda de Chardin. W dwa dni i sto postów dyskutanci ujawnią swoje skłonności ku którejś z koncepcji wytykając sobie nieścisłości... Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 18:31 kocia_noga napisała: > vargtimmen napisał: > Skąd wzięłaś to, co wyżej? > > Z zachowania Blue - weszła za nim do nas i wspierała > jego poczynania niemiłymi i niemerytorycznymi > uwagami o nas i do nas...więc widocznie potrzebował > wsparcia. Marouder potrzebował wsparcia?! Na FF?! Świat się wali... ;))) Tak na serio, to lekko żartobliwa gra konwencją na początku pozwala dowiedzieć się dużo o forum i jego uczestnikach. Co do uszczypliwości i nieprzyjemnych uwag, to mam inny niż Ty obraz sytuacji. > > > Czyżby Blue się myliła, albo przypisywała mnie/nam rozmyślnie > > > niemiłe sobie poglądy? > > > > > > Nie wiem dokładnie, co Grand_Bleu sobie pomyślała, > > Przecież wyraźnie to napisała! Czyżbyś więc jej nie wierzył (opisała > nasze poglądy na tę sprawę) albo przypisywał oszczercze intencje? > Przejrzałem wątek, widzę już, co masz na myśli - posty Grand_Bleu wewnątrz wątku, w których prezentuje swój odbiór polskiego feminizmu. Ale przecież, tu piszą konkretne osoby, które mają konkretne, indywidualne poglądy, a to trochę coś innego, niż ogólny odbiór pewnego środowiska. Jest też inna kwestia: istnieje feminizm liberalny i równościowy, ciekaw jestem, który i dlaczego wybieracie. > > > nie wiem dokładnie, jakie są > > uczestniczki tego forum. Ciekaw jestem Waszych odpowiedzi. > > > > Teamt raczej na długie wałkowanie dla studiujących filozofię - rózne > koncepcje wolności od starożytności po, powiedzmy, Merleau-Ponty'ego > czy Berlina, a nawet Teilharda de Chardin. > W dwa dni i sto postów dyskutanci ujawnią swoje skłonności ku > którejś z koncepcji wytykając sobie nieścisłości... > A tak, po ludzku napisać się nie da? Ustawić wolność w hierarchii ważności, określić, czy chodzi o wolność społeczną, czy ekonomiczną, zaznaczyć kiedy i przed czym ma ustępować? Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 23:01 vargtimmen napisał: > Marouder potrzebował wsparcia?! Na FF?! Świat się wali... ;))) > > Tak na serio, to lekko żartobliwa gra konwencją na początku Nie, nie była to żadna gra konwencją tylko proste chamstwo. Wejść do cudzego domu, przywitać się ze znajomkiem i robić uwagi do i o gospodarzach, zupełnie niemerytoryczne za to prostackie i durne, opierające się na stereotypach spod budki z piwem rodem. pozwala dowiedzieć > się dużo o forum i jego uczestnikach. Co do uszczypliwości i nieprzyjemnych > uwag, to mam inny niż Ty obraz sytuacji. Obraz jest cały czas na ekranie, do wglądu. > > Przejrzałem wątek, widzę już, co masz na myśli - posty Grand_Bleu wewnątrz > wątku, w których prezentuje swój odbiór polskiego feminizmu. "Nie będę ukrywała, że wolny wybór, albo krócej - wolność - to wartość, która szalenie cenię. Obserwując działalność pań feministek, z ubolewaniem stwierdzam, że ta wartość jest krok po kroku niszczona. To przykre." Przeoczyłeś? To przez ten inny odbiór? Oczywiście zarzuty gołosłowne, dęte i bezczelne.Jako ktoś, kto wchodzi na nasze forum, wyśmiewa nasz sposób wyrażania się, sugeruje że jesteśmy głupsze ( może nie orientujesz się, ale to nie jest przyjęty wśród ludzi wstęp do dyskusji) próbuje narzucić nam słownictwo które uważa za dobre, nieodpowiada na niewygodne pytania a na końcu ubolewa nad łamaniem przez nas wolności, zasługuje na ignora za bezczelność. I jak widzisz - ja piszę o konkretnych zachowaniach, wpisach - łatwych i prostych do sprawdzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 23:35 kocia_noga napisała: > vargtimmen napisał: > > > > Marouder potrzebował wsparcia?! Na FF?! Świat się wali... ;))) > > > > Tak na serio, to lekko żartobliwa gra konwencją na początku > > > Nie, nie była to żadna gra konwencją tylko proste chamstwo. Wejść do > cudzego domu, przywitać się ze znajomkiem i robić uwagi do i o > gospodarzach, zupełnie niemerytoryczne za to prostackie i durne, > opierające się na stereotypach spod budki z piwem rodem. > Sorry, w ten sposób rozmawiać nie będę. Twój tekst, język, rodzaj ataku mówi dużo o Tobie. Tamtą sytuację odebrałem zupełnie inaczej. Forum jest publiczne, redakcyjne, stali forumowicze nie mają prawa własności, miłe przywitanie ze znajomym to przejaw grzeczności, a nie chamstwa. Pozwolę sobie powstrzymać od szczegółowych ocen tamtej sytuacji i Twojego postu, nie chcę być niegrzeczny. > pozwala dowiedzieć > > się dużo o forum i jego uczestnikach. Co do uszczypliwości i > nieprzyjemnych > > uwag, to mam inny niż Ty obraz sytuacji. > > Obraz jest cały czas na ekranie, do wglądu. > Otóż to. > > > > > Przejrzałem wątek, widzę już, co masz na myśli - posty Grand_Bleu > wewnątrz > > wątku, w których prezentuje swój odbiór polskiego feminizmu. > > "Nie będę ukrywała, że wolny wybór, albo krócej - wolność - to > wartość, która szalenie cenię. Obserwując działalność pań > feministek, z ubolewaniem stwierdzam, że ta wartość jest krok po > kroku niszczona. To przykre." > > Przeoczyłeś? To przez ten inny odbiór? > Oczywiście zarzuty gołosłowne, dęte i bezczelne.Jako ktoś, kto > wchodzi na nasze forum, wyśmiewa nasz sposób wyrażania się, sugeruje > że jesteśmy głupsze ( może nie orientujesz się, ale to nie jest > przyjęty wśród ludzi wstęp do dyskusji) próbuje narzucić nam > słownictwo które uważa za dobre, nieodpowiada na niewygodne pytania > a na końcu ubolewa nad łamaniem przez nas wolności, zasługuje na > ignora za bezczelność. > I jak widzisz - ja piszę o konkretnych zachowaniach, wpisach - > łatwych i prostych do sprawdzenia. > Cóż, od dawna jestem pod wrażeniem przenikliwości Grand_Bleu. Ten Twój post znakomicie potwierdza jej przypuszczenia. Dobranoc :) Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 23:59 vargtimmen napisał: > Forum jest publiczne, redakcyjne, > stali forumowicze nie mają prawa własności Trafiłeś chyba w sedno problemów tego forum. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Feminizm, a wolny wybór ... 13.12.09, 00:03 Czwarty z kolejnosci post bleu: Jak wiesz, wczoraj byłam zajęta, więc dopiero dzisiaj rzuciłam okiem na ten wątek :) i muszę powiedzieć, że takiej dawki feministycznego bełkotu, to ja dawno nie czytałam, ubawiłam się bardzo ;))) Przedstawila sie dopiero potem. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Feminizm, a wolny wybór ... 13.12.09, 08:36 bene_gesserit napisała: > Czwarty z kolejnosci post bleu: > > Jak wiesz, wczoraj byłam zajęta, więc dopiero dzisiaj rzuciłam > okiem > na ten wątek :) i muszę powiedzieć, że takiej dawki feministycznego > bełkotu, to ja dawno nie czytałam, ubawiłam się bardzo ;))) > > Przedstawila sie dopiero potem. > > > Otóż trolle tym się różnią od uczciwych ludzi, że na dowody nie reagują.Nie mają najmniejszego zamiaru dyskutować, czyli wystawiać swoje skostniałe lub jeszcze nie przeświadczenia i przesądy na światło dnia; mają zaś wielką chęć na WYGRANĄ w bitwie. Dlatego nie zrobiłam jednego wątu z cytatami ilustrującymi jak przebiegała kariera chamówy&co na naszym forum - same pzrejawy prostactwa i głupoty to pikuś, nie każdaq/y odebrał/a kindersztubę - bardziej znamienne rzucanie gołosłownych oskarżeń, brak odpowiedzi na kłopotliwe pytania, porzucanie wątków i tematów gdzie poległy ich "argumenty". No i na końcu, podsumowywanie przygotowane od początku - triumfalne ogłoszenie zwycięstwa moralnego i merytorycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Feminizm, a wolny wybór ... 13.12.09, 18:24 kocia_noga napisała: > Otóż trolle tym się różnią od uczciwych ludzi, że na dowody nie > reagują.Nie mają najmniejszego zamiaru dyskutować, czyli wystawiać > swoje skostniałe lub jeszcze nie przeświadczenia i przesądy na > światło dnia; mają zaś wielką chęć na WYGRANĄ w bitwie. Jak tak nad tym co napisałaś podumać, to można dojść do wniosku, że i ja np. czasem troluję, a i parę innych fajnych pisaczek i pisaczy na forum mogłabym podciągnąć czasem. Pardon, nie dałam rady się powstrzymać, można mnie obić. > bardziej znamienne rzucanie gołosłownych oskarżeń, brak odpowiedzi > na kłopotliwe pytania, porzucanie wątków i tematów gdzie poległy > ich "argumenty". Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Feminizm, a wolny wybór ... 14.12.09, 09:29 easz napisała: > > światło dnia; mają zaś wielką chęć na WYGRANĄ w bitwie. > > Jak tak nad tym co napisałaś podumać, to można dojść do wniosku, że > i ja np. czasem troluję, a i parę innych fajnych pisaczek i pisaczy > na forum mogłabym podciągnąć czasem. Kwestia proporcji i właśnie wyboru co ważniejsze. O ile dyskutantom zależy i na tym i na tym, to trollom tylko na wygranej. No i wybór metod. Pardon, nie dałam rady się > powstrzymać, można mnie obić. Ta część wypowiedzi juest charakterystyczna dla twojego sposobu traktowania forum. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Feminizm, a wolny wybór ... 14.12.09, 10:37 kocia_noga napisała: > Pardon, nie dałam rady się > > powstrzymać, można mnie obić. > > Ta część wypowiedzi juest charakterystyczna dla twojego sposobu > traktowania forum. Kocia, zlituj się. Co masz na myśli? Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Feminizm, a wolny wybór ... 14.12.09, 15:00 easz napisała: > kocia_noga napisała: > > > Pardon, nie dałam rady się > > > powstrzymać, można mnie obić. > > > > Ta część wypowiedzi juest charakterystyczna dla twojego sposobu > > traktowania forum. > > Kocia, zlituj się. Co masz na myśli? > Mam na myśli to,że częśto wchodzisz w bardziej osobisty typ kontaktu, pewnie jesteś bardziej towarzyska niż ja, bo zwracasz uwagę na to czy twój pogląd będzie dobrze odebrany przez innych. Od razu piszę, że nie krytykuje ciebie, broń Bogini, po prostu tym się róznimy.Pamiętam naszą dłuższą wymianę zdań nt Ghost Worldu, gdzie gotowa byłaś ustąpić ze swojej oceny estetycznej; to mnie uderzyło, ja to widzę jako dążęnie do uzgodnienia stanowisk po to, żeby w jakimś stopniu stopić się z grupą lub choćby inną osobą, albo objaw skłonności do submisji w ogóle. Ale tak sobie chrzanię, ja się na tym nie znam, w każdym razie ty tak IMO działasz. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Feminizm, a wolny wybór ... 15.12.09, 20:52 kocia_noga napisała: > Mam na myśli to,że częśto wchodzisz w bardziej osobisty typ > kontaktu, pewnie jesteś bardziej towarzyska niż ja, bo zwracasz > uwagę na to czy twój pogląd będzie dobrze odebrany przez innych. To nie musi być powodem, no i nie jest, bo towarzyska nie jestem. To jest raczej mała sprzecznosć, kiedy nie chcę kogoś urazić a wiem, że mogę to zrobić, że jest prawdopodobieństwo, ale jednak mówię co mam powiedzieć, bo gdybym się powstrzymała, dotknęłoby to mnie - że się nie odezwałam, że zostało w zawieszeniu. A przez to tę osobę też trochę, bo by tego czegoś nie wiedziała. Jakoś tak. W związku z czymś, co bierę akurat do siebie, czy w okolice. Lub być może jest to psie. > Od razu piszę, że nie krytykuje ciebie, broń Bogini, po prostu tym > się róznimy.Pamiętam naszą dłuższą wymianę zdań nt Ghost Worldu, > gdzie gotowa byłaś ustąpić ze swojej oceny estetycznej; to mnie > uderzyło, ja to widzę jako dążęnie do uzgodnienia stanowisk po to, > żeby w jakimś stopniu stopić się z grupą lub choćby inną osobą, albo > objaw skłonności do submisji w ogóle. Ale tak sobie chrzanię, ja się na tym nie znam, w każdym razie ty tak IMO działasz. Z tym filmem nie do końca było tak. Nie byłam pewna, czy dobrze to pamiętam, czy prędzej pamiętam moje wrażenia przefiltrowane, więc za bardzo się aż upierać nie chciałam pewnie, że głoszę coś obiektywnego. Że byłam gotowa ustąpić, jeśli ustąpić - to pewnie nie było nic aż tak wielkiego, to był film. Wolę w ważniejszych kwestiach upierać się do absurdu;) Stopić się z grupą lub osobą, cóż. Ogólnie to o tym pomyślę, ale to nie do końca tak, uprzedzam. I możesz się naciąć z tą submisją. Poza tym dość już o mnie, następnym razem analizujemy Ciebie! Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Feminizm, a wolny wybór ... 13.12.09, 00:07 Nie sadze, aby ktokolwiek sie upieral, ze jest wladca forum (jesli sie myle, to prosze o konkrety - dlaczego tak uwazasz). Konfrontacyjny i bardzo nieuprzejmy sposob rozmowy narzucila bleu, w poscie, z ktorego cytat powyzej. Bardzo to zachowanie pasuje do metafory, uzytej przez kocia - nowy gosc przychodzi do klubu, siada obok znajomego i glosno, mocno impterynenckim tonem komentuje zachowania bywalców. Mamy w tym poscie i grubo nieuprzejme sformulowania i protekcjonalny ton. Rozumiem, iz niektorzy uwazaja, ze polityka 'pluja mi w twarz, a ja mowie ze to deszcz pada' jest ok, ale ja tego zdania nie podzielam. Jesli ktos ustawia sie w tego typu mocno nieuprzejmej opozycji, nie jest traktowany ulgowo i uniżenie. Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Feminizm, a wolny wybór ... 13.12.09, 00:13 bene_gesserit napisała: > Bardzo to zachowanie pasuje do > metafory, uzytej przez kocia - nowy gosc przychodzi do klubu, siada > obok znajomego i glosno, mocno impterynenckim tonem komentuje > zachowania bywalców. Ale "kocia" nie mówiła o klubie, a o domu... Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: Feminizm, a wolny wybór ... 13.12.09, 01:00 To nie klub, to magiel :) dobranoc bene_gesserit napisała: > Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Przesadzasz, Paczulo.. 13.12.09, 01:10 ..kazde z nas na codzien probuje brac udzial w gorszym maglu..jak sie to mowi po psychologicznemu, spietrzyly sie Panie troszkie:) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Feminizm, a wolny wybór ... 13.12.09, 01:18 Rozumiem, ze przyjemniej i latwiej ci zajac sie naszymi domniemanymi wadami. A moze zamiast tego spraw sobie lustereczko, specjalistko od dobrych manier? Na poczatku swojej bytnosci na forum pokazalas brudne pazurki, wiec nie zostalas potraktowana milutko.I to nasza wina, bosmy baby z - jak to ujelas - magla, ktore w dodatku, jak to opisalas - feministycznie belkoczą. Kto wiatr sieje... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Mowienie ci o tym, ze znasz sie na ludziach i.. 13.12.09, 01:32 ..ich intencjach jak kura na pieprzu pewnie na nic sie nie zda ale powtorze: Bene, znasz sie na tym dokladnie tak, jak wyzej napisalem. Zauwaz przy tym, ze doslownie kazdy, kto zechcial brac udzial w gettoizacji ruchu, ktory mial byc w zamysle ruchem w miare powszechnym a nie zaistnial byl, uzywa wlasnie podobnych do twoich technik "odstraszajacych". Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: Feminizm, a wolny wybór ... 13.12.09, 09:32 bene_gesserit napisała: > > Kto wiatr sieje... ;) > Przekonałaś mnie, zpostaję. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Feminizm, a wolny wybór ... 13.12.09, 08:39 grand_bleu napisała: > > > To nie klub, to magiel :) > teraz , po przyjściu baby z magla - tak. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu cześć Kocia :) 12.12.09, 16:19 kocia_noga napisała: > grand_bleu napisała: > > > Swoją drogą symptomatyczne jest, że żadna feministka w tym wątku > nie > > zabrała głosu. > > > > > Symptomatyczne jest to, że nie wsparli cię koledzy. w czym? w zadawaniu pytań? :) > do twojego wątku pies z kulawą nogą nie zajrzał, e tam, nie wierzę, że nie zajrzałaś :) pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 16:34 o, wyszłaś ze studni? a można wiedzieć, dlaczego odpowiadasz, skoro pytanie nie jest najwyraźniej skierowane do ciebie, bleki? Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Feminizm, a wolny wybór ... 12.12.09, 16:27 a co u szanownego pani dziś na kolację? Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: kosz :) 12.12.09, 16:46 przepraszam, ale ostatnio wplotłaś kolację do dyskusji, to pytam, bo chyba ważny aspekt taka kolacja. sama siebie też klikasz mam nadzieję do kosza? koszowy wnioskuje o kosz - piękne. no zobaczymy, powinno się udać. nie mam w każdym razie nic przeciwko. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: kosz :) 12.12.09, 16:55 Wydaje mi się, że netykieta nie zabrania zawołać na kolację, natomiast zabrania ataków personalnych, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: kosz :) 12.12.09, 17:04 słuszna uwaga, wydaje Ci się. mógłbyś doprecyzować? ten atak personalny w którym był miejscu? Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Alez wy sie zle czujecie... 12.12.09, 17:07 ..w towarzystwie inteligentnej kobiety o innej niz wy hierarchii wartosci:( I skad ta dziwna dla mnie postawa sie bierze, jak sadzisz Sixo? Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: zmyślasz 12.12.09, 17:18 ja się wyśmienicie czuję. pytanie wprost tryska elokwencją plus szalenie mi imponuje nowatorska interpunkcja. a odpowiedź - ta z socjalizmem tylnymi drzwiami - dorównuje błyskotliwością, i lśni inną hierarchią wartości aż oślepnąć od tego idzie. serio. to będzie wspaniały wątek. takie mam przeczucie. Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Wcale, ze nie! 12.12.09, 17:37 Nie zmyslam. Dookreslenie obszarow tematycznych moim zdaniem powinno byc wasza sprawa. Pytanie postawione zostalo po to szeroko, by kazda osoba pragnaca sie wypowiedziec sama precyzowala odniesienia. Dla mnie zgadnienie swobod w ujeciu feministycznym takze wydaje sie niejasne i zapewniam cie, ze nie szykowalem sie na zlosliwa krytyke a chcialem po prostu o tym od was uslyszec. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Wcale, ze nie! 12.12.09, 17:45 serio? czyli jak ktoś zada pytanie: feminizm a deszcz, to na mnie spoczywa obowiązek odnalezienia związku i dookreślenia obszarów tematycznych? wolne żarty, ale: gratuluję, odkryłeś właśnie "tajemnicę" powszechnego braku odpowiedzi poza jedną zastrzeżoną jako nie-feministyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Re: Wcale, ze nie! 12.12.09, 18:03 Mysle, ze strzelasz sobie w stopke:) Swoboda wyboru i jej granice, to temat podstawowy dla kazdego ruchu spolecznego. Inaczej rzecz sie ma ze zjawiskami atmosferycznymi. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Wcale, ze nie! 13.12.09, 00:08 ja myślę, że Ty nie za bardzo doczytałeś to pytanie podobnie jak nie doczytałeś, co jest bleh fois gras czy śmietnik. po wczytaniu się, olśni Cię być może, że jest to pytanie zamknięte z potencjalną odpowiedzią tak/nie, z tym że raczej oczekiwana jest odpowiedź "nie", sądząc po wcześniejszych wpisach na temat feminizmu/feministek. ergo pani/panu od pytania nie zależy na zgłębianiu tematu, a wnikać w to, na czym zależy, raczej nie będę. idea nikczemna to i odzew marny, nie wiem w ogóle skąd takie zdziwko. Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Re: Wcale, ze nie! 13.12.09, 00:39 Idea nie jest nikczemna! Podejrzewam, ze Paczula chciala sie autentycznie dowiedziec o granice swobody wyboru w okreslonych kategoriach. Ja zreszta tez wiem na ten temat malo. Tzn. materialow, ktore sugerowalaby, ze feministki sa raczej za rozwiazaniami socjalistycznymi badz etatystycznymi w warstwie gospodarczej jest sporo..ale mnie intersowalyby tez inne zakresy wolnosci. Zaluje, ze temat skonczyl sie na zlosliwostkach. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Wcale, ze nie! 13.12.09, 01:27 >ale mnie intersowalyby tez inne zakresy wolnosci. no widzisz, najwyraźniej panią bleu bleu zupełnie co innego interesuje. może uzgodnijcie interesy przed wejściem na forum, a potem pytania stawiajcie. chociaż uważam, że po niezwykle ą i ę wypowiedziach typu: jaja sobie robicie? oraz: takiego bełkotu nie czytałam, punkt: stawianie pytań można sobie spokojnie darować. pies z kulawą nogą nie odpowie. Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Re: Wcale, ze nie! 13.12.09, 01:45 Do diabla, o czym ty mowisz Sixo? Bylem zainteresowany, bo wiem, ze srodowisko feministek jest dosc pod tym wzgledem niespojne, indywidualnymi wypowiedziami. Ani chcialem z nimi "walczyc" ani im przytakiwac. Moze po prostu odstapmy od zlosliwosci, a? Poza tem, nie stanowimy grupy:) Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Wcale, ze nie! 13.12.09, 01:53 > Do diabla, o czym ty mowisz czy występują u Ciebie jakieś zakłócenia w śledzeniu drzewka? > Bylem zainteresowany, eee, wyszukiwarka forumowa albo konkretniejsze pytania. >od zlosliwosci, a? hahaha, i kto to mówi. może by kolega maroudzący przeczytał wypowiedzi w tym wątku - wszystkie z wybujałymi hipotezami w temacie: dlaczego nikt nie odpowiada jakiejś tam paczuli. i se żartów nie stroi o zaprzestaniu. >nie stanowimy grupy:) jak nie? myślałam, że jesteście grupa trzymająca kolację? nie? to przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Wszystkiego nie czytam.. 13.12.09, 02:05 ..no bo mi sie nie chce:) Jak wyobrarzasz sobie wolnosc ekonomiczna? Czy i ewentualnie w jakich dziedzinach poza moze przemyslami zwanymi obronnym i energetycznym chcesz ingerencji panstwa badz tez udzialu panstwa jako np akcjonariusza lub inwestora? Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Alez wy sie zle czujecie... 12.12.09, 17:27 marouder.eu napisał: > ..w towarzystwie inteligentnej kobiety o innej niz wy hierarchii wartosci:( To przecież jasne - inteligentna kobieta poznała mężczynę, więc zazdrość nas zżera - to takie ludzkie...poza tym inteligencją bije nas na głowę, a kto to lubi? Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu No, ze ciebie cos zzera, Kocia Noga.. 12.12.09, 17:40 ..to dla mnie nawet az zbyt jasne, bowiem nie dajesz mi o tym przykrym fakcie zapomniec. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: No, ze ciebie cos zzera, Kocia Noga.. 12.12.09, 18:13 marouder.eu napisał: > ..to dla mnie nawet az zbyt jasne, bowiem nie dajesz mi o tym przykrym fakcie > zapomniec. > ? Przeciez to mnie zżera. Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Egzaktly, ciebie:) 12.12.09, 18:20 I ty wlasnie nie dajesz o tym przykrym skadinad fakcie zapomniec:) Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Egzaktly, ciebie:) 12.12.09, 18:30 marouder.eu napisał: > I ty wlasnie nie dajesz o tym przykrym skadinad fakcie zapomniec:) No jak zapomnieć, że inne mają mężczyznę a nawet dziecko? Jak? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Egzaktly, ciebie:) 12.12.09, 19:39 Nie da sie. Rzeczą wiadomą jest, że te, ktore mężczyzny nie poznały, zostają feministkami dozywotnio. Ewentualnie do chwili, kiedy jednak jakiegos poznają. Poki co, my, nieszczesne dziewice, pozbawione dzieci i bliskosci z poznanym mezczyzna, jestesmy niejako skazane na feminizm. Zagrajcie mi cos, jakaś pieśń żałobną. Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Akurat nie o tym nieszczesciu myslalem:) 12.12.09, 20:42 kocia_noga napisała: > marouder.eu napisał: > > > I ty wlasnie nie dajesz o tym przykrym skadinad fakcie zapomniec:) > > No jak zapomnieć, że inne mają mężczyznę a nawet dziecko? Jak? Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: kosz :) 12.12.09, 17:34 six_a napisała: > słuszna uwaga, wydaje Ci się. > > mógłbyś doprecyzować? ten atak personalny w którym był miejscu? > W miejscu, w którym przekręcasz płeć rozmówcy. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: kosz :) 12.12.09, 19:42 W rzeczy samej, sixa byla złosliwawa. POwinna wszak napisac 'szanowna pani forumowiczu'. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: kosz :) 12.12.09, 19:50 bene_gesserit napisała: > W rzeczy samej, sixa byla złosliwawa. > > POwinna wszak napisac 'szanowna pani forumowiczu'. :) po co, skoro jest forma 'forumowiczka'. I zobacz, ta forma powstała w sposób naturalny, a naukowczyni? ... litości! czy pytałyście kobiety będace naukowcami, czy życzą sobie zostać naukowczyniami? :) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: kosz :) 12.12.09, 19:54 Strasznie mi pochlebia twoja wiara we wszechmoc feministek, ale my niestety nie mamy wladzy, zeby zabrac naukowczyniom mozliwosc samodefiniowania sie jako 'panie naukowcy'. Nie bardzo wiec rozumiem, z czym masz problem. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: kosz :) 13.12.09, 20:18 bene_gesserit napisała: > Strasznie mi pochlebia twoja wiara we wszechmoc feministek, ale my > niestety nie mamy wladzy, zeby zabrac naukowczyniom mozliwosc > samodefiniowania sie jako 'panie naukowcy'. > > Nie bardzo wiec rozumiem, z czym masz problem. np. z tym, że zamiast same zakasać rękawy ciągle domagacie sie pomocy, i cóż, że od państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: kosz :) 13.12.09, 00:17 płci to ja, prawdę rzekłszy, przez okienko wiadomości, określić nie potrafię, ale końcówki męskie i żeńskie w odmianie czasownika jako tako rozróżniam. się pisze raz tak, raz śmak, to potem nie należy mieć pretensji. i to ma być ten atak? Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: kosz :) 12.12.09, 16:57 six_a napisała: > przepraszam, ale ostatnio wplotłaś kolację do dyskusji Na FF nic się nie zmienia... :) Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: kosz :) 12.12.09, 17:25 six_a napisała: > przepraszam, ale ostatnio wplotłaś kolację do dyskusji, to pytam, bo chyba ważn > y > aspekt taka kolacja. sama siebie też klikasz mam nadzieję do kosza? > > koszowy wnioskuje o kosz - piękne. no zobaczymy, powinno się udać. nie mam w > każdym razie nic przeciwko. > > Przestańcie o tym żarciu! Kurde mole człowiek się stara zgubić te kilogramy, a tu na pokuszenie wodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu A bylo jechac na oboz Girls Rock! 12.12.09, 17:49 Tam siostry nauczaja o przeciwdzialniu wrazej symbolice oraz opresyjnym wizerunkom. Po takim obozie nie musialabys niczego gubic a znalezienie nastepnych kilogramow nie wiazalo by sie z trauma. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: A bylo jechac na oboz Girls Rock! 12.12.09, 18:16 marouder.eu napisał: > Tam siostry nauczaja o przeciwdzialniu wrazej symbolice oraz opresyjnym > wizerunkom. Po takim obozie nie musialabys niczego gubic a znalezienie > nastepnych kilogramow nie wiazalo by sie z trauma. Widzę,że znasz te sprawy. Jesteś odważny, nie tak jak ja - po tym, jak paździo opisał ten dziecięcy koszmar, trzymam pod poduszką środki obrony koniecznej na wypadek porwania mnie przez feministkę do obozu koncentracyjnego Girls Rock. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit ot ot ot 12.12.09, 19:41 Mam kilka receptur na niskokaloryczne posilki, z kaloria wyliczoną co do jednej, w dodatku latwe do zrobienia i nie za drogie. Priv? Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Jesli smaczne, mnie tez przeslij.. 12.12.09, 20:46 ..jestem z mezczyzn gotujacych i lubiacych te czynnosc:) bene_gesserit napisała: > Mam kilka receptur na niskokaloryczne posilki, z kaloria wyliczoną > co do jednej, w dodatku latwe do zrobienia i nie za drogie. > > Priv? Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: ot ot ot 12.12.09, 21:53 bene_gesserit napisała: > Mam kilka receptur na niskokaloryczne posilki, z kaloria wyliczoną > co do jednej, w dodatku latwe do zrobienia i nie za drogie. > > Priv? > E, żarłok po prostu jestem i teraz prawie się nie ruszam, a nawet gorzej - 2 razy w tygodniu daję sobie w kośc na siłce, a potem siedzę. No ale jak tu się nie skusić jak z tego siedzenia w domu wciąż coś pichcę i to smaczne rzeczy? Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Re: kosz :) 12.12.09, 16:58 A mozna bylo powiedziec, ze np. dzis na kolacje przygotowujesz foie gras z figowa konfitura:) Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Re: kosz :) 12.12.09, 17:14 Foie gras nie jest bleeeh! Mimo, ze weganscy ekolozkowie nie zgodzili by sie ze mna. Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Zrozumialem, tyle, ze odwracam kota ogonem:) 12.12.09, 17:31 Apeluje o jaki-taki luzik:) Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Czy mmy napisac wypracowanie za Ciebie? :O) 12.12.09, 18:07 grand_bleu napisała: > Szanowne Panie Feministki, powiedzcie proszę, czy dla Was wolny wybór stanowi wartość, o którą warto walczyć? pytam serio. > > *No a ja mam watpliwosci co do tego "serio" albowiem wolnosc i wolny wybor to wartosci, powiedzialym, same w sobie. Zwracanie sie wiec do feministek z podobnm pytaniem jest odpowiednikiem spytania chlopczyka czy woda jest dla niego wartoscia. Bo jeszcze chlopcow nie pytalas wiec nie masz zielonego pojecia. Z drugiej strony moze to byc prowokacyjne pytanie nasaczone sarkazmem czy kpina. Bo Ty uwazasz, iz Tobie to te feministki do piet nie siegaja, a juz szczegolnie z punktu widzenia wartosci: wolnosci i wolny wybor (mysle, ze wolnosc pokrywa wszystko). Bo Ty jestes np. rewolucyjna feministka anarchistka i ten ich feminizm to dla Ciebie mdly kisiel, oraz tym podobne pici paci. Bo to on popchnal Ciebie na antyfeministyczne pozycje, choc tak naprawde to wlasnie Ty feministka z krwi i kosci jestes. :O)) Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Fi donc, Ksysiu! 12.12.09, 18:13 Bardziej niz tobie, chyba juz sie nie uda nikomu odleciec w tym coraz popularniejszym watku. ...Ale z drugiej strony bardzo ciekawie "projektujesz" na pania Paczule..moze wiec sie sprez i jeszcze jakis tekst wygotuj:) Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: Fi donc, Ksysiu! 12.12.09, 19:12 > ...Ale z drugiej strony bardzo ciekawie "projektujesz" na pania Paczule..moze hej! pamiętasz jeszcze nasza rozmowę o ciotkach rewolucji, które wyszły z mody? :) Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: Czy mmy napisac wypracowanie za Ciebie? :O) 12.12.09, 19:08 benek231 napisał: > grand_bleu napisała: > > > Szanowne Panie Feministki, powiedzcie proszę, czy dla Was [b] wolny wybór[ > /b] > stanowi wartość, o którą warto walczyć? pytam serio. > > > > > *No a ja mam watpliwosci co do tego "serio" albowiem wolnosc i wolny wybor to > wartosci, powiedzialym, same w sobie. Dla totalitarysty też? > Z drugiej strony moze to byc prowokacyjne pytanie nie to nie była prowokacja. > feminizm to dla Ciebie mdly kisiel, oraz tym podobne pici paci. Bo to on > popchnal Ciebie na antyfeministyczne pozycje, choc tak naprawde to wlasnie Ty > feministka z krwi i kosci jestes. :O)) prawie mnie rozszyfrowałeś:) tylko, że ten rodzaj feministki, o którym piszesz, ja nazywam postfeministką. Feministka walcząca o równe prawa to, IMHO, przeżytek, konstytucja nam te prawa gwarantuje => jako kobieta jestem w równej z mężczyznami sytuacji wobec prawa, a obyczaj mnie faworyzuje. Nie leży w moim interesie zmiana tego stanu :) Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Czy mmy napisac wypracowanie za Ciebie? :O) 12.12.09, 21:17 grand_bleu napisała: > > > > > *No a ja mam watpliwosci co do tego "serio" albowiem wolnosc i > wolny wybor to wartosci, powiedzialym, same w sobie. > > Dla totalitarysty też? > *Alez oczywiscie, ze tez. Totalitarysta pragnie miec wolnosc totalna.:) > > > prawie mnie rozszyfrowałeś:) > tylko, że ten rodzaj feministki, o którym piszesz, ja nazywam > postfeministką. > > Feministka walcząca o równe prawa to, IMHO, przeżytek, konstytucja > nam te prawa gwarantuje => jako kobieta jestem w równej z > mężczyznami sytuacji wobec prawa, a obyczaj mnie faworyzuje. Nie > leży w moim interesie zmiana tego stanu :) > *Konstytucja nawet za komuny gwarantowala wiele pieknych rzeczy. Chodzi jedynie o to by konstytucyjne gwarancje przekladaly sie wprost na praktyke. A z tym bywa roznie. Podobnie jak z faworyzowaniem przez obyczaj, ktory, owszem, kaze calowac Cie po rekach, ustapic miejsca w tramwaju ale juz na rynku pracy taki wielkoduszny nie jest. Wierze jednakze, iz masz to szczescie, i nie musialas doswiadczac tych przykrych stron zycia codziennego. Ba, pewnie nie Ty jedna taka szczesciara jestes. Ale tez wielu kobietom ciagle rzucane sa pod nogi klody, instalowane szklane sufity, oraz oferowana nizsza niz mezczyznom placa za te sama prace. Ja z cala pewnoscia wiem ze tak wlasnie jest, a Ty uwazasz, ze skoro Tobie sie uklada to oczywiscie i wszystkim pozostalym kobetom. No coz, takze myslec tak masz prawo. Dlaczego jednak nie chcesz zmieniac tego stanu i miec jeszcze lepiej? :) Nadal nie chwytam o co Ci chodzilo z ta wolnoscia - w sensie prawa wyboru - w kontekscie feministek :O) Odpowiedz Link Zgłoś
kontodopisanianaforum Re: Czy mmy napisac wypracowanie za Ciebie? :O) 14.12.09, 18:08 benek231 napisał: > *Konstytucja nawet za komuny gwarantowala wiele pieknych rzeczy. Chodzi jedynie o to by konstytucyjne gwarancje przekladaly sie wprost na praktyke. A z tym bywa roznie. Podobnie jak z faworyzowaniem przez obyczaj, ktory, owszem, kaze calowac Cie po rekach, ustapic miejsca w tramwaju ale juz na rynku pracy taki wielkoduszny nie jest. Ale jej przecież nie zależy na np. równych płacach, tylko na miłych (dla niej) obyczajach. Taki jej wolny wybór :> Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Bingo !!! 14.12.09, 21:43 kontodopisanianaforum napisała: > Ale jej przecież nie zależy na np. równych płacach, tylko na miłych (dla niej) > obyczajach. Taki jej wolny wybór :> O to mi właśnie chodzi. Tylko, że to co napisałaś Ty, ja ujęłabym słowami: zależy mi na całkowicie wolnym rynku i uczciwych zasadach . wiem, że to jest dla Was trudne do pojęcia, ale na tym mi właśnie zależy. Odpowiedz Link Zgłoś
grand_bleu Re: Bingo !!! 14.12.09, 21:48 zależy mi również na tym, by móc podać rękę mojemu przeciwnikowi, niezależnie od wyniku gry. a teraz się śmiejcie, bo to jest bardzo śmieszne, że komuś zależy na dobrym obyczaju. Odpowiedz Link Zgłoś
kontodopisanianaforum Re: 14.12.09, 22:14 grand_bleu napisała: > wiem, że to jest dla Was trudne do pojęcia, ale na tym mi właśnie > zależy. A może idź poimputować głupotę komu innemu? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: 15.12.09, 01:25 ...takiego nieskladnego belkotu dawno nie czytalas? Ja tez. Odpowiedz Link Zgłoś
izabel-777 Re: Feminizm, a wolny wybór ... 14.12.09, 12:40 Oczywiście!! Każda kobieta powinna mieć prawo do wyboru! czy np. chce mieć dzieci czy nie? Czy chce być panią domu czy bizneswoman? Niestety często społeczeństwo narzuca nam często pewne zachowania!, ba wręcz wymusza! A cała kultura pisana jest z pozycji męskiej dominacji... Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Feminizm, a wolny wybór ... 15.12.09, 00:27 izabel-777 napisała: > Oczywiście!! Każda kobieta powinna mieć prawo do wyboru! czy np. chce mieć > dzieci czy nie? Czy chce być panią domu czy bizneswoman? Niestety często > społeczeństwo narzuca nam często pewne zachowania!, ba wręcz wymusza! Tak jest... czy np. w ten sposób: Mnie się wydaje, że nastolatki w zasadzie to zostały już wstępnie zindoktrynowane. Podejrzewam, że prawie każda gimnazjalistka, a nawet uczennica podstawówki ma niejako wdrukowane to, że musi skończyć szkołę, zdobyć zawód, iść do pracy i zarabiać pieniądze. A odsetek panien snujących wizje o bogatym zamążpójściu jest niewielki. Czyli niejako jakaś praca u podstaw została zrobiona. Zadaniem współczesnego feminizmu jest zmobilizowanie kobiet do robienia karier zawodowych. Bo póki co większości z nich wystarcza byle jaka praca za byle jakie pieniądze. A głównym sponsorem gospodarstwa domowego wciąż jest mężczyzna. > A cała kultura pisana jest z pozycji męskiej dominacji... Pozwolisz, że to zapożyczę? Odpowiedz Link Zgłoś