Dodaj do ulubionych

prawdziwe stereotypy

17.12.09, 22:10
Wątek nie do końca serio ;)

Które z popularnych stereotypów płciowych taka naprawdę sprawdzają się w
Waszym przypadku? Dużo ich?

Ja naprawdę jestem beznadziejna w prowadzeniu samochodu i motocykla (chociaż
mężowi tego nigdy nie przyznam ;))
Nie mam pojęcia o orientacji w terenie, gubię się zawsze i wszędzie.
Nigdy nie mam się w co ubrać, chociaż potrafię wydać każde pieniądze na szmaty.
Wierzę w działanie kremu odchudzającego ;)))
Nie lubię filmów sensacyjnych i horrorów.
Jestem za miękka w negocjacjach.

I to by było na tyle. No chyba, że mi coś przypomnicie.
Obserwuj wątek
    • pazdziernik2009 Re: prawdziwe stereotypy 17.12.09, 22:16
      > Ja naprawdę jestem beznadziejna w prowadzeniu samochodu i motocykla
      > Nie mam pojęcia o orientacji w terenie, gubię się zawsze i wszędzie.
      > Nie lubię filmów sensacyjnych i horrorów.
      > Jestem za miękka w negocjacjach.

      W moim przypadku zgadzają się te. :) Tylko jest jeden problem: ponoć jestem facetem. :( I co teraz będzie? Jakbym długo nie wracał, znaczy to, że palnąłem sobie w łeb. Co mi pozostaje, skoro pasują do mnie kobiece stereotypy?
      • a1ma Re: prawdziwe stereotypy 17.12.09, 22:19
        > jestem facetem

        Ale jesteś pewien?
        • pazdziernik2009 Re: prawdziwe stereotypy 17.12.09, 23:29
          > > jestem facetem
          >
          > Ale jesteś pewien?

          Do niedawna jeszcze byłem, ale odkąd przeczytałem Twój post, nie mogę być już pewien niczego. :(
    • black-emissary Re: prawdziwe stereotypy 17.12.09, 22:29
      Nie lubię prowadzić, ale to dlatego, że zbyt łatwo za kółkiem wpadam w furię, więc nie wiem czy to się liczy.
      Nie kręcą mnie gadżety.
      Bywam zbyt miękka.
      Przed okresem beczę bez powodu.

      Więcej grzechów nie pamiętam :).
    • easz Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 00:18

      U mnie się sprawdza część, część odpada, więc myślę, że się znoszą:)
    • bene_gesserit Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 00:50
      Imho tytul nienajszczesliwszy. Szczerze - jak widze taka
      zbitke 'prawdziwe stereotypy', to mi sie noz w kieszeni otwiera.
      Wiem, ze to taki zart tu jest, ale nie ma czegos takiego, no.

      Ale jesli chodzi o stereotypowe cechy feministki, ktore pasuja do
      mojego zachowania, to ostatnio zauwazylam, ze nosze coraz wiecej
      ubran swojego faceta, czyli czesciowo ubieram sie po męsku.
      • easz Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 00:56

        To znaczy, że bardzo prawdopodobne, że tornister by Ci się spodobał;)
        Aaa nie nosisz ich czasem, bo są Twojego faceta? tylko bo męskie? Bo
        jak tak, to znów stereotyp się nie potwierdza.
      • a1ma Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 09:05
        Nie, nie chodziło mi o stereotypowe cechy feministki, tylko o stereotypowe cechy
        kobiece - no wiesz, że dziewczynki lepsze z polskiego, a chłopcy z matmy ;)
        • bene_gesserit Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 11:58
          Wiem, ale ja chyba takich nie mam po prostu. Podejrzewam, ze
          bylabym genialna z matmy, gdybym nie miala dyskalkulii :)
          • a1ma Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 12:32
            > bylabym genialna z matmy, gdybym nie miala dyskalkulii :)

            <lol>
            • black-emissary Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 12:43
              a1ma napisała:
              > > bylabym genialna z matmy, gdybym nie miala dyskalkulii :)
              > <lol>

              To rzeczywiście było śmieszne :).
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 13:09
        > Imho tytul nienajszczesliwszy. Szczerze - jak widze taka
        > zbitke 'prawdziwe stereotypy', to mi sie noz w kieszeni otwiera.
        > Wiem, ze to taki zart tu jest, ale nie ma czegos takiego, no.

        Czyli co? Stereotypy przekazują wyłącznie fałsz?
        Bo moim zdaniem stereotypy nie przekazują całej prawdy, jako że są uproszczeniem
        mającym na celu łatwiejsze postrzeganie rzeczywistości. Ale na pewno nie są
        "nieprawdziwe", mogą być jedynie zdezaktualizowane.
        • bene_gesserit Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 22:12
          Czy jedna osma prawdy to prawda?
          Czy powiedzenie do konkretnego meżczyzny 'bo wszyscy faceci to
          fleje' nie jest krzywdzące?

          Stereotypy, owszem - ulatwiaja nawigacje. To cos jak automatyczny
          pilot - mozna włączyć i zjeść jeden z pysznych (tfu!) pokladowych
          obiadków. Zorganizowac poznanie. Mezczyzna jest dynamiczny i
          rywalizacyjny, kobieta - ulegla i kooperacyjna; baba za kierownica,
          szowinistyczna swinia... Te same cechy bedą nosic przedstawiciele
          calej grupy - bez wyjątków. 'Łatwiej' nie zawsze znaczy 'lepiej'.

          Owszem - poslugujemy sie stereotypami na codzien. Skoro ich
          uzywamy, znaczy ze sa potrzebne. Nie znaczy to, ze sa prawdziwe.
          Stereotypy dzielą ludzi na na my - oni, a stad juz krok tylko do
          homogenizacji grupy obcej ('wszyscy faceci sa tacy sami', 'kobiety
          nie sa w stanie myslec, raczej czują'). Stereotypy maja silne
          zabarwienie afektywne, ktore uruchamia sie niejako przy okazji (np
          stereotyp Rumuna - żebrak, zlodziej). To z kolei
          niepostrzezenie bardzo ogranicza poznawczo (bo w rekacjach
          zaczynamy sie kierowac tym neiuswiadomionym afektem i juz na
          dziendobry ktos moze byc pozbawiony szans ('Zydowi nie mozna
          zaufac, bo chytry'). Do tego immanentna cecha stereotypow jest
          szytwnosc, a więc nasze do nich przywiązanie - jesli poznamy kogos,
          kto w jaskrawy nawet sposob przeczy stereotypowi, predzej zrobimy
          dla niego szufladkę (ok, wszyscy Anglicy to sztywniacy, a ten
          jest spontaniczny jak cholera, więc to specjalny rodzaj
          spontanicznego Anglika
          - i nie ma znaczenia, ze poznamy
          kolejnych spontanicznych Anglikow - bedziemy wpychac ich do tej
          samej kieszonki, a stereotyp sztywniaka z UK bedzie nadal trwal).
          itd itd.

          Dlatego pojecie 'prawdziwy stereotyp' to bzdura.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: prawdziwe stereotypy 22.12.09, 18:58
            > Czy jedna osma prawdy to prawda?
            > Czy powiedzenie do konkretnego meżczyzny 'bo wszyscy faceci to
            > fleje' nie jest krzywdzące?
            >

            Oczywiście że jest. Ale stwierdzenie "mężczyźni zazwyczaj przykładają mniejszą
            uwagę do porządku" jest jak najbardziej prawdziwe, a moim zdaniem przechowuje w
            sobie ten sam stereotyp.


            > Zorganizowac poznanie. Mezczyzna jest dynamiczny i
            > rywalizacyjny, kobieta - ulegla i kooperacyjna;
            Dokładnie - organizujemy świat wokół siebie, budujemy schematy myślenia i
            postępowania. Jeśli stereotypy dotyczące obiektów które napotykamy w życiu
            okazałyby się fałszywe, to nauczeni przykrym doświadczeniem zmienilibyśmy sposób
            myślenia i nasz konstrukt. Jeśli natomiast stereotyp tkwi jako mem w pamięci
            społeczeństwa to znaczy że wystarczająco dokładnie opisuje rzeczywistość aby
            przetrwać.
            Oczywiście mamy też takie stwierdzania jak "Zydowi nie mozna zaufac, bo chytry"
            - takiego stereotypu czy raczej uprzedzenia(bo należałoby te dwie sprawy
            oddzielić) nie sposób zweryfikować, z prostego braku Żydów w naszym otoczeniu.
            Dlatego uważam że nieprawdziwy stereotyp(nie uprzedzenie) zaniknąłby, gdyż nie
            niosąc ze sobą żadnej przydatnej informacji nie byłby rozpowszechniany.

            > Owszem - poslugujemy sie stereotypami na codzien. Skoro ich
            > uzywamy, znaczy ze sa potrzebne. Nie znaczy to, ze sa prawdziwe.
            > Stereotypy dzielą ludzi na na my - oni,

            I bardzo dobrze. Ludzie potrzebują identyfikacji, potrzebują sposobów na szybsze
            opanowanie rzeczywistości która ich otacza. Nie starczy nam uwagi i energii aby
            z wnikliwością patrzeć na każdy aspekt otaczającego nas świata. Jedynie
            jednostki absolutnie wyjątkowe analizują każdy aspekt otoczenia, cała reszta
            jest skazana na specjalizację. Będę bardziej wnikliwie przyglądał się ludziom,
            ich zachowaniom i relacjom - innymi słowy całkowicie pozbędę się stereotypów
            dotyczący innych, ale pozostanę ignorantem w dziedzinie techniki, sztuki czy
            czegokolwiek innego. Ktoś inny zaś będzie geniuszem muzycznym, ale w sprawach
            międzyludzkich będzie posługiwał się stereotypami bo nie będzie w stanie tego
            zrozumieć.
            Oczywiście pozostanie też spora grupa ludzi którzy będą ignorantami w każdej
            dziedzinie :D
      • karolana Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 13:29
        > Ale jesli chodzi o stereotypowe cechy feministki, ktore pasuja do
        > mojego zachowania, to ostatnio zauwazylam, ze nosze coraz wiecej
        > ubran swojego faceta, czyli czesciowo ubieram sie po męsku.

        Hihihi, mam to samo :))
        Standardowy "mudurek" - dżinsy, martensy, t-shirt mm i jakaś bluza tudzież
        sweter. Niestety, szkoda mi czasu na "pindrzenie się", kiedy mogę sobie pospać
        te kilka minut dłużej ;)
        Czasem, kiedy "zrobię się na kobietę", wszyscy się pytają co się stało, więc
        jakoś też motywacji nie mam ;)

        Ale ponieważ było o stereotypach "kobiecych" hmmm
        reaguję dość emocjonalnie i rozkminiam każdy aspekt sprawy (np. w wypowiedzi
        zwracam uwagę na ton głosu, dobór słów, itp.) oraz jestem kiepska z matematyki :)
        • sabinac-0 Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 16:52
          A ja od zawsze uwielbiam dlugie spodnice z falbankami i koronkowe bluzeczki.
          Spodnie nosze rzadko, marynarek i zakietow wogole.
          Za to z matematyki bylam mocna, z chemii malo kto mi dorownywal, z przedmiotow
          humanistycznych zas bylam d... w tancu - z wyjatkiem laciny, ktora uwielbialam.

          Jedynym "meskim" rekwizytem, jaki posiadam, jest skorzana teczka, ktora nosze do
          pracy na sadowce - dziwnie wygladalby bowiem lekarz sadowy przychodzacy na
          miejsce zbrodni np. z plecaczkiem w kwiatki ;)

          Chociaz - to tez stereotyp ze kwiatki sa "kobiece" a braz "meski".
          • karolana Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 18:46
            > Jedynym "meskim" rekwizytem, jaki posiadam, jest skorzana teczka, ktora nosze d
            > o
            > pracy na sadowce - dziwnie wygladalby bowiem lekarz sadowy przychodzacy na
            > miejsce zbrodni np. z plecaczkiem w kwiatki ;)

            A ja bym chyba właśnie nosiła taki plecaczek :))))
          • etzel Re: prawdziwe stereotypy 20.12.09, 12:27
            @sabinac-0
            > Chociaz - to tez stereotyp ze kwiatki sa "kobiece" a braz "meski".

            Kolory chyba nie podlegają stereotypizacji. To raczej ich nasycenie, które
            sprawia, że ten sam kolor jest wyrazistszy lub łagodniejszy, może powodować
            utożsamienie np. brązu z kobiecością lub męskością, ale nie koniecznie tak musi
            się dziać. Powiedz mi, czy różowy (#FF8FA3 - tak widzę kolor różowy i zdania nie
            zmienię) krawat Kwaśniewskiego jest kobiecy czy męski? Ja tego nie wiem. I
            dlatego skłonny jestem założyć różowy sweterek z jabłuszkiem, ale nie z
            kwiatkami. Kwiatki są kobiece z natury, bo są lekkie, takie wrażenie sprawiają,
            i ich zadaniem jest przyciągnąć uwagę. Mężczyzna nie musi zwracać uwagi na
            lekkość ubrania, przynajmniej dawniej np. nie zwracał. Średniowieczni rycerze
            zakładali na siebie tonę żelastwa i jakoś musieli w tym walczyć. Tak więc
            kobieta musi zwracać uwagę na lekkość ubrania, a mężczyzna nie. I to nie jest
            stereotyp, tylko życie.
            • black-emissary Re: prawdziwe stereotypy 20.12.09, 21:30
              etzel napisał:
              > #FF8FA3 - tak widzę kolor różowy i zdania nie zmienię

              To jest już róż lekko pod łosoś podpadający, klasyczny róż (dla mnie: #FF85AD) jest jednak kobiecy (chyba jedyna tak silna płciowo-kolorystyczna konotacja).
              • sabinac-0 Re: prawdziwe stereotypy 20.12.09, 21:37
                Moj kolega z pracy nosi w tym kolorze koszule. Meskosci mu to bynajmniej nie ujmuje.
                • black-emissary Re: prawdziwe stereotypy 20.12.09, 21:39
                  Za to zabija estetykę...
            • sabinac-0 Re: prawdziwe stereotypy 20.12.09, 21:34
              Piszesz, ze tradycyjnie "kobiece" stroje sa obliczone na zwrocenie uwagi. Racja.
              Sa przy tym niewygodne, trzeba uwazac zeby ich nie pogniesc, nie zaplatac sie,
              nie zaczepic o cos, nie podrzec. Siadanie i schylanie sie to ekwilibrystyka. O
              wejsciu na drabine czy zmianie kola w samochodzie nie ma co marzyc.
              Tak jak podziwiane przez mezczyzn pantofelki na obcasie - stopki w nich
              wygladaja co prawda seksownie, ale zbiegniecie w tym ze schodow grozi smiercia
              lub kalectwem. O haluksach nie wspomne.
              Trudno sie dziwic, w koncu przez wieki umiejetnosc wystawienia sie jak klacze na
              padoku i umiejetnej prezentacji wdziekow decydowaly o calym zyciu kobiety.
              Dzis to atawizm, ale czasem milo sie wypindrzyc, juz nie na sprzedaz, lecz dla
              wlasnej przyjemnosci.
              Zwlaszcza, ze panowie coraz czesciej robia to samo.
              • etzel Re: prawdziwe stereotypy 22.12.09, 00:41
                @sabinac-0
                > Zwlaszcza, ze panowie coraz czesciej robia to samo.

                Ale w innym celu.

                Mężczyzna nie musi obnażać swojego karku, pleców albo klaty, tak jak to robią kobiety, gdy udają się np. do teatru. Ładny męski ubiór to taki, który nie rzuca się w oczy lub nie powoduje zgorszenia. Jeśli już koniecznie musi znaleźć się coś w męskim stroju, co przykuje uwagę, to może to być jakiś medal za wybitne osiągnięcia lub coś innego, byle nie w nadmiarze. Krótko mówiąc, cel jest zupełnie inny: mężczyźni nie po to się stroją, by się podobać, ale by pokazać swoją pozycję. Chyba było tak zawsze.
                • sabinac-0 Re: prawdziwe stereotypy 22.12.09, 18:43
                  Mysle, ze i to sie powoli zmienia. Baaardzo powoli.
                  Kiedys kobiety wkladaly bizuterie, by pokazac ze maja nadzianego malzonka, teraz
                  - raczej by akcentowac wlasna pozycje i zarobki.

                  Tradycjonalizm utrzymuje sie w doborze samochodow i telefonow - wielu mezczyzn
                  traktuje te przedmioty jako ekspozycje wlasnego ego (lub, jak uwazaja niektorzy
                  - za przedluzenie pewnego narzadu).
    • triss_merigold6 Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 09:58
      Nie dotykam narzędzi, napraw itp. technicznych, nie wykonuję
      ciężkich prac fizycznych. Bo nie.
      • a1ma Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 10:00
        O, to ja jeszcze nie robię NIC przy samochodach.
        Bo nie.
        • sabinac-0 Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 16:55
          Kiedys umialam wykonac wiekszosc drobnych napraw w Maluchu - z koniecznosci.
          Od kiedy jezdze nowymi, dobrymi samochody z gwarancja, nawet nie zagladam pod maske.
          Nie mam problemow ze zmiana kola lub zalozeniem lancuchow na snieg, zreszta to
          zadna filozofia a do lancuchow dokladaja instrukcje.
    • sinistra80 "prawdziwe stereotypy" 18.12.09, 11:46
      Orientacji w terenie brak całkowity i absolutny.
      Biżuteria, szczególnie uwielbiam kolczyki i mogłabym ich mieć baaardzo dużo, ale
      staram się panować nad nałogiem ;)
      Słabość gadżetów ze Snoopym.
      Kosmetyki o różnych smakowitych zapachach.
      Płacze na filmach.

      Więcej grzechów nie pamiętam.
    • goblin.girl Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 12:40
      nie wiem, czy to stereotyp, ale:
      wydaję częsciej drobne sumy na duperele, bo sprawia mi to przyjemnosc.
      dla odróznienia mój mąż wydaje rzadko, ale konkretna sume na to, co jemu sprawia
      frajdę (typu sprzet wędkarski). Wychodzi na to samo, a nawet z korzyscia dla
      mnie, bo on mi nie podbiera kolczyków, a ja jemu wędki i owszem, czasami.
    • sabinac-0 Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 16:36
      Dobrze prowadze samochod - to ja jestem w rodzinie szoferem.

      Od dziecinstwa mam dobra orientacje w terenie. Nie gubie sie ani w lesie, ani w
      miastach, na trasie radze sobie bez GPS. W gorach kilka razy ratowalam z opresji
      chloptasiow ktorzy zgubili sie we mgle.

      Nie zwracam zbytniej uwagi na stroj, mam kilka wyjsciowych zestawow ktore sluza
      mi latami. Wiecej wydaje na ciuchy dla meza i syna niz wlasne.

      Krem odchudzajacy stosuje i ubylo mi 5cm w pasie.

      Nie znosze filmow sensacyjnych ni horrorow, moj ulubiony serial to "Seks w
      wielkim miescie", zas przepisy z kanalu "Kuchnia" zajmuja mi caly zeszyt.

      Z negocjacjami mam problemy (jak wiekszosc, bylam wychowywana na grzeczna
      dziewczynke), ale sie staram i idzie mi coraz lepiej.


      • karolana Re: prawdziwe stereotypy 19.12.09, 13:32

        > Krem odchudzajacy stosuje i ubylo mi 5cm w pasie.

        oooo a możesz rzucić nazwę?? serio pytam!
        • sabinac-0 Re: prawdziwe stereotypy 20.12.09, 21:18
          "Celuli-laser" firmy Biotherm.
    • berta-live Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 21:24
      1. Nie potrafię odkręcać słoików, butelek ani niczego innego. Kompletnie nie mam
      siły w rękach, chociaż z tym odkręcaniem to podobno chodzi o technikę a nie siłę.

      2. Nie potrafię majsterkować. Kompletnie nie mam zdolności manualnych. Ale nie
      wiem, czy to jest takie typowo kobiece, bo przy okazji powoduje, że z
      przyszyciem guzika też mam problemy.

      3. Nie umiem naprawić niczego w domu ani nic zrobić przy samochodzie, z wymianą
      kół łącznie. Ale to zapewne dlatego, że nigdy nie musiałam a zbyt leniwa jestem,
      żeby się bez powodu za takie rzeczy zabierać. Zawsze ktoś mnie w takich pracach
      wyręczał i o dziwo zazwyczaj była to matka, która w domu za złotą rączkę robiła.

      4. Z orientacją w terenie też miewam problemy, ale to pewnie dlatego, że 99%
      życia spędziłam wysiadując kanapę zamiast biegać po polach i lasach.
      • bene_gesserit Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 22:17
        Berta - wiem, ze to nie na temat, ale sloik wystarczy stuknac
        krawedzia wieczka w cos drewnianego (idealna jest np deska do
        krojenia) - z wyczuciem, zeby nie stluc - i mozna odkrecic
        najbardziej nawet zakrecony.

        Nie chodzi o to, zeby miec tu <biceps> tylko tu <glowa>. ;)


        Im jestem starsza, tym bardziej jestem wdzieczna rodzicom za
        genderowo neutralne wychowanie - co prawda bylysmy z siostra
        dressowane, ale nie mam problemow z elektryka, kladzeniem tapet,
        naprawa sprzetow domowych tak samo, jak bez problemu ceruje
        skarpetki, przyszywam guziki i gotuję:)
        • berta-live Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 22:54
          Nie wystarczy stuknąć. Po prostu słoiki mnie nie lubią. I nie tylko słoiki, bo z
          butelki z wodą min też stawiają opór. ;)
          • easz Re: prawdziwe stereotypy 18.12.09, 22:59
            berta-live napisała:

            > Nie wystarczy stuknąć. Po prostu słoiki mnie nie lubią. I nie
            tylko słoiki, bo z
            > butelki z wodą min też stawiają opór. ;)

            U mnie w domu oporniaka dwie osoby i akurat dwóch płci odkręcały -
            ściereczka, trzymanie, kręcenie.
            A nożem?
            • black-emissary Re: prawdziwe stereotypy 19.12.09, 14:42
              Po podważeniu nożem praktycznie każdy słoik puszcza.
              Butelki okręcać przez gumową rękawiczkę.
          • bene_gesserit sloiki ot :) 19.12.09, 01:12
            Dziewczyny, bez zartow.
            Stuk a zaraz potem nasluchiwanie cmokniecia wieczka - nie ma
            sloika, ktory by mi sie oparł. Najwyzej dostaje drugi raz w
            pokrywke. Potrenujcie, to jest mozliwe.

            Butelki to istotnie jest problem - ale na najbardziej oporne pomaga
            oberżniecie nozem tego takiego plastikowego kolka, ktore trzyma sie
            zakretki.
            • easz Re: sloiki ot :) 19.12.09, 23:31

              bene_gesserit napisała:

              > Dziewczyny, bez zartow.
              > Stuk a zaraz potem nasluchiwanie cmokniecia wieczka - nie ma
              > sloika, ktory by mi sie oparł. Najwyzej dostaje drugi raz w
              > pokrywke. Potrenujcie, to jest mozliwe.
              >
              > Butelki to istotnie jest problem - ale na najbardziej oporne
              pomaga oberżniecie nozem tego takiego plastikowego kolka, ktore
              trzyma sie zakretki.

              Ale przecież słoiczek we dwoje zrobić jest całkiem przyjemnie:)
              Ja też sobie daję radę z prawie każdą butelką, choć np. niektórzy
              panowie nie wiem dlaczego sądzą, że korkociąg to jest skomplikowana
              konstrukcja i instrukcja też. Nożem traktuję. Butelki i słoiki
              oczywiście. Tylko podobno taka zakrętka słoiczna już się nie nadaje
              do ponownego użytku. To trzeba drewno wypróbować.
    • drinkit Re: prawdziwe stereotypy 19.12.09, 10:11
      - Gdy wchodzę do mieszkania w którym mieszka tylko facet, myślę sobie że "przydałaby się kobieca ręka".
      - pomimo wrodzonej zadziorności bywają momenty, kiedy odpuszczam i dyplomatycznie, z użyciem tych wszystkich cech które rzekomo posiadają kobiety a mężczyźni nie (co to było? empatia, zrozumienie, etc, przypomnijcie sobie artykuły pt.dlaczego warto mieć kobiety w polityce) doprowadzam do ugody
      - nie wyrzekam się koloru różowego:)
    • figgin1 Re: prawdziwe stereotypy 19.12.09, 23:31
      A więc stereotyp, że a1ma nie lubi horrorów jest prawdziwy. Nie znałam go
      wcześniej, ale zacznę rozpowszechniać.
    • pochodnia_nerona Re: prawdziwe stereotypy 22.12.09, 20:26
      Sprawdzają się:
      - jestem panikara w jeździe i dlatego nie mam prawa jazdy, bo byłabym typową
      babą za kierownicą
      - jestem dupa wołowa z matmy
      - gubię się w przestrzeni, nie pamiętam, z której strony są np. drzwi
      - mam PMS, jak cholera, nic, tylko zegarki ustawiać i przeczekać napady złego humoru
      - lubię kosmetyki, moim fetyszem jest np. lakier do paznokci i szminka, których,
      uwaga, mam chyba z kilkanaście i, uwaga, prawie w ogóle nie używam ;-)

      ale z drugiej strony, to:

      - lubię ubrania uniseks. Na co dzień chodzę w spodniach, wygodnych butach na
      płaskim albo niewielkim, szerokim obcasie.
      - nienawidzę tzw. babskiego kina i książek, czyli komedii romantycznych,
      Titaniców, literatury grocholowej i bridgetjonesowej, nie wspominając o
      Cartlandach czy Harlequinach. Cenię klasykę, kino i literaturę grozy, kryminał,
      tzw. czarne kino.
      - mam swoje zdanie na różne tematy, w 99% procentach męska obsada firmy, w
      której pracuję, mnie nie rozumie i patrzy na mnie jak na raroga, bo ie jestem
      typowym kobieciątkiem. Nie wiedzą, jak mnie traktować.
      • kocia_noga Re: prawdziwe stereotypy 22.12.09, 21:02
        Nie parkuję tyłem ani nie mam zamiaru się nauczyć.Lubię róż.Lubię
        kwiaty.Chyba tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka