Dodaj do ulubionych

Kto jest chory psychicznie? Pan prezydent?

10.02.04, 15:00
>ᡂ.2.Nicea (PAP/dpa) - Pewna Francuzka z Nicei uzyskała oficjalnie zgodę na
wstąpienie w związek małżeński ze swym zmarłym półtora roku temu
przyjacielem - policjantem, który zginął w wypadku

Ślub, możliwy dzięki specjalnemu dekretowi prezydenta Francji Jacquesa
Chiraca, odbędzie się w kręgu najbliższej rodziny - poinformował we wtorek
prawnik panny młodej Gilbert Collard

Policjant, który pośmiertnie zostanie mężem, zginął w wypadku drogowym we
wrześniu 2002 r. Jego przyjaciółka była wtedy w ciąży; szok, jaki przeżyła,
sprawił, że straciła dziecko

Dziś, przygotowując się do małżeństwa ze zmarłym, kobieta mówi, że "trzeba
się wznieść ponad śmierć"<< [gazeta.pl]

____


Prezydent Francji? Czy facet, który zechciał odejść z tego swiata, nie miał
natomiast zamiaru zgnić w trumnie, wolał być trawiony przez nowo poznanego
znajomego?
Obserwuj wątek
    • Gość: zosia Re: Kto jest chory psychicznie? Pan prezydent? IP: *.ip-pluggen.com 10.02.04, 19:04
      To czysty idiotyzm! Moze zrozumialabym to gdyby ona miala z nim nieslubne
      dziecko, a teraz chciala dziecku dac legalnego tatusia...
      • Gość: BRvUngern-Sternber Jaki chory psychicznie prezydent? IP: *.bg.am.lodz.pl 11.02.04, 14:01
        To wielki sukces feminizmu.Oto wymarzona UE wzniosla sie ponad smierc plujac w
        twarz tradycyjnemu patriarchalnemu prawu mowiacemu ze w zwiazek malzenski moga
        wstepowac tylko osoby zywe.I to kto jest tym tym nowatorem!Oczywiscie prezydent
        Francji Zak Szirak.Znany chociazby z bohaterskich protestow przeciw agresji
        imperialistow amerykanskich na milujacy pokoj Irak.Tak przeydent Szirak to
        prawdziwy bohater.Jego zaslugi w krzewieniu rozumu i rozsadku na swiecie sa
        nieocenione.Jak to dobrze ze juz niedlugo i ciemna zacfana patriarchalna Polska
        skorzysta ze swiatla rozumu plynacego z Brukseli...
        • sen.dzia.li Re: Jaki chory psychicznie prezydent? 11.02.04, 17:18
          Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

          > To wielki sukces feminizmu.Oto wymarzona UE wzniosla sie ponad smierc plujac
          w
          > twarz tradycyjnemu patriarchalnemu prawu mowiacemu ze w zwiazek malzenski
          moga
          > wstepowac tylko osoby zywe.I to kto jest tym tym nowatorem!Oczywiscie
          prezydent
          >
          > Francji Zak Szirak.Znany chociazby z bohaterskich protestow przeciw agresji
          > imperialistow amerykanskich na milujacy pokoj Irak.Tak przeydent Szirak to
          > prawdziwy bohater.Jego zaslugi w krzewieniu rozumu i rozsadku na swiecie sa
          > nieocenione.Jak to dobrze ze juz niedlugo i ciemna zacfana patriarchalna
          Polska
          >
          > skorzysta ze swiatla rozumu plynacego z Brukseli...





          O.K. Ironizujemy, jasne. Muszę jednak przy tym ze swojej strony zaznaczyć, że
          jestem skłonny bez chwili wahania zaakceptowac wszystkie te "postępy postępu",
          które są zgodne z moimi przemyśleniami i odczuciami. Natomiast nie jestem
          skłonny zaakceptować żadnych z uwagi na to, że są modne, "nowoczesne", podobne
          do poglądów znających się na postmodernizmie pismaków, zgodne z opinią
          lansowanych w mediach gadów* jakiegoś nowszego typu, itd.





          * "gad" - od czasownika "gadać"
          • Gość: BRvUngern-Sternber Nie masz dosc wiary w postep!!Odwagi! IP: *.bg.am.lodz.pl 12.02.04, 17:47
            A nie wziales pod uwage ze twoj slaby umysl moglby niewlasciwie ocenic korzysci
            plynace z postepu?Moglbys na przyklad w swojej glupocie dojsc do wniosku ze o
            zgrozo Saddam Husajn byl zagrozeniem dla pokoju swiatowego co jest oczywista
            bzdura i co wtedy?Kazde dzieko w UE wie ze to imperializm amerykanski jest
            przyczyna wszystkich wojen jak to bystrze zauwazyli wszyscy madrzy ludzie w
            Brukseli Paryzu Berlinie Moskwie Pekinie i innych milujacych pokoj krajach jak
            Libia,Korea Pn, Kuba...Tak wiec rozstrzyganie o tym co jest sluszne zostaw
            madrzejszym od siebie to jest przezydentowi Chiracowi a zwlaszcza komisji
            europejskiej.Oni wiedza lepiej...
            • sen.dzia.li Teatrzyk schorowanych deputowanych 12.02.04, 20:15
              >>aa ...494 z 577 deputowanych głosowało "za". [...] Obecna wykładnia przepisów
              ustawy o laickości, przedstawiona przez Ministerstwo Edukacji, za symbole
              ostentacyjne uznaje: muzułmańską chustę, jak również jej skromniejszą wersję,
              tzw. bandanę, chrześcijański krzyż "nienaturalnych rozmiarów", żydowską
              jarmułkę, sikhijski turban, a także brodę. Dopuszczalne byłyby "symbole
              dyskretne" (gdyby przyjęto wersję "symbole widoczne" również one zostałyby
              objęte zakazem): skromne krzyżyki, gwiazdy Dawida czy noszone przez muzułmanów
              miniatury dłoni Fatimy. Zgromadzenie Narodowe odrzuciło propozycję zakazania w
              szkołach publicznych symboli politycznych i masońskich<<
              [www.rzeczpospolita.pl]
              • Gość: BRvUngern-Sternber O tak symbole masonskie moga byc!!! IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 16.02.04, 14:52
                Skad ty bierzesz te informacje gratuluje!!!
                Proponuje na liste symboli religijnych wciagnac.
                A.Bialoruskie lapcie z kory
                B.Podhalanskie oscypki
                C.Kozuch z barana
                D.No i oczywiscie walonki.
                Tak deputowani francuscy to herosi intelektu.Przy nich wysiadaja takie gwizdy
                jak poslanka Blochowiak,Sosnowska, posel Florek nie mowiac o poslance
                Begier...Tak UE jest nie do przebicia.Nie mamy szans doscignac ich nawet z
                tekimi poslami jak SLD wspierane przez Samoobrone.VIVA LA CHIRAC!!!(czy jak
                tam...)
                • sen.dzia.li Re: O tak symbole masonskie moga byc!!! 17.02.04, 15:31
                  Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                  > Skad ty bierzesz te informacje gratuluje!!!

                  Przyznaję ze sam rzadko zagladam do internetowych wydan Rzeczpospolitej, choc
                  kiedys, gdy nie mialem netu, lubiłem czasami czytywac te gazete. Na forum
                  Aktualności ktos dał linka do rzepy i stąd moj cytat

                  > Proponuje na liste symboli religijnych wciagnac.
                  > A.Bialoruskie lapcie z kory
                  > B.Podhalanskie oscypki
                  > C.Kozuch z barana
                  > D.No i oczywiscie walonki.
                  > Tak deputowani francuscy to herosi intelektu.Przy nich wysiadaja takie gwizdy
                  > jak poslanka Blochowiak,Sosnowska, posel Florek nie mowiac o poslance
                  > Begier...Tak UE jest nie do przebicia.Nie mamy szans doscignac ich nawet z
                  > tekimi poslami jak SLD wspierane przez Samoobrone.VIVA LA CHIRAC!!!(czy jak
                  > tam...)

                  Za to w szkołach dozwolone (polityczne) widziałbym tak: t-szert z portretem ola
                  Kwaśniewskiego, koszulka z twarzą przewodniczącego irackiego komitetu
                  olimpijskiego Udaja Hussajna; no i już nie tylko dozwolone, ale wręcz zalecane:
                  koszulka z cze gewarą i tiszert z portretem Żaka Sziraka. Dla zwolennikow
                  symboli mniej ostentacyjnych, a bardziej politycznie wyrobionych, przypinany
                  znaczek z malutkim zdjęciem piersi Anity błochowiak.
                  • Gość: BRvUngern-Sternber No i tu sie pojawia problem filozoficzny. IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 19.02.04, 15:19
                    Czy popiersie Zaka Sziraka jest symbolem religijnym???Czy zgodnie z wartosciami
                    kultury Greckiej i Rzymskiej oswieconymi oswieceniem a wyznawanymi w UE Zak
                    Szirak nie stal sie z herosa bogiem wzorem Heraklesa i innych.I co to znaczy
                    bog w ujecie UE?A skoro stal sie z herosa bogiem to czy nie jest symbolem
                    religijnym?OCZYWISCIE NIE!!!Jest to swiecki bog a wiec nie mozna go uznac za
                    symbol religijny.Jest to pewna idea starozytno oswieceniowa tak jak idee
                    masonskie ktore nie sa zakazane.cbdu...
      • sen.dzia.li Re: Kto jest chory psychicznie? Pan prezydent? 11.02.04, 15:47
        Gość portalu: zosia napisał:

        > To czysty idiotyzm! Moze zrozumialabym to gdyby ona miala z nim nieslubne
        > dziecko, a teraz chciala dziecku dac legalnego tatusia...

        Zosiu, zgadzam sie z Twoją oceną. Takie decyzje to idiotyzm. Pójdę nawet dalej
        niż Ty odrobinę z Toba polemizując: we wspólczesnej Europie (na pewno Francji i
        Polsce) dzieci pozamałżenskie sa legalne, a więc nawet gdyby dziecko było,
        idiotyzm nie byłby mniejszy (choć zgadzam się z Tobą że może psychologicznie
        byłoby takie zachowanie bardziej zrozumiałe).

        Winien jestem może Tobie a może osobom które nie są tu bywalcami i zapalonymi
        czytelnikami, a jedynie zaglądają, jedno wyjaśnienie. Otóż odniosłem się w
        swoim otwierającym wątek liście do kontrowersji, które miały miejsce w
        sąsiednim wątku założonym przez tada pod nazwą "11-te: Nie narzucaj.", a
        zwłaszcza do opinii, ktore pojawiły się tam po 1.02.2004.
        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Kto jest chory psychicznie? Pan prezydent? IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 24.02.04, 16:17
          No i co sendzio?Gdzie sie podziales?Jak tam postep we Francji?Chyba na tym nie
          staneli ida dalej?Niech zyje Chirac!Niech zyje UE!!!
          • sen.dzia.li Pomnitzschki. 25.02.04, 03:42
            > No i co sendzio?Gdzie sie podziales?Jak tam postep we Francji?Chyba na tym
            nie
            > staneli ida dalej?Niech zyje Chirac!Niech zyje UE!!!


            Nie podważam twojego "dowodu" odnośnie charakteru popiersia herosa. jest w nim
            swoista logika, godna zresztą swojego bohatera (herosa).

            Masz jakies nowe wiadomości na temat postępu, wal śmiało, bez zamiatania pod
            matodywanik w palacu elizejskim.

            Cele (czy wartości), które stawiają sobie deputowani w ogólnym zarysie są dla
            mnie całkiem do przyjęcia - jeśli rozumieć je jako zdecydowaną opcję za
            państwem świeckim, neutralnym, laickim, itd. Rzecz w tym, że przyjęte sposoby
            zbliżania sie do tych celów są niedobre, a nawet noszą znamiona pokraczności.
            Porównajmy. Podobne cele akceptuje znaczna część amerykańskich polityków. I
            jest ogromna różnica, gdy usuwany jest z gmachu sądu pomnik dekalogu jako
            niestosowny ukłon państwa i jego sądownictwa wobec pewnego elementu niektórych
            religii (tworzących spektrum judeochrześcijanskie), a gdy komus ustawą broni
            się zawiesić sobie mały pomniczek na szyi. W pierwszym przypadku państwo samo
            się samoogranicza i to jest dobre. W drugim przypadku państwo ogranicza
            prywatną osobe i to jest gorsze. To jest moja ocena sposobow podejścia do
            zagadnienia. Jednak samo zagadnienie łączy się z oświeceniowym projektem
            społeczeństwa, który jakoś tam realizowal się w obu przypadkach: republiki
            francuskiej i usa. O związanych z tym projektem celach, takich jak w
            szczegolności zdecydowany rozdział państwa od wyznań, można powiedzieć, że są
            oświeceniowe, masońskie, liberalne, lewicowe, prawicowe, libertynskie czy co
            tam jeszcze. Określenia mnie zbytnio nie wzruszają, cele raczej popieram.


            sen
            • Gość: BRvUngern-Sternber No tak ale tu sie pojawia sprzecznosc. IP: *.bg.am.lodz.pl 25.02.04, 14:50
              Jak rozumiem akceptujesz cele tylko metody ci sie nie podobaja.I tu mamy
              odwieczny proble i dyskusje o metody.Tak jak wsrod ludozercow.Od czego zaczynac
              konsumpcje.Tu sa cztery frakcje.Jedni chca od nog inni od glowy.Ale pohjawiaja
              sie tez frakcje boczne a wiec lewoboczna i prawoboczna.Tylko jakos umyka im
              problem,ze gdy cel jest ten sam to juz drobne klontrowersje techniczne nie
              robia roznicy...
              • sen.dzia.li Re: No tak ale tu sie pojawia sprzecznosc. 26.02.04, 14:00
                Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                > Jak rozumiem akceptujesz cele tylko metody ci sie nie podobaja.I tu mamy
                > odwieczny proble i dyskusje o metody.Tak jak wsrod ludozercow.Od czego
                zaczynac
                >
                > konsumpcje.Tu sa cztery frakcje.Jedni chca od nog inni od glowy.Ale
                pohjawiaja
                > sie tez frakcje boczne a wiec lewoboczna i prawoboczna.Tylko jakos umyka im
                > problem,ze gdy cel jest ten sam to juz drobne klontrowersje techniczne nie
                > robia roznicy...




                Pojęcie sprzeczności jest dosyć zobowiązujące, niespecjalnie nadaje się do
                swobodnego operowania nim.

                Zupełnie nie widzę, gdzie w moim stanowisku miałaby się kryc sprzeczność.

                Szczerze mówiąc z początku nie widziałem zupełnie powodu do użycia tego słowa w
                ramach przedstawionej przez ciebie uwagi (porównania). Dopiero po chwili
                zastanowienia wymyśliłem, jakiego typu skojarzenia czy rozumowanie mogłoby
                ewentualnie w ogóle wspominanie o sprzeczności wyjaśnić. Otóż gdy jakies
                stanowisko zawiera w sobie sprzeczność, to jest niespójne, a gdy jest
                niespójne, to jest nieracjonalne. Do tej pory się zgadza. Otóż upór dowolnej
                frakcji ludożerców wydaje się byc nieracjonalny, zatem wnioskujemy że jej
                stanowisko jest niespójne, zatem zawiera w sobie sprzeczność. To wnioskowanie
                jest jednak niepoprawne - w porównaniu z poprzednim ma zamienione miejscami
                przesłankę z wnioskiem. To, że coś jest nieracjonalne, wcale nie musi oznaczac,
                że jest niespojne. Być może jest nieracjonalne z innych powodów. I tak na
                przyklad jesli mąż (czy żona - wszystko jedno oczywiście) w małżeńskim sporze w
                sposób kłótliwy i naznaczony pieniacką drobiazgowością stawia na swoim, to
                możemy jego stanowisko określić jako nieracjonalne mimo tego, że może ono być
                całkowicie koherentne.
                • Gość: BRvUngern-Sternber Re: No tak ale tu sie pojawia sprzecznosc. IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 26.02.04, 17:03
                  Alez to zalezy co dla nas jest wazniejsze.Strona wykonawcza czy umyslowa.Jesli
                  ktos wyciagnie bledne wnioski i dziala w zgodzie z nimi.To strona wykonawcza
                  zgadza sie z myslowa.Ale z tego nie wynika ze caly proces jest
                  niesprzeczny.Niesprzeczne jest dzialanie z mysleniem.Natomiast myslenie
                  sprzeczne jest z rzeczywistoscia.A poniewaz ono jest wazniejsze przesadza o
                  sensownosci calego procesu myslenia-dzialania.Bo inaczej doszlibysmy do wniosku
                  ze szaleniec dziala logicznie bo zgodnie ze swoimi wyobrazeniami.Inaczej mowiac
                  jak dodamy 5% soli to woda jest calkowicie nie do wypicia a nie tylko w 5%.Bo
                  jeden drobiazg przesadza o calosci.
                  • sen.dzia.li Re: No tak ale tu sie pojawia sprzecznosc. 28.02.04, 04:00
                    Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                    > Alez to zalezy co dla nas jest wazniejsze.Strona wykonawcza czy
                    umyslowa.Jesli
                    > ktos wyciagnie bledne wnioski i dziala w zgodzie z nimi.To strona wykonawcza
                    > zgadza sie z myslowa.Ale z tego nie wynika ze caly proces jest
                    > niesprzeczny.Niesprzeczne jest dzialanie z mysleniem.Natomiast myslenie
                    > sprzeczne jest z rzeczywistoscia.A poniewaz ono jest wazniejsze przesadza o
                    > sensownosci calego procesu myslenia-dzialania.Bo inaczej doszlibysmy do
                    wniosku
                    >
                    > ze szaleniec dziala logicznie bo zgodnie ze swoimi wyobrazeniami.Inaczej
                    mowiac
                    >
                    > jak dodamy 5% soli to woda jest calkowicie nie do wypicia a nie tylko w 5%.Bo
                    > jeden drobiazg przesadza o calosci.



                    Poglądy pana X mogą zawierać sprzeczność (i to jest złe - dyskwalifikuje te
                    poglądy), poglądy pana X moga stać w sprzeczności z poglądami pana Y (i to
                    wcale NIE jest złe - zwłaszcza wtedy, gdy Y w danej sprawie głosi głupoty).

                    Natomiast wyrażenie, ze poglądy pana X stoją w sprzeczności z rzeczywistością,
                    jest raczej konstrukcja języka potocznego - sygnalizowaniem fałszu faktycznego,
                    który jest czymś innym niż fałsz logiczny.

                    Poglady pana X mogą być spójne - pozbawione sprzeczności, pomimo to mogą być
                    nieprawdziwe. Pomimo tego, że ma fałszywe poglądy, pan X może nie być
                    szaleńcem. Co więcej - sądzę że wiekszość osób zgodzi się z tym, że będzie
                    działał logicznie właśnie wtedy, gdy stwierdzimy, że działa zgodnie ze swoimi
                    poglądami.


                    A teraz jest świetny moment, żeby postawić sprawe tak - wątek nie rozpełza się
                    na wszystkie strony, mógłby, bo nic w tym złego, ale jednak się nie rozpełza.
                    Otóż uważam, że kusząca jest następująca konstatacja:

                    Ktos może mieć pogląd, który jest spójny wewnętrznie, pozbawiony sprzeczności,
                    co więcej pogląd, który jest zgodny z prawdą i mimo tych zalet za ten pogląd
                    być słusznie oskarżany o bycie chorym psychicznie (szaleńcem). I tak - jeśli
                    prezydent Francji uważa, że "Można wydać dekret, że wyjątkowo zezwala się na
                    ślub z nieżyjącym od dawna policjantem", to ja oceniam ten pogląd jako
                    pozbawiony wewnętrznej sprzeczności. Co więcej, jeśli wyda taki dekret , a on
                    uprawomocni się w systemie prawnym Republiki Francuskiej, to udowodni, że
                    rzeczywiście można, a zatem pogląd jest nie tylko niesprzeczny, ale nawet
                    prawdziwy. Mimo to stwierdzam, że choc oczywiście ta jedna sprawa to za mało,
                    ale jeszcze parę takich numerów, a uznam go za chorego psychicznie.
                    • Gość: BRvUngern-Sternber Re: No tak ale tu sie pojawia sprzecznosc. IP: *.bg.am.lodz.pl 01.03.04, 14:48
                      No ale jesli logika jest czyms innym niz rzeczywistosc.To znaczy ze jest od
                      rzeczywistosci calkiem inna.A wiec to co jest logiczne nie jest rzeczywiste a
                      to co rzeczywiste nie jest logiczne.Tak jak pies i kot.To co jest kocie w kocie
                      jest czyms zupelnie innym niz to co psie w psie.Np.pies jest wierny a kot nie
                      chodzi wlasnymi drogami.Czyli sa to przeciwienstwa.Logika sprzeczna z
                      rzeczywistoscia to cos jak nieslona sol.Oczywiscie mozna cos nieslonego nazwac
                      sola ale wtedy nie jest to faktycznie sol a cos innego.Tak samo logika
                      sprzeczna z rzeczywistoscia nie ma sensu i jest niepotrzebna chyba ze jako
                      zabawa.
                      Co do szalenstwa to oczywiscie nie chodzi tu o rozumienie medyczne,ktore jest
                      bardzo scisle.Szalencem jest tylko ten kto wykazuje zaburzenia a wiec smieje
                      sie w sytuacji smutnej albo powtarza tylko jeden wyraz.Nie jest szalencem w tym
                      rozumieniu czlowiek gadajacy glupstwa bo po prostu trudno uznac to za
                      zaburzenie.Natomiast szalenstwem potocznie nazywamy dzialanie nieadekwatne do
                      sytuacji.Np. wtedy gdy prezydent danego kraju oglasza walke z imperializmem i
                      zagrozeniem wojna i akurat staje po stronie kraju ktory jest nieustannym
                      zrodlem wojen i zbrodni przeciw krajowi,ktory reaguje tylko na napasc.
                      Udzielanie slubu osobom zmarlym trudno uznac za logiczne czy spojne poniewaz
                      akt malzenstwa wiaze dwie osoby po to aby mogly wspolnie prowadzic zycie co
                      oczywiscie w przypadku umarlych z oczywistych wzgledow nie jest mozliwe a wiec
                      jest bezsensowne.Podobnie jakby powolywac na swiadka w sadzie rocznego
                      niemowlaka.Jest to dzialanie nieadekwatne do rzeczywistosci.
                      • Gość: bezdenny Re: gratuluję wywodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.04, 16:56
    • sen.dzia.li Papka 12.02.04, 14:23
      >>Francja/Zgoda na poślubienie zmarłego przyjaciela

      (PAP) 10-02-2004, ostatnia aktualizacja 10-02-2004 10:57

      10.2.Nicea (PAP/dpa) - Pewna Francuzka z Nicei uzyskała
      [...]
      Policjant, który pośmiertnie zostanie mężem, zginął w wypadku drogowym we
      wrześniu 2002 r. Jego przyjaciółka była wtedy w ciąży; szok, jaki przeżyła,
      sprawił, że straciła dziecko<<

      Jakie dziecko w wyniku szoku? Co to jest? Pewnie chodzi o to, że nie mogła
      zostać matką i urodzić dziecka, bo nastąpiło poronienie. Kto napisał ostatnie
      zdanie z cytatu (autor nie był podany), ktoś z pap czy z gazeta.pl? To
      przypadkowy skrót (dobry, ale u cioci na imieninach) czy świadomy zamiar
      tresowania czytelników w myśleniu uległym wobec konserwatywnych
      antyaborcjonistów?
    • sen.dzia.li Chory psychicznie 2 12.02.04, 16:25
      Liczba dwa w tytule postu oznacza dwie kadencje. Pana prezydenda - oczywiście.
      Aczkolwiek tym razem innego. Zanim powiem jakiego, mały cytat z tak zasłużonej
      na tym forum (m. in. - ze względu na uwagi o wegetarianizmie, myślicielach
      liberalnych, itd.) barbinator.

      >>proponuję wrócić do tego tematu gdy na forum pojawi się choćby jeden
      zwolennik "aborcji po urodzeniu" lub choćby nawet aborcji w drugim-trzecim
      trymestrze ciąży (mowa oczywiście o tzw "aborcji na życzenie" a nie dla
      ratowania życia matki). Na razie radziłabym przenieść rozmowę na grupę
      pl.rec.paranoja albo fantasy z elementami horroru<<

      A więc mamy już nawet z grubsza zdiagnozowaną chorobę: "paranoja z elementami
      fantasy oraz horroru". Nawiasem: ograniczenie, że dopuścimy o czymś dyskusję na
      forum, gdy pojawi się zwolennik tego czegoś, uważam za przerażające. Oznacza
      ono bowiem, że w obliczu ewidentego zła trzeba milczeć. Ale jeszcze jeden
      cytat, tym razem już z wątku, o którym tu wspominałem odpowiadając zosi.

      >>Próbujemy dociec czy istnieją na scenie politycznej znaczące ugrupowania
      domagające się prawa do aborcji "na żądanie" w 2-3 trymestrze . Jeśli istnieją -
      jaka jest ich argumentacja. Jeśli nie istnieją - nie ma tematu i teletubisie
      mówią pa-pa<<

      No to próbujmy. Żeby było nam łatwiej (teletubisie szybko się męczą?) rozważmy
      trzy najbardziej znaczące ugrupowania polityczne na świecie. Chińską partie
      komunistów, oraz amerykańskich demokratów i republikanów. Podejrzewam, że TYLKO
      JEDNA z tych partii przeciwstawia się tak zwanej "późnej aborcji". Teletubisie
      tolerują tylko bardzo łatwe zagadki, a więc zadajmy bardzo łatwą zagadkę.
      Która z tych partii na pewno programowo przeciwstawia się tak zwanej "późnej
      aborcji"? Żeby było jeszcze łatwiej, to dodam, że nie chodzi o partię
      Billa "Dwie Kadencje" Clintona i jego partyjnej małżonki.


      ________


      Przy okazji. Uczestniczki tutaj czasami narzekają na wojnę Busha z Irakiem.
      Jeśli ich intencją jest to, że amerykańscy żołnierze powinni się trzymać z
      daleka od Iraku (a nie proste: nie zabijaj w żadnym przypadku i wszystkie
      czołgi zezłomuj lub przekształć w spychacze), którego suwerenności gwałcić się
      nie powinno (Irak dla Irakijczyków, nie dla Amerykanów), to zgadzam się z
      takimi intencjami i wierzę, że prezydent Bush dokończy dzieła w tym kierunku. O
      ile będzie mógł dokończyć, bo może wcześniej przegrać wybory. Z uczciwą (i
      psychiatrycznie zdrową ;) ) tak rozumianą polityką Busha kontrastuje osiem
      obłędnych lat prezydentury Clintona - bezustannego wojskowego naruszania
      suwerennosci Iraku, nieprzerwanego militarnego molestowania tego słabszego kraju
      • nick.kertiz Re: Chory psychicznie 2 09.06.04, 20:08
        > >>proponuję wrócić do tego tematu gdy na forum pojawi się choćby jeden
        > zwolennik "aborcji po urodzeniu" lub choćby nawet aborcji w drugim-trzecim


        No dobra, to właśnie wracamy do tego tematu, bo Twoje wymagania zostały
        spełnione. Oto stosowny wątek (w którym nie wypowiadałem się, jak dotychczas):

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=13111990


        > trymestrze ciąży (mowa oczywiście o tzw "aborcji na życzenie" a nie dla
        > ratowania życia matki). Na razie radziłabym przenieść rozmowę na grupę
        > pl.rec.paranoja albo fantasy z elementami horroru<<
        >
        > A więc mamy już nawet z grubsza zdiagnozowaną chorobę: "paranoja z elementami
        > fantasy oraz horroru". Nawiasem: ograniczenie, że dopuścimy o czymś dyskusję
        na
        >
        > forum, gdy pojawi się zwolennik tego czegoś, uważam za przerażające. Oznacza
        > ono bowiem, że w obliczu ewidentego zła trzeba milczeć. Ale jeszcze jeden
        > cytat, tym razem już z wątku, o którym tu wspominałem odpowiadając zosi.
        >
        > >>Próbujemy dociec czy istnieją na scenie politycznej znaczące ugrupowani
        > a
        > domagające się prawa do aborcji "na żądanie" w 2-3 trymestrze . Jeśli
        istnieją
        > -
        > jaka jest ich argumentacja. Jeśli nie istnieją - nie ma tematu i teletubisie
        > mówią pa-pa<<


        Przyznaję, że sprawa nie jest taka prosta. Otóż w całkowicie prywatnej służbie
        zdrowia żądania i życzenia pacjenta, który płaci bezpośrednio z własnej
        kieszeni, moga obejmować większy kompleks zabiegów (np. dodatkowe
        prześwietlenia) niż by to mialo miejsce, gdyby szpital, jak w naszym systemie,
        musiał za to zapłacić z przydzielonej administracyjnie puli. W - ogólnie rzecz
        biorąc słusznej i zalecanej - medycynie komercyjnej i NIEPATERNALISTYCZNEJ,
        pojecie "na życzenie" i "na żądanie" moga mieć nieco inny sens, ktory uzasadnia
        batalię amerykańskich umiarkowanych konserwatystów o zakaz będących przedmiotem
        mojego niepokoju praktyk. W szczególności zgadzam się z opozycją w wątku, do
        którego podaje tutaj link, a dokladniej z jednym tej opozycji przedstawicielem,
        mianowicie z felusiakiem.

        Możliwe, że pisząc "gdy na forum pojawi się" - barbinator miała na myśli forum
        feminizm, to w sumie nie ma dużego znaczenia, liczy sie meritum sprawy.
    • Gość: barbinator Do autora wątka IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.04, 11:31
      Szanowny sendzio li
      Po przeczytaniu tego wątka mam jakieś niejasne przeczucie, że chciałeś mi coś
      powiedzieć - niestety specyfika twojej stylistyki uniemożliwia mi zrozumienie
      co też mogło to być.
      Czegoż my tutaj nie mamy - prezydenta, Chińczyków, aluzje do wątku z
      kanibalami, panią biorącą ślub z trupem, liberałów, wegetarian, drugiego
      prezydenta, postmodernizm, konserwatywnych antyaborcjonistów,
      teletubisie, "milczenie w obliczu ewidentnego zła", wojnę z Irakiem oraz ocenę
      prezydentury Billa Clintona - a w to wszystko raz na jakiś czas wpleciony mój
      nick.
      Zapewne chciałes więc ze mną o czymś porozmawiać.
      Mam w związku z tym dwie rady.
      Pierwsza, weź na wstrzymanie i szlifuj w międzyczasie styl (mniej barokowy
      sugerowałabym) - teraz i tak nie pogadamy, bo jutro rano wyjeżdżam na wakacje i
      nie będzie mnie na forum.
      Druga - jak będziesz chciał pogadać, to włącz się w rozmowę na wątku na którym
      rozmawiamy o konkretnej sprawie.
      Nie próbuj się ze mną bawić w inkwizytora czy innego "sendziego li" bo tego nie
      lubię - robię wyjątek tylko dla Tada, dla ciebie go nie zrobię.

      Pozdr. B.


      • sen.dzia.li Re: Do autora wątka 13.02.04, 13:27
        > Szanowny sendzio li
        > Po przeczytaniu tego wątka mam jakieś niejasne przeczucie, że chciałeś mi coś

        Z całym szacunkiem, B., ale tak samo tobie, jak i wszystkim innym forumowiczom,
        którzy tu mogą zajrzeć.

        > powiedzieć - niestety specyfika twojej stylistyki uniemożliwia mi zrozumienie
        > co też mogło to być.
        > Czegoż my tutaj nie mamy - prezydenta, Chińczyków, aluzje do wątku z
        > kanibalami,

        ewidentne nawiązanie, nie żadne aluzje. W wątku "11-te: Nie narzucaj" z ogromną
        nonszalancją przypisano zjadanemu chorobę psychiczną. Dlaczego? Bo nie zrobił
        kariery w Republice Federalnej lub w Republice Francuskiej? Bo nie został
        prezydentem? Przyznam, że solidaryzuję się z zastrzeżeniami, jakie w tej
        sprawie ("awansowania" zjadanego na chorego psych.) wyrażał na przykład BD. W
        innych sprawach mogę prędzej solidaryzować się z tobą. Pozwól, że zwyczajowo
        zamieszczane na końcu pzdr. przeniosę do środka postu: Pozdrawiam.

        panią biorącą ślub z trupem, liberałów, wegetarian, drugiego
        > prezydenta, postmodernizm, konserwatywnych antyaborcjonistów,
        > teletubisie, "milczenie w obliczu ewidentnego zła", wojnę z Irakiem oraz
        ocenę
        > prezydentury Billa Clintona

        ocena prezydentury teraz: dno

        a w to wszystko raz na jakiś czas wpleciony mój
        > nick.

        wyrażanie "raz na jakis czas wpleciony" zakłada minimalna choćby powtarzalność,
        cykliczność. Tymczasem to nieprawda, wspomniałem go tylko jeden raz.


        > Zapewne chciałes więc ze mną o czymś porozmawiać.
        > Mam w związku z tym dwie rady.
        > Pierwsza, weź na wstrzymanie i szlifuj w międzyczasie styl (mniej barokowy

        Twój wyszlifowany już. To pozytywna opinia. Mniej pozytywne - że wykorzystujesz
        to wyszlifowanie do werbalnych uników. Mam prawo tak określić twoje niektóre
        dialogi z niepodzielającymi twego zdania, tak jak ty masz prawo ocenić mój styl
        jako niedoszlifowany i barokowy.

        > sugerowałabym) - teraz i tak nie pogadamy, bo jutro rano wyjeżdżam na wakacje
        > i nie będzie mnie na forum.

        Warto odpocząć od netu, pewnie, ale po powrocie zawsze możesz włączać się w
        starsze wątki, nic nie zmusza cię do uwzględniania tylko w danym momencie
        najnowszych. Ja sam niekiedy dopisuję się po dość dawnych wypowiedziach i
        wydaje mi się, że jest to o.k.

        > Druga - jak będziesz chciał pogadać, to włącz się w rozmowę na wątku na
        którym rozmawiamy o konkretnej sprawie.

        Mamy prawo komentować idee, wydarzenia na świecie i wydarzenia NA forum poprzez
        otwarcie nowego wątku. Nigdy nie zaspamowywałem żadnego forum gazety.pl
        nagminnym otwieraniem nowych wątków, więc nie pouczaj mnie, co mam robić.

        > Nie próbuj się ze mną bawić w inkwizytora czy innego "sendziego li" bo tego
        > nie lubię - robię wyjątek tylko dla Tada, dla ciebie go nie zrobię.

        Ja również dostrzegłbym forumowiczów, dla których byłbym skłonny zrobić więcej
        niż dla ciebie. Niemniej jednak garść wyjaśnień. Sen.dzia.li to login, ale
        nigdy tak nie podpisuję postów (tym bardziej nigdy "sendzia li"). Czasami
        podpisuję: sen, Henry Lee, karolinator. Nie patrz na to przez pryzmat własnej
        osoby, zwłaszcza ten ostatni podpis jest u mnie wyraźnie dawniejszy,
        pierwotniejszy na forum portalu gazeta.pl niż jakakolwiek moja znajomość forum
        feminizm.

        > Pozdr. B.
        • Gość: barbinator Re: Do autora wątka IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.04, 14:23
          Przyznam, że solidaryzuję się z zastrzeżeniami, jakie w tej
          > sprawie ("awansowania" zjadanego na chorego psych.) wyrażał (ciach)



          To trzeba było to przedstawić na tamtym wątku, nie tutaj.



          W
          > innych sprawach mogę prędzej solidaryzować się z tobą


          Jak wyżej.



          Mniej pozytywne - że wykorzystujesz
          > to wyszlifowanie do werbalnych uników. Mam prawo tak określić twoje niektóre
          > dialogi z niepodzielającymi twego zdania,


          I właśnie takie uwagi powinno się zgłaszać na właściwych wątkach - właściwych
          czyli tych na których dana "zbrodnia" została popełniona. Jakoś sobie nie
          przypominam, żebyś kiedykolwiek włączył się w moją rozmowę i spokojnie
          przedstawił swoje zastrzeżenia co do mojego sposobu argumentacji - wskazując na
          KONKRETNE błędy.
          Natomiast to co tutaj robisz nazywam właśnie inkwizytorskim sposobem bycia na
          forum.
          Jeśli uważasz, że stosuję jakieś nieuczciwe metody dyskusji - to zwracaj mi
          uwagę na konkretnym wątku zamiast bawić się w forumowego stróża moralności i
          tworzyć specjalne wątki w celu napiętnowania moich niewątpliwie straszliwych
          grzechów i nieprawości.
          BTW, ponieważ nawiązałes wcześniej do jednego z wątków w których zgłaszałam
          pewne zastrzeżenia co do "teoretyzowania" - i uznałes jakoby to znaczyło, że ja
          unikam takiego "teoretyzowania" - zwracam twoją uwagę na fakt, że na tamtym
          wątku odpowiedziałam na wszystkie teoretyczne pytania, co więcej byłam gotowa
          kontynuować dyskusję na gruncie teorii.
          Trzeba było przeczytać do końca, zamiast wyrywać całą rzecz z kontekstu i
          przypisywać mi jakieś dziwaczne poglądy.
          To co ty przeczytałes i tendencyjnie zinterpretowałeś to były moje jasno
          wyrażone zastrzeżenia co do próby nieuczciwego ustawienia rozmowy, także
          mieszania rozważań czysto teoretycznych z praktycznymi opisami rzeczywistości -
          nigdy natomiast nie twierdziłam, ze nie należy dyskutować teoretycznie.
          Przypisywanie mi takich poglądów to kompletna bzdura.

          Pozdr. B.
          • sen.dzia.li Re: Do autora wątka 13.02.04, 20:42
            **Przyznam, że solidaryzuję się z zastrzeżeniami, jakie w tej
            > sprawie ("awansowania" zjadanego na chorego psych.) wyrażał (ciach)

            To trzeba było to przedstawić na tamtym wątku, nie tutaj.**

            Widzisz, rozmowa tak się potoczyła, że w moim poprzednim dzisiejszym poscie
            wspomniałem o tym. Mogła sie potoczyć inaczej. Widzisz, założyciel wątku
            niekiedy lubi, jak on puchnie od postów, a popierany niekiedy lubi być
            popierany. Ale pomyślmy o rzeszy pozostałych osób. Czy wyrażenie o postaci "O
            tak X, popieram Ciebie, wyostrzyłeś moje zrozumienie tych spraw" naprawdę ma
            dostateczne znaczenie w popychaniu dyskusji naprzód? Otóż dla postronnych - w
            większych wątkach - jest z reguły jedynie większą komplikacją drzewka
            forumowego, a nie wartościowym wzbogaceniem.
            Powiedzmy teraz, że nie chodzi ci o samo to solidaryzowanie się, ale w ogóle o
            moją próbę wzmocnienia opozycji wobec kwestionujących możliwość dobrowolnego
            oddania własnego ciała do zjedzenia czyli o to, że w ogóle śmiałem założyć swój
            wątek. Ale ten trop rokuje dla ciebie jeszcze mniej korzystnie, bo jest
            najzwyklejszą sprawą, że wątki wypączkowują z wcześniejszych. Chyba, że to, co
            uważasz za wyśmienite u swoich forumowych, feministycznych koleżanek, miałoby
            być niedozwolone dla innych osób.
            Zwracam uwage, że poślubienie nieżywego to jednak znacząca nowa jakość, przy
            której śluby homos. bledną i jako taka zasługuje na debatę w oddzielnym wątku.
            A że próbowałem możliwą debatę powiązać z wcześniejszymi sporami, to moim
            zdaniem dobrze.

            **Mniej pozytywne - że wykorzystujesz
            > to wyszlifowanie do werbalnych uników. Mam prawo tak określić twoje
            > niektóre dialogi z niepodzielającymi twego zdania,

            I właśnie takie uwagi powinno się zgłaszać na właściwych wątkach - właściwych
            czyli tych na których dana "zbrodnia" została popełniona.**

            A co wtedy, jeśli mi się nie chce? Oceniłaś mój styl, więc wspomniałem o
            używanej przez ciebie niekiedy strategii. I uważam, że jesteśmy kwita.

            **Jakoś sobie nie przypominam, żebyś kiedykolwiek włączył się w moją rozmowę i
            spokojnie**
            Raz dopisałem sie po twoim poscie. I oczywiście nie robię żadnego problemu, że
            nie odpowiedziałaś, zresztą inne osoby zareagowaly na moją wypowiedź.

            **przedstawił swoje zastrzeżenia co do mojego sposobu argumentacji - wskazując
            na KONKRETNE błędy**
            Od razu "KONKRETNE błędy" i "dane zbrodnie". Zaraziłaś się od obrońców
            dzieciątek? Można mieć inne spojrzenie na określoną sprawę.


            **to co tutaj robisz nazywam właśnie inkwizytorskim sposobem bycia**

            Jeśli chodzi o to, by sprawić przykrość, to faktycznie tradycja inkwizytorów,
            stosów jest mi szczególnie niemiła. Zastanówmy się jednak nad tym. Złościsz
            się, że wyciąłem dwa cytaty i opatrzyłem pewnym komentarzem. Pomyśl jednak jak
            niebiańsko luksusowa jest twoja sytuacja. Możesz na przykład dać dwa linki do
            odpowiednich wątków i napisać "popatrzcie - jak trafne to było we właściwym
            kontekscie". Zresztą ty możesz wszystko. Pomyśl o swoim Sokratesie, który nie
            mial wpływu na to, jak zapiszą jego rozważania uczniowie. Pomyśl o tym, że nie
            wszyscy z nich chcieli wiernie przedstawić jego dysputy i poglądy w zamian
            wkładając mu w usta własne pomysły. Pomyśl o tym, że za jego choćby i dobrze
            zapamiętane słowa wzięli sie tłumacze, niekiedy uwikłani w jakies interpretacje
            i ideologie. Pomyśl o autorze, z którego dzieł można wycinac dowolne cytaty i
            dowolnie interpretować, bo odszedł na wieczną wachtę. Pomyśl o eseiście, co
            opublikował zbiór esejów, który spotkał się z krytyką, lecz on nie może się
            ustosunkować, bo wydawcy mają teraz inne priorytety, stracili zainteresowanie
            tematem. Pochyl sie na chwile nad jego bezsilnością. Pomyśl o tych, na ktorych
            same nazwiska był zapis cenzorski. Pomyśl wreszcie o dyskutantach na forach w
            innych portalach, forach moderowanych, gdzie dyskutant zawsze jest na łasce
            dopuszczającego wypowiedź. Pomyśl o tym wszystkim i ciesz się życiem,
            dziewczyno, ciesz się dwudziestym pierwszym wiekiem i portalem gazeta.pl, miast
            pochopnie obrzucać zdeklarowanego przeciwnika czarno-czerwonej cenzury mianem
            inkwizytora.

            **uważasz, że stosuję jakieś nieuczciwe metody dyskusji - to zwracaj mi
            uwagę na konkretnym wątku zamiast bawić się w forumowego stróża moralności i
            tworzyć specjalne wątki w celu napiętnowania moich niewątpliwie straszliwych
            grzechów i nieprawości.
            BTW, ponieważ nawiązałes wcześniej do jednego z wątków w których zgłaszałam
            pewne zastrzeżenia co do "teoretyzowania" - i uznałes jakoby to znaczyło, że ja
            unikam takiego "teoretyzowania" - zwracam twoją uwagę na fakt, że na tamtym
            wątku odpowiedziałam na wszystkie teoretyczne pytania, co więcej byłam gotowa
            kontynuować dyskusję na gruncie teorii.**

            Taak? Nie jestem pewien, o co chodzi ci w tym akapicie, ale ja tutaj
            przypomniałem, że te ocierając się o makabrę praktyki, ktore mamy oboje na
            myśli, to żadna wydumana spekulacja właśnie, tylko praktyka, coś, co w ramach
            naszej euro-atlantyckiej cywilizacji tu i ówdzie legalnie funkcjonowało pod
            ochronnym parasolem administracji, którą kierował "chory psychicznie 2".

            pzdr

            sen
    • nick.kertiz Teatrzyk schorowanych deputowanych 2 09.12.04, 19:42
      >>SKOŃCZYŁY SIĘ ŻARTY

      Francuski parlament ustanowił karę do roku więzienia i 45 tysięcy euro grzywny
      za "znieważające i obraźliwe" uwagi pod adresem homoseksualistów. Groźny absurd
      zrodził się powoli i niepostrzeżenie. Gdy europejskie społeczeństwa odchodziły
      od głębokiego ostracyzmu wobec homoseksualistów, można było to uznać w zasadzie
      za słuszne. Dziś jednak stopniowo doszliśmy do sytuacji, że dla ochrony
      ich "godności" ma być pogwałcona wolność słowa.

      Wszelkiego znieważania i obrażania zawsze zakazywały normy obyczajowe. W
      skrajnych przypadkach bywa ono karane sądownie i nie potrzeba do tego
      dodatkowych ustaw. Jeśli francuski parlament chce chronić homoseksualistów w
      sposób szczególny, to niewątpliwie w zamiarze wyrugowania z debaty publicznej
      wszelkich krytycznych sądów o homoseksualizmie jako zjawisku, którego promocja
      jest groźna dla tradycyjnych więzów społecznych. Skończyły się żarty - w
      Szwecji skazano niedawno protestanckiego pastora za głoszenie w kazaniach, że
      homoseksualizm jest grzechem.

      To złowrogi przełom o znaczeniu wykraczającym poza kwestię
      homoseksualizmu. "Poprawność polityczną", którą starały się dotąd narzucać
      autorytety moralne, zaczynają wymuszać prokuratorzy i sądy. "Nadal mamy prawo
      mówić to, co myślimy" - zapewnił gołosłownie francuski minister sprawiedliwości
      Dominique Perben. Łaskawca. Mniej łaskawi są komuniści, którzy głosowali
      przeciw, bo uznali, że ustawa niewystarczająco chroni seksualne mniejszości.

      Przeciw takim rozwiązaniom prawnym protestuje we Francji Kościół, prawica, a
      nawet lewicowi obrońcy praw człowieka. Zdaje się, że również tam narasta
      sprzeciw wobec ideologicznej inżynierii uprawianej coraz śmielej w Europie w
      celu uwolnienia Europejczyków z więzów tradycyjnych wartości. Niespodzianie
      wśród tych wartości znalazła się też wolność słowa.

      Bogumił Luft<<


      "można było to uznać w zasadzie za słuszne" Nie zgadzam sie z użyciem
      niepotrzebnego wyrażenia "w zasadzie". Poza tym tekst jest w porządku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka